ABW zatrzymało obywatela Polski, który miał szpiegować na rzecz Rosji

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała polskiego obywatela, podejrzewanego o inicjowanie działalności szpiegowskiej na rzecz Rosji oraz o działanie na szkodę polskich interesów – dowiedziała się PAP. 66-letni mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Radosława S., który usłyszał zarzuty i na wniosek prokuratora został tymczasowo aresztowany. Zatrzymanie to ma związek z aresztowanym w maju 2021 roku Marcinem K. podejrzanym o prowadzenie działalność na rzecz obcego wywiadu – przekazał dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zaznaczył, że sprawa nadal rozwija się, a znaczna część materiałów tego śledztwa ma niejawny charakter.

Materiał dowodowy i czynności procesowe wykonane w śledztwie wskazują, że zatrzymany 66-letni obywatel Polski jest podejrzany o inicjowanie działalności szpiegowskiej na rzecz Rosji. Zatrzymany 66-latek wspierał działalność szpiegowską na rzecz rosyjskiego wywiadu FSB i działał na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział Żaryn.

Grozi mu 10 lat więzienia

Z informacji PAP wynika, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali mężczyznę na terenie województwa warmińsko-mazurskiego w niedzielę 21 listopada. Rzecznik podał, że w trakcie przeszukania mieszkania zatrzymanego „zabezpieczono rzeczy i dokumenty, które uzupełniają obszerny materiał dowodowy”. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów – dodał.

„Prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie przedstawił Radosławowi S. zarzut ułatwienia prowadzenia działalności na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej kwalifikowany z art. 18 § 3 kk w zw. z art. 130 par. 1 kodeksu karnego. Z ustaleń dokonanych w toku śledztwa wynika, że podejrzany pomagał Marcinowi K., któremu w maju 2021 roku prokurator przedstawił zarzut działania na rzecz obcego wywiadu” – podał dział prasowy PK.

Radosławowi S. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Podejrzany trafił do aresztu

Ze względu na obawę matactwa i grożącą wysoką karę prokurator skierował wniosek o tymczasowych areszt, a ten zdecydował się go udzielić na 3 miesiące. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest przez departament postępowań karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie pod nadzorem mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji PK. Sprawa dotyczy przestępstw szpiegostwa – brania udziału przez ustalonych obywateli RP i Federacji Rosyjskiej w działalności rosyjskiego wywiadu FSB przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

Wcześniej – w maju ABW zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa 43-letniego Polaka, który miał współpracować ze służbami specjalnymi Rosji i przyznał się do winy.

Miał on realizować zadania zlecone przez Rosjan, w tym przekazywał rosyjskim służbom specjalnym informacje i materiały z zakresu wojskowości oraz o polskich podmiotach i obywatelach. Dane te – w ocenie ABW – miały istotne znaczenie dla działań rosyjskich na terenie Polski i na szkodę naszego kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci ABW zatrzymali Bartosza Kramka

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby z grupy, która miała „prać” pieniądze z przestępstw – łącznie ponad 1 miliard zł. „Prane” pieniądze trafiały do spółek w Polsce w większości z terytorium Rosji.

„Bartosz K. usłyszy zarzuty poświadczenia nieprawdy, co do wykonania przez spółkę usług konsultingowych w 46 fakturach VAT wystawionych na rzecz 11 zagranicznych przedsiębiorców, na łączną kwotę około 5,3 mln zł, a także ukrycia przestępnego pochodzenia tych środków finansowych poprzez ich przelanie m.in. na rzecz Fundacji Otwarty Dialog oraz innych ustalonych podmiotów. Zarzuty obejmują działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” – poinformował nas Karol Blajerski, rzecznik Prokuratury Regionalnej, na polecenie której ABW zatrzymało Kramka.

Według rzecznika Kramek jako prezes spółki Silk Road „w okresie od sierpnia 2012 r. do lutego 2016 r. wystawiał faktury VAT z tytułu nieokreślonych usług konsultacyjnych, opisywanych jako „consultancy services”, „IT services”, „VOIP services””. Do jego kontrahentów miały należeć „wyłącznie podmioty z tzw. rajów podatkowych, takich jak Belize czy Seszele albo przedsiębiorcy jedynie pozorujący działania na rynku gospodarczym i zarejestrowani w wirtualnych biurach. Jak ustalono, spółka Bartosza K. w rzeczywistości nie świadczyła usług na rzecz tych kontrahentów ani nie pozostawała z nimi w relacjach gospodarczych”.

„Spółki biorące udział w przestępczym procederze były utworzone przez profesjonalnych pośredników łotewskich i estońskich. Rachunki bankowe tych spółek były prowadzone m.in. na Łotwie, a rzeczywistym beneficjentem ich działalności byli m.in. obywatele Rosji i Ukrainy” – dodał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Pozyskane środki miały być przelane na rzecz fundacji Otwarty Dialog. Według informacji z prokuratury, akta sprawy liczą prawie 40 tomów.

– I nasza firma i nasza fundacja robiliśmy wszystko absolutnie legalnie. Nie mieliśmy żadnych problemów z powodu naszej działalności mimo licznych kontroli, aż do momentu, kiedy zaczęliśmy wychodzić na protesty w obronie praworządności w Polsce – skomentowała informację prokuratury Ludmiła Kozłowska.

Bartosz Kramek zatrzymany przez ABW. „Tak postępują autorytarni dyktatorzy”

Jak powiedziała nam Kozłowska, ABW zatrzymało Bartosza Kramka najprawdopodobniej w jednym z hoteli w Warszawie. Dzień wcześniej Kramek przyleciał z Brukseli, gdzie spędza wiele czasu po tym, jak jego żona została wydalona z Polski.

Kramek przyleciał do Warszawy 22 czerwca na rozprawę, która ma się odbyć jutro, przeciwko Wojciechowi Biedroniowi. W październiku 2019 r. fundacja Otwarty Dialog skierowała 20 prywatnych aktów oskarżenia przeciwko politykom, dziennikarzom, aktywistom oraz organizacjom medialnym w związku ze „zmasowaną kampanią propagandową”, którą mieli oni kierować przeciw fundacji. Wśród nich znalazł się Biedroń, ale także wielu ważnych polityków, jak Witold Waszczykowski, Joachim Brudziński, Patryk Jaki, Krystyna Pawłowicz, Jacek Saryusz-Wolski, Ryszard Czarnecki, Szymon Szynkowski, Dominik Tarczyński, czy Maciej Wąsik.

– Uważam, że dzisiejsze zatrzymanie mojego męża to ciąg dalszy prześladowań ze strony polskiego państwa za naszą działalność na rzecz demokracji i wolnych sądów – powiedziała nam łamiącym się głosem Ludmiła Kozłowska kilka godzin po zatrzymaniu. – Boję się, że mogą przedłużyć mu areszt, twierdząc, że istnieje z jego strony groźba ucieczki. Bartek faktycznie na co dzień mieszka ze mną z Brukseli, ale przyjeżdża na wszystkie rozprawy sądowe i inne wydarzenia w kraju, bez względu na pandemię. Nie ma żadnej możliwości, żeby uchylał się od stawiennictwa w sądzie.

– Odbieram to także jako uderzenie w naszą rodzinę – dodała Kozłowska. – PIS od 2018 r. próbuje nas rozdzielić z Bartkiem i celowo zakazał mi wjazdu do Polski. Teraz, aresztując Bartka, wiedzą, że nie będę mogła być przy nim, by go bronić. Tak właśnie postępują autorytarni dyktatorzy.

Jak poinformowała nas Kozłowska, zatrzymanie nastąpiło na wniosek Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Bezpośrednio po zatrzymaniu Kramek został przewieziony do Lublina.

Bartosz Kramek mieszka często w Brukseli od 2018 r., ponieważ Ludmiła Kozłowska osiedliła się tam po wydaleniu jej z Polski na podstawie negatywnej opinii ABW. Walka polskiego państwa i Kozłowską i Kramkiem trwa od 2017 r., kiedy Kramek opublikował na Facebooku tekst „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”. Proponował w nim na przykładzie doświadczeń z ukraińskiego Majdanu, „jak powstrzymać zamach PiS na rządy prawa w Polsce”.

Jego publikacja spowodowała szereg ataków na FOD ze strony polskiego rządu, włącznie z nasyłaniem na fundację kontroli celno-skarbowych, próbami wprowadzenia do niej zewnętrznego komisarza i próbami odebrania fundacji akredytacji przy instytucjach unijnych w Brukseli. Żadna z tych prób nie zakończyła się powodzeniem, o czym pisaliśmy w artykule „Co ma ABW i MSZ na Kozłowską? Nic, ale polowanie trwa”.

W marcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił postanowienie, które doprowadziło do jej wydalenia z Polski. Mimo to szefowa Otwartego Dialogu od prawie trzech lat nie jest wpuszczana do kraju.
Źródło info i foto: onet.pl

ABW zatrzymało Palestyńczyka. Stwarzał zagrożenie terrorystyczne

Na terenie Olsztyna zatrzymano Palestyńczyka. To efekt wspólnych działań Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ich zdaniem dalszy pobyt w RP stwarzał realne zagrożenie o charakterze terrorystycznym. Zatrzymany przebywa obecnie w ośrodku Straży Granicznej, gdzie oczekuje na wydalenie z Polski. Informację przekazał Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

Jak poinformował PAP Stanisław Żaryn, Straż Graniczna, działając na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zatrzymała 24 maja 2021 r. mężczyznę pochodzącego z Autonomii Palestyńskiej. – Materiały zgromadzone w tej sprawie wskazują, że Palestyńczyk utrzymuje relacje z członkiem organizacji terrorystycznej, jest silnie zradykalizowany religijnie i nie stosuje się do zasad współżycia społecznego – powiedział Żaryn.

– „Ustalono, iż w przeszłości radykalna postawa o podłożu religijnym powodowała frustrację mężczyzny, która przełożyła się na podejmowanie działań agresywnych wobec innych osób. Zatrzymany wskazuje skłonność do przemocy i ma niestabilną osobowość” – dodał rzecznik Ministra – Koordynatora Służb Specjalnych.
Źródło info i foto: se.pl

ABW rozbiło gang zajmujący się nielegalnym handlem bronią palną

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali dwie osoby podejrzewane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się międzynarodowym, nielegalnym handlem bronią palną. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w środę, że ABW przejęła m.in.: karabiny maszynowe, pistolety, rewolwery oraz kilka tysięcy sztuk amunicji różnego kalibru. Na ich posiadanie wymagane jest zezwolenie – przypomniał rzecznik.

– Zatrzymań dokonano w woj. świętokrzyskim 13 i 14 czerwca w ramach wspólnych działań Agencji, Straży Granicznej oraz policji – powiedział w środę Żaryn. Dodał, że przeszukano posesję jednego z nich i znaleziono znaczne ilości nielegalnie posiadanej broni palnej, amunicji oraz części broni.

W nadzorującej śledztwo Prokuraturze Regionalnej w Lublinie zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlu bronią. Na wniosek prokuratora sąd aresztował obu mężczyzn.

Śledztwo prowadzą Delegatura ABW w Lublinie, Nadbużański Oddział Straży Granicznej w Chełmie i Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach – podał Żaryn
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kim jest podejrzany o szpiegowanie na rzecz Rosji Janusz N.?

Pod koniec maja Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Janusza N., który miał szpiegować na rzecz Rosji. Jak informują śledczy, podejrzany rozsiewał rosyjską propagandę i dezinformację w celu osłabienia pozycji Polski w UE i na arenie międzynarodowej. Co wiemy na temat Janusza N.?

Zarzut szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji Rosyjskiej przeciwko interesom Rzeczypospolitej Polskiej przedstawiła Januszowi N. 31 maja warszawska prokuratura. Swoją działalność miał nasilić po tym, jak aresztowano jego współpracownika. Mężczyzna próbował nawiązywać kontakty z polskimi i zagranicznymi politykami.

Podczas przeszukania mieszkania mężczyzny znaleziono wiele nośników danych. Oprócz tego śledczy odkryli 300 tys. złotych w gotówce. Janusz N. miał prowadzić działalność w Polsce, Unii Europejskiej oraz innych krajach.

„Wpisywała się ona w rosyjskie przedsięwzięcia propagandowo-dezinformacyjne podejmowane w celu osłabienia pozycji Rzeczpospolitej Polskiej w UE i na arenie międzynarodowej” – twierdzi prokuratura.

Aresztowano rosyjskiego szpiega. Kim jest Janusz N.?

Janusz N. pochodzi z Olsztyna. Wielokrotnie zamieszczał na profilach w mediach społecznościowych archiwalne zdjęcia swojego rodzinnego miasta. Mężczyzna twierdzi, że jest zakochany w Warmii i Mazurach.

N. opisuje się w Internecie jako pragmatyk. Wątpliwości budzi jednak już kolejne stwierdzenie. Na facebookowym profilu Janusz N. twierdzi, że jest „lewicowym patriotą”. Z kolei na Twitterze przedstawia się już jako patriota „lokalny”.

Podejrzany na Facebooku ma kilka zdjęć profilowych, w tym fotografie z siedziby ONZ czy z Parlamentu Europejskiego. Największą uwagę przyciąga jednak kadr z występu Janusza N. w ukraińskiej telewizji. W komentarzu pod fotografią mężczyzna twierdzi, że w wyborach prezydenckich u naszych wschodnich sąsiadów kupuje się głosy, oraz że za rządów Wiktora Janukowycza były one znacznie tańsze.

„Za głosy płaci się już nie tylko w gotówce ale i w bonach towarowych, a nawet w Bitcoinach. Podwózkę do lokalu wyborczego wypierają specjalne systemy mobilne np. wysyłasz zdjęcie ze skreśloną kartą do głosowania i kartą kredytową i dostajesz po chwili przelew” – twierdzi Janusz N.

„Dla kogo oni pracują?”. Janusz N. próbował „demaskować” polityków

Na Facebooku Janusz N. próbował także na swój sposób „demaskować” polskich dziennikarzy i polityków. Zamieszczał fotografie, na których „odbierają oni odznaczenia za zasługi w obcych państwach”. Znalazły się tam jednak tylko dwa zdjęcia.

Był fanem filmu „Miś”. Często wyśmiewał polską politykę

Inne zdjęcia zamieszczane w mediach społecznościowych przez Janusza N. także wpisują się w opisywaną przez prokuraturę rosyjską propagandę. Mężczyzna podkreślał między innymi, że w Polsce brak jest uniwersytetów na światowym poziomie (pokazującą to mapkę wrzucił aż dwukrotnie). Wskazywał także na niską innowacyjność polskiej gospodarki, publikując dane dotyczące składanych w naszym kraju wniosków patentowych.

Janusz N. ewidentnie jest także fanem filmu „Miś”. Chętnie odnosił się do aktualnej polityki, zamieszczając kadry z produkcji z odpowiednimi podpisami. Zamieścił także kilka memów wyśmiewających spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Żartował również z afery marszałka Kuchcińskiego, który rządowym samolotem latał w celach prywatnych.

Fotografował się ze znanymi politykami. Pozował na znawcę ekonomii

Chętnie fotografował się także z aktywistami i politykami. Na jego profilu znajdziemy m.in. zdjęcia z wiceministrem Cypru Vassosem Chamberlainem, meksykańskim kongresmenem Emilio Govea Arcosem czy politykami brazylijskiej lewicy. Spotykał się z także z parlamentarzystami z Azji czy Afryki.

Na Twitterze Janusz N. głównie publikował opracowania ekonomiczne. Zamieścił m.in. wykres obrazujący wzrost chińskiej gospodarki. Co ciekawe, podawał dalej także informacje na temat rosyjskiej szczepionki na koronawirusa. W retweetowanej przez niego ankiecie aż 36,4 proc. osób odpowiedziało, ze gdyby była taka możliwość, to skorzystałoby z moskiewskiego preparatu Sputnik V.
Źródło info i foto: o2.pl

Janusz N. zatrzymany przez ABW. Jest decyzja o 3-miesięcznym areszcie

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa na rzecz rosyjskiego wywiadu Janusza N. Sąd na wniosek prokuratury zdecydował o trzymiesięcznym areszcie wobec zatrzymanego – dowiedziała się w czwartek PAP. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn i dział prasowy Prokuratury Krajowej poinformował PAP, że N. zatrzymali 31 maja funkcjonariusze prowadzącego śledztwo w tej sprawie olsztyńskiego wydziału zamiejscowego delegatury ABW w Białymstoku.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn i dział prasowy Prokuratury Krajowej poinformował PAP, że N. zatrzymali 31 maja funkcjonariusze prowadzącego śledztwo w tej sprawie olsztyńskiego wydziału zamiejscowego delegatury ABW w Białymstoku.

ABW w trakcie czynności przeszukała miejsca zamieszkania Janusza N. oraz siedziby związanych z nim podmiotów. „W toku działań zabezpieczono pieniądze o równowartości ponad 300 tys. zł oraz dużą liczbę nośników danych” – podała prokuratura. Żaryn zaznaczył, że część środków finansowych odnalezionych podczas przeszukań była w euro.

„Jego działalność wpisywała się w rosyjskie przedsięwzięcia”
Śledczy ustalili, że N. prowadził aktywność na rzecz Federacji Rosyjskiej, którą nasilił po tym, jak wcześniej pod zarzutem szpiegostwa zatrzymano jego współpracownika.

„Janusz N. na zlecenie osób działających na rzecz rosyjskiego wywiadu próbował nawiązać kontakt z polskimi oraz zagranicznymi politykami, w tym z pracującymi w Parlamencie Europejskim” – podał dział prasowy PK. Miał prowadzić swoją działalność na terenie Polski, Unii Europejskiej i innych krajów – ustalili śledczy.

„Jego działalność wpisywała się w rosyjskie przedsięwzięcia propagandowo-dezinformacyjne podejmowane w celu osłabienia pozycji Polski w UE i na arenie międzynarodowej” – ocenili.

Żaryn podał w rozmowie z PAP, że N. pracował na zlecenie ustalonych osób działających na rzecz rosyjskiego wywiadu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sześć osób zatrzymanych przez ABW. Wśród zatrzymanych europejski lider produkcji kebabu

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali 6 osób, które są podejrzane o udział w grupie przestępczej. Przestępcy mieli zaniżać wartość eksportowanego towaru, czym narazili Skarb Państwa na utratę 3 mln zł. Funkcjonariusze ABW i KAS przeszukali siedziby pięciu firm na terenie woj. wielkopolskiego. Zatrzymano sześć osób wchodzących w skład zorganizowanej grupy przestępczej. Podejrzani mieli zaniżać wielkość obrotu, przez co obniżali podstawę opodatkowania w podatku dochodowym oraz w VAT. Szacunkowe straty Skarbu Państwa z tego tytułu wynoszą około 3 mln zł.

Liderem grupy jest obywatel Niemiec pochodzenia tureckiego, właściciel firmy z okolic Krotoszyna handlującej mięsem na kebab na skalę europejską. Pozostali podejrzani to Turcy i Polacy. W trakcie czynności procesowych zabezpieczono gotówkę w wysokości około 14,5 mln, luksusowe samochody warte ponad 2 mln zł, laptopy, telefony komórkowe, inne nośniki danych oraz dokumentację księgową. Dokonano również blokad kont bankowych.

Lider grupy usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy i popełnienia przestępstw skarbowych. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o jego tymczasowe aresztowanie. Pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w tej grupie. Jedna z osób odzyskała wolność po wpłaceniu 500 tysięcy złotych kaucji. Wobec reszty zastosowano poręczenia majątkowe w wysokości po 50 tysięcy złotych.

Wszyscy mają zakaz kontaktowania się ze sobą oraz ze świadkami, a także zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Czyny zarzucane podejrzanym są zagrożone karą pozbawienia wolności do nawet 10 lat. Prokuratura podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są dalsze zatrzymania.
Źródło info i foto: wp.pl

ABW prowadzi kolejne przesłuchania świadków torturowania Polaków na Białorusi

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłuchała kolejnych świadków w związku ze śledztwem w sprawie zatrzymania, pobicia i torturowania trzech Polaków po wyborach prezydenckich na Białorusi – dowiedział się nieoficjalnie dziennikarz RMF FM Patryk Michalski. Sprawą brutalności białoruskich służb zajmuje się Prokuratura Krajowa, ale wykonywanie czynności zostało zlecone ABW.

Z informacji Patryka Michalskiego wynika, że wśród przesłuchanych są funkcjonariusze białoruskich służb mundurowych, którzy zdecydowali się wypowiedzieć posłuszeństwo reżimowi. Byli oni świadkami torturowania Polaków.

Ich zeznania są cenne, bo ujawniają mechanizmy stosowane przez władze w Mińsku wobec protestujących, pomagają dowiedzieć się, jak wyglądał system wydawania rozkazów. W sprawie cały czas pojawiają się nowe wnioski dowodowe. Zajścia na Białorusi z udziałem Polaków udało się odtworzyć niemal minuta po minucie od chwili ich zatrzymania.

W związku ze sprawą zgłaszają się kolejni funkcjonariusze białoruskiego reżimu, którzy deklarują, że chcą być świadkami. Nie wszyscy jednak są wiarygodni – nieoficjalnie ustalił nasz dziennikarz. Dlatego przechodzą weryfikację. Niektórzy z nich wciąż pracują dla reżimu, a ich prawdziwym zadaniem jest wyciągnięcie informacji na temat trwającego śledztwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polak i Chińczyk szpiegowali na szkodę interesów Polski? Akt oskarżenia w sądzie

O branie udziału w działalności wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej przeciwko Polsce zostali oskarżeni były funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr D. i pracujący w chińskim koncernie telekomunikacyjnym Weijing W. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w środę PAP, że akt oskarżenia przeciwko zatrzymanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w styczniu 2019 r. mężczyznom trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 16 listopada.

Oskarżono ich, że prowadzili działalność szpiegowską na szkodę interesów Polski. Akt oskarżenia to wynik śledztwa prowadzonego przez departament postępowań karnych ABW pod nadzorem mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej – powiedział PAP Żaryn.

Śledztwo było niejawne, a za takie przestępstwo grozi kara od 3 do 15 lat więzienia. D. wpłacił poręczenie majątkowe, ma zakaz opuszczania kraju i dozór policji, a drugi oskarżony – W. jest nadal w areszcie – poinformował PAP rzecznik. Przypomniał, że postępowanie przygotowawcze w tej sprawie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia szefa ABW o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa szpiegostwa.

ABW 11 stycznia 2019 r. zatrzymała W. – jednego z dyrektorów polskiego oddziału chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei i D. – w przeszłości funkcjonariusza polskich służb specjalnych, który pełnił ważne funkcje w innych instytucjach publicznych związanych z informatyzacją.

Po zatrzymaniu W. firma Huawei podała, że zwolniła go z pracy. W oświadczeniu przekazanym w styczniu PAP w stwierdził, że jest niewinny, a postawiony mu zarzut jest bezpodstawny i krzywdzący.

D. jest magistrem inżynierem, absolwentem Informatyki Stosowanej i Zarządzania, Akademii Obrony Narodowej, Szkoły Głównej Handlowej. W administracji rządowej zajmował się teleinformatyką, rejestrami państwowymi, systemami łączności, a także realizacją projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej – wynikało ze strony Katedry Prawa Informatycznego Wydziału Prawa i Administracji UKSW, gdzie mężczyzna wykładał.

Pełnił stanowiska kierownicze w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. „Za działalność zawodową otrzymał liczne odznaczenie państwowe i resortowe

W ABW pełnił funkcję wiceszefa departamentu bezpieczeństwa teleinformatycznego i doradcy ds. teleinformatycznych szefa ABW. Brał również udział we wdrażaniu pilotażowego system lokalizacji numerów alarmowych, zintegrowanego systemu łączności m.in. na potrzeby wizyty w Polsce papieża oraz systemu łączności specjalnej przed prezydencją Polski w UE.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Edward Snowden zdecydował się przyjąć rosyjskie obywatelstwo

Edward Snowden, były współpracownik amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA), ogłosił na swoim Twitterze, że on i jego żona będą starać się o podwójne obywatelstwo – amerykańskie i rosyjskie. Wyraził nadzieję, że wróci kiedyś do USA.

„Po latach rozdzielenia z naszymi rodzicami, moja żona i ja nie chcemy być rozdzieleni z naszym synem. Z tego powodu w erze pandemii koronawirusa i zamkniętych granic ubiegamy się o podwójne obywatelstwo – USA i Rosji” – napisał Snowden. Para oczekuje dziecka, które ma urodzić się pod koniec grudnia i ze względu na kraj urodzenia będzie mieć obywatelstwo Rosji.

Snowden dodał, że razem z żoną chcą wychować syna zgodnie z wartościami amerykańskimi, wśród których wymienił wolność wyrażania swoich poglądów. Wyraził nadzieję, że kiedyś będzie mógł powrócić do Stanów Zjednoczonych. Snowden wziął ślub cywilny ze swoją żoną, Lindsay, w 2017 roku w Rosji. Ślub odbył się potajemnie, a Snowden poinformował o nim w wywiadzie prasowym we wrześniu 2019 roku. Pod koniec października br. Amerykanin uzyskał bezterminowe zezwolenie na pobyt w Rosji.

W 2013 roku Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Oskarżony w USA o szpiegostwo, uzyskał azyl polityczny i zezwolenie na pobyt w Rosji. W ojczyźnie grozi mu 30 lat więzienia. W sierpniu br. prezydent Donald Trump powiedział, że rozważa jego ułaskawienie.
Źródło info i foto: interia.pl