Trwają poszukiwania zaginionego 24-latka

Kolejne niewyjaśnione zaginięcie na terenie naszego województwa. Komenda Powiatowa Policji w Świeciu rozpoczęła intensywne poszukiwania 24-letniego mieszkańca Fletnowa, który wyszedł z domu w połowie kwietnia i do tej pory nie powrócił. Zaniepokojona rodzina prosi o pomoc w poszukiwaniach!

Komenda Powiatowa Policji w Świeciu poszukuje 24-letniego mieszkańca Fletnowa gm. Dragacz, który wyszedł z domu w połowie kwietnia i do tej pory nie powrócił. Jak wyjaśniają mundurowi, zaginiony mężczyzna ubrany był w ciemną odzież roboczą, buty sportowe koloru niebieskiego

– Wszystkie osoby mogące mieć informacje na temat miejsca pobytu zaginionego, proszone są o pilny kontakt z Komendą Powiatowej Policji w Świeciu tel. 47 7525 221, 47 7525262 – mówią świeccy policjanci.
Źródło info i foto: se.pl

Toruń: Nalot na mieszkanie 24-latka

U 24-latka policjanci z Rubinkowa odnaleźli blisko 65 gramów substancji, która wykazała cechy charakterystyczne dla amfetaminy. – Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków psychotropowych, za co może mu grozić nawet do 10 lat więzienia – poinformowała nas podinsp. Wioletta Dąbrowska z KMP w Toruniu.

Policjanci z Torunia pochwalili się udaną akcją. W miniony czwartek (22.04.2021) po południu, kryminalni z Komisariatu Policji Toruń-Rubinkowo weszli do jednego z mieszkań osiedla Na Skarpie w Toruniu. Funkcjonariusze przypuszczali, że jeden z domowników posiada zabronione substancje i nie pomylili się. Podinsp. Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Toruniu przyznaje, że jej koledzy trafili w dziesiątkę. – Podczas przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez 24-latka w jego rodzinnym domu, policjanci odnaleźli narkotyki – przekazuje nam policjantka z grodu Kopernika.

– Oględziny i wstępnie przeprowadzone testy laboratoryjne potwierdziły, że zabezpieczone blisko 65 gramów białego proszku, wykazało cechy charakterystyczne dla amfetaminy. Teraz zatrzymanemu za posiadania znacznej ilości środków psychotropowych może grozić nawet do 10 lat więzienia – informuje nas podinsp. Wioletta Dąbrowska z KMP w Toruniu.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie – pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu – miasta@se.pl.
Źródło info i foto: se.pl

Szaleniec grozi śmiercią Kendall Jenner

Najdroższa modelka świata boi się, że zostanie zamordowana przez szaleńca. Policja z Los Angeles według portalu TMZ ostrzegła Kendall, że niejaki Malik Bowker (24 l.) trafił na obserwację psychiatryczną po tym, jak groził śmiercią modelce i opowiadał, że już planuje zakup broni, z której ją zastrzeli. Sąd w Los Angeles pospiesznie wydał wyrok zakazujący 24-latkowi zbliżania się do Kendall Jenner, ale mężczyzna może w każdej chwili zostać wypuszczony ze szpitala psychiatrycznego.

Zdawałoby się, że życie pięknej Kendall Jenner (26 l.) usłane jest różami. Piękna, młoda i sławna, od kilku lat utrzymuje się na pierwszym miejscu rankingu najdroższych modelek świata, mogąc poszczycić się zarobkami rzędu 22,5 miliona dolarów rocznie. Jednak zamiast cieszyć się życiem, Kendall zaczęła o nie drżeć. Policja z Los Angeles według portalu TMZ ostrzegła Kendall, że niejaki Malik Bowker (24 l.) trafił na obserwację psychiatryczną po tym, jak groził śmiercią modelce i opowiadał, że już planuje zakup broni, z której ją zastrzeli. Sąd w Los Angeles pospiesznie wydał wyrok zakazujący 24-latkowi zbliżania się do Kendall Jenner, musi trzymac się od niej z dala na co najmniej sto metrów.

Jednak mężczyzna nie może być siłą przetrzymywany w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ taki wyrok nie zapadł. Może być w każdej chwili wypuszczony, a wtedy zapewne będzie chciał zrealizować swoje groźby. Nie wiadomo, dlaczego Malik Bowker uwziął się na Kendall, jednak grozi, że gdy zastrzeli ją, skieruje broń na siebie, w grę może więc wchodzić obsesyjna miłość do gwiazdy, a nie żądza sławy. Kendall ma wyjątkowego pecha do stalkerów. W 2018 roku jeden z nich włamał się do jej domu, inny dostał się tuż przed rezydencję w 2016.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano poszukiwanego porywacza. Wpadł na Węgrzech

Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wspólnie z węgierską Policją oraz z oficerem łącznikowym polskiej Policji na Węgrzech doprowadzili do zatrzymania poza granicami kraju 24-latka poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania. Śledczy wytropili mężczyznę na Węgrzech, gdzie w wynajętym mieszkaniu ukrywał się przed organami ścigania. W ten sposób chciał uniknąć odpowiedzialności za uprowadzenie w 2019 roku kobiety i przetrzymywanie jej wbrew woli. Teraz mężczyzna zostanie przekazany polskim śledczym w celu jego osądzenia w kraju.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach doprowadzili do zatrzymania 24-letniego mężczyzny poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania. Kryminalni prowadzą śledztwo w sprawie uprowadzenia w 2019 roku kobiety i przetrzymywania jej wbrew woli, w którym 24-latek jest jednym z głównych podejrzanych. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Mężczyzna od 2019 roku ukrywał się przed organami ścigania, chcąc w ten sposób uniknąć odpowiedzialności. Jego ostatnim znanym miejscem pobytu była Zielona Góra, gdzie jednak od kilku lat nie zamieszkiwał. Śledczy dotarli do informacji, z których wynikało, że poszukiwany ukrywa się w różnych europejskich krajach, przemieszcza się między nimi i często zmienia miejsce pobytu. Mundurowi przekazali swoje ustalenia do prokuratury. Ta wystąpiła do sądu o wydanie za 24-latkiem Europejskiego Nakazu Aresztowania. ENA został wydany pod koniec stycznia 2021 r. W tym momencie ostatni policyjny trop prowadził na Węgry.

Wtedy śląscy kryminalni nawiązali współpracę z oficerem łącznikowym polskiej Policji na Węgrzech, za którego pośrednictwem przekazano zebrane i posiadane informacje bezpośrednio policjantom z Europejskiej Sieci Zespołów Poszukiwań Celowych tzw. ENFAST na Węgrzech. Następnie śledczy z Polski i Węgier kontynuowali współpracę, którą koordynował oficer łącznikowy. W efekcie poszukiwany mężczyzna w dniu 07.03.2021 r. został zatrzymany na Węgrzech. Ponieważ zachodziło podejrzenie, że poszukiwany mężczyzna może być niebezpieczny i posiadać broń palną, zatrzymania dokonali węgierscy policjanci kontrterrorystyczni TEK.

Mężczyzna został aresztowany przez węgierski sąd. Obecnie została uruchomiona procedura jego przekazania w celu osądzenia w kraju.
Źródło info i foto: Policja.pl

24-latek porwał syna i byłą partnerkę. Gotowy akt oskarżenia

Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim skierowała do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe kolejny akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który w maju porwał byłą partnerkę i syna. 24-latek na początku roku został skazany za porwanie kilkuletniego chłopca i miał zakaz zbliżania się do kobiety. Do zdarzenia doszło 14 maja 2020 roku w miejscowości Gołębiewko Wielkie. Jak informowała wówczas pomorska policja, dyżurny otrzymał informację o niebezpiecznym mężczyźnie, który porwał byłą partnerkę i ich wspólne dziecko.

Schował się w skrzyni na pościel

Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, kobieta z chłopcem znajdowała się na ulicy, a samochód, do którego wcześniej zostali wepchnięci, odjeżdżał. Policja ruszyła w pościg za sprawcą, który porzucił auto pod lasem i dalej uciekł pieszo. Mężczyzna był poszukiwany przy wykorzystaniu policyjnego śmigłowca. Udał się go odnaleźć kilka dni później, w mieszkaniu. 24-latek ukrywał się w skrzyni na pościel.

W toku śledztwa ustalono, że przed tym zdarzeniem kilkukrotnie nawiązywał kontakt z byłą partnerką za pośrednictwem aplikacji Messenger i groził jej pozbawieniem życia.

Akt oskarżenia przeciwko Piotrowi L. obejmuje zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności kobiety oraz syna, kierowania gróźb pozbawienia życia pod adresem byłej partnerki oraz nie wykonania polecenia i nie zatrzymania się do kontroli drogowej. – Mężczyźnie zarzucono również popełnienie przestępstwa nie zastosowania się do zakazu orzeczonego wyrokiem sądu – podał w piątek Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Wcześniej skazany za uprowadzenie

W lutym 2020 roku gdański sąd skazał Piotra L. za uprowadzenie syna i znęcanie się nad partnerką. Mężczyzna porwał chłopca i ukrył się z nim w lesie, w samochodzie. Pomimo wezwań funkcjonariuszy, nie chciał go uwolnić. Dopiero gdy zasnął, policjanci otworzyli auto. Mężczyzna został zatrzymany. Znaleziono przy nim amfetaminę. Decyzją sądu Piotr L. miał orzeczony roczny zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 50 metrów, za wyjątkiem realizowania kontaktów z dziećmi, w przypadku ich orzeczenia przez sąd rodzinny. Orzekł również obowiązek zapłaty na rzecz kobiety 2 tys. zł zadośćuczynienia.

Mężczyzna przebywa w areszcie śledczym. Tym razem grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Compton: Podszedł do radiowozu i zaczął strzelać. Policjanci w stanie krytycznym

W sobotę wieczorem w Compton (stan Kalifornia) nieznany sprawca oddał kilka strzałów do siedzących w radiowozie policjantów. Funkcjonariusze są w stanie krytycznym, a napastnika nie udało się ująć.

W ataku ucierpieli 31-letnia kobieta i 24-letni mężczyzna – oboje są zastępcami szeryfa policji hrabstwa Los Angeles. Na nagraniu udostępnionym przez służby widać, jak napastnik podchodzi do zaparkowanego radiowozu, oddaje kilka strzałów z bliskiej odległości, a później ucieka.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 19 czasu lokalnego w mieście Compton, znajdującym się w aglomeracji Los Angeles. Rannych funkcjonariuszy przetransportowano do szpitala, gdzie trafili na stół operacyjny. Jak poinformowała policja z Los Angeles, policjanci doznali wielu ran postrzałowych, a ich stan jest krytyczny. „Wciąż walczą o życie” – przekazano na Twitterze.

Napastnik wciąż jest na wolności. Pomoc w jego ujęciu zaoferowało już FBI. Szeryf policji hrabstwa Los Angeles Alex Villanueva powiedział podczas konferencji prasowej, że ranni w ataku funkcjonariusze zostali zaprzysiężeni do służby zaledwie 14 miesięcy temu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Przemysław P. zabił 12 jeży. Trafi za kratki na 1,5 roku

Nie półtora roku, ale dwa lata spędzi w więzieniu Przemysław P. za uśmiercenie 12 jeży. Sąd w Zielonej Górze podwyższył wyrok w procesie apelacyjnym. O sprawie informuje „Gazeta Lubuska”. Wydany wyrok to efekt sprawy sprzed dwóch lat. Jak przypomina gazeta, pierwszy spalony zwierzak został znaleziony jeszcze żywy, przewieziono go do kliniki weterynaryjnej, ale tam nie udało się go uratować.

Kolejnych dziewięć jeży, już martwych, znaleźli niedługo później mieszkańcy osiedla na ul. Zamoyskiego, obok jednej z altanek. Wśród osobników było pięć dorosłych i cztery młode. Kilka dni później znaleziono kolejne dwa jeże, też spalone.

W wyniku śledztwa został zatrzymany Przemysław P. 24-latek został uznany za winnego, miał trafić do więzienia na 1,5 roku i zapłacić 5 tys. zł na rzecz Biura Ochrony Zwierząt.

W procesie apelacyjnym sąd orzekł jednak, że w I instancji popełniono błędy proceduralne i sprawa powinna zostać ponownie rozpatrzona. W kolejnym postępowaniu zapadł już wyższy wyrok, zgodny z wnioskiem prokuratury – dwa lata więzienia, a także 10-letni zakaz posiadania zwierząt.

– „Tym zwierzętom nic już dzisiaj życia nie zwróci, ale jesteśmy usatysfakcjonowani wyrokiem, szczególnie, że jest prawomocny” – mówi na łamach „GL” Agata Wojciechowska, pełnomocnik Fundacji na rzecz Ochrony Dzikich Zwierząt Primus, która pełniła funkcję oskarżyciela posiłkowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Ukradł motocykl podczas jazdy próbnej

Utrata prawa jazdy i wysoka grzywna – taki finał będzie mieć najprawdopodobniej jazda próbna motocyklem kierowanym przez 24-latka z Bytomia. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Piekarach Śląskich i popełnił szereg wykroczeń. Ustalenie personaliów uciekiniera nie było problemem, bo policjanci zapamiętali numery rejestracyjne jednośladu. Wówczas na jaw wyszły jego kolejne przewinienia!

W poniedziałek (10 sierpnia) po godz. 18:00 mundurowi z drogówki w Piekarach Śląskich zauważyli motocyklistę wyprzedzającego samochody na podwójnej linii ciągłej. Policjanci dali kierującemu sygnał do zatrzymania, jednak ten przejechał obok patrolu, o mało nie potrącając policjanta. Mundurowi pobiegli do radiowozu i ruszyli za mężczyzną, lecz po chwili stracili go z pola widzenia. – Ustalenie jego personaliów nie stanowiło problemu, bowiem jeden z policjantów zapamiętał numery rejestracyjne motocykla. Kiedy funkcjonariusze dotarli do właściciela, wyszło na jaw, że jednoślad jest na sprzedaż i podczas ucieczki poruszał się nim potencjalny klient – relacjonują piekarscy policjanci.

Sprawcą wykroczenia okazał się mieszkaniec Bytomia. 24-latek przyznał, że to on kierował motocyklem w ramach „jazdy próbnej” i nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Jak ustalili policjanci, mężczyzna nie ma uprawnień do jazdy jednośladem.

– Po analizie monitoringu miejskiego, mundurowi ustalili, że 24-latek podczas ucieczki popełnił szereg wykroczeń. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Oprócz utraty prawa jazdy kat. „B”, mężczyźnie grozi wysoka grzywna – mówią mundurowi.
Źródło info i foto: se.pl

Gorzów Wielkopolski: 24-letni Maksymilian S. skazany na dożywocie za zabójstwo instruktorki na strzelnicy

Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim skazał na dożywocie 24-letniego Maksymiliana S. za zabójstwo instruktorki na strzelnicy w Nietoperku w województwie lubuskim i próbę zabójstwa jej męża.

– Oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Utrzymywał, że do zgonu kobiety doszło przypadkowo. Zaprzeczył też, by chciał zabić męża ofiary – powiedziała IAR rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim Lidia Wieliczuk.

Gorzów Wielkopolski. Jest wyrok ws. zabicia instruktorki na strzelnicy

Za zabójstwo kobiety sąd wymierzył oskarżonemu karę dożywotniego pozbawienia wolności, a za usiłowanie zabójstwa jej męża – 15 lat pozbawienia wolności. – Sąd wymierzył karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności – podsumowała rzecznik Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim.

– Mówiąc kolokwialnie, nastąpiła egzekucja. Oskarżony skierował broń w kierunku głowy pokrzywdzonej, oddał strzał, doszło do przestrzelenia głowy, natychmiastowego zgonu pokrzywdzonej – powiedział na rozprawie relacjonowanej przez TVN24 sędzia Rafał Kraciuk.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja zatrzymała 24-latka. Stworzył grę zachęcającą nastolatków do samobójstw

Policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu (woj. wielkopolskie) zatrzymali autora internetowej gry, która miała nakłaniać nastolatków do samobójstw. Jak dowiedział się reporter RMF FM, Mateusz Chłystun, 24-latek wpadł na terenie woj. łódzkiego. Pochodzący z Ukrainy 24-latek założył internetową grupę, do której zapraszał mieszkające w Polsce, ale pochodzące z Europy Wschodniej nieletnie osoby. Wyznaczał im zadania polegające m.in. na okaleczaniu się, ale końcowy etap tej „gry” polegał na targnięciu się na swoje życie.

Policjanci z Poznania trafili na jego trop po sygnale swoich kolegów z Sankt Petersburga. Według ustaleń rosyjskich śledczych, mężczyzna działał właśnie w stolicy Wielkopolski. Ustalenie jego miejsca pobytu trwało niespełna cztery tygodnie.

Mundurowi namierzyli też dwie poszkodowane w tym procederze osoby: 14- i 15-latkę. Starsza z dziewcząt ma na ciele setki śladów po samookaleczeniu. 24-latek w czwartek wieczorem, 14 maja, został przewieziony do Poznania. Zostanie w piątek przesłuchany i najprawdopodobniej usłyszy zarzuty. Śledczy zamierzają też wnioskować o jego tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: interia.pl