Była prezes banku w rękach policji. Wyrządziła szkodę na ponad 22 mln złotych

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali byłą prezes jednego z banków spółdzielczych na Śląsku. Jak ustalili śledczy, zatrzymana poprzez podejmowanie niekorzystnych decyzji kredytowych wyrządziła szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w kwocie ponad 22 mln złotych i spowodowała tym samym niewypłacalność banku. W czwartek podejrzana została doprowadzona do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, gdzie usłyszała zarzuty. Grozi jej do 10 lat więzienia. Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.

Śledztwo prowadzone przez policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą katowickiej komendy wojewódzkiej jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach. Sprawa dotyczy niegospodarności w jednym z banków spółdzielczych na terenie województwa śląskiego. Jak ustalili policyjni śledczy, była prezes banku, poprzez podejmowanie niekorzystnych decyzji kredytowych, wyrządziła szkodę majątkową w wielkich rozmiarach na kwotę nie mniejszą niż 22,7 miliona złotych. Tym samym spowodowała niewypłacalność banku. Kobieta została zatrzymana. W miniony czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach usłyszała zarzuty między innymi wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach na szkodę banku oraz została przekazana do dyspozycji Sądu Rejonowego w Gliwicach. Następnie w piątek Sąd zdecydował o jej aresztowaniu na okres 3 miesięcy. Grozi jej do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wielu zatrzymanych ws. nielegalnego hazardu

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali kolejne 9 osób związanych z procederem prowadzenia nielegalnych gier hazardowych. Podejrzani usłyszeli już prokuratorskie zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i urządzania nielegalnych gier hazardowych. Grozi im do 5 lat więzienia. Jest to kolejna realizacja w sprawie nadzorowanej przez śląski wydział Prokuratury Krajowej zwalczający przestępczość zorganizowaną. Wcześniej zatrzymano i przedstawiono zarzuty już 29 osobom, spośród których 20 trafiło do aresztu.

Zatrzymania mają związek ze śledztwem nadzorowanym przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Sprawa dotyczy funkcjonowania dwóch zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się organizowaniem na terenie Częstochowy, Dąbrowy Górniczej, Zawiercia i innych miejscowości nielegalnych gier hazardowych na automatach.

Tym razem policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 9 osób, które były zatrudnione bezpośrednio w punktach, gdzie organizowano nielegalne gry hazardowe. Zatrzymano 6 kobiet i 3 mężczyzn w wieku od 20 do 66 lat. Wszyscy zatrzymani usłyszeli prokuratorskie zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz urządzania nielegalnych gier hazardowych. Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci policyjnych dozorów, zakazów kontaktowania się z pozostałymi współpodejrzanymi, a także zakazy opuszczania kraju.

Są to kolejne realizacje w tej sprawie. W czerwcu informowaliśmy o rozbiciu przez śląskich policjantów, wspólnie z funkcjonariuszami Ministerstwa Finansów oraz Krajowej Administracji Skarbowej, dwóch zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się nielegalnym hazardem na Śląsku. Służby zatrzymały wtedy kilkunastu członków gangów i zlikwidowały 38 punktów z nielegalnymi maszynami hazardowymi. Oprócz przechwyconych 209 automatów i ruletki do gry funkcjonariusze zabezpieczyli prawie 1,5 mln złotych w różnych walutach oraz luksusowy samochód. Natomiast podczas realizacji we wrześniu policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali 7 osób związany z nielegalnym hazardem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Laseczno: Zarzut zabójstwa po szarpaninie kierowców

Zarzut zabójstwa usłyszał 22-letni kierowca, który w nocy z piątku na sobotę brał udział w szarpaninie z innym kierowcą na drodze krajowej nr 16 w okolicach miejscowości Laseczno. 22-latek miał wepchnąć mężczyznę pod nadjeżdżający samochód. 59-latek zginął na miejscu.

22-letni mężczyzna jechał ciężarowym mercedesem, oplem kierował z kolei 59-latek. Obaj mężczyźni w pewnym momencie zatrzymali się na drodze krajowej nr 16 w pobliżu miejscowości Laseczno Małe (woj. warmińsko-mazurskie), by, jak przekazywała policja, „porozmawiać o stylu jazdy”. Doszło między nimi do szarpaniny. Awantura kierowców toczyła się na jezdni. W pewnym momencie 59-latek wpadł pod nadjeżdżający samochód renault. Mimo reanimacji nie udało się uratować mężczyzny. 22-letni kierowca był pod wpływem narkotyków. Wstępne testy wykazały obecność marihuany w jego organizmie. Kierowca ten został zatrzymany, zatrzymano mu prawo jazdy.

Jak podaje tvn24.pl, to 22-latek miał wepchnąć 59-latka pod nadjeżdżające auto. Prokuratura Rejonowa w Iławie postawiła młodemu mężczyźnie zarzut zabójstwa, skierowała też do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Na razie nie wiadomo, czy 22-letni kierowca przyznaje się do winy. Komenda Powiatowa Policji w Iławie prosi też o kontakt mężczyznę, który udzielał 59-latkowi pierwszej pomocy tuż po tym, jak 59-latek został potrącony przez samochód.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Aresztowano podejrzanego o serię wysadzeń bankomatów

W areszcie jest podejrzany o wysadzanie w powietrze bankomatów i ich okradanie. Zdaniem śledczych zrobił to już sześciokrotnie. W czasie przeszukań pomieszczeń, do których miał dostęp, znaleziono 8 butli na gaz. Były do nich podłączone specjalne przewody, które służyły do wtłaczania gazu do środka bankomatu a potem do jego detonacji.

Bankomaty były wysadzane w powietrze w Wielkopolsce, w Lubuskiem, Zachodniopomorskiem i na Opolszczyźnie. Sprawca miał brać udział w sześciu takich kradzieżach. Gdy do jego drzwi zapukali policjanci, rzucił się do ucieczki. Usłyszał zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia. Decyzją Sądu Rejonowego w Poznaniu został aresztowany na trzy miesiące.

Zabezpieczono butle z gazem

W pomieszczeniach do których sprawca miał dostęp, śledczy znaleźli 8 butli na gaz, do których podłączone były specjalne przewody. Sposób połączenia butli przewodami zakończonymi metalową rurką świadczą o tym, że były one wykorzystywane do wtłaczania gazu do wnętrza bankomatu, a następnie jego detonacji.

Śledztwo trwa

Śledczy ustalają kolejnych sprawców i straty pokrzywdzonych banków. Tylko w przypadku jednej takiej próby kradzieży, w wyniku wybuchu bankomatu, spaliło się ponad 105 000 złotych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Micheil Saakaszwili skazany

USA obserwują rozwój wydarzeń w Gruzji i apelują do władz tego kraju o sprawiedliwe traktowanie byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego – przekazał w poniedziałek Departament Stanu. Saakaszwili po powrocie do Gruzji został aresztowany i trafił do więzienia w związku z wcześniejszym wyrokiem za nadużycie władzy.

– Bardzo uważnie śledzimy rozwój wydarzeń – powiedział rzecznik amerykańskiej dyplomacji Ned Price na cotygodniowym briefingu.

– Wzywamy władze gruzińskie, aby zapewniły Saakaszwilemu sprawiedliwe traktowanie zgodnie z gruzińskim prawem oraz międzynarodowymi zobowiązaniami Gruzji w zakresie praw człowieka – dodał.

Rządząca partia Gruzińskie Marzenie zwyciężyła w sobotnich wyborach samorządowych, które odbyły się dzień po aresztowaniu Saakaszwilego, który wrócił z emigracji, by wesprzeć opozycję. W poniedziałek około trzech tysięcy osób zebrało się przed więzieniem w Rustawi, gdzie znajduje się obecnie były przywódca Gruzji, w geście poparcia dla niego.

Nowe wyroki?

Premier Gruzji Irakli Garibaszwili powiedział, że były prezydent spędzi w więzieniu „co najmniej sześć lat”; na tyle został już prawomocnie skazany za nadużycie władzy. Garibaszwili zasugerował też, że Saakaszwili może dostać nowe wyroki. Po odbyciu kary, jak wskazał Garibaszwili, były prezydent może wrócić na Ukrainę, której obecnie jest obywatelem. Saakaszwili odrzuca wszystkie oskarżenia i twierdzi, że są one umotywowane politycznie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Biała Podlaska: Pobili i grozili śmiercią. Żądali 100 tys. złotych

Dwóch mężczyzn w wieku 35 i 41 lat zażądało od jednego z mieszkańców miasta kwoty 100 tysięcy zł. Sprawcy bijąc go w lesie i grożąc pozbawieniem życia żądali pieniędzy. Grozili również rodzinie pokrzywdzonego.

Pod koniec września bieżącego roku do bialskiej komendy zgłosił się mieszkaniec miasta. Mężczyzna oświadczył, że dwaj sprawcy usiłowali zmusić go do przekazania im kwoty 100 tysięcy złotych. Z relacji zgłaszającego wynikało, że do zdarzenia doszło tydzień wcześniej, na terenie kompleksu leśnego w gminie Biała Podlaska. Mężczyźni bili pokrzywdzonego po głowie oraz grozili zarówno jemu jak też jego rodzinie.

Pokrzywdzony dodał, że nie przekazał gotówki, ale obawia się o życie swoje jak też swoich bliskich dlatego postanowił całą sprawę zgłosić organom ściągania. Z relacji zgłaszającego wynikało też, że zna osobiście jednego z agresorów, który wcześniej próbował pożyczyć od niego gotówkę. Sprawą zajęli się policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu bialskiej komendy. Potwierdzili dane jednego z mężczyzn, 35-letniego mieszkańca Białej Podlaskiej. Funkcjonariusze ustalili też personalia drugiego mężczyzny podejrzewanego o udział w zdarzeniu. Okazało się, że jest to 41-letni mieszkaniec Wyszkowa.

Obydwaj zatrzymani zostali do wyjaśnienia. W weekend mężczyźni doprowadzeni zostali do bialskiej prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty.

Wobec obydwu mężczyzn podejrzanych o usiłowanie wymuszenia rozbójniczego bialski sąd na wniosek Policji i Prokuratury zastosował najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. O dalszym ich losie zadecyduje sąd. Za popełniony czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: bialanews.pl

26-latka aresztowana. Jest podejrzana o uduszenie trójki swoich dzieci

Zatrzymana przez lubelskich policjantów 26-latka podejrzana o uduszenie trójki swoich dzieci została wczoraj doprowadzona do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Usłyszała zarzuty zabójstwa a następnie po wniosku o tymczasowy areszt trafiła przed oblicze sądu. Jeszcze wczoraj po południu (decyzją Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie) została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Grozi jej dożywocie.

Od czwartku (30 września) intensywne czynności na miejscu zbrodni wykonywali policjanci z KMP w Lublinie oraz IV komisariatu Policji pod nadzorem prokuratury. Zatrzymana na miejscu zdarzenia 26-latka wczoraj została doprowadzona do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Podejrzana o uduszenie 3 swoich dzieci w wieku 4 lat, 2 lat oraz 9 miesięcy usłyszała zarzuty zabójstwa.

Po wniosku prokuratury o tymczasowy areszt policjanci doprowadzili podejrzaną do Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie. Decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Grozi jej kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Straż Graniczna: Areszt dla kierowcy busa, który przewoził 29 migrantów

„W pierwszym dniu października na granicy polsko-białoruskiej odnotowano aż 601 prób jej nielegalnego przekroczenia” – poinformowała Straż Graniczna. Funkcjonariusze zatrzymali łącznie 34 osoby, większość z nich to Irakijczycy. Policja poinformowała również o aresztowaniu obywatela Gruzji. To kierowca busa, który przewoził migrantów i nie zatrzymał się do kontroli. Potrącił też funkcjonariusza.

Jak informuje Straż Graniczna, wśród 29 zatrzymanych, którzy próbowali dostać się do Polski, było 23 obywateli Iraku, trzech obywateli Iranu, dwóch obywateli Angoli oraz obywatel Konga. Zatrzymano także pięciu cudzoziemców, którzy pomagali w procederze – to dwóch obywateli Ukrainy, dwóch Syrii oraz obywatel Mołdawii. Przez cały wrzesień granicę Polski i Białorusi próbowano przekroczyć 7 535 razy. W całym roku 2020 takich prób było 120.

Straż Graniczna informuje również, że w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w Polsce przebywa obecnie 1490 osób, wśród nich najwięcej obywateli Iraku.

Nie zatrzymał się do kontroli i potrącił policjanta
W czwartek rano w miejscowości Wojnachy w gminie Sokółka policjanci próbowali zatrzymać do kontroli busa. Jego kierowca potrącił jednak funkcjonariusza i chciał uciec. „Podczas kontroli drogowej, kierowca busa zignorował polecenia mundurowych, a próbując uciec, potrącił funkcjonariusza. Policjant oddał strzał w kierunku pojazdu, a ten zatrzymał się w polu. Po chwili mundurowi obezwładnili i zatrzymali kierowcę. Był agresywny wobec policjantów, żeby go obezwładnić, mundurowi musieli użyć paralizatora” – przekazała podlaska policja.

Okazało się, że busem kierował 42-letni obywatel Gruzji, który, według relacji policji, był bardzo agresywny. W pojeździe znajdowali się migranci: 11 obywateli Iraku oraz dwóch obywateli Turcji. Wśród nich była jedna kobieta. – Zostali przewiezieni do placówki Straży Granicznej w Kuźnicy. Trwają z nimi czynności – poinformowała portal tvn24.pl rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej major Katarzyna Zdanowicz.

W piątek obywatel Gruzji został doprowadzony do prokuratury. Usłyszał zarzuty pomocnictwa w organizowaniu innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy oraz czynnej napaści na policjanta. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wolsztyn: Atak nożownika na ulicy. 22-latek w areszcie

Na trzy miesiące do aresztu trafił 22-latek z Wolsztyna w woj. wielkopolskim podejrzany o usiłowanie zabójstwa 40-latka. Ugodzony nożem 40-latek po zdarzeniu został przewieziony do szpitala.

Jak poinformował asp. sztab. Wojciech Adamczyk z KPP w Wolsztynie, do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek wieczorem. – Wolsztyńscy policjanci zostali powiadomieni o sprzeczce, do której doszło na ulicy Doktora Roberta Kocha pomiędzy dwoma nietrzeźwymi mężczyznami. W jej efekcie jeden z nich ugodził nożem drugiego, powodując u niego obrażenia w postaci rany kłutej okolicy klatki piersiowej – tłumaczył.

Dodał, że policjanci, którzy udali się na miejsce ustalili, że obaj mężczyźni to mieszkańcy Wolsztyna w wieku 22 i 40 lat. Ugodzony nożem starszy z mężczyzn został przewieziony do wolsztyńskiego szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej.

„Zatrzymany po niespełna godzinie”

Adamczyk zaznaczył, że agresora zatrzymano po niespełna godzinie od zajścia. Badanie stanu trzeźwości wykazało u mężczyzny 2,14 promila alkoholu w organizmie. 22-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Wszczęte w sprawie postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Wolsztynie pod nadzorem wolsztyńskiej Prokuratury Rejonowej. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Za usiłowanie zabójstwa grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Malmoe: Zaginęła 32-letnia Polka. Mąż podejrzany o porwanie

Od piątku w szwedzkim Malmoe trwają poszukiwania zaginionej Beaty R. Sąd zdecydował o aresztowaniu męża zaginionej. Policja podejrzewa, że to on jest odpowiedzialny za uprowadzenie 32-latki. Zaginięcie Beaty R. zgłosiła rodzina, która zaniepokoiła się jej nagłym zniknięciem. Kobieta ostatni raz widziana była w dzielnicy Malmoe Oxie w towarzystwie męża, który ją podwoził.

Jak podała gazeta „Aftonbladet”, para była w trakcie rozwodu, a Beata R. starała się o wyłączną opiekę nad dziećmi oraz sądowy zakaz kontaktu ze strony małżonka z powodu gróźb i przemocy, jakich miała doświadczyć. Wniosek o ochronę został jednak odrzucony.

Policja za zgodą bliskich opublikowała zdjęcie kobiety, a także zwróciła się z apelem do osób mogących widzieć srebrny samochód Suzuki, model Vitara z 2002 roku. Auto, jak się przypuszcza, ma związek z zaginięciem. Od poniedziałku za pomocą helikopterów oraz psów tropiących przeczesywany jest teren pola golfowego w Oxie, gdzie znajdują się zbiorniki wodne. Rzecznik lokalnej policji Nils Norling zapewnił, że „zakłada się, że zaginiona osoba żyje”.
Źródło info i foto: interia.pl