Wielka akcja policji. Zatrzymano 24 osoby

Policjanci z Warszawskiego Zarządu Centralnego Biura Śledczego przy współpracy z prokuraturą zatrzymali aż 24 osoby podejrzane o zorganizowaną działalność przestępczą. Podczas akcji funkcjonariusze przejęli broń i narkotyki oraz atrapy odznak policyjnych.

Spektakularna akcja warszawskiego CBŚP jest wynikiem kilkuletniego śledztwa prowadzonego wraz z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. W toku śledztwa funkcjonariusze ustalili, że na terenie województwa mazowieckiego działała zorganizowana grupa przestępcza zajmująca się handlem narkotykami. Według policji w latach 2011-2019 gang mógł rozprowadzić łącznie ponad 400 kg narkotyków. Członkowie grupy mieli ponadto dopuszczać się m.in. rozbojów i kradzieży.

Warszawa. 24 osoby zatrzymane

Zakrojona na szeroką skalę akcja policyjna odbyła się w trzech miastach: Warszawie, Pruszkowie i Grudziądzu. Udział w niej poza funkcjonariuszami CBŚP wzięli również policjanci z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami Komendy Stołecznej Policji, Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA oraz SPKP w Warszawie. W wyniku działań policjanci zatrzymali 24 osoby, a dwie kolejne zostały doprowadzone do prokuratury i zakładów penitencjarnych. Podczas przeszukań policjanci przejęli broń maszynową, marihuanę i amfetaminę. Funkcjonariusze w miejscach zamieszkania zatrzymanych osób znaleźli również imitację odznak policyjnych.
Źródło info i foto: wp.pl

CBŚP zatrzymało 24 osoby podejrzane o przemyt 800 kg narkotyków

Funkcjonariusze szczecińskiego Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 24 osoby, które podejrzewane są o przemyt i rozprowadzenie blisko 800 kg narkotyków – poinformowało CBŚP. Wśród aresztowanych jest trzech liderów zorganizowanej grupy przestępczej. Według ustaleń policjantów członkowie grupy w latach 2012-2016 zajmowali się przemytem narkotyków do Polski oraz ich sprzedażą na terenie kraju. Pieniądze pozyskane w ten sposób miały być wywożone za granicę i tam wprowadzane do legalnego obrotu.

Jak podało CBŚP, na ślad zorganizowanej grupy przestępczej policjanci ze Szczecina wpadli na początku 2016 r. W postępowaniu ustalono, że przestępcy dokonywali przemytu środków odurzających z Hiszpanii do Polski, gdzie były one sprzedawane. Śledczy szacują, że szajka mogła przemycić i rozprowadzić blisko 800 kg narkotyków.

Mieli broń

Szczecińscy funkcjonariusze ustalili, że lider werbował do grupy przestępczej osoby z kryminalną przeszłością. Według szefa gangu miało to zapewnić lojalność oraz pewność, że w przypadku zatrzymania przez policję, osoby te nie będą współpracować z organami ścigania. Policjanci podczas zatrzymań zabezpieczyli m.in. 7 kg marihuany, kilkaset gramów amfetaminy, tabletki ekstazy, listki LSD oraz mienie przestępców o wartości blisko 300 tys. zł. U zatrzymanych znaleziono również należące do nich trzy pistolety, sztucer i ostrą amunicję.

Akty oskarżenia

Funkcjonariusze do grudnia 2016r. zatrzymali 24 osoby, którym przedstawiono m.in. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemyt oraz handel narkotykami. Zarzut kierowania grupą przestępczą usłyszały trzy osoby. Wobec 21 osób Prokuratura Okręgowa w Szczecinie skierowała do sądu akt oskarżenia.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Alpiniści odnaleźli wrak samolotu, który zaginął 54 lata temu

Grupa alpinistów w trakcie wspinaczki znalazła w Andach szczątki samolotu Douglas DC-3, który zaginął 54 lata temu. Na pokładzie były wówczas 24 osoby, w tym ośmiu członków pierwszoligowej drużyny piłkarskiej Green Cross i dwóch trenerów. Nie ujawniono miejsca sensacyjnego znaleziska, by nie stało się turystyczną atrakcją i by nie sprofanowali go turyści. Na zboczu, na którym maszyna się rozbiła, leżą kości ofiar. Wrak zlokalizowano podobno w całkiem innym miejscu niż wcześniej przypuszczano. – Znaleźliśmy miedzy innymi śmigło, które częściowo było zasypane kamieniami. Pod skałami jest jeszcze mnóstwo innych szczątków samolotu – powiedział Leonardo Albornoz, jeden z alpinistów. Piłkarze pierwszoligowej drużyny Green Cross wracali z meczu na południu Chile do Santiago. Nigdy nie wrócili do domu.
Żródło info i foto: TVP.info

Wpadł „król Viagry”

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, zajmującą się sprzedażą substancji farmaceutycznych bez uprawnień. Zatrzymano łącznie 24 osoby, w tym szefa gangu zwanego „królem Viagry”. Podejrzani wprowadzili do obrotu nielegalne leki wpływające na popęd seksualny o wartości co najmniej 5 mln zł. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji od jakiegoś czasu pracowali nad zorganizowaną grupą, która sprzedawała na terenie całej Polski nielegalne produkty farmaceutyczne, wpływające na popęd seksualny zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet.

Śledczy ustalili, że grupa zaopatrywała się w medykamenty na rynku azjatyckim. Kanałem przerzutowym z Wielkiej Brytanii przez Holandię trafiały one do Polski. Tu były magazynowane i wprowadzane na rynek. Grupa sprzedawała je przez internet. Łącznie zatrzymano i przedstawiono zarzuty 24 członkom grupy. Wszyscy są mieszkańcami województwa wielkopolskiego. Lider gangu, zwany „królem Viagry”, był już karany za podobne przestępstwo.

300 tysięcy tabletek

Zatrzymani handlowali różnymi substancjami. Wśród nich były: „Kamagra”, „Levitra” i „Eriacta”. Leki te nie zostały dopuszczone do obrotu na terenie Polski, posiadały podrobiony skład chemiczny i nie odpowiadały żadnym normom jakościowym. Zażywanie tych substancji stanowiło realne zagrożenie dla zdrowia i życia.

Dotychczas policjanci ustalili, że sprawcy rozprowadzili na terenie całego kraju co najmniej 300 tysięcy sztuk nielegalnych leków o wartości ponad 5 milionów złotych. Wobec 14 zatrzymanych Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce, na wniosek Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Członkom gangu grożą kary do 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: NaSygnale.pl

CBA zatrzymało 24 osoby ws. korupcji przy egzaminach na prawo jazdy

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 24 osoby podejrzewane o udział w korupcji przy zdawaniu egzaminów praktycznych na prawo jazdy. Są wśród nich m.in. egzaminatorzy i właściciele szkół jazdy. Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzi od lipca śledztwo dotyczące podejrzenia wręczenia korzyści majątkowych w zamian za zdanie egzaminów praktycznych na prawo jazdy. Wczoraj rano agenci CBA zatrzymali 24 osoby z województwa lubelskiego, w tym 5 kobiet i 19 mężczyzn w wieku od 37 do 67 lat. Wśród zatrzymanych są trzej właściciele ośrodków szkolenia kierowców z Opola Lubelskiego, Kraśnika i Lublina, dwaj egzaminatorzy i pracownik WORD w Lublinie oraz osoby, które były pośrednikami w przekazywaniu łapówek. Wszyscy zostali przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Rozbita grupa przestępcza uczestnicząca w obrocie 10 kg narkotyków

Kryminalni z KWP w Lublinie rozbili grupę zajmującą się przemytem i wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości narkotyków. Jak ustalili śledczy, mężczyźni brali udział w obrocie około 10 kilogramów narkotyków. Policjanci zatrzymali łącznie 24 osoby w wieku 21-34 lat. Wobec 13 z nich sąd zastosował tymczasowy areszt. Za uczestniczenie w obrocie znacznych ilości środków odurzających grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. We wtorek rano kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie weszli do kilku mieszkań na terenie Lublina. Policjanci zatrzymali 4 mężczyzn w wieku od 28 do 31 lat. U jednego z nich policjanci ujawnili 75 gramów marihuany, dwóch zostało tymczasowo aresztowanych. Tydzień temu policjanci z Krakowa na podstawie materiałów uzyskanych przez lubelskich kryminalnych, zatrzymali 34-latka, który był jednym z członków grupy. Mężczyzna ten stawiał się na dozór w jednym z krakowskich komisariatów. Został zatrzymany w czasie jednej z takich wizyt. Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna przyszedł na komisariat mając przy sobie 100 gramów marihuany. W tym przypadku sąd również zastosował tymczasowy areszt. Żródło info i foto: Policja.pl

Siły rządowe zabiły 24 osoby w Syrii

W Syrii pierwszego dnia świętego miesiąca muzułmanów – Ramadanu, siły rządowe zabiły 24 osoby – twierdzą organizacje na rzecz praw człowieka. Według nich, 10 osób zastrzelono w różnych miastach po wieczornych modlitwach. Wczoraj syryjskie czołgi prowadziły ciężki ostrzał w mieście Hama, które od niedzieli było szturmowane przez siły wierne prezydentowi. Według świadków, którzy rozmawiali z agencją AFP, mundurowi strzelali na oślep w kierunku budynków mieszkalnych na przedmieściach, w Dawar Bilal. W tle słychać było odgłosy eksplozji. W niedzielę, w krwawych atakach w Hamie i innych syryjskich miastach zginęło ponad 140 osób. Żródło info i foto: rp.pl

Zatrzymani kibole usłyszeli zarzuty

Pseudokibice, którzy w Bydgoszczy na stadionie zakłócili sportowe widowisko, zostali zatrzymani przez bydgoskich, poznańskich i warszawskich policjantów. Wczoraj prokuratorskie zarzuty usłyszały 24 osoby, która naruszyły prawo podczas meczu piłkarskiego. Dziś do prokuratury w Bydgoszczy trafi 20-latek, który jest podejrzany między innymi o uszkodzenie telewizyjnej kamery. Wczoraj (10.05) rano, wspólne działania bydgoskich, poznańskich i warszawskich policjantów pozwoliły na zatrzymanie 26 mężczyzn, którzy trafili do komend Policji. Z Bydgoszczy do tych miast pojechała grupa prokuratorów. Po analizie materiałów dowodowych prokuratorzy przedstawili 24 osobom zarzuty naruszenia ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, głównie w zakresie wtargnięcia na płytę boiska, rzucania różnymi przedmiotami w kierunku ochrony. Żródło info i foto: Policja.pl

24 osoby poparzone w supermarkecie

Co najmniej 24 osoby zostały poparzone, gdy nieznany sprawca rzucił w tłum butelkę z kwasem w jednym z popularnych centrów handlowych w Hongkongu – poinformowała miejscowa policja.
Do incydentu doszło w poniedziałek. Jest to już trzeci w Hongkongu atak z użyciem kwasu od grudnia 2008 roku; obrażeń doznało łącznie 100 osób. Policja przypuszcza, że wszystkie ataki mogła przeprowadzić ta sama osoba. Za informacje prowadzące do sprawcy bądź sprawców wyznaczono nagrodę w wysokości 900 tys. dolarów hongkońskich (116 097 USD) – czytamy na onet.pl
W maju poparzonych zostało około 30 osób, kiedy ktoś rzucił w tłum dwie butelki z kwasem. Kolejnych 46 osób doznało obrażeń, kiedy doszło do podobnego incydentu w grudniu.
Żródło info: onet.pl