Porwanie 14-latki. Zatrzymano 5 osób

5 osób zatrzymała poznańska policja w związku z uprowadzeniem 14-letniej dziewczyny w Poznaniu. Ofiara była przez oprawców torturowana. Wśród zatrzymanych jest tylko jedna osoba dorosła, pozostałe to nastolatkowie. Najmłodsza uczestniczka porwania i tortur miała 13 lat. 14-latka została wczoraj po południu wciągnięta do auta i uprowadzona. Policję zawiadomiła jej matka. Funkcjonariusze po niespełna dwóch godzinach odnaleźli nastolatkę w Złotnikach pod Poznaniem.

Nad tą uprowadzoną dziewczynką znęcano się. Była bardzo brutalnie potraktowana. Aktualnie przebywa w szpitalu pod opieką lekarzy – mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Sprawcy ogolili nastolatce włosy, przypalali ją papierosami i zmusili do tzw. innej czynności seksualnej. Policjanci zatrzymali wszystkich oprawców. To czworo nastolatków, w wieku 13, 14 i 17 lat oraz matka najmłodszego z tych dzieci. Policja na razie nie zdradza motywu porwania. Jak przekazała policja obecnie gromadzona jest dokumentacja procesowa. Można się spodziewać zarzutów w stosunku do osób dorosłych, a jeśli chodzi o nieletnich, na pewno dokumenty trafia do sądu rodzinnego – dodał Borowiak.

O porwaniu jako pierwsza poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymani za handel lewymi certyfikatami covidowymi

Policjanci z Gdańska zatrzymali pięć kobiet, które miały brać udział w procederze organizowania certyfikatów poświadczających szczepienie przeciwko COVID-19 – informuje RMF FM. Jedna z nich jest pielęgniarką. Jak podaje RMF FM, do zatrzymania pięciu kobiet w wieku od 21 do 56 lat doszło we wtorek nad ranem. Miały on wprowadzać dane do systemu, a także być pośredniczkami, które pomagały chętnym w zakupie fałszywych certyfikatów covidowych. Jedna z kobiet jest pielęgniarką. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. komputery i telefony, dokumentację oraz znaczną kwotę pieniędzy. Zgodnie z ustaleniami policji, fałszywe dokumenty miały być sprzedawane za 1,2 tys. złotych nawet od maja ubiegłego roku.

W Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku pięciu podejrzanym przedstawiono zarzuty, m.in. dot. korupcji. Wobec trzech osób zastosowano areszt tymczasowy. RMF FM informuje, że w sprawie policjanci zatrzymali także 46-latka z powiatu sztumskiego. Mężczyzna podejrzewany jest o zakup fałszywego certyfikatu covidowego.

Fałszywy dokument, który w Polsce można kupić, nie chroni przed zakażeniem, co często wychodzi na jaw dopiero w szpitalu. Tu przykład: w połowie listopada do szpitala w Bolesławcu trafiła kobieta chora na COVID-19. Z danych widocznych w systemie wynikało, że jest osobą zaszczepioną przeciw COVID-19, dlatego medyków dziwił coraz słabszy stan pacjentki. Stan kobiety na tyle się pogorszył, że musiała zostać podłączona do respiratora. Wtedy przekazała lekarzom, że nie przyjęła szczepionki, a certyfikat covidowy, który posiada, jest sfałszowany.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Agenci CBA zatrzymali 5 osób. Śledztwo dotyczyło fałszywych faktur VAT

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć osób w śledztwie dotyczącym wystawiania i posługiwania się fikcyjnymi fakturami VAT na kwotę 6,4 mln zł – dowiedziała się PAP. To kolejni zatrzymani – do tej pory zarzuty w sprawie tej grupy usłyszało już 67 osób. Wydział komunikacji społecznej Biura poinformował w poniedziałek PAP, że zatrzymań pięciu przedsiębiorców w woj. pomorskim, mazowieckim oraz małopolskim dokonali funkcjonariusze stołecznej delegatury CBA.

Prawie pół tysiąca „lewych” faktur

Według śledczych zatrzymani przez CBA mieli brać udział w wystawieniu łącznie blisko 500 fikcyjnych faktur za doradztwo, koordynację transportu, konsulting, analizy finansowe oraz szeregu innych usług na kwotę ponad 6,4 mln zł – podał w rozmowie z PAP wydział. Nadzorująca – prowadzone od lutego 2020 r. śledztwo CBA w sprawie działającej na terenie woj. mazowieckiego grupy przestępczej tzw. fabryki faktur – Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła zatrzymanym podanie nieprawdy w fakturach. Cała grupa miała wystawić fikcyjne dokumenty VAT na kwotę ponad 68 mln zł.

Wydział poinformował PAP, że w wyniku działań CBA i prokuratury część przedsiębiorców dobrowolnie zgłosiła się do urzędów skarbowych, by skorygować swoje rozliczenia z fiskusem, zaniżone wcześniej przez przedstawienie nierzetelnych faktur VAT.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Dniepr: Ukraiński żołnierz zastrzelił 5 osób

5 osób zginęło i 5 zostało rannych w ataku z broni maszynowej, do jakiego doszło w nocy w mieście Dniepr na Ukrainie. Zamachowiec to 20-latek, ukraiński żołnierz, który po wystrzeleniu serii uciekł z bronią. Został zatrzymany. Do ataku doszło około 3 nad ranem na terenie państwowej fabryki broni w Dnieprze w czasie, kiedy żołnierze gwardii narodowej Ukrainy odbierali karabiny maszynowe. W pewnym momencie jeden z nich – 20 latek – przeładował broń i wystrzelił serię w kierunku wartowników, raniąc łącznie 10 osób, z których 5 zmarło.

W mieście rozpoczęto policyjną operację Syrena. Alarmowo zwołano grupy policji i gwardii narodowej. Motywy napastnika nie są na razie znane. Na miejsce natychmiast pojechał dowódca gwardii narodowej – mówiła tuż po ataki Aliona Matviejeva, rzeczniczka ukraińskiego MSW.

W okolicach Dniepru ruszyły poszukiwania. Mężczyzna został zatrzymany po kilku godzinach pod Dnieprem we wsi Padgarodnieje. W czasie zatrzymania nie stawiał oporu. O jego obecności służby miała powiadomić jedna z mieszkanek.

20-latek miał przy sobie skradziony karabin maszynowy kałasznikowa, z którego nad ranem, podczas gdy odbierał broń – wystrzelił serię w kierunku swoich kolegów. Minister Spraw Wewnętrznych Ukrainy Denis Monastyrski zapowiedział już powołanie specjalnej komisji, która będzie wyjaśniać okoliczności tego ataku, oraz to, w jaki sposób Zatrzymany Artiom R. przeszedł badania komisji lekarskiej, kiedy trafił do armii i zezwolono mu na dostęp do broni. Szef resortu spraw wewnętrznych zapowiedział też konsekwencje kadrowe.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Strzelanina w Kolorado. 5 osób nie żyje

Mężczyzna otworzył ogień, zabijając cztery osoby i raniąc policjanta w rejonie Denver w stanie Kolorado w USA. Najprawdopodobniej strzelał do przypadkowych osób – poinformowała w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego policja. Sam zginął w obławie służb. Lokalne media podają, że sprawca „popełnił przestępstwo” w jednym ze sklepów, miał też zastrzelić jedną z ofiar w hotelu.

W rezultacie wymiany ognia z policją poniósł śmierć. Jak podała lokalna telewizja KDVR stan przewiezionego do szpitala rannego policjanta jest stabilny. Do strzelaniny doszło w Lakewood, miejscowości należącej do aglomeracji Denver. Szaleńca powstrzymały wyspecjalizowane jednostki policyjne SWAT.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Napastnik, który zabił 5 osób w Norwegii to 37-letni Duńczyk

Podejrzany o zabicie pięciu osób w Norwegii napastnik z łukiem to 37-letni Duńczyk – poinformowała w czwartek norweska policja. Do ataku doszło w środę wieczorem w mieście Kongsberg na południowym wschodzie Norwegii, ok. 80 km od Oslo. W ataku zostały też ranne dwie osoby, w tym policjant.

Policja podaje tę informację z powodu fali pogłosek w mediach społecznościowych, które dotyczą osób nie mających nic wspólnego z tym bardzo poważnym zdarzeniem – podała w oświadczeniu policja. Zatrzymany podejrzany miał działać samotnie – przekazały tamtejsze służby. Nadal nie ma informacji na temat potencjalnego motywu ataku. Śledczy wciąż nie określili, czy był to akt terroru. Bardziej szczegółowe informacje mają zostać podane później w czwartek.

Podejrzany współpracuje z policją, podaje szczegółowe informacje na temat zdarzenia – poinformował adwokat zatrzymanego Fredrik Neumann w telewizji publicznej NRK. Liczba ofiar śmiertelnych środowego ataku jest największą w Norwegii od czasu masakry na wyspie Utoya, dokonanej przez Andersa Breivika w 2011 roku. W zamachu zginęło wtedy 77 osób.

Świadek ataku

Kobieta o imieniu Hansine, która była częściowo świadkiem ataku, powiedziała stacji TV2, że będąc na ulicy usłyszała zamieszanie i zobaczyła kryjącą się kobietę, a także „mężczyznę za rogiem ze strzałami w kołczanie na ramieniu i łukiem w dłoni”.

Potem widziałam ludzi uciekających, by ratować życie. Jedną z nich była kobieta, która trzymała dziecko za rękę – powiedziała.

Według policji sprawca przemieszczał się po „dużym obszarze” Kongsberga i strzelał do ludzi w różnych miejscach. Do ataku doszło według mediów m.in. w sklepie spożywczym Coop. Kongsberg liczy około 28 tys. mieszkańców. Minister sprawiedliwości Monica Maeland w ostatnim dniu urzędowania nakazała policjantom w całym kraju stałe noszenie broni podczas pełnienia służby. Norweska policja na co dzień nie jest uzbrojona, pistolety są zdeponowane w radiowozach lub na komisariatach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Francja: Zatrzymano neonazistów planujących zamach na lożę masońską

Francuska policja zatrzymała pięć osób z neonazistowskiej grupy „Honor i naród” podejrzanych o przygotowywanie zamachu na lożę masońską – informuje dziennik „Le Figaro”, powołując się na źródła w organach ścigania. Trzy osoby w wieku od 23 do 58 lat zostały zatrzymane we wtorek w oddalonych od siebie departamentach Nievre, Charente-Maritime i Hauts-de-Seine. Do policyjnego aresztu na przesłuchania związane z dochodzeniem w sprawie udziału w grupie neonazistowskiej mającej planować akcje z użyciem przemocy przewieziono także dwóch podejrzanych, których już wcześniej zatrzymano w ramach innego śledztwa, dotyczącego porwania dziecka.

W maju zatrzymano i oskarżono o udział w grupie przestępczej o terrorystycznym charakterze trzech innych członków grupy „Honor i naród”. Część z tych osób to współpracownicy Remy’ego Dailleta, mieszkającego w Malezji i oskarżanego przez francuski wymiar sprawiedliwości o zorganizowanie porwania dziecka wyznawcy teorii spiskowych – pisze „Le Figaro”. Od 2017 roku francuska prokuratura antyterrorystyczna wszczęła sześć śledztw związanych z zamachami planowanymi przez skrajnie prawicowe grupy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak nożownika w Chinach. Śmierć 5 osób

Co najmniej pięć osób zginęło, a 15 zostało rannych w sobotę w wyniku ataku nożownika w mieście Anqing w prowincji Anhui na wschodzie Chin – poinformowała lokalna policja. Napastnik, który zaatakował pieszych na ulicy, został aresztowany. Motyw ataku nie jest na razie znany; w sprawie wszczęto dochodzenie.

Chińskie prawo ogranicza sprzedaż i posiadanie broni palnej, a podobne ataki są zazwyczaj przeprowadzane przy użyciu noży lub ładunków wybuchowych domowej roboty. Sprawcy podobnych ataków byli w przeszłości opisywani przez władze jako chorzy psychicznie lub żywiący urazę do społeczeństwa.

W grudniu 2020 roku w wyniku ataku nożownika przed sauną i łaźnią w północno-wschodnich Chinach zginęło co najmniej siedem osób, a siedem zostało rannych. W czerwcu ubiegłego roku w przedszkolu w południowym regionie Guangxi ochroniarz posługujący się nożem ranił co najmniej 39 osób. Sprawca został skazany na śmierć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gang handlował zegarkami z włamań do jubilera. Zostali zatrzymani

Luksusowe zegarki i biżuterię zrabowaną w Niemczech odnaleźli policjanci z Pomorza oraz funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymali 5 osób związanych z grupą przestępczą zajmującą się włamaniami do salonów jubilerskich w Polsce oraz u naszych zachodnich sąsiadów. Mężczyźni zostali już aresztowani, a policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Zatrzymań dokonano kilka dni temu na jednej z prywatnych posesji niedaleko Tolkmicka w województwie warmińsko-mazurskim w trakcie transakcji sprzedaży i kupna wyrobów jubilerskich na kwotę 600 tys. złotych.

„Strażnicy graniczni wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji z Gdańska 23 kwietnia weszli na teren posesji niedaleko Tolkmicka. Tam w trakcie dynamicznych działań zatrzymali pięciu mieszkańców województwa pomorskiego, zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego. W działania włączeni zostali policyjni kontrterroryści, gdyż policjanci mieli informację, że figuranci mogą posiadać broń palną” – opisuje Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Na miejscu, w trakcie przeszukań, znaleziono kilkadziesiąt luksusowych zegarków, biżuterię różnego rodzaju, kilka sztuk broni palnej i gazowej i gotówkę: ponad 200 tysięcy złotych i ponad 100 tysięcy euro.

Z ustaleń policji wynika, że część zegarków została skradziona w Lipsku w Niemczech.

„Wstępne oględziny potwierdziły, że część ujawnionych zegarków została skradziona 20 kwietnia ze sklepu jubilerskiego w Lipsku w Niemczech. Napadu dokonano wtedy z pomocą kradzionego pojazdu, którym sprawcy sforsowali witrynę salonu, zabierając przedmioty na kwotę prawie 3 mln złotych. W zabezpieczonych przy posesji dwóch samochodach należących do mężczyzn funkcjonariusze ujawnili kilka kompletów tablic rejestracyjnych. Strażnicy graniczni ustalili, że jedno z aut było kradzione” – wyjaśnia Sienkiewicz.

Do bardzo podobnego napadu jak ten w Lipsku, doszło w grudniu w Gdańsku. Tam sprawcy także sforsowali kradzionym autem drzwi jednego z salonów jubilerskich. Policja będzie wyjaśniać, czy zatrzymani mogą mieć związek z tym napadem. Na razie mężczyźni usłyszeli zarzuty paserstwa, trzech z nich jest też podejrzanych o nielegalne posiadanie broni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

CBA zatrzymało 5 osób. Chodzi o wyłudzenia VAT i dotacji unijnych

Już wcześniej w tej sprawie zarzuty usłyszało dziesięć osób – pięć z nich trafiło do aresztu. Zatrzymani przez CBA to reprezentanci firm informatycznych. Funkcjonariusze przeszukali ich mieszkania i siedziby dziewięciu firm. Zatrzymani mieli brać udział w zorganizowanej grupie przestępczej – podało CBA. Już wcześniej w tej sprawie zarzuty usłyszało dziesięć osób – pięć z nich trafiło do aresztu.

Ze śledztwa wynika, że mieli oni w latach 2014-16 wyłudzić 10 mln zł nienależnego zwrotu podatku VAT na podstawie poświadczających nieprawdę dokumentów. Według CBA, mieli też dokonywać oszustw przy zawieraniu umów leasingowych – wyłudzać od leasingodawców pieniądze na sfinansowanie zakupu drukarek 3D.
Źródło info i foto: money.pl