Holandia: Sukces policji w operacji koordynowanej przez FBI

Operacja „Tarcza trojana”, podczas której holenderscy policjanci aresztowali na całym świecie 800 przestępców po przechwyceniu komunikacji między nimi, nie była pierwszą tego typu akcją. W marcu policja aresztowała 73 osoby dzięki złamaniom kodów EncroChat i Sky ECC. Europol poinformował o „jednej z największych operacji policyjnych w historii”. W ramach akcji „Tarcza trojana”, wspólnej akcji policji z 16 krajów, aresztowano setki przestępców na całym świecie. W samych Niderlandach za kratki trafiło 49 osób.

Podczas akcji koordynowanej przez FBI funkcjonariusze uzyskali dostęp do wiadomości, jakie między sobą wysyłali przestępcy.

Kryminaliści komunikowali się ze sobą za pomocą bezpiecznych ich zdaniem, kryptofonów które w rzeczywistości były rozkolportowane w świecie przestępczym przez policję.

Okazuje się jednak, że holenderska policja odniosła wcześniej nie mniejszy sukces. – Zrobiliśmy to ponownie – mówiła podczas konferencji Europolu w Hadze szefowa policji krajowej Jannine van den Berg, odnosząc się do udanej operacji holenderskich policjantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Boss mafii ‘Ndrangheta Rocco Morabito ujęty

Boss mafii ‘Ndrangheta Rocco Morabito został aresztowany w poniedziałek w hotelu w mieście João Pessoa w północno-wschodniej części Brazylii podczas wspólnej akcji włoskich karabinierów, brazylijskiej policji i Interpolu. Uważany jest za drugiego w kolejności – zaraz po sycylijskim bossie Matteo Messinie Denaro – najgroźniejszego włoskiego gangstera. 4 lata temu został schwytany w Urugwaju, gdzie oczekiwał na ekstradycję do Włoch, ale w 2019 roku udało mu się uciec z więzienia.

Morabito organizował handel narkotykami między Brazylią a Europą. Już w latach 90. zajmował się m.in. przemytem kokainy na rzecz gangów mafijnych z Kalabrii. Poszukiwany był przez policję od 1994 roku. Został wpisany na listę 10 najbardziej niebezpiecznych uciekinierów, prowadzoną przez włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych.

Został aresztowany dopiero w 2017 roku w Urugwaju. Posługiwał się wówczas fałszywym dowodem osobistym na brazylijskie nazwisko. W 2019 roku udało mu się uciec z więzienia w Montevideo.

24 maja Rocco Morabito został aresztowany razem z innym uciekinierem – Vincenzo Pasquino, również uznawanym za bardzo niebezpiecznego. Jak podaje włoska agencja informacyjna ANSA, przy operacji współpracowali m.in. karabinierzy ze Specjalnej Grupy Operacyjnej (Raggruppamento Operativo Speciale), włoskie służby ds. współpracy międzynarodowej policji, amerykański departament ds. sprawiedliwości, FBI, amerykańska agencja rządowa do walki z narkotykami (Drug Enforcement Administration).

Pasquino urodził się w 1990 roku w Turynie. Był nieuchwytny od 5 listopada 2019 roku. Tego samego dnia sąd w Turynie wydał nakaz w sprawie zastosowania środków nadzoru wobec niego. Według karabinierów, jest on oskarżony o bycie przedstawicielem zorganizowanej grupy przestępczej zw. z mafią ‘Ndrangheta. Do tego, odpowiada za międzynarodowy handel narkotykami. Na listę niebezpiecznych uciekinierów został wpisany w styczniu 2021 roku.

55-letni Morabito współpracował z kartelami handlującymi narkotykami w Ameryce Południowej. Jest uznawany za wysokiego rangą przedstawiciela gangu Morabito-Bruzzaniti-Palamara.

– Aresztowaliśmy Rocco Morabitę, głowę ‘Ndranghety, jednej z głównych włoskich organizacji, która specjalizuje się w handlu narkotykami, bronią, ludźmi i w praniu pieniędzy. Operacja ta zaczęła się w zeszłym roku – poinformował we wtorek Paulo Gustavo Maiurino, szef brazylijskiej policji federalnej podczas konferencji prasowej.

Jak zaznaczył, w działania „było zaangażowanych 11 państw wraz z włoskim departamentem ds. bezpieczeństwa publicznego”. – Z naszej strony, wzmocniliśmy poszukiwania tego kryminalisty, który przemieścił się przez trzy stany – Sao Paolo, Rio de Janeiro i Paraiba, i został aresztowany w hotelu w mieście João Pessoa – dodał Maiurino.
Źródło info i foto: TVP.info

Wspólna akcja IPN i ABW. Ważne dokumenty w domu byłego esbeka

Archiwalne dokumenty znalezione w domu kolejnego byłego esbeka przejęli na Śląsku prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. To działania w śledztwie dotyczącym byłego wiceszefa delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach, pułkownika Witolda Z, u którego natrafiono na pokaźne archiwum tajnych akt.

Odnaleziono kilkanaście dokumentów wytworzonych przez organy bezpieczeństwa z lat 1975-1990. Jak przekazał RMF FM Robert Janicki z IPN – to różnego rodzaju instrukcje czy rozkazy. Nie mają klauzuli tajności, jednak zgodnie z prawem musiały być przekazane do archiwów.

Przeszukania prowadzono w związku z informacjami uzyskanymi podczas śledztwa w sprawie „szafy pułkownika Z.”. Prokuratorzy i agenci zdecydowali się na przeszukanie w domu i na posesji byłego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej, który w przeszłości zajmował kierownicze stanowisko służbowe w Urzędzie Spraw Wewnętrznych jednego z miast województwa katowickiego. Mężczyźnie grozi 8 lat więzienia.

We wrześniu 2020 r. u pułkownika Witolda Z. zabezpieczono ponad 100 dokumentów wytworzonych w latach 1970-1990 przez jednostki organizacyjne Służby Bezpieczeństwa. W dokumentach znaleziono m.in. nieznane szyfrogramy dotyczące pacyfikacji kopalni Wujek, ale także szczegółowe informacje dotyczące działających w służbie bezpieczeństwa specgrup do zwalczania opozycji, Kościoła i związków wyznaniowych. Dokumenty obejmują dane o składach tych grup, dowódcach, plany operacji specjalnych, taktykę i sposoby działania tajnych komórek.

Wśród dokumentów z początku lat 80. są też teczki opisujące sytuację na Śląsku po wprowadzeniu stanu wojennego. Chodzi o zakłady pracy ze szczególnym uwzględnieniem strajków. Jak się dowiedzieli reporterzy RMF FM, w materiałach są również akta powstałe na podstawie notatek informatorów. Znajdują się w nich dane o szkoleniach służb specjalnych z Czechosłowacji, które przygotowywano do tłumienia rozruchów z Polsce w 1981 roku.

Pułkownik Witold Z. w czasach PRL był funkcjonariuszem SB Departamentu I MSW. Pracował w Niemczech. Po dojściu do władzy demokratycznej opozycji, wrócił do kraju. Pozytywnie przeszedł weryfikację i trafił na eksponowane stanowisko w Urzędzie Ochrony Państwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trzecia doba poszukiwań zaginionych nastolatków ze wsi Ledno

Kończy się trzecia doba poszukiwań 13- i 15-latka ze wsi Ledno w gm. Trzebiechów w pow. zielonogórskim. Chłopcy zaginęli w poniedziałek. Mimo szeroko zakrojonej akcji, nadal nie udało się odnaleźć nastolatków – poinformowała PAP Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

Mimo zaangażowania dużych sił, specjalistycznego sprzętu i znakomicie wyszkolonych grup poszukiwawczych los chłopców nadal jest nieznany. Nie wykluczamy, że ich zaginięcie może mieć związek z nieszczęśliwym zdarzeniem nad rzeką Odrą, ale cały czas ratownicy mają nadzieję na pozytywny finał poszukiwań – powiedziała PAP Stanisławska.

W czwartek w poszukiwaniach brało udział ponad 200 osób – policjantów, strażaków, żołnierzy WOT czy ratowników WOPR. W ciągu trzech dni przeszukano obszar około 2,5 tys. ha, zarówno z lądu, wody, jak i z powietrza. Sprawdzono 200 km dróg.

Obecnie akcja koncentruje się głównie na rzece Odrze. Dotąd sprawdzono około 20 km jej dna i brzegów. W czwartek na rzece pracowało siedem łodzi, w tym dwie wyposażone w sonary do przeszukiwania dna rzeki.

W piątek od rana łodzie ponownie wyrusza na Odrę. Będziemy prowadzić poszukiwania w pobliżu Pomorska położonego dalej w dole rzeki od Ledna. W akcji biorą udział m.in. doświadczeni płetwonurkowie – dodała Stanisławska.

Obszar poszukiwań

Obszar działania ratowników jest trudny, gdyż obejmuje rzekę, rozległe tereny leśne i łąki położone w pobliżu Odry, które często są trudno dostępne. W czwartek teren był sprawdzany m.in. z wykorzystaniem poduszkowca. Z powietrza nadal szukano chłopców przy użyciu dronów i z policyjnego śmigłowca. Podobnie będzie w piątek.

Ostatni raz chłopcy byli widziani razem w poniedziałek, około godz. 15 w miejscowości Ledno, w okolicy domu numer 8. Od tego czasu nie wiadomo, gdzie mogą się znajdować, nie nawiązali też kontaktu z rodzinami. Ich poszukiwania rozpoczęły się w poniedziałkowy wieczór, kiedy ich rodziny zgłosiły zaginięcie.

Dane personalne i rysopisy poszukiwanych nastolatków wraz z fotografiami zostały zamieszczone na stronach internetowych lubuskiej i zielonogórskiej policji.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionych chłopcach proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji pod numerem alarmowym 112 lub numerami: 47 795 64 11 i 47 795 24 11.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Poszukiwania 40-latka na Pomorzu. To mogła być próba porwania nastolatki dla okupu

Policyjna operacja na Pomorzu: policjanci szukają 40-latka, który – jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz RMF FM Kuba Kaługa – mógł stać za próbą porwania nastolatki dla okupu. Napad miał miejsce w powiecie gdańskim. 40-latek wiązany jest również z innym napadem: na dorosłą kobietę w powiecie malborskim. Według nieoficjalnych ustaleń Kuby Kaługi, zaatakowana nastolatka na szczęście miała jedynie powierzchowne obrażenia i otarcia i nie potrzebowała hospitalizacji. Sam opis napadu – zaznacza nasz reporter – jest jednak wstrząsający.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Kuba Kaługa, napastnik miał zatrzymać jadącą rowerem dziewczynkę na lokalnej drodze w gminie Cedry Wielkie. Miał zaoferować jej sprzedaż koralików, a gdy chciała odjechać, mężczyzna miał zarzucić jej sznurek na szyję, przeciągnąć w zarośla, tam skrępować i zakleić usta taśmą.

Z informacji dziennikarza RMF FM wynika, że napastnik miał wspomnieć dziewczynce, że chodzi o okup i że nic jej nie zrobi – dlatego właśnie pod uwagę brana jest wersja o uprowadzeniu dla okupu. Śledczy nie wykluczają jednak również innego scenariusza: napaści mężczyzny niezrównoważonego psychicznie.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Kuba Kaługa, dziewczynka miała przekonać mężczyznę, by ją rozwiązał, obiecywała, że nikomu niczego nie powie. Ostatecznie udało jej się oswobodzić i uciec.

Policja dość szybko ustaliła, że auto, którym jeździł napastnik, kilka dni temu oddała do mechanika mieszkanka Pomorza. Samochód już znaleziono, poszukiwania mężczyzny trwają. Nie jest wykluczone, że może on być związany także z innym napadem: na dorosłą kobietę w powiecie malborskim.

Policyjne poszukiwania zostały rozciągnięte na całe województwo.

Już wieczorem funkcjonariusze prowadzili działania blokadowe, do akcji skierowano m.in. policjantów z długą bronią, a także śmigłowiec, który wspierał nocną obławę z powietrza. Od dyżurnego miejscowej policji usłyszeliśmy w nocy, że w działaniach uczestniczyło wówczas kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Według informacji przekazanych Kubie Kałudze przez policję, poszukiwany mężczyzna ma 40 lat, włosy krótkie i ciemne, na sobie miał spodnie typu moro, a jego lewa ręka owinięta była bandażem.

Wszystkich, którzy widzieli takiego mężczyznę, policjanci proszą o kontakt z najbliższą jednostką policji lub pod numerem telefonu 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Akcja CBŚP. Rozbito grupę wyłudzającą odszkodowania

Jak podają funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, osoby zgłaszające fikcyjne kolizje, mogły wyłudzić nawet pół miliona złotych odszkodowań. Według służb używali do tego starych i uszkodzonych wcześniej pojazdów. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa działała na terenie Warszawy oraz w najbliższych okolicach.

Funkcjonariusze z kieleckiego zarządu CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Krajowej w Warszawie prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie wyłudzali odszkodowania komunikacyjne. – Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że często już uszkodzone lub stare pojazdy brały udział w zderzeniu, aby potwierdzić wiarygodność uszkodzeń. Najczęściej kierowca jednego auta uderzał w drugie i na podstawie „kolizji” zwracano się o zwrot odszkodowania – poinformowała Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy CBŚP.

Zarzuty

Jak wynika z ustaleń śledczych, grupa działała na terenie Warszawy oraz w najbliższych okolicach w latach 2012 – 2015. W tym czasie jej członkowie mogli wyłudzić około pół miliona złotych. W związku z tą sprawą w kwietniu zatrzymano 11 osób i jedną doprowadzono do prokuratury z zakładu karnego. – W wyniku podjętych czynności na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono łódź motorową o wartości 300 tysięcy złotych – przekazała Jurkiewicz.

Dodała, że czterem podejrzanym przedstawiono zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej osobie – zarzut kierowania tą grupą. Pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty popełnienia oszustw i wyłudzenia odszkodowań. Trzy osoby trafiły do aresztu. Pozostali są objęci dozorem policji.

W akcji wzięli udział funkcjonariusze z Kielc, Gorzowa Wielkopolskiego, Warszawy, Radomia i Łodzi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policyjny pościg i strzały w Częstochowie

Policjanci kilka razy musieli strzelać podczas nocnego pościgu ulicami Częstochowy. Dwóch funkcjonariuszy zostało lekko rannych. 26-letni kierowca został zatrzymany. Około godziny 1 w nocy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę peugeota. Jednak bezskutecznie. Funkcjonariusze ruszyli więc w pościg. Do pościgu dołączył drugi radiowóz. Kierowca peugeota zajeżdżał funkcjonariuszom drogę i celowo uderzał w radiowozy. Jeden z policjantów oddał strzał ostrzegawczy i cztery strzały w stronę samochodu.

Sceny jak z filmu akcji

Na jednej z ulic Częstochowy radiowóz celowo uderzył w peugeota, żeby zatrzymać auto. Kierowca zaczął uciekać pieszo. Padły kolejne cztery strzały. W końcu udało się zatrzymać napastnika. To 26-letni Kamil M. Pobrano mu krew do badań. Był trzeźwy. W samochodzie miał środki odurzające. Zatrzymano też 40-letnią pasażerkę samochodu. Podczas pościgu dwóch policjantów odniosło niegroźne obrażenia. Trafili do szpitala na badania. Zostali już wypisani. Uciekającemu mężczyźnie oraz kobiecie nic się nie stał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

W Terespolu zabezpieczono ogromną kontrabandę. Ponad 1.8 mln paczek papierosów

Przemyt blisko 2,5 mln paczek papierosów o szacunkowej wartości prawie 37 mln zł udaremnili na kolejowym terminalu przeładunkowym w gminie Terespol (Lubelskie) funkcjonariusze SG i KAS. Kontrabanda wjechała do Polski z Białorusi w trzech kontenerach. To największy w historii przemyt papierosów przechwycony przez Straż Graniczną i Krajową Administracją Skarbową – poinformowały w piątek obie służby we wspólnym komunikacie.

W działaniach brali udział funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG i placówki granicznej w Terespolu (Nadbużański Oddział SG) oraz KAS z Białegostoku. Chodziło o sprawdzenie informacji o tym, że na terenie terminala przeładunkowego zlokalizowanego niedaleko granicy z Białorusią, mogą być znaczne ilości papierosów z przemytu.

Papierosy w kontenerach kolejowych

Podczas sprawdzania trzech wytypowanych kontenerów, które wcześniej wjechały do Polski pociągiem z Białorusi i miały zawierać ładunek wermikulitu (minerał używany np. w ogrodnictwie) i elementów grzewczych okazało się, że są one wypełnione papierosami. Łącznie zabezpieczono blisko 2,5 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, wartych około 37 mln zł.

Gdyby nielegalny towar trafił do sprzedaży w kraju, Skarb Państwa straciłby ponad 60 mln zł – podały służby w komunikacie. Sprawa wyjaśniana jest w śledztwie, które nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

Kontenery kolejowe to nowy sposób grup przestępczych przemycających ze Wschodu na Zachód nielegalne papierosy.

Poprzedni rekord

W lutym w podobnej, wspólnej akcji podlaska SG i KAS udaremniły przemyt łącznie ponad 1,8 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, które wjeżdżały do Polski w dwóch ciężarówkach skontrolowanych na drogowym przejściu granicznym z Białorusią w Kuźnicy (Podlaskie). Obie ciężarówki wjeżdżały do kraju razem i miały przewozić transporty desek.

Wartość kontrabandy została oszacowana na blisko 27,6 mln zł i był to wówczas największy – pod względem ilości i wartości papierosów – taki przemyt w kraju. Zatrzymano trzy osoby, oprócz obu kierowców – również ich zmiennika. Wszyscy są Polakami, zostali tymczasowo aresztowani. Śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez SG, nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Toruń: Nalot na mieszkanie 24-latka

U 24-latka policjanci z Rubinkowa odnaleźli blisko 65 gramów substancji, która wykazała cechy charakterystyczne dla amfetaminy. – Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków psychotropowych, za co może mu grozić nawet do 10 lat więzienia – poinformowała nas podinsp. Wioletta Dąbrowska z KMP w Toruniu.

Policjanci z Torunia pochwalili się udaną akcją. W miniony czwartek (22.04.2021) po południu, kryminalni z Komisariatu Policji Toruń-Rubinkowo weszli do jednego z mieszkań osiedla Na Skarpie w Toruniu. Funkcjonariusze przypuszczali, że jeden z domowników posiada zabronione substancje i nie pomylili się. Podinsp. Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Toruniu przyznaje, że jej koledzy trafili w dziesiątkę. – Podczas przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez 24-latka w jego rodzinnym domu, policjanci odnaleźli narkotyki – przekazuje nam policjantka z grodu Kopernika.

– Oględziny i wstępnie przeprowadzone testy laboratoryjne potwierdziły, że zabezpieczone blisko 65 gramów białego proszku, wykazało cechy charakterystyczne dla amfetaminy. Teraz zatrzymanemu za posiadania znacznej ilości środków psychotropowych może grozić nawet do 10 lat więzienia – informuje nas podinsp. Wioletta Dąbrowska z KMP w Toruniu.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie – pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu – miasta@se.pl.
Źródło info i foto: se.pl

Akcja CBA w gminie Biała Podlaska. Urzędnicy i zastępca wójta zatrzymani

Zastępca wójta gminy Biała Podlaska oraz urzędnicy z bialskiego magistratu zatrzymani przez CBA. Mieli ustawiać przetargi na inwestycje drogowe. Jak podaje w komunikacie CBA, urzędnicy mieli przekazywać przedsiębiorcom poufne informacje dotyczące planowanych inwestycji w zakresie infrastruktury drogowej, w tym przebudowy i remontu dróg, zatok autobusowych, ścieżek rowerowych.

– Wszystko wskazuje na to, że faworyzując oferentów uzgadniali z nimi opis przedmiotu zamówienia, kwotę przeznaczoną na realizację inwestycji oraz wymagania związane z planowanymi zadaniami, stawiając ich w uprzywilejowanej pozycji względem innych potencjalnych wykonawców – podaje biuro prasowe CBA.

Korzystały na tym firmy, które dzięki temu wygrywały przetargi. W sprawie badano okres od lutego do lipca 2020 roku.

Obecnie, funkcjonariusze lubelskiej Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą postępowanie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie Ośrodek Zamiejscowy w Białej Podlaskiej. Dotyczy ono podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników Urzędu Miasta Biała Podlaska oraz Gminy Biała Podlaska w związku z prowadzonymi przetargami.

Wśród zatrzymanych przez CBA osób znaleźli się zastępca wójta Gminy Biała Podlaska, inspektorzy ds. inwestycji drogowych Urzędu Gminy Biała Podlaska oraz Urzędu Miasta Biała Podlaska i trzej lokalni przedsiębiorcy. Przeszukano także miejsca zamieszkania zatrzymanych, siedziby firm, miejsca zatrudnienia.

– Urzędnicy usłyszeli w prokuraturze zarzuty nadużycia uprawnień służbowych oraz ujawniania nieuprawnionym osobom informacji. Pozostali podejrzani usłyszeli zarzuty nakłaniania urzędników do nieuprawnionego udzielania informacji i nadużycia uprawnień służbowych w związku z planowanymi i prowadzonymi postępowaniami o udzielanie zamówień – podaje CBA.

Postępowanie jest w toku.
Źródło info i foto: dziennikwschodni.pl