4-latka wypadła z okna. Jest śledztwo

Do dramatycznego wydarzenia doszło w Sosnowcu w środę, 27 lipca 2022 roku, w godzinach wieczornych. Przy ulicy Małachowskiego mała dziewczynka wypadła z okna na 5. piętrze. Na miejscu strażacy przystąpili do ratowania jej życia. Niestety, życia dziewczynki nie udało się uratować i lekarz stwierdził zgon. Sosnowiec. Przy ulicy Małachowskiego doszło do prawdziwego dramatu. 4-letnia dziewczynka wypadła z okna, z wysokości piątego piętra. Dziewczynka pomimo resuscytacji przeprowadzonej przez strażaków nie odzyskała funkcji życiowych i została przekazana ratownikom medycznym.

– Wpłynęło do nas zgłoszenie, że 4-letnia dziewczynka wypadła z okna, z piątego piętra, przy ulicy Małachowskiego w Sosnowcu. Po dotarciu naszych zastępów na miejsce, strażacy od razu przystąpili do resuscytacji krążeniowo oddechowej. Dziewczynka nie wykazująca żadnych funkcji życiowych została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego – przekazał nam st. kpt. Tomasz Dejnak, oficer prasowy Straży Pożarnej w Sosnowcu.

Jak przekazała nam Sonia Kepper, oficer prasowy policji w Sosnowcu, na miejscu cały czas trwają działania ratunkowe wobec dziewczynki. Na miejsce kierują się również kolejne służby. Jak przekazała oficer prasowa Sonia Kepper telewizji Polsat News, 4-letnia dziewczynka nie żyje. Lekarz stwierdził jej zgon.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Wyrzucił żonę przez balkon. Akt oskarżenia gotowy

Sąd we Wrocławiu rozpatrzy sprawę podejrzanego o zabójstwo Wojciecha K. Miał on wyrzucić swoją żonę przez balkon. Kobieta poniosła śmierć na miejscu. Wojciech K. miał w chwili zatrzymania ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu trafił akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi K., któremu zarzuca się zabójstwo swojej żony Weroniki. Oskarżony miał w nocy z 16 na 17 sierpnia 2021 roku wyrzucić kobietę przez balkon. Spadła ona z wysokości drugiego piętra. W wyniku upadku poniosła śmierć na miejscu.

Jak ustalono w toku prowadzonego śledztwa, między małżonkami dochodziło wielokrotnie do kłótni. Oskarżony od wielu lat nadużywał alkoholu, pod wpływem którego stawał się agresywny. W rodzinie były prowadzone niebieskie karty i odnotowywano interwencje policji związane z agresywnym zachowaniem mężczyzny.

W nocy z 16 na 17 sierpnia 2021 r, w trakcie awantury domowej, mężczyzna przeciągnął kobietę na balkon, podniósł ją obiema rękoma, przełożył przez balkon i wyrzucił z drugiego piętra. Wezwane na miejsce służby ratunkowe i policja, pomimo podjętej akcji ratunkowej, nie zdołały uratować pokrzywdzonej. Kobieta zmarła na miejscu.

W toku śledztwa wykonano liczne czynności dowodowe m.in. w postaci przesłuchania świadków, eksperyment procesowy z udziałem oskarżonego, w toku którego ujawniono szczegóły zdarzenia, przeprowadzono oględziny zewnętrzne i wewnętrzne zwłok pokrzywdzonej, przeprowadzono ekspertyzy biologiczne, daktyloskopijne i z zakresu informatyki.

W obszernej analizie materiału dowodowego biegli wykluczyli możliwość samodzielnego skoku lub zsunięcia się pokrzywdzonej z balkonu. Stwierdzili, z największym prawdopodobieństwem, że pokrzywdzona została wyrzucona przez barierę balkonu – podała prokuratura we Wrocławiu. Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż lat 8 lub kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Ciało kobiety znalezione na balkonie

W bloku na warszawskich Włochach znaleziono ciało kobiety – poinformowała mł. asp. Monika Nawrat z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji. Lokalne media podają, że w bloku doszło do zabójstwa. – W mieszkaniu jednego z bloków przy ul. Borsuczej w Warszawie znaleziono ciało kobiety – poinformowała mł. asp. Monika Nawrat z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 14:20. Dodała, że na miejscu pracują policjanci. Jak informują lokalne media, w tym serwis tvnwarszawa.pl, w bloku na warszawskich Włochach doszło do zabójstwa. „Nieoficjalnie ustaliliśmy, że zmarła kobieta miała około 20 lat. Mężczyzna miał zadawać jej ciosy na balkonie” – podał tvnwarszawa.pl

Serwis wskazuje, że do tej pory w sprawie nikogo nie zatrzymano.
Źródło info i foto: interia.pl

Szwajcaria: Cała rodzina skoczyła razem z balkonu

Na ulicy obok kasyna w Montreux w Szwajcarii znaleziono cztery martwe osoby i jedną ciężko ranną. Wszyscy należeli do tej samej rodziny. Z zeznań świadków wynika, że wspólnie wyskoczyli z balkonu. Do tragicznego zdarzenia doszło około godziny 6 rano w Montreux w Szwajcarii. Na ulicy w pobliżu budynku kasyna znaleziono cztery martwe osoby i jedną ciężką ranną. Chociaż oficjalnie identyfikacja wciąż trwa policja z kantonu Vaud ustaliła już, że wszyscy należeli do tej samej rodziny.

Jak przekazuje szwajcarski dziennik Le Temps, ofiary to: 40-letni mężczyzna, jego 41-letnia żona, ich 8-letnia córka i 41-letnia siostra bliźniaczka kobiety. Jedynym ocalałym jest 15-letni chłopiec, który w krytycznym stanie trafił do szpitala. Cała piątka to obywatele Francji.
Źródło info i foto: o2.pl

Szwecja: Ojciec podejrzany o wyrzucenie dzieci przez balkon

45-letni ojciec jest podejrzanym o zranienie nożem dwojga dzieci, a następnie wyrzucenie ich z balkonu z wysokości około 15 metrów – poinformowała szwedzka policja. Zostały one helikopterem przetransportowane do szpitala. W poniedziałek poinformowano, że młodsza ofiara zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

W niedzielę późnym wieczorem policjanci zostali wezwani na osiedle w dzielnicy Haesellby w zachodnim Sztokholmie, gdzie pod jednym z bloków znaleziono poważnie ranne kilkuletnie dzieci. Zostały one helikopterem przetransportowane do szpitala. W poniedziałek poinformowano, że młodsza ofiara zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

Jak przekazała rzeczniczka lokalnej policji, Helena Bostroem Thomas na miejscu zatrzymano ojca, który zranił siebie nożem. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo oraz usiłowanie morderstwa. W związku ze sprawą zatrzymano także matkę dzieci. Na razie motyw zbrodni jest nieznany.

Według badań Instytutu Karolinska w Szwecji niezwykle rzadko dochodzi do dzieciobójstwa. U sprawców takiego czynu najczęściej diagnozuje się chorobę psychiczną: depresję, psychozę lub zaburzenie osobowości.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szwecja: Dwójka dzieci wyrzucona przez balkon

Lekarzom nie udało się uratować życia jednego z dwójki dzieci, które zostały najpierw ranione nożem, a następnie zrzucone z balkonu. Policja zatrzymała dwie osoby – jak podaje „Expressen”, jedną z nich jest ojciec maluchów. Obie osoby usłyszały już zarzuty.

Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem. Przed blokiem w zachodniej części stolicy Szwecji, Sztokholmu znaleziono dwójkę dzieci. Policja podejrzewa, że są ofiarami próby zabójstwa. W związku z tym wydarzeniem zatrzymane zostały dwie osoby – powiedziała Helena Boström Thomas ze stołecznej policji.

Funkcjonariusze podejrzewają, że dzieci zostały najpierw ugodzone nożem, a następnie wyrzucone przez balkon.

Podano jedynie, że są to dzieci w wieku poniżej 10 lat i w ciężkim stanie zostały przewiezione do szpitala. W poniedziałek przed godziną 9:00 poinformowano, że lekarzom nie udało się uratować życia jednego z maluchów. „Podejrzewamy, że spadły z dużej wysokości” – podaje rzeczniczka policji Helena Boström Thomas.

Gazeta „Aftonbladet” informuje, że w mieszkaniu, z balkonu którego wyrzucono dzieci, znaleziono także ranną dorosłą osobę.

W związku z tą tragedią zatrzymano dwie osoby. Policja informuje, że mają one powiązania z dziećmi – czy są krewnymi, tego już nie uściśla. Jedną z nich jest osoba, którą znaleziono ranioną w feralnym mieszkaniu.

Z ustaleń „Aftonbladet” wynika, że dzieci najpierw zostały ranione nożem, a następnie wyrzucone przez balkon z wysokości ok. 15 metrów. Z kolei dziennik „Expresen” pisze, że dzieci zostały ranione przez 45-letniego ojca, kiedy leżały już w łóżkach. Potem mężczyzna miał je wyrzucić przez okno, następnie się okaleczyć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwłoki 20-letniej kobiety na balkonie akademika AWF. Są nowe ustalenia w sprawie

Na jednym z balkonów akademika warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego odnalezione zostało ciało młodej kobiety. Pracownik uczelni natychmiast poinformował o tym policję, która wciąż prowadzi dochodzenie. W sprawie pojawiły się już nowe ustalenia. Pracownik uczelni odnalazł ciało młodej kobiety na jednym z balkonów akademika warszawskiej uczelni AWF. Mężczyzna natychmiast powiadomił policję.

W czwartek 14 października przed godziną 8, jeden z pracowników Akademii Wychowania Fizycznego znalazł zwłoki kobiety. Ciało znajdowało się na balkonie budynku nr 21, należącego do żeńskiego domu studenckiego przy ul. Marymonckiej. Na miejsce natychmiast wezwano policję i karetkę pogotowia.

– Służby podjęły próbę reanimacji, ale niestety bezskuteczną. Lekarz orzekł zgon. Teraz trwają czynności pod nadzorem prokuratury. Ustalamy przebieg, okoliczności oraz świadków i przeprowadzamy oględziny – powiedziała w rozmowie z portalem Warszawa Nasze Miasto podinsp. Elwira Kozłowska, rzeczniczka Komendanta Rejonowego Policji Warszawa V.

Zmarła kobieta miała przy sobie kartę, która okazała się pomocna w ustaleniu jej tożsamości. Okazało się, że to 20-letnia obywatelka Portugalii, która nie była studentką tej uczelni. Policja wciąż bada, co w takim razie robiła na balkonie akademika AWF-u i czy była studentką innej warszawskiej uczelni.

Akademia Wychowania Fizycznego na razie nie chce komentować tego zdarzenia. Dochodzenie w sprawie prowadzi warszawska policja pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rodzinna tragedia w Zielonej Górze. 77-latek miał zabić żonę, później skoczył z balkonu

W jednym z bloków w Zielonej Górze znaleziono ciało kobiety, a w pobliżu tego samego budynku martwego mężczyznę. Prawdopodobnie zabił on kobietę, a potem popełnił samobójstwo – poinformował w niedzielę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera. Zgłoszenie o możliwości popełnienia morderstwa wpłynęło na policję w sobotę wieczorem. We wskazanym w nim mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli ciało kobiety. Miała obrażenia wskazujące, że prawdopodobnie padła ofiarą zabójstwa.

Z kolei na dachu klatki schodowej tego samego budynku leżało ciało 77-letniego mężczyzny z obrażeniami wskazującymi na upadek z wysokości. Śledczy wstępnie ustalili, że kobieta i mężczyzna prawdopodobnie byli po rozwodzie.

– Możemy przypuszczać, że mamy do czynienia z zabójstwem i samobójstwem sprawcy. Prawdopodobnie mężczyzna po dokonaniu zbrodni wyskoczył z okna ponosząc śmierć. Oba ciała zostały zabezpieczone do sekcji zwłok – powiedział prokurator Fąfera.

Postępowanie w tej sprawie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze.
Źródło info i foto: interia.pl

38-latka z Bydgoszczy wyrzuciła psa przez balkon

38-letnia bydgoszczanka wyrzuciła psa przez balkon z mieszkania znajdującego się na 10 piętrze – informuje lokalna policja. Zwierzę nie przeżyło upadku, a kobieta została aresztowana na miesiąc. Grozi jej pięć lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w czwartek (18 czerwca), około godziny 21.30, przy ul. Czartoryskiego w Bydgoszczy. Jak informuje policja – dyżurny otrzymał zgłoszenie o martwym psie leżącym przed jednym z budynków. Zwierzę miało wypaść przez okno.

Na miejscu funkcjonariusze zastali siedzącą przy psie kobietę oraz dwójkę jej dzieci, które stały w pobliżu. Z ustaleń funkcjonariuszy oraz wezwanych na miejsce techników kryminalistyki wynika, że zwierzę nie wypadło przez okno samo, a wyrzuciła je przez balkon opiekująca się nim 38-latka.

Jak czytamy na stronie policji – nietrzeźwa kobieta, „w obecności swoich dzieci, najpierw mocno ściskała psiaka tak, że ten skomlał i próbował się wyrwać z opresji, a moment później wyszła z nim na balkon i z premedytacją wyrzuciła z 10 piętra. Zwierzę upadku nie przeżyło”. Kobieta została zatrzymana, a jej dzieci oddano pod opiekę rodziny.

Badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie, dlatego – oprócz zarzutu zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem, za który grozi do pięciu lat więzienia – rozpoczęto odrębne postępowanie dotyczące niewłaściwego sprawowania opieki nad dziećmi.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Wyrzucił z 10. piętra swoją kochankę

Niewiele brakowało, a tragedią zakończyłaby się kłótnia pary z Nowosybirska w Rosji. Kiedy kobieta chciała rozstać się z mężczyzną, urażony konkubent wyrzucił ją z balkonu na 10 piętrze.

Kochankowie znali się od sześciu lat. W trakcie feralnego dnia wypili razem sporo alkoholu, po czym doszło między nimi do kłótni. Kiedy kobieta powiedziała partnerowi, że chce się z nim rozstać, ten wpadł w szał. Usiłował zabić swoją byłą towarzyszkę, wyrzucając ją z dziesiątego piętra.

Do tragedii jednak nie doszło. Kobieta zdołała chwycić balustradę i wspiąć się ponownie na balkon. W międzyczasie jej wyczerpany były kochanek zasnął zamroczony alkoholem. Obudził go dopiero przyjazd policjantów. Teraz odpowie ze usiłowanie zabójstwa.
Źródło info i foto: onet.pl