„Łowcy cieni” CBŚP zatrzymali poszukiwanego czerwoną notą przez Interpol

Bardzo dobra współpraca „Łowców cieni” CBŚP z AFP (Australian Federal Police) doprowadziła do zatrzymania poszukiwanego czerwoną notą Interpolu 52-letniego Daniela A., obywatela Australii. Mężczyzna był ścigany w związku z podejrzeniem dokonania oszustw finansowych, gdzie straty oszacowano na 13 mln dolarów.

Strona australijska przekazała informacje, że poszukiwany mężczyzna najprawdopodobniej przyleci do Polski z Dubaju. Niestety nie dysponowali żadnymi szczegółami, tymi zajęli się już policjanci z grupy tzw. łowców cieni z Centralnego Biura Śledczego Policji. Policjanci ustalili kiedy oraz na jakie polskie lotnisko ma przylecieć mężczyzna i przy wsparciu funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie zatrzymali 52-latka, który następnie został doprowadzony do właściwej Prokuratury. Działania zostały przeprowadzone przy współpracy oficera łącznikowego CBŚP przy Europolu.

52-letni Daniel A. obywatel Australii był poszukiwany zaledwie przez kilka dni na podstawie czerwonej noty Interpolu, a na podstawie australijskiego krajowego nakazu aresztowania był ścigany od ponad roku. Mężczyzna był poszukiwany w związku z podejrzeniem popełnienia oszustw finansowych na terenie Australii, gdzie oszacowano łączną sumę strat w wysokości 13 mln dolarów. Zgodnie z australijskim prawem tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 20 lat.

W tym roku „łowcy cieni” CBŚP zatrzymali już 25 osób ściganych przez służby różnych państw.
Źródło info i foto: Policja.pl

36-letni mężczyzna oskarżony o uprowadzenie 4-letniej Cleo Smith. Miał pokój pełen lalek

Czteroletnia Cleo Smith została odnaleziona po 18 dniach poszukiwań w domu nieznajomego mężczyzny. 36-latek został oskarżony między innymi o „przymusowe zabranie dziecka poniżej 16. roku życia”.

W połowie października świat obiegła informacja o zaginięciu czteroletniej Cleo Smith. Dziewczynka zniknęła z namiotu kempingu w Quobba Blowholes, gdzie przebywała wraz z rodziną. 18 dni później udało się ją odnaleźć w domu 36-letniego mężczyzny, który został już oskarżony o porwanie dziecka. Zostanie on teraz przetransportowany do więzienia o zaostrzonym rygorze.

W czwartek 4 listopada po popołudniu 36-latek stanął przed sądem. Jak pisze „The Guardian”, mężczyzna został oskarżony o kilka przestępstw, w tym „przymusowe zabranie dziecka poniżej 16. roku życia”. Australijski portal news.com.au podaje, że mężczyzna był zdenerwowany obecnością mediów podczas przesłuchania i zwrócił się wówczas do jednego reportera, mówiąc: „Pewnego dnia stąd wyjdę. Idę po ciebie”. Sędzia zauważył jednak, że jest to rozprawa jawna. Sprawa ma trafić do sądu na początku grudnia.

Portal news.com.au dodaje, że 36-latek miał pokój wypełniony lalkami dla małych dzieci. Poza tym śledczy podali, że zatrzymany w przeszłości się okaleczał się i z tego powodu dwukrotnie trafił do szpitala.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Australia: Udało się odnaleźć zaginioną 4-letnią Cleo Smith

Australijska policja poinformowała, że odnalazła zaginioną czteroletnią Cleo Smith. Dziewczynka zaginęła ponad dwa tygodnie temu na kempingu na zachodnim wybrzeżu Australii. Funkcjonariusze aresztowali mężczyznę, który może mieć związek z uprowadzeniem dziecka.

Policja z Australii Zachodniej poinformowała, że znalazła dziewczynkę samą w jednym z domów w Carnarvon, około 70 km od miejsca jej zaginięcia, w środę o 1:00 w nocy. „Cleo żyje i ma się dobrze” – powiedział zastępca komisarza policji stanu Col Blanch. Jak dodał, jeden z oficerów wziął ją na ręce i zapytał, jak ma na imię. – Mam na imię Cleo – odpowiedziała czterolatka.

Niedługo później funkcjonariusze aresztowali mężczyznę. 36-latek podejrzewany jest o to, że mógł mieć związek z uprowadzeniem dziewczynki. Policja podała, że nie jest on członkiem rodziny Cleo.

Zaginięcie Cleo Smith

W weekend 16-17 października Ellie Smith razem ze swoim partnerem i dwójką dzieci wybrali się na kemping do Quobba Blowholes. W sobotę około godz. 6:00 rano matka dzieci zauważyła, że z namiotu zniknęła jej czteroletnia córeczka Cleo.

Po raz ostatni dziewczynka była widziana ok. godz. 1.30, kiedy przebudziła się i prosiła o wodę. Po tym, jak się napiła, zasnęła z powrotem obok swojej młodszej siostrzyczki. Cała rodzina spała w namiocie z dwoma komorami – w jednej spały dzieci, w drugiej matka dziewczynek i jej partner.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginięcie 4-latki na kampingu u wybrzeży Australii. Prasa już pisze o „australijskiej Maddie McCann”

Policja poszukuje 4-letniej dziewczynki, która zaginęła w sobotę na kampingu na zachodnim wybrzeży Australii. Funkcjonariusze nie wykluczają, że Cleo mogła zostać uprowadzona. Jej mama zapewnia, że sama nigdy nie wyszłaby z namiotu. Prasa już porównuje zaginięcie małej Australijki do przypadku 3-letniej Maddie McCann z Wielkiej Brytanii, która zaginęła bez śladu w 2007 roku podczas wakacji w Portugalii.

W sobotę wcześnie rano Ellie Smith zauważała, że w namiocie nie ma jej 4-letniej córeczki Cleo. Rodzina spędzała weekend na kampingu Blow Holes na zachodnim wybrzeżu Australii. Od tamtej pory teren przeszukiwany jest z ziemi, morza i powietrza. Do pomocy policji i wolontariuszom włączyło się wojsko. Bez rezultatu.

Matka dziewczynki zeznała policji, że w nocy z piątku na sobotę tuż przed godziną 2:00 Cleo obudziła się, bo chciało jej się pić. Dostała wodę i z powrotem zasnęła obok swojej młodszej siostrzyczki. Kiedy kobieta obudziła się około 6:00 rano, małej w namiocie już nie było. Policja nie wyklucza, że dziecko zostało uprowadzone. Ktoś mógł zabrać z namiotu śpiącą 4-latkę. Hipotezę tę potwierdza fakt, że zniknął także śpiwór, w którym spała dziewczynka.

Inna wersja mówi o tym, że dziewczynka we śnie mogła oddalić się od namiotu i pójść w stronę brzegu, a tam fala podcięła jej nogi i wciągnęła w głąb oceanu.

„Sprawdzimy pod każdym kamieniem. Nie ustaniemy w poszukiwaniu prawdy o tym, jak zniknęła Cleo” – oświadczył Jon Munday z australijskiej policji.

„Sky News” podaje, że w poniedziałek policja przesłuchała ojca dziewczynki. Jednak nic nie wskazuje na to, by był zamieszany w zniknięcie Cleo. Matka zapewnia, że jej córeczka sama by się nie oddaliła. „Jest leniwa, nie lubi wędrówek, ani jazdy na rowerze. Sama by nie wyszła z namiotu” – powiedziała.

Prasa wskazuje na podobne okoliczności zaginięcia Cleo jak w przypadku małej Brytyjki Maddie McCann. 3-latka zaginęła bez śladu w 2007 roku podczas wakacji w Portugalii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalne starcia z policją w Melbourne

Od poniedziałku tysiące przeciwników szczepień protestują w Melbourne. Dochodzi do brutalnych starć z policją, miasto jest sparaliżowane. Aresztowano już 66 osób. Zapowiadane są kolejne protesty na środę. W poniedziałek setki osób zaatakowały siedzibę Unii Budowlanej, Leśnej, Morskiej, Górniczej i Energetycznej (CFMEU), wyrażając protest wobec obowiązku szczepień przeciwko Covid-19.

„Przebrani za budowlańców od dwóch dni niszczą radiowozy, atakują policjantów, rzucają butelkami i kamieniami i wykrzykują wulgarne hasła na temat szczepień. Sparaliżowali Melbourne, w tym główne arterie i mosty. Policja była zmuszona użyć gazu pieprzowego i granatów dymnych, pogrążając jedno z największych miast Australii w chaosie” – informuje „the Australian”.

„The Guardian Australia” podał, że we wtorek rano protestowało około 2 tys. osób, z czego większość stanowili młodzi mężczyźni. Według związku CFMEU, wandale są powiązani ze „skrajną prawicą”.

Shane Patton, komisarz policji w stanie Wiktoria, którego Melbourne jest stolicą, powiedział, że ma informacje o kolejnym dniu protestów. – Nie ujawnimy naszych taktyk, ale tym razem będą inne. Błagam, nie róbcie tego. Trzymajcie się z daleka – zaapelował do potencjalnych demonstrantów. Określił zachowanie przeciwników szczepień jako „haniebne”. – Tłumy jak te są dla tchórzy, którzy chcą ukryć swoją tożsamość – skrytykował osoby wywołujące zamieszki.

Pielęgniarki stanu Wiktoria apelowały do demonstrantów, by „przestali myśleć wyłącznie o sobie” – informował „the Australian”. Sektor budowlany może stanąć w obliczu kolejnych ograniczeń, w tym zawieszenia działalności. Władze stanowe ujawniły dane mówiące, że nawet na 73 proc. budów łamano obowiązujące przepisy antycovidowe.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwany 42-latek zatrzymany w Australii trafił już do polskiego aresztu

Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem najgroźniejszych przestępców, ustalili miejsce ukrywania się 42-letniego mieszkańca województwa podlaskiego. Mężczyzna poszukiwany był dwoma listami gończymi, europejskim nakazem aresztowania oraz międzynarodowym listem gończym. Został zatrzymany w Australii, a w środę trafił do polskiego aresztu. Teraz za przestępstwa jakie na nim ciążą odpowie przed sądem.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem najgroźniejszych przestępców ustalili miejsce pobytu 42-letniego mieszkańca Podlasia. Mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości w Australii. Poszukiwany był dwoma listami gończymi, europejskim nakazem aresztowania oraz międzynarodowym listem gończym.

Prokuratorzy zarzucają mu udział i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, która działała w latach 1998 – 2005 na terenie województwa podlaskiego. Jej członkowie trudnili się handlem narkotykami a ich grupa wchodziła w skład jeszcze większej organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym. Na zatrzymanym ciążą też zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków oraz materiałów wybuchowych.

Podlascy poszukiwacze szukali tego mężczyzny od kilku lat. Mundurowi podejrzewali, że 42-latek przebywa w Australii. Ich ustalenia potwierdziły się. W rezultacie okazało się, że Podlasianin ukrył się przed śledczymi w stolicy Australii. Dzięki współpracy z australijskimi policjantami mężczyzna został zatrzymany w grudniu 2016 roku w Canberze. Od tego czasu przebywał w areszcie czekając na zakończenie procedury ekstradycyjnej. W minioną środę został przekonwojowany do aresztu w Polsce. Teraz za przestępstwa jakie na nim ciążą odpowie przed sądem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Australia: Zbiorowy gwałt na 5-letnim chłopcu

W odizolowanej australijskiej społeczności doszło do przerażającego aktu przemocy. Grupa dzieci zaatakowała i okrutnie zgwałciła ledwie pięcioletniego chłopca. Jak donoszą australijskie media, mały chłopczyk został najprawdopodobniej zaatakowany przez grupę trojga dzieci. Najstarsze z nic miało 13 lat, najmłodsze ledwie 10.

Pięciolatek został brutalnie zgwałcony na plaży w odciętej od świata miejscowości Napranum w stanie Queensland, zamieszkanej przez Aborygenów australijskich. Rannego chłopca trzeba było przetransportować drogą lotniczą blisko osiemset kilometrów do najbliższego szpitala.

Według gazety „The Australian” okoliczności czynu nie są jasne. Wygląda jednak na to, że ta odizolowana społeczność nie pierwszy raz spotyka się z przypadkiem zbiorowego gwałtu ze strony dzieci.

„W miasteczku pojawiło się duże napięcie. Przynajmniej jedno z dzieci zostało zabrane poza naszą wspólnotę. To nie pierwszy raz, gdy dzieje się coś takiego” – mówi dziennikowi anonimowe źródło.

Mieszkańcom Napranum przypomina to sytuację sprzed piętnastu lat. Wówczas 10-letnia dziewczynka została zgwałcona przez grupę dziewięciu osób, w tym dzieci, z których najmłodsze miało 13 lat. Według prawa stanu Queensland nawet dziesięciolatki mogą odpowiadać karnie jak dorośli. Sąd musi jednak stwierdzić, że były świadome swoich czynów.
Źródło info i foto: o2.pl

Atak hakerów na instytucje rządowe, przemysł i kluczową infrastrukturę Australii

„Działający na poziomie państwa nowoczesny czynnik” dokonuje od miesięcy hakerskich ataków na cały szereg australijskich podmiotów i organizacji, a ostatnio je nasilił – oświadczył premier Australii Scott Morrison. Morrison sprecyzował, że celem tych ataków są organizacje i instytucje z całego szeregu sektorów, w tym wszystkich szczebli rządu, a także przemysłu, organizacje polityczne, oświatowe, służba zdrowia, dostawcy kluczowych usług i operatorzy infrastruktury o krytycznym znaczeniu.

Zagrożenie ma charakter stały, ale „od wielu miesięcy działalność ta się nasila” – podkreślił premier.

Morrison nie wymienił żadnego konkretnego państwa, które mogłoby stać za tymi atakami, ale zaznaczył, że ich skala i charakter nie pozostawiają wątpliwości, że mają charakter państwowy.

– Niewiele jest czynników państwowych, które miałyby takie możliwości – ocenił.

Według informacji Agencji Reutera w marcu zeszłego roku rząd australijski ustalił, że Chiny stały za atakami hakerskimi na australijski parlament, chociaż oficjalnie ich nie oskarżył. Pekin zaprzeczył jakoby miał z nimi coś wspólnego.

Chiny są największym partnerem handlowym Australii, ale stosunki polityczne między nimi nie są najlepsze. Rząd w Canberze naraził się dodatkowo Pekinowi domagając się międzynarodowego śledztwa w celu ustalenia źródła wirusa COVID-19, który po raz pierwszy pojawił się w końcu zeszłego roku w chińskim mieście Wuhan.
Źródło info i foto: TVP.info

Australia: Odnaleziono zaginionego 14-latka z autyzmem

Po dwóch dniach poszukiwań odnaleziono w środę 14-letniego chłopca z autyzmem, który zaginął w poniedziałek w górach w australijskim stanie Wiktoria. 14-letni Will Callaghan, który cierpi na niewerbalny autyzm, w poniedziałek oddzielił się od rodziny w pobliżu szczytu liczącej 800 metrów góry Mount Disappointment (z ang. Góra Rozczarowania) w stanie Wiktoria w południowo-wschodniej części Australii. Szedł przed bliskimi, gdy nagle zniknął im z oczu.

Rozpoczęto poszukiwania. Policja poprosiła mieszkańców, by pomogli wywabić chłopca z lasu puszczając muzykę z jego ulubionej bajki „Tomek i przyjaciele”. Poproszono także, by zostawiali dla niego jedzenie i wodę – pisze CNN.

W środę policja poinformowała, że jeden z wolontariuszy biorących udział w akcji poszukiwawczej znalazł Willa. Jak mówił w rozmowie z lokalnymi mediami, jako miejscowy dobrze znał teren i udał się nieco dalej poza obszar objęty poszukiwaniami. – (Will) był jakieś 15 metrów ode mnie. Wyglądał naprawdę anielsko, po prostu stał i patrzył w moją stronę – relacjonował mężczyzna. Jak dodał, wyziębiony chłopiec nie miał na nogach butów, więc szybko założył mu skarpetki. Dał mu także czekoladę i rozmawiał z nim o jego ulubionej bajce.

Na Willa czekali uradowani rodzice. Nastolatek został zabrany do namiotu medycznego, gdzie zajęli się nim ratownicy. Później trafił do szpitala. Jak poinformowały w środę miejscowe władze, chłopiec był w „stosunkowo dobrym stanie” i jeszcze tego samego wieczoru powinien wrócić do domu.

Matka Willa podziękowała wszystkim, którzy zaangażowali się w poszukiwania. Powiedziała, że jej syn był „całkiem spokojny” biorąc pod uwagę okoliczności. Dodała jednocześnie, że był „nieco zdezorientowany i przestraszony”. – Nie mogę sobie wyobrazić, przez co przechodzi. Jestem taka wdzięczna i odczuwam ogromną ulgę. (Will) jest po prostu wyjątkową osobą – wyznała.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Uchylono wyrok skazujący kardynała George’a Pella za pedofilię. „Cierpiałem z powodu niesprawiedliwości”

Sąd Najwyższy Australii uchylił we wtorek wyrok skazujący kardynała George’a Pella na 6 lat więzienia za czyny pedofilii. Tym samym Sąd przyjął odwołanie złożone przez 78-latka. Po ponad roku w więzieniu ma wyjść na wolność.

Były doradca papieża Franciszka i były watykański „minister finansów” został skazany przez sądy dwóch instancji w swoim kraju za czyny pedofilskie , do jakich miało dojść w 1996 roku, gdy był metropolitą Melbourne. Skazano go na 6 lat więzienia za napaść na dwóch 13-letnich chórzystów w zakrystii w katedrze. Akt oskarżenia sporządzony został na podstawie zeznań jednego z mężczyzn. Drugi z nich zmarł w 2014 roku z przedawkowania narkotyków.

Od początku swojego procesu kardynał Pell powtarzał, że jest niewinny. Był najwyższym dostojnikiem Kościoła, skazanym w sprawie dotyczącej pedofilii. W więzieniu spędził ponad 400 dni. Wkrótce ma zostać zwolniony z zakładu karnego koło miasta Geelong, niedaleko Melbourne.

Australijski Sąd Najwyższy rozpoczął 11 marca rozpatrywanie złożonego przez niego odwołania. W trakcie tego wysłuchania obrona kardynała argumentowała między innymi, że nie mogło dojść do napaści seksualnej na chłopców po niedzielnej mszy w zawsze pełnej innych osób zakrystii katedry świętego Patryka.

Sąd pierwszej instancji skazując go w marcu ub. roku na 6 lat orzekł, że będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie w październiku 2022 r. W sierpniu 2019 roku wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.

George Pell, urodzony w 1941 r. w australijskim Ballarat, był biskupem pomocniczym Melbourne w latach 1987-1996, a następnie do 2001 r. metropolitą tego miasta. W latach 2001-2014 był arcybiskupem metropolitą Sydney, mianowanym kardynałem przez Jana Pawła II.

Franciszek mianował go w 2013 roku członkiem Rady Kardynałów, a rok później prefektem Sekretariatu ds. Ekonomii Stolicy Apostolskiej.

Początkowo australijski wymiar sprawiedliwości prowadził śledztwo w jego sprawie w związku z zarzutami tuszowania czynów wykorzystywania i wysłuchał jego zeznań, w których zapewniał, że nie wiedział o takich zdarzeniach w swojej diecezji. W 2017 roku kardynał Pell został formalnie oskarżony o czyny seksualnego wykorzystania nieletnich. Papież urlopował go na czas procesu, a później zdymisjonował.

Gdy na początku 2019 roku kard. Pell został uznany jednomyślnie winnym pedofilii przez ławę przysięgłych sądu pierwszej instancji, otrzymał od Franciszka zakaz publicznego pełnienia posługi i kontaktów z nieletnimi. Jak tłumaczył wtedy Watykan, są to „środki zapobiegawcze”, zastosowane w oczekiwaniu na definitywne potwierdzenie faktów. Wyjaśniono, że Stolica Apostolska przyjmuje do wiadomości wyrok pierwszej instancji.

Po tym, kiedy następnie odrzucono apelację kardynała Pella, Watykan oświadczył, że z decyzją w jego sprawie czeka na zakończenie całego postępowania sądowego.

„Stolica Apostolska wraz z Kościołem w Australii potwierdza swoją bliskość z ofiarami wykorzystywania seksualnego i zaangażowanie na rzecz tego, by za pośrednictwem właściwych władz kościelnych ścigać członków duchowieństwa, którzy są za nie odpowiedzialni” – oświadczył wtedy rzecznik Watykanu Matteo Bruni.

We wtorek rano należy oczekiwać oświadczenia Watykanu w tej sprawie.

Kardynał Pell: Cierpiałem z powodu niesprawiedliwości

Stale utrzymywałem swoją niewinność, gdy cierpiałem z powodu poważnej niesprawiedliwości – oświadczył kardynał George Pell po tym, gdy Sąd Najwyższy Australii przyjął jego odwołanie od wyroku 6 lat więzienia za czyny pedofilii. W więzieniu spędził ponad rok.

Podkreślił w nim, że wielka niesprawiedliwość „została naprawiona wraz z jednomyślną decyzją sądu”.

Nie żywię złych uczuć wobec mojego oskarżyciela. Nie chcę aby mojego uniewinnienia dodawać do cierpienia i goryczy, jakie wielu odczuwa. Jest ich wystarczająco dużo – napisał były doradca papieża Franciszka i były watykański minister finansów, który trafił do więzienia ponad rok temu.

Następnie oświadczył: Mój proces nie był referendum w sprawie Kościoła katolickiego, ani w kwestii tego, jak władze kościelne w Australii podeszły do przestępstwa pedofilii.

Chodziło o to, czy ja popełniłem te okropne przestępstwa, czy nie. A ja ich nie popełniłem – dodał.

Kardynał George Pell podziękował za modlitwy i „tysiące listów z wyrazami wsparcia”.
Źródło info i foto: RMF24.pl