Niemcy: Atak nożownika w autobusie w mieście Lubeka. Sprawcą 30-letni Irańczyk

Do ataku nożownika doszło w autobusie w niemieckim mieście Lubeka. „Daily Mail” informuje o czternastu osobach rannych. Policja aresztowała sprawcę napadu. Lokalne media donoszą, że podejrzany to 30-letni Irańczyk.

Dwie osoby są w poważnym stanie.

Rzecznik prasowy policji w Lubece poinformował, że atak miał miejsce w dzielnicy Kuecknitz. Potwierdził także, że nikt nie został zabity.
Źródło info i foto: onet.pl

Opinia biegłych o 22-letnim Pawle R., który latem podłożył ładunek wybuchowy w autobusie

22-letni student Paweł R. podejrzany o podłożenie w maju tego roku ładunku wybuchowego w autobusie we Wrocławiu, miał w chwili tego czynu ograniczoną poczytalność – wynika z opinii biegłych.

Pogłębiona obserwacja stanu psychicznego Pawła R. trwała kilka tygodni. O jej wynikach poinformował w środę PAP prokurator Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, opinia biegłych nie wyklucza udziału R. w procesie karnym.

„Biegli orzekli, że w chwili czynu Paweł R. miał ograniczoną poczytalność” – powiedział prokurator. Dodał, że oznacza to, iż sąd, wydając wyrok w tej sprawie, może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

„Biegli stwierdzili, że podejrzany miał ograniczoną poczytalność, nie zaś że był niepoczytalny. To oznacza, że R. może brać udział w procesie karnym” – powiedział prokurator.
Eksplozja na przystanku

Niewielki ładunek eksplodował 19 maja na przystanku przy ul. Kościuszki we Wrocławiu. Wcześniej ładunek wyniósł z autobusu linii 145 jego kierowca. Lekko ranna została kobieta stojąca na przystanku. Substancja, która spowodowała wybuch, znajdowała się w metalowym pojemniku o pojemności ok. 3 litrów. W pojemniku były także metalowe śruby.

Podejrzany o podłożenie ładunku w autobusie 22-letni student Paweł R. został zatrzymany 24 maja. Prokuratura postawiła mu zarzut dotyczący przestępstw o charakterze terrorystycznym. Chodzi o usiłowanie zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych. Śledczy zarzucili R. również wymuszenie rozbójnicze. Obecnie mężczyzna przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie. W toku śledztwa prokuratura przeprowadziła eksperyment procesowy polegający na detonacji ładunku w autobusie. Skonstruowano go na wzór tego, który eksplodował w maju we Wrocławiu. Prokurator Tomankiewicz poinformował, że prokuratura czeka jeszcze na opinię biegłych z tego eksperymentu.
Żródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano osobę podejrzaną o podłożenie bomby we Wrocławiu

Zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o pozostawienie w miejskim autobusie we Wrocławiu ładunku wybuchowego. Incydent miał miejsce w czwartek. Kierowca autobusu wyniósł bombę na przystanek i tam doszło do eksplozji. Ranna została jedna osoba.

Mężczyznę zatrzymano po kilku dniach poszukiwań. Przełomowe okazały się informacje, które funkcjonariusze zdobyli w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin. Sporo z nich trafiło na policję po opublikowaniu portretu poszukiwanej osoby. Pomocne były również dodatkowe siły policji oraz specjaliści, których sprowadzono do Wrocławia. Istotne były także działania patroli policyjnych, które z rysopisem poszukiwanego szukały mężczyzny na ulicach miasta.

W tym momencie cały teren otoczony jest przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Policja przeszukuje teraz mieszkanie zatrzymanego, którego przewieziono na przesłuchanie.

Na miejscu jest też kilkadziesiąt pojazdów policyjnych. Zablokowana jest ulica Klimasa we Wrocławiu.
Mężczyzna z monitoringu

Wcześniej policja udostępniła portret pamięciowy i zapis z monitoringu – z dworca kolejowego i wnętrza autobusu. Na pierwszym fragmencie nagrania widać mężczyznę idącego do autobusu, z żółtą torbą. Na kolejnym ujęciu kamera uchwyciła sprawcę wsiadającego do niemal pustego pojazdu. Kasuje on bilet i stawia torbę w przejściu. Mężczyzna wysiada na przystanku koło dworca kolejowego. Zostawia w autobusie żółtą reklamówkę. Przechodzi koło dworca i przez tunel.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Policja publikuje portret pamięciowy poszukiwanego w sprawie eksplozji we Wrocławiu

Policjanci opublikowali nowe zdjęcia i portret pamięciowy mężczyzny, który w czwartek podrzucił domowej roboty bombę do autobusu komunikacji miejskiej. Prezentujemy też zapis z kamer monitoringu zamieszczonego w autobusie.

„Policja apeluje do osób, które 19 maja 2016 r., we Wrocławiu, przed godziną 14.00 podróżowały autobusem miejskim linii 145, pasażerów, którzy oczekiwali na przystankach autobusowych na linii autobusu 145, świadków eksplozji, do której doszło przy ulicy Kościuszki o kontakt z najbliższą jednostką Policji.” – czytamy na stronie dolnośląskiej policji.

Funkcjonariusze poszukują także innego mężczyzny, który może posiadać ważne informacje na temat tego zdarzenia. Mężczyzna w wieku około 25 lat, wzrost około 180 cm, szczupła sylwetka, twarz pociągła-szczupła-bez zarostu, włosy ciemnobrązowe raczej krótkie. Mężczyzna miał okulary przyciemniane, ubrany był w ciemną bluzę z kapturem i spodnie dresowe koloru czarnego.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Jerozolima: 16 osób rannych po wybuchu autobusu

Co najmniej 16 osób zostało poszkodowanych w wyniku eksplozji bomby, do której doszło w poniedziałek w autobusie w Jerozolimie – poinformowały źródła policyjne i medyczne. Zarówno służby bezpieczeństwa, jak i władze miasta przyznają, że doszło do zamachu.

Burmistrz Jerozolimy Nir Barkat podkreślił, że doszło do eksplozji bomby. Wcześniej mówiła o tym jego rzeczniczka Brachie Sprung. – Była mała, ale zdecydowanie była to bomba – mówiła Sprung. Informacje władz miasta potwierdzają także źródła policyjne i służby specjalne Szin Bet.

Służby bezpieczeństwa podkreślają, że ofiary stanowią pasażerowie autobusu. Wcześniej policja informowała, że podczas eksplozji pojazd był pusty, jednak zweryfikowała to doniesienie. „Z dochodzenia prowadzonego przez policyjnych saperów wynika, że do wybuchu bomby doszło z tyłu autobusu, co spowodowało rany wśród pasażerów, a następnie pojazd zaczął się palić. Ogień przeniósł się na stojący w pobliżu autobus i samochód osobowy” – relacjonuje policja cytowana przez dziennik „Haarec” na stronie internetowej.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Tychy: Poszukiwany napastował kobiety w autobusie

Policja z Tych szuka mężczyzny, który w miejskim autobusie napastował kobiety. Próbował je dotykać, był bardzo nachalny, a kiedy stawiały opór – groził im. Jedną z kobiet opluł. Policja publikuje wizerunek poszukiwanego. Mężczyzna ma około 35 lat, 170 cm wzrostu, jest średniej budowy ciała. Twarz ma owalną i jasne oczy. Miał kilkudniowy jasny zarost. Ubrany był w roboczy strój (kombinezon). Na głowie miał zimową ciemną czapkę. Miał przy sobie także pomarańczowy plecak.

Policja prosi o kontakt osoby, które mogą pomóc w zatrzymaniu mężczyzny. Można skontaktować się osobiście lub telefonicznie z Komendą Miejską Policji w Tychach przy al. Bielskiej 46, tel: 32-325-62-00, 32-325-62-80, 997 lub pod adresem e-mail: magdalena.kobylinska@tychy.ka.policja.gov.pl
Żródło info i foto: RMF24.pl

Pakistan: Wybuch bomby w autobusie

Co najmniej 16 osób zginęło, a 24 zostały ranne w środę rano w wybuchu bomby w autobusie, który dowoził urzędników do pracy w Peszawarze, na północnym zachodzie Pakistanu – poinformowały władze. Na razie nikt nie przyznał się do ataku, do którego doszło na głównej ulicy Peszawaru. Autobus podwoził 40-50 urzędników z dzielnic wokół Peszawaru do pracy w mieście. Przedstawiciel policji powiedział, że pod jednym z siedzeń w autobusie umieszczono bombę. Według saperów chodziło o 10 kg materiałów wybuchowych. Rzecznik szpitala, do którego przewieziono ofiary ataku, powiedział, że wielu rannych jest w krytycznym stanie i bilans zabitych może wzrosnąć.

Niespokojny rejon

Do ataku doszło na terenach, na których pakistańskie siły bezpieczeństwa zintensyfikowały w ostatnim czasie walkę z talibami i innymi bojownikami działającymi wzdłuż granicy z Afganistanem. W grudniu 2014 roku bojownicy należący do ugrupowania powiązanego z pakistańskimi talibami zaatakowali szkołę prowadzoną przez armię w Peszawarze. Zginęło wówczas ok. 150 osób, głównie uczniów.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Bruksela: podejrzany ładunek w autobusie

W jednym z autobusów w Brukseli znaleziono podejrzany ładunek. Po zbadaniu go przez saperów okazało się, że nie stanowi on zagrożenia. W środę w Brukseli wizytę ma prezydent USA Barack Obama. O tym, że w jednym z autobusów miejskich znaleziono podejrzany ładunek poinformowała belgijska policja. Wezwała saperów, by zbadali paczkę, którą znaleziono w autobusie w północnej części miasta ok. 3 km od brukselskiej siedziby NATO. Okazało się, że pakunek nie stanowi zagrożenia. Saperzy wysadzili go w powietrze. W Brukseli obowiązują nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w związku z wizytą prezydenta USA. Barack Obama poleciał rano na amerykański cmentarz wojskowy w Waregem, na zachodzie Belgii. Około południa powróci do Brukseli, gdzie po 12.00 będzie uczestniczył w unijno-amerykańskim szczycie. Żródło info i foto: wp.pl

Sabina R. znęcała się nad kilkutygodniowym dzieckiem

Kilkutygodniową córkę wielokrotnie biła pięścią i gwałtownie potrząsała, doprowadzając do złamań żeber i ogniska stłuczeń siatkówek oczu. Prokuratura przedstawiła wyrodnej matce zarzut usiłowania zabójstwa – informuje Gazeta.pl
W Gdańsku trwa proces matki, która znęcała się nad kilkutygodniową córką. Sprawa rozpatrywana jest po raz drugi, gdyż obrońcy chcą uniewinnienia kobiety – prokuratura wyższej kary.
Sabina R. to matka dwójki dzieci. Zacięta twarz zdradza trudny charakter. Dla swojej córki stała się katem.
– „Dziecko doświadczyło powtarzających się aktów przemocy fizycznej. Było krzywdzone wielokrotnie” – czyta wstrząsającą ekspertyzę biegłego sędzia Sebastian Brzozowski.
Zródlo info: Gazeta.pl

Szaleniec z nożem w autobusie

Nożownik szalał w autobusie. Pasażerowie autobusu jadącego przez Kraków usłyszeli tępy jęk, a po chwili ujrzeli tryskającą jak fontanna krew. Lała się ona z nogi ranionego w tętnicę pasażera. Okazało się, że zaatakował go tajemniczy bandyta. Krzysztof K. (20 l.) stracił wiele krwi nim trafił do szpitala. Lekarzom udało się zatamować krwotok i uratować młodego mężczyznę. Nie chce on jednak zeznawać przeciwko swojemu oprawcy. Z nieoficjalnych informacji policyjnych wynika, że Krzysztof K. miał już wcześniej podobne wypadki.
Zródlo info: eFakt.pl