Niemcy: Rasistowskie ataki coraz bardziej brutalne

Statystycznie w Niemczech atakowanych jest dwóch azylantów dziennie. W pierwszej połowie 2022 r. władze odnotowały 424 takie przestępstwa. To mniej niż w tym samym okresie 2021 roku, jednak ataki stały się bardziej brutalne. „To pokazuje po raz kolejny: rasistowska przemoc jest częścią codziennego życia w Niemczech” – komentuje dla „Sueddeutsche Zeitung” rzeczniczka Partii Lewicy ds. polityki uchodźczej Clara Buenger.

W pierwszej połowie 2022 r. władze odnotowały 424 ataki na osoby ubiegające się o azyl w Niemczech, czyli o około jedną czwartą mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W pierwszym półroczu 2021 roku było 576 takich zdarzeń – wynika z odpowiedzi Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na zapytanie Partii Lewicy, o której poinformowała gazeta „Neue Osnabruecker Zeitung”.

Sprawcy, w większości prawicowi ekstremiści, byli jednak brutalniejsi. 86 ofiar zostało rannych w atakach poza miejscami zakwaterowania osób ubiegających się o azyl. Jest to wyraźny wzrost w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, kiedy to ranne zostały 62 osoby. Prawie jedna czwarta przypadków dotyczyła aktów przemocy, takich jak podpalenia, napaści oraz użycie materiałów wybuchowych i broni. Ponadto w pierwszej połowie doszło do 43 ataków na schroniska dla uchodźców, a także 12 ataków na organizacje pomocowe i wolontariuszy, pomagających azylantom.

„To pokazuje po raz kolejny: rasistowska przemoc jest częścią codziennego życia w Niemczech” – komentuje rzeczniczka Partii Lewicy ds. polityki uchodźczej Clara Buenger, cytowana przez portal gazety „Sueddeutsche Zeitung”.
Źródło info i foto: TVP.info

39-latek zatrzymany za ataki na kobiety

Łukowscy policjanci zatrzymali 39-latka w związku wczorajszymi atakami na dwie kobiety. W jednym z nich została pobita 27-latka, w drugim 72-latka została zraniona ostrym narzędziem. Sprawca atakował kobiety bez powodu. 39-latek jest zatrzymany do sprawy i dziś są wykonywane z nim czynności procesowe. Wczoraj przed godziną 12.00 dyżurny łukowskiej komendy został powiadomiony o pobitej w pobliżu Bulwarów nad Krzną młodej kobiecie. Policjanci dowiedzieli się od pokrzywdzonej 27-latki, że zaatakował ją rowerzysta, który najpierw zaczął ją szarpać za ubranie, a później uderzył ją kilkakrotnie pięścią w głowę. Mimo że młoda kobieta przewróciła się na ziemię, agresywny mężczyzna w dalszym ciągu ją bił. Później jak gdyby nic się nie stało, wsiadł na rower i odjechał w kierunku centrum miasta. Pokrzywdzona została odwieziona do szpitala. Na szczęście okazało się, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Gdy policjanci ustalali dokładne okoliczności tej sprawy, dyżurny został powiadomiony o kolejnym zdarzeniu, do którego doszło na ulicy Orzeszkowej. Ze zgłoszenia wynikało, że idący w pobliżu bloku mężczyzna ranił kobietę. Jak wstępnie ustalili policjanci, do zdarzenia doszło w momencie, kiedy 72-letnia łukowianka myła okna w piwnicy budynku. Przechodzący w pobliżu mężczyzna kilkukrotnie ostrym narzędziem zadał jej ciosy, a później poszedł w kierunku torów kolejowych. Ranna kobieta poprosiła o pomoc swoich sąsiadów, ci wezwali karetkę pogotowia.

Do działań zaangażowali się łukowscy kryminalni, policjanci z dochodzeniówki oraz pozostali policjanci pełniący tego dnia służbę. Przed godziną 15.00 funkcjonariusze zatrzymali 39-letniego łukowianina, który może mieć związek z tymi zdarzeniami.

Dzisiaj zaplanowano szereg kolejnych czynności w tych sprawach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agresywne grupy imigrantów na polskiej granicy

Rosyjsko-białoruska operacja wysyłania na granicę polsko-białoruską nielegalnych imigrantów trwa. W nocy miał miejsce atak na posterunek przy granicy z Białorusią. Jeden z żołnierzy został uderzony kamieniem. Ponad pół roku temu Rosja i Białoruś zaczęły sprowadzać na granicę z Polską imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Dziś wiadomo już, że był to jeden z elementów przygotowywania wojny przeciwko Ukrainie. W środę na terytorium Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 69 osób. Miały miejsce dwie próby siłowego forsowania granicy.

W czwartek do godziny 7 rano funkcjonariusze SG zatrzymali 73 nielegalnych imigrantów. „W tym dwie duże grupy: 39 i 25 agresywnych osób siłowo forsowało granicę” – przekazała Straż Graniczna.

Co więcej, minionej nocy na odcinku PSG Czeremcha patrole polskich służb były kilkukrotnie atakowane przez agresywne grupy cudzoziemców.

„Żołnierz Wojska Polskiego został uderzony kamieniem w głowę. Uszkodzono posterunek polskich służb” – napisano.

Zatrzymano 15 nielegalnych imigrantów – obywateli Iraku i Iranu.
Źródło info i foto: TVP.info

Rekordowa liczba strzelanin w Szwecji

W tym roku do połowy lutego w Szwecji w 41 strzelaninach zginęło 11 osób, a 12 zostało rannych – wynika z policyjnych statystyk. Jeśli trend utrzyma się, 2022 rok może okazać się rekordowym pod względem eskalacji przemocy gangów. Pierwszą tegoroczną ofiarą śmiertelną strzelanin był 25-letni mężczyzna z kryminalną przeszłością znaleziony 10 stycznia z ranami postrzałowymi w samochodzie w miejscowości Jaerfaella na przedmieściach Sztokholmu. W ciągu zaledwie miesiąca w całym kraju, m.in. w spokojnym do tej pory Kalmar (południowo-wschodnia Szwecja), od kul zginęło kolejnych 10 mężczyzn.

W Sztokholmie, gdzie istnieją 52 grupy przestępcze, w których działa 1,5 tys. osób, od nowego roku policja została wzmocniona 180 mundurowymi z innych regionów. W stolicy Szwecji początek roku rozpoczął się wyjątkowo tragicznie. W ciągu ostatnich sześciu tygodni w wyniku strzelanin zginęło pięciu mężczyzn. Czterech z nich to młodzi ludzie urodzeni na początku wieku. Policja w Sztokholmie na razie nie chce komentować tegorocznych statystyk, uważając że okres pierwszych tygodni roku nie jest miarodajny.

Według socjaldemokratycznego ministra sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych Morgana Johanssona „może zająć 5-10 lat, zanim strzelaniny w Szwecji zostaną wyeliminowane”. „Struktury przestępcze zadomowiły się w naszym kraju 20-25 lat temu, stąd trudno je wyeliminować” – uważa Johansson. Szef szwedzkiej policji Anders Thornberg problemy gangów powiązał z imigracją oraz problemami z integracją.

Nadzieją na poprawę jest przygotowywany od kilku lat przez rząd 34-punktowy program działań, wśród których jest podwyższenie kar, a także wzrost liczby policjantów o 10 tys. do 2024 roku. Od nowego roku dla części młodych przestępców zniesiono tzw. ulgę przy wymierzaniu wysokości kar. Wciąż jednak łagodnie karani są niepełnoletni, którzy są wykorzystywani przez kierujących gangami do zabijania przeciwników. W planach jest także wprowadzenie instytucji świadka koronnego.

W podsztokholmskiej gminie Huddinge, która boryka się ze strzelaninami, rusza program współpracy policji, gmin, służby więziennej oraz innych instytucji o nazwie „Przestańcie strzelać”. Wzorowany na działaniach policji amerykańskiej w Bostonie w latach 90. ma polegać na koncentrowaniu się na konkretnych osobach działających w gangach.

W Szwecji program po raz pierwszy wprowadzono w Malmoe, dzięki czemu – jak twierdzą władze – od 2017 roku zmniejszyła się liczba strzelanin. Podobne działania wprowadzone w następnych latach w Goeteborgu, Uppsali oraz Oerebro nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

W ostatnich latach w Szwecji rocznie dochodzi do ponad 300-350 strzelanin, w których ginie 46-47 osób, a ponad 100 zostaje rannych.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowy Jork: Seria ataków nożowników w metrze

Do co najmniej sześciu ataków z użyciem noża doszło w miniony weekend w metrze w Nowym Jorku. Miały one miejsce wkrótce po tym, jak władze miasta i stanu wystąpiły z nowym planem walki z przemocą w transporcie publicznym. Stan poszkodowanych jest stabilny, nie ma informacji o zatrzymaniu sprawców.

Weekendowe ataki nastąpiły w momencie, kiedy Nowy Jork zmaga się ze wzrostem przestępczości w metrze, autobusach itp. Według telewizji NBC New York, w tym roku liczba poważnych przestępstw wzrosła o 65 proc. Wzburzenie z powodu niebezpieczeństwa nasiliło się po śmierci 40-letniej Michelle Go, która 15 stycznia rano została pchnięta na stacji przy Times Square na tory nadjeżdżającego metra.

Burmistrz miasta Eric Adams i gubernator stanu Nowego Jorku Kathy Hochul przedstawili w piątek projekt zakładający rozlokowanie od poniedziałku w całym systemie metra zwiększonych patroli policji i zespołów ds. zdrowia psychicznego. Do pierwszego incydentu doszło jeszcze tego samego dnia. Około godz. 17 mężczyzna został ugodzony nożem, trafił do szpitala, a według policji jego stan zdrowia jest stabilny.

W sobotę odnotowano co najmniej cztery ataki nożowników. Rano ofiarą jednego stał się 40-letni mężczyzna, od którego trzech innych zażądało pieniędzy. Kiedy odmówił został zraniony w udo. Przed godz. 15 w rezultacie utarczki słownej 20-letniej kobiety z niezidentyfikowanym mężczyzną, napastnik pchnął ją trzykrotnie w brzuch.

Ataki w nowojorskim metrze. Stabilny stan rannych

Kolejne przypadki napaści zgłoszone zostały w godzinach wieczornych. Dwóch nastolatków usiłujących okraść 24-letniego mężczyznę dźgnęło go nożem. W innym incydencie ofiarą nożowników stał się pasażer, który zwrócił się do dwóch mężczyzn palących prawdopodobnie narkotyki, żeby się odsunęli. Jeden z napastników zranił go w ramię. Ostatni jak dotąd napad wydarzył się w niedzielę wieczorem. Zgodnie z relacją NBC News ataki nożowników nie były śmiertelne. Stan osób przetransportowanych do szpitali z obrażeniami jest stabilny. Na razie nie ma informacji czy z wyjątkiem jednego zdołano zatrzymać sprawców, chociaż ataki przypisuje się przede wszystkim osobom bezdomnym i chorym psychicznie.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejny atak na rodzinę byłego szefa CBA

Rodzina byłego szefa CBA Pawła Wojtunika boi się o życie. Po fałszywej informacji o jego śmierci i groźbach wysyłanych z adresu mailowego jego córki przestępcy zamachnęli się na ich mieszkanie. Wśrodę wieczorem ktoś zadzwonił na straż pożarną, żeby poinformować o rzekomym pożarze w mieszkaniu Pawła Wojtunika, byłego szefa CBA. Kobiecy głos podał dokładny numer lokalu, w którym miał pojawić się ogień. W środku nie było nikogo.

Na miejsce przyjechały cztery zastępy straży pożarnej. Strażacy już mieli wyważać drzwi, ale przeszkodził im w tym sąsiad, który słysząc hałas na klatce, postanowił najpierw zadzwonić do Wojtunika i poinformować go o akcji. Ten, słysząc o formie zawiadomienia, połączył je z wcześniejszymi atakami na jego rodzinę i poprosił strażaków, by nie wyważali drzwi na jego odpowiedzialność. Słusznie, gdyż zgłoszenie okazało się fałszywe.

– Po wszystkim córka zapytała mnie: jak my teraz mamy żyć w tym mieszkaniu? Z myślą, że przestępcy znają nasz adres i harmonogram dnia – mówi „Polityce” Wojtunik. Na Twitterze napisał: „Kolejna granica została przekroczona”.
Źródło info i foto: Polityka.pl

Polski policjant ranny na granicy z Białorusią

Polska policja podała, że jeden z funkcjonariuszy został „dość poważnie ranny” na granicy polsko-białoruskiej. „Prawdopodobnie doszło do pęknięcia kości czaszki” – czytamy na Twitterze policji.

„Niestety – w wyniku ataku osób inspirowanych przez stronę białoruską jeden z policjantów został dość poważnie ranny, aktualnie udzielana jest mu pomoc” – można przeczytać na Twitterze polskiej policji.

Karetka przewiozła policjanta do szpitala. Prawdopodobnie doszło do pęknięcia kości czaszki po tym, jak policjant został czymś uderzony. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn dodał: „Jeden z funkcjonariuszy został ranny w twarz. Trafiono go przedmiotem rzuconym przez atakujących polską granicę. Poszkodowany jedzie do szpitala”.

Agresywni migranci atakujący we wtorek polskie służby na przejściu granicznym w Kuźnicy zostali spacyfikowani – powiedział rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Ciarka. Dodał, że atakujący byli wyposażeni przez służby białoruskie w granaty hukowe i z gazem, rzucali w kierunku polskiej policji kamieniami; a cała akcja była sterowana przez służby białoruskie z użyciem drona. Służby białoruskie nie reagują na działania migrantów – dodał Ciarka.

Jak relacjonował wcześniej rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, w stronę polskich policjantów rzucane były m.in. kamienie. Policja używała armatek wodnych m.in wobec agresywnych osób na platformie przejścia po stronie białoruskiej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Izrael oskarżył Iran o planowanie ataków na biznesmenów rezydujących na Cyprze

Izrael oskarżył Iran o planowanie ataków na izraelskich biznesmenów rezydujących na Cyprze. Oskarżenia pojawiły się po tym, jak cypryjska policja potwierdziła aresztowanie w Nikozji uzbrojonego cudzoziemca. Według cypryjskiej prasy aresztowany jest podejrzany o przygotowywanie zamachów na „Izraelczyków robiących interesy na Cyprze”. To obywatel Azerbejdżanu z rosyjskim paszportem, w wieku 38 lub 39 lat.

– Zatrzymano osobę, w której posiadaniu znaleziono pistolet i naboje – przekazał szef cypryjskiej policji Stelios Papatheodorou. Według prasy do zatrzymania doszło 27 września w Nikozji w okolicach punktu kontrolnego łączącego kontrolowaną przez Turków północ miasta z jego południową częścią.

– To był incydent terrorystyczny, zorganizowany przez Iran przeciwko izraelskim biznesmenom mieszkającym na Cyprze – oświadczył Matan Sidi, rzecznik premiera Izraela Naftalego Beneta.

„Ten reżim zawsze wysuwa bezpodstawne zarzuty wobec Islamskiej Republiki Iranu” – odpowiedziała irańska ambasada na Cyprze.
Źródło info i foto: TVP.info

Somalia: Eksplozja samochodu-pułapki w pobliżu rezydencji prezydenta

Co najmniej siedem osób zginęło, a osiem zostało rannych w sobotę w stolicy Somalii, Mogadiszu, gdy na skrzyżowaniu ulic w pobliżu rezydencji prezydenta eksplodował samochód pułapka – podały władze miasta. Na razie żadna z organizacji paramilitarnych nie przyznała się do ataku, ale – jak pisze Rueters – jest wysoce prawdopodobne, że stała za nim związana z Al-Kaidą grupa Asz-Szabab, która usiłuje obalić rząd i zaprowadzić w kraju prawo koraniczne.

Ataki Al-Kaidy

Ugrupowanie to przygotowało w połowie czerwca zamach na bazę wojskową w Mogadiszu, w którym zginęło 15 osób. Był to jeden z najkrwawszych ataków terrorystycznych w ostatnich latach w stolicy Somalii, regularnie atakowanej przez dżihadystów z Asz-Szabab. Ataki te są często wymierzone w cele związane z bezpieczeństwem (punkty kontrolne oraz bazy wojskowe i policyjne), a także w obiekty rządowe.

Wojna domowa w Somalii

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 roku. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty i zostali wyparci na prowincję przez siły zbrojne misji Amisom, działającej pod egidą Unii Afrykańskiej, to ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, w tym w stolicy.

Ugrupowanie Asz-Szabab zostało wpisane na listę organizacji terrorystycznych przez Australię, Kanadę, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię, USA oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zamachowcy z Paryża planowali też atak na lotnisko w Amsterdamie

Zamachowcy, którzy w 2015 roku zabili w Paryżu 130 osób, planowali w tym samym czasie atak na amsterdamskie lotnisko Schiphol. Wynika to z akt procesowych grupy dżihadystów, którzy staną przed sądem w stolicy Francji w najbliższą środę. 13 listopada 2015 roku podczas koncertu amerykańskiego zespołu Eagles of Death Metal terroryści przypuścili szturm na paryską salę koncertową Bataclan. Zginęło wtedy 90 osób. W tym samym czasie doszło do ataków w innych częściach Paryża. W sumie życie straciło 130 osób, a około 400 zostało rannych.

Do ataków przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Francuskiej policji udało się zatrzymać 20 osób zamieszanych w te ataki. W środę staną oni przed sądem w Paryżu. Z akt procesowych wynika, że miało również zostać zaatakowane lotnisko w Amsterdamie. Do ataków przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Francuskiej policji udało się zatrzymać 20 osób zamieszanych w te ataki. W środę staną oni przed sądem w Paryżu. Z akt procesowych wynika, że miało również zostać zaatakowane lotnisko w Amsterdamie. Tego samego dnia dwóch dżihadystów kupiło bilety autobusowe z Brukseli do Amsterdamu. Jak informuje holenderski dziennik „Het Parool” użyli oni fałszywych nazwisk oraz zapłacili gotówką.

Do ataku na lotnisko ostatecznie nie doszło. Dżihadyści spędzili jednak na nim kilka godzin. Śledczy uważają, że ich wyjazd był związany z planowanym atakiem i „liczą, że w toku postępowania pojawią się dodatkowe dowody” – informuje gazeta.
Źródło info i foto: RMF24.pl