Ogromna akcja poszukiwawcza w małopolskich Gorlicach została zakończona. Nie było porwania 12-latki

​Duża akcja poszukiwawcza w małopolskich Gorlicach została zakończona. Funkcjonariusze policji sprawdzali przez kilka godzin informacje o rzekomym uprowadzeniu nastolatki, do akcji skierowani śmigłowiec. Wykluczono, że doszło do przestępstwa. Spora akcja poszukiwawcza została rozpoczęta po tym, jak dwie 12-letnie dziewczynki zgłosiły, że widziały porwanie innej małoletniej.

W godzinach wieczornych nad powiatem gorlickim latał policyjny śmigłowiec, a w okolicy zaroiło się od radiowozów. Na niektórych drogach pojawiły się policyjne blokady.

Policjanci przeglądali monitoring, rozmawiali ze świadkami i przeczesali teren. Ostatecznie wykluczyli, że doszło do przestępstwa. Osoba, którą widziały dziewczynki była dorosła i jak ustalono – dobrowolnie wsiadła do samochodu znajomego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trzecia doba poszukiwań zaginionych nastolatków ze wsi Ledno

Kończy się trzecia doba poszukiwań 13- i 15-latka ze wsi Ledno w gm. Trzebiechów w pow. zielonogórskim. Chłopcy zaginęli w poniedziałek. Mimo szeroko zakrojonej akcji, nadal nie udało się odnaleźć nastolatków – poinformowała PAP Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

Mimo zaangażowania dużych sił, specjalistycznego sprzętu i znakomicie wyszkolonych grup poszukiwawczych los chłopców nadal jest nieznany. Nie wykluczamy, że ich zaginięcie może mieć związek z nieszczęśliwym zdarzeniem nad rzeką Odrą, ale cały czas ratownicy mają nadzieję na pozytywny finał poszukiwań – powiedziała PAP Stanisławska.

W czwartek w poszukiwaniach brało udział ponad 200 osób – policjantów, strażaków, żołnierzy WOT czy ratowników WOPR. W ciągu trzech dni przeszukano obszar około 2,5 tys. ha, zarówno z lądu, wody, jak i z powietrza. Sprawdzono 200 km dróg.

Obecnie akcja koncentruje się głównie na rzece Odrze. Dotąd sprawdzono około 20 km jej dna i brzegów. W czwartek na rzece pracowało siedem łodzi, w tym dwie wyposażone w sonary do przeszukiwania dna rzeki.

W piątek od rana łodzie ponownie wyrusza na Odrę. Będziemy prowadzić poszukiwania w pobliżu Pomorska położonego dalej w dole rzeki od Ledna. W akcji biorą udział m.in. doświadczeni płetwonurkowie – dodała Stanisławska.

Obszar poszukiwań

Obszar działania ratowników jest trudny, gdyż obejmuje rzekę, rozległe tereny leśne i łąki położone w pobliżu Odry, które często są trudno dostępne. W czwartek teren był sprawdzany m.in. z wykorzystaniem poduszkowca. Z powietrza nadal szukano chłopców przy użyciu dronów i z policyjnego śmigłowca. Podobnie będzie w piątek.

Ostatni raz chłopcy byli widziani razem w poniedziałek, około godz. 15 w miejscowości Ledno, w okolicy domu numer 8. Od tego czasu nie wiadomo, gdzie mogą się znajdować, nie nawiązali też kontaktu z rodzinami. Ich poszukiwania rozpoczęły się w poniedziałkowy wieczór, kiedy ich rodziny zgłosiły zaginięcie.

Dane personalne i rysopisy poszukiwanych nastolatków wraz z fotografiami zostały zamieszczone na stronach internetowych lubuskiej i zielonogórskiej policji.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionych chłopcach proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji pod numerem alarmowym 112 lub numerami: 47 795 64 11 i 47 795 24 11.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wznowiono poszukiwania ciała Jana Lityńskiego

Pu³tusk 22.02.2021. Akcja poszukiwawcza polityka, dzia³acza opozycji w czasach PRL Jana Lityñskiego w rzece Narwi w okolicach Pu³tuska, 22 bm. 75-letni mê¿czyzna 21 bm. spaceruj¹c wa³em przeciwpowodziowym wszed³ do rzeki, chc¹c uratowaæ z niej psa, pod którym za³ama³ siê lód. Do chwili obecnej nie odnaleziono jego cia³a. (aldg) PAP/Marcin Obara

Jan Lityński nie żyje. We wtorek rano służby wznowiły poszukiwania ciała b. opozycjonisty z czasów PRL, który zginął w niedzielę, ratując swoje psa. – Działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia – powiedział rzecznik prasowy komendanta mazowieckiego PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski. Akcja została przerwana w poniedziałek o zmroku.

Jan Lityński, były działacz opozycji w okresie PRL i wieloletni poseł na Sejm, spacerując wałem przeciwpowodziowym wzdłuż rzeki Narew w Pułtusku, wszedł do wody, chcąc uratować psa, pod którym załamał się lód. Niestety, zginął podczas próby ratowania zwierzęcia. O śmierci Lityńskiego poinformował w niedzielę wieczorem dziennikarz, również opozycjonista z czasów PRL, Eugeniusz Smolar.

Rzecznik mazowieckiej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Karol Kierzkowski zaznaczył, że poszukiwania Lityńskiego są we wtorek kontynuowane. – Na miejsce wyjechały trzy samochody straży pożarnej z dwunastoma strażakami – poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Dodał, że działania wspomagające policję prowadzą strażacy z dwóch jednostek OSP i jednej PSP.

Kierzkowski poinformował również, że działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia Lityńskiego. Strażacy wspólnie z ratownikami WOPR będą kruszyć lód. Niewykluczone, że w akcji weźmie udział nurek. Tak jak dnia poprzedniego, służby będą również patrolowały brzegi Narwi. Wcześniej Kierzkowski przyzywał, że poszukiwania utrudnia duża pokrywa lodowa, dlatego akcja koncentruje się głównie w pobliżu brzegów rzeki.

„Nurt mógł zepchnąć ciało nawet kilka kilometrów w stronę Warszawy. Mogło się ono schować pod lodem w meandrach rzeki, pod korzeniami” – MŁ. BRYG. KAROL KIERZKOWSKI, RZECZNIK MAZOWIECKIEJ PSP

Wyraził przekonanie, że strażakom pomogą wiosenne temperatury, które spowodują topnienie lodu na Narwi, ale – jak zwrócił uwagę – nawet przy znacznym ociepleniu lód będzie zalegał na Narwi co najmniej kilka dni.

Jan Lityński urodził się w 1946 r. Był organizatorem i uczestnikiem studenckich wystąpień w marcu 1968 r., za co został skazany na 2,5 roku więzienia. Pracował jako robotnik, następnie programista komputerowy. W 1976 r. współzałożyciel „Biuletynu Informacyjnego”, pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą. W 1977 r. współredaktor „Robotnika”, niezależnego pisma na rzecz zakładania wolnych związków zawodowych. Członek KSS „KOR”, współpracownik Biura Interwencyjnego KSS „KOR” i „Krytyki” (członek redakcji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szczęśliwy koniec poszukiwań zaginionego 66-latka

Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza, jaką chodzieska policja prowadziła we współpracy ze strażą leśną oraz ze strażą miejską z Margonina zakończyła się sukcesem. 66-latek, który wyszedł ze szpitala w Chodzieży i nie dotarł do domu w gminie Margonin, został odnaleziony – poinformowała KPP w Chodzieży.

Rodzina mężczyzny poinformowała policję w Chodzieży o zaginięciu 66-latka, po czym wspólnie z funkcjonariuszami prowadziła poszukiwania. „Sprawdzono między innymi, okoliczne szpitale, publiczne środki transportu, drogi w powiecie. Powiadomiono sąsiadujące jednostki Policji. Sytuacja była o tyle poważna, że istniało zagrożenie dla życia i zdrowia mężczyzny. W tych dniach temperatura na zewnątrz oscylowała w okolicach -10°C” – informuje policja. Policjanci wraz strażnikami leśnymi, miejskimi oraz bliskimi zaginionego tyralierą przeczesywali kompleksy leśne w okolicach miejsca zamieszkania.

Jak się okazało, mężczyzna pojawił się w miejscowości Białośliwie, gdzie „chodził od domu do domu” w poszukiwaniu pomocy. Wieś oddalona jest o 20 kilometrów od jego miejsca zamieszkania. Lokalni policjanci, powiadomieni o obecności nieznanego mężczyzny, zabrali go na komisariat. Tam okazało się, że to ten sam 66-latek, którego poszukują ich koledzy po fachu z chodzieskiej komendy.

Mężczyzna był wyziębiony, a policjanci zaopiekowali się nim do przyjazdu karetki. Jak zrelacjonował 66-latek, dzień wcześniej wszedł do lasu, gdzie stracił orientację. Mężczyzna szedł całą noc. Gdyby pozostał w bezruchu, mogłoby mu grozić zamarznięcie. Ostatecznie nic mu się nie stało i mógł wrócić do domu.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 16-letnia Oliwia Rync z Rumi

Zaginęła 16-letnia Oliwia Rync z Rumi. Nastolatka wyszła z domu 30 stycznia o godzinie 5.30. Miała pójść na praktyki do cukierni, ale nie dotarła na miejsce. Oliwia choruje na padaczkę, jednak nie zabrała ze sobą leków. W dniu zaginięcia nastolatka miała na sobie czarną, długą kurtkę, szalik-komin w kolorze granatowym, przetykany srebrną nitką, jasne spodnie i szare botki z czarną kokardą. Miała też przy sobie czarny worek z białym napisem Nike.

Oliwia ma 162 cm wzrostu, waży 49,5 kg. Ma niebieskie oczy i ciemnobrązowe włosy. Nastolatka posiada znak szczególny w postaci blizn na przedramieniu, będących śladem po samookaleczeniach. Oliwia choruje na padaczkę, jednak wyszła z domu, nie biorąc leków, które w razie ataku mogą się okazać niezbędne.

16-latka wyszła z domu, po czym miała się udać na praktyki w cukierni w Rumi, na które nie dotarła. Od soboty od godziny 5.30 nie dała znaku życia. Według informacji zamieszczonych przez grupę poszukiwawczą na Facebooku Oliwia może przebywać w towarzystwie swojego chłopaka, 17-letniego Kamila, który uciekł z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Rumi.

Osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu 16-letniej Oliwii Rync, mogą kontaktować się z komisariatem policji w Rumi pod numerem telefonu 47 742 99 22.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 15-letnia Oliwia Porzuczek

Zaginęła 15-letnia Oliwia – alarmuje grupa poszukiwawcza „Zaginieni Cała Polska”. Nastolatka ostatni raz widziana była w Nysie (województwo opolskie). Policja i rodzina apelują o pomoc w poszukiwaniach dziewczyny.

Zaginęła 15-letnia Oliwia Porzuczek. Zaginięcie dziewczyny nagłośniła grupa poszukiwawcza „Zaginieni Cała Polska”. Nastolatka ostatni raz widziana była 18 stycznia 2021 roku. Tego dnia prawdopodobnie przebywała na terenie Nysy, w okolicach ulic Jagiellońskiej i Krawieckiej. Miała też być w Hajdukach Nyskich. Od tego momentu ślad po dziewczynie zaginął, 15-latka nie nawiązała żadnego kontaktu z bliskimi.

Zaginiona Oliwia Porzuczek ma 15 lat, około 150 centymetrów wzrostu i drobną budowę ciała. Ma niebieskie oczy wpadające w zieleń oraz długie, ciemne wygolone po bokach i z tyłu głowy włosy. Poniżej publikujemy zdjęcia nastolatki.

W dniu zniknięcia ubrana była w jasnobrązową kurtkę, czarne obuwie Nike oraz prawdopodobnie czarne lub ciemne spodnie. „Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionej, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji w Otmuchowie pod numerem tel. 47 863 54 03. Lub kontakt do rodziny pod numerami telefonów 783 992 504, lub 691 532 776” – czytamy w komunikacie poszukiwaczy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Udało się odnaleźć zaginionego 3,5-latka

Ponad 2 godziny trwały poszukiwania 3,5-letniego chłopca, który zaginął w okolicy lasu w Starym Adamowie, w gminie Aleksandrów Łódzki. Blisko 200 policjantów i funkcjonariuszy straży pożarnej przeczesywało teren metr po metrze. Jeszcze przed zmrokiem chłopiec został odnaleziony cały i zdrowy.

20 października 2020 r., przed godziną 15:00, zgierscy policjanci otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 3,5-letniego chłopca w okolicy lasu w Starym Adamowie, w gminie Aleksandrów Łódzki. Ze wstępnych ustaleń mundurowych wynikało, że mama straciła chłopca z oczu, a po chwili nie mogła go już odnaleźć. Do poszukiwań dziecka wyruszyło ponad 100 policjantów ze Zgierza i komisariatów podległych, a także z Łodzi oraz powiatów sąsiednich. W poszukiwania zaangażowani byli także funkcjonariusze straży pożarnej. Na miejscu pracował policyjny śmigłowiec oraz policyjny pies służbowy. Funkcjonariusze policji i straży pożarnej przeczesywali las i teren przyległy metr po metrze.

Dzięki szybkim działaniom już po godzinie 17:00 dziecko zostało odnalezione w okolicznym lesie całe i zdrowe. Jeszcze tego samego dnia wróciło z mamą do domu. O sprawie zostanie powiadomiony sąd rodzinny, który być może oceni prawidłowość sprawowania władzy rodzicielskiej. Cała sytuacja będzie także wnikliwie wyjaśniona przez policjantów.
Źródło info i foto: Policja.pl

Tragiczny finał poszukiwań 87-latka

Po trwającej cztery dni akcji poszukiwawczej, strażaccy płetwonurkowie wyłowili z częstochowskiego zbiornika „Michalina” ciało zaginionego w miniony wtorek 87-latka z tego miasta. Wszystko wskazuje na to, że senior utopił się podczas kąpieli. Wcześniej na brzegu znaleziono jego rzeczy.

O zakończeniu wszczętej w minioną środę akcji poinformowała w niedzielę śląska policja. Zaginięcie 87-latka zgłosiła rodzina, zaniepokojona jego nieobecnością. Ustalono, że dzień wcześniej senior wypoczywał nad wodą; znaleziono tam torbę z jego rzeczami i telefon.

Rozpoczęły się trwające cztery dni poszukiwania, prowadzone zarówno w okolicy zbiornika, jak i w wodzie. W sobotę płetwonurkowie ze specjalistycznej jednostki strażackiej w Bytomiu odnaleźli i wyłowili ciało mężczyzny. Okoliczności jego śmierci wyjaśniają teraz policjanci, pod nadzorem częstochowskiej prokuratury.

Jak wynika z policyjnych statystyk, w lipcu tego roku w woj. śląskim utonęło 6 osób, podczas gdy w lipcu rok wcześniej – jedna. W sierpniu zeszłego roku w regionie utonęło 5 osób. Policja apeluje o rozsądek i przestrzeganie zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą.

– Nie bądźmy obojętni i zwracajmy uwagę na innych wypoczywających nad wodą – nasza reakcja na zagrożenie może uratować komuś życie – przypominają częstochowscy policjanci.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Krzysztof Rutkowski o poszukiwaniach zaginionego 3-latka. Szokujące kulisy

Ponad tydzień trwała akcja poszukiwawcza zaginionego 3,5-letniego Kacperka z Nowogrodźca. Niestety, potwierdziły się przypuszczenia policji oraz wizja jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego (56 l.) i w rzece Kwisa znaleziono ciało poszukiwanego chłopczyka. W sprawę zaangażowany był Krzysztof Rutkowski (60 l.), który postanowił zdradzić kulisy akcji poszukiwawczej.

Sprawą zaginionego 3,5-letniego Kacperka żyła cała Polska. Mimo że szanse na odnalezienie zdrowego chłopczyka były małe, to jednak wielu wierzyło w szczęśliwy finał poszukiwań. Tak jednak się nie stało.

W miniony weekend w rzece Kwisa znaleziono ciało chłopczyka. W akcję poszukiwawczą włączył się również najsłynniejszy polski detektyw, Krzysztof Rutkowski. To właśnie rodzina zwróciła się do niego o pomoc, licząc na to, że uda mu się szybko i sprawnie rozwiązać tajemnicze zniknięcie chłopca.

Słynny detektyw po odnalezieniu ciała Kacperka zdecydował się ujawnić kilka szczegółów związanych ze sprawą, przy której pracował.

„Ciałko odnaleziono około godziny 9 (w sobotę 9 maja, przypis.red.), około 1200 metrów od miejsca, w którym zaginął Kacper. Przypuszczaliśmy, że ciało odnajdzie się po takim czasie. Nie braliśmy innej wersji pod uwagę oprócz tej, że dziecko jest w rzece. To był nieszczęśliwy wypadek” – wyznał w rozmowie z „Faktem” Rutkowski.

Polsat News poinformował również, że Rutkowski oraz matka Kacperka apelują, by nie szykanować ojca i oczerniać w sieci ojca chłopczyka.
Źródło info i foto: pOmponik.pl

Słowenia: Wstrzymano poszukiwania 23-letniego Polaka

Słoweńscy policjanci i ratownicy zawiesili w niedzielę poszukiwania polskiego studenta, który wpadł w sobotę do rzeki Socza na zachodzie kraju. Akcja ma zostać wznowiona w poniedziałek.

Słowenia. Polak wpadł do rzeki

Około godziny 17:00 znaleźli się nad kanionem rzeki. Polak, który podszedł do krawędzi kanionu, stracił równowagę i wpadł do wody. Świadkowie widzieli, jak 23-latek przepłynął kilkadziesiąt metrów, po czym zniknął im z oczu. Na miejsce wezwano policję i ratowników. Poszukiwania prowadzono do godz. 22 w sobotę i wznowiono je w niedzielę rano. Niestety, nie dały one żadnego rezultatu. Zostaną wznowione w poniedziałek.

Portal delo.si opisuje, że w poszukiwaniach brali udział policjanci z Bovec, a także z Novej Goricy i strażacy oraz ratownicy górscy. Oprócz tego użyto drona, a w akcję zaangażowano ponad 30 osób.
Źródło info i foto: Gazeta.pl