Białoruś: Sąd skazał Alesia Puszkina

Na pięć lat skazano białoruskiego artystę Alesia Puszkina, zagorzałego przeciwnika Aleksandra Łukaszenki. Podczas procesu malarz przeciął obie brzuch, po czym trafił do izolatki na 13 dni. W środę, podczas rozprawy, jego siostra Swiatłana próbowała zrobić mu zdjęcie, za co została aresztowana. "Białoruski artysta i więzień polityczny Aleś Puszkin podciął sobie dziś brzuch podczas procesu w proteście przeciwko nielegalnemu uwięzieniu" – poinformował na Twitterze Franciszek Wieczorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej. Przekazał także, że artysta spędził już rok w więzieniu. "Jest absolutnie niewinny. Zasłynął z twórczych i odważnych wystąpień politycznych przeciwko reżimowi Łukaszenki" – dodał.

W środę Białoruski sąd skazał artystę na pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za zbezczeszczenie symboli państwowych oraz podsycanie nienawiści lub wrogości na tle rasowym, narodowościowym, wyznaniowym lub innym – podaje portal Nashaniva.com.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Białoruś: Niemal 900 więźniów politycznych

W dniu solidarności z więźniami politycznymi reżimu Aleksandra Łukaszenki osoby i instytucje z całego świata wyrażają poparcie dla osób represjonowanych za walkę o wolności i demokrację na Białorusi. W inicjatywę włączył się prezydent Andrzej Duda, który przypomniał, że na Białorusi jest niemal 900 więźniów politycznych.

„Polska pragnie takiej samej Białorusi jak oni. Wyrażam solidarność ze wszystkimi ofiarami łukaszenkowskiej dyktatury” – napisał prezydent, który opublikował taki sam wpis również w języku białoruskim.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przypomniało, że więźniami Łukaszenki są liderzy Związku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys i Andrzej Poczobut. MSZ dodaje, że wśród przetrzymywanych przez reżim jest 30 dziennikarzy, m.in. skazane na dwa lata dziennikarki Telewizji Biełsat Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa.

Swoją solidarność z więzionymi wyrażają również służby dyplomatyczne wielu państw. Sprawiedliwości dla przetrzymywanych domagają się między innymi: Ambasada Wielkiej Brytanii w Polsce, Ambasady USA, Polski, Rumunii i Niderlandów w Mińsku, sekretarz stanu USA Antony Blinken, ambasador Niderlandów na Litwie, Ambasada USA w Rydze, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Norwegii, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Łotwy, przedstawicielstwa Niemiec i Litwy przy OBWE, ambasador Kanady w Polsce i na Białorusi, premier Słowenii Janez Janša, Europejska Partia Ludowa w Parlamencie Europejskim, unijna służba dyplomatyczna i wielu europarlamentarzystów.

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska podziękowała za napływające z całego świata wyrazy wsparcia i solidarności z narodem białoruskim oraz politycznymi więźniami reżimu Aleksandra Łukaszenki. Podkreśliła, że jest to szczególnie ważne dla rodzin setek przetrzymywanych w białoruskich więzieniach.

Białoruś. Andżelika Borys i Andrzej Poczobut nadal bez zarzutów

Białoruskie służby nadal prowadzą „śledztwo” w sprawie „ciężkich i szczególnie ciężkich przestępstw”, których rzekomo mieli dopuścić się Borys i Poczobut. Zgodnie z tamtejszym prawem, termin aresztu może być przedłużony najpierw do 12, a następnie do 18 miesięcy bez postawienia zarzutów. Formalnie Andżelika Borys i Andrzej Poczobut zostali zatrzymani na podstawie artykułu „o podżeganiu do nienawiści na tle narodowościowym”. Za to przestępstwo grozi im kara od pięciu do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Andrzej Poczobut nie zwróci się do Łukaszenki o ułaskawienie

Polski działacz i dziennikarz Andrzej Poczobut poinformował, że nie zamierza zwracać się z prośbą do prezydenta Białorusi o ułaskawienie. W liście do znajomego napisał, że taka prośba byłaby niemoralna.

W liście, którego fragmenty cytuje rozgłośnia Radio Swaboda Andrzej Poczobut napisał, że „żadne akty łaski nie są mu potrzebne, nie będzie prosić o ułaskawienie nawet wtedy gdy zostanie o to poproszony”. Zaznaczył, że w takiej sprawie jak jego pisanie próśb o ułaskawienie „byłoby rzeczą niemoralną i niegodną pamięci bohaterów Armii Krajowej”. Dodał, że wie doskonale, że czekają go łagry i więzienie ale – jak podkreśla – „tym czyją godność i honor broni było znacznie trudniej i ich przykład daje mu natchnienie”. Poinformował, że nikomu nie dawał i nie daje upoważnienia, aby w jego imieniu zwracać się do Alaksandra Łukaszenki o ułaskawienie.

Z listów Andrzeja Poczobuta do żony wynika, że 27 maja zabrano go do Komitetu Śledczego, gdzie otrzymał propozycję, na którą się nie zgodził. Zdaniem jego żony zaproponowano mu wyjście z aresztu pod warunkiem, że opuści Białoruś.

W tym tygodniu mija pół roku od czasu aresztowania Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys. Liderom Związku Polaków białoruskie służy zarzucają rozpalanie waśni na tle narodowościowym w związku z upamiętnianiem żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rywal Aleksandra Łukaszenki trafi na 14 lat do więzienia

Na 14 lat więzienia skazał we wtorek sąd w Mińsku Wiktara Babarykę, byłego bankiera, który w ubiegłym roku zamierzał stanąć do wyborów prezydenckich przeciwko Aleksandrowi Łukaszence. Proces toczył się przed Sądem Najwyższym, a wyrok nie podlega apelacji. Babaryka nie został zarejestrowany jako kandydat w wyborach. W czerwcu ubiegłego roku aresztowano go za rzekome machinacje finansowe i korupcję.
Źródło info i foto: onet.pl

Kolejny kraj uznał wybory prezydenckie na Białorusi za sfałszowane

6309627 16.08.2020 A Belarus opposition supporter holds a poster reading „Lukashenka is not my president” during the „March of Freedom”, in Minsk, Belarus. Viktor Tolochko / Sputnik

Kanada dołączyła do krajów, które uznały zaprzysiężenie Aleksandra Łukaszenki na prezydenta Białorusi za pozbawione podstaw prawnych. Kanadyjski MSZ wydał oświadczenie w tej sprawie.

„Od sfałszowanych wyborów prezydenckich w sierpniu 2020, Aleksander Łukaszenka ustawicznie okazuje pogardę dla narodu Białorusi, obecnie przeprowadzając tak zwaną ceremonię zaprzysiężenia za zamkniętymi drzwiami. Ta inauguracja jest tak samo bezprawna jak wybory, po których nastąpiła. Kanada uważa, że Aleksander Łukaszenka nie ma umocowania do pełnienia funkcji przywódcy Białorusi” – napisał w oświadczeniu minister spraw zagranicznych Kanady Francois-Philippe Champagne.

Dodał, że takie gesty dowodzą „braku szacunku” Łukaszenki wobec podstawowych zasad demokracji i fundamentalnych praw człowieka na Białorusi.

Białoruś musi liczyć się z sankcjami

Szef kanadyjskiej dyplomacji zapowiedział, że władze w Ottawie będą współpracować ze swoimi partnerami, by zapewnić, że „głosy narodu białoruskiego są słyszane i by ci, którzy są odpowiedzialni za niszczenie demokracji i przemoc w tym kraju, zostali pociągnięci do odpowiedzialności”.

Jak podała agencja Reutera  Kanada, USA i Wielka Brytania przygotowują wprowadzenie sankcji wobec Białorusi. Według agencji, sankcje te mogą być zastosowane od piątku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tysiące osób pod rezydencją Łukaszenki. Trwają demonstracje na Białorusi

W największych białoruskich miastach ponownie odbyły się demonstracje opozycji, domagającej się ustąpienia prezydenta Alaksandra Łukaszenki. W Mińsku w manifestacji – według różnych źródeł – uczestniczyło od kilkudziesięciu tysięcy do ponad 200 tys. osób. Protest trwał ponad cztery godziny. Uczestnicy przeszli ulicami miasta aż pod pałac prezydencki. W manifestacji, która rozpoczęła się od zatrzymań i prób interwencji ze strony sił specjalnych milicji OMON, mogło wziąć udział – według szacunków Radia Swaboda – nawet 200 tys. ludzi.

Zatrzymano co najmniej 125 osób

MSW poinformowało o zatrzymaniu 125 osób w ciągu pierwszych dwóch godzin akcji. Później informacji o zatrzymaniach nie było. Pod koniec protestu MSW opublikowało informację, że w centrum miasta czasie manifestacji doszło do ataku na samochód milicji.

Tysiące ludzi pod pałacem prezydenckim

W Mińsku demonstranci przeszli głównymi ulicami miasta pod Pałac Niezależności, który jest nową siedzibą prezydenta Białorusi. Pałac prezydencki był otoczony przez siły milicji i wojska, w tym wozy opancerzone i uzbrojonych żołnierzy.

Urodzinowe „prezenty” dla Łukaszenki

Uczestnicy manifestacji przynieśli Alaksandrowi Łukaszence, który dziś kończy 66 lat, urodzinowe prezenty. Tam zablokował im drogę milicyjny OMON. Demonstranci zostawili przeniesione prezenty – trumnę z napisem „Dyktatura”, zrobionego z kartonu dużego karalucha i miniaturowy samochód-więźniarkę.

Wielka kukła karalucha, nawiązująca do ludowego przezwiska białoruskiego prezydenta, spacerowała wcześniej po ulicy Niemiga w centrum miasta. W innym miejscu swój performance urządzili tancerze na szczudłach, przebrani za śmierć i szkielety. Wiele plakatów podczas niedzielnego protestu nawiązywało do 66. urodzin Łukaszenki. „Uważaj, nie udław się wisienką” – napisano na rysunku z wielkim urodzinowym tortem.

„My na coś słodkiego! Wychodź, przyszliśmy na urodziny!” – krzyczeli uczestnicy protestu.

„Będziemy demonstrować aż do zwycięstwa”

Zebrani w niedzielę na ulicach mińska podkreślali, że trzeba kontynuować protesty.

„Mam nadzieję , że będziemy demonstrować aż do zwycięstwa. Bo jeśli opuścimy ręce, poddamy się i rozejdziemy po domach, to wszystko, co dotychczas zrobiliśmy, okaże się niepotrzebne” – powiedziała mieszkanka Mińska.

Na dzisiejszej demonstracji obecna była Maryja Kalesnikowa, członek prezydium Koordynacyjnej Rady, która stawia sobie za cel pomoc w pokojowym przekazaniu władzy. Przyszło też kilku znanych sportowców, m.in. Aleksandra Hierasimienia, mistrzyni świata w pływaniu.

Wyłączono internet

W Mińsku ok. godz. 15 (14 w Polsce) wyłączono internet komórkowy. Przed niedzielnym protestem milicja uprzedziła dziennikarzy, by nie podchodzili do uczestników protestu bliżej niż na 100 metrów. Gdy protestujący w Mińsku podchodzili do pałacu prezydenckiego, z jednostki wojskowej w dzielnicy Uruczcza na północnym-wschodzie miasta wyjechały wozy bojowe BMP. W znajdującym się naprzeciwko pałacu centrum handlowym rozpoczęła się ewakuacja. W tym czasie pokojowo nastawieni demonstranci nie przestawali składać prezydentowi życzeń z okazji urodzin.

Zatrzymania także w innych miastach

Uczestnicy pokojowych akcji byli zatrzymywani także w innych miastach, m.in. w Żodzino pod Mińskiem. Demonstracje, w których uczestniczyło po kilka tysięcy ludzi, odbywały się też w innych dużych miastach Białorusi: Grodnie, Brześciu, Homlu i Mohylewie.

Masowe protesty na Białorusi

Był to już 22. dzień protestów zorganizowanych przez opozycję, która podważa wynik ostatnich wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Tysiące obywateli domagają się odejścia prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Reżim Łukaszenki przekonuje, że podejmowane są próby destabilizacji sytuacji w kraju.
Źródło info i foto: interia.pl

Przedłużono dochodzenie w sprawie Andrzeja Poczobuta

Dochodzenie w sprawie dziennikarza i działacza polonijnego Andrzeja Poczobuta, któremu postawiono zarzut zniesławienia prezydenta Aleksandra Łukaszenki, zostało przedłużone – poinformowało we wtorek niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ). – „Informację o przedłużeniu dochodzenia potwierdził BAŻ śledczy prowadzący tę sprawę Arseni Nikolski, nie konkretyzując terminu” – podało stowarzyszenie na swojej stronie internetowej. Poczobut wyraził w rozmowie z BAŻ przekonanie, że podczas kampanii wyborczej na Białorusi przed wyborami parlamentarnymi 23 września władze nie chcą, by uwagę społeczności międzynarodowej przykuła sprawa karna przeciwko dziennikarzowi. – „Myślę, że ekipa śledcza wróci do niej od razu po wyborach” – powiedział Poczobut. Jak dodał, on sam nie został oficjalnie poinformowany przez śledczego, że dochodzenie w jego sprawie zostało przedłużone. Żródło info i foto: interia.pl

Andrzej Poczobut zwolniony z aresztu

Andrzej Poczobut, działacz nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, do rozprawy, został zwolniony z aresztu w Grodnie. Poczobutowi grozi pięć lat więzienia. Usłyszał zarzut zniesławienia prezydenta Łukaszenki. „Zmieniono mi środek zapobiegawczy z aresztu tymczasowego na zobowiązanie do nieopuszczania miejsca zamieszkania. Pół godziny temu przyszli do mnie i powiedzieli, żebym zebrał rzeczy, bo zostanę przeniesiony do innej celi, po czym zostałem zwolniony” – wyjaśnił Poczobut. Potwierdził, że w sobotę przedstawiono mu zarzuty. „Trzech profesorów Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego napisało, że w 12 moich artykułach na stronach internetowych „Biełorusski Partizan” i „Charter’97” są zniewagi i oszczerstwa pod adresem prezydenta oraz dyskredytacja Republiki Białoruś” – powiedział Poczobut po opuszczeniu więzienia w Grodnie, gdzie był trzymany od 21 czerwca. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Sąd zajmie się sprawą Andrzeja Poczobuta

Sąd obwodu grodzieńskiego rozpatrzy we wtorek odwołanie Andrzeja Poczobuta od wyroku ws. zniesławienia prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. W lipcu korespondent „Gazety Wyborczej” został skazany na 3 lata więzienia, z odroczeniem wyroku na dwa lata. Andrzej Poczobut powiedział, że decyzja sądu – podobnie, jak kilka miesięcy temu – będzie uwarunkowana politycznie. Dodał jednak, że sytuacja polityczna na Białorusi jest inna niż na początku roku, bo Łukaszenka ułaskawił kilku opozycjonistów, a wobec innych umorzono postępowania karne. Zdaniem Poczobuta, są to sygnały, które można rozpatrywać jako świadectwo tego, że sąd może podjąć inną decyzję niż sąd pierwszej instancji. Żródło info i foto: TVP.info

Andrzej Poczobut czeka na wyrok

Czy w sprawie Polaka toczą się zakulisowe rozmowy Warszawa – Mińsk? Wtorkowe posiedzenie toczącego się przy drzwiach zamkniętych sądu nad Andrzejem Poczobutem – oskarżonym o obrazę oraz zniesławienie Aleksandra Łukaszenki – trwało zaledwie godzinę. W tym czasie mowy końcowe zdążyli wygłosić adwokaci korespondenta „Gazety Wyborczej” i polskiego działacza społecznego. – „Potem sąd ogłosił tygodniową przerwę w procesie, nie tłumacząc powodów. Dlatego również ich nie znam” – mówił jeden z adwokatów Polaka Uładzimir Kisialewicz dziennikarzom i grodzieńskim Polakom. Przypomniał, że na poprzednim posiedzeniu wystąpił prokurator, żądając dla Poczobuta trzech lat kolonii karnej. Żródło info i foto: rp.pl