Nożownik z Chemnitz usłyszał wyrok

Alaa S. został skazany przez sąd w Chemnitz w Saksonii na 9 i pół roku więzienia za zabójstwo i spowodowanie niebezpiecznych obrażeń ciała. Po ataku nożownika w Chemnitz zaostrzyły się nastroje antyimigranckie. Prokurator domagał się dla 24-letniego Syryjczyka kary 11 lat pozbawienia wolności, mówiąc o „wysokim stopniu brutalności”. Ofiara nie mogła się bronić i nie miała możliwości ucieczki. Obrona wystąpiła o uwolnienie od zarzutów, gdyż z dowodów „nie wynika”, że oskarżony popełnił zarzucane mu czyny.

Do zabójstwa 35-letniego Daniela H. doszło podczas festynu 26 sierpnia 2018 w Chemnitz. Zdaniem sądu, Alaa S. zabił go nożem oraz ranił kolejnego mężczyznę. Pomagał mu w tym iracki uchodźca, który jest ścigany listem gończym.

Podczas trwającego od marca procesu Alaa S. nie ustosunkował się do zarzutów. Przed ostatnią rozprawą w wywiadzie dla telewizji ZDF stwierdził, że jest niewinny. Sąd nie wziął tej wypowiedzi pod uwagę. Przed wydaniem wyroku oskarżony zaapelował o sprawiedliwy wyrok. – Mogę mieć tylko nadzieję, że prawda wyjdzie na światło dzienne i że zapadnie sprawiedliwy wyrok – takie słowa mężczyzny przekazał tłumacz. – Nie chcę być drugą ofiarą prawdziwego zabójcy, ponosząc za niego karę. To moja jedyna nadzieja – dodał Alaa S. Pierwszą ofiarą był w jego mniemaniu zabity Daniel H.

Po tragedii Chemnitz stało się na wiele miesięcy miejscem przemarszów skrajnej prawicy i napadów o podłożu rasistowskim. Zaatakowano cztery restauracje prowadzące zagraniczną kuchnię, w tym jedną żydowską. Organy ścigania zajęły się działalnością terrorystycznej grupy „Rewolucja Chemnitz”, której członkowie staną przed sądem 23 września.

Miasto broniło się przed etykietką „bastionu nazistów”, organizując koncerty przeciw rasizmowi. Sytuacja nadal jest napięta. Nastroje mogą być gorące także w najbliższą niedzielę, podczas demonstracji skrajnie prawicowego ugrupowania Pro Chemnitz. Podczas wyborów do saksońskiego landtagu 1 września prawicowa Alternatywa dla Niemiec ma szansę na zdobycie pokaźnej liczby głosów.
Źródło info i foto: onet.pl

Zatrzymano podejrzanego o pobicie 14-latka w Białymstoku

Bia³ystok, 20.07.2019. I Marsz Równoœci w Bia³ymstoku, 20 bm. organizowany przez Stowarzyszenie Têczowy Bia³ystok. (pkus) PAP/Artur Reszko

Podlaska policja zatrzymała 24-latka podejrzewanego o pobicie nastoletniego chłopca w ubiegłą sobotę, kiedy przez Białystok przeszedł Marsz Równości – poinformował we wtorek rzecznik podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa.

Krupa poinformował, że teraz z mężczyzną będą wykonywane czynności; policja będzie wnioskować o tymczasowy areszt dla mężczyzny. Krupa dodał, że nastolatek miał złamany obojczyk; zawiadomienie o pobiciu złożyła mama chłopca.

Policja zatrzymuje kolejne osoby

W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała też innego napastnika, podejrzewanego o pobicie 14-letniego uczestnika Marszu Równości. 24-latek trafił do aresztu na dwa miesiące. Zatrzymano też 37-letniego mężczyznę, który mając obowiązek opieki nad niespełna rocznym synem, wtargnął z dzieckiem na drogę przemarszu.

– Policja ustaliła do tej pory tożsamość 118 osób w związku z łamaniem prawa podczas Marszu Równości, z 87 osobami zostały wykonane czynności w sprawie popełnionych czynów – dodał Krupa.

Marsz Równości w Białymstoku

Podlaska policja informowała wcześniej, że ustalaniem tożsamości osób, które złamały prawo, zajmuje się specjalna grupa białostockich funkcjonariuszy. Policjanci nadal intensywnie analizują materiał z monitoringu zabezpieczonego po zajściach podczas i po Marszu Równości. Na stronie internetowej podlaskiej policji można znaleźć wizerunki osób, których tożsamość jest ustalana. Policja prosi też o pomoc w ich zidentyfikowaniu.

Pierwszy Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich” przeszedł ulicami tego miasta 20 lipca. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Francja: Zamachowiec z Lyonu był w kontakcie z dżihadystami

Główny podejrzany ws. ostatniego zamachu w Lyonie 24-letni Mohamed Hichem M. przyznał podczas przesłuchania, że planował eksplozję i samodzielnie skonstruował ładunki – podała agencja AFP powołując się na źródła w agencji ds. walki z terroryzmem (Sdat).

Mający korzenie algierskie 24-latek, który w piątek podłożył ładunek wybuchowy w centrum Lyonu, a w poniedziałek został zatrzymany, znajduje się w areszcie Sdat na przedmieściach Paryża. Do policyjnego aresztu trafili również jego rodzice i brat.

Dotychczasowe śledztwo potwierdziło, że kod genetyczny, jaki udało się zidentyfikować na częściach bomby, jest tożsamy z profilem Mohameda Hichema M. Rewizja przeprowadzona w domu podejrzanego w miejscowości Oullins w departamencie Rodanu, ujawniła obecność w jego mieszkaniu tych samych materiałów, które zostały użyte przy eksplozji.

Również zabezpieczona podczas przeszukania zawartość twardego dysku w komputerze domniemanego sprawcy wskazuje, że pozostawał on w kontakcie ze strukturami organizacyjnymi dżihadystów i sprawdzał, jak przygotować ładunek wybuchowy.

Agencja AFP zaznacza w komentarzu, że mimo przyznania się przez 24-latka do przygotowania ładunku wybuchowego, jego motywy wciąż pozostają niejasne. On sam również owiany jest aurą tajemniczości. Media francuskie pisały początkowo, że jest on studentem informatyki. Później wyjaśniło się jednak, że jest bezrobotny, a jego sąsiedzi i koledzy ze szkoły nie mają o nim nic szczególnego do opowiedzenia.

Najważniejsza kwestia – czy młody człowiek uległ radykalizacji i w jaki sposób, do tego doszło, wciąż pozostaje nierozstrzygnięta – pisze AFP.

Do zamachu doszło w piątek w godzinach popołudniowych. Domniemany sprawca zamachu, nagrany przez kamery uliczne, szedł deptakiem prowadząc rower. Ładunek podłożył przy wejściu do piekarni w centrum miasta.

Mężczyzna był zamaskowany. Policji udało się uchwycić ślad podejrzanego dzięki monitoringowi, a także dzięki dokładnej analizie logowania się do sieci mobilnej i zakupów dokonywanych przez młodego Algierczyka w internecie.

Według policji ładunek, który eksplodował, był bombą domowej roboty, o średniej sile rażenia, wypełnioną m. in. śrubami. Według źródeł zbliżonych do śledztwa istnieją silne podejrzenia, że użyty ładunek zawierał nadtlenek acetonu, substancję, która została użyta m.in. podczas przeprowadzonych przez dżihadystów zamachów terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 r.

Z powodu obaw, że domniemany sprawca może mieć tę substancję w domu, do jego zatrzymania doszło na ulicy.
Źródło info i foto: TVP.info

Gorzów Wielkopolski: Zakneblowana 9-latka w wersalce

W jednym z mieszkań w Gorzowie Wlkp. odnaleziono w niedzielę 9-letnią dziewczynkę, która była skrępowana, zakneblowana i schowana w wersalce. Śledczy nie wykluczają, że mogła zostać skrzywdzona na tle seksualnym. Podejrzewanym w sprawie jest 24-letni znajomy matki dziecka – poinformował w poniedziałek rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

Maludy przekazał, że kilka godzin po odnalezieniu 9-latki policja zatrzymała 24-latka podejrzewanego o skrzywdzenie dziecka. To właśnie w jego mieszkaniu była uwięziona dziewczynka.

Okazało się, że mężczyzna jest bliskim znajomym kobiety, która w sobotę przekazała mu córkę pod opiekę. Z ustaleń policji wynika, że kiedy matka chciała odebrać dziecko od znajomego powiedział jej, że dziewczynka oddaliła się i nie wie, gdzie jest.

W te tłumaczenia nie uwierzył 14-letni brat dziewczynki i w niedzielę około godz. 22.00 wraz ze starszym kolegą poszli do mieszkania mężczyzny przy ul. Małopolskiej na gorzowskim Zwarciu. Było zamknięte i nikt nie otwierał. Przez drzwi usłyszeli jednak niepokojące odgłosy i natychmiast wezwali policję.

– Na miejsce szybko dojechało kilka patroli policji. Wezwano również strażaków, aby siłowo wejść do zamkniętego mieszkania. Tam w wersalce znaleziono skrępowaną i zakneblowaną 9-latkę. Dziecko z uwagi na zły stan zdrowia zostało przewiezione do szpitala – dodał rzecznik.

Policjanci około godz. 1.00, na pobliskiej ul. Śląskiej znaleźli 24-latka. Mężczyzna próbował uciekać, ale został szybko zatrzymany i przewieziony do Komendy Miejskiej Policji.

Trwają czynności procesowe, które nadzoruje prokurator.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w centrum handlowym na Florydzie. 2 osoby nie żyją

W centrum handlowo-restauracyjnym w Jacksonville na Florydzie doszło do strzelaniny. Nie żyją dwie, a nie jak wcześniej podawano, cztery osoby – podaje AP. Rannych jest 11 osób. Początkowo policja informując o strzelaninie w Jacksonville na Florydzie przekazała, że jest „wiele” osób, które zginęły i zostały ranne, nie podała natomiast żadnych liczb. Ostatecznie podano, że napastnik zabił dwie osoby i ranił dziewięć kolejnych. Dwie inne osoby zostały ranne, gdy uciekał z miejsca strzelaniny.

Policja poinformowała także, nie żyje także napastnik. Ustalono, że był nim 24-letni David Katz z Baltimore.

USA: strzelanina w Jacksonville na Florydzie

„Strzelanina na dużą skalę w Jacksonville Landing, trzymajcie się z daleka od tego obszaru. Ten obszar nie jest bezpieczny w tej chwili” – napisano w komunikacie na Twitterze krótko po zdarzeniu.

Do strzelaniny doszło podczas turnieju gier wideo w jednej z restauracji. Wydarzenie było transmitowane w internecie. Uczestnicy rywalizowali w symulacji futbolu amerykańskiego. Ogień otworzył David Katz, który był jednym z uczestników, który wcześniej odpadł z turnieju. Strzały było słychać w relacji na żywo z imprezy.

W okienku relacji z rozgrywek w pewnej chwili na sylwetkach grających pojawia się czerwony punkt z celownika laserowego broni sprawcy.   
Źródło info i foto: Gazeta.pl

W Indiach powieszono dwóch gwałcicieli. Efekt zaostrzenia prawa

W Indiach, w mieście Mandsaur powieszono dwóch mężczyzn, którzy porwali, zgwałcili a następnie próbowali zabić ośmiolatkę. Wykonanie na nich kary śmierci jest efektem wprowadzenia nowych, zaostrzonych przepisów, które wprowadzono po fali protestów związanych z biernością władzy w zakresie zapobiegania przemocy seksualnej. Dwaj mężczyźni, 20-letni Irfan Mewati i 24-letni Asif Mewati, porwali dziewczynkę sprzed szkoły, gdzie czekała ona na ojca. Następnie brutalnie ją zgwałcili, kaleczyli nożem i próbowali poderżnąć gardło.

Po przestępstwie uciekli, zostawiając dziewczynkę na pewną śmierć. Uratowali ją jednak lokalni mieszkańcy.

We wtorek 21 sierpnia, po dwóch miesiącach procesu, sąd skazał obu mężczyzn na śmierć. W tej sprawie po raz pierwszy zastosowano wprowadzone na fali ogólnokrajowych protestów przepisy przeciwko gwałcicielom dzieci.

Od kwietnia tego roku w Indiach za gwałt na osobach do lat ośmiu włącznie grozi najwyższa kara. Za czyn ten kara śmierci nie była wykonywana tu od 1990 r. Według szacunków w Indiach w 2016 r. doszło do 40 tys. gwałtów, choć aktywiści zajmujący się tą kwestią uważają tę liczbę za zaniżoną.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymany za brutalne zabójstwo. 24-latek był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania

To była akcja na międzynarodową skalę. Polscy policjanci, współpracujący z funkcjonariuszami z Wiesbaden i Bremen zatrzymali 24-latka, podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa w Niemczech. Rosjanin z Republiki Czeczeńskiej był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. Wpadł pod Warszawą, gdzie wynajmował dom.

Sprawa sięga listopada ubiegłego roku. Wtedy to niemieccy mundurowi ze specjalnej grupy poszukiwawczej skontaktowali się z Punktem Kontaktowym ENFAST KGP. To europejska sieć zrzeszająca policjantów, zajmujących się poszukiwaniem najgroźniejszych przestępców na kontynencie. Funkcjonariusze z Niemiec poprosili o pomoc w zatrzymaniu Rosjanina z Republiki Czeczeńskiej. 24-latek jest podejrzany o zabójstwo nożem mężczyzny oraz usiłowanie zabójstwa w Bremen. Z informacji przekazanych przez stróżów prawa wynikało, że mężczyzna opuścił kraj i prawdopodobnie ukrywa się w Polsce. Sąd wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Międzynarodowa współpraca przyniosła efekt. Ustalono, że Rosjanin przebywa na Mazowszu. – W związku z tą informacją, Punkt Kontaktowy ENFAST w Wydziale Poszukiwań Komendy Głównej Policji zaangażował do sprawy Zespół Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. Realizacja sprawy przez stołecznych kryminalnych oraz kolejne czynności operacyjne szybko przyniosły efekty, ponieważ ustalono dokładne miejsce przebywania 24-latka – podała Komenda Główna Policji. Okazało się, że obcokrajowiec wynajmował dom w jednej z miejscowości w powiecie pruszkowskim.

Do akcji zaangażowano antyterrorystów. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego i doprowadzili go do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Dzięki współpracy niemieckich i polskich policjantów, 24-letni obywatel Rosji stanął już przed wymiarem sprawiedliwości. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd – dodali mundurowi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

24-letni Imran Ali skazany w Pakistanie na karę śmierci za zabicie 6-latki

Główny podejrzany o zabójstwo 6-letniej dziewczynki na wschodzie Pakistanu został skazany na śmierć. Sprawa zbulwersowała kraj i wywołała protesty przeciwko bezczynności policji. Mężczyzna przyznał się też do zabójstwa kilkorga innych dzieci. 24-letni Imran Ali został uznany za winnego morderstwa Zainab Ansari, której ciało znaleziono w styczniu w mieście Kasur w prowincji Pendżab.

Zainab była 12. dzieckiem zabitym w ciągu ostatnich dwóch lat w promieniu dwóch kilometrów od Kasuru. Ali, którego DNA znaleziono na zwłokach 6-latki i sześciorga innych ofiar, przyznał się do ośmiu zbrodni.

– Sąd wydał cztery wyroki śmierci na tego seryjnego zabójcę: jeden za uprowadzenie Zainab, drugi za zgwałcenie jej, trzeci za jej zabicie, a czwarty za akt terroryzmu – powiedział prokurator generalny z Pendżabu Ihtesham Qadir.

Ze względów bezpieczeństwa proces, który dotyczył tylko zabójstwa małej Zainab, odbywał się za zamkniętymi drzwiami, w więzieniu w Lahore. Wstęp na salę mieli jedynie bliscy ofiar.

Według prokuratora planowane są procesy w sprawie zabójstw pozostałych ofiar Alego.

Zabójstwo Zainab wywołało oburzenie w Pakistanie i wywołało protesty w całym kraju przeciwko bezczynności policji. W styczniu podczas starć w Kasurze zginęły dwie osoby. Zabójcę, który przez wiele miesięcy przebywał na wolności, udało się złapać dzięki kampanii medialnej.

Śmierć Zainab
Dziewczynka zaginęła 4 stycznia w drodze na zajęcia do szkoły koranicznej. Jej ciało odnaleziono po czterech dniach w pojemniku na śmieci. Ali, który był sąsiadem Zainab, został zatrzymany pod koniec stycznia. Na nagraniach z monitoringu z dnia, w którym 6-latka została uprowadzona, widać, jak dziewczynka spokojnie odchodzi z nim w nieznanym kierunku.

Wielu policjantów zostało odesłanych z Pendżabu z powodu braku dostatecznych działań w związku ze skargami dotyczącymi zaginionych dzieci. W 2015 roku w Pendżabie ujawniono istnienie siatki pedofilskiej powiązanej z bogatą rodziną z tego regionu, której ofiarą padły setki dzieci. W sprawie skazano co najmniej dwie osoby.
Źródło info i foto: onet.pl

Gdynia: 14-letnia dziewczynka molestowana przez dwóch Algierczyków

Sąd Rejonowy w Gdyni wyłączył w czwartek jawność procesu dwóch obywateli Algierii, oskarżonych o molestowanie w lipcu 2017 r. 14-latki z niepełnosprawnością intelektualną. Mężczyźni w wieku 24 i 25 lat odbywali w Gdyni szkolenie żeglarskie. O wyłączenie jawności z uwagi na ochronę dóbr osobistych pokrzywdzonej wnioskowała prokurator. Proces Algierczyków rozpoczął się miesiąc temu. Odbyły się do tej pory cztery rozprawy.

Obrońca Roman Olszewski powiedział dziennikarzom, że oskarżeni nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. W rozprawach przed gdyńskim sądem uczestniczy tłumacz języka arabskiego. Adwokat dodał, że na kolejnych rozprawach mają zeznawać jako świadek matka pokrzywdzonej oraz koleżanka nastolatki.

Akt oskarżenia do sądu w tej sprawie wpłynął we wrześniu ub. roku.

Ammarowi M. i Ahmedowi B. Prokuratura Rejonowa w Gdyni zarzuciła, że 30 lipca ub. roku, „wykorzystując bezradność pokrzywdzonej oraz niezdolność że zrozumienia ich zachowania, wspólnie i w porozumieniu doprowadzili ją do obcowania płciowego oraz do poddania się innej czynności seksualnej”.

Cudzoziemcy, którym prokuratura zarzuciła wykorzystanie 14-latki, przebywali w Gdyni na szkoleniu, podczas którego w jednej z gdyńskich stoczni uczyli się obsługi jednostki pływającej, budowanej na potrzeby Wyższej Szkoły Morskiej Algierii. Do przestępstwa miało dojść w okolicach boiska szkolnego, z którego obywatele Algierii korzystali podczas pobytu w Gdyni.

Oskarżonym grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Od sierpnia 2017 r. Algierczycy przebywają w areszcie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ruszyło śledztwo w sprawie podwójnego zabójstwa w warszawskiej Falenicy

Prokuratura rozpocznie dziś śledztwo w sprawie podwójnego zabójstwa w warszawskiej Falenicy. Od ciosów nożem w jednym z domów jednorodzinnym zginęli kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat. Zabójcą jest najprawdopodobniej ich 24-letni syn. Policjanci, którzy wiele godzin pracowali na miejscu zdarzenia, przyznają, że nie pamiętają tak makabrycznej zbrodni w Warszawie. 24-latek najprawdopodobniej w ciągu kilku godzin usłyszy zarzut zabójstwa. Jak mówią prokuratorzy, z którymi rozmawiał dziennikarz RMF FM, „to nie jest trudna sprawa kryminalistyczno-śledcza”. Na miejscu zbrodni znaleziono bowiem wiele śladów.

W domu, poza najstarszym synem była jeszcze dwójka nastoletnich dzieci. Być może to ich zeznania będą kluczowe. Nie wiadomo jednak, kiedy będzie możliwe przesłuchanie nastolatków. Na razie przebywają pod opieką rodziny.

Ważne będą też zeznania policjantów z miejscowego komisariatu, którzy jako pierwsi przyjechali na miejsce i zatrzymali syna zamordowanych.
!Źródło info i foto: RMF24.pl