Gang wyłudził 45 mln złotych unijnych dotacji. 7 osób zatrzymanych

Grupę przestępczą, która wyłudziła 45 mln zł unijnych dotacji i usiłowała wyłudzić drugie tyle, rozbiła podlaska Prokuratura Krajowa. Na jej polecenie funkcjonariusze CBŚP i Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali 7 osób, z których 5 trafiło do aresztu. Podejrzani występowali o unijne wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego za pośrednictwem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dofinansowanie miało służyć projektom wdrażającym innowacyjne linie technologiczne z branży higienicznej.

Okazuje się, że przedstawiali dowody zakupu linii produkcyjnych, których wartość były wielokrotnie zawyżona. Sprzęt dostarczały spółki zarejestrowane w Warszawie i na Tajwanie.

Funkcjonariusze przeprowadzili akcję zatrzymań i przeszukań na Mazowszu, w Kujawsko-Pomorskiem na Pomorzu i w Świętokrzyskiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

7 osób oskarżonych o nieumyślne spowodowanie śmierci Diego Maradony

Agencja AFP, powołując się na źródła sądowe, poinformowała, że zespół medyczny składający się z siedmiu osób został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci słynnego argentyńskiego piłkarza Diego Maradony. Grozi za to grozi od 8 do 25 lat więzienia. Prokuratura uznała, że „śmierć Maradony nie jest wynikiem błędu zawodowego czy zaniedbania ze strony zespołu medycznego, ale lekarze i opiekunowie nie zrobili nic, aby jej zapobiec”. Kilka tygodni temu specjalnie powołana komisja lekarska stwierdziła w raporcie, że wspomniany zespół medyczny działał w sposób „niewłaściwy, niedostateczny i lekkomyślny”.

W gronie osób postawionych w stan oskarżenia przez prokuratora generalnego miasta San Isidro w prowincji Buenos Aires są m.in. neurochirurg Leopoldo Luque, dwoje pielęgniarzy (kobieta i mężczyzna), którzy byli przy łóżku Maradony, a także ich przełożony i lekarz koordynujący hospitalizację domową.

Maradona zmarł w wieku 60 lat

Maradona zmarł 25 listopada ubiegłego roku w wieku 60 lat. Przyczyną zgonu był poważny obrzęk płuc prowadzący do zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca i w konsekwencji zatrzymanie jego akcji. Z sekcji zwłok wynika też, że cierpiał on m.in. na marskość wątroby, zaburzenia w funkcjonowaniu płuc i ostrą martwicę cewek nerkowych. Boski Diego, jak nazywany był Maradona, poprowadził jako kapitan reprezentację Argentyny do mistrzostwa świata w 1986 roku i wicemistrzostwa cztery lata później. Grał w takich klubach jak Argentinos Juniors, Boca Juniors, Barcelona czy Napoli. Po zakończeniu kariery pracował jako trener, m.in. był selekcjonerem drużyny narodowej na mundialu w Niemczech w 2006 roku.

Nie było tajemnicą jego uzależnienie od alkoholu i narkotyków, które były przyczyną kłopotów już w trakcie kariery zawodniczej. Od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem, spowodowane wyniszczającym trybem życia, nadwagą i używkami. Na początku listopada przeszedł operację mózgu po wykryciu krwiaka podtwardówkowego, choć do szpitala trafił z objawami anemii, odwodnienia i wyczerpania organizmu oraz depresji.
Źródło info i foto: eurosport.tvn24.pl

Szwecja: Nożownik z Vetlandy w sądzie krzyczał, że nic nie zrobił

Sąd rejonowy w Eksjoe w środkowej Szwecji zdecydował o aresztowaniu 22-letniego nożownika z Vetlandy, podejrzanego o usiłowanie zabójstwa siedmiu osób. Pochodzący z Afganistanu mężczyzna będzie także badany przez psychiatrę. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o aresztowanie 22-letniego mężczyzny w związku z ryzykiem popełnienia nowych przestępstw oraz mataczenia w śledztwie. W sądzie podejrzany nie przyznał się do winy.

„Nic nie zrobiłem!” – wykrzyknął i uderzył pięścią w stół.

Pytany przez sędziego o datę urodzenia, nie potrafił jej podać. Sąd podjął decyzję o przeprowadzeniu badania psychiatrycznego mężczyzny. Prokurator ma dwa tygodnie na wniesienie aktu oskarżenia. Śledztwo jest prowadzone pod kątem usiłowania zabójstwa. W przypadku pojawienia się nowych wątków, sprawa może zostać rozszerzona o przestępstwo terrorystyczne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Operacja CBŚP „Przebudzenie mocy”. Kolejny cios w narkobiznes

Kolejne 7 osób zatrzymanych podczas działań CBŚP pod nadzorem Prokuratury Krajowej w ramach operacji „Przebudzenie mocy”. Działania są prowadzone we współpracy z hiszpańską Guardia Civil, a także za pośrednictwem oficera łącznikowego CBŚP, z Europolem i Eurojustem. Gang mógł działać w krajach UE, wprowadzając do obrotu kilkanaście ton narkotyków, wartych setki mln zł. Zatrzymano już blisko 100 osób różnej narodowości, głównie w Polsce i Hiszpanii. Przejęto także ok. 1,5 tony marihuany, 91 kg haszyszu, 43 kg kokainy, a także 8 jednostek broni. Ponadto zlikwidowano na terenie Hiszpanii 27 plantacji konopi, gdzie rosło ponad 20 tys. krzewów, z których można by uzyskać blisko 2 tony marihuany.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą wielowątkowe śledztwo, pod nadzorem Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku. Sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej o międzynarodowym zasięgu, zajmującej się wytwarzaniem, przemytem i wprowadzaniem do obrotu hurtowych ilości narkotyków, głównie marihuany. Narkotyki trafiały z Hiszpanii na teren innych krajów UE, w tym Niemiec, Królestwa Niderlandów, Danii oraz Polski.

W ostatnim czasie policjanci olsztyńskiego CBŚP wspierani przez funkcjonariuszy zespołu specjalnego z Zarządu w Poznaniu CBŚP oraz kontrterrorystów z SPKP w Olsztynie, przeprowadzili akcję na terenie województw wielkopolskiego i warmińsko-mazurskiego, gdzie zatrzymali 7 osób, w wieku od 35 do 45 lat. W działaniach wzięło udział ponad 100 funkcjonariuszy. Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, która będzie teraz szczegółowo analizowana przez śledczych oraz sprzęt elektroniczny, w tym telefony komórkowe, a także pieniądze na poczet przyszłych kar.

Śledczy podejrzewają, że rola zatrzymanych osób w całym procederze polegała na transporcie i przekazywaniu narkotyków, a także werbowaniu kierowców samochodów ciężarowych do udziału w przemytach hurtowych ilości narkotyków. Wszystkie osoby podejrzane usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także przemytu znacznych ilości narkotyków oraz wprowadzania ich do obrotu na terenie innych państw UE. Na wniosek prokuratora, sąd tymczasowo aresztował wszystkich zatrzymanych na okres 3 miesięcy.

Ostatnie działania są kontynuacją międzynarodowej operacji o kryptonimie „Przebudzenie mocy”, o której więcej pisaliśmy w lutym ubiegłego roku, w komunikacie: Dzięki operacji „Przebudzenie mocy” narkotyki warte w hurcie ok. 90 mln zł nie trafią na rynek. Wtedy to CBŚP, wspólnie z hiszpańską Guardia Civil, przy wsparciu Europolu i Eurojustu, zatrzymało podejrzanych i przejęło duże ilości narkotyków. W sprawie ogromnego wsparcia udzielił oficer łącznikowy CBŚP przy Europolu, dzięki któremu możliwa była natychmiastowa wymiana informacji i koordynacja działań.

Dotychczas w międzynarodowym śledztwie zatrzymano blisko 100 osób różnych narodowości, głównie w Polsce i Hiszpanii. Przejęto około 1,5 tony marihuany, 91 kg haszyszu, 43 kg kokainy, a także 8 jednostek broni oraz zlikwidowano na terenie Hiszpanii 27 profesjonalnych plantacji konopi, gdzie rosło ponad 20 tys. krzewów w różnych fazach wzrostu. Z takiej ilości krzewów można by uzyskać blisko 2 tony marihuany.

Z ustaleń śledczych wynika, że w skład grupy wchodzili organizatorzy zarządzający całym procederem, dostawcy, magazynierzy i odbiorcy narkotyków, a także osoby werbujące kierowców ciężarówek, którzy pod przykrywką legalnie działających firm z branży transportowej, wykonywali transporty z przemytem. Śledczy podejrzewają także, że grupa mogła działać od 2016 roku, wytwarzając, przemycając, a następnie wprowadzając do obrotu szacunkowo kilkanaście ton narkotyków, wartych setki milionów złotych. Obecnie trwa ustalanie jaka ilość narkotyków mogła zostać przemycona, a następnie wprowadzona do obrotu przez członków grupy.

Sprawa jest rozwojowa, możliwe są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Fabryka nielegalnych papierosów zlikwidowana

Centralne Biuro Śledcze Policji ogłasza sukces – formacja rozbiła gang działający w woj. łódzkim, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. 7 osób zostało zatrzymanych, śledczy postawili im zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Sprawą nielegalnej fabryki papierosów od dłuższego czasu zajmowali się funkcjonariusze z CBŚP z Gdańska i Łodzi. Dzięki zebranym w toku pracy informacjom udało się dotrzeć do woj. łódzkiego, gdzie na terenie wynajmowanej prywatnej posesji znajdowała się nielegalna fabryka papierosów.

– Podczas akcji policjanci zatrzymali 7 osób, w tym 2 obywateli Polski i 5 obywateli Białorusi. W wyniku przeszukania pomieszczenia gospodarczego i innych obiektów na posesji funkcjonariusze znaleźli i przejęli maszyny do produkcji papierosów, ponad 1,8 miliona sztuk papierosów, krajankę tytoniową oraz niezbędne do produkcji komponenty. – przekazuje rzecznik prasowa CBŚP.

Z ustaleń formacji wynika, że miesięcznie w takiej nielegalnej fabryce można było wyprodukować co najmniej 10 mln papierosów. CBŚP szacuje, że zabezpieczone materiały w toku przeszukania naraziły Skarb Państwa na 2 mln straty.

– Zatrzymani mężczyźni, w wieku od 32 do 60 lat zostali doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia przestępstw karno-skarbowych – dodaje nadkom. Iwona Jurkiewicz.

Wszyscy podejrzani zostali aresztowani na 3 miesiące. CBŚP nie wyklucza kolejnych zatrzymań w trakcie toczącej się sprawy.
Źródło info i foto: wp.pl

CBA rozbiło gang, który powołując się na wpływy w instytucjach państwowych przyjmował łapówki

Grupę przestępczą powołująca się na wpływy w instytucjach państwowych rozbita przez CBA. Agenci zatrzymali 7 osób, które miały przyjąć ponad milion złotych łapówek. W zamian za pieniądze zatrzymani mieli obiecywać załatwienie różnego rodzaju spraw. Osoby płacące łapówki oczekiwały wpływania na postępowania toczące się przed wymiarem sprawiedliwości oraz organami administracyjnymi. Oczekiwali też zawarcia korzystnych umów handlowych.

Podejrzani mieli powoływać się na wpływy miedzy innymi w Ministerstwie Finansów, Krajowej Administracji Skarbowej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz PKN Orlen. Nie mieli związków z żadną z tych instytucji. Według śledczych zatrzymani przyjęli ponad 600 tysięcy złotych, 100 tysięcy euro, mieli też obietnicę otrzymania miliona euro. 6 osób trafiło do aresztu. CBA zapowiada kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Przeszukania CBA w warszawskiej siedzibie PZPN

Afera melioracyjna sięgnęła Polskiego Związku Piłki Nożnej. W czwartek rano, na polecenie prokuratora, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili kilkanaście przeszukań, w tym w siedzibie PZPN w Warszawie. Prokuratura w oficjalnej informacji przekazała, że przeszukano nie tylko główną siedzibę PZPN w Warszawie, ale też okręgowe związki piłki nożnej, Urząd Miejski w Koszalinie, siedziby kilku firm i prywatne mieszkania.

Afera melioracyjna: o co w niej chodzi?

Czwartkowe przeszukania są związane z jednym z wątków tzw. afery melioracyjnej, dotyczącej „nieprawidłowości finansowych w działalności Fundacji All Sports Promotion, działającej w imieniu AZS Koszalin SA”.

PK przypomina, że w lipcu 2019 roku zatrzymano w tej sprawie 7 osób, które usłyszały zarzuty prania pieniędzy i oszustwa. Wśród zatrzymanych w ubiegłym roku był prezes fundacji Łukasz B. oraz radca prawny i doradca podatkowy Michał D.

W latach 2011-2013 Fundacja działająca w imieniu AZS Koszalin SA miała podpisywać umowy na usługi reklamowe z Zakładami Chemicznymi. Jednak po przeprowadzeniu analizy dokumentacji ujawniono, że część środków przekazywanych przez ZC nie trafiała do AZS Koszalin SA, tylko były przelewane na konto innej fundacji, a następnie przekazane na rzecz spółki i wypłacone przez jej wspólników. „W konsekwencji doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez Zakłady Chemiczne w kwocie ok. 2 milionów złotych” – podała PK.

W toku prowadzonego w zachodniopomorskim wydziale PK śledztwa zgromadzono dowody, które – jak podaje Dział Prasowy PK – uzasadniały przeprowadzenie przeszukań w dniu 10 września.

Jednym z wyłączonych wątków tego postępowania jest wątek senatora Stanisława Gawłowskiego. 3 lipca 2019 roku prokurator skierował przeciwko niemu akt oskarżenia. Gawłowski oskarżony jest m.in. o przyjęcie łapówek w wysokości co najmniej 733 tys. zł w gotówce, a także w postaci nieruchomości w Chorwacji i dwóch luksusowych zegarków. Miał też nakłaniać do wręczenia łapówki dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, ukrywać pochodzenie z przestępstwa chorwackiej nieruchomości, ujawnić informację niejawną i popełnić plagiat w pracy doktorskiej.

Proces toczy się w szczecińskim sądzie okręgowym.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Rozbito gang oszukujący metodą „na BLIK”

Lubuska Policja rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą dokonującą oszustw metodą „na BLIK”. Efektem niesłychanie żmudnej i wytężonej pracy śledczych było dotarcie do hermetycznego środowiska, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie 7 osób, które przestępczy proceder realizowały na terenie całej Polski. W sprawie, która jest rozwojowa, a nadzorowana przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wlkp. już postawiono ponad 200 zarzutów.

Przestępczy proceder trwał co najmniej od stycznia 2019 do maja 2020 roku. Realizowany był przez zorganizowaną grupę przestępczą, która z wyłudzeń i oszustw uczyniła sobie stałe źródło dochodu. Na czym zatem polegał mechanizm przestępczy? Oszuści wykorzystywali do tego celu aplikację BLIK. A w zasadnie zaufanie i naiwność osób, bo sama aplikacja jest bardzo bezpieczna. W pierwszej kolejności wykorzystywali oprogramowanie do przejmowania kont na Facebooku. Po kliknięciu na sugerowane do obejrzenia filmy zamieszczane na stronach internetowych znanych wydawców następowało przekierowanie na automatyczne przetwarzanie danych teleinformatycznych. Kiedy oszuści już dysponowali loginem i hasłem, nie pozostawało nic innego jak zalogowanie się do określonego konta na Facebooku. A pokrzywdzeni żyli w przekonaniu, że korespondują ze znajomymi. Przestępcy prosili zatem przez komunikator o przesłanie kodu BLIK. Po zdobyciu zaufania i przekonania, że jest to nasz znajomy, nie było większych problemów, aby taki kod przesłać. A co za tym idzie, umożliwić wypłacanie przez oszustów pieniędzy z bankomatów.

Z reguły były to transakcje od tysiąca do 3 tys. zł. Na tę chwilę lubuscy policjanci w sprawie mają ponad 200 pokrzywdzonych. Dotarcie do tej zorganizowanej grupy przestępczej było niezwykle trudne. Do sprawy oddelegowano najbardziej doświadczonych śledczych z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą oraz Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp., którzy wspólnie z Prokuraturą Okręgową krok po kroku zbliżali się do przełomowych ustaleń. Szukali punktów odniesienia, które pozwolą na dotarcie do grupy, w której jej liderzy wykorzystywali tzw. słupy. Żmudna i ciężka praca połączona z doświadczenie rzuciła światło na ten przestępczy proceder.

W październiku 2019 roku doszło do pierwszych zatrzymań na terenie Gorzowa Wlkp. Choć to jedno z wielu punktów na mapie Polski, gdzie oszuści prowadzili swą przestępczą działalność. Ślady zostawili również w Gdańsku, Warszawie, Gryfinie, Poznaniu, Wrocławiu czy Gorzowie Wlkp. oraz innych miastach w kraju. Sześć osób zostało zatrzymanych między październikiem 2019 a styczniem 2020 roku przez policjantów śledczych i zwalczających przestępczość gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Wszystkie usłyszały zarzuty związane z oszustwem, także komputerowym i zostały tymczasowo aresztowane. Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli specjalistyczny sprzęt służący do tego rodzaju przestępczości. Jak nie trudno się domyślić były to komputery stacjonarne, laptopy, oprogramowania, telefony komórkowe, modemy, routery, zestawy startowe, karty SIM, karty sieciowe, bankomatowe, dyski itp.

21 maja br. na terenie Szczecina funkcjonariusze z Lubuskiej Policji zatrzymują lidera zorganizowanej grupy przestępczej. To osobą kierująca wszystkimi działaniami w grupie, w której istniał swoisty podział na role. 34-latek z województwa zachodniopomorskiego usłyszał łącznie 35 zarzutów związanych z oszustwami oraz wydawaniem poleceń. Bartosz P. kierował zorganizowaną grupą przestępczą, z której wszyscy jej członkowie uczynili sobie stałe źródło dochodu. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Pozostałej szóstce 8 lat. Sprawa ma charakter rozwojowy i nadzorowana jest przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wlkp. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. ustalają w tej sprawie kolejnych pokrzywdzonych, przejmując do prowadzenia podobne sprawy z całej Polski.
Źródło info i foto: Policja.pl

Premier powołał Elżbietę Malicką jako członka komisji ds. zwalczania pedofilii

„Nic się nie stało” zostało wyemitowane w środę. W czwartek premier powołał członka, który z jego ramienia znajdzie się w państwowej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. To Elżbieta Malicka. Zespół ma liczyć 7 osób. Swojego przedstawiciela wskazali już prezydent i RPD.

„Nic się nie stało” swoją premierę miało w środę. Po raz kolejny poruszony został problem pedofilii. Kształtów nabiera Państwowa Komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Ustawa określająca kompetencje komisji weszła w życie pod koniec września 2019 r. Pierwszy raport z prac ma być gotowy po roku od wprowadzenia przepisów. Dopiero w tym tygodniu zespół zaczął kompletować członków.

Premier Mateusz Morawiecki powołał ze swojego ramienia Elżbietę Malicką, która przez wiele lat zawodowo była związana ze służbą zdrowia. Pracowała w oświacie jako nauczycielka i wychowawczyni, była również dziennikarką m.in. „Tygodnika Solidarność”. 71-latka działała w opozycji demokratycznej. Była odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”.

W skład komisji ma wejść 7 członków. Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak wyznaczył dra Błażeja Kmieciaka. Z kolei Andrzej Duda powołał Justynę Kotowską. Swoich przedstawicieli nie wytypował jeszcze Senat oraz Sejm, który musi obsadzić trzy osoby. Komisja ma m.in. identyfikować zaniedbania i zaniechania w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych czy zawiadamiać odpowiednie organy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pedofilii.
Źródło info i foto: wp.pl

Brzeg: Pościg za pijanym kierowcą. W aucie było 7 osób

Łamał przepisy drogowe, prowadził pod wpływem alkoholu, a na dokładkę w aucie osobowym przewoził sześć osób. Młodemu kierowcy z Brzegu na Opolszczyźnie grozi teraz do pięciu lat więzienia.

Policjanci, patrolując w środku nocy centrum miasta, zauważyli opla wjeżdżającego pod zakaz ruchu. Uruchomili sygnały świetlne i dźwiękowe, dali wyraźny znak kierowcy do zatrzymania się. Ten jednak zignorował polecenie i zaczął uciekać. Rozpoczął się pościg.

Siedem osób w samochodzie

– Siedzący za kierownicą samochodu mężczyzna nadal lekceważył polecenie i uciekał ulicami miasta. Po drodze łamał niemal wszystkie przepisy drogowe. Zignorował znak stop, wyprzedzał inne pojazdy na podwójnej ciągłej linii, a sposób jego jazdy wskazywał, że może być pod wpływem alkoholu. Pościg trwał kilkanaście minut i zakończył się zatrzymaniem mężczyzny kilkanaście kilometrów za miastem – informuje Patrycja Kaszuba, rzecznik brzeskiej policji.

Przypuszczenia funkcjonariuszy potwierdziły się. 22-letni kierowca był nietrzeźwy – miał w organizmie promil alkoholu, a ponadto złamał czteroletni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

– Okazało się też, że pojazdem podróżowało łącznie siedem osób – dodaje Kaszuba.

Za kierowanie pod wpływem alkoholu, złamanie zakazu prowadzenia pojazdów i niezatrzymanie się do kontroli 22-latkowi grozi do pięciu lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl