Nowy Jork: Zabił czterech bezdomnych metalową rurą, piątego ranił

24-letni mężczyzna jest podejrzany o zabicie czterech bezdomnych w dzielnicy Nowego Jorku – Chinatown. Randy Rodriguez Santos, który również koczuje na ulicy, został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty. Do zabójstw doszło w sobotę w nocy. Santos miał zamordować czterech bezdomnych w momencie, gdy ci spali. Ofiary miały 45, 50 i 83 lata. Wieku czwartego z zamordowanych nie ujawniono. Mężczyzna, który został zaatakowany, ale udało mu się przeżyć, ma 49 lat.

Według ustaleń śledczych, Santos zaatakował bezdomnych metalowym przedmiotem, prawdopodobnie rurą. Pierwsza ofiara została znaleziona na ulicy około godz. 2 w nocy. Zmarła z powodu ciężkiego urazu głowy. Kolejny odnaleziony mężczyzna trafił do szpitala w stanie krytycznym.

Sprawca odnaleziony niedaleko miejsca zbrodni

Świadkowie przekazali policji, że widzieli mężczyznę ubranego w czarną kurtkę i spodnie w tym samym kolorze, który uderzył innego mężczyznę kilka razy i uciekł. Funkcjonariuszom udało się znaleźć domniemanego sprawcę kilkaset metrów od miejsca ataku. 24-latek trafił do aresztu.

Po zatrzymaniu Santosa odnaleziono kolejne trzy ciała zmarłych bezdomnych.

Oprócz czterech zabójstw, mężczyzna odpowie również za próbę morderstwa oraz posiadanie marihuany.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Busko-Zdrój. Policjanci mieli wyśmiewać i poniżać zatrzymanych przez siebie bezdomnych

Policjanci z Buska-Zdroju mieli wyśmiewać i poniżać zatrzymanych przez siebie bezdomnych. Jak podaje „Radio ZET” – funkcjonariusze wysyłali między sobą w internecie zdjęcia bezdomnych komentując je m. in. „sexi Papi” czy „Mongoł”. Sprawą zajęła się prokuratura.

„Śledztwo w sprawie nieprawidłowości, do jakich mogło dochodzić w Komendzie Powiatowej Policji w Busku-Zdroju (woj. świętokrzyskie), prowadzi prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód” – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz.

Prokurator zaznaczył, że postępowanie w kieleckiej prokuraturze rejonowej trwa od końca lipca. Prokopowicz dodał, że kompletowany jest materiał dowodowy, a śledztwo toczy się „w sprawie”. „Śledztwo dotyczy nieprawidłowości w komendzie, mówimy tu o innym elemencie niż mobbing” – dodał prokurator.

Skandaliczne zachowanie policjantów

Informacje o nieprawidłowościach, do jakich mogło dochodzić w buskiej komendzie, jako pierwsze podało „Radio ZET”. W lipcu, powołując się na anonimowe relacje pracujących w Busku-Zdroju policjantów, redakcja podała, iż funkcjonariusze czują szykanowani ze strony przełożonych. Do Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach miało trafić 19 anonimowych informacji w tej sprawie.

Z kolei w piątek stacja podała, że policjanci z wydziału prewencji buskiej komendy mieli poniżać i wyśmiewać zatrzymanych bezdomnych. Robiono im zdjęcia jak siedzą na podłodze komisariatu i w toalecie. Zdjęcia zatrzymanych mieli sobie przesyłać funkcjonariusze w prywatnych konwersacjach w internetowych komunikatorach komentując je m. in. słowami „sexi papi” czy „wygląda jak Mongoł”.

„Nic im nie można udowodnić, kierownictwo nie reaguje, bo dawało na to pozwolenie” – mówi anonimowo w rozmowie z dziennikarką „Radia ZET” jeden z funkcjonariuszy tamtejszej komendy. Radio opublikowało screeny z konwersacji.

Według „Radia ZET”, kontrolę w buskiej komendzie prowadzi policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych.
Źródło info i foto: interia.pl

Nieznani sprawcy podpalili bezdomnych w Berlinie

Dwaj nieznani sprawcy oblali w niedzielę późnym wieczorem płynem i podpalili dwóch bezdomnych oraz ich dobytek na stacji kolei miejskiej Schoeneweide w Berlinie. Zaatakowani doznali ciężkich poparzeń – informuje lokalna policja. Obecnie przebywają w szpitalu.

Poszkodowani są w wieku 47 i 62 lat. Jak poinformował na swej stronie internetowej dziennik „Bild”, ogień ugasili ludzie, którzy widząc co się dzieje, przybiegli z pobliskiego bufetu z zabraną stamtąd gaśnicą. Policja na razie nie ujawniła bliższych szczegółów incydentu, który rozegrał się krótko po godzinie 23. Stacja Schoeneweide leży w dzielnicy Treptow we wschodniej części Berlina.

Napastnicy zbiegli, motywy ich czynu nie są na razie znane. Policja wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem usiłowania zabójstwa.

Sprawa podpalonego w Berlinie Polaka
Jak pisze agencja dpa, wydarzenie to przywodzi na pamięć podjętą w noc wigilijną w 2016 roku próbę podpalenia bezdomnego na stacji metra Schoenleinstrasse w dzielnicy Berlina Kreuzberg. Grupa młodych ludzi podłożyła tam ogień pod gazety, którymi przykrył się śpiący na ławce 37-letni Polak. Dzięki szybkiej akcji pasażerów metra zaatakowany nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Jako podejrzanych zatrzymano wtedy sześciu Syryjczyków i jednego Libijczyka w wieku od 15 do 21 lat, którzy przybyli do Niemiec jako uchodźcy. Główny sprawca został skazany na dwa lata i 9 miesięcy więzienia, a każdy z trzech nieletnich współsprawców otrzymał karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Pierwsze osoby z zarzutami ws. dwóch zbrodni w Katowicach

Są pierwsze zatrzymania i zarzuty w sprawie dwóch zbrodni w Katowicach. W niedzielę w dwóch różnych częściach miasta policja znalazła ciała dwóch mężczyzn. Jeden zginął od ciosu nożem, drugi został śmiertelnie pobity.

Do pierwszej zbrodni doszło w rejonie Trzech Stawów. Spotkało się tam kilku bezdomnych. W pewnym momencie doszło między nimi do kłótni. Jeden z mężczyzn wyciągnął nóż i zranił nim swojego znajomego. Zraniony odszedł, a pozostali mężczyźni znowu się pokłócili i ten sam napastnik zaatakował kolejnego z mężczyzn. Tym razem cios był śmiertelny.

Po odnalezieniu ciała policja zatrzymała 4 osoby, 3 z nich już zwolniono. Mężczyzna, który zadał ciosy ma natomiast zarzut zabójstwa oraz zranienia drugiej osoby.

W tej chwili prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok drugiego z mężczyzn. Jego ciało odnaleziono w innej części miasta i policja nie łączy tych spraw. Od wyników sekcji zwłok zależy, komu i jakie zostaną postawione zarzuty. W tej sprawie na razie zatrzymane są trzy osoby.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Grudziądz: Nielegalny eksperyment medyczny na bezdomnych. Prokuratura pomoże w walce o odszkodowania

Toruńscy prokuratorzy występują na drogę cywilną w imieniu osób, na których przeprowadzano nielegalny eksperyment medyczny w Grudziądzu. Kilkadziesiąt z nich będzie domagać się zadośćuczynienia w wysokości 5 tys. zł za podanie szczepionki na ptasią grypę.

Biorąc pod uwagę tylko samą drogę sądową, cała sprawa trwała siedem lat. W styczniu ubiegłego roku zapadł w niej prawomocny wyrok w Sądzie Okręgowym w Toruniu, który skazał trzech lekarzy i sześć pielęgniarek m.in. za oszustwa, fałszowanie i poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej, a także wykonywanie szczepień bez zgody pacjentów. Usłyszeli wyroki więzienia w zawieszeniu.

Z akt śledztwa wynika, że było 196 pokrzywdzonych z Grudziądza i okolic. To w dużej części bezdomni, którzy otrzymywali za szczepienie drobne kwoty, np. kilka złotych. Nie informowano ich dokładnie o szczepionce, która w rzeczywistości miała postać eksperymentalną i miała chronić przed ptasią grypą. Nie wiedzieli też jakie groziły im konsekwencje. Gdy sprawa wyszła na jaw, w niektórych mediach pojawiały się informacje, że to ona była przyczyną zgonu kilku osób, na których ją testowano. Biegli wykluczyli jednak taką możliwość.
Źródło info i foto: onet.pl

Zmarł seryjny morderca William MacDonald

Siał postrach wśród bezdomnych mężczyzn. Zapraszał ich na alkohol, a następnie masakrował ich ciała. Gdy policja w końcu złapała seryjnego mordercę – miasto odetchnęło z ulgą. Po 25 latach w więzieniu pozwolono mu wyjść na wolność. Nie chciał – został w więzieniu aż do śmierci.

W wieku 90 lat zmarł z przyczyn naturalnych William MacDonald – jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców w dziejach Australii. O jego śmierci poinformowały władze Sydney Prince of Wales Hospital. MacDonald został skazany w 1963 roku na co najmniej 25 lat więzienia za zabicie 5 mężczyzn. Swoje ofiary pozbawiał genitaliów. Wpierw zaprzyjaźniał się z nimi, zapraszał na alkohol, a następnie bestialsko mordował. Tłumaczył, że zabijał w akcie zemsty. Gdy służył w wojsku, starszy stopniem żołnierz zgwałcił go w okopach. To traumatyczne przeżycie wywołało u niego trwało skazę.

Gdy MacDonald szalał po ulicach, Sydney pustoszało, a bezdomni bili się o miejsce w schroniskach. Po jego zamknięciu mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Po odsiedzeniu 25 lat – dyrekcja więzienia, chciała złożyć wniosek o wypuszczenie więźnia na wolność. MacDonald nie wyraził na to zgody. Bał się, że nie odnalazłby się w nowych czasach. W sumie spędził w zamknięciu 50 lat. Pod koniec życia w niczym nie przypominał już seryjnego mordercy – Był pogodnym i wystraszonym staruszkiem – powiedział przedstawiciel więzienia Long Bay.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Porywacz więził bezdomnych, żeby pobierać ich zasiłki

Porywacz z Houston w Teksasie przez lata więził czterech starszych mężczyzn, by pobierać ich zasiłki. Miejscowa policja uwolniła przetrzymywanych, a porywacza aresztowano. Aby odpowiadać z wolnej stopy, mężczyzna musiałby wpłacić 200 tysięcy dolarów kaucji. Policjanci z Houston w sobotę otrzymali zgłoszenie, że w jednym z domów, wbrew własnej woli, są przetrzymywani ludzie. Gdy funkcjonariusze weszli do przydomowego garażu, znaleźli w nim ciemną komórkę, a w niej czterech mężczyzn w wieku 50, 65, 74 i 80 lat. Wszyscy byli skrajnie wyczerpani i zaniedbani. Ze wstępnych ustaleń wynika, że rzadko dostawali coś do jedzenia, nie mieli też dostępu do toalety. Żródło info i foto: TVP.info

Wysokie wyroki za spalenie żywcem bezdomnych

Na karę wieloletniego więzienia skazał sąd w Katowicach kobietę i mężczyznę oskarżonych o spalenie żywcem dwojga bezdomnych. Wyrok jest prawomocny. Sąd apelacyjny w Katowicach podtrzymał orzeczenie sądu okręgowego w Bielsku-Białej, który zapadł w lutym bieżącego roku. Sąd skazał wówczas 39-letnią Dagmarę H. na 15 lat więzienia, a 29-letniego Tomasza C. na 9 lat. Latem 2010 r. w Cieszynie (Śląskie) spalili oni dwoje bezdomnych, podczas próby odzyskania 400 zł, które rzekomo był im winien bezdomny mężczyzna. Tomasz C. oblał benzyną bezdomnego i łóżko, na którym leżała jego konkubina. Dagmara H. przyłożyła palącą się świecę do koszuli mężczyzny, wzniecając pożar. Bezdomni zginęli. Żródło info i foto: TVP.info

Irlandzcy travellersi zmuszali Polaków do niewolniczej pracy

Sąd w Luton (południowa Anglia) skazał w czwartek małżeństwo irlandzkich travellersów – członków klanu Connors – na kary więzienia za pozbawienie wolności i zmuszanie do niewolniczej pracy osób bezdomnych i z uzależnieniami, w tym Polaków – podała Sky TV. Irlandzcy travellersi podróżują przyczepami po całej Wielkiej Brytanii, prowadząc koczowniczy tryb życia. Sprawa wyszła na jaw we wrześniu 2011 r. w wyniku policyjnej obławy na obozowisko Greenacres. Wśród 24 osób znajdujących się w różnych stadiach fizycznego i psychicznego wycieńczenia było dwóch Polaków, którym udzielono pomocy socjalnej. Trzech innych Polaków przebywało tam krótko i nie zdążyli jeszcze przystąpić do „pracy”. Żródło info i foto: onet.pl

Sprawa brutalnego morderstwa na działkach trafia do sądu

Czwórka bezdomnych zabiła Stanisława, bo miał przy sobie 600 złotych. Mężczyzna dogorywał w krzakach przy ulicy Ślężnej we Wrocławiu przez dwa dni. Choć prosił oprawców o pomoc, ci nie dali mu nawet wody. Sprawa właśnie trafiła do sądu. Całą historię pana Stanisława opowiada akt oskarżenia wysłany do sądu przez wrocławską prokuraturę. Ciało mężczyzny z odciętą głową odnaleziono w zgliszczach altany, która spaliła się 23 czerwca. Pan Stanisław był spokojnym i ufnym człowiekiem, samotnym hydraulikiem po sześćdziesiątce, którego nieodłącznym kompanem był labrador. Mężczyzna poznał czwórkę bezdomnych na stacji paliw 15 czerwca. Ich głównym zajęciem było żebranie na stacji, a w ten sposób zarobione pieniądze wydawali na alkohol. Stamtąd wraz ze swoimi późniejszymi katami – Mariuszem M., Jerzym G. i Piotrem H. Jolantą K., pan Stanisław poszedł do altanki na pobliskich ogródkach działkowych. Rozpoczęło się picie, lecz siostra ofiary twierdzi, iż brat, gdy zadzwoniła do niego po 18, był trzeźwy. Żródło info i foto: se.pl