Kontrola CBA w gminie Dąbrowa Tarnowska

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego sprawdzają zgodność z prawem zamówień publicznych w gminie Dąbrowa Tarnowska, leżącej w Małopolsce. Chodzi o dokumenty z lat 2017-2020. Na czele tamtejszego samorządu stoi Krzysztof Kaczmarski, który w ostatnich wyborach lokalnych startował z komitetu „Niezależni Ziemi Dąbrowskiej”. Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował w poniedziałek, że kontrolę prowadzą agenci z wydziału postępowań kontrolnych krakowskiej delegatury Biura. Działania funkcjonariuszy rozpoczęły się 31 marca.

Agenci CBA sprawdzą, czy procedury i decyzje dotyczące zamówień publicznych w gminie były zgodne z przepisami i czy zgodnie z prawem realizowano te zamówienia. Kontrola potrwa trzy miesiące. Szef Agencji ma prawo do przedłużenia działań funkcjonariuszy o kolejne sześć miesięcy w szczególnych przypadkach.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymania CBA ws. Huty Łabędy

60 agentów CBA zatrzymało 15 osób, w tym byłych członków zarządu Huty Łabędy, przez działania których firma miała stracić 800 tysięcy złotych. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało piętnaście osób, które miały działać na szkodę Huty Łabędy w Gliwicach (woj. śląskie) – podaje PAP. Chodzi m.in. byłych członków jej zarządu. Do akcji zatrzymań i przeszukań rzucono 60 agentów CBA.

Sprawa dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez osoby reprezentujące Hutę Łabędy SA przy zbyciu w latach 2012-14 dwu spółek należących do Huty.

„CBA zatrzymało m.in. ówczesnych członków zarządu Huty Łabędy, członków zespołu ds. przeprowadzenia negocjacji Huty Łabędy SA w sprawie sprzedaży należących do niej spółek oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych a także prezesa zarządu firmy, która kupiła od Huty udziały spółek PPHU Domus i NZOZ Promed” – podał PAP wydział.

W ocenie śledczych decyzja o zbyciu udziałów spółek miała być nieuzasadniona ekonomicznie i prawnie i doszło podczas niej do nieprawidłowości i wyrządzenia co najmniej 800 tys. zł szkody majątkowej w mieniu Huty Łabędy.
Źródło info i foto: money.pl

Strzelanina nieopodal centrali CIA

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) podała, że agenci Federalnego Biura Śledczego (FBI) postrzelili uzbrojonego mężczyznę przed siedzibą CIA w Langley w stanie Wirginia. Incydent rozpoczął się w poniedziałek około godziny 18 czasu miejscowego, gdy intruz próbował wjechać do obiektu federalnego – podała telewizja NBC News.

Mężczyzna został zatrzymany przy bramie, mimo wielu poleceń odmówił odjechania. Gdy wysiadł z auta z bronią został postrzelony przez agentów FBI.

Biuro przekazało, że ranny trafił do szpitala. Nie wiadomo, w jakim jest stanie. Dwóch funkcjonariuszy powiedziało NBC News, że podejrzany, którego opisali jako „niestabilnego psychicznie”, w przeszłości kilkakrotnie miał próbować przedostać się na teren centrali CIA.

Wszczęto śledztwo w sprawie strzelaniny. „Przeprowadzamy czynności tak szybko, jak to jest możliwe w danych okolicznościach” – przekazało FBI w oświadczeniu.
Źródło info i foto: TVP.info

Floryda: Podejrzany o „brutalne przestępstwa przeciw dzieciom” zastrzelił dwoje agentów FBI

Dwoje agentów FBI zginęło na Florydzie w USA w trakcie wtorkowego nalotu na dom podejrzanego o „brutalne przestępstwa przeciw dzieciom”. W strzelaninie rannych zostało też co najmniej trzech innych funkcjonariuszy. Według oświadczenia FBI do zajścia doszło w Sunrise w hrabstwie Broward na Florydzie. Mężczyzna zabarykadował się w swoim domu, do którego agenci przybyli z nakazem przeszukania „w sprawie dotyczącej brutalnych przestępstw przeciw dzieciom”. Podejrzany również nie żyje.

Jak poinformował dyrektor FBI Christopher Wray, na miejscu zginęła 43-letnia agentka specjalna Laura Schwartzenberger i 36-letni Daniel Alfin. Oboje od lat ścigali sprawców przestępstw związanych z pornografią dziecięcą.

– Trzech innych agentów zostało postrzelonych. Dwóch odniosło obrażenia wymagające opieki szpitalnej, ale obaj są teraz w stabilnym stanie. Trzeci nie wymagał hospitalizacji – przekazał Wray.

Kondolencje od dyrektora FBI i Prezydenta

Dyrektor FBI chwalił Alfina i Schwartzenberger za heroizm na służbie: „Zawsze będziemy ich czcić za poświęcenie życia i na zawsze będziemy im wdzięczni za odwagę”. Kondolencje bliskim zastrzelonych agentów złożył prezydent USA Joe Biden. – Każda rodzina żyje w lęku przed możliwością otrzymania takiej wiadomości. Boli mnie serce z powodu straty tych rodzin – wyznał.

We wtorkowym nalocie uczestniczył „zespół funkcjonariuszy organów ścigania”, którzy wykonywali nakaz przeszukania uzyskany od sądu federalnego – podało biuro terenowe FBI w Miami. Policja w Sunrise ostrzegła mieszkańców o obecności zmasowanych sił funkcjonariuszy w okolicy i wezwała do pozostania w domach. W kompleksie apartamentów zgromadzono mobilne centrum dowodzenia FBI oraz dziesiątki patroli policyjnych i pojazdów taktycznych z wielu agencji.

Wsparcie dla rodzin zabitych

Stowarzyszenie Agentów FBI wyjaśniło, że kiedy doszło do strzelaniny, funkcjonariusze przeprowadzali nakaz przeszukania „w celu przejęcia dowodów w związku z podejrzeniem o posiadanie dziecięcej pornografii”.

– Ci agenci pracowali, aby chronić najsłabszych w naszym społeczeństwie – powiedział prezes stowarzyszenia Brian O’Hare. Zadeklarował wsparcie dla rodzin zabitych agentów.

Dziennik „New York Times” podał, że podejrzany w sprawie został znaleziony martwy. Gazeta przytoczyła wypowiedź funkcjonariusza organów ścigania, według którego wyglądało na to, że mężczyzna popełnił samobójstwo, zanim agenci zdołali go aresztować.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agenci CBA w jednym z biur stołecznego ratusza

Agenci CBA weszli m.in. do jednego z biur stołecznego ratusza. Chodzi o śledztwo ws. podejrzenia wręczenia łapówek.

„Funkcjonariusze Delegatury CBA w Szczecinie na polecenie Prokuratury Regionalnej w Szczecinie przeprowadzili przeszukania w kilku miejscach w województwie mazowieckim i wielkopolskim, w tym w miejscach zamieszkania: byłego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, byłego funkcjonariusza Policji, przedsiębiorcy, a także w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy” – podano w komunikacie CBA.

Chodzi o śledztwo ws. podejrzenia wręczenia łapówek w zamian za ujawnienie tajemnicy służbowej.

„Sprawa jest wynikiem uzyskania materiału dowodowego w ramach śledztwa dotyczącego działania na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A” – dodano.

Miesiąc temu doszło do kolejnej akcji CBA. Funkcjonariusze pojawili się nie tylko w mieszkaniu burmistrza Polic, czynności przeprowadzono między innymi w Urzędzie Miasta w Szczecinie, TBS Prawobrzeże, Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Policach, Instytucie Medycznym im. Jana Pawła II z siedzibą w Szczecinie.

„Realizowane czynności dokonano w ramach wątków, w których nie przedstawiono do tej pory zarzutów, a zdarzenia będące przedmiotem zainteresowania śledczych nie są w sposób bezpośredni związane z głównym wątkiem śledztwa, tj. nabyciem akcji spółki African Investment Group S.A” – dodano.

„Afera policka” dotyczy zakupu przez Zakłady Chemiczne Police afrykańskiej spółki African Investment Group S.A. Jej zadaniem było wydobywanie składników do produkcji nawozów. Śledczy twierdzą, że doszło do oszustwa, chodzi nawet o 87 mln złotych. Do tej pory zarzuty usłyszały dwie osoby.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe zatrzymania w sprawie „mafii lekowej”

Agenci CBA zatrzymali pięć osób mających brać udział w tzw. mafii lekowej, która sprzedawała za granicę medykamenty znajdujące się na wykazie tzw. zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Według śledczych z białostockich „pezetów” Prokuratury Krajowej, podejrzani skupili z aptek farmaceutyki o wartości ok. 8,6 mln zł.

Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej oraz agenci CBA od ponad dwóch lat prowadzą śledztwo w sprawie tzw. mafii lekowej. W głównym wątku postępowania ustalono, że gang działający od 2014 r., mógł nielegalnie sprzedać za granice farmaceutyki warte 150 mln zł. Grupa miała współpracować z ponad 6,5 tys. aptek w całej Polsce.

Za granicę trafiały medykamenty znajdujące się w specjalnym wykazie ministra zdrowia, tzw. leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce – były to np. leki onkologiczne, przeciwcukrzycowe i przeciwzakrzepowe. Przekręt był dobrze pomyślany. Oszuści kupowali leki za pośrednictwem kontrolowanej przez niech placówki leczniczej, tzw. Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej.

Hurtownia na usługach mafii

Na polecenie białostockich „pezetów”, agenci CBA zatrzymali w ostatnich dniach pięć osób powiązanych z „mafią lekową”. Prokurator Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej przedstawił podejrzanym zarzuty m.in. „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, naruszenia zakazu zbycia produktów leczniczych z apteki ogólnodostępnej lub punktu aptecznego do hurtowni farmaceutycznej oraz wystawiania faktur VAT w których poświadczano nieprawdę, że produkty lecznicze były sprzedawane na potrzeby podmiotów prowadzących działalność leczniczą”.

Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Wobec podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe (do 2 mln zł), zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Według śledczych, w latach 2015-18 podejrzani działali w rozpracowywanym gangu, sprzedając medykamenty z naruszeniem zakazu „odwróconego łańcucha dystrybucji leków”.

– Podejrzani są związani z dwiema spółkami prowadzącymi hurtowanie farmaceutyczne do których od października do grudnia 2018 r. sprzedane zostały leki o łącznej wartości prawie 8,6 mln zł – poinformowała Prokuratura Krajowa.

W tym wątku śledztwa dotychczas zarzuty usłyszało łącznie 19 osób. Łączna wartość „wyeksportowanych” leków mogła wynosić nawet 50 mln zł.
Źródło info i foto: TVP.info

W sprawie Sławomira Nowaka zabezpieczono 4 mln złotych

Gotówka ukrywana w specjalnych skrytkach, luksusowy samochód do dyspozycji – to część nowych ustaleń Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Jak ustaliliśmy, śledczy zabezpieczyli majątek o wartości ok. 4 mln zł. Twierdzą również, że skala działania Nowaka była dużo większa niż do tej pory sądzono.

Śledczy ujawnili nieznany dotychczas majątek ukrywany przez Sławomira Nowaka. Agenci CBA w trakcie działań zabezpieczyli m.in. pieniądze w rożnych walutach – w sumie ponad 4 mln zł. Część z nich miała być przechowywana w specjalnych skrytkach, które były przygotowane do składowania pieniędzy.

Nowe ustalenia pozwoliły zabezpieczyć także inne składniki majątku, jakim dysponował były minister – np. samochód marki Land Rover w luksusowej wersji. Śledczy podkreślają, że ujawnione pieniądze oraz samochód pochodzą z przestępstw korupcyjnych popełnionych przez Sławomira Nowaka.

– Nowe ustalenia pokazują dużo większą skalę działania Sławomira Nowaka niż do tej pory sądzono – przekonują śledczy.

Śledztwo ma się teraz skupiać na poszukaniu kolejnych składników majątkowych należących do byłego polityka.

Zatrzymany pod koniec lipca

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Sławomir Nowak został zatrzymany w końcu lipca w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i praniem brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano byłego szefa jednostki wojskowej GROM Dariusza Z. i przedsiębiorcę Jacka P.

Po złożeniu wyjaśnień w prokuraturze Nowak usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1,3 mln zł.

Dariuszowi Z. i Jackowi P. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych.

Tymczasowe areszty

Wobec Sławomira Nowaka i Jacka P. sąd zastosował areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy. Wobec Dariusza Z. zastosowano areszt warunkowy; jeśli wpłaci 1 mln zł poręczenia majątkowego, wyjdzie na wolność. 6 sierpnia sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec kolejnej osoby – Aleksandra D. zatrzymanego w śledztwie prowadzonym przeciwko byłemu ministrowi transportu.

Mężczyzna, reprezentujący polską spółkę zajmującą się zarządzaniem projektami infrastrukturalnymi, został zatrzymany w środę jako czwarta osoba w śledztwie dotyczącym korupcji i prania brudnych pieniędzy w związku z inwestycjami drogowymi na Ukrainie.

Jeszcze tego samego dnia Aleksander D. usłyszał zarzut obietnicy udzielenia 700 tys. zł korzyści majątkowej Nowakowi, pełniącemu wówczas funkcję szefa ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor. Grozi mu za to 12 lat więzienia
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Obława agentów CBA i prokuratury na gang łapówkarzy

Agenci CBA zatrzymali 11 przedstawicieli przedsiębiorstw z województw lubelskiego, świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego i lubuskiego. W czasie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie ustalono, że osoby te, w zamian za łapówki, przekazywały informacje dotyczące przetargów.

Z ustaleń śledczych wynika, że w latach 2012-2018 przedstawiciele jednej z lubuskich spółek opłacali pracowników kilku przedsiębiorstw z terenu województw lubelskiego i świętokrzyskiego. Łapówki trafiały do reprezentantów kilku firm działających w przemyśle ciężkim.

W zamian za nie przedsiębiorstwo z woj. lubuskiego dostawało intratne zlecenia lub zdobywało informacje wykorzystywane później w czasie przetargów. Według Prokuratury Regionalnej w Lublinie łączna wartość łapówek wyniosła co najmniej 390 tysięcy złotych. Legalizowano je za pomocą fikcyjnych umów o dzieło z przedsiębiorstwem związanym z przestępcami.

Podczas akcji CBA na terenie trzech województw zatrzymano 11 osób, które według śledczych działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Wśród podejrzanych jest lider gangu. Zatrzymanym przedstawiono ponadto zarzuty łapownictwa.

Na wniosek prokuratury wobec pięciu osób sąd zastosował tymczasowy areszt z warunkowym jego uchyleniem po wpłacie poręczeń majątkowych w kwotach od 70 do 300 tysięcy złotych. Wobec pozostałych podejrzanych, prokurator zastosował środki wolnościowe w postaci poręczeń majątkowych w kwocie od 5 do 50 tysięcy złotych oraz dozoru policji.
Źródło info i foto: TVP.info

Kontrola CBA w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje zamówienie publiczne Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.

– „Agenci pojawili się w Filharmonii Pomorskiej w połowie lipca. Dysponowali odpowiednimi dokumentami i upoważnieniami” – mówi Maciej Puto, dyrektor Filharmonii Pomorskiej. – „Poprosili o nasz program funkcjonalno-użytkowy dla inwestycji „Rozbudowa i remont Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy”. Dokumenty są dostępnie na naszej stronie BIP, ale na prośbę agentów skopiowaliśmy wszystko na pendrive i przekazaliśmy. Nie jestem zdziwiony kontrolą. Jeśli się dysponuje sporymi pieniędzmi, to tego typu kontrole to norma” – dodaje Puto.

Filharmonia Pomorska szykuje się do rozbudowy. Inwestycja ma zostać przeprowadzona do 2025 r., a jej budżet to około 220 mln zł. Co zmieni się w Filharmonii Pomorskiej? Budynek wzbogacony zostanie o zaplecze, łącznie z zapleczem gastronomicznym. Gruntowny remont przejdzie sala koncertowa, oprócz tego powstaną nowa sala kameralna na 350 osób, przeznaczona na działalność edukacyjną, parkingi podziemne, również przestrzeń dodatkowego foyer, czyli miejsca, w którym eksponowane będą bogate zbiory malarstwa, rzeźby, gobelinów.

Jak informuje wydział komunikacji społecznej CBA, przewidywany czas trwania kontroli to trzy miesiące, jednak okres ten może zostać przedłużony o sześć miesięcy na podstawie art. 33 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Sławomir Nowak w prokuraturze

Były minister transportu Sławomir Nowak ma dziś w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie usłyszeć zarzuty. Agenci CBA dowieźli byłego szefa Ukrawtodoru na przesłuchanie tuż po godz. 8:00. Jak wcześniej informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, b. minister transportu i b. szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor Sławomir Nowak został w poniedziałek zatrzymany w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano w Polsce dwie osoby – b. dowódcę jednostki Grom Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P.

Śledztwo dotyczy podejrzenia działań korupcyjnych oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Prowadzone jest równolegle przez CBA i Prokuraturę Okręgową w Warszawie a także Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie oraz Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy.

W sprawie toczą się odrębne śledztwa w Polsce i na Ukrainie, a dowodami wymienia się i działania koordynuje specjalny zespół śledczych. Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Sławomir Nowak ma usłyszeć sześć zarzutów dotyczących okresu, gdy kierował ukraińską Państwową Służbą Dróg Samochodowych – Ukrawtodor.
Źródło info i foto: polsatnews.pl