Przejęto 17 ton nielegalnego tytoniu

Policjanci z Bielska-Białej ujawnili prawie 17 ton tytoniu bez polskich znaków akcyzy. Straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconej akcyzy i VAT-u, gdyby tytoń trafił na czarny rynek, mogłyby sięgnąć kwoty ponad 9 milionów złotych. Na wniosek śledczych sąd aresztował podejrzanego o paserstwo akcyzowe 32-latka na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

4 czerwca br. około godziny 17:45 policjanci z bielskiej grupy Speed na ulicy Żywieckiej w Buczkowicach zatrzymali do kontroli drogowej TIR-a. Podczas czynności służbowych siedzący za kierownicą 32-letni mieszkaniec województwa śląskiego zachowywał się nerwowo, wyraźnie niepokojąc się policyjną kontrolą. Stróże prawa postanowili przyjrzeć się bliżej przewożonemu przez niego towarowi. Gdy skontrolowali przewożony ładunek, okazało się, że naczepa ciągnika siodłowego jest wyładowana suszem tytoniowym bez polskich znaków akcyzy.

Po odkryciu kontrabandy mundurowi powiadomili dyżurnego bielskiej komendy, a na miejsce udali się śledczy z Wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i wydziału kryminalnego bielskiej komendy. Kierowca ciężarówki został zatrzymany, a pojazd z nielegalnym tytoniem został odholowany i zabezpieczony na policyjnym parkingu. W czynnościach uczestniczyli także funkcjonariusze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach, którzy po zakończeniu oględzin pojazdu i nielegalnego ładunku przejęli zabezpieczony tytoń do dyspozycji swojego urzędu.

Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie 32-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut paserstwa akcyzowego, za które grozi mu kara pozbawienia wolności nawet 5 lat oraz wysoka grzywna. Na wniosek śledczych sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Postępowanie w sprawie przestępstwa skarbowego pod nadzorem prokuratury prowadzą śledczy z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą bielskiej komendy oraz inspektorzy Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili ponad 9 mln złotych na fikcyjnym obrocie paliwami

Ponad 9 mln złotych mógł stracić Skarb Państwa na fikcyjnym obrocie paliwami, tzw. karuzeli VAT, wykrytej i przerwanej przez KAS i KSP – poinformowała we wtorek Krajowa Administracja Skarbowa i Komenda Stołeczna Policji. Dodano, że w sprawie zatrzymano 5 osób.

– Przestępczy proceder polegał na wystawianiu i posługiwaniu się fakturami VAT, dokumentującymi fikcyjną wewnątrzwspólnotową dostawę paliw na rzecz podmiotu z Czech. Faktury te ujęte w deklaracjach VAT, opiewały na ponad 39 mln złotych. Jednak, w rzeczywistości, dotyczyły sprzedaży krajowej ze stawką 23 proc., co w konsekwencji oznacza stratę dla Skarbu Państwa ponad 9 mln złotych – poinformował Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Robert Antoszkiewicz.

– Dzięki profesjonalnej współpracy pomiędzy policjantami stołecznego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą a funkcjonariuszami Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego został przerwany „karuzelowy” proceder obrotu paliwami – podkreślił rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak.

W efekcie śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, funkcjonariusze KAS z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz Policji zatrzymali 5 osób na terenie województw łódzkiego i śląskiego.

Wobec jednej z zatrzymanych osób, obywatelki Rosji, sąd zadecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. W stosunku do pozostałych osób zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Zabezpieczono dokumenty rachunkowe oraz zapisy transakcji handlowych, które dotyczą podmiotów objętych śledztwem.

W sprawie planowane są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wypożyczali auta i wywozili je do Rosji. Grupa rozbita

Luksusowe limuzyny, samochody dostawcze oraz ciągniki siodłowe o wartości ponad 9 mln zł wyłudził gang rozbity właśnie przez CBŚP i stołeczną Prokuraturę Okręgową. Zatrzymano 15 osób, którym śledczy przedstawili prawie 200 zarzutów. W ciągu roku grupa wyekspediowała do Rosji kilkadziesiąt pojazdów, m. in. BMW, Mercedesów, Volvo, Peugeot, Iveco i MAN.

Na pomysł, jak „bezpiecznie” kraść samochody, aby uniknąć szybkiego złapania przez policję wpadł Tomasz K., właściciel firmy z Grodziska Mazowieckiego z bogatą przeszłością kryminalną. Jego podwładni zakładali szereg firm na „słupy”, a później zgłaszali się do wypożyczalni samochodów lub przedsiębiorstw wynajmujących pojazdy dostawcze, ciągniki siodłowe i naczepy.

Po odebraniu auta przestępcy jechali w odludne miejsce, gdzie demontowali nadajniki GPS, za pomocą których można namierzyć pojazd. Następnie kierowcy z kompletem dokumentów jechali poza granicę Polski, głównie do Rosji, gdzie auta znikały bez śladu.

– W ten sposób sprawcy wyłudzili kilkadziesiąt samochodów i naczep o łącznej wartości ponad 9 mln zł na szkodę 44 firm. Wśród wyłudzonych pojazdów znalazły się m.in. BMW X5 warte ok. 300 tys. zł, ciągniki siodłowe Volvo, MAN-y i Mercedesy o wartości od 150 do 320 tys. zł, naczepy o wartości do 230 tys. zł i auta dostawcze takich marek jak Fiat, Iveco, czy Peugeot o wartości od 100 do 200 tys. zł – mówi tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Podjęli trop

Na trop gangu wpadli policjanci z Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej radomskiego CBŚP. – W marcu tego roku dotarła do nich informacja, że jedna z grodziskich firm zajmuje się wyłudzeniami samochodów. Wstępnie było wiadomo, że oszukanych jest co najmniej kilkanaście firm transportowych, głównie z Warszawy – wyjaśnia kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Gdy funkcjonariusze zaczęli rozpracowywać grupę, okazało się, że skala działalności grupa jest o wiele większa. W dodatku nie ograniczała się tylko do działalności na terenie Mazowsza, ale swym zasięgiem obejmowała całą Polskę. Grupa, w skład której wchodzili kryminaliści karani m.in. za handel narkotykami czy kradzieże, działała od początku 2016 r.

Jeszcze w marcu zatrzymano pierwszych członków gangu. Jednak wielu przestępców zniknęło.

Ucieczka nic nie dała

W ostatnim czasie ujęto kolejne osoby zamieszane w wyłudzanie samochodów. Okazało się, że po pierwszych zatrzymaniach niektórzy gangsterzy uciekli do Rosji i Republiki Południowej Afryki. Gdy wydawało im się, że są bezpieczni, wrócili do kraju. Policjanci CBŚP już na nich czekali.

Efektem półrocznej pracy funkcjonariuszy i prokuratury było zatrzymanie łącznie 15 osób, którym przedstawiono prawie 200 zarzutów. 11 podejrzanych trafiło do aresztów.

Herszt bandy Tomasz K. odpowie za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się wyłudzaniem pojazdów. Mężczyzna usłyszał także 42 zarzuty popełnienia innych przestępstw, w tym oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości.

– Sprawa jest rozwojowa. Policjanci ustalają kolejne osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i osoby ściśle z nią współdziałające. Zbierają także informacje mogące pomóc w odzyskaniu wyłudzonych pojazdów – tłumaczy kom. Jurkiewicz.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito grupę paserów luksusowych samochodów

Stołeczna policja rozbiła grupę paserów luksusowych samochodów – dowiedział się reporter Radia ZET Mariusz Gierszewski. Auta kradzione na zachodzie Europy były w Polsce rozkładane przez przestępców na części, które pózniej trafiały do sprzedaży. Grupa działała z rozmachem. Kradła tyko najdroższe samochody – mercedesy, porsche czy bentley’e.

W kraju przebijano numery, rozkręcano na części. W czasie policyjnej obławy zatrzymano 5 osób. W kilku warsztatach samochodowych, szrotach i złomowiskach na Pomorzu odnaleziono części z samochodów wartych 9 milionów złotych.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Zlikwidowano nielegalną fabrykę papierosów

Funkcjonariusze katowickiego zarządu CBŚP, Nadodrzańskiego Oddziału SG z placówki w Tuplicach oraz Izby Celnej w Białej Podlaskiej weszli na teren nielegalnej fabryki papierosów w powiecie puławskim i na gorącym uczynku zatrzymali 10 osób. Funkcjonariusze zabezpieczyli kilkanaście ton krajanki tytoniowej. Wstępnie oszacowane straty Skarbu Państwa wynoszą 9 milionów złotych.

Zlikwidowanie nielegalnej fabryki możliwe było dzięki wytężonej, kilkumiesięcznej współpracy policjantów CBŚP oraz funkcjonariuszy Nadodrzańskiego Oddziału SG, którzy ustalili, że na terenie województwa lubelskiego działa zorganizowana grupa przestępcza, trudniąca się nielegalną produkcją papierosów. Towar przeznaczony był na rynek UE. W trakcie realizacji funkcjonariusze na gorącym uczynku zatrzymali 10 osób, w tym 7 obywateli Ukrainy. Sprawcy byli całkowicie zaskoczeni.

W trakcie przeszukania w jednym z pomieszczeń funkcjonariusze zabezpieczyli profesjonalną linię produkcyjną wartości 2 milionów złotych. Według specjalistów jej wydajność mogła wynosić do miliona papierosów w ciągu 8 godzin pracy. Funkcjonariusze zabezpieczyli także kilkanaście ton krajanki tytoniowej o wartości 8 milionów złotych.

W trakcie przeszukań zabezpieczone zostały także ogromne ilości półproduktów, służących do produkcji papierosów, m.in. gilzy, filtry, kleje i podrobione opakowania z oznaczeniami znanych międzynarodowych koncernów tytoniowych. Sprawcy usłyszeli prokuratorskie zarzuty. O ich dalszym losie zadecyduje sąd. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Jest list gończy za konwojentem, który ukradł ponad milion złotych

Jest list gończy za warszawskim konwojentem, który kilka tygodni temu zniknął razem z ponad milionem złotych wpłat odebranych ze sklepów i kawiarni – dowiedział się reporter RMF FM Grzegorz Kwolek. Warszawska prokuratura wystawiła list przed południem. Trafi do wszystkich posterunków policji i straży granicznej. Poszukiwany to Grzegorz L. 41-latek ukradł ponad 1,25 miliona złotych. W drugiej połowie sierpnia odebrał wpłaty z kilkunastu sklepów oraz kilku lokali ze znanej ogólnopolskiej sieci kawiarni i zniknął z pieniędzmi.

25 sierpnia śledczy wysłali do sądu wniosek o jego aresztowanie na 14 dni. Po jego rozpatrzeniu możliwe było rozesłanie za podejrzanym listu gończego. W lipcu do podobnej kradzieży doszło w Wielkopolsce. W Swarzędzu konwojent, który posługiwał się danymi osobowymi innej osoby, ukradł prawie 9 milionów złotych. Wciąż nie został schwytany.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Ryszard Bogucki zażąda wysokiego odszkodowania

Ryszard Bogucki, uniewinniony przez sąd I instancji od zarzutu nakłaniania do zabójstwa gen. Marka Papały, będzie wnioskował o zadośćuczynienie i odszkodowanie – poinformowali w oświadczeniu jego adwokaci. Bogucki za 9 lat bezpodstawnego – jak podkreślają – aresztu żąda 9 mln złotych. W lipcu 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, z braku dowodów winy, uniewinnił dwóch karanych już wcześniej gangsterów – Boguckiego oraz Andrzeja Z., ps. Słowik – od zarzutów nakłaniania do zabójstwa byłego komendanta głównego policji.

Sąd ocenił, że wyrok jest porażką organów ścigania i prokuratury, bo nie dostarczyły one dowodów wystarczających do skazania. Z braku „wystarczających dowodów” łódzka prokuratura umorzyła śledztwo przeciw polonijnemu biznesmenowi z USA Edwardowi M., podejrzanemu o podżeganie do zabójstwa b. szefa policji Marka Papały.

„Pokrzywdzony”

W oświadczeniu przesłanym do tvn24.pl adwokaci Boguckiego informują, że ich klient uzyskał status pokrzywdzonego w postępowaniu dot. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w postępowaniu przygotowawczym ws. zabójstwa Papały. Status pokrzywdzonego ma także w sprawie dot. ukrywania dowodów mających znaczenie dla zabójstwa Andrzeja K. ps. Pershing.

Bogucki odsiaduje wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo w 1999 r. szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja K. „Pershinga”. Boguckiego zatrzymano w 2001 r. w Meksyku, który wydał go Polsce. „Słowik” latem 2013 r. skończył odsiadywanie wyroku za inne przestępstwo. „Fakt nadania Panu Ryszardowi Boguckiemu takiego statusu w sprawie, w której od 14 lat odbywa karę pozbawienia wolności jest wstrząsający i wymowny, świadczy bowiem o możliwej skali nieprawidłowości w tymże postępowaniu” – napisano w oświadczeniu. Dodano, że adwokaci złożą do Sądu Najwyższego wniosek o wznowienie postępowania w sprawie zabójstwa Pershinga. Zamierzają wnioskować także o natychmiastowe wstrzymanie aresztu do czasu rozpatrzenia wniosku.

9 mln złotych

Adwokaci poinformowali także, że Bogucki wystąpi o odszkodowanie. „W sprawie zabójstwa generała Marka Papały zostanie złożony wniosek o przyznanie panu Ryszardowi Boguckiemu zadośćuczynienia i odszkodowania w wysokości 9 mln zł za bezpodstawny areszt wydobywczy trwający przeszło 9 lat” – napisali adwokaci w piśmie.

Komendant główny policji zastrzelony

Gen. Papała, b. już wówczas komendant główny policji, został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 r. w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał. W śledztwie rozpatrywano kilkanaście wersji, przeprowadzono kilkaset przesłuchań świadków. Sprawę prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, która w 2009 roku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z. „Słowikowi” i Ryszardowi Boguckiemu zarzucając im m.in. nakłanianie do tego mordu. Pod koniec lipca ub.r. warszawski sąd uniewinnił Boguckiego i „Słowika” od zarzutów nakłaniania do zabójstwa generała.

Sąd krytycznie ocenił wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznał za „kruche”. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie zrezygnowała z apelacji „wobec stwierdzenia braku możliwości wywiedzenia skutecznego środka odwoławczego”.
Równolegle z głównym śledztwem łódzka prokuratura apelacyjna prowadzi postępowanie dotyczące utrudniania śledztwa ws. zabójstwa Papały w latach 1998-2009 r. Łódzcy prokuratorzy uważają, że w analizowanych materiałach operacyjnych policyjnej grupy „Generał”, która wówczas zajmowała się sprawą, są informacje wskazujące na liczne nieprawidłowości w trakcie postępowania. Nikomu na razie nie przedstawiono zarzutów.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Ryszard Bogucki będzie się domagał 9 mln złotych zadośćuczynienia

Dziewięciu milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania będzie się domagać w sądzie Ryszard Bogucki – poinformowała adwokat Marta Smołka. Bogucki był oskarżonym w procesie w sprawie zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały. Po dziewięciu latach w areszcie został uniewinniony. – „Wysokość roszczeń podyktowana jest skalą nieprawidłowości, jakich dopuściły się organy ścigania i związanych z tym krzywd wyrządzonych Ryszardowi Boguckiemu” – napisała w oświadczeniu przesłanym redakcji dziennik.pl adwokat Marta Smołka. Podkreśliła, że kwota odszkodowania nie jest przypadkowa – jest to po milionie złotych za każdy rok spędzony przez Boguckiego w areszcie wydobywczym o zaostrzonym rygorze. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Wyłudził 9 mln złotych i zgłosił się na policję

46-latek najpierw przez dwa lata wyłudzał pieniądze, aż uzbierał 9 mln zł, a potem poszedł na policję i doniósł sam na siebie. Usłyszał aż 950 zarzutów i grozi mu 15 lat więzienia. Mężczyzna prowadził kilka placówek bankowych w różnych miastach na zasadzie franczyzy. Pożyczył pieniądze od 200 klientów, wykorzystując nieuwagę tych, którzy myśleli, że podpisują umowę z bankiem, faktycznie podpisując ją z właścicielem ajencji. Żródło info i foto: se.pl

Straż Graniczna zabezpieczyła 3 tys. krzaków konopi

Trzy plantacje konopi indyjskich o wartości blisko 9 mln zł zlikwidowali funkcjonariusze Straży Granicznej na terenie województwa mazowieckiego. Zabezpieczyli prawie 5 kilo gotowego suszu i ponad 3 tys. roślin. Zatrzymano siedem osób, którym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. W działaniach uczestniczyło ponad 100 funkcjonariuszy i śmigłowiec. Wcześnie rano strażnicy weszli jednocześnie na trzy posesje w Otwocku, Legionowie i Warszawie. Na wszystkich trzech znaleźli plantacje. Domy jednorodzinne wynajmowali członkowie zorganizowanej grupy przestępczej, która nadzorowała cały proceder – informuje Straż Graniczna. Funkcjonariusze przeszukali też dwa mieszkania na terenie Warszawy. Żródło info i foto: tvn24.pl