W USA trwa śledztwo przeciwko Huawei

Amerykańscy prokuratorzy federalni prowadzą śledztwo w sprawie chińskiego giganta telekomunikacyjnego Huawei Technologies Co. badając rzekomą kradzież tajemnic handlowych T-Mobile US Inc. i innych amerykańskich firm – podał w środę Wall Street Journal.

WSJ zauważa, powołując się na źródła znające tę sprawę, że dochodzenie w pewnej mierze ma związek z pozwami cywilnymi przeciwko Huawei, w tym ze sprawą, w której sąd z Seattle uznał firmę Huawei za odpowiedzialną przywłaszczenia technologii robotycznej z laboratorium badawczego T-Mobile w Bellevue, Waszyngton.

Źródła, na które powołuje się WSJ zauważają, że wkrótce może dojść do wniesienia aktu oskarżenia.

Huawei to jeden z największych producentów telefonów komórkowych na świecie. Wokół firmy narasta w ostatnich miesiącach coraz więcej kontrowersji. Stany Zjednoczone uważają, że jej sprzęt może być używany przez władze chińskie do szpiegowania i ograniczają dostęp Huawei do amerykańskiego rynku.

Huawei Technologies jest największym światowym producentem urządzeń sieciowych 5G, a po południowokoreańskiej firmie Samsung drugim największym producentem smartfonów na świecie, przed amerykańskim Apple.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Amerykańska prokuratura ujawnia nagranie z akcji uwolnienia kobiety. Była trzymana na łańcuchu

Amerykańscy prokuratorzy ujawnili materiały dotyczące bestialskich przestępstw, których dopuścił się morderca Todd Kohlhepp. Na jednym z nagrań zarejestrowano akcję uwolnienia 30-letniej Kali Brown, uwięzionej w kontenerze. 30-letnia Kala, mieszkanka Karoliny Południowej i jej 32-letni partner Charlie zaginęli pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Policjantom udało się odnaleźć kobietę w listopadzie – była przetrzymywana w niewielkim kontenerze na terenie jednej z posesji w hrabstwie Spartanburg. Miała na szyi łańcuch przykuty do podłogi. Amerykańskie media piszą, że była uwiązana „niczym pies”.

Nagranie z uwolnienia kobiety opublikowali amerykańscy prokuratorzy. – Czy wiesz, gdzie jest twój partner? – zapytał policjant. – Charlie? On go zastrzelił – odpowiedziała.

Kobieta wyjaśniła, że sprawcą morderstwa był 45-letni Todd Kohlhepp, właściciel posesji, który strzelił w kierunku jej partnera trzy razy. Powiedziała też, że Charlie został pochowany, a na terenie posesji są ukryte również inne ciała.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Specjaliści ustalili tożsamość terrorysty, który zamordował amerykańskich dziennikarzy

Amerykańscy i brytyjscy śledczy z niemal stuprocentową pewnością ustalili tożsamość terrorysty z Państwa Islamskiego, który z zimną krwią zamordował dwóch porwanych dziennikarzy – donoszą media w USA i Wielkiej Brytanii. Przypomnijmy, że chodzi o wyjątkowo okrutne egzekucje Jamesa Foleya i Stevena Sotloffa, amerykańskich reporterów, którzy miesiące temu zostali porwani przez dżihadystów w Syrii. Ich śmierć miała wymusić na Baracku Obamie zaprzestanie bombardowań pozycji islamistów w północnym Iraku.

Obie zbrodnie zostały sfilmowane, a nagrania terroryści umieścili w sieci. To na ich podstawie służby USA i Wielkiej Brytanii rozpoczęły żmudne dochodzenie, które miało ustalić tożsamość zamaskowanego zabójcy, znanego jako „Dżihadysta John” (bowiem wraz z trzema kompanami tworzył grupę nazywaną „The Beatles”, która specjalizowała się w porwaniach i przetrzymywaniu zakładników).

Jak pisze brytyjski dziennik „The Daily Mirror”, zarejestrowane filmy były częściowo zmontowane i nie było pewności, czy głos pojawiający się na nagraniu rzeczywiście należy do terrorysty. Dlatego analitycy wywiadu USA skorzystali m.in. z zaawansowanego programu służącego do rozpoznawania twarzy, który pomógł zidentyfikować „Johna” jedynie na podstawie jego oczu. – „Jesteśmy na 99,9 procent pewni tego, kim jest „John”. Ale śledczy muszą być bardzo ostrożni w zidentyfikowaniu i zbliżeniu się od jego szerszej sieci kontaktów w Wielkiej Brytanii” – powiedział anonimowy przedstawiciel służb. Prawdziwa tożsamość terrorysty ma zostać ujawniona w ciągu najbliższych dni.

Według przecieków brytyjska służba kontrwywiadu (MI5) już wcześniej miała „Johna” na oku, jednak wtedy był traktowany jako zagrożenie niższego ryzyka. – „Jak wielu innych dżihadystów przed nim, zradykalizował się niemal z dnia na dzień i zniknął, by udać się na Bliski Wschód” – powiedział anonimowy agent. Na razie służby zaciskają pętlę wokół domniemanych współpracowników „Johna”, którzy mieli mu pomóc zdobyć pieniądze i kontakty, jak również ułatwić przedostanie się do ogarniętej wojną domową Syrii. Na celowniku agentów jest w sumie 12 podejrzanych.
Żródło info i foto: wp.pl

Amerykańscy żołnierze pojadą do Nigerii, by odbić porwane dziewczynki

USA wyślą oddział żołnierzy do Nigerii, by pomóc tamtejszym władzom odbić ponad 200 dziewczynek porwanych i przetrzymywanych przez nigeryjskie ugrupowanie Boko Haram – poinformowała rzeczniczka Departamentu Stanu Jennifer Psaki. – „Prezydent Nigerii Goodluck Jonathan przyjął z zadowoleniem ofertę Waszyngtonu” – dodała. Amerykańska ambasada w Abudży będzie koordynować działania zespołu, w którego skład wejdą amerykańscy żołnierze i policjanci doświadczeni w śledztwach dotyczących porwań oraz negocjowaniu uwalniania zakładników – wyjaśniła Psaki. Rzecznik Białego Domu Jay Carney powiedział, że plan odbicia dziewczynek z pomocą amerykańskich żołnierzy uzgodnił z prezydentem Jonathanem sekretarz stanu John Kerry podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej. Carney dodał, że do Nigerii pojadą też eksperci amerykańskiego wywiadu oraz osoby wyspecjalizowane w udzielaniu pomocy ofiarom porwań i przemocy. Żródło info i foto: onet.pl

Amerykańscy komandosi dopuścili się piractwa?

Libijscy rebelianci uznali we wtorek zajęcie tankowca z ropą naftową, załadowaną w porcie będącym pod ich kontrolą, za akt piractwa, którego dopuściły się wojska USA. Zdaniem rebeliantów Amerykanie pogwałcili w ten sposób prawo międzynarodowe. Amerykańscy komandosi z elitarnych oddziałów Navy SEALs opanowali w niedzielę wieczorem statek pływający pod banderą Korei Północnej. Z informacji władz USA wynikało, że podczas operacji nikt nie ucierpiał, a przewożony ładunek został zabezpieczony. Akcję komandosów zaakceptował prezydent Barack Obama, którego administracja została poproszona o pomoc przez rządy Cypru i Libii. Tankowiec z ładunkiem ponad 30 tys. ton ropy naftowej znajdował się na międzynarodowych wodach na południe od Cypru – poinformował rzecznik Pentagonu John Kirby. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zabójca polskich żołnierzy nie żyje

Zginął afgański terrorysta odpowiedzialny za zamach, w którym poległo pięciu polskich żołnierzy. Akcję przeprowadzili amerykańscy i polscy komandosi na podstawie informacji zebranych przez nasz wywiad – podaje portal polska-zbrojna.pl. Do zamachu, w którym zginęli polscy żołnierze, doszło 21 grudnia ubiegłego roku na drodze Highway One w Afganistanie. Polegli żołnierze ochraniali specjalistów Zespołu Odbudowy Prowincji, którzy jechali do miejscowości Razzak. Jeden z pojazdów konwoju najechała na potężną stu kilogramową minę – pułapkę, która zainstalowana była przy drodze. Za atak odpowiedzialny był Hafiz Sardar, jeden z najbardziej poszukiwanych przez siły koalicji ISAF przestępców. Jego nazwisko znajdowało się na liście osób szczególnie niebezpiecznych i poszukiwanych na terenie Afganistanu (JPEL – Joint Prioritized Effects List). Żródło info i foto: onet.pl

Tragedia na farmie w USA. Świnie zjadły 69-letniego mężczyznę

Amerykańscy śledczy wciąż badają okoliczności śmierci 69-letniego Terry’ego Garnera. Mężczyzna został najprawdopodobniej zjedzony przez swoje świnie – informuje serwis news.sky.com. Do tragedii doszło na jego farmie w stanie Oregon. Makabrycznego odkrycia dokonała rodzina 69-latka. Zaniepokojeni jego dłuższą nieobecnością, weszli do pomieszczenia, w którym hodował on świnie. Zastali tam jedynie zwierzęta oraz nieliczne szczątki ciała Garnera. Ocalały również jego protezy dentystyczne. Paul Frasier, prokurator prowadzący tę sprawę, podkreślił, że jak na razie wszystko wskazuje na to, że był to tragiczny wypadek. Śledczy wciąż czekają na wyniki badań, które pozwolą im dokładnie poznać przyczyny śmierci. Jedna z hipotez zakłada, że 69-latek mógł mieć nagłe kłopoty ze zdrowiem, np. atak serca. Inna zakłada, że to zwierzęta go zaatakowały, a potem zjadły. Żródło info i foto: onet.pl

„Atak na konsulat był zamachem”

– „Amerykańscy dyplomaci zostali zabici w Bengazi w wyniku ataku terrorystycznego” – oznajmił po raz pierwszy oficjalnie przedstawiciel władz USA. Dotychczas napaść na konsulat formalnie przypisywano wzburzonym tłumom. Do ataku na konsulat w Bengazi doszło w nocy z 11 na 12 września. W jego następstwie zginął ambasador USA w Libii i trzej inni Amerykanie. – „Jest oczywiste, że to, co stało się w Bengazi, było atakiem terrorystycznym” – powiedział w czwartek rzecznik Białego Domu Jay Carney. Na początku rząd USA przedstawiał tragiczny incydent w Libii jako efekt „spontanicznego” protestu radykalnych muzułmanów przeciwko filmowi, który obrażał proroka Mahometa. Wywołało to krytykę ze strony republikańskiej opozycji, której zdaniem administracja prezydenta Baracka Obamy bagatelizuje groźbę islamskiego terroryzmu. Żródło info i foto: tvn24.pl

Dyplomaci z USA u Julii Tymosznko

Przedstawiciel Departamentu Stanu USA Thomas Melia i amerykański ambasador na Ukrainie John Tefft spotkali się z byłą premier tego kraju Julią Tymoszenko, odbywającą karę siedmiu lat więzienia w Charkowie na wschodzie kraju. To już drugie w ostatnich dniach widzenie opozycyjnej polityk z przedstawicielami obcego państwa. W piątek Tymoszenko rozmawiała z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite. Po opuszczeniu szpitala, w którym Tymoszenko leczona jest pod strażą z przewlekłego schorzenia kręgosłupa, ambasador Tefft powtórzył stanowisko Waszyngtonu, zgodnie z którym była ukraińska premier padła ofiarą wybiórczego zastosowania prawa. Żródło info i foto: TVP.info

Amerykańscy żołnierze pozowali z częściami ciał talibów

Te zdjęcia z Afganistanu wstrząsnęły Ameryką. Żołnierze fotografowali się z częściami ciał martwych talibów. Pentagon jest wściekły, bo to kolejny incydent z udziałem wojskowych, który został wyciągnięty na światło dzienne. Dziennik „Los Angeles Times” opublikował zdjęcia amerykańskich żołnierzy w Afganistanie, pozujących do fotografii ze zmasakrowanymi zwłokami rebeliantów. Pentagon potępił postępowanie żołnierzy i ma pretensje do gazety za publikację zdjęć. Jedno z nich pokazuje grupę żołnierzy trzymających urwane w wybuchu nogi mężczyzny, które – jak wyjaśniono – należą do terrorysty samobójcy zabitego w zamachu. Żołnierze się uśmiechają i jeden z nich wznosi kciuk na znak triumfu. Żródło info i foto: Dziennik.pl