Poznań: Nieznani sprawcy zdewastowali budynek, w którym mieści się biuro PiS

Nieznani sprawcy zdewastowali w Poznaniu budynek, w którym mieści się m.in. biuro PiS i biuro poselskie wiceszefa MSZ Szymona Szynkowskiego vel Sęk. Co dokładnie zostało zniszczone? Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział PAP w poniedziałek, że czerwoną farbą pomalowane zostały m.in. drzwi wejściowe oraz tablica informacyjna. Sprawcy namalowali też błyskawicę na drzwiach biura oraz umieścili napis na drzwiach windy.

Drzwi trzeba będzie wymienić, zgłaszamy to wszystko na policję. To też przyczynek do refleksji dla tych, którzy na ostatniej sesji rady miasta twierdzili, że nie ma potrzeby przyjmowania stanowiska potępiającego wandalizm tych najbardziej radykalnych uczestników Strajku Kobiet – powiedział Szynkowski vel Sęk.

W mediach społecznościowych wiceszef MSZ napisał: „Dewastacja biura @pisorgpl w Poznaniu, mojego biura poselskiego i budynku. Przypomnę, że poznańska @Platforma_org na ubiegłej sesji odroczyła na rok rozpatrywanie stanowiska RM potępiającego akty wandalizmu radykalnych uczestników #StrajkKobiet usprawiedliwiając je. Tolerancja?”

Szymon Szynkowski vel Sęk przyznał, że nie jest to pierwsza dewastacja budynku, w którym mieści się jego biuro. W październiku w obiekcie przy ul. Młyńskiej zniszczono tablicę informacyjną. Wówczas o sprawie nie informowano policji.

Teraz mamy do czynienia z dużo kosztowniejszą dewastacją. Nie może być zgody, żeby tego typu czyny były tolerowane – to przekracza ramy jakiejkolwiek cywilizowanej dyskusji w życiu publicznym – powiedział PAP poseł.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Świdnica: Atak na biuro poselskie Nowoczesnej

Wybito szybę w biurze posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego w Świdnicy (woj. dolnośląskie). Policja poszukuje sprawców. W rozmowie z PAP Monika Kaleta z biura prasowego dolnośląskiej policji informuje, że do incydentu doszło w nocy z piątek na sobotę. Straty oszacowano na 600 złotych.

Poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski podkreśla, że jest zaniepokojony sytuacją i liczy na szybkie ustalenie sprawcy.

„22.06.2019 r. doszło do incydentu w moim biurze poselskim w Świdnicy. Sprawą zajmuje się policja – na miejscu zdarzenia zabezpieczyła ślady. Dziękuję za szybką reakcję. Chciałbym wyrazić zaniepokojenie w związku z zaistniałą sytuacją. Wierzę, że był to jedynie chuligański wybryk” – czytamy na Twitterze polityka.
Źródło info i foto: wp.pl

Zdewastowano biuro PiS w Węgorzewie

Policja ustala, kto namalował wulgarny napis na biurze poselsko-senatorskim PiS w Węgorzewie (Warmińsko-mazurskie). Postępowanie prowadzone jest w sprawie zniszczenia mienia – podała PAP w czwartek rzecznik węgorzewskiej policji Grażyna Magiera. Do zdewastowania wejścia do biura poselsko-senatorskiego PiS w Węgorzewie doszło w nocy ze środy na czwartek. Sprawcy na zewnętrznych roletach drzwi namalowali białą farbą wulgarne słowo „Wyp…!”.

O zdarzeniu poinformowano policję w czwartek ok. godz. 10. „Policjanci przyjechali na miejsce, potwierdzili tę sytuację. Obecnie prowadzone są czynności pod nadzorem prokuratora rejonowego w Giżycku. Po zebraniu dokumentacji zostanie ona przekazana do oceny karno-prawnej prokuratorowi”- wyjaśniła Grażyna Magiera.

Poprzedni podobny incydent przed węgorzewskim biurem PiS został zgłoszony policji w maju. Ktoś napisał wtedy farbą na rolecie drzwi „rząd na bruk”.

Biuro poselsko-senatorskie Jerzego Małeckiego i Małgorzaty Kopiczko było również wielokrotnie oklejane plakatami. Pierwsza z takich akcji miała miejsce przed rokiem. Sprawcy na roletach i barierkach przy biurze PiS w Węgorzewie umieścili wtedy naklejki i plakaty z napisami m.in. „Patrzymy wam na ręce”, „Idziemy po Prawo i Sprawiedliwość”.

Policja prowadziła wówczas postępowanie z kodeksu wykroczeń, ponieważ naklejki umieszczono bez zgody zarządcy budynku. Sąd w Węgorzewie pod koniec ub.r. umorzył postępowanie wobec trojga osób obwinionych o umieszczenie tych naklejek i plakatów. W ocenie sądu zachowanie obwinionych „nie miało cech społecznej szkodliwości”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sprawczyni ataku na biuro parlamentarzystów PiS w Wąbrzeźnie zatrzymana

Policjanci zatrzymali 48-letnią kobietę z województwa mazowieckiego, która w nocy z piątku na sobotę na oknie biura senatora Andrzeja Mioduszewskiego i posła Krzysztofa Czabańskiego z PiS w Wąbrzeźnie napisała „PZPR”, a na chodniku przed lokalem „Czas na sąd ostateczny”. Na razie nie ustalono sprawcy umieszczenia podobnych napisów na biurze obu parlamentarzystów w Golubiu-Dobrzyniu.

Zgłoszenie o napisach w otrzymaliśmy w sobotę ósmej rano. Specjalnie powołany zespół policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy oraz komend powiatowych w Wąbrzeźnie i Golubiu-Dobrzyniu po przeprowadzeniu czynności śledczych wytypował sprawczynię i zatrzymał ją w sobotę po godzinie 22. Po przewiezieniu do komendy kobiecie przedstawiono zarzut propagowania ustroju totalitarnego. Podejrzana częściowo przyznała się do winy, złożyła obszerne wyjaśnienia. Po północy została zwolniona do domu – poinformował w niedzielę PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji sierż. szt. Michał Głębocki.

Oficer prasowy ze względu na dobro śledztwa nie chciał podać bliższych informacji dotyczących wyjaśnień podejrzanej, w tym o motywach działania i co znaczy częściowe przyznanie się do zarzuconego czynu. Postępowanie dotyczące ataku na biuro prowadzi policja pod nadzorem prokuratury

Art. 256 par. 1 Kodeksu karnego przewiduje za publiczne propagowanie ustroju totalitarnego przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

W sobotę Czabański podał na jednym z portali społecznościowych, że nieznani sprawcy zdewastowali filie biura poselsko-senatorskiego, które ma wspólnie z senatorem Andrzejem Mioduszewskim w Wąbrzeźnie i Golubiu-Dobrzyniu (woj. kujawsko-pomorskie).

Senator Mioduszewski powiedział w sobotę PAP, że chociaż incydenty miały miejsce w dwóch różnych miastach, to charaktery pisma są podobne. Według niego, może to oznaczać, że biura zdemolowała ta sama osoba. Zapytany, jakie mogły być przyczyny ataku na biura parlamentarne, powiedział, że przyczyną jest „agresja, która występuje w tej chwili odnośnie sądów” oraz „atak na PiS grup politycznych”.

W ocenie senatora przekaz w mediach dotyczący PiS powoduje, że różne grupy polityczne „uważają, że coś z tym muszą zrobić”. Dopytywany, jakie dokładnie grupy ma na myśli, powiedział, że głównie KOD i Obywateli RP. Podejrzewam, że te osoby są bardzo blisko z nimi związane – przynajmniej poglądami – na PiS, na to, co robi PiS i na tę władzę – zaznaczył Mioduszewski.

Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Golubiu-Dobrzyniu st. asp. Małgorzata Lipińska poinformowała w niedzielę PAP, że na razie nie zatrzymano sprawcy dewastacji drugiego biura. Jeszcze w sobotę policjanci przeprowadzili oględziny biura parlamentarzystów w Golubiu-Dobrzyniu i zabezpieczyli dowody.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Węgorzewo: Atak na biuro poselskie PiS

Antyrządowy napis pojawił się na rolecie na drzwiach wejściowych do biura parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości w Węgorzewie. To nie pierwszy tego typu incydent.

Chuligani zdewastowali biuro poselsko-senatorskie Jerzego Małeckiego i Małgorzaty Kopiczko. Na wejściu czerwoną farbą umieszczono napis „Rząd na bruk”. Jak przyznają pracownicy biura, to już czwarty raz, gdy ktoś w podobny sposób dewastuje wejście do biura.

O incydencie poinformowano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i będą badać dostępny zapis z kamer z okolic biura. Sam lokal nie jest monitorowany.

W ubiegłym roku aktywiści ruchu Dziewuchy Dziewuchom umieścili kilkanaście plakatów z napisami m.in. „Patrzymy wam na ręce”, „Idziemy po Prawo i Sprawiedliwość” oraz kilkadziesiąt nalepek na zewnętrznych roletach i barierkach ochronnych przed biurem.

Postępowanie umorzone

Wówczas Sąd Rejonowy w Giżycku umorzył postępowanie wobec trojga osób. W ocenie sądu zachowanie obwinionych nie miało cech społecznej szkodliwości.

Do ataków na biura PiS dochodzi w całej Polsce. Metody sprawców są różne. Najczęściej pojawiają się wymalowane farbą napisy, także wulgarne. W styczniu po proteście Czarna Środa w kierunku siedziby partii przy Nowogrodzkiej w Warszawie poleciały balony wypełnione różową farbą.

Szczególnie dużo tego typu incydentów miało miejsce w ubiegłym roku. Celami stały się biura m.in. europosła Zdzisława Krasnodębskiego i posła Pawła Lisieckiego, w którym zaklejono zamki nieznaną substancją. Wcześniej spotkało to lokal europarlamentarzysty Kosmy Złotowskiego i posła Łukasza Schreibera.

Charakter terrorystyczny

W połowie grudnia drzwi biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie (Dolnośląskie) zostały oblane łatwopalną cieczą i podpalone. Na elewacji budynku pozostawiono napisy. Nikt nie ucierpiał, choć biuro znajduje się na parterze budynku mieszkalnego w centrum miasta w pobliżu rynku. Podejrzany o podpalenie Sebastian K. został aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Grozi mu do 15 lat więzienia.

W październiku w Opolu doszło do ataku na biuro poselskie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Na elewacji kamienicy, w której znajduje się biuro poselskie, ktoś wymalował różnego rodzaju hasła.

W tym samym miesiącu doszło również do ataku na biuro poselskie polityka PiS Anny Sobeckiej. Do pomieszczenia, w którym znajdował się pracownik biura, miał wtargnąć agresywny nieznajomy mężczyzna, który wykrzykiwał hasła: „Ja zrobię z wami wszystkimi porządek, ja zrobię w końcu z tym wszystkim porządek” – relacjonowała posłanka.

Dochodzi także do bezpośrednich ataków. W Chrzanowie napastnik wszedł do biura Zarządu Okręgowego PiS, wykrzyknął kilka zdań i uderzył ręką w twarz pracownika biura.

Niemal 8 lat temu, 19 października 2010 roku, były członek PO Ryszard Cyba wtargnął do łódzkiej siedziby PiS, zastrzelił Marka Rosiaka i ranił jednego z pracowników biura. Sprawca tłumaczył, że chciał dopaść prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. 20 grudnia 2011 roku został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 30 latach.
Źródło info i foto: TVP.info

Małżeństwo zatrzymane w sprawie zniszczenia drzwi w biurze polityków PiS

Kujawsko-pomorska policja zatrzymała dwie osoby w sprawie zniszczenia drzwi w biurze polityków PiS w Nakle nad Notecią. To małżeństwo. Sprawcami ma zająć się prokurator. Zatrzymane osoby miały zniszczyć drzwi biura poselskiego Łukasza Schreibera (PiS) oraz europosła Kosmy Złotowskiego.

Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM, mieli przyznać policjantom, że są zdeklarowanymi przeciwnikami partii rządzącej. Dziennikarz RMF FM usłyszał też, że nie są znani policji i nie byli karani. Drzwi zniszczono najpewniej w sylwestrową noc – według ustaleń policji, bawili się wtedy w lokalu mieszczącym się niedaleko biura.

Policjanci wstępnie przedstawili zatrzymanym zarzuty. Małżonkowie są podejrzani o pomówienie, które miało poniżyć jego adresatów w oczach opinii publicznej.

33-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna dziś mają być przesłuchiwani przez prokuratora. Ten rozpatrzy wniosek, jaki skierowali do prokuratury policjanci o zastosowanie wobec podejrzanych dozoru.

Przypomnijmy, że na drzwiach poselskiego biura czarnym mazakiem napisano „Macie krew na rękach. Piotr Szczęsny zginął przez was!”, co było odniesieniem do śmierci mężczyzny, który podpalił się na Placu Defilad w Warszawie, tłumacząc w liście, że to protest przeciwko obecnej władzy.

W Warszawie też ktoś zniszczył drzwi biura poselskiego dwóch polityków

Podobne zdarzenie miało kilka dni temu miejsce w Warszawie. Rzecznik prasowy dzielnicy Praga-Południe Karol Szyszko, poinformował na Twitterze, że biuro poselskie Pawła Lisieckiego (PiS) oraz europosła Zdzisława Krasnodębskiego zostało „zaatakowane przez wandali”. Zamki zostały zaklejone nieznaną substancją i trzeba było je wywiercić. Wstyd! Mam nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani – napisał Szyszko.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Syców: Podpalono biuro poselskie Beaty Kempy

W nocy podpalono biuro poselskie minister Beaty Kempy w Sycowie (Dolnośląskie). Pierwsze wnioski wskazują, że było to umyślne działanie, dlatego śledztwo prawdopodobnie przejmie wydział ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Prokurator regionalny we Wrocławiu Piotr Kowalczyk powiedział, że sposób podpalenia wskazuje na działanie umyślnie sprawcy. – Wrzucono do środka pojemnik z łatwopalną cieczą. Na razie wciąż trwają tam czynności pod nadzorem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jednak prawdopodobnie śledztwo w tej sprawie przejmie wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu – powiedział prok. Kowalczyk.

Do zdarzenia doszło nad ranem, biuro znajduje się w centrum Sycowa. Nikt nie ucierpiał.

Minister Beata Kempa jest posłanką Solidarnej Polski wybrana z listy Prawa i Sprawiedliwości; jest członkinią rządu, byłą szefową kancelarii premier Beaty Szydło. W poniedziałek w gabinecie premiera Mateusza Morawieckiego ponownie uzyskała nominację. Syców to rodzinne miasto poseł Kempy.
Źródło info i foto: TVP.info

Chciał zabić posła Borysa Budkę. Ma zakaz zbliżania się do wskazanych osób i biur poselskich PO

Prokuratura postawiła zarzut mężczyźnie, który wtargnął do opolskiego biura posła PO Tomasza Kostusia i groził, że zabije Borysa Budkę. 56-letni Wilhelm R. wtargnął do biura poselskiego Tomasza Kostusia, grożąc, że zabije maczetą Borysa Budkę, byłego ministra sprawiedliwości. Na szczęście nikogo nie zaatakował. Chwilę po tym, gdy wybiegł z lokalu, został zatrzymany przez policję.

Jak informuje opolski oddział Gazety Wyborczej dzisiaj mężczyzna został przesłuchany przez prokuratora. Wilhelm R. usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z art. 119 par. 1 kk, czyli kierowanie gróźb bezprawnych wobec grupy osób z powodu ich przynależności politycznej.

Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakazu zbliżania się do wskazanych osób i biur poselskich PO – wyjaśnia Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

CBA zatrzymało Bogusława P.

350 tysięcy złotych łapówki miał przyjąć Bogusław P., były szef biura poselskiego Jana Burego. Ten podkarpacki działacz PSL został zatrzymany przez CBA pod zarzutem korupcji. Miał załatwić dotację w wysokości 63 milionów złotych z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali także dwóch biznesmenów z Małopolski. To na ich zlecenie Bogusław P. miał załatwić dotację. Wszyscy są w wieku od 57 do 62 lat.

Te trzy osoby usłyszały już prokuratorskie zarzuty.

W ostatnich dniach agenci CBA wykonywali szereg czynności procesowych związanych z tym postępowaniem. Przeprowadzili między innymi przeszukania w pięciu miejscach, gdzie zabezpieczyli dokumentację i elektroniczne nośniki danych – informuje rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Zatrzymani mężczyźni przygotowali, a następnie przedstawili nierzetelną i poświadczającą nieprawdę dokumentację w celu uzyskania dotacji na prowadzone przez siebie projekty. Skutkowało to przyznaniem decyzji na ponad 63 miliony złotych na dwa prowadzone projekty, z czego wypłacono już 16 milionów złotych.

Jeden z przedsiębiorców z Małopolski usłyszał ponadto zarzut powoływania się na wpływy w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu spraw związanych z przyznaniem dotacji w zamian za korzyść majątkową w wysokości ponad 350 tysięcy złotych. Dotychczas w tej sprawie ośmiu osobom przedstawiono 13 zarzutów między innymi oszustwa oraz wystawiania dokumentów poświadczających nieprawdę.
Żródło info i foto: RMF24.pl

CBA przeszukało biuro Jana Burego

Prokuratura i CBA przeszukiwały w czwartek kilka miejsc w ramach śledztwa ws. powoływania się na wpływy w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Szef klubu PSL Jan Bury potwierdził, że przeszukiwane było jego biuro poselskie. – „Od rana agenci CBA prowadzą działania wspólne z prokuratorami Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, w ramach śledztwa w sprawie powoływania się na wpływy w ministerstwie infrastruktury. Działania prowadzone są w kilku miejscach – nie ujawniamy w jakich ani kogo dotyczą” – oświadczył po południu rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej Zbigniew Jaskólski potwierdził, że w czwartek w ramach tego śledztwa dokonywano kolejnych już przeszukań pomieszczeń i że dotyczyło to „osób sprawujących funkcje publiczne”. –Śledztwo ma charakter rozwojowy i dla jego dobra nie można obecnie przekazać bliższych informacji o jego toku oraz przebiegu czynności – dodał Jaskólski w komunikacie prasowym. Żródło info i foto: TVP.info