Akcja CBŚP. Przejęto broń, granaty i amunicję

Policjanci CBŚP przejęli 48 sztuk broni palnej, w tym: 12 jednostek broni krótkiej, 16 karabinów i strzelb, 20 pistoletów maszynowych, ponad 30 tys. sztuk amunicji, 21 granatów F1, 8 granatów przeciwpancernych, granat moździerzowy, a także narzędzia do wytwarzania amunicji oraz kilkadziesiąt istotnych elementów broni palnej. Do sprawy zatrzymano 8 osób, którym w mazowieckim pionie PZ Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego posiadania i handlu bronią palną oraz amunicją.

Policjanci z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji, wspierani przez funkcjonariuszy z Wydziału do Zwalczania Przestępczości Kryminalnej i Aktów Terroru CBŚP, Zarządu w Katowicach CBŚP, Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Lublinie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, przeprowadzili działania na terenie województw: lubelskiego, świętokrzyskiego i śląskiego. Wówczas to, zatrzymano 8 osób w ramach śledztwa dotyczącego handlu bronią i amunicją, a także wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków.

Podczas przeszukań miejsc zamieszkania i miejsc użytkowanych przez podejrzanych, policjanci znaleźli i zabezpieczyli 48 sztuk broni, w tym pistolety maszynowe PPS wz. 43, Scorpion, MG 34, ręczne karabiny maszynowe DT kal. 7,62 mm, sztucery, dubeltówki, karabinek automatyczny Steyr model AUG, karabinek Mauser, pistolety GLOCK, PW 33, SigSauer, Walther P99, Colt 1911, TT, rewolwery oraz broń samodziałową. Ponadto zabezpieczono ponad 30 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, rodzaju i przeznaczenia, granaty F1, granaty przeciwpancerne, granat moździerzowy kal. 122 mm, detonatory pośrednie oraz narzędzia służące do wytwarzania amunicji.

Wszyscy zatrzymani zostali doprowadzeni do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie ogłoszono im zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego posiadania i handlu bronią palną i amunicją. Na wniosek prokuratora nadzorującego śledztwo w stosunku do 4 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Łącznie w tej sprawie zabezpieczono 156 jednostek broni palnej różnego rodzaju, ponad 60 tys. sztuk amunicji, granaty, materiały wybuchowe, urządzenia do wytwarzania lub przerabiania broni palnej i amunicji oraz proch strzelniczy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromna akcja CBŚP, ABW, PK i KAOSG

12 osób zatrzymanych, przejęta broń, amunicja, maczety, narkotyki, anaboliki, a nawet 1,2 mln zł w gotówce, to efekt działań funkcjonariuszy CBŚP, KAOSG, ABW i Prokuratury Krajowej. Zatrzymani są podejrzani o przemyt i obrót narkotyków oraz produkcję i dystrybucję anabolików, na obrocie których według śledczych mogli zarobić co najmniej 32 mln zł.

Policjanci z Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, pod nadzorem Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej. Wśród podejrzanych o udział w gangu są osoby powiązane ze środowiskiem pseudokibiców różnych klubów sportowych. W śledztwie łącznie występuje już 82 podejrzanych.

W trakcie ostatniej realizacji CBŚP i SG, wsparli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Zespoły Realizacyjne CBŚP i SG. Działania przeprowadzono na terenie województwa dolnośląskiego i łódzkiego, gdzie zatrzymano 12 osób, w wieku od 30 do 50 lat.

Z zebranego materiału dowodowego wynika, że podejrzani mogli na przestrzeni ostatnich kilku lat przemycić do Polski co najmniej 700 kg narkotyków, o czarnorynkowej wartości ok. 14 mln zł, mogli także wprowadzić do obrotu na terenie krajów Unii Europejskiej 850 kg różnego rodzaju narkotyków wartych ok. 17 mln. zł. Według śledczych podejrzani na terenie kraju mogli także zajmować się produkcją i dystrybucją nielegalnych substancji anabolicznych wartych ok. milion złotych. Przedstawione podejrzanym zarzuty dotyczyły przestępstw narkotykowych i produkcji nielegalnych środków anabolicznych.

Podczas akcji funkcjonariusze przeszukali kilkadziesiąt mieszkań i miejsc użytkowanych przez podejrzanych, przejmując m.in. broń, 235 szt. amunicji, maczety, amfetaminę, heroinę, kokainę, marihuanę oraz ponad 42 tys. środków anabolicznych. Funkcjonariusze zabezpieczyli także telefony komórkowe, ekskluzywne zegarki i 1,2 mln zł w gotówce. Tylko u jednego z podejrzanych funkcjonariusze przejęli ponad 1,1 mln zł w gotówce, które było schowane w papierowej torbie z dyskontu. Dodatkowo na poczet przyszłych kar zabezpieczono nieruchomości na łączną kwotę ponad 9 mln zł. Zabezpieczony materiał dowodowy będzie teraz wnikliwie analizowany przez śledczych.

Na wniosek prokuratora, sąd podjął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania w stosunku do wszystkich podejrzanych, którym grozić może kara pozbawienia wolności do 15 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy: Myśliwy podejrzany o zastrzelenie 2 policjantów

Dwoje młodych policjantów (24-letnia stażystka i 29-letni inspektor) zostało zastrzelonych w poniedziałek nad ranem w trakcie kontroli drogowej. Tego samego dnia zatrzymano dwóch podejrzanych. Jeden z nich był myśliwym, który w 2020 roku stracił pozwolenie na broń. W jego domu odnaleziono kilkanaście sztuk broni i amunicję. Zastrzeleni policjanci pochodzili z Kraju Saary. Kobieta była jeszcze studentką oficerskiej szkoły policji w Hunsrueck (Nadrenia-Palatynat).

W poniedziałek został zatrzymany podejrzany o ich zabicie 38-letni Andreas Johannes S. i jego 32-letni znajomy. Wciąż nie jest jasne, dlaczego sprawca strzelał do policjantów. Mężczyźni po zatrzymaniu nie złożyli na ten temat wyjaśnień. We wtorek w południe stanęli przed sądem rejonowym w Kaiserslautern, prokurator zażądał aresztowania.

Dramatyczny finał rutynowej kontroli

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że nieoznakowany radiowóz policyjny zatrzymał do rutynowej kontroli samochód podejrzanego na drodze powiatowej w rejonie Kusel (Nadrenia-Palatynat) w poniedziałek wczesnym rankiem.

„Nie jest jasne, dlaczego funkcjonariusze postanowili skontrolować samochód podejrzanego” – zaznacza RND. Funkcjonariusze podeszli do pojazdu, gdzie stwierdzili martwą dziczyznę. Niedługo potem zdążyli tylko dodać: „Oni strzelają”.

Policjant oddał kilka strzałów, natomiast broń policjantki nie została użyta, tkwiła w kaburze. Jak informuje policja, kobieta zginęła na miejscu. 29-letni policjant zmarł po kilkunastu minutach, już po przybyciu na miejscu ratowników.

„Policjanci mieli kamizelki kuloodporne, najprawdopodobniej śmiertelne strzały zostały oddane w kierunku głowy” – dodaje RND. Nie wiadomo na razie, ile zostało oddanych strzałów.

Na miejscu zbrodni odnalezione zostały dokumenty Andreasa Johannesa S. Niezwłocznie opublikowano w mediach informację o poszukiwaniu mężczyzny, który niedługo później sam zgłosił się na policję za pośrednictwem swojego adwokata.

„Został aresztowany przed domem w Sulzbach (Kraj Saary). Nie stawiał oporu. Niedługo później aresztowano również 32-letniego znajomego podejrzanego” – podał rzecznik policji.

Arsenał w domu podejrzanego

„Podczas przeszukania domu S. policja odkryła cały arsenał: pięć pistoletów, dziesięć sztuk broni długiej, 500 sztuk amunicji, kusza, karabin, trzy tłumiki” – podaje we wtorek „Tagesspiegel”. Na 24 nabojach wygrawerowane było nazwisko Andreasa Johannesa S.

Podejrzany o zabójstwo S. pochodzi ze Spiesen-Elversberg (Kraj Saary) i jest „osobą znaną w okolicy” – pisze RND. Mężczyzna był właścicielem piekarni, która upadła w 2021 roku. „Poza tym prowadził również handel zwierzyną łowną, a polowanie było jednym z jego hobby”. S. posiadał licencję łowiecką. Jak potwierdził Niemiecki Związek Łowiecki, mężczyzna został po raz pierwszy pozbawiony prawa do posiadania broni w 2008 roku, a drugi raz w 2020 roku.

Premier Nadrenii-Palatynatu Malu Dreyer i szef MSW landu Roger Lewentz byli „głęboko zszokowani” śmiertelną tragedią. Dreyer zarządził żałobę na terenie całego kraju związkowego, na policyjnych radiowozach znalazły się żałobne symbole. Policja pozostałych krajów związkowych także zdecydowała się na taki krok.
Źródło info i foto: o2.pl

Rozbito gang handlujący bronią

98 jednostek broni palnej, ponad 30 tys. sztuk amunicji, narzędzia do wytwarzania i przerabiania broni oraz 2 kg narkotyków, to efekt akcji CBŚP i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do sprawy zatrzymano 16 osób, którym w Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego posiadania i handlu bronią oraz amunicją, a także obrotu znacznych ilości narkotyków. Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja ukryte były w drewnie, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

W przeprowadzonych na szeroką skalę działaniach wzięło udział ponad 300 policjantów. Funkcjonariusze CBŚP wspierani przez Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA” oraz policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie i w Radomiu zatrzymali 16 osób. Wśród nich są osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz współpracujące z nimi. Działania przeprowadzono w województwach mazowieckim i lubelskim. Według śledczych grupa ta działała głównie w okolicach Lublina i Radomia od 2020 roku aż do chwili jej rozbicia. Śledczy zarzucają członkom gangu przede wszystkim handel bronią i amunicją. Członkowie grupy oferowali do sprzedaży niemal pełny asortyment broni palnej, od automatycznej do samodziałowej, a także granaty i materiały wybuchowe. Ofertę handlową uzupełniali marihuaną i haszyszem.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli 98 jednostek broni, w tym pistolety maszynowe Scorpion, Uzi, Rak, PPS wz. 43, karabinki szturmowe AK 47 – Kałasznikow, AR 15, Galil ARM, pistolety Glock, CZ, Luger, Beretta, H&K USP, Grand Power, Norinco, karabiny rewolwery, sztucery, dubeltówki oraz broń samodziałową, przerobioną bądź wytworzoną przez członków grupy, a także kuszę z bełtami. Zabezpieczono również ponad 30 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, granaty hukowe i łzawiące, tłumiki, lunety oraz narzędzia służące do wytwarzania i przerabiania broni. Policjanci przejęli także marihuanę i haszysz. Wśród ujawnionego arsenału odzyskano legendarny pistolet VIS wz. 35 – będący chlubą uzbrojenia przedwojennego Wojska Polskiego, uważany za jeden z najlepszych pistoletów wojskowych, jakie kiedykolwiek zostały wyprodukowane.
Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja znajdowały się w różnych miejscach m.in. w garażach, warsztatach, szopach, pomieszczeniach gospodarczych, piwnicach czy mieszkaniach, a poukrywane były w stercie drewna, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

Wszyscy zatrzymani trafili do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie ogłoszono im zarzuty, a następnie na wniosek prokuratora nadzorującego śledztwo w stosunku do 12 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Śledczy zapowiadają, że to dopiero początek sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymany wpadł z bronią i narkotykami

Mężczyzna podejrzany o liczne przestępstwa został zatrzymany w Legnicy. Na widok policjantów zaczął uciekać po balkonach swojego bloku. Po akcji policja przeszukała jego mieszkanie, znaleziono narkotyki, sprzęt do kradzieży pojazdów, karabinek oraz amunicję.

Wczoraj w Legnicy policja wpadła na trop mężczyzny podejrzanego o liczne kradzieże na terenie powiatu legnickiego. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce podejrzany wyszedł przez okno i próbował uciekać schodząc w dół po balkonach. Zaczął na 4 piętrze, ale udało mu się dotrzeć tylko do połowy, policja przewidziała ten ruch i zatrzymała uciekiniera na drugim piętrze. Mężczyzna został ściągnięty na dół podnośnikiem.

W mieszkaniu podejrzanego znaleziono narkotyki, karabinek, amunicję, sprzęt służący do kradzieży pojazdów, numizmaty oraz sprzęt multimedialny. Potwierdzono, że mężczyzna niedawno ukradł samochód oraz motocykl. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe ustalenia ws. śmierci policjanta. Napastnik miał w samochodzie broń automatyczną

Policjant, który wczoraj w Raciborzu celował do napastnika z ulicy Chełmońskiego, oddał 4 strzały – to nieoficjalne ustalenia reporterów RMF FM. Sprawca został trafiony w nogi. Oprócz broni, z której strzelał do funkcjonariusza, w samochodzie miał też broń automatyczną. W jego mieszkaniu policja znalazła amunicję, materiały wybuchowe a także plantację marihuany.

Do tragedii doszło we wtorek w Raciborzu. Policjanci otrzymali dwa zgłoszenia. Pierwsze – około godz. 8 – dotyczyło mężczyzny, prowadzącego renault scenic, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Kierowca miał się zachowywać „nieracjonalnie”.

Drugie zgłoszenie – jak przekazała wczoraj rzeczniczka śląskiej policji Aleksandra Nowara – dotyczyło człowieka, który podawał się za policjanta i próbował kontrolować samochody. Na pobliskim osiedlu mężczyzna miał podchodzić do kierowców i próbować z nimi rozmawiać.

Na miejsce udał się umundurowany patrol, w policyjnym radiowozie. Kiedy funkcjonariusze poprosili go o dokumenty, wyciągnął broń i strzelił w kierunku policjanta – opisywała Aleksandra Nowara. Funkcjonariusz doznał ciężkich obrażeń. Niestety, mimo reanimacji funkcjonariusza nie udało się uratować.

Sprawca został zatrzymany. Musiał sobie zdawać sprawę z tego, że strzela do funkcjonariusza.

Mężczyzna bezsprzecznie wiedział, do kogo strzela. Policjanci byli umundurowani, przyjechali dużym transporterem, oznakowanym radiowozem. Mężczyzna musiał wiedzieć, z kim ma do czynienia – zaznaczają policjanci.

Zastrzelony policjant to 43-letni Michał Kędzierski. W policji służył od 2011 r. Wcześniej był dziennikarzem lokalnych mediów.

Był zawsze otwarty na potrzeby innych, nigdy nie odmówił pomocy. Na zawsze pozostanie w naszych sercach jako ciepły, uśmiechnięty, życzliwy i uczynny kolega. Był znakomitym i pewnym towarzyszem na służbie. Zawsze pomocnym i gotowym poświęcić każdemu swój czas” – napisali policjanci.

Jak podał lokalny portal nowiny.pl, Michał Kędzierski był przez wiele lat jednym z głosów radia Vanessa, a później twarzą Raciborskiej Telewizji Kablowej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Austria: Nielegalny arsenał trafić do prawicowych ekstremistów

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer nazwał w poniedziałek „alarmującym” wykrycie w Austrii znacznych ilości nielegalnie nabytej broni, amunicji i materiałów wybuchowych, które miano zakupywać na potrzeby ewentualnej niemieckiej prawicowo-ekstremistycznej milicji. W sprawie tej austriacka policja aresztowała w ubiegłym tygodniu pięć osób. Jedną z nich jest uprzednio karany 53-letni neonazista, którego traktuje się jako głównego podejrzanego. W trakcie kolejnych pięciu rewizji w różnych miejscach przejęto od środy do piątku łącznie 76 sztuk broni automatycznej i półautomatycznej, 14 ręcznych pistoletów, ponad 100 tys. sztuk amunicji, granaty oraz materiały wybuchowe, w tym heksogen i trotyl.

Śledczy uważają, że do sfinansowania tego arsenału wykorzystano pieniądze pochodzące z handlu narkotykami. Paradoksalnie główny podejrzany miał planować poszczególne transakcje w więzieniu i realizować je w trakcie przerw w odbywaniu kary.

Występując w sobotę na konferencji prasowej w Wiedniu minister spraw wewnętrznych Austrii Karl Nehammer nie ujawnił tożsamości podejrzanych ani miejsc, gdzie znaleziono broń. Powiedział tylko, że zdemaskowana siatka funkcjonowała na styku „sfery prawicowo-ekstremistycznej i przestępczości zorganizowanej”, przy czym aktywność ekstremistyczna dawała o sobie znać głównie na terytorium Niemiec.

Powołując się na koła poinformowane, austriacka agencja APA podała, że fundamentem całego procederu była zażyłość między austriackimi prawicowymi ekstremistami a grupami niemieckich bikerów. Na trop afery z bronią wiedeński Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) natrafił dzięki prowadzonemu śledztwu narkotykowemu. Czynności dochodzeniowe odbywały się również na terenie Niemiec, gdzie aresztowano jeszcze dwóch ludzi – jednego w Bawarii, a drugiego w Północnej Nadrenii-Westfalii – oraz przejęto znaczną ilość środków odurzających.

Według Nehammera, wśród zatrzymanych przez austriacką policję są „nazwiska ze sceny neonazistowskiej, znane niestety w Austrii już od dawna”. Jedna z tych osób poruszyła w swych zeznaniach temat planowanego utworzenia prawicowej milicji – zaznaczył minister.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Andrzej K. oskarżony o zbrodnię na Bródnie. Mężczyzna zabił sąsiadkę, usiłował zabić jej syna

Sąsiedzki konflikt doprowadził do potwornej tragedii. Andrzej K. (65 l.) zaplanował zbrodnię, a potem z zimną krwią ją zrealizował. Jego ofiarą padła Agnieszka G. († 43 l.). Sprawca zastrzelił 43-latkę na oczach inspektora budowlanego, który wówczas kontrolował posesję. Napastnik próbował też zabić syna kobiety, 19-letniego Adriana. Prokuratura oskarżyła 65-latka o okrutną zbrodnię sprzed roku.

Makabryczne zdarzenia rozegrały się 12 lipca 2019 roku w piętrowym budynku przy ulicy Łąkocińskiej na warszawskim Bródnie. To tam mieszkał Andrzej K. oraz Agnieszka G. z synem Adrianem. Sąsiedzi żyli ze sobą w konflikcie, który w końcu doprowadził do tragedii. Wszystko wydarzyło się na oczach przerażonego inspektora budowlanego, który tego dnia przybył na posesję. Został on wezwany przez rodzinę G., którzy zgłosili, że ich sąsiad zbudował na podwórku nielegalne szambo. Podczas kontroli wydarzył się istny horror!

Andrzej K. oddał kilka strzałów w stronę 43-latki. Próbował także postrzelić nastolatka, lecz broń nie wypaliła. Wówczas 65-latek wyjął nóż schowany pod kurtką i rzucił się na chłopaka, raniąc go w okolice żeber. Na tym oszalały mężczyzna nie poprzestał. Andrzej K. wziął kanister z benzyną i materiały wybuchowe własnej roboty i podpalił znajdującą się na posesji altanę, w której były rzeczy rodziny G.

– Była pracowita, opiekuńcza i trzymała wszystko. Za krótko żyła – mówiła Polsat News matka zamordowanej kobiety.

Łękocińska. Sąsiedzki konflikt doprowadził do tragedii

Po zatrzymaniu 65-latek przyznał, że zbrodnia była zaplanowana… Podczas przesłuchania oskarżony opisał konflikt z lokatorką i jej rodziną. Jak wyjaśnił, jego prawo do zarządzania nieruchomością było ograniczane, mimo że był współwłaścicielem budynku. Andrzej K. tłumaczył, że przez kilka tygodni nie było go w domu i miał wrócić dzień przed zdarzeniem. 65-latek utrzymywał, że podczas jego nieobecności lokatorzy rozebrali należące do niego budynki gospodarcze i pozbyli się jego rzeczy.

Mężczyzna miał też cały arsenał na posesji. W garażu przygotowane były tzw. koktajle mołotowa, a w jego mieszkaniu znaleziono substancje chemiczne, trzy domowej roboty bomby rurowe wypełnione czarny prochem, dwa przyrządy wybuchowe. Posiadał także bez wymaganego zezwolenia amunicję. Przed posesją zabezpieczono również rewolwer kapiszonowy.

Warszawska prokuratura oskarżyła 65-latka o zbrodnię sprzed roku. – Andrzej K. został oskarżony o zabójstwo Agnieszki G. poprzez oddanie do niej strzałów z broni palnej. Mężczyzna spowodował u pokrzywdzonej pięć ran postrzałowych. Oskarżony jest także o usiłowanie pozbawienia życia Adriana G., syna pokrzywdzonej – przekazał prok. Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Andrzej K. odpowie także za zniszczenie w wyniku pożaru mienia, a także za czyn opisany w artykule 171 p. 1 kodeksu karnego, czyli przetwarzanie materiałów wybuchowych bez wymaganego zezwolenia.

– Oskarżony w toku postępowania przygotowawczego był dwukrotnie przesłuchiwany, przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia – wskazał rzecznik warszawskiej prokuratury.

Karta 65-latka, rozwiedzionego mechanika, była do tej pory pusta. Teraz za zabójstwo sąsiadki i usiłowanie pozbawienia życia jej syna grozi mu dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabezpieczono ponad 28 kg narkotyków

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową KWP w Poznaniu zatrzymali 3 mężczyzn, przy których zabezpieczono znaczne ilości środków odurzających. Dodatkowo w mieszkaniu jednego z nich funkcjonariusze znaleźli również 2 sztuki broni i amunicję oraz ponad 120 tys. złotych. Wartość zabezpieczonych narkotyków to blisko 1 mln 300 tys. złotych.

Policjanci KWP w Poznaniu z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową prowadzili wielomiesięczne czynności, w wyniku których 8 czerwca br. zatrzymali 3 mężczyzn – 35-latka z Poznania, 33-latka z Koziegłów i 29-latka z Sierosławia oraz zlikwidowali kolejny magazyn narkotyków w Poznaniu, łącznie zabezpieczając 20 kg marihuany, 5 kg amfetaminy, 500 g kokainy, tabletki ekstazy i 2,7 kg substancji psychoaktywnej o nazwie 4CMC oraz ponad 120 tys. złotych w gotówce.

Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to blisko milion trzysta tysięcy złotych.

Dodatkowo u jednego z zatrzymanych zabezpieczono 2 jednostki broni palnej oraz 75 sztuk amunicji. Wszyscy z zatrzymanych usłyszeli zarzuty z art. 62 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a jedna osoba dodatkowo z art. 263 par.2 kk tj. nielegalnego posiadania broni.

Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto zastosował wobec wszystkich zatrzymanych osób środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Za przestępstwo z art. 62 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dolny Śląsk: Prawdziwy arsenał broni i amunicji na jednej z posesji

Nielegalny arsenał broni na terenie jednej z posesji w powiecie kłodzkim na Dolnym Śląsku. Trafiła na niego policja i Straż Graniczna. Zatrzymano dwóch mężczyzn. Policja i Straż Graniczna znalazła 39 sztuk broni palnej różnego rodzaju i kalibru, ponad 3 tysiące sztuk amunicji, maszyny do jej produkcji oraz pół kilograma czarnego prochu. Wszystko było ukryte na jednej z posesji w powiecie kłodzkim.

Znaleziono tam też 55 szabli, 6 kg marihuany, sprzęt do produkowania narkotyków i pieniądze. Podejrzanymi o posiadanie bez zezwolenia arsenału broni i amunicji oraz przestępstwa narkotykowe są 30- i 64-latek. Mężczyzn tymczasowo aresztowano. Grozi im do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl