Strzelanina w Poznaniu. 32-latek aresztowany

Zaczęło się od „zaczepiania kobiet”, a szybko przeszło do usiłowania zabójstwa policjanta. 32-letni mężczyzna uzbrojony w pałkę teleskopową i broń czarnoprochową może spędzić w więzieniu resztę życia. Poznańska komenda zdradza pierwsze szczegóły: „Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie podjął żadnego dialogu z przesłuchującym go prokuratorem”.

W niedzielę, 8 maja, wieczorem, policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że jakiś mężczyzna zaczepia kobiety w rejonie ronda Środka. Na miejsce trafił pierwszy patrol: mężczyzna (z 8-letnim stażem pracy) i kobieta, policjantka (z rocznym). Wytypowano podejrzanego o skuteczne uprzykrzanie życia poznaniankom i podjęto próbę wylegitymowania mężczyzny. Wtedy ten chwycił za broń, jak dziś wiadomo, czarnoprochową i wypalił w policjanta. Mundurowy, choć ranny w brzuch i rękę, odpowiedział ogniem i obezwładnił napastnika.
Źródło info i foto: se.pl

Kardynał Zen aresztowany w Hongkongu

W Hongkongu aresztowany został kardynał Joseph Zen – podały w środę światowe media. Watykan wyraził zaniepokojenie tą informacją. Według mediów oprócz purpurata aresztowano inne osoby, które pomagały prowadzić fundusz pomocy dla protestujących w Hongkongu.

Jak podała agencja Reutera, powołując się na źródło w wymiarze sprawiedliwości, wszystkim aresztowanym postawiono zarzut „spiskowania z obcymi siłami”. Dyrektor biura prasowego Watykanu Matteo Bruni oświadczył: „Stolica Apostolska przyjęła z zaniepokojeniem wiadomość o aresztowaniu kardynała Zena i z najwyższą uwagą śledzi rozwój sytuacji”.
Źródło info i foto: TVP.info

Areszt dla 27-letniego Armeńczyka

Mieleccy policjanci zatrzymali 27-letniego obywatela Armenii, mogącego mieć związek ze śmiercią 24-letniego obywatela Ukrainy. Wczoraj prokurator przedstawił podejrzanemu zarzuty oraz zwrócił się z wnioskiem do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci dwumiesięcznego aresztu. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora. W sprawie trwają dalsze czynności. Policjanci z Mielca wyjaśniają przyczyny i okoliczności śmierci 24-letniego obywatela Ukrainy. Do zdarzenia doszło w nocy, z soboty na niedzielę. Policjanci ustalili, że pomiędzy obywatelem Ukrainy, a zatrzymanym 27-letnim obywatelem Armenii, doszło do nieporozumienia, następnie do szarpaniny, która dla 24-latka skończyła się śmiercią.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił przedstawić podejrzanemu zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 24-letniego mężczyzny oraz znieważenia policjantów podczas zatrzymania. Wczoraj sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla podejrzanego. W sprawie trwają dalsze czynności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Alabama: W uciecze z więzienia pomogła mu strażniczka. Zatrzymano go po 11 dniach

Po 11 dniach poszukiwań amerykańska policja zatrzymała Caseya White’a. Mężczyzna zbiegł z więzienia w Alabamie. W ucieczce pomogła mu zastępczyni dyrektora zakładu karnego Vicky White. Kobieta z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala, gdzie zmarła. Casey White został skazany za morderstwo. Odsiadywał wyrok 75 lat w więzieniu w Alabamie. W piątek 29 kwietnia uciekł z aresztu w dość spektakularny sposób. Wtedy to, jak relacjonuje CNN, jeszcze w więzieniu mężczyznę zarejestrowała kamera monitoringu. W pomarańczowym kombinezonie i kajdankach był wprowadzany do radiowozu przez jedną ze strażniczek – Vicky White (zbieżność nazwisk przypadkowa).

Kobieta miała eskortować mężczyznę do sądu w celu oceny stanu zdrowia psychicznego. Władze aresztu szybko jednak odkryły, że tego dnia nie zaplanowano żadnego przesłuchania, a eskortowanie skazańców w pojedynkę jest niezgodne z przepisami. Zarządzono więc poszukiwania. Po kilku dniach okazało się też, że kobieta współpracuje ze skazanym.

Według relacji duet porzucił radiowóz i uciekł ze stanu innym pojazdem. Po 11 dniach wyśledzono, że para przebywa w Evansville w stanie Indiana – policjanci zauważyli strażniczkę, jak wychodzi z jednego z hoteli. Miała na sobie perukę. Następnie razem z Whitem wsiadła do samochodu i odjechała. Szybko zorientowali się, że są śledzeni, więc zaczęli uciekać, zaś funkcjonariusze ruszyli za nimi w pościg ulicami miasta.

W pewnym momencie jeden z radiowozów wjechał w cadillaca, którym poruszała się para. Samochód, który prowadził zbiegły więzień, dachował. Caseya i Vicky wyciągnięto z auta. Okazało się, że kobieta ma ranę postrzałową głowy. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie zmarła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Proces ws. zabójstwa Pawła Adamowicza. Prokurator: milczenie oskarżonego to taktyka procesowa

Milczenie to taktyka procesowa. Oskarżony realizuje swoją linię obrony tak, jak chce. Nikt nie może mu nic narzucić i nikt nie może od niego oczekiwać, że będzie się zachowywał w określony sposób – powiedziała prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska, która oskarża Stefana W. w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Oskarżony o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Stefan W. od początku procesu nie powiedział żadnego słowa. Nie odpowiada na pytania sędziów i swojego adwokata. W czwartek podczas rozprawy sąd przedstawił zaświadczenie lekarskie, z którego wynika że jest w pełnym kontakcie słownym i logicznym na terenie aresztu, że są zachowane wszystkie funkcje życiowe i oskarżony w izolacji zachowuje się normalnie. O zachowaniu podczas procesu oskarżonego o zabójstwo prezydenta Gdańska mówiła po czwartkowej rozprawie prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska, która prowadziła śledztwo i oskarża Stefana W. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

– Moim zdaniem milczenie na bieg postepowania sądowego, w żaden sposób nie wpłynie. Oskarżony ma prawo przyjąć taką postawę, jaką ma życzenie przyjąć. To jest jego prawo do obrony, które może realizować w każdy sposób. Natomiast w świetle przepisów prawa tylko i wyłącznie opinia biegłych, którzy stwierdzą, że nie może brać udziału w postępowaniu ze względu na stan zdrowia może spowodować, że sąd będzie zmuszony zawiesić postępowanie do czasu ustania tej przeszkody – mówiła prokurator. 

Na pytanie, w jaki sposób Stefan W. zachowywał się w trakcie przesłuchań w prokuraturze, odpowiedziała, że normalnie. Jak każdy podejrzany odpowiadał na pytania, składał wyjaśnienia, również spontaniczne. Był zachowany kontakt słowny i logiczny – relacjonowała Agnieszka Nickel-Rogowska.

Prokurator wyjaśniła także, że każde przesłuchanie odbywało się w obecności adwokata. – Czasami byli funkcjonariusze obsługujący kamerę – dodała. Dopytywana o poczytalność Stefana W. stwierdziła, że z opinii, które są w aktach sprawy wynika, że jego poczytalność jest ograniczona”. 

Nickel-Rogowska oświadczyła również, że jej zdaniem milczenie Stefana W. to taktyka procesowa. – Oskarżony realizuje swoją linię obrony tak jak chce. Nikt nie może mu nic narzucić i nikt nie może od niego oczekiwać, że będzie się zachowywał w określony sposób poza oczywiście naruszaniem powagi sądu i porządku na sali, bo jak wiadomo sąd może zastosować różne środki, które przewiduje kodeks. Natomiast dopóki milczy, to nic nie robi złego. To jest realizacja jego linii obrony – powiedziała. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aresztowany sprawca rozboju na Ukraince

Dzięki szybkiej reakcji szydłowieckich policjantów zatrzymano sprawcę rozboju, który wszedł do mieszkania i grożąc 64-letniej obywatelce Ukrainy przedmiotem przypominającym broń i kijem bejsbolowym żądał wydania pieniędzy. Decyzją sądu znowu trafił za kratki.

We wtorek rano (19.04.2022) do mieszkania, w którym przebywała 64-letnia mieszkanka Ukrainy wszedł mężczyzna, który grożąc kobiecie pozbawieniem życia przedmiotem przypominającym broń, żądał wydania pieniędzy. Kiedy okazało się, że pokrzywdzona nie ma gotówki zabrał jej nośnik pamięci i oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci już w kilka godzin po zgłoszeniu ustalili i zatrzymali sprawcę, a przy nim znaleźli atrapę broni i skradziony przedmiot.

Podczas wykonywania czynności procesowych, pokrzywdzona rozpoznała zatrzymanego mężczyznę, który jej groził. 46-latek z Szydłowca będzie odpowiadał za swój czyn w warunkach recydywy, gdyż w przeszłości był już wielokrotnie karany. Sąd Rejonowy w Szydłowcu przychylił się też do wniosku prokuratora, stosując wobec mężczyzny tymczasowy 3-miesięczny areszt. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu w warunkach recydywy grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Aresztowanie członków gangu za składowanie niebezpiecznych odpadów

Policjanci z częstochowskiego wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą zatrzymali 7 osób związanych z grupą przestępczą, która składowała substancje niebezpieczne na terenie woj. śląskiego i opolskiego. 4 mężczyzn trafiło do aresztu, a 3 zostały objęte policyjnym dozorem. Łącznie policjanci ujawnili około 1 mln litrów niebezpiecznych substancji. Za sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób grozi do 10 lat więzienia. Ostrzegamy przed bezprawnym procederem składowania odpadów.

Grupa śledczych z Częstochowy zajmująca się zwalczaniem groźnego procederu składowania odpadów niebezpiecznych została powołana przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach pod koniec 2019 roku. Czynności operacyjno-rozpoznawcze podejmowane są w ramach postępowania prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Do tej pory śledczy zatrzymali 58 podejrzanych, 27 z nich trafiło do aresztu.

W ubiegłą środę częstochowscy stróże prawa zatrzymali 7 mieszkańców województwa śląskiego w wieku od 29 do 58 lat w związku ze składowaniem odpadów niebezpiecznych zagrażających życiu i zdrowiu wielu osób.

W 2017 roku na terenie Kędzierzyna – Koźla w województwie opolskim przestępcy zgromadzili około 700 tysięcy litrów trujących śmieci, a w Pasiece w województwie śląskim około 300 tysięcy litrów niebezpiecznych substancji. Trujące śmieci składowane były w plastikowych mauzerach oraz w beczkach. Badania laboratoryjne wykazały, że znajdowały się w nich substancje wysoko łatwopalne, mutagenne i o właściwościach drażniących i żrących. W związku z tym, że były one niewłaściwie przechowywane, stanowiły realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.

7 osób będzie odpowiadało za sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, a 6 dodatkowo usłyszało zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Na wniosek prokuratora z Prokuratury Regionalnej w Katowicach, 4 mężczyzn w wieku 58, 37, 42 i 44 lat trafiło do aresztu, a 3 osoby w wieku 50, 46 i 29 lat zostały objęte policyjnym dozorem i mają zakaz opuszczania kraju.

Apelujemy!

Każdy, kto jest świadkiem składowania odpadów, powinien zawiadomić odpowiednie służby. Apelujemy przede wszystkim do osób, które mieszkają w pobliżu mało uczęszczanych miejsc, obiektów leśnych, opuszczonych hal czy magazynów, o zwracanie uwagi na wzmożony ruch pojazdów ciężarowych oraz osób w takich miejscach. Swoje spostrzeżenia można zgłaszać pod numerem alarmowym 997 lub 112, a także przez Internet – za pomocą narzędzia Krajowa Mapa Zagrożeń. Tylko wspólne działania pozwolą na wykrycie przestępstw popełnianych przeciwko środowisku naturalnemu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Czystki w FSB. Kara za „nazbyt optymistyczne” informacje o Ukrainie

Rosyjscy niezależni dziennikarze oraz szef portalu śledczego Bellingcat Christo Grozew informują o przeniesieniu do aresztu śledczego szefa struktury rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, która odpowiadała za sprawy ukraińskie. Ze służby odsunięto także 150 oficerów. Mieli dostarczać władzom Rosji nieprawdziwe i nazbyt optymistyczne informacji na temat Ukrainy, co w konsekwencji przyczyniło się do niepowodzeń na polu walki.

W rozmowie z niezależnym rosyjskim internetowym kanałem Popularna Polityka Christo Grozew powiedział, że były szef 5. służby (Służby Informacji Operacyjnej i Kontaktów Międzynarodowych) rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa generał Siergiej Biesieda został przeniesiony do aresztu śledczego. – Jego telefon pozostaje wyłączony już od dwóch tygodni. Odsunięto też około 150 oficerów tej służby. Dokonano czystki – większość tych osób, o ile nie została aresztowana, na pewno nie pracuje już w FSB – przekazał Grozew.

Areszt po inwazji

O przeniesieniu generała Biesiedy do aresztu śledczego Lefortowo poinformował także Andriej Sołdatow, rosyjski niezależny dziennikarz, zajmujący się tematyką służb specjalnych. Przekazał, że funkcjonariusz został umieszczony w areszcie domowym wkrótce po rosyjskiej inwazji Rosji na Ukrainę. Sprawą Biesiedy – jak relacjonował Soldatow – zajmuje się główny wojskowy zarząd śledczy Komitetu Śledczego. Zarzuty dotyczą – jak twierdzili rozmówcy Sołdatowa – „kradzieży środków przeznaczonych na działalność wywrotową i agenturalną w Ukrainie, a także podawanie nieprawdziwych informacji o sytuacji politycznej w sąsiednim kraju”.

W ocenie Grozewa przyczyną decyzji w sprawie aresztów było dostarczanie władzom Rosji nieprawdziwych i nazbyt optymistycznych informacji na temat Ukrainy, co w konsekwencji przyczyniło się do niepowodzeń na polu walki.
Źródło info i foto: tvn24.pl

34-latek zatrzymany z 250 porcjami marihuany

Na 3 miesiące trafił do aresztu 34-latek podejrzany i posiadanie i handel narkotykami. Mężczyzna zaprzeczał, że posiada jakiekolwiek środki odurzające. Policjanci podczas przeszukania zabezpieczyli blisko 250 porcji dilerskich marihuany. W miniony wtorek świdniccy kryminalni na podstawie własnych ustaleń dokonali przeszukania budynków mieszkalnych i gospodarczych na jednej z posesji w gminie Mełgiew.

Zamieszkały tam 34-latek zaprzeczał, by posiadał jakiekolwiek środki odurzające. Funkcjonariusze szybko potwierdzili swoje przypuszczenia. W jednej z komórek w słoiku kryminalni ujawnili poporcjowaną w strunowych woreczkach marihuanę. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 250 porcji dilerskich tego narkotyku. Dodatkowo kryminalni ujawnili m.in. dwie wagi. 34-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W czwartek sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Czynności w tej sprawie trwają. Zgodnie z obowiązującym prawem mężczyźnie grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: RMF24.pl

48-latek podejrzany o podpalenie człowieka aresztowany

Tymczasowy areszt zastosował sąd wobec 48-latka podejrzanego o oblanie młodego mężczyzny łatwopalną substancją i podpalenie. Do zdarzenia doszło podczas spotkania przy alkoholu w jednym z mieszkań w Opolu Lubelskim. 25-latek z ciężkimi poparzeniami został przewieziony do szpitala. Jak poinformowała w poniedziałek asp. szt. Edyta Żur z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim, do zdarzenia doszło w miniony piątek.

– Policjanci otrzymali informację o podpaleniu 25-latka w jednym z mieszkań w Opolu Lubelskim. Jak się okazało, pięciu znajomych spożywało tam alkohol. W pewnym momencie 48-latek oblał młodego mężczyznę łatwopalną substancją i podpalił – przekazała Edyta Żur.

Poszkodowany 25-latek został przetransportowany z ciężkimi poparzeniami ciała do szpitala. Natomiast sprawca zdarzenia był obecny na miejscu. 48-letniemu mieszkańcowi gminy Opole Lubelskie prokuratura przedstawiła zarzut usiłowania zabójstwa. Wobec podejrzanego sąd zastosował tymczasowy areszt. Za zarzucany mu czyn grozi nawet dożywocie.
3Źródło info i foto: polsatnews.pl