Afganistan: Dwie eksplozje jednego dnia

Co najmniej 30 osób zginęło, a około 60 zostało rannych w piątkowej eksplozji auta pułapki w afgańskim mieście Pul-i-Alam – poinformowały władze regionu. Tego samego dnia doszło także do wybuchu przydrożnej miny w innej miejscowości, Heracie. Ranne w tym zdarzeniu zostało co najmniej cztery osoby.

Do eksplozji samochodu pułapki doszło w piątek w mieście Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar położonej w środkowym Afganistanie. Auto zostało zdetonowane w pobliżu domu byłego szefa rady prowincji. Władze regionu przekazały, że zginęło co najmniej 30 osób, a około 60 zostało rannych. Rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Afganistanu Tarik Arian poinformował natomiast, że liczba ofiar śmiertelnych zamachu prawdopodobnie wzrośnie.

Tego samego dnia doszło do innej eksplozji w Heracie w zachodnim Afganistanie. W wybuchu przyrożnej miny co najmniej czterech cywilów zostało rannych. Afgańscy funkcjonariusze bezpieczeństwa dokonali w piątek inspekcji miejsca eksplozji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Atak na konwój kanadyjskiej firmy Semafo w Burkina Faso. Nie żyje 37 osób

Co najmniej 37 osób zginęło, a ponad 60 zostało rannych w ataku na konwój przewożący pracowników kanadyjskiej firmy Semafo w Burkinie Faso. Bilans zamachu może być jednak znacznie tragiczniejszy. Jak podają lokalne media, bilans obejmuje jedynie cywilów, a w zasadzce mogli zginąć także żołnierze, którzy eskortowali konwój. Ofiarą zamachu padli kurierzy kanadyjskiej firmy Semafo z siedzibą w Montrealu, która prowadzi eksploatację złóż złota w Burkinie Faso.

Do ataku na kolumnę pięciu autobusów doszło około 40 km przed miejscowością Boungou, gdzie znajduje się kopalnia złota. Burkińska armia prowadzi obławę na sprawców zamachu.

Atak na konwój kanadyjskiej firmy był jednym z najkrwawszych w ostatnich latach. Dżihadyści powiązani z Al-Kaidą i ISIS regularnie dokonują zamachów na terenie Burkina Faso. Ocenia się, że w tym kraju od 2015 roku terroryści zabili łącznie 620 osób. W związku z niebezpieczną sytuacją od początku tego roku Burkina Faso opuściło ponad 500 tys. osób.
Źródło info i foto: wp.pl

Atak na meczet w zachodnim Afganistanie

Co najmniej 29 osób zginęło, a ponad 60 zostało rannych we wtorek w wyniku zamachu na szyicki meczet w mieście Herat w zachodnim Afganistanie, niedaleko granicy z Iranem. Część rannych jest w stanie krytycznym. Liczba ofiar może wzrosnąć. Szyici są w Afganistanie mniejszością religijną atakowaną przez Państwo Islamskie (IS).

Wypełniony podczas modłów wiernymi meczet został zaatakowany przez dwóch terrorystów: jeden z nich zdetonował ładunki wybuchowe przymocowane do ciała, a drugi otworzył do szyitów ogień z broni palnej albo rzucał granaty; obaj zginęli – powiedział rzecznik miejscowej policji Abdul Ahad Walizada. Część rannych jest w stanie krytycznym – przekazały źródła szpitalne w Heracie. Liczba ofiar śmiertelnych może znacząco wzrosnąć, świadkowie informują bowiem o nawet stu osobach zabitych i rannych znajdujących się wciąż wewnątrz poważnie uszkodzonego meczetu, największego szyickiego domu modlitwy w Heracie. Szacuje się, że w momencie ataku było tam ok. 300 wiernych.

Nikt nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu na meczet, jednak IS wcześniej wielokrotnie atakowało w Afganistanie szyitów, których sunniccy dżihadyści uważają za heretycką sektę. Afgańscy talibowie ogłosili w mediach społecznościowych, że nie odpowiadają za ten atak.

Afgański rząd potępił zamach w Heracie, wzywając „Afgańczyków i przywódców religijnych, by stanęli zjednoczeni w sprzeciwie wobec barbarzyństwa terrorystów”. Społeczność szyitów w Afganistanie liczy ok. trzech mln osób na ok. 34 mln mieszkańców ogółem. Od początku roku w różnych aktach przemocy zginęło w kraju ponad 1700 osób.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dżihadyści zaatakowali hotel w Mogadiszu. Zginęło 20 osób

20 osób zginęło, a 60 zostało rannych w zamachu na hotel w stolicy Somalii Mogadiszu, do którego doszło w środę. Zamach z użyciem samochodu pułapki przeprowadzili somalijscy talibowie z ugrupowania Al-Szabab. Zginęło w nim m.in. dwóch posłów do parlamentu.

Wcześniej informowano, że w zamachu na hotel zginęło 15 osób, a 20 zostało rannych. Jak podaje agencja dpa, wśród zabitych jest co najmniej dwóch terrorystów. Po eksplozji przed wejściem do hotelu terroryści weszli do środka i otworzyli ogień. Strzały w mieście słychać było jeszcze wieczorem, co zdaniem agencji sugeruje, że wciąż trwała operacji sił specjalnych przeciwko napastnikom. Armia Al-Szabab to somalijska gałąź Al-Kaidy, ostatecznie wyparta z Mogadiszu w 2011 roku.

Również w poniedziałek władze Somalii podały, że siły bezpieczeństwa zabiły bojownika Al-Szabab odpowiadającego za działalność wywiadowczą ugrupowania. Ujawniono tylko jego imię Daud, nie podano kiedy i gdzie został zabity.
Żródło info i foto: TVP.info

Państwo Islamskie przeprowadziło krwawy zamach w Bagdadzie

Co najmniej 50 osób zginęło, a ponad 60 zostało rannych w eksplozji samochodu pułapki na targowisku w szyickiej dzielnicy Bagdadu, Mieście Sadra – informują źródła szpitalne i policyjne. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Wiele osób jest w stanie krytycznym i liczba zabitych może jeszcze wzrosnąć. Wcześniejszy bilans mówił o co najmniej 16 zabitych i ponad 40 rannych.

Od wielu miesięcy sunniccy ekstremiści z Państwa Islamskiego walczą z irackimi siłami rządowymi na północy i zachodzie Iraku, a także regularnie atakują dzielnice Bagdadu zamieszkane przez szyitów. Miasto Sadra, znajdujące się na północy Bagdadu, zostało tak nazwane na cześć zamordowanego w 1999 roku na rozkaz Saddama Husajna ojca wpływowego radykalnego duchownego szyickiego Muktady as-Sadra.

As-Sadr po wejściu do Iraku wojsk USA w 2003 roku przez szereg lat prowadził przeciwko nim zbrojną rebelię. Później pojednał się z rządem zdominowanym przez szyitów. Kierowany przez duchownego Ruch Sadryjski ma 34 deputowanych w liczącym 328 miejsc parlamencie Iraku.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Kolejne zamachy w Bagdadzie

W dwóch samobójczych zamachach bombowych, przeprowadzonych w sobotę w szyickich dzielnicach Bagdadu z użyciem samochodów pułapek, zginęło co najmniej 18 osób, a 60 zostało rannych – poinformowały policja i służby medyczne, na które powołuje się Reuters. Samochody zdetonowano w zamieszkanych głównie przez szyitów dzielnicach Kazimija i Hurrija w północnej części Bagdadu – podaje agencja.

Według Associated Press większy atak w dzielnicy Kazimija spowodował zamachowiec samobójca, który wysadził się w powietrze niedaleko punktu kontrolnego irackiej policji. W zamachu śmierć poniosło co najmniej 11 osób, w tym co najmniej czworo cywilów, a 36 osób zostało rannych. Kazimija to dla wyznawców szyizmu miejsce święte, gdyż został tam pochowany ich siódmy imam Musa al-Kazim. W drugim ataku śmierć poniosło siedem osób, a 25 zostało rannych. Na razie nikt nie wziął odpowiedzialności za zamachy, ale Państwo Islamskie, które kontroluje około jednej trzeciej Iraku i Syrii, przyznawało się wcześniej do wielu ataków na irackie siły bezpieczeństwa i szyicką mniejszość w Iraku.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Chińska policja strzelała do Tybetańczyków

Chińskie siły bezpieczeństwa spacyfikowały w niedzielę demonstrację Tybetańczyków w powiecie Biru; rannych zostało około 60 osób – poinformowała we wtorek organizacja Wolny Tybet. Z relacji wynika, że policja użyła broni palnej i gazu łzawiącego. Wolny Tybet, który ma swoją siedzibę w Londynie, powołuje się w swych relacjach na informacje dostarczane przez mieszkańców Tybetańskiego Regionu Autonomicznego i środowiska emigracyjne. Wiadomość o protestach i ich brutalnym stłumieniu nie została potwierdzona przez władze Chin, które odmawiały komentarzy w tej sprawie – podkreśla agencja Associated Press. Dokładnych informacji na temat zajścia nie mają także przedstawiciele tybetańskiego rządu na uchodźstwie rezydującego w Indiach – zaznaczył rzecznik tych władz Tashi Phuntsok. Żródło info i foto: Newsweek.pl

Zamach bombowy w Kandaharze

Co najmniej 41 osób zginęło, a ponad 60 zostało rannych we wtorek w wyniku potężnej eksplozji w Kandaharze – podaje TVP.info
Według różnych źródeł był to atak samobójczy bądź jednoczesna detonacja kilku bomb ukrytych w samochodach. Zdaniem przedstawiciela lokalnych władz, celem zamachu była japońska firma budowlana, zatrudniająca w większości pakistańskich inżynierów. Twierdzi on też, że wybuch był spowodowany przez jednoczesną detonację pięciu bomb ukrytych w samochodach pułapkach. Zdaniem policji, samochód prowadzony przez samobójcę eksplodował w centrum miasta. Żródło info i foto: TVP.info