ABW zatrzymała obywatela naszego kraju podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Białorusi

ABW zatrzymała obywatela Polski podejrzanego o szpiegostwo na rzecz białoruskiego wywiadu – poinformował w środę rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Zatrzymany mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. W komunikacie – cytowany m.in. przez Polską Agencję Prasową – podkreślił, że śledztwo w tej sprawie prowadzi właśnie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Prokuratury Krajowej w Warszawie.

„Zatrzymany przez ABW mężczyzna to obywatel Polski. Przedstawiono mu zarzut szpiegostwa (art.130 kk) na rzecz białoruskiego wywiadu KDB. Zatrzymany mężczyzna od 1981 r. pełnił służbę w ZOMO, a następnie w Milicji Obywatelskiej i Policji do roku 1999 r. Służbę zakończył 20 lat temu, jako oficer Straży Granicznej w stopniu porucznika w 2001 r.” – czytamy w komunikacie rzecznika.

Jak dodano, podejrzany w poniedziałek został aresztowany na trzy miesiące. Z kolei na konferencji prasowej Żaryn dodał, że niewykluczone są kolejne zatrzymania w tej sprawie, stąd nie może na ten moment przekazać dalszych informacji. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szkolenie ABW na Bali. Szefowa Centrum Prewencji Terrorystycznej miała zostać zdymisjonowana

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w środku drugiej fali koronawirusa polecieli na szkolenie na indonezyjską wyspę Bali. Na wylot mieli załapać się „sami dobrzy znajomi”. Po nagłośnieniu sprawy szefowa Centrum Prewencji Terrorystycznej miała zostać zdymisjonowana.

Centrum Prewencji Terrorystycznej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego udało się na szkolenie na Bali. Działo się to w środku drugiej fali koronawirusa. Sprawa wyszła na jaw pod koniec grudnia 2020 r. Według oficjalnej wersji wylot był spowodowany chęcią podniesienia kompetencji przez służby.

ABW na Bali w środku pandemii. Posłanka reaguje

– Polecieli sami dobrzy znajomi – mówił z kolei jeden z pracowników ABW. Szkolenie niemal w całości zostało sfinansowane ze środków UE. To nie był pierwszy wyjazd w egzotyczne miejsce. Sprawą zainteresowała się posłanka PSL Bożena Żelazowska. Wysłała pismo do premiera, ale nie doczekała się odpowiedzi.

Po nagłośnieniu sprawy dyrektor CPT ABW Anna Kańciak-Kulińska miała zostać zdymisjonowana – podaje nieoficjalnie serwis TVN24. Portal, jak donosi, potwierdził informację w dwóch źródłach. O sprawę zostało zapytane biuro prasowe Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale mimo dwukrotnej prośby dziennikarze nie doczekali się odpowiedzi.

Dymisje za szkolenie na egzotycznej wyspie?

Milczał również rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Według informacji TVN24 wkrótce mogą „polecieć kolejne głowy”. Niebawem ze stanowiskiem może się również pożegnać wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bernard Bogusławski, który także brał udział w szkoleniu na Bali.
Źródło info i foto: wp.pl

Polak i Chińczyk szpiegowali na szkodę interesów Polski? Akt oskarżenia w sądzie

O branie udziału w działalności wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej przeciwko Polsce zostali oskarżeni były funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr D. i pracujący w chińskim koncernie telekomunikacyjnym Weijing W. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w środę PAP, że akt oskarżenia przeciwko zatrzymanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w styczniu 2019 r. mężczyznom trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie 16 listopada.

Oskarżono ich, że prowadzili działalność szpiegowską na szkodę interesów Polski. Akt oskarżenia to wynik śledztwa prowadzonego przez departament postępowań karnych ABW pod nadzorem mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej – powiedział PAP Żaryn.

Śledztwo było niejawne, a za takie przestępstwo grozi kara od 3 do 15 lat więzienia. D. wpłacił poręczenie majątkowe, ma zakaz opuszczania kraju i dozór policji, a drugi oskarżony – W. jest nadal w areszcie – poinformował PAP rzecznik. Przypomniał, że postępowanie przygotowawcze w tej sprawie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia szefa ABW o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa szpiegostwa.

ABW 11 stycznia 2019 r. zatrzymała W. – jednego z dyrektorów polskiego oddziału chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei i D. – w przeszłości funkcjonariusza polskich służb specjalnych, który pełnił ważne funkcje w innych instytucjach publicznych związanych z informatyzacją.

Po zatrzymaniu W. firma Huawei podała, że zwolniła go z pracy. W oświadczeniu przekazanym w styczniu PAP w stwierdził, że jest niewinny, a postawiony mu zarzut jest bezpodstawny i krzywdzący.

D. jest magistrem inżynierem, absolwentem Informatyki Stosowanej i Zarządzania, Akademii Obrony Narodowej, Szkoły Głównej Handlowej. W administracji rządowej zajmował się teleinformatyką, rejestrami państwowymi, systemami łączności, a także realizacją projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej – wynikało ze strony Katedry Prawa Informatycznego Wydziału Prawa i Administracji UKSW, gdzie mężczyzna wykładał.

Pełnił stanowiska kierownicze w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. „Za działalność zawodową otrzymał liczne odznaczenie państwowe i resortowe

W ABW pełnił funkcję wiceszefa departamentu bezpieczeństwa teleinformatycznego i doradcy ds. teleinformatycznych szefa ABW. Brał również udział we wdrażaniu pilotażowego system lokalizacji numerów alarmowych, zintegrowanego systemu łączności m.in. na potrzeby wizyty w Polsce papieża oraz systemu łączności specjalnej przed prezydencją Polski w UE.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

To funkcjonariusz ABW potrącił kobiety protestujące na Mokotowie

Kierowca, którego policja zatrzymała pod zarzutem potrącenia w swoim BMW dwóch protestujących kobiet to funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – donosi TVN24.pl

Do potrącenia doszło w poniedziałek na skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Goworka. Auto osobowe marki BMW potrąciło tam dwie kobiety, które brały udział w proteście przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Kierowca odjechał z miejsca wypadku. Jak podawała policja jedna z kobiet z lekkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Druga z nich się oddaliła.

We wtorek policja poinformowała, że mężczyzna został zatrzymany. – Został zatrzymany około godz. 1.00. Jest to 44-latek. Mężczyzna trafił do aresztu policyjnego – powiedział nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Stołeczna policja nie komentowała tych doniesień.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

ABW sprawdzi, czy doszło do sabotażu ws. awarii w oczyszczalni ścieków „Czajka”

Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie awarii kolektora oczyszczalni Czajki – podaje RMF FM i portal wpolityce.pl. Prokuratura zleciła także Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, aby sprawdziła, czy jest ona efektem sabotażu albo działania terrorystycznego.

„Prokuratura Regionalna w Warszawie na podstawie informacji medialnych wszczęła śledztwo w sprawie niedopełniania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych. Zawiadamiający [MPWiK – przyp. red.] wniósł o podjęcie czynności zmierzających do zweryfikowania, czy do awarii nie doszło w wyniku przestępstwa na które wskazuje. Prokuratura zleciła Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadzenie czynności mających na celu weryfikację zawiadomienia” – cytuje śledczych z Prokuratury Regionalnej portal wpolityce.pl.

We wtorek pojawiły się informacje, że Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie wyklucza, że do sobotniej awarii w oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie mógł przyczynić się sabotaż lub działanie o charakterze terrorystycznym. Innego zdania jest minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. We wtorek podczas konferencji prasowej poinformował on, że jego resort składa zawiadomienie ws. awarii do prokuratury.

„Nie róbmy z ludzi idiotów. Sytuacja, z którą mamy do czynienia jest w wyniku zaniedbania, niedopełnienia obowiązków, partactwa, a nie z żadnego powodu działań terrorystycznych. (…) Jedno możemy powiedzieć, że to zarządzanie miastem jest fatalne. Przede wszystkim w zakresie gospodarki wodno-ściekowej” – powiedział Marek Gróbarczyk. Jak dodał, „ta awaria jest dużo większa niż poprzednio”.

Możliwości sabotażu nie wykluczył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, stwierdził, że trzeba to zbadać.

„Ja nie lubię teorii spiskowych, ale jesteśmy zmuszeni brać pod uwagę wszystkie ewentualności. Trzeba zbadać absolutnie wszystko. My się w tej chwili skupiamy na tym, żeby zatamować wyciek” – podkreślił samorządowiec.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kolejne osoby zatrzymane przez ABW. Wydalenia z kraju, walka z terroryzmem

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ostatnim czasie dokonali szeregu działań dotyczących cudzoziemców, którzy zagrażali bezpieczeństwu Polski i mieli związek z radykalnymi organizacjami terrorystycznymi. Według informacji portalu tvp.info, w maju ABW zatrzymało obywatela Indii i spowodowało wydalenie z kraju dwóch Rosjan narodowości czeczeńskiej.

Jak wynika z naszych ustaleń, śledczy z ABW na początku maja potwierdzili powiązania obywatela Federacji Rosyjskiej narodowości czeczeńskiej Adama B. z organizacjami terrorystycznymi.

Według agencji Adam B. był związany z osobami wspierającymi organizacje terrorystyczne – m.in. z tzw. Państwem Islamskim – oraz z cudzoziemcami zaangażowanymi w konflikt zbrojny na terenie Syrii. W sprawie operacyjnej prowadzonej wobec Adama B. szef ABW skierował wniosek do szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców o pozbawienie mężczyzny statusu uchodźcy.

Druga sprawa dotyczy obywatela Indii, który według Agencji stanowił zagrożenie o charakterze terrorystycznym.

Mężczyzna – służby nie chcą ujawniać jego imienia – został zatrzymany 22 maja przez Straż Graniczną na podstawie informacji przekazanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Obywatel Indii miał prezentować wysoki stopień radykalizacji oraz skłonność do przemocy; deklarować zdolność do podjęcia działań o charakterze terrorystycznym.

Zatrzymany przebywa obecnie w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców Straży Granicznej, gdzie oczekuje na wydalenie z kraju.

W połowie maja z terytorium Polski wydalony został obywatel Federacji Rosyjskiej narodowości czeczeńskiej. Bukhari K. utrzymywał kontakty z osobami mogącymi mieć związek z terroryzmem.

Na podstawie informacji przekazanych przez Agencję – na mocy ustawy o cudzoziemcach – komendant placówki Straży Granicznej w Łodzi wydał decyzję o zobowiązaniu Bukhariego K. do powrotu do kraju pochodzenia. Zakaz ten dotyczy również ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen. Decyzja ta została wydana na pięć lat.

Bukhari K. został zatrzymany w listopadzie 2019 r. przez Straż Graniczną, następnie decyzją sądu został umieszczony w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Białymstoku. Z kolei w maju br. Rada do Spraw Uchodźców utrzymała w mocy decyzję szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, który odmówił Rosjaninowi ochrony międzynarodowej na terytorium Polski.
Źródło info i foto: TVP.info

Gang wyłudzający kredyty ze SKOK Wołomin zatrzymany przez ABW

– Funkcjonariusze ABW zatrzymali dwie osoby należące do zorganizowanej grupy wyłudzającej kredyty i pożyczki ze SKOK Wołomin; wobec jednego z zatrzymanych sąd zastosował areszt – poinformował rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

– Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali na terenie województwa lubuskiego dwie osoby wchodzące w skład zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej kredyty i pożyczki ze Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie – poinformował rzecznik.

Według służb zatrzymani 27 maja należeli do zorganizowanej grupy przestępczej, która w latach 2008-14 zajmowała się wyłudzeniami na podstawione osoby kredytów i pożyczek ze SKOK w Wołominie, działając w ten sposób na szkodę tej instytucji finansowej.

– W przestępczym procederze opierano się na poświadczających nieprawdę dokumentach. Ustanawiano hipoteki na nieruchomościach o znacznie zawyżonej wartości w celu zabezpieczenia pożyczek i kredytów. Przyjmowano na rachunek członkowski w SKOK Wołomin i rachunek prywatny środki pieniężne pochodzące z wyłudzonych pożyczek oraz kredytów i transferowano dalej na rachunek bankowy spółki, w której organach statutowych zasiadali zatrzymani. Działania te doprowadziły do dwukrotnego podniesienia kapitału zakładowego spółki o kwotę łącznie 2 mln zł – opisał rzecznik mechanizm działania grupy.

Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, wyłudzenia środków finansowych od instytucji finansowej oraz prania pieniędzy. Jednego z podejrzanych sąd na wniosek prokuratora aresztował na trzy miesiące; wobec drugiego z podejrzanych prokurator zastosował środek zapobiegawczy o charakterze wolnościowym.

Śledztwo prowadzi Departament Postępowań Karnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Źródło info i foto: TVP.info

ABW o wydaleniu Ludmiły Kozłowskiej z Polski i UE

ABW wyjaśniła powody wydalenia z terytorium Polski i UE Ludmiły Kozłowskiej, prezes Fundacji Otwarty Dialog. Podkreślono, że chodzi o kwestię finansowania fundacji.

„Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał negatywną opinię dotyczącą wniosku Ludmiły Kozłowskiej o udzielenie zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego w UE. W rezultacie Ludmiła Kozłowska została objęta zakazem wjazdu na terytorium Polski oraz Unii Europejskiej” – wyjaśnia ABW w oświadczeniu.

Ponadto wskazano, że „negatywna opinia przygotowana przez Departament Kontrwywiadu ABW związana jest m.in. z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog, które mogą mieć dalsze skutki prawne. Z uwagi na ograniczenia ustawowe, a także trwającą kontrolę skarbową, obecnie szczegółowe informacje w tej sprawie nie mogą zostać przekazane opinii publicznej”.

Zatrzymanie

W poniedziałek 13 sierpnia Ludmiła Kozłowska przyleciała do Brukseli, do głównej siedziby fundacji. Kiedy na lotnisku policjant sprawdził jej paszport zapytał, jakie popełniła przestępstwo, ponieważ jest poszukiwana przez stronę polską. – Powiedziałam, że jestem żoną aktywisty obywatelskiego i spodziewałam się, że w końcu mnie deportują za jego działalność – tłumaczyła Ukrainka. Jej mąż – Bartosz Kramek – twierdzi, że jest to zemsta za działalność publiczną.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Akcja funkcjonariuszy ABW w Dzierżoniowie

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadzili w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku akcję wymierzoną w środowisko neofaszystów. W mieście tym miał się odbyć koncert propagujący tę ideologię. W akcji przygotowywanej od kilku tygodni miało brać udział ponad stu funkcjonariuszy ABW wspieranych przez inne służby.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk powiedział, że akcja rozpoczęta w godzinach popołudniowych w sobotę. Przed północą jeszcze trwała. – Z tego powodu nie mogę powiedzieć, jakie są jej efekty: ile osób zatrzymano i czy znaleziono materiały propagujące neofaszystowski ustrój państwa – mówił w nocy prokurator.

Dodał, że w Dzierżoniowie był zaplanowany w sobotę koncert organizowany przez środowiska neofaszystowskie, który w efekcie działań służb się nie odbył. Funkcjonariusze m.in. przeszukiwali miejsce, gdzie miał odbyć się koncert. Prokurator zaprzeczył, by z powodu akcji powstały jakiekolwiek utrudnienia dla osób postronnych czy mieszkańców.

Działania ABW i policji odbyły się na polecenie Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu, która prowadzi w okręgu świdnickim wszystkie śledztwa związane z propagowaniem nienawiści oraz systemów totalitarnych.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy Targ: Akcja ABW w urzędzie powiatowym

Akcja Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w urzędzie powiatowym w Nowym Targu. Jak dowiedział się reporter RMF FM, funkcjonariusze zatrzymali jednego z urzędników w związku z podejrzeniami o łapówkarstwo. W sprawie chodzi o przetargi dotyczącej inwestycji drogowych. Zatrzymany Józef K. to szef działu zamówień publicznych Powiatowego Zarządu Dróg. Mężczyzna usłyszał zarzuty popełnienia siedmiu przestępstw, polegających na przyjmowaniu łapówek w związku z pełnioną funkcją publiczną.

Wcześniej za korupcję zatrzymano jeszcze dwóch dyrektorów zarządu. Jak dowiedział się nasz dziennikarz, te osoby miały przyjąć prawie 800 tysięcy złotych. Józef K. już trafił do aresztu na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl