Aleksiej Nawalny przeniesiony w nieznane miejsce

Aleksiej Nawalny został przewieziony z kolonii karnej w obwodzie włodzimierskim do nowego więzienia, którego lokalizacja nie jest znana – poinformował współpracownik opozycjonisty, Leonid Wołkow, w rozmowie z niezależnym rosyjskim portalem Meduza. W maju Aleksiej Nawalny przekazał doniesienia, że może zostać przeniesiony do kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, znajdującej się w miejscowości Mieliechowo w obwodzie włodzimierskim. – Osadzeni w tym więzieniu piszą, że jest tam dla mnie szykowane coś w rodzaju „aresztu w areszcie” – poinformował wówczas w mediach społecznościowych.

Czołowy rosyjski opozycjonista, który został skazany za rzekome defraudacje finansowe, odbywał wyrok pozbawienia wolności w kolonii karnej w mieście Pokrow w obwodzie włodzimierskim. Kara została zasądzona w 2014 roku i odwieszona w lutym 2021 roku, gdy Nawalny powrócił z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia. Zdaniem opozycjonisty zamach na jego życie został zorganizowany przez rosyjskie służby specjalne. Kreml zaprzecza tym oskarżeniom.

W marcu jeden z największych krytyków rządów Władimira Putina usłyszał kolejny wyrok – dziewięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wydano go na podstawie oskarżeń o defraudację i obrazę sądu. Opozycjonista został zobowiązany także do zapłaty grzywny w wysokości 1,2 mln rubli (ok. 11,5 tys. USD).

31 maja Nawalny został oskarżony w kolejnej sprawie karnej. Dotyczy ona „tworzenia organizacji ekstremistycznej i podżegania do nienawiści wobec władz”. Grozi mu za to do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aleksiej Nawalny skazany na 9 lat kolonii karnej

Dziewięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze – taki wyrok na podstawie oskarżeń o defraudację i obrazę sądu usłyszał we wtorek lider rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny. Decyzja zapadła w mieście Pokrow. „Putin boi się prawdy” – oświadczył na Twitterze Nawalny, który otrzymał kolejny wyrok.

Sąd nakazał Nawalnemu również zapłacenie grzywny w wysokości 1,2 mln rubli (ok. 11,5 tys. USD). Wyrok wydała sędzia Margarita Kotowa.

Proces Nawalnego dotyczył dwóch postępowań połączonych później w jedną sprawę karną. Zarzuty o defraudację związane były ze zbiórką funduszy na organizacje założone przez Nawalnego. Śledczy utrzymywali, że datki w wysokości 356 mln rubli (wówczas około 4,7 mln USD) zostały zdefraudowane przez opozycjonistę i jego współpracowników. O obrazę sądu Nawalny został oskarżony po tym, gdy w trakcie procesu o znieważenie kombatanta wojennego zwracał uwagę sędzi prowadzącej proces.

Nie zeznawał przeciwko Nawalnemu, opuścił Rosję

W trakcie procesu, który zakończył się we wtorek wyrokiem, jeden ze świadków oskarżenia Wiktor Gorożanko odmówił składania przed sądem zeznań przeciwko Nawalnemu. Oświadczył, że proces jest „absurdalny i wyreżyserowany”. Później Gorożanko wyjechał z Rosji. Pod koniec lutego wywiadu na temat sytuacji Nawalnego udzielił Interii dr Ben Noble, wykładowca rosyjskiej polityki na University College London i biograf rosyjskiego dysydenta. – Kreml wygrał z Nawalnym, ale go nie złamał – mówił. Czytaj TUTAJ.

Nawalny: Putin boi się prawdy

„Putin boi się prawdy, zawsze to mówiłem. Naszym priorytetem pozostaje walka z cenzurą, niesienie prawdy narodowi Rosji” – napisał na Twitterze Nawalny.

„Jestem bardzo wdzięczny wszystkim za wsparcie” – dodał. „Najlepszym wsparciem dla mnie i innych więźniów politycznych nie są współczucie i miłe słowa, ale czyny. Wszelka działalność przeciwko podstępnemu i złodziejskiemu reżimowi Putina. Wszelki sprzeciw wobec tych zbrodniarzy wojennych”.

Nawalny odbywa wyrok pozbawienia wolności w kolonii karnej w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim za rzekome defraudacje finansowe. Kara w zawieszeniu, wydana jeszcze w 2014 roku, została w lutym 2021 roku „odwieszona”, gdy opozycjonista wrócił do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia. Zdaniem Nawalnego zamach na jego życie został zorganizowany przez rosyjskie służby specjalne.
Źródło info i foto: interia.pl

Aleksiej Nawalny spędzi kolejnych 10 lat w więzieniu?

Nowa sprawa karna przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu ruszyła w połowie lutego br. Opozycjonista usłyszał zarzuty dotyczące domniemanej defraudacji. Chodzi o zbiórki funduszy na organizacje założone przez Nawalnego, których wysokość wyniosła 356 milionów rubli (19 mln zł). Rosyjska prokuratura postawiła kolejne zarzuty opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu. Miałby on spędzić kolejnych 10 lat w więzieniu. Zarzut defraudacji dotyczy rzekomego nielegalnego wykorzystania środków darczyńców wpłacanych na Fundację Walki z Korupcją. Jak twierdzą śledczy, zebrana kwota 356 milionów rubli (blisko 19 milionów złotych) została zdefraudowana przez Aleksieja Nawalnego i jego współpracowników.

Przedstawicielka prokuratury Nadieżda Tichonowa zażądała dla Nawalnego dodatkowych 10 lat więzienia. Jak stwierdziła, „fundusze były zbierane na cel, który był niewykonalny, czyli na kampanię prezydencką Nawalnego”. Tichonowa zażądała ponadto dwóch lat ograniczenia wolności i grzywny w wysokości 1,2 mln rubli. Łącznie z poprzednimi wyrokami oznaczałoby to dla Nawalnego aż 13 lat za kratami. Trwająca obecnie kara miała zakończyć się jesienią tego roku.

Obecnie Nawalny odsiaduje inny wyrok w kolonii karnej o zwykłym rygorze w mieście Pokrow. Tam też prowadzony jest proces w jego sprawie. Prokuratura poinformowała jednak, że „nowa sprawa wymaga kary w postaci pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ruszył proces Aleksieja Nawalnego

We wtorek ruszył kolejny proces rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Odbywa się on w kolonii karnej, dlatego na sali nie ma typowej dla sądów w Rosji klatki dla oskarżonego. – Cały sąd jest w klatce. I tylko Nawalny jest wolnym człowiekiem – komentuje Leonid Wołkow, bliski współpracownik Nawalnego.

Piętnastego lutego w kolonii karnej w mieście Pokrow w rosyjskim obwodzie włodzimierskim rozpoczął się kolejny proces opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego. Jest oskarżony o oszustwo i obrazę sądu. Jego wcześniejszy proces dotyczył rzekomego narażania na straty jednej ze spółek, którymi zarządzał.

Proces odbywa się nie w sali sądowej, a w jednym z pomieszczeń w kolonii karnej. W związku z tym nie ma tradycyjnych dla sądów w Rosji klatek dla oskarżonych. Media społecznościowe obiegło zdjęcie, na którym widać Nawalnego w otoczeniu prawników i żony z podniesionymi do góry rękami.

Symboliczne zdjęcie. W sądzie nie ma tradycyjnej klatki dla osadzonego. Cały sąd jest w klatce. Sędzia jest w klatce. Prokurator jest w klatce. I tylko Aleksiej Nawalny jest wolnym człowiekiem — skomentował członek partii Nawalnego Leonid Wołkow.

Na proces w Pokrowie przyjechało kilkudziesięciu dziennikarzy. Kierownictwo kolonii pozwoliło im na przyjazd, ale mogą przebywać tylko w budynku administracyjnym, w którym transmitowany jest proces — donosi korespondent rosyjskiego oddziału BBC.

Na zdjęciach nagraniach widać, że żona opozycjonisty Julia Nawalnaja usiadła obok męża na sali, w której odbywa się proces. Kiedy sąd ogłosił przerwę techniczną, mogli się nawet przytulić.

Proces Nawalnego trwa od 2013 roku. Politykowi zarzucano oszustwo podczas zbiórki funduszy na konto jednej z założonych przez Nawalnego organizacji pozarządowych, które z datków społecznych realizowały np. projekty piętnujące w Rosji korupcję.
Źródło info i foto: o2.pl

Nawalny trafił na listę terrorystów i ekstremistów

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny oraz jego współpracownicy znaleźli się w rejestrze terrorystów i ekstremistów – informuje portal rbc, powołując się na stronę internetową rosyjskiej Federalnej Służby Monitoringu Finansowego. Na listę trafił sam Nawalny, a także prawniczka Lubow Sobol oraz inne osoby z kręgu współpracowników opozycjonisty, wobec których wszczęto postępowania karne po tym, jak Fundację Walki z Korupcją i regionalne sztaby Nawalnego uznano za „organizacje ekstremistyczne”.

Do rejestru terrorystów i ekstremistów mogą trafić w Rosji osoby, wobec których toczą się sprawy karne, jak i skazani za terroryzm lub ekstremizm – pisze rbc. Konta bankowe osób, które znajdują się na liście, zostają zablokowane.

Nawalny odbywa wyrok pozbawienia wolności w kolonii karnej za rzekome defraudacje finansowe. Kara została odwieszona w lutym 2021 roku po powrocie opozycjonisty z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia. Zdaniem Nawalnego zamach na jego życie został zorganizowany przez rosyjskie służby specjalne. Kreml zaprzecza tym oskarżeniom.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rok od aresztowania Nawalnego

Dokładnie rok temu Aleksiej Nawalny został aresztowany po powrocie z Berlina do Moskwy. Z tej okazji krytyk Kremla, odsiadujący wyrok w kolonii karnej w Pokrowie, przekazał, że „ani przez sekundę nie żałował swojej działalności”. „Niczego się nie bójcie” – zaapelował do rodaków.

Nawalny uważa, że trafił do więzienia, ponieważ starał się, jak mógł „ciągnąć ten koniec liny”. „Przeciągałem na tę stronę tych uczciwych, którzy nie chcą albo już nie mogą się więcej bać. Robiłem to, ani sekundy tego nie żałowałem i nadal będę to robić” – napisano na profilu opozycjonisty na Facebooku, redagowanym przez jego współpracowników.

Nawalny przekazał, że po roku pobytu w więzieniu chce powiedzieć wszystkim to samo, co mówił przed budynkiem sądu: „Niczego się nie bójcie. To nasz kraj i drugiego nie mamy. Powinniśmy się bać tylko tego, że pozwolimy swój kraj rozgrabić grupie kłamców, złodziei i obłudników. Że oddamy bez walki, dobrowolnie swoją przyszłość i przyszłość naszych dzieci”.

Opozycjonista wyraził przekonanie, że w Rosji uczciwych ludzi jest mnóstwo – dziesiątki milionów, ale nie ich boją się władze, tylko tych, którzy się nie boją: „A dokładniej tych, którzy może się i boją, ale przezwyciężają swój strach. Takich ludzi też jest bardzo dużo – spotykamy ich stale w różnych miejscach, od wieców po resztki niezależnych mediów”.

Według krytyka Kremla istota polityki w Rosji polega na tym, że „carek, roszczący sobie prawo do jednoosobowej, niepodlegającej kontroli władzy” próbuje zastraszyć uczciwych ludzi, którzy się nie boją, ci zaś próbują przekonywać wszystkich dokoła, że nie należy się bać, że uczciwych jest wielokrotnie więcej niż „gwardii obronnej carka”.

„Po co całe życie siedzieć w strachu i do tego być okradanym, jeśli można inaczej, sprawiedliwiej” – podkreślono we wpisie.

Kreml zaprzecza oskarżeniom

Nawalny odbywa wyrok pozbawienia wolności w kolonii karnej za rzekome defraudacje finansowe. Kara została odwieszona w lutym 2021 roku po powrocie opozycjonisty z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia. Zdaniem Nawalnego zamach na jego życie został zorganizowany przez rosyjskie służby specjalne. Kreml zaprzecza tym oskarżeniom.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rosja: Aleksiej Nawalny uznany za terrorystę

Aleksiej Nawalny poinformował, iż rosyjskie służby więzienne zakwalifikowały go jako ekstermistę i terrorystę. Jednocześnie został wykluczony z kategorii więźniów skłonnych do ucieczki. W komunikacie zamieszczonym na Instagramie opozycjonista wyjaśnił, że został wezwany na posiedzenie komisji, która rozpatrywała usunięcie go z kategorii „więźniów skłonnych do ucieczki”. Decyzja była pozytywna. Następnie komisja opowiedziała się za tym, by Nawalnego umieścić w kategorii ekstremistów i terrorystów.

„To dobra wiadomość. Rejestr »ekstremistyczny« i »terrorystyczny« nie są tak męczące, jak »uciekinier«” – dodał Nawalny. Przypomniał, że co dwie godziny musi potwierdzać swą obecność na terenie kolonii karnej. Teraz takie nieustanne kontrole nie będą potrzebne.

Nawalny wyjaśnił także, że większość więźniów uznanych w kolonii karnej za „ekstremistów” to muzułmanie, a także nacjonaliści i fanatyczni kibice piłkarscy.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Strona internetowa Aleksieja Nawalnego zablokowana

Rosyjski regulator mediów i internetu, Roskomnadzor, zablokował stronę internetową projektu Aleksieja Nawalnego „inteligentne głosowanie”. Zdaniem urzędu projekt kontynuuje działalność uznanej za ekstremistyczną Fundacji Walki z Korupcją (FBK).
Służby prasowe Roskomnadzoru oświadczyły w poniedziałek, że strona internetowa projektu „wykorzystywana jest w celu kontynuowania działalności organizacji ekstremistycznej i organizowania jej przedsięwzięć”.

Wcześniej sąd w Moskwie zakazał amerykańskiej wyszukiwarce Google i rosyjskiej Yandex pokazywania w wynikach wyszukiwania nazwy „inteligentne głosowanie”. Yandex zapowiedział w poniedziałek, że odwoła się od tego postanowienia. „Nie zgadzamy się z orzeczeniem sądu i będziemy kwestionować podjęte kroki zapobiegawcze” – oznajmiły służby prasowe rosyjskiego koncernu internetowego.

O zakaz sądowy ubiegała się firma handlująca wełną owczą, która latem br. zarejestrowała znak handlowy „inteligentne głosowanie”, identyczny z nazwą projektu Nawalnego. Zgodę urzędu patentowego firma uzyskała w ciągu miesiąca, choć zwykle procedura ta trwa około roku.

„Inteligentne głosowanie” to strategia polegająca na oddaniu głosu na tego kandydata, który według szacunków prowadzonych przez współpracowników Nawalnego będzie miał w danym okręgu największe szanse na pokonanie reprezentanta rządzącej partii Jedna Rosja. Nawalny, który odbywa karę więzienia, nawołuje do głosowania według tej strategii na wyborach parlamentarnych w Rosji 19 września.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Rosja: Brat Nawalnego skazany

Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok za naruszenie przepisów sanitarnych – na taką karę sąd skazał Olega Nawalnego, brata rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Do złamania przepisów miało dojść podczas demonstracji w obronie Aleksieja. Oleg Nawalny nie przyznawał się do winy. Prokurator żądał dla niego kary jednego roku w zawieszeniu na trzy lata.

Proces odbywał się bez udziału prasy; sąd, nie wpuszczając dziennikarzy, powołał się na ograniczenia z powodu pandemii koronawirusa.

Jeszcze przed wyrokiem adwokat Olega Nawalnego, Nikos Paraskiewow powiedział mediom, że w przypadku wyroku skazującego, bez względu na to, czy będzie łagodny, czy też nie, nastąpi apelacja. Zapowiedział, że w razie potrzeby zwróci się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Powodem wszczęcia sprawy karnej był post na Facebooku, w którym Oleg Nawalny złożył synowi życzenia urodzinowe, życząc mu m.in., by nie dorastał „w państwie policyjnym, gdzie ludzie są więzieni za prawdę”. Następnie wezwał internautów, by 23 stycznia wyszli na centralne ulice swoich miast. Tego właśnie dnia w miastach Rosji odbyły się protesty w obronie aresztowanego Aleksieja Nawalnego. Policja w Moskwie uznała, że na protest w stolicy przyszli ludzie zakażeni koronawirusem.
Źródło info i foto: interia.pl

Opozycjonistka Lubow Sobol skazana w Rosji. Jest współpracowniczką Aleksieja Nawalnego

Wyrok 1,5 roku ograniczenia wolności usłyszała we wtorek Lubow Sobol, współpracowniczka rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Taką karę wymierzył jej moskiewski sąd. Sobol była oskarżona o zachęcanie do naruszenia przepisów sanitarnych podczas styczniowej demonstracji w stolicy Rosji. Sprawy karne wobec współpracowników Nawalnego, w tym Sobol, wszczęto po demonstracji zorganizowanej 23 stycznia w Moskwie w obronie aresztowanego opozycjonisty. Śledczy twierdzili, że na protest przyszły osoby zakażone koronawirusem. 

Zgodnie z decyzją sądu Sobol nie może opuszczać domu pomiędzy godziną 22 i 6 rano, uczestniczyć w demonstracjach ani wyjeżdżać poza rejon zamieszkania.

– Ograniczenie wolności będzie u mnie kontrolowane poprzez bransoletkę na nodze i specjalne urządzenie. Jeśli wykryte zostaną naruszenia, to kara może być zaostrzona – powiedziała Sobol po wyroku.

Tuż przed ogłoszeniem wymiaru kary sąd nakazał wyprowadzenie Sobol z sali rozpraw za to, że robiła zdjęcia podczas posiedzenia. Wyrok wydała sędzia Weronika Sirategjan. Prokurator żądał dla Sobol kary dwóch lat ograniczenia wolności.

Prokuratura: organizatorzy protestów wywołali ryzyko masowych zakażeń

Uznając opozycjonistkę za winną, sędzia powtórzył de facto treść aktu oskarżenia i ustalenia śledztwa – mówił mediom przed ogłoszeniem wyroku adwokat Sobol, Władimir Woronin. Sąd oświadczył, że opozycjonistka poprzez portale społecznościowe wzywała obywateli, by przyszli na demonstrację, która odbywała się bez zezwolenia władz. Na tym zgromadzeniu – według śledczych – były osoby zakażone koronawirusem.

Sobol – prawniczka, która pracowała w założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją (FBK) – jest pierwszą skazaną spośród grupy opozycjonistów związanych z Nawalnym, wobec których wszczęto sprawy karne po protestach wywołanych jego aresztowaniem. Śledczy utrzymują, że opozycjoniści, rozpowszechniając w mediach społecznościowych informacje o protestach, wywołali „zagrożenie masowych zachorowań”.

Demonstrowali w całej Rosji

Wśród oskarżonych znaleźli się poza Sobol m.in.: brat opozycjonisty Oleg Nawalny; niegdysiejszy koordynator sztabu Nawalnego w Moskwie Oleg Stiepanow, rzeczniczka opozycjonisty Kira Jarmysz, uczestniczka punkrockowej grupy Pussy Riot, Maria Alochina, szefowa związku zawodowego Związek Lekarzy Anastazja Wasiljewa oraz kilkoro niezależnych radnych z Moskwy.

Demonstracje w obronie aresztowanego w styczniu br. Nawalnego odbyły się 23 i 31 stycznia oraz 2 lutego w całej Rosji. Wobec tysięcy zatrzymanych wszczęto około stu spraw karnych. Większość oskarżeń dotyczyła użycia przemocy wobec funkcjonariuszy policji.

Wkrótce potem Nawalny został skazany na odbywanie wcześniejszego wyroku w zawieszeniu i osadzony w kolonii karnej w obwodzie włodzimierskim. W czerwcu br. organizacje założone przez Nawalnego, w tym FBK, zostały uznane za organizacje ekstremistyczne. Sobol, która najpierw zamierzała startować w wyborach parlamentarnych we wrześniu br., musiała po zdelegalizowaniu FBK zrezygnować z prowadzenia kampanii wyborczej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl