Krasnystaw: Areszt dla 59-latki, która pijana potrąciła rowerzystkę z dzieckiem

Policjanci z Krasnegostawu doprowadzili dziś do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt 59-latkę, która w sobotę potrąciła rowerzystkę z 3 letnim dzieckiem. Kobieta była kompletnie pijana, badanie wykazało 2,5 promila. Potrącona 45-letnia rowerzystka jest w stanie krytycznym. Jej synek również trafił do szpitala z obrażeniami zagrażającymi życie. 59 latce grozi 12 lat pozbawienia wolności.

W sobotę, 28.05.2022 r., po godzinie 10.00 policjanci z Krasnegostawu otrzymali zgłoszenie o potrąceniu rowerzystki. Na miejscu okazało się, że kierująca toyotą Rav 4 potrąciła 45-latkę jadącą rowerem z 3-letnim chłopcem. Obrażenia potrąconych osób są bardzo poważne. 45-latka walczy o życie w szpitalu, jej 3-letni synek także ma obrażenia zagrażające życiu.

Na miejscu szybko okazało się, że kierująca toyotą 59-latka jest kompletnie pijana. Podczas próby przebadania stała się agresywna i wulgarna wobec policjanta. Od kobiety pobrana została krew do badań.

Policjanci wstępnie ustalili przebieg zdarzenia. Okazało się, że 59-latka kierując toyotą chwilę wcześniej na parkingu uszkodziła dwa samochody. Podczas ucieczki z miejsca na ul. Kościuszki w Krasnymstawie doprowadziła do kolizji z kolejnym, zaparkowanym autem. W tym przypadku również nie zatrzymała się i uciekała z miejsca. Po przejechaniu kilkuset metrów na tej samej ulicy potrąciła rowerzystkę przewożącą dziecko. Kierująca rowerem jechała w tym samym kierunku i nie mogła w żaden sposób uniknąć zdarzenia. Po potrąceniu rowerzystki kierująca toyotą przejechała jeszcze około 50 metrów, gdzie zderzyła się kierującą renault, która zatrzymała auto widząc wypadek.

Badanie wykazało, że 59-letnia sprawczyni wypadku i kilku kolizji miała 2,5 promila alkoholu w organizmie. Po zatrzymaniu przebywa w policyjnym areszcie. Kobieta odpowie za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, za znieważanie policjanta oraz kolizje drogowe. Policja będzie wnioskować o tymczasowy areszt dla 59-latki. Za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, którego następstwem jest śmierć lub ciężki uszczerbek, grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Sąd Rejonowy w Krasnymstawie zastosował dziś wobec kobiety tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kardynał Zen aresztowany w Hongkongu

W Hongkongu aresztowany został kardynał Joseph Zen – podały w środę światowe media. Watykan wyraził zaniepokojenie tą informacją. Według mediów oprócz purpurata aresztowano inne osoby, które pomagały prowadzić fundusz pomocy dla protestujących w Hongkongu.

Jak podała agencja Reutera, powołując się na źródło w wymiarze sprawiedliwości, wszystkim aresztowanym postawiono zarzut „spiskowania z obcymi siłami”. Dyrektor biura prasowego Watykanu Matteo Bruni oświadczył: „Stolica Apostolska przyjęła z zaniepokojeniem wiadomość o aresztowaniu kardynała Zena i z najwyższą uwagą śledzi rozwój sytuacji”.
Źródło info i foto: TVP.info

Areszt dla 27-letniego Armeńczyka

Mieleccy policjanci zatrzymali 27-letniego obywatela Armenii, mogącego mieć związek ze śmiercią 24-letniego obywatela Ukrainy. Wczoraj prokurator przedstawił podejrzanemu zarzuty oraz zwrócił się z wnioskiem do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci dwumiesięcznego aresztu. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora. W sprawie trwają dalsze czynności. Policjanci z Mielca wyjaśniają przyczyny i okoliczności śmierci 24-letniego obywatela Ukrainy. Do zdarzenia doszło w nocy, z soboty na niedzielę. Policjanci ustalili, że pomiędzy obywatelem Ukrainy, a zatrzymanym 27-letnim obywatelem Armenii, doszło do nieporozumienia, następnie do szarpaniny, która dla 24-latka skończyła się śmiercią.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił przedstawić podejrzanemu zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 24-letniego mężczyzny oraz znieważenia policjantów podczas zatrzymania. Wczoraj sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla podejrzanego. W sprawie trwają dalsze czynności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Alabama: W uciecze z więzienia pomogła mu strażniczka. Zatrzymano go po 11 dniach

Po 11 dniach poszukiwań amerykańska policja zatrzymała Caseya White’a. Mężczyzna zbiegł z więzienia w Alabamie. W ucieczce pomogła mu zastępczyni dyrektora zakładu karnego Vicky White. Kobieta z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala, gdzie zmarła. Casey White został skazany za morderstwo. Odsiadywał wyrok 75 lat w więzieniu w Alabamie. W piątek 29 kwietnia uciekł z aresztu w dość spektakularny sposób. Wtedy to, jak relacjonuje CNN, jeszcze w więzieniu mężczyznę zarejestrowała kamera monitoringu. W pomarańczowym kombinezonie i kajdankach był wprowadzany do radiowozu przez jedną ze strażniczek – Vicky White (zbieżność nazwisk przypadkowa).

Kobieta miała eskortować mężczyznę do sądu w celu oceny stanu zdrowia psychicznego. Władze aresztu szybko jednak odkryły, że tego dnia nie zaplanowano żadnego przesłuchania, a eskortowanie skazańców w pojedynkę jest niezgodne z przepisami. Zarządzono więc poszukiwania. Po kilku dniach okazało się też, że kobieta współpracuje ze skazanym.

Według relacji duet porzucił radiowóz i uciekł ze stanu innym pojazdem. Po 11 dniach wyśledzono, że para przebywa w Evansville w stanie Indiana – policjanci zauważyli strażniczkę, jak wychodzi z jednego z hoteli. Miała na sobie perukę. Następnie razem z Whitem wsiadła do samochodu i odjechała. Szybko zorientowali się, że są śledzeni, więc zaczęli uciekać, zaś funkcjonariusze ruszyli za nimi w pościg ulicami miasta.

W pewnym momencie jeden z radiowozów wjechał w cadillaca, którym poruszała się para. Samochód, który prowadził zbiegły więzień, dachował. Caseya i Vicky wyciągnięto z auta. Okazało się, że kobieta ma ranę postrzałową głowy. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie zmarła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Aresztowany sprawca rozboju na Ukraince

Dzięki szybkiej reakcji szydłowieckich policjantów zatrzymano sprawcę rozboju, który wszedł do mieszkania i grożąc 64-letniej obywatelce Ukrainy przedmiotem przypominającym broń i kijem bejsbolowym żądał wydania pieniędzy. Decyzją sądu znowu trafił za kratki.

We wtorek rano (19.04.2022) do mieszkania, w którym przebywała 64-letnia mieszkanka Ukrainy wszedł mężczyzna, który grożąc kobiecie pozbawieniem życia przedmiotem przypominającym broń, żądał wydania pieniędzy. Kiedy okazało się, że pokrzywdzona nie ma gotówki zabrał jej nośnik pamięci i oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci już w kilka godzin po zgłoszeniu ustalili i zatrzymali sprawcę, a przy nim znaleźli atrapę broni i skradziony przedmiot.

Podczas wykonywania czynności procesowych, pokrzywdzona rozpoznała zatrzymanego mężczyznę, który jej groził. 46-latek z Szydłowca będzie odpowiadał za swój czyn w warunkach recydywy, gdyż w przeszłości był już wielokrotnie karany. Sąd Rejonowy w Szydłowcu przychylił się też do wniosku prokuratora, stosując wobec mężczyzny tymczasowy 3-miesięczny areszt. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu w warunkach recydywy grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

48-latek podejrzany o podpalenie człowieka aresztowany

Tymczasowy areszt zastosował sąd wobec 48-latka podejrzanego o oblanie młodego mężczyzny łatwopalną substancją i podpalenie. Do zdarzenia doszło podczas spotkania przy alkoholu w jednym z mieszkań w Opolu Lubelskim. 25-latek z ciężkimi poparzeniami został przewieziony do szpitala. Jak poinformowała w poniedziałek asp. szt. Edyta Żur z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim, do zdarzenia doszło w miniony piątek.

– Policjanci otrzymali informację o podpaleniu 25-latka w jednym z mieszkań w Opolu Lubelskim. Jak się okazało, pięciu znajomych spożywało tam alkohol. W pewnym momencie 48-latek oblał młodego mężczyznę łatwopalną substancją i podpalił – przekazała Edyta Żur.

Poszkodowany 25-latek został przetransportowany z ciężkimi poparzeniami ciała do szpitala. Natomiast sprawca zdarzenia był obecny na miejscu. 48-letniemu mieszkańcowi gminy Opole Lubelskie prokuratura przedstawiła zarzut usiłowania zabójstwa. Wobec podejrzanego sąd zastosował tymczasowy areszt. Za zarzucany mu czyn grozi nawet dożywocie.
3Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany o gwałt na Ukraince trafił do aresztu

Wrocławski sąd uwzględnił zażalenie prokuratury i aresztował 49-letniego mężczyznę podejrzanego o gwałt na młodej Ukraince. W sprawie interweniował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. 49 letni mężczyzna podejrzany o gwałt na Ukraince trafił do aresztu. Sąd zmienił postanowienie z pierwszej instancji. 9 marca we Wrocławiu w niecałe dwie godziny od zgłoszenia przestępstwa zgwałcenia policjanci zatrzymali 49-latka.

Mężczyzna najpierw przyjął 19-letnią dzwieczynę pod swój dach, a następnie według ustaleń prokuratury siłą doprowadził kobietę do obcowania płciowego wbrew jej woli. Wcześniej poznał dziewczynę, oferując swą pomoc za pośrednictwem portalu internetowego. Przyjął ją do swojego mieszkania i dokonał tego brutalnego przestępstwa – mówił wówczas rzecznik dolnośląskiej policji Łukasz Dutkowiak.

Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut gwałtu i skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące. Zdaniem prokuratury, zgromadzony materiał dowodowy uprawdopodobnił fakt popełnienia przez podejrzanego zarzuconego mu przestępstwa i z uwagi na realną obawę matactwa procesowego z jego strony tylko zastosowanie środka izolacyjnego zagwarantuje zabezpieczenie prawidłowego toku prowadzonego śledztwa.

Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wniosku o areszt, zastosował wobec podejrzanego dozór policji i nakazał mu raz w tygodniu stawiać się na komisariacie policji. W konsekwencji tego postanowienia minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że polecił złożenie zażalenia na odmowę przez sąd zastosowania aresztu tymczasowego dla podejrzanego o gwałt na młodej Ukraince.

Wrocławska prokuratura złożyła takie zażalenie, a dziś sąd drugiej instancji rozpatrzył je pozytywnie i aresztował 49-latka na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mer Melitopola opowiedział o torturach

Mer ukraińskiego miasta Melitopol Iwan Fedorow spędził w rosyjskiej niewoli sześć dni. Po uwolnieniu opowiedział, czego doświadczył w areszcie. 

– Byłem w areszcie w Melitopolu. W celi, kiedy ze mną rozmawiano, kiedy coś chcieli ode mnie uzyskać, czasami było pięciu, sześciu, siedmiu wojskowych z bronią – opowiadał mer w pierwszym wywiadzie po wymienieniu go na dziewięciu rosyjskich żołnierzy.

– Nie ruszali mnie, ale proszę uwierzyć, że siedem osób z bronią będących obok wystarczy, by przekonywająco przedstawić swoje stanowisko – przekazał.

Według niego w celi obok ktoś był torturowany. – Było słychać te krzyki, które zdecydowanie wywierają nacisk psychiczny, to można absolutnie porównać z naciskiem, torturami i tak dalej. Tych sześć dni było dosyć ciężkich – dodał.

Poinformował, że pierwsza próba jego wymiany była nieudana. Wożono go w samochodzie siedem godzin z workiem na głowie, wysuwano wobec niego wiele żądań – relacjonuje Centrum Strategicznej Komunikacji i Bezpieczeństwa Informacyjnego. Fedorow, którego uprowadzono w ubiegłym tygodniu, powiedział, że żądano od niego m.in. rezygnacji ze stanowiska. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ojciec rzucał 3-latkiem o ścianę. Sąd podjął decyzję o areszcie dla rodziców

Sąd w Kozienicach (Mazowieckie) zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obojga rodziców 3-latka, który pobity, w stanie krytycznym, trafił do szpitala w Radomiu – poinformował w piątek pełniący obowiązki zastępcy prokuratora okręgowego w Radomiu Andrzej Stojak.

O aresztowanie rodziców wnioskowała Prokuratura Rejonowa w Kozienicach, która w czwartek postawiła 25-letniemu zarzut usiłowania zabójstwa i znęcania się nad dzieckiem od 2019 r. do sierpnia 2021 r. Z kolei matka usłyszała zarzut pomocnictwa do usiłowania zabójstwa i narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Według śledczych 3-letni Kuba był rzucany o ścianę i podłogę, miał obrażenia i krwiaka głowy. Ojciec nie przyznał się do winy. Stwierdził, że oprócz karcenia dziecka za przewinienia, nie stosował wobec niego przemocy. Matka przyznała, że nie podejmowała żadnych działań w związku z agresywnym zachowaniem męża, nie zawiadamiała też policji.

Rzeczniczka Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego Karolina Gajewska powiedziała w piątek, że stan 3-letniego Kuby jest nadal krytyczny. Obecnie przebywa na Oddziale Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Leczenia Bólu. Do zdarzenia doszło w Garbatce w pow. kozienickim. We wtorek rano dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od pracowników Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że z mieszkania przez pogotowie ratunkowe zostało zabrane 3-letnie dziecko. Chłopiec miał obrażenia związane najprawdopodobniej ze stosowaniem przemocy. Karetką pogotowia pojechała z chłopcem do szpitala ciężarna matka. Po badaniu kobieta wróciła do domu.

Dziecko z zatrzymaniem krążenia i urazem głowy trafiło na oddział neurochirurgii szpitala, gdzie został poddany operacji usunięcia krwiaka. Policja zatrzymała 25-letniego i 25-letnią matkę chłopca.

Kobieta miała już wcześniej problemy z wychowaniem dziecka

Mazowiecka policja informowała w czwartek, że rodzina nie była objęta procedurą Niebieskiej Karty. – Jedyna interwencja policji pod tym adresem, która miała miejsce około pół roku temu, nie miała związku z przemocą w rodzinie – powiedziała rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska. Według śledczych matka 3-latka miała już jednak wcześniej problemy z wychowaniem swojego pierwszego dziecka. – Dziecko kobiety z poprzedniego związku zostało oddane pod opiekę innym osobom – przekazał prokurator Stojak.

Z obecnym małżonkiem kobieta ma dwoje dzieci. – Co do drugiego dziecka nie mamy żadnych informacji, żeby była wobec niego stosowana przemoc – dodał prokurator.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelił do policjanta z broni pneumatycznej. Trafił do aresztu

Prokuratura poparła inicjatywę Policji i wystąpiła do sądu z wnioskiem o areszt wobec agresywnego 31-latka, który w miniony czwartek podczas policyjnej interwencji postrzelił funkcjonariusza z broni pneumatycznej. Sąd zdecydował się zastosować wobec mieszkańca powiatu ząbkowickiego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Przypomnijmy, że do tej niezwykle groźnej sytuacji doszło 3 lutego 2022 roku przed godziną 19.00. Policjanci otrzymali zgłoszenie o włamaniu do jednego z mieszkań. Ze zgłoszenia wynikało, że sprawca jest mocno pobudzony i zachowuje się w sposób irracjonalny. Siłowo wyłamał drzwi wejściowe do mieszkania. Podczas interwencji 31-latek postrzelił policjanta z broni pneumatycznej w głowę. Mężczyzna ten został niezwłocznie obezwładniony i zatrzymany.

Już dzień później usłyszał on zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza przy użyciu niebezpiecznego przedmiotu powiązany z usiłowaniem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mieszkaniec powiatu ząbkowickiego odpowie również za spowodowania średnich i lekkich obrażeń ciała, naruszenia miru domowego, jak również uszkodzenia mienia. Za przestępstwa przeciwko mieniu 31-latek był już wcześniej kilkukrotnie karany.

Każdy z mieszkańców Dolnego Śląska musi mieć świadomość, że policjanci codziennie pełnią służbę po to, aby pomagać i służyć. Dlatego oczekujemy pełnej akceptacji, nie dla trudu policyjnych służb, bo nie każdy musi go rozumieć, ale dla faktu nietykalności funkcjonariusza publicznego. Atak na policjanta nie ma żadnego usprawiedliwienia. Służymy dla innych i mamy swoje prawa.
Źródło info i foto: Policja.pl