Cyberatak na Departament Stanu USA

Departament Stanu USA został niedawno trafiony cyberatakiem, w związku z tym Departament Obrony Cyber Command poinformował o możliwym poważnym naruszeniu bezpieczeństwa – napisał na Twitterze w sobotę Fox News.

Nie jest jasne, kiedy wykryto atak, ale uważa się, że miało to miejsce kilka tygodni temu pisze na Twitterze Fox News i dodaje, że trwająca misja Departamentu Stanu mająca na celu ewakuację Amerykanów i sprzymierzonych uchodźców z Afganistanu „nie została naruszona”. Zakres ataku, dochodzenie w sprawie podejrzanego podmiotu stojącego za nim, wysiłki podjęte w celu jego złagodzenia oraz wszelkie bieżące ryzyko dla operacji pozostają niejasne – pisze Fox News.

„Departament poważnie traktuje swoją odpowiedzialność za ochronę informacji i stale podejmuje kroki w celu zapewnienia ich ochrony. Ze względów bezpieczeństwa nie jesteśmy obecnie w stanie omawiać charakteru ani zakresu jakichkolwiek domniemanych incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem”- oświadczył Fox News przedstawiciel Departamentu Stanu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Czechy: Dwie Polki ewakuowane z Afganistanu wylądowały

Dwie obywatelki Polski, wywiezione z Afganistanu, są już w Czechach. – Wrócą niedługo do Polski. Są szczęśliwe, że są bezpieczne – przekazał wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Polki opuściły Afganistan na pokładzie czeskiego samolotu wojskowego, który we wtorek wieczorem wylądował w Pradze.

Przydacz, powołując się na bezpieczeństwo osób zaangażowanych w akcję ewakuacji, nie przekazał więcej szczegółów o tym przedsięwzięciu.

Jak jednak podaje czeska agencja prasowa, we wtorek wieczorem na lotnisku wojskowym pod Pragą wylądował samolot wojskowy, którym z Kabulu przyleciało 87 osób. Wśród ewakuowanych były dwie Polki, ambasador Czech w Kabulu, czescy dyplomaci i afgańscy współpracownicy.

Był to drugi lot ewakuacyjny z Kabulu zorganizowany przez czeską armię. Pierwszy samolot z 46 osobami na pokładzie wylądował w Pradze w poniedziałek. Czeskie wojsko potwierdziło w środę, że do Afganistanu w nocy wysłano trzeci lot. Samolot odbył już międzylądowanie w Baku, podczas którego zatankowano paliwo, i zmierza do Kabulu.

Jak wynika z informacji PAP, pierwszy z polskich samolotów wojskowych, które mają ewakuować około 100 osób z Afganistanu, dotarł do Kabulu.

Przydacz: decyzje zapadły w weekend

W radiowej Jedynce Przydacz był pytany, czy decyzja o ewakuacji z Afganistanu nie zapadła za późno. – W ministerstwie najpierw pracujemy, weryfikujemy i działamy, a dopiero na samym końcu informujemy o tym opinię publiczną, zwłaszcza w tak delikatnych sprawach, jak bezpieczeństwo rodaków. Przygotowywaliśmy się w zeszłym tygodniu. Decyzje dotyczące wylotu zapadły w weekend – powiedział Przydacz.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Goeteborg: Mieszkańcy miasta stali się zakładnikami przestępczych klanów

Mieszkańcy Goeteborga stali się zakładnikami przestępczych klanów – zauważa we wtorek dziennik „Goeteborgs-Posten”. Gazeta opisuje krwawy konflikt, jaki wybuchł w zamieszkałej przez imigrantów dzielnicy Haellbo.

W piątek z motoroweru zepchnięty został 14-latek, wywołując przez kolejne dni zamieszki między klanem Ali Khan, do którego należy nastolatek, a inną rodziną imigrantów. Policja spacyfikowała co najmniej 32 osoby, a kilka zostało zatrzymanych. W niedzielę w centrum Haellbo nieznany sprawca zastrzelił 44-letniego mężczyznę z jednej ze skonfliktowanych rodzin. Dwie osoby zostały ranne.

We wtorek sąd w Goeteborgu zdecydował o aresztowaniu trzech mężczyzn, zamieszanych w konflikt. Jeden z nich jest wskazywany przez media jako szef powiązanej z Ali Khan grupy przestępczej z Haellbo. Policja obawia się dalszej eskalacji konfliktu. Według „Aftonbladet” wielu krewnych zwaśnionych stron przybyło z Niemczech.

Ideały macho, krwawa zemsta i honor

Autor komentarza w „Goeteborgs-Posten” zastanawia się, jak to możliwe, że w Szwecji dochodzi do tego rodzaju konfliktów. Warunek wstępny: duża imigracja przez długi czas z krajów, gdzie słaba jest władza państwowa, a centralną rolę pełni wielodzietna rodzina, do kraju nie mającego doświadczenia w konfliktach klanowych – pisze publicysta.

Inne wskazane w gazecie czynniki to: brak asymilacji imigrantów, a nawet jej odwrót. Wynikająca z tego segregacja sprzyja rekrutacji do przestępczości zorganizowanej, w której wartościami są ideały macho, krwawa zemsta i honor – podkreśla dziennikarz. Szwedzkie ustawodawstwo nie nadążało za zmianami. Przestępcy z poważnymi zarzutami siedzą w więzieniu zbyt krótko, a trudno jest dotrzeć do osób kierujących przestępczą działalnością – dodaje.

Według publicysty wydarzenia, jakie miały miejsce w weekend w Goeteborgu, przypominają raczej porządek panujący w regionie Vaestergoetland (jego stolicą jest Goeteborg) około 1000 lat temu. Ta kultura klanowa pomału zniknęła ze Szwecji, teraz wraz z imigracją z Bliskiego Wschodu powróciła – podkreśla.

To, co dzieje się w Haellbo, dotyka nie tylko przestępców. Cała dzielnica jest zakładnikiem szeregu klanów i grup przestępczych – konkluduje.

W obawie o bezpieczeństwo dyrekcja szkoły podstawowej w dzielnicy Haellbo podjęła decyzję o pozostaniu starszych uczniów w domach.

W ubiegłym tygodniu szwedzka Rada ds. Zapobiegania Przestępczości opublikowała raport, z którego wynika, że Szwecja jest jedynym krajem w Europie, w którym rośnie liczba śmiertelnych strzelanin. Ich ofiarami są głównie młodzi mężczyźni z tzw. obszarów wrażliwych. Taką dzielnicą jest m.in. Haellbo w Goeteborgu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Obrońcy byłego policjanta wygłosili mowy końcowe ws. śmierci George’a Floyda

– Rozsądny policjant chce zapewnić bezpieczeństwo swoim kolegom – powiedział w mowie końcowej obrońca byłego policjanta Dereka Chauvina, oskarżonego o zabójstwo George’a Floyda. – George Floyd nie stanowił dla nikogo zagrożenia. Nie próbował nikogo skrzywdzić – przekonywał z kolei prokurator Steve Schleicher.

W procesie o zabójstwo George’a Floyda prawnicy obu stron wygłosili w poniedziałek mowy końcowe. Obrońca oskarżonego – byłego policjanta Dereka Chauvina – przypisywał mu rozsądne postępowanie. Prokurator zwrócił się do sędziów przysięgłych, by wierzyli własnym oczom.

W trakcie rozprawy niezależnie od zeznań świadków przedstawiano także nagrania wideo, obrazujące jak Chauvin uciskał kolanem skutego i leżącego na ziemi Afroamerykanina Floyda. Interpretacje tego wydarzenia w oczach świadków obrony i oskarżycieli były odmienne.

„Aktywny opór”

W mowie końcowej adwokat byłego funkcjonariusza z Minneapolis Eric Nelson twierdził, że jego klient, obezwładniając Floyda, postępował zgodnie z procedurą policyjną i działał rozsądnie.

– Wchodzi na scenę i widzi aktywny opór – mówił Nelson, odtwarzając nagranie zdarzeń z kamery Chauvina. Obrońca wyjaśniał, że policjant miał do dyspozycji metody, obejmujące kontrolowane obalenie i ściskanie szyi, aby obezwładnić podejrzanego, który nie stosował się do poleceń.

– Rozsądny policjant chce zapewnić bezpieczeństwo swoim kolegom – zauważył Nelson. Jego zdaniem kolejni przechodnie doprowadzili do chaosu, co usprawiedliwiało działania Chauvina przed i w czasie, gdy klęczał na szyi Floyda, aby dokonać aresztowania.

„Zbyt duża siła”

Prokuratorzy zarzucali w trakcie procesu, że policjant uciskał szyję Floyda przez ponad dziewięć minut, pomimo wielokrotnych skarg Afroamerykanina, że nie może oddychać, co doprowadziło do jego zgonu. Według obrońców Chauvina przyczyną śmierci Floyda było nadużywanie fentanylu i metamfetaminy, a także wcześniejsze problemy z sercem.

Nelson utrzymywał w swym wystąpieniu, że działania Chauvina były zgodne z metodami szkolenia i stanowiły uprawnione użycie siły. Z kolei zdaniem prokuratora Steve’a Schleichera Chauvin, nie zważając na konsekwencje, zabił Floyda.

– Siła była zbyt duża. Był skrępowany, leżąc na twardym chodniku – twierdził Schleicher, zaprzeczając jakoby policjant stosował się do wyuczonych metod.

„Uwierzcie swoim oczom”

– Mottem Departamentu Policji Minneapolis jest chronić z odwagą i służyć ze współczuciem. (…) George Floyd nie stanowił dla nikogo zagrożenia. Nie próbował nikogo skrzywdzić – tłumaczył oskarżyciel, zwracając uwagę, że przed sądem nie stanęła policja, lecz Chauvin.

Schleicher wzywał sędziów przysięgłych, aby pomyśleli o tym, co widzieli na nagraniach na wideo. – Uwierzcie swoim oczom. (…) To, co oskarżony zrobił George’owi Floydowi, go zabiło – twierdził prokurator.

Jak zaznaczył „Los Angeles Times”, werdykt jury musi być jednogłośny. Oznacza, że wystarczy, jeśli obrona wzbudzi wątpliwości w umyśle choćby jednego przysięgłego co do zasadności poszczególnych zarzutów. Sędziowie przysięgli rozpoczęli obrady jeszcze w poniedziałek.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci o manifestacjach kobiet w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. „Chciały protestować, nie walczyć”

– Dzisiaj widzieliśmy osoby, które chciały protestować, nie walczyć z policją – podkreślił rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Jak zaznaczył, taktyka działań funkcjonariuszy podczas protestu nie uległa zmianie. Zapewnił, że mundurowi „nigdy nie byli stroną protestu”, lecz „dbali o jego bezpieczeństwo”.

W środę wieczorem w centrum Warszawy odbył się protest zwołany po publikacji przez Trybunał Konstytucyjny uzasadnienia pisemnego wyroku z 22 października ub.r.

TK orzekł w nim o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Tego samego dnia po godz. 23 wyrok opublikowano w Monitorze Polskim oraz Dzienniku Ustaw, przez co wszedł w życie.

„Cierpliwość policjantów jest na bardzo wysokim poziomie”

Rzecznik KSP, komentując dla działania policji podczas protestu, przyznał, że emocji nie brakowało. – Podkreślić jednak należy jeden fakt: cierpliwość policjantów jest na bardzo wysokim poziomie. Dzisiaj widzieliśmy osoby, które chciały protestować, nie walczyć z policją. Nie brakowało też dzisiaj osób, które w tłumie studziły emocje – mówił.

Nadkom. Marczak odniósł się też do taktyki policjantów i wskazał, że głównym celem działań, na którym się zawsze skupiają, jest bezpieczeństwo.

– Nie mogę zatem zgodzić się z osobami, które uważają, że taktyka się zmieniła. To co się zmieniło to brak zachowań agresywnych wobec funkcjonariuszy – podkreślił.

Strajk Kobiet: policja zachowywała się bardzo nietypowo

Jego zdaniem, policja „nigdy nie była stroną protestu”. – My dbamy o bezpieczeństwo – zapewnił rzecznik.

Podobne protesty, jak ten środowy, z inicjatywy m.in. Strajku Kobiet odbywały się też po październikowym orzeczeniu TK. Opinie o taktyce policji, z którymi nie zgodził się rzecznik KSP, pojawiły się m.in. ze strony organizatorek protestu. W komunikatorze Telegram wyraziły one zdanie, że policja w środę „zachowywała się bardzo nietypowo”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: W pobliżu Kapitolu zatrzymano mężczyznę. Miał niezarejestrowaną broń

W pobliżu Kapitolu aresztowano mężczyznę z Wirginii, który okazał służbom dokumenty nieuprawniające go do wejścia na teren w pobliżu Kongresu – poinformowała w sobotę policja. W jego samochodzie znaleziono niezarejestrowaną broń palną i ponad 500 sztuk amunicji. Wesley Allen Beeler podjechał do punktu kontroli bezpieczeństwa w pobliżu waszyngtońskiego dworca Union Station w piątek około godz. 18:30. Na jego samochodzie były naklejki z wizerunkami broni palnej i hasłami opowiadającymi się za szerokim dostępem do niej.

Policja twierdzi, że Beeler przedstawił dokumenty nieuprawniające go do wejścia na teren, gdzie trwają przegotowania do inauguracji prezydenta elekta Joe Bidena. Jak informuje źródło dziennika „New York Times”, mężczyzna był zatrudniony jako podwykonawca. Funkcjonariusze policji przeprowadzili przeszukanie pojazdu Beelera. Znaleziono w nim broń palną oraz kilkaset sztuk amunicji. Broń ta nie została zarejestrowana w Waszyngtonie.

Mężczyzna pytany przez policję przed przeszukaniem przyznał, że w środku samochodu ma broń. Został aresztowany. Postawiono mu m.in. zarzuty posiadania niezarejestrowanej broni palnej i nielegalne posiadanie amunicji. Dokumenty złożone w sądzie przez policję nie wyjaśniają, dlaczego mężczyzna próbował dostać się do obszaru o ograniczonym dostępie. Rodzina Beelera utrzymuje, że nie stanowi on żadnego zagrożenia. W sobotę sąd zwolnił go do domu w Wirginii, zakazując przy tym wjazdu na teren Waszyngtonu

Przed prezydencką inauguracją w centrum miasta powstają punkty kontrolne i zamykane są ulice. W centrum miasta powstały zmilitaryzowane strefy „czerwona” i „zielona”, ulice patroluje Gwardia Narodowa. Biden sprzeciwia się wezwaniom, by przenieść ceremonię inauguracji sprzed Kongresu do pomieszczenia zamkniętego. Jego komitet inauguracyjny, jeszcze przed szturmem zwolenników prezydenta Donalda Trumpa na Kapitol 6 stycznia, z powodu epidemii planował uroczystość na mniejszą skalę, z ograniczoną liczbą uczestników.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Secret Service zadba o bezpieczeństwo podczas inauguracji Joe Bidena. Przygotowania zajmą tydzień

Po zamieszkach, które wybuchły na Kapitolu w ubiegłym tygodniu, Secret Service rozpocznie swoje działania na tydzień wcześniej niż planowano. Zaprzysiężenie Joe Bidena odbędzie się 20 stycznia. W poniedziałek sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego, Chad Wolf przekazał informacje o przygotowaniach do inauguracji, a potem tego samego dnia podał się do dymisji. Secret Service rozpocznie swoje działania zabezpieczające już 13 stycznia ze względu na ostatnie zamieszki na Kapitolu. W wyniku zamieszek życie straciło pięć osób, a wiele uczestników demonstracji zostało rannych.

Nowym sekretarzem bezpieczeństwa wewnętrznego został Pete Gaynor – donosi CNN. Chad Wolf uzasadniał swoje odejście tym, że zamieszki na Kapitolu „w coraz większym stopniu służą do odwracania uwagi i zasobów od ważnej pracy Departamentu w tym krytycznym okresie przejścia władzy”.

Chad Wolf tłumaczył, że Secret Service musi rozpocząć działanie tydzień wcześniej „w świetle wydarzeń minionego tygodnia i ewoluującego krajobrazu bezpieczeństwa przed inauguracją”. Jak donosi ABC News, „zidentyfikowana grupa zbrojna” planuje 16 stycznia przeprowadzić szturm na Waszyngton. FBI otrzymało również informacje o grupie wzywającej do „szturmu stanowych, lokalnych i federalnych sądów oraz budynków administracyjnych w przypadku usunięcia prezydenta Donalda Trumpa ze stanowiska przed dniem inauguracji”.

Na 20 stycznia do Waszyngtonu zostało oddelegowanych około 15 tys. funkcjonariuszy Gwardii Narodowej. Ponadto teren Kapitolu patroluje Secret Service. Prezydent-elekt oświadczył, że „nie boi się składania przysięgi na zewnątrz”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionej kobiety

Współdziałanie służb dbających o bezpieczeństwo jest bardzo ważne, ale i niezbędne gdy zagrożone jest ludzkie zdrowie i życie. Przykładem takiej wzorowej współpracy różnych służb z powiatu zielonogórskiego były z pewnością poszukiwania zaginionej 44-latki prowadzone we wtorek (27 października br.) w okolicach Leśniowa Wielkiego. Dzięki połączeniu sił policjantów i strażaków zaginiona kobieta bezpiecznie powróciła do domu.

W miniony poniedziałek (26.10.2020 r.) po godzinie 20.00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze otrzymał informację z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o zaginięciu 44-letniej kobiety. Z relacji dzwoniącego po pomoc młodego mężczyzny wynikało, że zaginęła jego mama, która kilka godzin wcześniej wybrała się na grzybobranie. Gdy po kilku godzinach nie wróciła, syn zaczął jej szukać. Niestety nie mógł nawiązać z nią kontaktu, ponieważ nie wzięła ze sobą telefonu. Po kilku godzinach bezskutecznych poszukiwań zadzwonił na numer alarmowy i prosił o pomoc policjantów. Zielonogórscy policjanci natychmiast podjęli działania.

Dyżurny komendy zmobilizował policjantów będących w służbie, a I Zastępca Komendanta Miejskiego w Zielonej Górze ogłosił alarm dla policjantów z Wydziału Kryminalnego i II komisariatu Policji. W poszukiwaniach brało udział kilkudziesięciu policjantów z komendy miejskiej, a także strażacy ochotnicy z Koźli, Nietkowa, Świdnicy, Leśniowa Wielkiego oraz Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza OSP Jarogniewice, która miała do dyspozycji drona, jak również strażacy Państwowej Straży Pożarnej. Aby skuteczniej prowadzić działania, wytypowany rejon, w którym mogła znajdować się kobieta, został podzielony na sektory, w których działały poszczególne grupy poszukiwawcze złożone ze strażaków i policjantów. Liczyła się każda minuta, bo kobieta przebywała w lesie od kilku godzin, a ponadto robiło się coraz zimniej. Zaangażowanie i szybkość działania, a także sprawna koordynacja wspólnej akcji służb ratowniczych zaowocowały odnalezieniem kobiety po kilku godzinach od zgłoszenia. 44-latka została odnaleziona przez strażaków. Okazało się, że zabłądziła w lesie i nie mogła odnaleźć drogi. Sprawne działania służb ratowniczych spowodowały, że została odnaleziona i szczęśliwie wróciła do domu.

Sytuacje, w których trzeba ratować ludzkie zdrowie lub życie, są częste w pracy policjanta, ale chwile te należą do wyjątkowych i jednocześnie najbardziej satysfakcjonujących. Policjanci w takich sytuacjach czują ogromną presję, ale także radość i zadowolenie, że mogli pomóc człowiekowi w potrzebie. Zawsze po szczęśliwym zakończeniu akcji mają satysfakcję, że dzięki swojemu zaangażowaniu, profesjonalizmowi oraz szybkości działania, kolejny raz świetnie wykonali zadanie – uratowali ludzkie zdrowie, a może nawet życie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Bardzo wysokie zagrożenie terrorystyczne we Francji

Zagrożenie terrorystyczne na terytorium Francji utrzymuje się na „bardzo wysokim poziomie” – oświadczył minister spraw wewnętrznych tego kraju Gerald Darmanin. 8132 osoby zostały zidentyfikowane jako zradykalizowani terroryści, posiadający swoje teczki w aktach dotyczących radykalizacji terrorystycznej (FSPRT) – poinformował Darmanin w siedzibie Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI). – Ryzyko terrorystyczne pochodzenia sunnickiego pozostaje głównym zagrożeniem, przed którym stoi nasz kraj – zaznaczył.

– Trzeba przede wszystkim oddać hołd kobietom i mężczyznom ze służb bezpieczeństwa i służb wywiadowczych, którzy robią wszystko, aby chronić Francuzów i zapewnić im bezpieczeństwo – powiedział szef MSW. – Ta codzienna, drobiazgowa, nieustępliwa praca, często w cieniu, umożliwiła nam dostarczenie środków i narzędzi prawnych niezbędnych do walki z ciągłym zagrożeniem terrorystycznym na naszym terytorium – oznajmił minister.

– 61 ataków zostało udaremnionych od 2013 roku, w tym 32 od 2017 roku – dodał, odnosząc się do „planu zamachu na dużą skalę” udaremnionego na początku bieżącego roku. Wskazał, że obecnie Francja przetrzymuje w swoich więzieniach 505 zatrzymanych zidentyfikowanych jako „islamistyczni terroryści”.

W środę w Paryżu rozpoczyna się proces w sprawie ataków terrorystycznych na tygodnik satyryczny ”Charlie Hebdo” i supermarket Hyper Cacher w 2015 roku. To pierwszy tak znaczący proces w sprawie ataku islamistycznego, dokonanego we Francji od 2017 roku. Proces zostanie w całości sfilmowany.

Czternastu oskarżonych podejrzanych o różnego stopnia wsparcie logistyczne dla braci Saida i Cherifa Kouachich oraz Amedy Coulibaly’ego, sprawców ataków terrorystycznych we Francji, będzie sądzonych do 10 listopada przed specjalnym sądem przysięgłym.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemcy: Kobiety w metropoliach boją się wychodzić na ulicę. Czują się obserwowane i zagrożone

Berlin, Hamburg, Kolonia albo Monachium – w żadnym z tych miast dziewczęta i kobiety nie czują się bezpieczne. Badanie wykazało, że co piąta była już przynajmniej raz molestowana, czuła się obserwowana lub zagrożona. Dziewczęta i kobiety nie zawsze czują się bezpieczne w dużych miastach takich jak Berlin, Hamburg, Kolonia lub Monachium – wykazało badanie organizacji pozarządowej „Kinderhilfswerk Plan” oparte na sondażu online.

– Nasze badanie wyraźnie pokazało, że dziewczęta i młode kobiety także w dużych, niemieckich miastach są molestowane seksualnie, czują się śledzone i zagrożone, są obrażane – powiedziała szefowa organizacji Maike Röttger. Jak dodała, jest to sytuacja, w której odmawia się im prawa do bezpiecznego i swobodnego poruszania się po mieście, by dotrzeć do pracy lub do szkoły, spotkać się z przyjaciółkami czy po prostu wyjść na spacer.

Najbardziej niepewna jest „ulica”
W sondażu przeprowadzonym między styczniem a marcem 2020 roku uczestniczyło tysiąc dziewcząt i kobiet w wieku od 16 do 71 lat. Na interaktywnej mapie zaznaczyły one tzw. „pins”, miejsca, które odebrały za bezpieczne lub niebezpieczne dla siebie.

Najbardziej niepewnie dziewczęta i kobiety czują się „na ulicy”. Z dużym odstępem kolejnymi, ryzykownymi miejscami są dla nich środki komunikacji publicznej i tereny zielone. Powodem poczucia niepewności są przede wszystkim spotkania po drodze z grupami osób będących pod wpływem alkoholu lub narkotyków, ponadto źle oświetlone drogi i parki, wreszcie opuszczone okolice, gdzie w razie potrzeby nie można się spodziewać nadejścia pomocy.

W Hamburgu dziewczęta i kobiety najbardziej niepewnie czują się na dworcu głównym i na Reeperbahn, w Kolonii najwięcej negatywnych „pins” otrzymało śródmieście, w tym np. Neumarkt. Na mapie Berlina ani razu uczestniczki badanie nie zaznaczyły dworca głównego Hauptbahnhof, za to niezliczone negatywne oceny przypadły miejscom, gdzie gromadzą się turyści – np. Alexanderplatz czy ulice Friedrichshain. W Monachium za niepewne panie uznały parki, w tym Ogród Angielski.

Wiele dziewcząt i kobiet nie składa doniesienia na policję. Ze wstydu

Analiza zebranych danych wykazała, że co piąta uczestniczka badania padła już raz ofiarą gwałtu, była śledzona lub zagrożona. – Wiele dziewcząt i kobiet ze wstydu nie składa w takich przypadkach doniesienia na policję – mówi Mirko Streiber, szef Krajowego Urzędu Kryminalnego w Hamburgu. Wprawdzie ruch #metoo sprawił, że sytuacja nieco się poprawiła, ale mogłaby być jeszcze znacznie lepsza.

– Sondaż pokazał, że potrzeba działania jest jeszcze duża – podkreśla Maike Röttger. Każda dziewczyna i każda kobieta ma prawo poruszać się po mieście swobodnie i bez strachu.

Maike Röttger domaga się od władz miast podjęcia koniecznych kroków, w tym np. więcej lub lepszego oświetlenia czy zlikwidowania w parkach mrocznych kątów.

– Ale równie ważne jest odejście od ról przypisanych każdej płci, które ciągle jeszcze sugerują wielu chłopcom i mężczyznom, że molestowanie kobiet jest całkowicie w porządku – argumentuje. Stereotypy i dyskryminacja to głęboko jeszcze tkwiące w ogólnej świadomości przyczyny, dlaczego dziewczęta i kobiety nie mogą się czuć bezpiecznie.

Autorzy badania zaznaczają, że jego wyniki nie są reprezentatywne. Jego celem było raczej pokazanie „subiektywnego poczucia bezpieczeństwa w dużych miastach”. Ale dzięki wysokiej liczbie uczestniczek badania można wyciągać z niego także ogólne wnioski.
Źródło info i foto: interia.pl