Niemcy: „Anioł śmierci” zabił 85 pacjentów. Rzuca oskarżenia na inne osoby

Niels Hoegel, uważany za najgorszego niemieckiego seryjnego mordercę od czasów wojny, został skazany na dożywocie za zabicie 85 osób. Teraz oskarża 8 współpracowników o przyczynienie się do zbrodni. W czwartek w Weser-Ems-Halle w Dolnej Saksonii rozpoczął się proces przeciwko siedmiu współpracownikom Nielsa Hoegla. Trzej lekarze, trzy starsze pielęgniarki i były szef kliniki są oskarżani o ciche przyzwolenie na praktyki seryjnego mordercy.

W procesie powinno wziąć udział ośmiu oskarżonych, jednak jedna osoba jest poważnie chora. Jak ogłosił w poniedziałek Sąd Okręgowy w Oldenburgu, jego sprawa zostanie oddzielona od pozostałych, a postępowanie będzie toczyło się osobno. Oskarżeni nie zostali wymienieni z imion i nazwisk. Wszyscy są podobno doświadczonymi i starszymi członkami personelu w wieku od 60 do 77 lat. Prokurator zarzuca im brak interwencji i ciche przyzwolenie na działania pielęgniarza, aby nie zrujnować reputacji kliniki. Obrońcy oskarżonych zaprzeczają temu i twierdzą, że wszyscy pracownicy zostali oszukani i zmanipulowani przez Hoegela.
Źródło info i foto: o2.pl

Syn ministra wjechał w tłum protestujących rolników. Zmarło 8 osób

​Co najmniej osiem osób zginęło w stanie Uttar Pradeś na północy Indii podczas protestu przeciwko reformie rynku rolnego. Część ofiar zginęła pod kołami samochodu, który miał prowadzić syn ministra spraw wewnętrznych. Pozostałe osoby zostały śmiertelnie pobite przez tłum, który zaatakował kolumnę i podpalił samochody – podało BBC.

Protest rolników odbywał się w niedzielę niedaleko miasta Lakhimpur Kheri w stanie Uttar Pradeś na północy Indii. W tym samym czasie przebywał tam szef MSW Indii Ajay Kumar Mishra (Indyjska Partia Ludowa). Gdy kolumna samochodów przejeżdżała obok rolników, jeden z samochodów ministerialnych zjechał z drogi i uderzył w protestujących.

Według przywódców demonstrantów samochód, którym miał kierować syn ministra Monu Mishra, celowo wjechał w tłum. Podczas wypadku zginęły co najmniej dwie osoby. Z kolei policja podała, że pod kołami poniosło śmierć czterech rolników. Minister Ajay Mishra tłumaczył potem, że do tragedii doszło, gdy jeden z kierowców obrzucanych przez tłum kamieniami samochodów stracił panowanie nad pojazdem. Polityk zaprzeczył, by w incydencie brał udział jego syn.

Po wypadku doszło do starć, które rozgorzały wokół pojazdów konwoju ministra. Wzburzeni wypadkiem rolnicy zaatakowali pojazdy i podpalili je – podała w poniedziałek agencja AFP. Według Ajaya Mishry tłum śmiertelnie pobił trzech członków rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej i towarzyszącego im kierowcę.

Lokalna policja potwierdziła w sumie śmierć ośmiu osób. Asad Rehman, korespondent „Indian Express” w Uttar Pradeś, opublikował na Twitterze zdjęcia z obozu protestujących rolników. Demonstranci nie dopuścili po zamieszkach do zabrania zwłok, które ułożyli w miejscu manifestacji. Jak twierdzi dziennikarz, chcą pokazać czarne flagi rządzącym.
Źródło info i foto: interia.pl

Robert Aaron Long skazany. Przeprowadził ataki na azjatyckie salony masażu

Robert Aaron Long został skazany na karę dożywotniego więzienia za przeprowadzenie ataków na azjatyckie salony masażu w Atlancie i okolicach. W ich wyniku zginęło osiem osób. Sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia nie przewiduje możliwości warunkowego zwolnienia.

Na karę dożywotniego więzienia bez możliwości warunkowego zwolnienia skazany został we wtorek przez sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia zabójca ośmiu osób, pracujących w azjatyckich salonach masażu w Atlancie i okolicach. Oskarżony Robert Aaron Long przyznał się do winy.

Wyrok dotyczy czterech zabójstw. Long będzie jeszcze odpowiadał w Atlancie za pozostałe cztery.

Ataki na azjatyckie salony masażu

Do zabójstw doszło w marcu. Ich sprawca najpierw zaatakował spa w centrum handlowym w Acworth w hrabstwie Cherokee, około 50 km na północ od Atlanty, gdzie od strzałów z jego broni zginęły cztery osoby. Kilka godzin później do strzelaniny doszło w Atlancie, w dwóch salonach masażu, położonych przy tej samej ulicy. Na miejscu zginęły dwie osoby, trzy ciężko ranne zostały przetransportowane do szpitala, dwie zmarły.

Niedługo potem, około 240 kilometrów na południe od Atlanty, aresztowany został 22-letni Robert Aaron Long z Woodstock, który został oskarżony o wszystkie te ataki i o zabójstwo ośmiu osób. Siedem z nich to kobiety azjatyckiego pochodzenia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Słupsk: Uderzenie CBŚP w agencje towarzyskie

Policjanci CBŚP, przy wsparciu KMP w Słupsku zatrzymali 8 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, likwidując przy tym agencje towarzyskie. Śledztwo dot. czerpania korzyści z nierządu oraz przestępczości narkotykowej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku, na wniosek której sąd tymczasowo aresztował 6 podejrzanych.

Policjanci z Zarządu w Gdańsku Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Słupsku rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie m.in. czerpali korzyści z nierządu.

Z ustaleń śledztwa prowadzonego od wielu miesięcy wynika, że na terenie Słupska zorganizowano tzw. mieszkaniówki czyli agencje towarzyskie, w których mogło pracować kilkadziesiąt kobiet. Według funkcjonariuszy podejrzani mogli uzyskać z tej działalności co najmniej 163 tys. zł. Wszystko wskazuje na to, że zajmowali się także na terenie woj. zachodniopomorskiego i pomorskiego rozprowadzaniem znacznych ilości narkotyków w postaci marihuany, amfetaminy oraz kokainy. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że grupa mogła działać od września 2019 roku aż do jej rozbicia.

We wtorek policjanci CBŚP, przy wsparciu funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku zatrzymali 8 osób, likwidując jednocześnie agencje towarzyskie działające w wynajmowanych mieszkaniach. Działania zostały przeprowadzone w Słupsku i w Szczecinie. Podczas akcji zabezpieczono amfetaminę, marihuanę, maczetę, pałkę teleskopową oraz noże. Zatrzymani do głównie mieszkańcy Słupska. Większość z nich jest dobrze znana policjantom, ponieważ w przeszłości wchodzili w konflikt z prawem, m.in. w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw narkotykowych i przeciwko życiu i zdrowiu.

W Prokuraturze Okręgowej w Słupsku zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym 1 osobie przedstawiono zarzut kierowania tą grupą. Usłyszeli również odpowiednio zarzuty dot. m.in. popełnienia przestępstw związanych z obrotem narkotykami, czerpaniem korzyści majątkowych z prostytucji czy dokonywaniem wymuszeń rozbójniczych. Na podstawie zebranego materiału dowodowego 6 podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych.

Śledztwo jest rozwojowe i funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

W strzelaninie w Indianapolis zginęło 8 osób

Amerykańska policja przekazała wiadomość o strzelaninie w placówce firmy kurierskiej FedEx w Indianapolis. Policja poinformowała, że zginęło osiem osób. Sprawca popełnił samobójstwo. Jak informuje Polsat News, amerykańska policja przekazała wiadomość o strzelaninie w placówce firmy kurierskiej FedEx. Miejsce to leży blisko międzynarodowego lotniska.

Jeden ze świadków opisywał w lokalnej telewizji, że napastnik strzelał z broni automatycznej. Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 23 czasu lokalnego (piątek, godz. 5 rano w Polsce).

Jak pisze portal Insider, funkcjonariuszka Departamentu Policji Metropolitalnej Indianapolis Genae Cook przekazała podczas konferencji prasowej, że podejrzany odebrał sobie życie. Poinformowała też, że wiele ofiar z ranami postrzałowymi zostało przeniesionych do szpitali. Według informacji przekazanej przez policję, w strzelaninie zginęło osiem osób. Od 1:20 czasu lokalnego nie ma zagrożenia dla społeczności.

– Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem, kierujemy nasze myśli do wszystkich, u których zostało ono naruszone. Pracujemy, aby zebrać więcej informacji i współpracujemy z organami śledczymi – napisał Jim Masilak, rzecznik prasowy firmy FedEx.
Źródło info i foto: interia.pl

Robert Aaron Long oskarżony o masakrę w Atlancie

21-letni Robert Aaron Long został oskarżony o zabicie ośmiu osób w trzech salonach masażu zlokalizowanych w pobliżu Atlanty. Jak informuje agencja Associated Press, sprawa wywołała przerażenie w społeczności azjatycko-amerykańskiej, która w czasie pandemii koronawirusa staje się coraz częstszym celem różnego rodzaju ataków, choć motywacja tego podejrzanego miała nie być powiązana z rasizmem.

Do ataków doszło we wtorek, a celem napastnika były trzy salony masażu w okolicach Atlanty. Cztery osoby zostały zastrzelone w Youngs Asian Massage Parlor w pobliżu Woodstock (ok. 50 kilometrów na północ od stolicy stanu Gerogia). Do kolejnej strzelaniny doszło w miejscowości oddalonej od Atlanty o 48 kilometrów. W dwóch salonach masażu znajdujących się na tej samej ulicy napastnik zastrzelił cztery kobiety.

Na podstawie nagrań z monitoringu policja ustaliła, że sprawcą ataków mógł być Robert Aaron Long. 21-latek został aresztowany kilka godzin później, po tym, jak odmówił zatrzymania się na autostradzie. By dokonać aresztowania, funkcjonariusze uderzyli w tył jego samochodu. Znaleźli Longa dzięki pomocy jego rodziców, którzy rozpoznali go na nagraniach opublikowanych przez śledczych. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ośmiu osób.

Nico Straughan, znajomy Longa z czasów szkolnych, powiedział, że „Long codziennie przynosił Biblię do szkoły, był bardzo miły, cichy i wierzący”.

Jak poinformowała agencja Associated Press, Long miał powiedzieć policji, że do dokonania ataków nie popchnęła nienawiść na tle rasowym. Twierdził natomiast, że jest uzależniony od seksu. Śledczy uznali początkowo, że Long „najwyraźniej zaatakował miejsca, które uważał za źródła pokus” i jest za wcześnie, by mówić o motywach związanych z rasą. Ta interpretacja wywołała jednak powszechne oburzenie – wskazywano bowiem, że sześć z ośmiu ofiar zamachowca to kobiety pochodzenia azjatyckiego.

– Motywów stojących za strzelaniną należy szukać na przecięciu trzech czynników: przemocy dokonywanej ze względu na płeć, mizoginii i ksenofobii – powiedziała Bee Nguyen, członkini stanowej legislatury i działaczka społeczna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Starcia licealistów z policją we Francji. Zatrzymano 8 osób

Około 100 zakapturzonych osób, najprawdopodobniej licealistów, zaatakowało w poniedziałek (9 listopada) policjantów i strażaków przed liceum w Compiegne w departamencie Oise. Funkcjonariusze zostali obrzuceni fajerwerkami. Nieletni niszczyli radiowóz i podpalali kontenery na śmieci przed budynkiem szkoły. Aresztowano osiem nieletnich osób. Doszło do starć między policjantami a uczniami.

Uczeń liceum Pierre-Louis opisał w radiu RTL zdarzenie jako „pole bitwy”. – Była tam połowa osób z liceum i połowa spoza liceum – powiedział uczeń. Licealiści zorganizowali w poniedziałek blokadę przed szkołą, utrudniając wejście do budynku liceum Mireille Grenet. Przed szkołą podpalono palety, a także przewrócono policyjny radiowóz i kilka kontenerów na śmieci. Po przyjeździe na miejsce strażacy zostali obrzuceni kamieniami. Jeden z interweniujących strażaków został ranny.

„To bardziej haniebne niż szokujące” – napisała prefektura Oise na Twitterze.

Policja aresztowała ośmiu nieletnich osób pod zarzutem wszczynania zamieszek, kradzieży i niszczenia społecznego mienia.
Źródło info i foto: interia.pl

CBA zatrzymało 8 osób. Załatwiali pracę za łapówki

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało osiem osób w sprawie powoływania się w 2018 roku na wpływy w organach władzy publicznej. W zamian za łapówki obiecywali załatwienie pracy bądź kontraktów – twierdzą śledczy. Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty płatnej protekcji. Jednym z podejrzanych jest Piotr P., związany przed laty z Samoobroną – ustaliła Polska Agencja Prasowa.

Funkcjonariusze lubelskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą wspólnie z mazowieckim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie śledztwo w sprawie powoływania się w 2018 roku na wpływy w organach władzy publicznej – poinformował w piątkowym (23 października) komunikacie Wydział Komunikacji Społecznej Biura.

Agenci CBA zatrzymali osiem osób, a prokurator przedstawił im zarzuty płatnej protekcji. Grupa ośmiu osób została zatrzymana na terenie Warszawy, Skarżyska-Kamiennej, Lublina, Gdańska, Sopotu, Krakowa, Tarnowa, a następnie przeprowadzono z nimi szereg przeszukań, w trakcie których zabezpieczono materiał dowodowy celem wykorzystania w toku dalszych czynności procesowych.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, zwłaszcza w: Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, Urzędzie Miasta Kraków, a także u Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu Delegatura w Jeleniej Górze. W zamian za łapówki obiecywali załatwienie pracy bądź kontraktów.

Zgromadzone w tej sprawie dowody wskazują, że kwota udzielonych łapówek przekroczyła 70 tys. zł. Natomiast wysokość żądanych korzyści majątkowych wynosiła 5 proc. od wielomilionowych kontraktów.

Wydział podał, że zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty płatnej protekcji. Jest to pierwsza realizacja w tym postępowaniu. CBA zapowiedziało, że planowane są kolejne czynności.

Wśród zatrzymanych Piotr P.

Jak ustaliła PAP, wśród zatrzymanych osób są były doradca samoobrony Piotr P. i jego żona Anna P., jedna z kobiet, które oskarżyły Andrzeja Leppera o molestowanie w tzw. seksaferze w Samoobronie. Wśród podejrzanych mógł znaleźć się także naukowiec z Dolnego Śląska, ale mężczyzna zmarł przed zebraniem całości materiałów w śledztwie.

Z informacji przekazanych PAP przez osobę znającą kulisy tego postępowania wynika, że podejrzani o powoływanie się na wpływy mamili profesora załatwieniem pozwoleń na przekopywanie lasów państwowych. Liczyli, że mężczyzna wyznaczy miejsce, w którym, według jego wiedzy, miały znajdować się skarby skradzione w czasie II Wojny Światowej przez III Rzeszę. „Spodziewali się osiągnąć zysk w zakresie 100 milionów złotych” – ustalono.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolumbia: 8 młodych osób zastrzelonych podczas imprezy

W sobotę na zachodzie Kolumbii w departamencie Nariño grupy paramilitarne zamordowały 8 młodych osób w wieku od 17 do 25 lat. Do tragedii doszło podczas imprezy organizowanej przez młodzież. W związku z odwołanym przez pandemię koronawirusa festiwalem, grupa młodych ludzi postanowiła na obrzeżach miasta Samaniego urządzić własne przyjęcie. 20 osób spotkało się w domu babci jednego z uczestników.

„El Tiempo” informuje, że niektórzy z ludzi na imprezie otrzymali wiadomości przez WhatsApp, nakazujące im zatrzymać imprezę. Kilka minut później czterech uzbrojonych mężczyzn wtargnęło na teren posiadłości na motocyklach i otworzyło ogień. Zastrzelono siedmiu mężczyzn i jedną kobietę. Motyw ataku nie jest jasny, ale na pograniczu z Ekwadorem działa wiele gangów narkotykowych.

Dziewczyna mojego syna powiedziała nam, że przeżyła, ponieważ udawała martwą, gdy rozpoczęła się strzelanina. Pozostali, którym udało się przeżyć, albo byli w kuchni, albo mogli uciec, ale wszyscy, którzy byli na dziedzińcu, zostali zastrzeleni. Byli przyzwoitymi młodymi ludźmi, wysportowanymi i pracowitymi – powiedział ojciec jednej z ofiar w rozmowie z mediami.
Źródło info i foto: onet.pl

25 lat grozi ośmiu „vatsterom”. Wyłudzili ponad 20 milionów złotych

Nawet 25 lat więzienia grozi ośmiu członkom gangu wyłudzającym zwrot VAT na fikcyjnym, tzw. karuzelowym obrocie towarami spożywczymi. Z aktu oskarżenia, które lubelskie „pezety” skierowały do sądu wynika, że przestępcy narazili Skarb Państwa na uszczuplenie podatków w kwocie co najmniej 20 milionów złotych. Rozbicie gangu „vatsterów” było możliwe m.in. dzięki powołaniu międzynarodowego zespołu śledczego.

Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom. Odpowiedzą one za szereg przestępstw związanych z fikcyjnym karuzelowym obrotem towarami spożywczymi z grupy FMCG, tzw. szybko zbywalnymi jak np. napoje energetyczne czy kawa.

Grupa działała na terenie Polski oraz kilku państw Unii Europejskiej w latach 2015-2017. W jej skład wchodziły osoby kontrolujące sieć firm uczestniczących w wirtualnym handlu. Polskie przedsiębiorstwa wykazywały wewnątrzwspólnotową dostawę towarów do innych krajów Unii, uzyskując z tego tytułu prawo do odliczenia podatku VAT. Najpierw towar miał być sprowadzony do naszego kraju bez zgłoszenia tego fiskusowi. Potem wędrował między spółkami kontrolowanymi przez „vatsterów”, by w końcu ponownie trafić do krajów UE. Przynajmniej na papierze. Oskarżeni podszywali się m.in. pod istniejące już przedsiębiorstwa.

Śledczy z lubelskich „pezetów” ustalili, że „vatsterzy” wyłudzili oraz usiłowali wyłudzić podatek VAT w kwocie co najmniej 20 milionów złotych, a także narazili Skarb Państwa na uszczuplenie należności publicznoprawne o wartości przeszło 20 milionów złotych. Prokuratorom udało się zabezpieczyć mienie przestępców oszacowane na prawie dwa miliony złotych. Za tzw. zbrodnię vatowską oskarżonym grozi kara nawet 25 lat więzienia.

Rozbicie gangu było możliwe m.in. dzięki współpracy z organami ścigania państw Unii Europejskiej i wymianie informacji w ramach powołanego w tej sprawie międzynarodowego zespołu śledczego. Prokuratura zapowiada kolejne akty oskarżenia przeciwko kooperantom oskarżonych.
Źródło info i foto: TVP.info