Aleksandra B. za zabójstwo 29-latka nożem została skazana na 8 lat więzienia

Aleksandra B. (35 l.) z Łodzi najpierw dała popis erotycznego tańca na imprezie, a potem ugodziła ukochanego Mateusza (29 l.) nożem w samo serce. Sąd był łaskawy i skazał kobietę tylko na 8 lat więzienia. Byli parą od kilku miesięcy i wszystko szło w dobrym kierunku. Dzieci Oli bardzo polubiły Mateusza. Aż do pewnego dnia …

Dwa lata temu w majówkę Ola dostała zaproszenie na imprezę w Aleksandrowie Łódzkim u Kamila C., przyjaciela Mateusza. W gronie trzech mężczyzn doskonale się bawiła. Rozkręciła się tak, że dała pełen emocji pokaz striptizu. Na dokładkę jednemu z biesiadników namiętnie rozerwała koszulę.

Pokłócili się w kuchni

Po tym wyzywającym popisie Mateusz wyszedł z Aleksandrą do kuchni. Nie był zachwycony zachowaniem swojej dziewczyny. A ona wykrzykiwała, że nie wie, czy naprawdę ją kocha. Kłótnię kochanków podsłuchał Kamil C.

Usłyszał, jak kobieta grozi Mateuszowi: – Zabiję cię, szmato – wygrażała Aleksandra.

Chwilę później zobaczył, jak Mateusz z wbitym prosto w serce nożem osunął się na ziemię. Aleksandra sama zadzwoniła na policję. – Zabiłam człowieka – krzyczała. Potem okazało się, że była kompletnie pijana – miała we krwi 3 promile alkoholu.

– Doszło do nieporozumienia. Dotarło do niej, że Mateusz miał ją zdradzić – mówiła przed sądem siostra zamordowanego.

Sąd Okręgowy w Łodzi wydał właśnie wyrok

– Oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, ale ten zamiar miał charakter nagły pod wpływem silnych emocji. Nie było to zabójstwo zaplanowane z premedytacją – wyjaśniał sędzia Krzysztof Szynk, skazując kobietę na 8 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zadał byłej dziewczynie 120 ciosów nożem. Jest decyzja sądu ws. 22-letniego zabójcy

18-letnia Aleksandra B. zginęła w styczniu 2017 roku. Dziewczynę zabił jej były ukochany. 22-letni Kamil M. nie potrafił pogodzić się z końcem ich związku. Postanowił zabić byłą partnerkę. Przyszedł do jej domu i zadał niemal 120 ciosów nożem. Chociaż prokuratura domagała się dla zabójcy dożywotniego więzienia, sąd zdecydował inaczej.

Sąd Najwyższy oddalił wniosek o kasację wyroku ws. zabójstwa Aleksandry B. z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie). Wniósł o nią minister sprawiedliwości – prokurator generalny. Kamil M. w styczniu 2017 roku przyszedł do mieszkania swojej byłej dziewczyny i zadał jej około 120 ciosów nożem.

Był poczytalny

Po zabójstwie jak gdyby nigdy nic wrócił do swojego domu, a potem razem z rodzicami zgłosił się na policję. 22-latek próbował symulować chorobę psychiczną, ale biegli z zakresu psychiatrii stwierdzili, że w chwili czynu był poczytalny.

Sąd pierwszej instancji skazał Kamila M. na dożywocie z możliwością wcześniejszego wyjścia na wolność dopiero po odsiadce 40 lat. Jednak sąd apelacyjny doszedł do wniosku, że kara ta jest zbyt dotkliwa. Wyrok zmieniono na 25 lat.

SN nie zgodził się na kasację

– Kara zasądzona przez Sąd Okręgowy w Świdnicy była rażąco surowa i niewspółmierna do winy. Przy wymierzaniu kary należy brać pod uwagę sposób życia oskarżonego, jego zachowanie, postawę procesową oraz to czy są perspektywy społeczne dla niego – uzasadniał w 2019 roku decyzję składu orzekającego sędzia Bogusław Tocicki. Argumentował, że Kamil M. jest młody, co daje nadzieję na pomyślną resocjalizację.

Z wyrokiem nie zgodził się prokurator generalny. Stąd wniosek do Sądu Najwyższego. Organ ten podtrzymał jednak decyzję drugiej instancji. Kamil M. spędzi więc za kratkami 25 lat.

Według SN ocena sądu apelacyjnego nie doprowadziła do rażącej niewspółmierności kary. Jak podkreślił sąd, element wychowawczy kary musi być w tym przypadku uwzględniony. Zdaniem SN w tym przypadku nie występuje okoliczność demoralizacji skazanego. „Nie można powiedzieć żeby kara orzeczona przez sąd odwoławczy była karą niewspółmiernie łagodną” – zaznaczył sąd.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kulisy zabójstwa 19-letni Aleksandry B. Kamil M. został skazany na dożywocie. Zadał ofierze ponad 100 ciosów nożem

Dźgał bez opamiętania, pastwił się nad bezbronną ofiarą. Uderzał po całym ciele. Kiedy złamało się ostrze, pobiegł po drugi nóż i dokończył krwawego dzieła. Zadał w sumie ok. 100 ciosów! Sąd Okręgowy w Świdnicy (woj. dolnośląskie) skazał właśnie Kamila M. (20 l.) za zabójstwo swojej dziewczyny Oli B. (†19 l.) na dożywocie.

Dźgał bez opamiętania, pastwił się nad bezbronną ofiarą. Uderzał po całym ciele. Kiedy złamało się ostrze, pobiegł po drugi nóż i dokończył krwawego dzieła. Zadał w sumie ok. 100 ciosów! Sąd Okręgowy w Świdnicy (woj. dolnośląskie) skazał właśnie Kamila M. (20 l.) za zabójstwo swojej dziewczyny Oli B. (†19 l.) na dożywocie. Do tej okrutnej zbrodni doszło 9 stycznia 2017 r. w Ząbkowicach Śląskich. Kamil i Ola uczyli się w jednej klasie miejscowego liceum. Ona wesoła, towarzyska, wzorowa uczennica. On małomówny, zamknięty w sobie. Tworzyli parę, wyglądali na szczęśliwych… Dlaczego więc zabił? Kamil M. podczas śledztwa i procesu nie wyjawił tego.

Feralnego dnia przyszedł do mieszkania Oli około południa. Dziewczyna źle się czuła, nie poszła do szkoły. W trakcie rozmowy coś się stało. Może chciała zakończyć związek? – W pewnym momencie, bez słowa, poszedłem do kuchni. Z suszarki wziąłem nóż, wróciłem do pokoju i zadałem jej pierwszy cios w gardło. Następnie zacząłem jej zadawać ciosy w okolice brzucha, klatki piersiowej oraz głowy. Ona krzyczała: „Co ty robisz?!”, a potem: „Pomocy!” – opisywał Kamil M. Po którymś uderzeniu nóż się złamał. Poszedł po drugi… Po zabójstwie sam zgłosił się na komisariat i powiedział, co zrobił. Nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków. Sekcja zwłok wykazała, że Ola otrzymała ok. 100 ciosów. Niektóre z uderzeń zadawane były kilkakrotnie w to samo miejsce. W trakcie śledztwa chłopak został poddany obserwacji psychiatrycznej i biegli uznali, że jest poczytalny. Sąd w Świdnicy opisał działanie Kamila M. jako „niewyobrażalne okrucieństwo”. Dodał też, że oskarżony nie przejawiał skruchy ani refleksji nad tym, co się stało. Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku zabójca zabrał głos.

– Wysoki Sądzie, ja jako człowiek czuję się naprawdę niebezpieczny i proszę o całkowite odizolowanie mnie – powiedział. Kamil M. został skazany na dożywocie, o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 40 latach. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: se.pl