Pobili Albańczyka na tle rasowym. Jest akt oskarżenia

Prokuratura Rejonowa w Sejnach (woj. podlaskie) skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom oskarżonym o pobicie i znieważenie obywatela Albanii z powodu jego przynależności rasowej. Prokuratura Okręgowa w Suwałkach poinformowała, że do zdarzenia doszło w połowie października 2021 roku w nocy, przed jednym z lokali w Suwałkach. Mężczyźni najpierw wyzywali pokrzywdzonego nawiązując do jego przynależności rasowej, a następnie zaczęli uderzać go pięściami w twarz i głowę, popychać i dusić. Złamali mu nos, jeden ząb i spowodowali inne urazy głowy, rąk i pleców. Sprawcami okazali się 40-letni Suwalczanin i 35-letni mieszkaniec Gołdapi.

Według kodeksu karnego grozi im do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

SG zatrzymała auto firmy kurierskiej. 27 migrantów na pace

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w okolicach miejscowości Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym przewoził 27 imigrantów z Iraku – poinformowała w niedzielę Straż Graniczna. Z kolei w Siemiatyczach policja po pościgu zatrzymało auto, które prowadził Albańczyk. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli i zaczął uciekać. W pojeździe wiózł 7 cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę.

„Dziś tj. 17.10 funkcjonariusze z Placówki SG w Mielniku zatrzymali w ok. m. Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym należącym do popularnej firmy kurierskiej przewoził 27 nielegalnych imigrantów z Iraku” – napisała w niedzielę na Twitterze Straż Graniczna.

Do wpisu załączono trzy zdjęcia na których widać biało-czerwone dostawcze Iveco. W jego części bagażowej siedzieli na podłodze imigranci, wśród których byli mężczyźni i kobiety.

Pościg w Siemiatyczach

Z kolei w Siemiatyczach w woj. podlaskim policja zatrzymała kierowcę, który wiózł w swoim aucie nielegalnych imigrantów. Mężczyzna nie zatrzymał się wcześniej ani na żądanie SG, ani do policyjnej kontroli i próbował uciec. Jak powiedziała Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego podlaskiej policji, kierowca peugeota został zatrzymany po pościgu, wcześniej nie zatrzymał się także do kontroli, którą chcieli przeprowadzić na drodze funkcjonariusze SG. Dodała, że czynności wciąż trwają, podlaska policja ma podać więcej szczegółów w poniedziałek; potwierdza jedynie, że kierowca wiózł nielegalnych imigrantów.

Według informacji podanych przez RMF FM, kierowcą był Albańczyk, który przewoził siedmioro nielegalnych imigrantów, a – podczas próby ucieczki – doprowadził do zderzenia z nieoznakowanym radiowozem i próbował staranować inne policyjne auto.

W miniony wtorek podobna ucieczka przed kontrolą drogową kierowcy przewożącego nielegalnych imigrantów zakończyła się tragicznie. Osobowy volkswagen prowadzony przez Syryjczyka zderzył się pod Białymstokiem czołowo z ciężarówką. Zginął jeden z pasażerów, którymi byli również obywatele Syrii. Kierowca trafił do aresztu, jest podejrzany nie tylko o doprowadzenie do wypadku drogowego, w którym zginęła jedna osoba, ale też o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy przez imigrantów. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

524 próby nielegalnego przekroczenia granicy

Jak wcześniej informowała SG, w sobotę strażnicy graniczni odnotowali 524 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano pięciu nielegalnych imigrantów – 4 obywateli Iraku i jednego obywatela Syrii. Za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy funkcjonariusze SG zatrzymali w sobotę 5 cudzoziemców – dwóch obywateli Syrii oraz obywateli Gruzji, Kazachstanu i Białorusi.

Od początku roku Straż Graniczna udaremniła ponad 18 tysięcy prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 7 tysięcy miało miejsce w październiku.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią – w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego – obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Dostarczył broń terroryście, który zabił 87 osób. Zatrzymano wspólnika zamachowca

28-letni imigrant z Albanii został aresztowany w środę w prowincji Caserta na południu Włoch. Służby uważają, że to domniemany wspólnik zamachowca z Nicei, który 14 lipca 2016 roku zabił na nadmorskiej promenadzie 87 osób. O zatrzymaniu mężczyzny poinformowały włoskie media. Według mediów, powołujących się na organy ścigania, Albańczyk zatrzymany przez policjantów w miejscowości Sparanise, był poszukiwany na podstawie europejskiego nakazu zatrzymania na wniosek władz francuskich.

Uważają one, że jest on wspólnikiem terrorysty Mohameda Lahouaieja Bouhlela, ponieważ dostarczył mu broń.

Zamach podczas obchodów Dnia Bastylii

Wieczorem 14 lipca 2016 roku, czyli w dniu święta narodowego Francji, mieszkający w tym kraju Tunezyjczyk staranował ciężarówką bariery na Promenadzie Anglików w Nicei i wjechał w tłum ludzi. Zamachowiec został zastrzelony przez policję. W jego samochodzie znaleziono broń. W zamachu zginęło 87. Kilka dni po zdarzeniu, do jego dokonania przyznało się Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Państwo Islamskie odpowiada za zamach w Wiedniu. Opublikowano zdjęcie zamachowca

Zamach terrorystyczny w Wiedniu to atak przygotowany przez Państwo Islamskie – poinformowała w rozsyłanym przez komunikator Telegram oświadczeniu powiązana z tą organizacją agencja prasowa Amaq. W stolicy Austrii zginęły cztery osoby. Państwo Islamskie przyznało się do odpowiedzialności za zamach w Wiedniu, jednak nie przedstawiło żadnych dowodów, że zabity przez policję sprawca ataku był z nią powiązany – zauważa agencja Reutera. 

Oświadczeniu towarzyszyło zdjęcie brodatego mężczyzny, podpisanego jako Abu Dagna al-Albani, z informacją, że to on jest zamachowcem z Wiednia. Opisano go też jako „żołnierza kalifatu”. W poniedziałek wieczorem uzbrojony w karabinek automatyczny, pistolet i maczetę mężczyzna zabił w Wiedniu cztery osoby i ranił 23, z których trzy są w stanie krytycznym, po czym sam został zastrzelony przez policję.

Jako sprawcę zidentyfikowano urodzonego w Wiedniu 20-letniego Albańczyka Kujtima Fejzulaiego, obywatela Austrii i Macedonii Północnej. Był on już wcześniej znany austriackim służbom specjalnym jako radykalny islamista. W kwietniu 2019 r. został skazany na 22 miesiące więzienia za próbę podróży do Syrii w celu wstąpienia w szeregi Państwa Islamskiego. Ostatecznie został zwolniony w grudniu ze względu na młody wiek.

„Wczorajszy atak był aktem islamskiego terroryzmu” – skomentował we wtorek kanclerz Austrii Sebastian Kurz. Dodał, że był to atak spowodowany nienawiścią wobec „naszych podstawowych wartości, naszego stylu życia i naszej demokracji, w której wszyscy ludzie cieszą się godnością i mają równe prawa”. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wiedeń: Albańczyk zaatakował nożem dwóch Polaków. Jeden z nich nie żyje

W jednym z lokalów w wiedeńskiej dzielnicy Favoriten doszło do kłótni Albańczyka z dwoma Polakami. W pewnym momencie ten pierwszy wyciągnął nóż i rzucił się na adwersarzy. 34-letni Polak zginął, jego 37-letni kolega został ciężko ranny. Napastnik zbiegł i jest poszukiwany. O zdarzenia, do którego doszło w nocy z czwartku na piątek pisze austriacka prasa. Według świadków trzech mężczyzn głośno kłóciło się w lokalu. Słychać było wyzwiska i przekleństwa. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował nożem Polaków.

34-letni mężczyzna dostał co najmniej pięć ciosów. Zmarł w karetce. Jego ciężko ranny 37-letni kolega jest w szpitalu. Napastnik uciekł z miejsca tragedii. Został rozpoznany przez świadków i policja wie kim jest. Funkcjonariusze wkroczyli do jego mieszkania w Floridsdorf, ale go tam nie było. Nadal jest poszukiwany.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwany – Arifi Sami

Arifi Sami – Albańczyk, na którym ciąży jeden z najcięższych zarzutów przewidzianych w polskim kodeksie karnym, cały czas unika sprawiedliwości. Za usiłowanie zabójstwa mężczyźnie grozi nawet dożywocie. Co jednak z tego, skoro od ponad 15 lat nikt nie wie gdzie może się on obecnie ukrywać?

 

 

Do przestępstwa, za które Albańczyk jest poszukiwany, doszło w listopadzie 1993 r. w Szczawnie Zdroju (woj. dolnośląskie). Arifi Sami podczas imprezy andrzejkowej, na którą przyszedł razem ze swoją dziewczyną, zaczął kłócić się z Polakiem. – Na słownych przepychankach jednak się nie skończyło. Wypity alkohol niestety zrobił swoje. Po chwili awantura przeistoczyła się w krwawą jatkę – opowiada jeden z policjantów znający sprawę.

 

 

Albańczyk wyciągnął nóż i kilka razy pchnął nim swojego przeciwnika. Po wszystkim, razem z kobietą, z którą przyszedł na imprezę, uciekł. Po chwili na miejscu zjawiła się karetka i policja. Ranny został zabrany do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację. Lekarzom na szczęście udało się uratować Polaka.

 

Policjanci zaczęli natomiast szukać niedoszłego mordercy. Ślad jednak po nim całkowicie zaginął. – Bardzo możliwe, że Arifi Sami uciekł do Niemiec. Tam właśnie poznał swoją dziewczynę: Bogumiłę M., z którą był na tej feralnej imprezie. Niewykluczamy, że ona wyjechała razem z nim – wyjaśnia jeden z dolnośląskich mundurowych.

 

Policjanci apelują do wszystkich, którzy mogą wiedzieć, gdzie mężczyzna się ukrywa. – Dla nas to bardzo ważna sprawa. W końcu do usiłowania tego zabójstwa doszło bardzo dawno temu, bo w 1993 r. A my nadal nie wiemy, gdzie przebywa ten mężczyzna. – mówi szczerze policjant.
Jeśli wiecie gdzie się teraz ukrywa Arifi Sami – dzwońcie: 997 lub pod nr tel 071 340-36-65, 071 340-42-74, 071 340-44-55. Policjanci zapewniają całkowitą anonimowość.