Były burmistrz ostrzega przed kontrowersyjnym księdzem

Poprzez skargi do biskupa mieszkańcy Gruszczyc w woj. łódzkim doprowadzili do usunięcia z parafii proboszcza, który miał źle odnosić się do parafian. Były burmistrz gminy krytykuje styl podjęcia decyzji przez kurię. – To przykład nowej zabawy w chowanego. Ten kapłan nie czuje skruchy i będzie się podobnie zachowywał w kolejnej parafii. Ostrzegam – komentuje.

– Wobec narastającego napięcia pomiędzy parafianami a proboszczem kapłan ten otrzymał propozycję przejścia do nowej parafii, na którą się zgodził i przyjął – poinformował WP ks. mgr Michał Włodarski, rzecznik prasowy diecezji kaliskiej.

To cały komentarz do finału głośnego przed trzema laty konfliktu pomiędzy ks. Przemysławem a burmistrzem gminy Błaszki, gdzie leży parafia Gruszczyce. W wyniku rutynowych kontroli pracowników gminy proboszcz został przyłapany na nielegalnym podpięciu parafii do wodociągu i sieci energetycznej. Zajął gminną działkę na parking, a pod cmentarzem urządził nielegalne wysypisko śmieci.

Kiedy burmistrz gminy Błaszki domagał się zapłaty za media i śmieci oraz wezwał do uregulowania spraw nieruchomości, proboszcz podburzał wiernych z ambony: „Nie będzie nami rządził mały człowiek”.
Źródło info i foto: wp.pl

Biskup ukarany za tuszowanie pedofilii na uroczystościach z udziałem o. Rydzyka

Biskup Stefan Regmunt wziął udział w uroczystościach Radia Maryja na Jasnej Górze. Wcześniej duchowny został ukarany przez Watykan za tuszowanie pedofilii. Wśród kar jest zakaz uczestniczenia w celebracjach, ale tylko na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Pod koniec czerwca bieżącego roku Stolica Apostolska ukarała emerytowanego biskupa Stefana Regmunta za zaniedbania w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez dwóch kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. O decyzji poinformował abp Wojciech Polak, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Watykan zakazał biskupowi Regmuntowi uczestniczenia w celebracjach lub publicznych spotkaniach na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, udziału w gremiach KEP oraz nakazał mu finansowe uczestnictwo – z prywatnych środków – w wydatkach diecezji związanych z przeciwdziałaniem wykorzystywaniu seksualnego małoletnich. Mimo kary bp Regmunt uczestniczył w uroczystościach związanych z pielgrzymką Radia Maryja na Jasną Górę. Duchowny został nawet powitany przez ojca Tadeusza Rydzyka. „Zajmował poczesne miejsce przy ołtarzu wśród innych hierarchów” – informuje częstochowska „Gazeta Wyborcza”.

„Tak właśnie wyglądają kary Watykanu w codzienności. Bp Regmunt ma zakaz celebracji w diecezji, ale już w wielkiej koncelebrze na Jasnej Górze może uczestniczyć. Strasznie to smutne” – stwierdził jezuita Grzegorz Kramer.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Papież wezwał polskich biskupów do Watykanu

Polscy biskupi jesienią mają pojechać do Rzymu. Na wizytę do papieża zostali wezwani w trybie pilnym, a na przygotowanie się dostali bardzo mało czasu – ustaliła „Rzeczpospolita”. Jak czytamy w dzienniku, co pięć lat każdy biskup diecezjalny jest zobowiązany do złożenia w Rzymie wizyty „ad limina Apostolorum” (do progów Apostołów). W jej trakcie hierarchowie odwiedzają watykańskie dykasterie, spotykają się także z papieżem.

Jesienią do Watykanu udadzą się także polscy biskupi, jednak – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” – zostali wezwani w trybie pilnym, a na przygotowanie się do wizyty dostali bardzo mało czasu.

Według gazety wiadomość o przyjeździe hierarchów znad Wisły pojawiła się krótko po tym, jak u papieża był nuncjusz apostolski w Polsce, abp Salvatore Pennacchio (15 kwietnia).

Krytycznie o polskim Kościele

Jak powiedział „Rz” urzędnik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej , abp Pennacchio nie został wezwany, ale sam prosił o spotkanie z papieżem, a w trakcie rozmowy miał przedstawić Franciszkowi krytyczny obraz sytuacji Kościoła w Polsce. Po tym spotkaniu zdecydowano o zaproszeniu nad Tybr polskich biskupów – pisze dziennik.

Episkopat Polski oficjalnie poinformował o wizycie 14 maja. Ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP, wyjaśnił, że pismo z nuncjatury, które trafiło do Sekretariatu KEP oraz biskupów diecezjalnych, nosi datę 10 maja.

– Do Watykanu napływa coraz więcej zgłoszeń, wskazujących na zaniedbania waszych biskupów przy wyjaśnianiu spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich przez część duchownych. To nie dziesięć czy jedenaście spraw, o których pisały media. Jest ich zdecydowanie więcej – powiedziało źródło gazety.
Źródło info i foto: interia.pl

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź i biskup Edward Janiak ukarani za tuszowanie pedofilii

Papież Franciszek zdecydował o ukaraniu arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i biskupa Edwarda Janiaka w związku z zaniedbaniami dotyczącymi nadużyć seksualnych w Kościele. Otrzymali nakaz zamieszkania poza swoimi diecezjami i zakaz uczestniczenia na ich terenie w „publicznych celebracjach religijnych”. Jak podała w poniedziałek Nuncjatura Apostolska, Stolica Apostolska zdecydowała się ukarać dwóch polskich biskupów po otrzymaniu formalnych zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości.

Na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego i z własnej inicjatywy papieża Franciszka, przeprowadzono postępowania dotyczące sygnalizowanych zaniedbań emerytowanego metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i byłego ordynariusza kaliskiego biskupa Edwarda Janiaka w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich, oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem przez nich archidiecezjami.

Dochodzenia już się zakończyły i w ich efekcie Stolica Apostolska podjęła decyzje o ukaraniu obu hierarchów.

Kary dla arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i biskupa Edwarda Janiaka

Otrzymali oni nakaz zamieszkania poza archidiecezjami gdańską – w przypadku arcybiskupa Głódzia, i diecezją kaliską – w przypadku biskupa Janiaka. Obaj otrzymali też zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na terenie – odpowiednio – archidiecezji gdańskiej i diecezji kaliskiej.

Dodatkowo Watykan nakazał im dokonać wpłat z osobistych funduszy odpowiedniej sumy na rzecz Fundacji św. Józefa, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć.

– Diecezja kaliska przyjmuje do wiadomości decyzje Stolicy Apostolskiej, zastosuje się do nich i nie będzie ich komentować, ponieważ nie posiada ku temu kompetencji – poinformował ks. Michał Włodarski, rzecznik prasowy diecezji kaliskiej.

Sprawy arcybiskupa Głódzia i biskupa Janiaka badane były na podstawie przepisów motu proprio „Vos estis lux mundi”, ogłoszonego przez papieża Franciszka w maju 2019 r. W dokumencie tym papież wskazał, że do odpowiedzialności kościelnej mogą być pociągnięci nie tylko sprawcy przestępstw seksualnych na szkodę osób małoletnich i zależnych, ale także ich kościelni przełożeni, jeśli udowodni się im „działania lub zaniechania mające na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych”.

Protesty pod gdańską kurią

Pod koniec 2019 roku podwładni arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia zaczęli informować media o tym, jak arcybiskup ich traktuje. Kontrowersje wokół arcybiskupa narosły szczególnie po emisji reportażu „Czarno na białym” na antenie TVN24. Reporterzy w październiku 2019 roku ujawnili świadectwa duchownych współpracujących z metropolitą gdańskim. Pod adresem hierarchy padały zarzuty ubliżania, publicznego poniżania i psychicznego znęcania się. W podobnym tonie wypowiadało się też kilkunastu innych – byłych i obecnych duchownych. Opisywali oni m.in. przemoc psychiczną, której mieli doświadczać w kontaktach z przełożonym.

Po emisji reportażu część wiernych kilka razy zorganizowała protesty pod gdańską kurią. Napisali też list do nuncjusza apostolskiego w Polsce z prośbą o odwołanie metropolity.

Następnie tygodnik „Wprost” podał, że Watykan wyznaczył obserwatora, który miał przekazać Stolicy Apostolskiej raport na temat nieprawidłowości w diecezji gdańskiej. Powodem miały być skargi 16 księży, którzy w liście skierowanym do nuncjusza abp. Salvatore Pennacchio napisali, że są ofiarami mobbingu ze strony metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia.

Arcybiskup Głódź odpowiedział wówczas, że nie zbagatelizował żadnych doniesień. „Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa. Prowadzone są one zgodnie z procedurami określonymi przez Stolicę Apostolską i Konferencję Episkopatu Polski” – napisał 24 lutego 2020 r. w oświadczeniu.

Jedną ze spraw, w której abp Głódź miał dopuścić się zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych, była historia zgwałconej w 2011 przez księdza Marka L. dziewczyny, opisana przez OKO.press w marcu 2020 roku. Nikt z diecezji nie zgłaszał tej sprawy do prokuratury przez lata. Zrobił to dopiero inny duchowny w 2018 roku po tym, jak o swojej tragedii opowiedziała mu pokrzywdzona.

13 sierpnia nuncjusz apostolski w Polsce Salvatore Pennacchio poinformował, że papież Franciszek przyjął rezygnację arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia z pełnienia posługi arcybiskupa metropolity gdańskiego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ksiądz groził bronią podczas strajku kobiet w Czernikowie. Przenieśli go do Korczewa

O tym, co proboszcz parafii w Czernikowie robił podczas strajku kobiet mówiła swego czasu cała Polska. Duchowny usłyszał zarzuty stosowania gróźb karalnych wobec funkcjonariuszy policji. Tymczasem biskup włocławski Wiesław Mering skierował księdza Piotra S. do Korczewa koło Zduńskiej Woli. Wierni zareagowali buntem. Nie zgadzają się na to, aby kontrowersyjny kapłan był u nich proboszczem.

Pod koniec października (28.10.2020) podczas strajku kobiet w Czernikowie rozegrały się sceny, które wstrząsnęły nie tylko lokalną społecznością. Kontrowersyjny proboszcz miejscowej parafii groził bronią policjantom. Krzyczał: „Natychmiast przestańcie. Przestańcie. Powystrzelam was”. Duchowny jedną noc spędził w celi. Swoje zachowanie tłumaczył zdenerwowaniem w związku z zaistniałą sytuacją. Prokuratura mu postawiła zarzut stosowania gróźb karalnych wobec funkcjonariuszy. To nie był koniec złych informacji dla księdza. Ksiądz został przez biskupa włocławskiego Wiesława Meringa wyznaczony na proboszcza parafii św. Katarzyny w Korczewie. Jak zareagowali wierni? Jak donosi portal zdunskawola.naszemiasto.pl – masowo wyszli z kościoła.

– Wprowadzenie nastąpiło w niedzielę, 15 listopada, na sumie o godz. 11.30. Wierni z parafii w Korczewie nie kryją oburzenia. Przybyli na mszę, gdy tylko ks. dziekan Dariusz Kaliński ogłosił, że biskup przysłał nowego kapłana, ostentacyjnie wyszli ze świątyni – czytamy na wcześniej wspominanym portalu zdunskawola.naszemiasto.pl.

Parafianie chcą żeby proboszczem został wikary zmarłego niedawno proboszcza ks. Janusz Gozdalika – ksiądz Paweł Szudzik. Zamierzają udać się osobiście do biskupa Meringa i przedstawić swój punkt widzenia. Kilkoro reprezentantów uda się tam w poniedziałek (16.11.2020). Lokalna społeczność nie wyobraża sobie, aby nowym proboszczem był duchowny, nad którym ciążą tak poważne zarzuty. – Gdyby miał trochę honoru, to by poczekał na wyrok i by się nie pchał na funkcję proboszcza – powiedziała pani Magdalena, cytowana przez zdunskawolanaszemiasto.pl.

Wierni nie zamierzają odpuszczać udziału we mszach świętych, ale przynajmniej część z nich nie zamierza dawać pieniędzy na tacę.
Źródło info i foto: se.pl

Komentarze po odsunięciu biskupa Edwarda Janiaka

Tomasz Terlikowski komentuje w Gazeta.pl decyzję papieża Franciszka o odsunięciu bp. Edwarda Janiaka od kierowania diecezją. Jak twierdzi, to sygnał dla biskupów, którzy muszą się liczyć, że „ich zaniedbania będą miały dla nich konsekwencje”. Najbardziej prawdopodobną konsekwencją decyzji papieża będzie zaś usunięcie bp. Janiaka z urzędu.

Papież Franciszek mianował arcybiskupa łódzkiego Grzegorza Rysia administratorem apostolskim sede plena diecezji kaliskiej. Poinformowała o tym Nuncjatura Apostolska w Polsce. Edward Janiak nadal jest biskupem, ale nie może pełnić obowiązków. Poprosiliśmy o komentarz do tej sprawy Tomasza Terlikowskiego. – Ostrożny byłbym z tezą, że decyzja Stolicy Apostolskiej ws. biskupa Edwarda Janiaka oznacza jakąś rewolucję. Wiemy, że Benedykt XVI i Franciszek korzystali w przeszłości z takiego prawa w różnych sytuacjach, zwykle gdy problem dotyczył tuszowania różnych spraw – mówi w Gazeta.pl publicysta.

Tomasz Terlikowski o odsunięciu bp. Janiaka: Sygnał dla biskupów

„W tym przypadku nie są bez znaczenia doniesienia, dotyczące nacisków na rektora seminarium duchownego w Kaliszu oraz doniesienia związane z domniemanym problemem alkoholowym biskupa. Łącznie z oskarżeniami o tuszowanie pedofilii mamy trzy elementy, które mogły zagrać tutaj rolę. Nie wiemy, które zagrały, bo tego przecież Stolica Apostolska nie wskazała, ale każdy z tych elementów, nawet osobno, może spowodować taką, słuszną moim zdaniem, decyzję papieża” – mówi publicysta i dodaje: – „Cieszę się, że diecezja kaliska może teraz trochę odpocząć i biskup Janiak zaprzestanie działalności publicznej. Choć trzeba pamiętać, że nadal jest biskupem tej diecezji”.

Jak stwierdza Tomasz Terlikowski, decyzja papieża „sygnalizuje, że biskupi muszą się liczyć z tym, iż ich zaniedbania będą miały dla nich konsekwencje”. – Taki jest pierwszy komunikat: Uważajcie, będziemy egzekwować przepisy, również wobec biskupów. Po drugie, tak szybka reakcja oznacza, że prawdopodobnie Stolica Apostolska wyciągnie dalsze konsekwencje wobec biskupa, może to być na przykład usunięcie z urzędu. To jest najbardziej prawdopodobny skutek tej decyzji – podkreśla.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szokujące doniesienia. Karetka zabrała pijanego biskupa Janiaka do szpitala?

Biskup kaliski Edward Janiak (67 l.), który jest antybohaterem filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele, miał trafić do szpitala w Kaliszu (woj. wielkopolskie) z podejrzeniem udaru. Na oddziale miało okazać się jednak, że duchowny był… kompletnie pijany. O swoich ustaleniach informuje „Gazeta Wyborcza”. Głos w sprawie zabrał rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik.

W połowie maja miała miejsce premiera najnowszego dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, z którego wynika, że kaliski biskup Edward Janiak przez trzy lata nie reagował na doniesienia o podległym mu księdzu oskarżanym o czyny pedofilskie. Watykan wszczął już dochodzenie w tej sprawie.

Dwa tygodnie po publikacji filmu, 2 czerwca, biskup miał trafić do szpitala. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, tego dnia karetka zabrała go na oddział. Duchowny miał mieć problemy z wysławianiem się, kontakt z nim był ograniczony. Biskupa Janiaka przyjęto z podejrzeniem udaru późnym wieczorem i gruntownie przebadano. Jednak jak informuje „Wyborcza”, hierarcha kościelny był po prostu… kompletnie pijany, mając we krwi 3,44 promila alkoholu. Po kilku godzinach i podaniu kroplówek biskup został wypuszczony do domu.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem diecezji kaliskiej, jednak ks. Marcin Papuziński nie chciał komentować sprawy przez telefon. Poprosił o przesłanie pytań mailem, na odpowiedź cały czas czekamy.

Jak jednak przekazał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”: „Ksiądz Biskup kilka lat temu przeszedł chorobę nowotworową i związaną z nią terapię onkologiczną. Od tego czasu jest pod stałą opieką specjalisty i regularnie przechodzi badania, które od czasu do czasu związane są z pobytami w szpitalu”.

Rzecznik Episkopatu zabrał głos

– W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik po doniesieniach dotyczących biskupa Edwarda Janiaka.

– Jest zrozumiałym, że każde taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych. Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła – podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Biskup Janiak nie widzi swojej winy

Po publikacji „Zabawy w chowanego” biskup Edward Janiak atakuje wszystkich, którzy ośmielą się go skrytykować. 7 czerwca we wszystkich parafiach diecezji kaliskiej odczytany został list biskupa, w którym pisał o „medialnej nagonce” na jego osobę. „Proszę o modlitwę w tym czasie medialnej nagonki na moją osobę, abym uświęcony niewidzialną mocą Ducha Świętego, mógł zawsze służyć Bogu Żywemu przez miłość i służbę ofiarną, której Chrystus jest początkiem, środkiem i dopełnieniem” – pisał bp Janiak w liście.

Po emisji filmu specjalne oświadczenie wydał delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak, w którym stwierdził, że dokument braci Sekielskich „ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”. Dodał, że chodzi o „sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”. Abp Polak powiadomił o sprawie Watykan.

Na odpowiedź bp Janiaka nie trzeba było długo czekać. 15 czerwca duchowny rozesłał do biskupów w kraju list, w którym skrytykował działania prymasa Wojciecha Polaka i poddał w wątpliwość wybór i działania Fundacji św. Józefa KEP, której celem jest wspomaganie istniejących inicjatyw i podejmowanie nowych działań na rzecz różnorakiej pomocy osobom skrzywdzonym przez osoby duchowne.

„Kaliski biskup twierdzi, że prymas wydał na niego wyrok, szkodzi wizerunkowi Kościoła i spiskuje z braćmi Sekielskimi, którzy są wrogami Kościoła. Polski Episkopat jeszcze nigdy nie był świadkiem takiej sytuacji” – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kalisz: Prezydent miasta o tuszowaniu pedofilii przez księży

Po filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” władze Kalisza zaapelowały o niezapraszanie biskupa Edwarda Janiaka na uroczystości miejskie. Pod petycją podpisało się już ponad tysiąc osób. Jak informuje Onet, prezydent Kalisza Krystian Kinastowski nie zamierza jednak narzucać diecezji, kto będzie ją reprezentował. Film braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” ujawnił, że biskup Edward Janiak wiedział o czynach pedofilskich, do jakich dochodziło w diecezji kaliskiej. Przez kilka lat biskup nie reagował na pojawiające się doniesienia, nie odniósł się do nich również po premierze filmu.

„Po premierze dokumentu braci Sekielskich było widać wzburzenie wśród mieszkańców Kalisza, to poruszało miasto. Nie zamierzamy tego tak zostawić. Poczuliśmy obowiązek, aby odnieść się do całej sprawy” – mówiła Onetowi Maria Dąbek, autorka petycji o niezapraszanie biskupa Janiaka na uroczystości miejskie.

Z podobnym wnioskiem zwróciła się do prezydenta miasta radna KO Barbara Oliwiecka. Prezydent Kalisza nie zamierza jednak podejmować w tej sprawie konkretnych kroków.

„To bardzo delikatna sprawa. Przedstawiona w nim sytuacja jest bardzo przykra i myślę, że diecezja, a nie miasto, musi się z nią uporać” – komentuje dla Onetu prezydent Kalisza. Dodaje jednocześnie, że Rada Miasta Kalisza nie powinna stanowić forum do dyskusji o takich sprawach.

„Uważam, że tego typu wnioski czy petycje niezupełnie wynikają z troski o ofiary, czy sam problem. Patrzę z podejrzeniem na tego typu inicjatywy, jeśli uczestniczą w nich przedstawiciele środowisk politycznych, a tak jest w tym przypadku” – uważa Kinastowski.

Prezydent Kalisza podkreślił, że na uroczystości miejskie zapraszani są przedstawiciele różnych instytucji, kościołów i związków wyznaniowych, a miasto nie może ingerować w to, kto będzie ich reprezentantem.

Jak informował Onet, tuszowanie pedofilii może dotyczyć nie tylko biskupa Edwarda Janiaka. Matka jednej z ofiar Arkadiusza H. w rozmowie z Onetem przyznała, że o wszystkim powiedziała także biskupowi Stanisławowi Napierale, o sprawie rozmawiała także z ks. Piotrem Bałoniakiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sprawa biskupa Edwarda Janiaka. Wysłano list do Watykanu. Kuria nie chce go pokazać

Bp Edward Janiak, antybohater filmu „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich, miał kryć podległych sobie księży, którzy molestowali nieletnich. Kaliska kuria poinformowała Onet, że ws. hierarchy do papieża został wysłany list. Nie chce go jednak upublicznić. W sieci pojawiły się głosy, że zbierano głosy poparcia dla Janiaka.

W poniedziałek w Kaliszu odbyło się zebranie członków Rady Kapłańskiej oraz Księży Dziekanów. Z informacji, które zaczęły pojawiać się w sieci, wynika, że podczas spotkania zbierano „lojalki” w sprawie biskupa Edwarda Janiaka, który, jak wynika z „Zabawy w chowanego”, miał tuszować czyny pedofilskie podległych mu księży.

„Każdy członek Rady miał ją podpisać i tyle. Ma to posłużyć ordynariuszowi kaliskiemu w Watykanie w jego obronie przed potencjalnym odwołaniem i udowodnić jakim to jest wzorowym rządcą diecezji kaliskiej i jak staje za nim duchowieństwo tej diecezji” – czytamy w jednym z postów na Facebooku.

List do Watykanu ws. bpa Janiaka. Kuria odmawia pokazania go. „Wewnętrzna korespondencja”

Na pytanie Onetu rzecznik prasowy ks. Marcia Papuźnik zaprzeczył jakoby „lojalki” rzeczywiści były zbierane.

„Jest to nieprawdą. Podczas spotkania Biskup Pomocniczy, członkowie Rady Kapłańskiej i Księża Dziekani podczas dyskusji wypracowali wspólne stanowisko w związku z zaistniałą sytuacją, które w formie listu dobrowolnie podpisanego przez wszystkich uczestników spotkania zostało przesłane do Ojca Świętego” – napisał do portalu. Onet poprosił o udostępnienie kopii listu ws. bpa Edwarda Janiaka, który został wysłany z parafii do Watykanu. Rzecznik odmówił jednak, mówiąc, że to „wewnętrzna korespondencja”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Po premierze filmu braci Sekielskich biskup Edward Janiak zostanie usunięty z urzędu?

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich wywołał reakcję prymasa Polski, który zwrócił się do Watykanu o wszczęcie postępowania ws. „zaniechania działania”. W dokumencie pokazany jest m.in. Edward Janiak, ordynariusz diecezji kaliskiej. Grozić mu może usunięcie z urzędu.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich, podobnie „Jak nie mów nikomu”, wywołał dyskusję o problemie pedofilii wśród duchownych. Prymas polski abp Wojciech Polaki ocenił, że dokument pokazuje łamanie standardów wobec dzieci w Kościele, dlatego postanowił zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania dotyczącego zaniechania działania.

Hierarchą, którego pokazano w filmie Tomasza i Marka Sekielskich jest Edward Janiak, ordynariusz diecezji kaliskiej, a przedstawione relacje wskazują na tuszowanie i ukrywanie przypadków molestowania seksualnego dzieci przez księdza.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich. Możliwe usunięcie z urzędu

W prawie kościelnym nie ma dokładnie przewidzianej kary, jaka może grozić biskupowi, który ukrywał przypadki pedofilii innych osób duchownych – zauważa RMF FM, analizując możliwe decyzje Watykanu po emisji filmu „Zabawa w chowanego” i dotyczące dochodzenia wobec bp Edwarda Janiaka. Stacja przypomina jednak, że o takich karach wspominał papież Franciszek w – szeroko komentowanym – liście apostolskim z 2016 roku.

Franciszek wskazał wówczas, że na skutek zaniedbania wobec wyjaśniania przypadków pedofilii w Kościele hierarcha może zostać usunięty z urzędu. Papież zastrzegał też, że nie chodzi tylko o „poważną winę moralną”, ale również brak sumienności.

W swoim oświadczeniu po emisji filmu braci Sekielskich abp Polak zaznaczył również, że w wyjaśnianiu przypadków molestowania nieletnich konieczna jest współpraca Kościoła i prokuratury. Zaapelował do tych, którzy wiedzą o przypadkach molestowania nieletnich, by złożyli zawiadomienie.

O działaniach prokuratury w oświadczeniu wydanym w sobotę po południu odniosła się Kuria Diecezjalna w Kaliszu. Wyjaśniono, że o wszczęciu postępowania przez prokuraturę w sprawie ks. Arkadiusza H. kurię zawiadomiono w grudniu 2018 roku.

„Od samego początku – mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy – podjęta została współpraca z prokuraturą zgodnie z przepisami prawa karnego – zaznaczono, podkreślając, że ksiądz został został suspendowany i zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej.

„Zabawa w chowanego” – nowy film braci Sekielskich

Reporter WP Piotr Barejka rozmawiał z twórcami filmu. – Teraz tylko ktoś, kto chce być ślepy i głuchy, pozostanie ślepy i głuchy – powiedział Tomasz Sekielski. Dokument „Zabawa w chowanego” miał premierę w sobotę (16 maja) w internecie i jest kontynuacją filmu „Tylko nie mów nikomu”. Tym razem bracia Tomasz i Marek Sekielscy przedstawiają trzy ofiary tego samego księdza z Wielkopolski.

Dwaj bohaterowie to bracia, którzy oskarżają o molestowanie seksualne księdza, który w latach 90. był wikariuszem w ich parafii pw. Ścięcia Świętego Jana Chrzciciela w Pleszewie. Trzeci z bohaterów opowiedział, że był molestowany przez tego samego księdza, ale już po zmianie parafii w innej miejscowości.
Źródło info i foto: wp.pl