USA: Ruszył proces ws. śmierci George’a Floyda

W USA ruszył proces Dereka Chauvina, byłego policjanta oskarżonego o morderstwo George’a Floyda. Śmierć 46-letniego Afroamerykanina spowodowała falę protestów, które przeszła przez całą Amerykę. Prokuratura uważa, że Chauvin „zdradził swoją odznakę” i użył nadmiernej siły wobec bezbronnego, z kolei obrona wskazuje, że Chauvin działał dokładnie tak, jak został wyszkolony.

Proces Dereka Chauvina rozpoczął się w poniedziałek 29 marca w Minneapolis w stanie Minnesota. To pierwszy proces w historii tego 5-milionowego stanu, który będzie w całości transmitowany na żywo. Sprawie przyglądają się nie tylko lokalni mieszkańcy, ale cała Ameryka. Jen Psaki, rzeczniczka Białego Domu, przekazała, że proces „będzie uważnie obserwował” prezydent Joe Biden. Chauvin zmierzy się trzema zarzutami: morderstwem trzeciego stopnia, morderstwem drugiego stopnia oraz nieumyślnym spowodowaniem śmierci – może zostać skazany za wszystkie z nich lub jedynie wybrane. Chauvin nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 40 lat więzienia.

Proces w sprawie śmierci George’a Floyda rozpoczął się od wystąpienia prokuratora Jerry’ego Blackwella. Prokurator zaprezentował ławie przysięgłych w całości nagranie z interwencji Chauvina z maja ubiegłego roku. – 25 maja pan Derek Chauvin zdradził swoją odznakę, kiedy użył nadmiernej i nieracjonalnej siły wobec George’a Floyda – powiedział do ławy przysięgłych Blackwell.

Agencja Reutera podaje, że prokurator wyświetlił stopklatkę pokazującą Chauvina z kolanem na szyi skutego w kajdanki Floyda. W tym momencie Blackwell zwrócił się do ławy przysięgłych, stwierdzając, że Chauvin miażdżył Floyda aż do momentu, kiedy „całe życie zostało z niego wyciśnięte”.

Obrońca Dereka Chauvina, Eric Nelson, wykorzystał swoje wstępne wystąpienie do tego, aby podkreślić, że George Floyd korzystał z narkotyków: metamfetaminy oraz fentanylu. Dodał, że tłum gapiów oraz zamieszanie, jakie powstało podczas interwencji, spowodowały, że uwaga funkcjonariuszy została odciągnięta „od opieki nad panem Floydem”.

– Derek Chauvin zrobił dokładnie to, do czego był szkolony podczas swojej 19-letniej kariery […] Użycie siły fizycznej nie jest ładne, ale jest niezbędnym elementem działań policyjnych – powiedział Nelson.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Sanitariusz zaatakował bezbronnego Syryjczyka na noszach

Premier Hesji w środkowych Niemczech zażądał wyjaśnienia incydentu ujawnionego przez dziennik „Bild”. Na opublikowanym przez gazetę nagraniu sanitariusz w ośrodku dla uchodźców uderza bezbronnego, przywiązanego do noszy Syryjczyka, czemu bezczynnie przygląda się dwóch policjantów.

To nagranie jest okropne. Okoliczności i przebieg wydarzeń należy wyjaśnić tak szybko, jak to możliwe – powiedział premier kraju związkowego Hesja Volker Bouffier (CDU). W nocy 8 listopada 2020 r. pracownicy ośrodka dla uchodźców w Kassel wezwali policję i ratowników medycznych z powodu awantury wszczętej przez pijanego mieszkańca placówki.

Po przybyciu przedstawicieli służb na miejsce 32-letni Syryjczyk Amar H. zaatakował ich aluminiową drabiną. W raporcie policyjnym odnotowano, że „funkcjonariusze (…) zdołali odeprzeć ten atak za pomocą gazu pieprzowego, a następnie obezwładnić napastnika”.

Kamera nagrała zdarzenie

W raporcie pominięto jednak nagranie z kamery monitoringu – pisze „Bild”. Widać na nim, jak po unieruchomieniu Amara H. przez policjantów 44-letni sanitariusz podchodzi do Syryjczyka, który jest przywiązany do noszy, i uderza go pięścią. Głowa Syryjczyka odskakuje w bok. Żaden z dwóch obecnych w pokoju policjantów nie interweniuje.

Amar H. został następnie umieszczony w karetce, która miała go zawieźć do szpitala. Według policyjnego raportu mężczyzna, który uciekł z Aleppo do Niemiec w 2015 roku, „kopał ratownika medycznego i policjanta (…) Na szczęście (…) nie odnieśli oni poważnych obrażeń”.

Syryjczyk spędził noc w celi. Policja prowadzi wobec niego śledztwo m.in. z powodu napaści na ratowników, stawiania oporu wobec funkcjonariuszy policji i zniszczenia mienia.

Skarga Syryjczyka

Dzień po ataku H. udał się na policję i złożył skargę w sprawie napaści ze strony ratownika medycznego. Zgodnie z jego oświadczeniem obecni wówczas na miejscu policjanci również zostali objęci dochodzeniem. Prokuratura w Kassel potwierdziła „Bildowi”, że „komenda policji w północnej Hesji wszczęła śledztwo przeciwko funkcjonariuszom biorącym udział w operacji 8 listopada 2020 r.”.

Z orzeczenia lekarskiego, do którego dotarł „Bild”, wynika, że H. doznał podwójnego złamania kości policzkowej.

Pracodawca ratownika medycznego poinformował o zwolnieniu go bez prawa do wypowiedzenia niezwłocznie po ujawnieniu zarzutów. Jeśli zarzuty stawiane tej osobie są prawdziwe, są niezgodne z wartościami naszej organizacji pomocowej – podkreślono.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Porwali 19-latka. Dotkliwie go pobili

Zwyrodnialcy wywieźli bezbronnego chłopaka do lasu, gdzie znęcali się nad nim żądając… 60 tys. zł! Na szczęście 19-latek zdołał się uwolnić i powiadomił władze. – Mężczyźni wtargnęli na posesję swojego 19-letniego znajomego i siłą wciągnęli go do auta. Następnie wywieźli swoją ofiarę do pobliskiego lasu i skrępowali za pomocą plastikowych zacisków i taśmy montażowej – mówi nadkom. Marzena Grzegorczyk (40 l.) z opolskiej policji. Porywacze poinformowali chłopaka, że jest im winien… 60 tys. zł. Psiknęli mu w twarz gazem pieprzowym, po czym na kilka godzin odjechali.

Sponiewierany 19-latek zdołał się jednak oswobodzić i dotrzeć do domu, skąd zawiadomił policję. Mężczyźni w wieku 21 – 25 lat zostali zatrzymani już następnego dnia. Zastosowano wobec nich dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Porywacze dostali już zarzuty, grozi im nawet 10 lat odsiadki. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Żródło info i foto: Fakt.pl

USA: policjant strzelał do nieuzbrojonego nastolatka?

Nastolatek został zastrzelony przez policjanta w St. Louis w amerykańskim stanie Missouri – twierdzą świadkowie. – „Widziałam jak ścigał młodego chłopaka, który nie był uzbrojony. Uciekał, wtedy policjant strzelił pierwszy raz. Nastolatek miał podniesione ręce do góry. Później strzelił do niego jeszcze dwa razy” – relacjonuje jeden ze świadków. Policja rozpoczęła dochodzenie. Niewykluczone, że do postępowania przyłączy się FBI.
Żródło info i foto: wp.pl

Pobili mnie pod okiem kamer

Młodociani przestępcy opanowali polskie osiedla – donosi eFakt.pl
Bandziory są pewne swojej bezkarności, a w prześladowaniu niewinnych ludzi nie przeszkadzają im już nawet kamery monitoringu. Tak stało się w Świnoujściu, gdzie bezbronny chłopak został skatowany pod okiem jednej z takich kamer! Bandyci pobili go pięściami, powalil na ziemię, skopali, a potem bez pośpiechu odeszli…
– Nie wiem, za co mnie tak zmasakrowali – załamuje ręce pobity Krzysztof K. (18 l.).
Dochodziła 20. Na osiedlu przy ulicy Krzywej w Świnoujściu Krzysztof, uczeń pobliskiego liceum wracał do domu. Po lekcjach dorabiał do kieszonkowego, pracując jako ochroniarz w pobliskim sklepiku. Zbliżał się do klatki schodowej swego bloku.
Zródlo info: eFakt.pl