Zatrzymano 30-letniego Pakistańczyka. Miał upozorować małżeństwo z obywatelką Unii Europejskiej

„Zarzuty za upozorowanie małżeństwa z obywatelką UE usłyszy 30-letni Pakistańczyk, którego służby zatrzymały na lotnisku w Krakowie–Balicach” – podała we wtorek policja. Brytyjski sąd wydał za mężczyzną europejski nakaz aresztowania.

Mężczyzna, który do Polski przyleciał poniedziałkowym lotem z Irlandii, został zatrzymany przez funkcjonariuszy placówki straży granicznej w Krakowie–Balicach. Funkcjonariusze ustalili, że Pakistańczyk jest poszukiwany czerwoną notą Interpolu, w związku z wydaniem wobec niego przez sąd brytyjski w lutym 2021 r. Europejskiego Nakazu Aresztowania – poinformowała we wtorek SG.

Nielegalna migracja

Z informacji wynika, że 30-latek popełnił czyn polegający na organizacji nielegalnej migracji – wskazany w brytyjskiej ustawie migracyjnej i zagrożony karą pozbawienia wolności do dwóch lat. Pakistańczyk został przekazany funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Krakowie. Mężczyzna poszukiwany był międzynarodowym listem gończym. Odbędzie się jego ekstradycja do Wielkiej Brytanii; tamtejszy wymiar sprawiedliwości poszukuje go za upozorowanie małżeństwa z obywatelką Unii Europejskiej – przekazała PAP podkom. Justyna Fil.

Zatrzymany zostanie doprowadzony do prokuratury.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atlanta: Zastrzelił kasjerkę po kłótni o maseczkę

30-letni mężczyzna zastrzelił w poniedziałek w supermarkecie kasjerkę i postrzelił dwie inne osoby w rezultacie kłótni na temat noszenia maseczek – poinformowała szeryf hrabstwa DeKalb w aglomeracji Atlanty Melody Maddox.

Jak podały władze, do zdarzenia doszło w Decantur na przedmieściach stolicy Georgii, Atlanty. Mężczyzna zidentyfikowany jako Victor Lee Tucker wdał się w sprzeczkę na temat noszenia maseczek w sklepie, po czym wyszedł bez dokonania zakupów. Po chwili jednak wrócił z bronią w ręku, oddając strzały w stronę kasjerki.

Strzelanina z zastępcą szeryfa

W odpowiedzi pracujący w sklepie w charakterze ochroniarza miejscowy zastępca szeryfa rezerwy (rolę tę pełnił w roli ochotnika) wdał się w wymianę ognia z napastnikiem i w jej wyniku obaj zostali ranni. Ranna została też druga kasjerka. Wszyscy są w stabilnym stanie. Według szeryf Maddox zachowania policjanta mogło uratować życie innych ludzi w sklepie.

Poluzowanie obostrzeń nie dotyczy części sklepów

Choć Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) już w maju rozluźniły zalecenia co do noszenia masek, w praktyce znosząc obowiązek noszenia ich w większości miejsc, część sklepów i lokali w USA nadal wymaga zakrywania twarzy i nosa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Są wnioski o areszt dla policjantów ws. śmierci 30-latka z Piątku

Wnioski o areszt dla 33-letniego policjanta i 35-letniej policjantki, którym postawiono zarzuty związane ze śmiercią 30-letniego mieszkańca Piątku, skierowała do sądu Prokuratura Okręgowa w Łodzi – poinformował w piątek jej rzecznik prok. Krzysztof Kopania. Jak zaznaczył, decyzję o ewentualnym tymczasowym aresztowaniu dwojga podejrzanych na trzy miesiące sąd ma podjąć w sobotę.

– W ocenie Prokuratury Okręgowej w Łodzi zebrany materiał dowodowy dał podstawy do zarzucenia 33-letniemu funkcjonariuszowi policji przestępstwa przekroczenia uprawnień i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, następstwem którego była śmierć pokrzywdzonego, a także bezprawnego pozbawienia wolności 30-latka oraz naruszenia nietykalności cielesnej jego brata. Grozi mu za to kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności – podkreślił prok. Kopania.

Natomiast 35-letnia policjantka podejrzana jest o niedopełnienie obowiązków służbowych, narażenie pokrzywdzonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także o poświadczenie nieprawdy w notatniku służbowym i poplecznictwo.

– W jej przypadku można mówić o grożącej karze pozbawienia wolności w wymiarze do lat 5. Z uwagi na dobro postępowania nie jest możliwe przekazanie bliższych informacji, co do treści złożonych przez podejrzanych wyjaśnień – powiedział PAP rzecznik łódzkiej prokuratury.

Tragiczny skutek policyjnej interwencji

Dwoje policjantów zatrzymano w piątek do dyspozycji prokuratury w związku ze śmiercią 30-latka, którego zwłoki odnaleziono w sobotę w lesie koło tej miejscowości. Według relacji Kopani, przeprowadzona sekcja wykazała, iż prawdopodobną przyczyną jego zgonu były rozległe obrażenia wewnętrzne, które mogły zostać spowodowane działaniem innych osób.

Jak przekazał st. asp. Mariusz Kowalski z Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy, 2 kwietnia około godz. 23 dwoje policjantów z posterunku w Piątku prowadziło interwencję w mieszkaniu, w którym 30-latek mieszkał z bratem i matką. Dotyczyła ona zgłoszenia przemocy domowej.

– Kobieta prosiła o pomoc w związku z awanturą wszczętą przez jej znajdującego się pod wpływem alkoholu 30-letniego syna. Rodzina była już wcześniej objęta procedurą niebieskiej karty. W ciągu ostatnich dwóch lat było tam kilkanaście interwencji – wyjaśnił.

Kowalski wskazał, że łęczycka policja, ustalając w początkowej fazie przyczyny zgonu 30-latka, którego ciało odnaleziono następnego dnia, powiadomiła prokuraturę o okolicznościach, które ujawniła. – Nikt wcześniej, w tym rodzina, nie składał żadnego zawiadomienia w sprawie działań funkcjonariuszy – dodał.

W związku z toczącym się postępowaniem wobec 33-letniego funkcjonariusza z 13-letnim stażem służby i 35-letniej policjantki z 9-letnim stażem służby komendant powiatowy w Łęczycy podjął decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych. Wszczęte zostały także postępowania dyscyplinarne i administracyjne zmierzające do wydalenia ich ze służby.
Źródło info i foto: TVP.info

Biłgoraj: Strzały przed sklepem monopolowym

Strzały przed sklepem monopolowym w Biłgoraju na Lubelszczyźnie. W Wielkanoc 30-letni mieszkaniec miasta sięgnął po pistolet i zaczął strzelać. Powód jego zachowania szokuje! Nie chciał okraść sklepu, nie. On zwyczajnie… domagał się otwarcia! Był środek nocy, a do tego Wielkanoc, więc sięgnął po poważne „argumenty”. Teraz grozi mu kilkanaście lat więzienia.

Napad na sklep monopolowy w Biłgoraju! Takie zgłoszenie w środku nocy, Wielkiej Nocy (z 3 na 4 kwietnia) otrzymali tamtejsi policjanci. Od razu ruszyli na miejsce. Sprawa była poważna, świadkowie słyszeli strzały na parkingu przed monopolowym. Co tam się stało?

– „Około północy do sklepu przyszedł mężczyzna. Widząc właściciela, który po zamknięciu sklepu znajdował się w samochodzie na parkingu, podszedł do niego i zażądał otworzenia sklepu, ponieważ chciał kupić alkohol” – relacjonuje mł. asp. Joanna Klimek z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.

Właściciel sklepu odmówił, a wtedy mężczyzna wyciągnął przedmiot przypominający broń palną i strzelił w powietrze! Następnie skierował lufę w stronę właściciela sklepu… Mężczyzna gwałtownie ruszył z miejsca, wciskając pedał gazu i uciekł przed szalonym „klientem”. Napastnik też uciekł, ale nie na długo.

– „Po kilku godzinach na terenie miasta zatrzymany został 30-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego. W miejscu zamieszkania 30-latka policjanci ujawnili i zabezpieczyli pistolet hukowy z magazynkiem, którym posłużył się podczas usiłowania rozboju oraz kilkadziesiąt sztuk amunicji” – relacjonuje Klimek.
Źródło info i foto: se.pl

Strzelanina i porwanie u Lady Gagi. Bandyci postrzelili mężczyznę, który wyprowadzał jej psy

Lady Gaga (35 l.) przeżywa prawdziwy koszmar! Bandyci zbrojnie napadli na mężczyznę, który wyprowadzał jej trzy ukochane buldogi francuskie. 30-latek został groźnie postrzelony, dwa psy skradzione i porwane, ale jeden zdołał uciec. Niezwykle przywiązana do czworonogów piosenkarka wyznaczyła nagrodę w wysokości pół miliona dolarów dla tego, kto odniesie jej pieski. Tymczasem według policji z Los Angeles przez miasto przetacza się obecnie fala porwań niezwykle cennych, modnych i poszukiwanych buldogów francuskich. Gatunek ten jest bardzo drogi. Porywacze mogą wykorzystać psy Lagy Gagi do założenia okrutnej hodowli!

– To naprawdę przerażające, tak jakby ktoś nagle zabrał jedno z twoich dzieci – tak Joe Germanotta, ojciec Lady Gagi, mówi w „The New York Post” o tym, co wydarzyło się w środę wieczorem lokalnego czasu niedaleko rezydencji gwiazdy w Los Angeles. Pod nieobecność piosenkarki jej trzema buldogami francuskimi opiekował się specjalnie zatrudniony w tym celu Ryan Fischer (30 l.). Mężczyzna wyprowadzał czworonogi na spacer, gdy nagle podbiegli do niego bandyci i oddali pięć strzałów! Celowali w klatkę piersiową, najwyraźniej nie wahając się przed próbą zabójstwa. A wszystko po to, by schwytać psy Gagi i uciec z nimi samochodem w siną dal! Porwane zostały dwa buldogi, Koji i Gustav. Trzeci pies, Miss Asia, zdołał uciec i policjanci odnieśli go już do domu Gagi.
Źródło info i foto: se.pl

30-latek zwabiony na parking przez znajomą. Został porwany

Śląscy policjanci zatrzymali 4 osoby w związku z porwaniem dla okupu 30-letniego mieszkańca Jaworzna. Mężczyzna został zwabiony na parking przez znajomą. Towarzyszył jej 28-latek. Oboje zażądali od 30-latka pieniędzy. Kobieta i mężczyzna porwali 30-latka. Sprawcy zażądali od niego 25 tys. zł, a potem pojechali z nim do Krakowa. Tam zmusili go do wypłacenia z bankomatu 5 tys. złotych i zażądali od niego kolejnych 60 tys. zł.

Dopiero następnego dnia porywacze wypuścili mężczyznę i dali mu kilka dni na zgromadzenie pieniędzy. Jeden z podejrzanych, chcąc uregulować swoje zobowiązania, przekazał sprawę wymuszenia pieniędzy dwóm innym mężczyznom, w tym jednemu obywatelowi Rosji. Kiedy przygotowywali się oni do ponownego uprowadzenia mieszkańca Jaworzna, zostali zatrzymani przez policję.

Cała czwórka trafiła na 3 miesiące do tymczasowego aresztu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

30-latek z zarzutem zabójstwa 17-latka na imprezie urodzinowej w Mędrzechowie

30-letni Piotr R. usłyszał zarzut zabójstwa 17-latka podczas imprezy urodzinowej w Mądrzechowie. Mężczyzna twierdzi, że nie pamięta, co się stało. 17-latek został zabity nożem w sobotę, w czasie imprezy urodzinowej w wynajętym domku letniskowym w Mądrzechowie w powiecie bytowskim (woj. pomorskie). W poniedziałek w Prokuraturze Rejonowej w Bytowie przesłuchiwany był w charakterze podejrzanego 30-letni Piotr R. Przedstawiono mu trzy zarzuty. Zarzut zbrodni zabójstwa 17-letniego mężczyzny oraz spowodowania u innego 17-letniego uczestnika imprezy obrażeń ciała na czas poniżej 7 dni, a u kolejnego z uczestników, 19-latka, naruszenia nietykalności cielesnej – relacjonował Ryszard Krzemianowski, prokurator rejonowy w Bytowie. Jak dodał, podejrzany nie odniósł się do stawianych zarzutów i stwierdził, że „nie pamięta przebiegu zdarzenia”.

Jeszcze w poniedziałek prokuratura ma skierować do Sądu Rejonowego w Bytowie wniosek o tymczasowe aresztowanie Piotra R. na trzy miesiące. Za zabójstwo grozi mu nawet kara dożywocia. Czterech uczestników imprezy urodzinowej zostało już przesłuchanych w charakterze świadków. Prawdopodobnie jeszcze w poniedziałek śledczy wysłuchają piątego, który został ranny.

W sobotę około godz. 21 policja otrzymała zgłoszenie o awanturze na imprezie urodzinowej w Mądrzechowie. Miało tam dojść do ugodzenia nożem. Policjanci pojechali na miejsce i znaleźli zwłoki 17-latka, jednego z siedmiu uczestników imprezy. Kolejny trafił do szpitala. Do późnych godzin nocnych policja przeprowadzała oględziny i zabezpieczała ślady pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo w trakcie imprezy urodzinowej w Mądrzechowie

Nie żyje 17-latek, który został śmiertelnie ugodzony nożem podczas imprezy urodzinowej w Mądrzechowie. O zabójstwo podejrzewany jest 30-latek zatrzymany wraz z czterema innymi osobami – poinformował kom. Michał Sienkiewicz z zespołu prasowego KWP w Gdańsku. Do zabójstwa doszło w sobotę podczas imprezy urodzinowej w gospodarstwie agroturystycznym w miejscowości Mądrzechowo w powiecie bytowskim (woj. pomorskie).

– Około godziny 21 otrzymaliśmy zgłoszenie o awanturze w trakcie imprezy urodzinowej. Miało tam dojść do ugodzenia nożem. Policjanci pojechali na miejsce i niestety zgłoszenie się potwierdziło. Śmiertelnie ugodzony nożem został 17-latek – podał kom. Sienkiewicz.

Policja do sprawy zatrzymała pięć osób. – Jedna z nich podejrzewana jest o zabójstwo. To 30-letni mężczyzna. Dziś, po wytrzeźwieniu zatrzymanych, będą z nimi wykonywane czynności procesowe – powiedział kom. Sienkiewicz.

W sobotę do późnych godzin nocnych na miejscu zdarzenia trwały oględziny i zabezpieczanie śladów pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: onet.pl

Polka i jej syn zamordowani w Niemczech. 30-latek w areszcie

Do rodzinnego dramatu doszło w Cloppenburgu w Dolnej Saksonii. 27-latka i 6-latek mieli zostać zaatakowani nożem przez męża kobiety i ojca chłopca Viktora T. Do tragedii doszło w sobotę. Policja odebrała zgłoszenie o godzinie 16.30. Według wstępnych informacji funkcjonariusze znaleźli 27-latkę i jej 6-letniego syna martwych w ich mieszkaniu. Oboje mieli rany kłute. Podejrzanym o zabójstwo jest mąż zmarłej 27-latki.

Jak poinformowała policja, to sam podejrzany zaalarmował służby ratunkowe. 30-latek został aresztowany. Nie stawiał żadnego oporu. Sąd rejonowy w Oldenburgu nakazał tymczasowe umieszczenie mężczyzny w szpitalu psychiatrycznym.

Jak poinformowała stacja RTL, osiedle w Cloppenburgu to spokojna okolica z małymi apartamentowcami. Rodzina T. mieszkała tutaj od 4 lat. Sąsiedzi relacjonowali, że Viktor T. często wszczynał awantury w domu. – Viktor był moim najlepszym przyjacielem, teraz go nienawidzę. Anna była dla mnie jak siostra. Viktor potrafił być zazdrosny bez powodu, w tym o mnie – mówił Roman J.

Jak dodał, mężczyzna od dłuższego czasu miał problemy psychiczne i nadużywał alkoholu, a w jego domu często gościła policja. – Dostał leki przeciwdepresyjne, ale przestał ich używać. Często mówił o chęci rozwodu i był niezadowolony, ponieważ Anna nie wykonuje prac domowych ani mu nie pomaga – relacjonował. – W mieszkaniu ciągle słychać było kłótnie, ale nie było w nich nic niezwykłego, jak to w każdej rodzinie – opowiadał z kolei inny z sąsiadów.

O śmierci Anny i jej 6-letniego synka poinformował w mediach społecznościowych Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Kazimierza Wielkiego w Kowalu. Polka była absolwentką tej placówki.

„Jeszcze w to nie wierzymy… Jeszcze mamy nadzieję na kolejne spotkanie, na następną rozmowę… Aniu… W naszych sercach i pamięci zawsze zostaniesz jako uśmiechnięta, cicha i życzliwa dziewczyna, dobra koleżanka… Rodzinie i bliskim Ani i jej synka Alexa składamy najszczersze wyrazy współczucia” – czytamy na Facebooku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Oszuści oferowali najem apartamentów na fałszywych stronach www

Policjanci wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji przy współpracy z CERT Polska zatrzymali 30-letniego obywatela Niemiec i jego 29-letnią partnerkę. Mężczyzna jest podejrzany o doprowadzenie wielu osób do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. Obojgu zostały przedstawione zarzuty. 30-latek będzie odpowiadał za oszustwa, kobieta natomiast znieważenia funkcjonariuszy i naruszenie ich nietykalności. Obywatel Niemiec został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Stołeczni policjanci wydziału do walki z cyberprzestępczością we współpracy z CERT Polska na terenie Wrocławia przeprowadzili działania, w wyniku których zatrzymali 30-letniego obywatela Niemiec i jego 29-letnia partnerkę.

Według ustaleń funkcjonariuszy para na kilku domenach utworzyła strony internetowe oferujące wynajem apartamentów w różnych miejscowościach na terenie Polski. Działając w ten sposób, wiele osób doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Poszkodowani na wskazane w ofercie konto wpłacali pieniądze za wynajem apartamentów. Dodatkowo oszuści przygotowywali do użycia za autentyczne wcześniej podrobione dokumenty.

W trakcie przeszukania lokalu, w którym para zamieszkiwała, policjanci zabezpieczyli telefony, modem internetowy, a także liczne przedmioty, które mogły świadczyć, że oszuści działali na większą skalę. Wśród nich znalazły się karty sim różnych operatorów, karty płatnicze, karty prepaid oraz dokumenty tożsamości z wizerunkiem zatrzymanego wydane na różne osoby.

W trakcji policyjnej interwencji 29-latka rzuciła się na jednego z funkcjonariuszy, zaczęła go kopać i opluwać, a także atakować słownie.

Po zakończeniu czynności związanych z zatrzymaniem policjanci przewieźli kobietę i mężczyznę do Komendy Stołecznej Policji. Tutaj 30-latek usłyszał sześć zarzutów dotyczących oszustw oraz przygotowania do użycia za autentyczne wcześniej podrobionych dokumentów. 20-latka będzie odpowiadała za znieważenie funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności.

Decyzja sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Kobieta ma obowiązek raz w tygodniu stawiać się na policyjny dozór.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl