Floryda: Sprawca strzelaniny zabił 4 osoby, w tym niemowlę

Cztery osoby, w tym niemowlę, zginęły strzelaninie w domu w Lakeland na Florydzie – podało CNN. Sprawca zbrodni był ubrany w kamizelkę kuloodporną, określał się, jako „survivalowiec”. CNN podało, że sprawca śmiertelnie postrzelił cztery osoby, w tym niemowlę. Na miejscu znaleziono martwego mężczyznę, kobietę i niemowlę z jednej rodziny oraz inną kobietę w drugim domu na terenie posiadłości – relacjonował szeryf lokalnego hrabstwa, Grady Judd.

Ranna została 11-letnia dziewczynka, którą sprawca wielokrotnie postrzelił. Dziecko przeżyło, zostało przetransportowane samolotem do szpitala Tampa General Hospital na operację. 

– Ten człowiek zabił dziś rano cztery osoby, próbował zabić naszych zastępców, a potem się poddał – powiedział CNN szeryf Judd. Podejrzany określił się jako „survivalowiec” i przyznał się do zażywania metamfetaminy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zlikwidowano nielegalną gorzelnię. Podróbki sprzedawano w sklepach

Ponad 55 tys. litrów spirytusu, z którego podrabiano markowe alkohole, przejęli w Łodzi funkcjonariusze CBŚP i służb skarbowych. Zatrzymano 4 osoby. Nielegalna gorzelnia znajdowała się w hali magazynowej w Łodzi. Podczas przeszukań funkcjonariusze natrafili na 55 tysiąclitrowych pojemników ze spirytusem.

Oprócz tego znaleźli kilkadziesiąt tysięcy pustych butelek z etykietami znanych producentów. W pomieszczeniu było też 5 tysięcy gotowych wódek. Wytwórnia składała się z profesjonalnej linii do rozlewania alkoholu, oklejania i kapslowania butelek. Podróbki trafiały do sklepów. Proceder trwał co najmniej kilka miesięcy.

4 zatrzymane osoby w Prokuraturze Krajowej w Lublinie usłyszały zarzuty między innymi uszczuplenia wpływów Skarbu Państwa o ponad 3 mln zł.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w biurowcu w Kalifornii. Sprawca znał wszystkie ofiary

Cztery osoby zostały zamordowane w biurowcu w mieście Orange w południowej Kalifornii. Sprawca znał wszystkie swoje ofiary: dwie kobiety, mężczyznę i 9-letnie dziecko – podała policja. Zabójcą był 44-letni mieszkaniec miasta Fullerton. W szpitalu przebywa zabójca i jedna ranna kobieta.

Zidentyfikowany napastnik Aminadab Gaxiola Gonzalez, wszedł do kompleksu biurowego firmy Unified Homes i pozamykał bramy prowadzące na dziedziniec przy pomocy zamków od roweru. Był on wyposażony w półautomatyczny pistolet i plecak z gazem pieprzowym, kajdankami i amunicją.

Uważamy, że wstępny motyw ma związek z relacjami biznesowymi i osobistymi między podejrzanym a wszystkimi ofiarami. Wygląda na to, że wszyscy dorośli byli powiązani albo biznesowo, albo prywatnie i nie był to przypadkowy akt przemocy – powiedziała porucznik Jennifer Amat z policji w mieście Orange. Miasto to leży ok. 50 km na południowy wschód od Los Angeles i liczy ok. 140 tys. mieszkańców.

Gdy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia padały jeszcze strzały. Dwóch funkcjonariuszy oddało strzały do podejrzanego, który został ranny.

Była to już trzecia śmiertelna strzelanina w USA w ciągu niecałego miesiąca. W zeszłym tygodniu dziesięć osób zginęło w supermarkecie w Boulder w Kolorado, a tydzień wcześniej osiem osób zostało śmiertelnie postrzelonych, w tym sześć Azjatek, w trzech kompleksach SPA w Atlancie, w Georgii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Lider gangu handlującego dopalaczami zatrzymany przez CBŚP

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało cztery osoby, w tym lidera grupy przestępczej, która prowadziła w woj. świętokrzyskim sklepy-bunkry z dopalaczami. Przestępcy mogli wprowadzić do obrotu środki odurzające o wartości 14,5 mln zł.

Policjanci Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie są podejrzani o wprowadzanie do obrotu na terenie niemal całego kraju, za pomocą sklepów stacjonarnych, blisko 480 tys. sztuk opakowań zawierających dopalacze, wartych szacunkowo około 14,5 mln zł.

Zarzuty

Centralne Biuro Śledcze Policji podało w poniedziałek, że na terenie Śląska oraz województwa wielkopolskiego zatrzymano cztery osoby podejrzane w postępowaniu dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej, prowadzącej sklepy-bunkry z dopalaczami. CBŚP prowadzi je pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

„Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że trzech zatrzymanych to członkowie grupy przestępczej, w tym jeden z jej prawdopodobnych liderów oraz organizatorów procederu. Wszystko na to wskazuje, że jest on powiązany ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów sportowych. Pozostałe osoby to tzw. sklepikarze, którzy prowadzili bezpośrednio handel dopalaczami oraz ochraniali sklepy” – podał Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Zatrzymani usłyszeli w białostockiej prokuraturze zarzuty wprowadzania do obrotu substancji niebezpiecznych dla życia i zdrowia wielu osób w postaci tzw. dopalaczy. Ponadto trzy osoby usłyszały zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Mężczyzna podejrzewany o zarządzanie grupą został tymczasowo aresztowany.

Ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy

O tym śledztwie głośno było w 2018 roku, gdy funkcjonariusze CBŚP zlikwidowali w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy w kraju. W pomieszczeniach były specjalnie wzmocnione drzwi na zamki magnetyczne tworzące tzw. śluzy, uniemożliwiające bezpośrednie wejście do głównej części sklepu, monitoring i kraty w oknach.

„Ustalono, że sprzedawca będący w sklepie widział na obrazie kamery osobę, której po wstępnej weryfikacji otwierał drzwi, wpuszczał ją do kolejnego pomieszczenia również wyposażonego we wzmocnione drzwi z zamkiem magnetycznym, a następnie do trzeciego pomieszczenia, w którym prowadzona była sprzedaż” – informowała wówczas prokuratura.

W razie akcji policji, zadaniem sprzedawców było szybkie pozbycie się dowodów, dlatego w sklepach były specjalne piece do spalenia zakazanych substancji – w razie potrzeby takich działań. Żeby temu zapobiec, w akcji oprócz funkcjonariuszy CBŚP i policji, brali udział też strażacy; w oględzinach pomagali również pracownicy sanepidu i funkcjonariusze celno-skarbowi. Jak podała w czerwcu 2018 roku prokuratura, rozpoznanie okazało się prawidłowe – zanim policjanci weszli do jednego z tych lokali, osoby w środku próbowały spalić dowody. Grupa wprowadzała do obrotu substancje psychoaktywne pod postacią zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich. Były one sprzedawane w sklepach stacjonarnych.

Grupa mogła wprowadzić do obrotu 480 tys. opakowań zawierających dopalacze o wartości 14,5 mln zł. W sprawie występuje 55 osób podejrzanych, z których 16 zostało tymczasowo aresztowanych. Zabezpieczono także mienie osób podejrzanych warte ponad 800 tys. zł. w postaci gotówki, środków zgromadzonych na rachunkach bankowych. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agenci CBA zatrzymali cztery osoby, dwie z kierownictwa Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało na gorącym uczynku cztery osoby: dwóch Zastępców Dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach i dwóch przedsiębiorców podczas przekazywania łapówki.

Wydział komunikacji społecznej biura podał, że w poprzedni poniedziałek zatrzymań dokonali funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA w poniedziałek, bezpośrednio po tym, gdy jeden z wicedyrektorów przyjął korzyść majątkową – 30 tys. zł.

– Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że korzyść została wręczona przez jednego z zatrzymanych przedsiębiorców, reprezentującego spółkę realizującą na rzecz ŚZDW inwestycję budowlaną o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Drugi z zatrzymanych przedsiębiorców, jak ustalili śledczy, również udzielał korzyści majątkowych obu urzędnikom – podał wydział

Agenci CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych, siedzibę ŚZDW oraz kilkanaście firm współpracujących z zarządem dróg.

Usłyszeli zarzuty

Zatrzymani przez CBA zostali przewiezieni do śląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Przedstawiono im zarzuty korupcyjne. Jeden z zatrzymanych skorzystał z tzw. klauzuli niekaralności. CBA przypomina o takiej możliwości i prosi o kontakt te osoby, które dały się uwikłać w podobne działania i wręczyły korzyść majątkową. Z klauzuli niekaralności mogą skorzystać, jeśli dobrowolnie zawiadomią śledczych o wręczeniu osobie pełniącej funkcję publiczną korzyści majątkowej lub osobistej albo przyjęciu ich obietnicy.

Sprawca musi przy tym powiadomić o takim fakcie zanim śledczy dowiedzieli się o nim i musi też ujawnić wszystkie istotne okoliczności przestępstwa. W tej sprawie można kontaktować się z delegaturą CBA w Katowicach (ul. 1 Maja 123, tel. 22 437 32 00) – zaznaczył wydział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Berlin: Wypędzali diabła słoną wodą. Nie żyje 22-letnia kobieta

Przed sądem w Berlinie rozpoczął się proces czterech osób, które doprowadziły do śmierci 22-latki. Jej mąż, jego rodzice i islamski „uzdrowiciel” zmuszali kobietę do picia słonej wody, by wypędzić z niej diabła. Proces rozpoczął się w stolicy Niemiec w poniedziałek. Przed sądem stanęły cztery osoby – mąż zmarłej 22-latki, jego rodzice oraz „islamski uzdrowiciel”. Mieli oni torturować młodą kobietę, co w konsekwencji doprowadziło do jej śmieci. 

Podanie słonej wody w dużych ilościach 22-latce miał zalecić mężczyzna podający się za uzdrowiciela. Miał to być sposób na wypędzanie diabła. Według aktu oskarżenia mężczyzna powiedział rodzinie, że diabeł jest odpowiedzialny za bezdzietność pary.

Mąż zmarłej i jego rodzice podawali kobiecie codziennie półtora litra słonej wody. Kiedy kobieta nie była już w stanie samodzielnie pić, trzymali ją i wlewali jej ja do gardła. Po tygodniu kobieta zmarła. Mąż i jego rodzice są oskarżeni o uszkodzenie ciała skutkujące śmiercią. Czwarty oskarżony, rzekomy islamski uzdrowiciel, miał im towarzyszyć podczas tortur czytając Koran. Został oskarżony o współudział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo nauczyciela we Francji. Zatrzymano 4 osoby

Cztery osoby, w tym osobę nieletnią, zatrzymano w nocy z piątku na sobotę w związku z brutalnym zabójstwem nauczyciela historii w Conflans-Sainte-Honorine, na zachodnich przedmieściach Paryża – poinformowało źródło policyjne. Według tego źródła osoby te pochodzą z kręgu rodzinnego domniemanego zabójcy, który został zastrzelony przez policję.

Policja nie ujawniła żadnych bliższych danych o zabójcy, który obciął nauczycielowi głowę. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje, według których był to 18-letni cudzoziemiec pochodzenia czeczeńskiego. Ofiarę z obciętą głową znaleziono w piątek późnym popołudniem około 200 metrów od liceum, w którym pracował w podparyskim Conflans Saint-Honorine, w departamencie Yvelines.

Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie „zabójstwa w związku z przedsięwzięciem terrorystycznym”. Nauczyciel prowadził zajęcia na temat wolności słowa i pokazywał podczas nich karykatury Mahometa. 

Zabójstwo zaszokowało całą Francję

Francuscy politycy, nauczyciele i media są wstrząśnięci bestialskim zabójstwem nauczyciela, któremu sprawca obciął w piątek głowę z powodu nauczania o wolności wypowiedzi i pokazywania karykatur Mahometa. W atmosferze pełnej emocji deputowani Zgromadzenia Narodowego, niższej izby francuskiego parlamentu, oddali w piątek wieczorem cześć pamięci zamordowanego nauczyciela i potępili „ohydny atak”.

Deputowany Hugues Renson (Republiko Naprzód ! – LREM) oświadczył: „Z przerażeniem dowiedzieliśmy się o ohydnym ataku, który miał miejsce w piątek. W imieniu reprezentacji narodowej, w imieniu nas wszystkich, chciałbym oddać hołd pamięci ofiary”.

Prezydent Emmanuel Macron, który przybył na miejsce zbrodni nazwał atak na nauczyciela „islamistycznym atakiem terrorystycznym” na człowieka, który nauczał o wolności wypowiedzi. Nauczyciele i związki zawodowe w reakcji na śmierć kolegi proszą o uczczenie śmierci nauczyciela minutą ciszy w sobotę o godz. 11 w otwartych z tej okazji placówkach edukacyjnych.

W sieciach społecznościowych wielu internautów okazuje wsparcie dla rodziny i bliskich ofiary, a także dla całego zawodu dotkniętego tragedią. Pedagodzy i osoby chcące wyrazić swój sprzeciw wobec przemocy stworzyli w mediach społecznościowych hashtag #JeSuisProf (Jestem nauczycielem).

Reakcja „Charlie Hebdo” 

Redakcja tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” również zareagowała na piątkowy atak. „»Charlie Hebdo« wyraża swoje przerażenie i bunt po tym, jak nauczyciel wykonujący swój zawód został zamordowany przez religijnego fanatyka” – napisała redakcja gazety.

„Wyrażamy nasze najgłębsze wsparcie dla jego rodziny, bliskich i wszystkich nauczycieli” – dodano. „Nietolerancja właśnie przekroczyła nowy próg i nie wydaje się powstrzymywać przed niczym aby narzucić terror naszemu krajowi. Tylko determinacja władzy politycznej i solidarność wszystkich pokona tę faszystowską ideologię” – podkreśliła redakcja.

„Barbarzyństwo za rogiem”
Były prezydent Francois Hollande wezwał do jedności „w obliczu barbarzyństwa”. „Po przerażającym zabójstwie nauczyciela Republika i jej szkoła ponownie stają się celem islamistycznego terroryzmu” – napisał Hollande na Twitterze. „Barbarzyństwo i obskurantyzm wymagają zjednoczenia bardziej niż kiedykolwiek. Moje serce kieruje się ku rodzinie nauczyciela i całej społeczności nauczycielskiej” – dodał były prezydent.

„Profesor ze ściętą głową. Barbarzyństwo za rogiem. Tu właśnie prowadzi islamski totalitaryzm, który wielokrotnie potępiałem. Koniec ze ślepotą, koniec z retrospekcją! Wszyscy razem musimy działać” – oświadczył były premier i kandydat na prezydenta Francois Fillon.

Minister edukacji Jean-Michel Blanquer w sobotę zapowiedział spotkania z pracownikami uczelni i rodzicami uczniów. „Zwrócę się do wszystkich nauczycieli, całego personelu i rodzin. Republika się nie poddaje” – napisał na Twitterze Blanquer, który nazwał atak na nauczyciela „atakiem na Republikę”.

„Osiągnęliśmy szczyt barbarzyństwa”

Szef opozycyjnych Republikanów Christian Jacob zapytał:”Nauczyciel odpowiedzialny za dziedzictwo i wartości sekularyzmu w edukacji narodowej został zamordowany. Czy nasz kraj zemści się stanowczo i zdecydowanie?”. „Wielkie przemówienia muszą ustąpić miejsca poważnym decyzjom przeciwko islamskiemu terroryzmowi” – dodał Jacob, nawiązując do przemówień prezydenta Macrona.

„Osiągnęliśmy szczyt barbarzyństwa (…). Myślę o krewnych nauczyciela i obecnych policjantach. Walka z islamistycznym terroryzmem to nieustanna walka. Ta walka nie zostanie wygrana słowami, ale czynami” – stwierdził z kolei konserwatysta Damien Abad.

„Profesor ścięty za prezentację karykatur »Charlie Hebdo«: jesteśmy we Francji na tym poziomie nieznośnego barbarzyństwa. Islamizm toczy z nami wojnę: musimy siłą wypędzić go z naszego kraju” – stwierdziła szefowa Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Lider Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon nazwał akt terroru „Haniebną zbrodnią w Conflans!”. „W rzeczywistości zabójca uważa siebie za Boga, za którego się podaje. On brudzi swoją religię. I wyrządza nam piekło, musimy żyć z mordercami jego pokroju” – napisał Melenchon na Twitterze.
Źródło info i foto: interia.pl

Ostrołęka: CBA zatrzymało 4 osoby w związku z łapówkami przy przetargach PGE

W kilkudziesięciu miejscach na terenie kraju prowadzone są przeszukania m.in. w siedzibach spółek grupy kapitałowej PGE Dystrybucja S.A. – informuje CBA. Cztery osoby zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy gdańskiej Delegatury CBA w wspólnej akcji z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku.

Sprawa ma związek z podejrzeniem wręczania i przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za ujawnianie informacji istotnych z punktu widzenia prowadzonych postępowań przetargowych przez PGE Dystrybucja S.A – podaje CBA. Trwają przeszukania w siedzibach spółek grupy kapitałowej PGE Dystrybucja S.A. oraz w kilkudziesięciu miejscach innych na terenie kraju.
Źródło info i foto: Money.pl

Dublin: Protesty przeciwko restrykcjom dotyczącym koronawirusa

Kilkaset osób protestowało w sobotę w Dublinie przeciwko ograniczeniom wprowadzonym w Irlandii w celu powstrzymania epidemii koronawirusa. Zatrzymano cztery osoby. Kilkaset osób protestowało w sobotę w Dublinie przeciwko ograniczeniom wprowadzonym w Irlandii w celu powstrzymania epidemii koronawirusa. Zatrzymano cztery osoby. To pierwszy w Irlandii bardziej znaczący protest przeciwko wprowadzonym restrykcjom. Zorganizowały go grupy Yellow Vests Ireland, nawiązujące nazwą do francuskiego ruchu żółtych kamizelek, oraz Health Freedom Ireland.

Uczestnicy protestu, podczas którego nie zachowywano zasad dystansu społecznego, a większość osób nie zasłaniała twarzy, przekonywali, że wprowadzone przez rząd restrykcje są niekonstytucyjne i niepotrzebne oraz że nie ma dowodów na to, by zasłanianie twarzy zmniejszało rozprzestrzenianie się wirusa. W trakcie demonstracji doszło do niewielkich przepychanek z policją, ale ogólnie przebiegła ona spokojnie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest akt oskarżenia przeciw europosłance Magdalenie A. Sprawa dotyczy składania fałszywych zeznań podatkowych

Jak podaje Radio ZET za Polską Agencją Prasową, prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia m.in. przeciwko europosłance Platformy Obywatelskiej Magdalenie A. i jej matce. Chodzi o składanie fałszywych zeznań podatkowych. Żona zmarłego prezydenta Gdańska miała zataić w zeznaniach podatkowych za lata dochód w wysokości blisko 300 tys. złotych za rok 2011 i kolejnych sto tysięcy za 2012 rok. Zarzuty dotyczą też nierozliczenia dochodów z wynajmu mieszkań.

Wśród oskarżonych znajduje się też matka europosłanki PO Janina A., która miała usłyszeć zarzut składania fałszywych zeznań w śledztwie ws. oświadczenia majątkowego zmarłego prezydenta Gdańska.

Magdalena A. i cztery inne osoby z zarzutami

Korupcję zarzucono również dwóm biznesmenom. Mężczyźni mieli wpływać na zmianę niekorzystnego dla nich planu zagospodarowania przestrzennego, w zamian znacznie zaniżając cenę trzech mieszkań na gdańskim Jelitkowie. Zakupiła je rodzina A. Kolejny z oskarżonych to urzędnik miejski, który w zamian za korzyść majątkową nie dochodził zadośćuczynienia dla miasta za opóźnienia w przekazaniu magistratowi czterdziestu siedmiu mieszkań. Łącznie chodziło o blisko 12 milionów złotych.

Wobec tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza toczył się drugi proces o nieprawdziwe dane w oświadczeniach majątkowych za lata 2010-2012. Sprawa została umorzona po śmierci prezydenta.
Źródło info i foto: RMF24.pl