Beskid Mały: Nagie zwłoki 25-latka

W Beskidzie Małym odnaleziono nagie zwłoki mężczyzny. Natrafiła na nie turystka spacerująca w rejonie Jawornicy. Policja stara się ustalić, kim jest zmarły. Szczegóły dotyczące sprawy przekazała rzeczniczka powiatowej policji w Wadowicach asp. Agnieszka Petek. – Mężczyzna był szczupłej budowy ciała. Miał krótkie ciemne włosy i zarost na twarzy. Był w wieku około 25 lat – poinformowała w poniedziałek funkcjonariuszka.

Beskidy. Odnaleziono nagie zwłoki

Mundurowi potwierdzili, że zwłoki odnalazła w sobotę turystka spacerująca w rejonie Jawornicy w Beskidzie Małym. Przy ciele nie było żadnych dokumentów tożsamości zmarłego. Obecnie policjanci z Andrychowa ustalają, kim jest znaleziony mężczyzna oraz jak doszło do jego śmierci. Prokuratura zdecydowała już, że zostanie wykonana sekcja zwłok.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymani za napad na stację paliw

Sąd aresztował 25-latka i 26-latka, stawiając im zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia podczas napadu na stację dystrybucji gazu LPG w Łodzi. Mężczyźni – po sterroryzowaniu nożem pracownika – ukradli 3,4 tys. zł – podała Katarzyna Zdanowska z biura prasowego łódzkiej policji. Do napadu doszło pod koniec ubiegłego roku. Do stacji LPG przy ulicy Dąbrowskiego weszło dwóch mężczyzn. Grozili nożem pracownikowi stacji i zmusili go do wydania całego utargu w wysokości 3,4 tys. zł. Następnie zbiegli – relacjonowała Katarzyna Zdanowska.

Po kilku dniach wpadł jeden z napastników – 26-latek, który, kompletnie zaskoczony, został zatrzymany w wynajmowanym mieszkaniu w podłódzkiej miejscowości – zaznaczyła.

Po przeszukaniu pomieszczeń kryminalni zabezpieczyli dwa noże, którymi mogli posługiwać się sprawcy. Drugi z mężczyzn, 25-latek, ukrywał się w domu znajomej. Podczas sprawdzania pomieszczeń policjanci znaleźli poszukiwanego, który schował się za kanapą. Był przykryty kocem – przekazała wyjaśnia Katarzyna Zdanowska. Obaj podejrzani – jak podała policja – mają bogatą przeszłość kryminalną. Teraz usłyszeli zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Zostali tymczasowo aresztowani.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalny mord na 16-latce w Niemczech

Kolejny brutalny mord na nastolatce w Niemczech. Ciało 16-latki znaleciono w Bawarii w pobliżu lotniska w Memmingen. W sprawie zatrzymano dwie osoby. Tragiczne doniesienia z Niemiec. We wtorek 16 listopada policja z Bawarii poinformowała o brutalnym zabójstwie 16-letniej dziewczyny. Na ciało nastolatki natknięto się w poniedziałek w pobliżu lotniska w Memmingen.

Z informacji służb wynika, że 16-latka została brutalnie zamordowana dzień wcześniej. Także w niedzielę jej rodzice zgłosili zaginięcie córki. Zagraniczne media donoszą, że w sprawie zabójstwa 16-latki w Niemczech zatrzymane zostały dwie osoby. To 25-letni mężczyzna, a także 15-letnia dziewczyna. 25-latek był już wcześniej znany organom ścigania.

Policja w Niemczech potwierdziła już, że zamordowana 16-latka znała się ze swoimi oprawcami. Służby nie informują jeszcze o możliwym motywie zbrodni.

To nie pierwsze brutalne morderstwo na nastolatce w Niemczech w ostatnim czasie. Na początku listopada zamordowana została 14-latka z Aschersleben. Dziewczyna została zasztyletowana. W sprawie została zatrzymana jedna osoba – to 14-letni mężczyzna, który był wcześniej związany z nastolatką. Do podobnie brutalnej zbrodni doszło też na początku września na podwórzu garażowym w Grossroehrsdorf w Saksonii. Zabita została wówczas 16-letnia Wiktoria z Gorzowa Wielkopolskiego. W tym przypadku narzędziem zbrodni również okazał się nóż.

Jak w przypadku 14-latki z Aschersleben winnym okazał się także chłopak ofiary. Policja w Niemczech zatrzymała 15-letniego sprawcę zbrodni.
Źródło info i foto: wp.pl

Śmierć 25-letniego obywatel Ukrainy w izbie wytrzeźwień. 9 osób usłyszało zarzuty

​Dziewięć osób usłyszało zarzuty w śledztwie dotyczącym śmierci 25-letniego Dmytra, obywatela Ukrainy – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. To policjanci, pracownicy izby wytrzeźwień, osoba z kadry kierowniczej ośrodka i lekarka z izby. Prokuratura informowała wczoraj, że w śledztwie zatrzymanych zostało osiem osób. Jak podano w komunikacie, dzisiaj została zatrzymana dziewiąta osoba, pracownica izby wytrzeźwień – w związku z ustaleniami śledczych wynikającymi z czynności przeprowadzonych z innymi podejrzanymi.

„Trzem funkcjonariuszom policji prokurator przedstawił zarzuty przekroczenia uprawnień służbowych, znęcania się nad osobą pozbawioną wolności oraz pobicia ze skutkiem śmiertelnym” – podała szczecińska prokuratura.

Czwarty – jak poinformowano – usłyszał zarzut dopuszczenia do znęcania się fizycznego nad osobą osadzoną w izbie wytrzeźwień, co było wbrew jego obowiązkom służbowym.

Dwóm pracownikom ośrodka prokurator zarzucił fizyczne znęcanie się wraz z policjantami nad pokrzywdzonym pozbawionym wolności oraz pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

„Lekarka z ośrodka usłyszała zarzut narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez zaniechanie sprawowania właściwego nadzoru nad pokrzywdzonym i zaniechanie przeprowadzenia adekwatnej oceny stanu jego zdrowia w związku z zastosowaną wobec niego przemocą, co skutkowało śmiercią pokrzywdzonego” – podano w komunikacie.

Osobie z kadry kierowniczej ośrodka prokurator zarzucił natomiast, że podżegała ratowników medycznych do utrudniania postępowania karnego i poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej, dotyczącej pobytu pokrzywdzonego w izbie. Taki sam zarzut usłyszała zatrzymana w piątek pracownica izby.

Jak przekazała prokuratura, wystąpiono z wnioskami o trzymiesięczny areszt wobec dwóch policjantów. Sąd nie uwzględnił ich, mimo że uznał, iż „zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy w dużym stopniu uprawdopodobnił popełnienie przez podejrzanych zarzucanego im czynu”. Nie zgodził się jednak, że wystąpiła obawa matactwa, nie podzielił też stanowiska prokuratora co do kwalifikacji prawnej.

Prokuratura poinformowała, że decyzja sądu zostanie zaskarżona. „Materiał dowodowy, w postaci przede wszystkim nagrań z monitoringu i wyników sekcji zwłok pokrzywdzonego jednoznacznie wskazuje na zasadność zarzutów stawianych podejrzanym przez prokuratora” – zaznaczono.

Wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór policji, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

Dodatkowo prokurator zawiesił lekarkę w wykonywaniu zawodu „w zakresie usług medycznych wynikających z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi” na czas trwania postępowania.

Jeden z funkcjonariuszy został zawieszony w czynnościach służbowych, a na drugiego „prokurator nałożył nakaz powstrzymania się od wykonywania wszelkiej działalności, w której dopuszczalna jest możliwość stosowania środków przymusu bezpośredniego”.

Dwaj pracownicy izby na czas trwania śledztwa również zostali zawieszeni w wykonywaniu zawodu opiekuna osób przebywających w izbach wytrzeźwień.

Trzem policjantom i dwóm pracownikom izby wytrzeźwień grożą kary do 10 lat więzienia. Pozostałym – do 5 lat.

Śmierć 25-latka

Do tragedii doszło 30 lipca br. Policję powiadomili ratownicy pogotowia ratunkowego, którzy zostali wezwani do interwencji na przystanku MPK we Wrocławiu.

Zdaniem służb, pijany mężczyzna był agresywny, a ponieważ nie było wskazań, by musiał trafić do szpitala, funkcjonariusze zawieźli go do izby wytrzeźwień – 25-latek tam zmarł. Śledztwo w sprawie jego śmierci zostało przeniesione do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, a w ostatnich dniach poza obręb dolnośląski – do Szczecina. Jak podawały lokalne media, obywatel Ukrainy miał być bity, duszony, użyto wobec niego pałki i gazu.

W związku ze sprawą komendant wojewódzki policji we Wrocławiu zwolnił ze służby trzech policjantów, którzy brali udział w interwencji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zakopane: Śmiertelne pobicie na Krupówkach. Są zarzuty dla sprawców

Zarzuty udziału w bójce na zakopiańskich Krupówkach, której skutkiem była śmierć i 25-latka, przedstawiono trzem mężczyznom zatrzymanym w Kaliszu. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura w Zakopanem na razie nie ujawnia szczegółów przesłuchań. Nie wiadomo też, czy podejrzani przyznali się do zarzucanego im czynu. Planowane są kolejne czynności z udziałem podejrzanych. W piątek w Kaliszu policja zatrzymała i przewiozła do zakopiańskiej prokuratury pięciu mężczyzn podejrzewanych o udział w bójce na Krupówkach.

Po przesłuchaniu przez prokuratora, trzech mężczyzn w wieku ponad 20 lat usłyszało zarzuty udziału w bójce, która zakończyła się tragicznie. Pozostałych dwóch zatrzymanych nie usłyszało żadnych zarzutów.

Tragiczny finał bijatyki na Krupówkach

Do bójki w Zakopanem doszło w nocy z 11 na 12 września. Wówczas na świętujących wieczór kawalerski napadła grupa mężczyzn. Wywiązała się bijatyka, w wyniku której 25-latek, prawdopodobnie po uderzeniu w głowę, stracił przytomność. Napastnicy uciekli. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. 25-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Za pobicie, którego następstwem jest śmierć człowieka, grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Śmiertelne pobicie 25-latka w Zakopanem. Jest śledztwo

Jeszcze dziś zostanie wszczęte śledztwo w sprawie śmiertelnego w skutkach pobicia 25-letniego mężczyzny w Zakopanem. Sprawców tej brutalnej napaści do tej pory nie zatrzymano. Mieszkaniec powiatu bocheńskiego zostawił żonę w ciąży i 3-letnią córeczkę. Do stolicy Tatr przyjechał, żeby bawić się na wieczorze kawalerskim. Do tragicznych wydarzeń doszło na zakopiańskich Krupówkach w nocy z soboty na niedzielę.

Mężczyzna z powiatu bocheńskiego przyjechał pod Tatry z grupą przyjaciół na wieczór kawalerski. Według relacji policji, ok. godz. 2:00 na skrzyżowaniu Krupówek i ul. Kościuszki grupę zaatakowali nieznani mężczyźni. Wywiązała się bijatyka, w wyniku której 25-latek, najprawdopodobniej po uderzeniu w głowę, stracił przytomność. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Sprawcy tej brutalnej napaści są wciąż poszukiwani.

„Nie jest znana ich tożsamość. Kluczowe będą analizy monitoringu i przesłuchania świadków” – powiedział zastępca prokuratora rejonowego w Zakopanem Rafał Porębski.

Dziś ma zostać wszczęte śledztwo w związku ze śmiercią 25-latka. Mężczyzna pochodzący z powiatu bocheńskiego osierocił 3-letnią córeczkę, zostawił też żonę, która spodziewa się kolejnego dziecka. Na jutro zaplanowano natomiast sekcję zwłok – poinformował RMF FM prokurator Porębski.

Śledczy przesłuchali już w charakterze świadków osoby, które były w grupie pobitego 25-latka. Poszukiwani są także inni świadkowie, którzy mogą mieć wiedzę o tym, co się wydarzyło, ale nie brały udziału w samej bójce. Za pobicie, którego następstwem jest śmierć człowieka, grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Śmierć 25-letniego Ukraińca w izbie wytrzeźwień. Są nowe informacje

30 lipca bieżącego roku we wrocławskiej izbie wytrzeźwień zmarł 25-letni obywatel Ukrainy. Najprawdopodobniej pod koniec września świdnicka prokuratura otrzyma od biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu opinię dotyczącą przyczyn śmierci mężczyzny. Na razie pracę stracił jeden z policjantów biorących udział w interwencji. Do tragedii doszło 30 lipca 2021 roku we Wrocławiu. Właśnie tego dnia ratownicy medyczni wezwali policję na jeden z przystanków MPK. Pracownicy pogotowia uznali, że agresywny mężczyzna, do którego przyjechali, nie kwalifikuje się do hospitalizacji, za to nadaje się na izbę wytrzeźwień. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zabrali 25-latka.

Niestety, obywatel Ukrainy w izbie wytrzeźwień zmarł. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasza Orepuk poinformował PAP, że opinia biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej dotycząca śmierci 25-latka trafi do prokuratury najprawdopodobniej pod koniec września.

Przypomnijmy, że według nagrań, do których dotarła „Gazeta Wyborcza”, funkcjonariusze bili 25-letniego obywatela Ukraińcy. Gdy nie potrafili sobie z nim poradzić, przyciskali go kolanami do ziemi. W pewnym momencie na mężczyźnie usiadło aż dziewięć osób. Szczegóły postępowania prokuratury nie są ujawniane ze względu na dobro sprawy. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Pewne jest jednak to, że na razie pracę w policji stracił jeden z funkcjonariuszy biorących udział w akcji. Policjant miał w sposób nieuzasadniony użyć pałki służbowej i przekroczyć przepisy dotyczące zasady stosowania przymusu bezpośredniego. Zdaniem rzecznika policji, Kamila Rynkiewicza, złamanie zasad polegało na uderzaniu i zadawaniu ciosów.

Od 1 września, po tym jak sprawę nagłośniła „Gazeta Wyborcza”, zawieszonych jest za to trzech innych funkcjonariuszy, biorących udział w interwencji. Powodem takiej decyzji według rzecznika dolnośląskiej policji jest fakt, iż podczas działań nie włączyli oni kamer. W tej chwili jest to obowiązek, co oznacza, że policjanci nie zachowali się właściwie i czekają ich w związku z tym konsekwencje.
Źródło info i foto: wp.pl

Śmierć 25-letniego Ukraińca w izbie wytrzeźwień we Wrocławiu. Jeden z policjantów zwolniony

Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu zwolnił ze służby jednego z policjantów, którzy brali udział w interwencji, po której zmarł 25-letni Dmytro z Ukrainy. Sprawę wciąż bada prokuratura. Jak podawała „Gazeta Wyborcza”, 25-letni Dmytro 30 lipca bawił się z kolegami na grillu. Kiedy pijany wracał z imprezy autobusem, kierowca wezwał do niego karetkę. Ratownicy nie widzieli potrzeby, by zabierać go do szpitala, więc mężczyzna trafił do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym.

Policja twierdzi, że 25-latek był podczas interwencji agresywny. Jak podaje „GW”, mężczyzna był przez funkcjonariuszy rażony gazem, bity pałką i duszony, co widać na nagraniach z monitoringu. Ukrainiec po kilku godzinach zmarł.

Policja poinformowała dzisiaj, że komendant wojewódzki we Wrocławiu Dariusz Wesołowski zwolnił ze służby jednego z policjantów. Wobec trzech pozostałych funkcjonariuszy biorących udział w interwencji prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne, w tym wobec jednego jest wdrożona procedura zmierzająca do zwolnienia go. Wszyscy pozostają zawieszeni w czynnościach służbowych.

Oddzielne dochodzenie w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik odnosząc się do ostatnich interwencji policji, które zakończyły się śmiercią dwóch osób, zapewnił, że nie będzie ukrywania winnych.

W sprawie śmierci 25-latka ambasada Ukrainy skierowała do MSZ notę, w którym wzywa do przeprowadzenia bezstronnego śledztwa i pociągnięcia do odpowiedzialności osób biorąc udział w zdarzeniu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Śmierć 25-letniego Ukraińca we Wrocławiu. Jest nagranie z monitoringu w autobusie

Policja twierdzi, że 25-letni Dmytro Nikiforenko był agresywny. Polsat News dotarł do nagrania z monitoringu, na którym widać moment wyprowadzania mężczyzny z autobusu przez ratowników medycznych i oczekiwania na przyjazd funkcjonariuszy. Nie widać na nim, aby 25-latek zachowywał się agresywnie. O sprawie śmierci Ukraińca jako pierwsza poinformowała „Gazeta Wyborcza”.

Dziennikarze Polsat News dotarli do nagrania, na którym widać, jak Dmytro Nikiforenko razem z ratownikami medycznymi opuszcza miejski autobus. Na wideo nie widać, żeby mężczyzna był agresywny. Spokojnie idzie prowadzony przez ratowników, później siada na ławce na przystanku. Tam, w asyście ratowników, czeka na policję. Całe nagranie można obejrzeć na stronie polsatnews.pl.

W sprawie śmierci mężczyzny głos zabrał również zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak podkreślił Stanisław Trociuk, przypadki śmierci człowieka, wobec którego interweniowała policja, zdarzają się w ostatnim czasie na tyle często, że mogą budzić wątpliwości obywateli co do przestrzegania praworządności przez organy stojące na jej straży.

„Opisane przez media działania funkcjonariuszy i innych osób – o ile stawiane tam zarzuty potwierdzi postępowanie karne – można uznać za wyczerpujące znamiona pojęcia ‚tortury’. Jest ono zdefiniowane w art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania” – napisał.

RPO zwrócił się również do policji i prokuratury z prośbą o wyjaśnienie sprawy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śmierć 25-letniego Ukraińca w izbie wytrzeźwień we Wrocławiu. „Rażony gazem, okładany pięściami, duszony”

Czterech policjantów z Wrocławia zostało zawieszonych po śmierci 25-latka w izbie wytrzeźwień. Śmierć Ukraińca podczas interwencji ujawniła „Gazeta Wyborcza”, która dotarła do nagrań z monitoringu. Widać na nich, jak Dmytro Nikiforenko był rażony gazem, okładany pięściami i pałką oraz duszony przez policjantów i pracownika izby.

Komendant miejski policji we Wrocławiu chce, aby wobec dwóch z czterech zawieszonych funkcjonariuszy rozpocząć procedurę zwolnienia. Ma to związek z użyciem środków przymusu bezpośredniego niezgodnie z przepisami wobec 25-letniego Ukraińca, który zmarł 30 lipca we wrocławskiej izbie wytrzeźwień.

Młody człowiek miał pić alkohol z kolegami w pracy. W drodze do domu miał według jednej wersji zasnąć w autobusie, według innej dziwnie się zachowywać: bełkotać i uderzać głową w szybę. Kierowca autobusu wezwał kartkę, ta patrol policji.

Według informacji Jacka Harłukowicza z „Gazety Wyborczej”, 25-latek był we wrocławskiej izbie wytrzeźwień rażony gazem, okładany pięściami i pałką oraz duszony przez policjantów i pracownika izby. Wynika to z nagrań monitoringu, na które powołuje się dziennik. „Jeden z policjantów przyciska mu szyję kolanem, a drugi dusi rękami. Kolejną dociska trzymaną oburącz pałką” – czytamy.

Oficjalnie przyczyna zgonu młodego mężczyzny wciąż nie jest znana. Dmytro Nikiforenko w połowie sierpnia został pochowany na Ukrainie. Jak pisze gazeta, wstępna opinia biegłych wskazuje, że prawdopodobną przyczyną śmierci było gwałtowne uduszenie.

Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci młodego mężczyźni prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Zostało ono tam przeniesione, żeby uniknąć zarzutu braku bezstronności. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok – zlecono dodatkowe badania. Z uwagi na wczesny etap postępowania nie ujawnia się więcej szczegółów.

Nadkomisarz Kamil Rynkiewicz z dolnośląskiej policji powiedział reporterowi RMF FM Pawłowi Pyclikowi, że funkcjonariusze nie mieli włączonych kamerek na mundurach. Staż pracy zawieszonych policjantów to od około 2 do 19 lat.
Źródło info i foto: RMF24.pl