Alarmy bombowe, maile z groźbami

„W waszym biurze jest bomba. Wybuchnie dokładnie w południe w czwartek (…) Wszyscy będziecie gryźć piach za to, co mi zrobiliście” – taką wiadomość otrzymało w nocy z czwartku na piątek kilkunastu posłów Lewicy. Identyczny mail trafił też do biura partyjnego Partii Zielonych. Do biur poselskich wezwano policję oraz pirotechników.

Kilka minut przed godziną 03:00 w czwartek na skrzynki mailowe 16 posłów Lewicy oraz biura partyjnego zielonych trafiła wiadomość z groźbą. Autor, którego tożsamość nie została jeszcze ustalona, przesłał mail o treści:

„W waszym biurze jest bomba. Wybuchnie dokładnie w południe w czwartek. Bombę zrobiłem z nawozu ANFO, peroksyacetonu, szybkowaru i gwoździ. ******* was, jak bohater Stefan W. tego ********* Adamowicza. Wszyscy będziecie gryźć piach, za to, co mi zrobiliście. Zniszczyliście mi życie. Za to może być tylko jedna kara. Życie za życie. Ukraińcom pomagają, a Polaka prześladują dzień w dzień. Wy ***** zginiecie za to”.

W rozmowie z portalem Polsat News, posłanka Karolina Pawliczak poinformowała, że po otrzymaniu wiadomości, do biur poselskich wezwano policję oraz pirotechników. 

– Na miejscu były specjalnie przeszkolone psy tropiące – dodała posłanka Lewicy. 

Posłanka wskazuje, że w budynkach przeprowadzona została ewakuacja, a służby dokonały przeszukania. Dodała, że kontaktowała się z pozostałymi posłami i posłankami, do których trafiły maile z groźbą i jak mówi: na szczęście nic nie znaleziono. 

– Ten mail jest bardzo niepokojący. Zdaję sobie sprawę, że osoby zajmujące stanowiska publiczne otrzymywały już podobne wiadomości – powiedziała posłanka Pawliczak. Język pogardy i nienawiści, z którym mamy dzisiaj do czynienia powoduje, że możemy coraz częściej spotykać się z tego typu sytuacjami – zauważyła. 

Sprawą maili z groźbami, które otrzymali posłowie i posłanki Lewicy zajmuje się obecnie policja. Jak poinformowała Karolina Pawliczak, trwa postępowanie. 

– Mam nadzieję, że sprawca zostanie znaleziony – powiedziała Karolina Pawliczak.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP zabezpieczyli 9 kg materiałów wybuchowych i środki do ich produkcji

Ponad 100 policjantów wzięło udział w akcji, podczas której zabezpieczono gotowe materiały wybuchowe i ponad 100 kilogramów substancji służących do ich produkcji. Funkcjonariusze przejęli 4 urządzenia wybuchowe z zapalnikami, 9 kg materiałów wybuchowych, 120 kg prekursorów materiałów wybuchowych – w tym 45 litrów substancji płynnych oraz 60 kg środków chemicznych, z użyciem których mogły zostać wyprodukowane materiały pirotechniczne. Podczas ostatnich wspólnych działań policjanci z Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru CBŚP i komend wojewódzkich sprawdzili kilkadziesiąt osób mogących nielegalnie wytwarzać materiały pirotechniczne i posiadać prekursory materiałów wybuchowych.

Policjanci przeszukali 34 posesje, na których zabezpieczono niebezpieczne materiały. Funkcjonariusze przejęli 4 urządzenia wybuchowe wraz z zapalnikami, 9 kg materiałów wybuchowych, 120 kg prekursorów materiałów wybuchowych, w tym 45 litrów substancji płynnych. Zabezpieczono także 60 kg środków chemicznych mogących posłużyć do wytwarzania materiałów pirotechnicznych oraz marihuanę.

Przejęte urządzenia wybuchowe zostały przewiezione specjalistycznym sprzętem i zneutralizowane na poligonie w Biedrusku. Zabezpieczone substancje chemiczne oraz prekursory zostaną poddane szczegółowym badaniom przez biegłych. Osobom, u których je zabezpieczono, może grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Pirotechnicy CBŚP zwracają uwagę, że gotowe mieszaniny pirotechniczne oraz ich prekursory ze względu na swoje właściwości są bardzo niebezpieczne. Ich wytwarzanie, użycie lub nawet samo przechowywanie może stwarzać ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nie żyje podejrzany o podłożenie bomby w Goeteborgu

55-letni Mark Lorentzon podejrzany o spowodowanie eksplozji w bloku w Goeteborgu, w wyniku której kilka osób zostało rannych, został w środę znaleziony martwy – podała prokuratura. Mężczyzna był poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Ciało Lorentzona zostało zauważone przez przechodnia w środę rano w rzece Gota Alv w pobliżu przystani promowej w Goeteborgu. Po południu po identyfikacji i powiadomieniu rodziny prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa, w części, w której miał on status podejrzanego.

Teraz nasze wysiłki skierujemy w celu uzyskania jaśniejszego obrazu przebiegu wydarzeń i przyczyn wybuchu – oznajmił szef lokalnej policji Anders Boerjesson. Policja nie przypuszcza, aby zgon mężczyzny nastąpił w wyniku przestępstwa.

Lorentzon, który jak ustaliła PAP miał pierwotnie inne, polskie nazwisko, był od wtorku poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Policja poszukiwała go w stolicy Norwegii Oslo, badano także jego polskie związki.

Eksplozja

Do eksplozji, a w jej następstwie pożaru, doszło w budynku wielorodzinnym w Goeteborgu 29 września wczesnym rankiem. Kilka osób zostało poważnie rannych. Straty materialne są duże, nie wiadomo, czy kilkaset osób będzie mogło ponownie zamieszkać w bloku. Według mediów mężczyzna zajmował lokal swojej matki, będąc od dłuższego czasu w sporze z zarządcą nieruchomości. W dniu wybuchu, do którego doszło we wtorek, 55-latek miał zostać eksmitowany. Sąsiedzi opisują go jako „konfliktowego”.

Ostatnio Lorentzon był oskarżony o włamanie się do domu opieki, gdzie przebywa jego matka, a także nękanie dyrektora tej placówki. Ośrodek był zamknięty w związku z pandemią koronawirusa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak bombowy w Nigerii

W ataku lotniczym na jedną z miejscowości na północy kraju, jaki przeprowadziły w niedzielę siły powietrzne Nigerii, zginęło nawet do kilkudziesięciu cywilów – twierdzą naoczni świadkowie cytowani we wtorek przez media.

Dwa samoloty zrzuciły bomby na targ rybny w miejscowości Daban Masara w niedzielę – powiedział w rozmowie telefonicznej dziennikarzom agencji Reutera niejaki Husaini, który prosił o zatajenie jego nazwiska. Na miejscu zginęło 50 osób, w tym – mój przyjaciel, który przez trzema tygodniami się ożenił – dodał mężczyzna.

Inny z mieszkańców podkreślił w rozmowie z agencją Reutera, że atak bombowy był odwetem za dokonywanie połowów mimo zakazu władz. Rząd jest przekonany, że przychód ze sprzedaży ryb jest wykorzystywany do finasowania ugrupowania Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej (ISWAP), rozłamowej frakcji dżihadystów z Boko Haram – zaznaczył. Twierdzi, że po ataku widział ok. 60 ciał zabitych zgromadzonych w jednym miejscu.

Raport ONZ

Misja ONZ podała natomiast w swoim raporcie, że zabity został jeden z rybaków a sześciu innych jest rannych. W raporcie nie ma informacji o kilkudziesięciu ofiarach nalotów.

Reuters przypomina, że w 2017 r. – zgodnie z decyzją prezydenta Donalda Trumpa – Nigeria zakupiła kilka samolotów A-29 Super Tucanos, które są lekkimi myśliwcami. Główną cechą tych maszyn jest możliwość startu i lądowania w trudnym terenie. Kontrakt na zakup tych samolotów został zamrożony za czasów Baracka Obamy po nigeryjskim ataku powietrznym na obóz uchodźców, w którym życie straciło co najmniej 170 osób.

Agencja zaznacza, że nie ma żadnych wskazówek sugerujących użycie niedawno nabytych, supernowoczesnych samolotów, ale – jak argumentuje – nie można też tego wykluczyć. Mimo licznych ponagleń władze Nigerii nie odpowiedziały na pytania agencji Reutera w sprawie niedzielnych bombardowań.

W Nigerii, gdzie armia i jednostki policji są nader często atakowane przez bojowników Państwa Islamskiego Afryki Zachodniej, od 12 lat trwa rebelia, która pochłonęła już ponad 40 tysięcy ofiar śmiertelnych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak bombowym na autobus w Afganistanie

W ataku bombowym na autobus w prowincji Zabul na południowym wschodzie Afganistanu zginęło co najmniej 11 osób – przekazał rzecznik afgańskiego MSW Tarik Arian. Do eksplozji doszło w niedzielę późnym wieczorem. Wśród ciężko rannych są kobiety i dzieci. Rzecznik gubernatora prowincji Zabul, Gul Islam Sial poinformował, że eksplozja przydrożnej bomby, która uderzyła w autobus miała miejsce w niedzielę, a w jej wyniku zginęło 11 osób, a 25 zostało rannych.

Zamach nastąpił na kilka godzin przed początkiem ogłoszonego przez talibów trzydniowego zawieszenia broni z okazji kończącego ramadan święta Id al-Fitr. Jak dotąd żadna organizacja nie przyznała się do ataku.

Afgańskie MSW poinformowało również, że w poniedziałek we wczesnych godzinach rannych w położonej na północ od Kabulu prowincji Parwan doszło do wybuchu, który uderzył w minibus. W zdarzeniu zginęły dwie osoby, a dziewięć zostało rannych. Wraz z wycofywaniem się wojsk USA i innych krajów NATO, które mają opuścić Afganistan do 11 września, narasta napięcie i walki między siłami rządowymi i talibami. W dwóch ostatnich tygodniach kwietnia talibowie zabili ok. 120 członków sił rządowych i 65 osób cywilnych.

W sobotę doszło do zamachu bombowego w okolicach jednej ze szkół średnich w Kabulu. Zginęło 68 osób, głównie uczennice, 165 zostało rannych. Prezydent Afganistanu Aszraf Ghani o atak obwinił talibów, którzy zaprzeczyli tym oskarżeniom i potępili wymierzony w cywilów zamach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Sprawca zamachu w Bostonie zostanie skazany na śmierć? Sąd Najwyższy rozpatrzy wniosek

Amerykański Sąd Najwyższy wydał zgodę na rozpatrzenie wniosku o karę śmierci dla Dżochara Carnajewa, terrorysty, który wraz z bratem przeprowadził zamach bombowy w czasie bostońskiego maratonu w 2013 roku. Mężczyzna odbywa obecnie karę dożywotniego pozbawienia wolności. O przywrócenie kary śmierci dla zamachowca wnioskowała administracja poprzedniego prezydenta Donalda Trumpa.

Podczas ataku 15 kwietnia 2013 roku z użyciem dwóch bomb zginęły trzy osoby, a ponad 260 zostało rannych. Starszy brat Carnajewa, 26-letni Tamerlan, został zabity w strzelaninie z policją trzy dni później. Ranny Dżochar został ujęty.

W czerwcu roku 2015 roku został skazany na najwyższy wymiar kary między innymi za zabicie Krystle Campbell, Martina Richarda oraz Lingzi Lu, a także policjanta Seana Colliera. Jest przetrzymywany w więzieniu federalnym o zaostrzonym rygorze w Florence, w stanie w Kolorado.

W lipcu ubiegłego roku federalny sąd apelacyjny uchylił wcześniejszy wyrok śmierci na terrorystę. Przychylając się do wniosku obrony uznał ich argumenty, że Dżochar Carnajew ma prawo do nowego procesu, ponieważ sędziowie przysięgli byli stronniczy, a przy ich wyborze popełniono błędy. Podkreślił jednak, że sprawca zamachu dopuścił się „niewyobrażalnie brutalnych czynów (…) i spędzi pozostałe mu dni w więzieniu”.

O interwencję do Sądu Najwyższego zwróciła się administracja byłego prezydenta Donalda Trumpa. Przypomniała, że bomby „spowodowały oszałamiające obrażenia, a po wybuchu ulica wyglądała jak pobojowisko”. W petycji do Sądu Najwyższego rząd przedstawił wydarzenia, które miały miejsce w dniu zamachu i skrytykował orzeczenie sądu apelacyjnego po jednym z „najważniejszych postępowań w procesie o terroryzm w historii naszego narodu”.

We wniosku do Sądu Najwyższego prawnicy administracji Trumpa napisali, że jeśli nie podejmie działań, prokuratorzy będą musieli powtórzyć proces. Jak przekonywali, „ofiary, potencjalni sędziowie przysięgli, sąd okręgowy, rząd i naród” nie powinni ponosić ciężaru wysiłków w sprawie przywrócenia kary śmierci.

CNN zwraca uwagę, że nie jest jasne, czy nawet gdyby kara śmierci w sprawie Carnajewa została przywrócona, wyrok zostałby wykonany. Administracja prezydenta Joe Bidena przeciwna jest bowiem skazywaniu przez sądy federalne na karę śmierci.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: FBI publikuje nagranie podejrzanego o podłożenie bomb w trakcie szturmu na Kapitol

FBI opublikowało nowe nagranie wideo przedstawiające podejrzanego o podłożenie bomb w siedzibach krajowych komisji Republikanów i Demokratów w Waszyngtonie w czasie ataku na Kapitol. Biuro prosi o informacje, które pomogłyby w aresztowaniu tej osoby.

Do zamieszek doszło 6 stycznia i zginęło w nich pięć osób. Dwa dni po ataku na Kapitol FBI poinformowało, że za dostarczenie informacji o dwóch bombach, przechwyconych i zabezpieczonych przez służby, można otrzymać 50 tys. dolarów.

Biuro opublikowało też wtedy za pośrednictwem mediów społecznościowych zdjęcie osoby w szarej kurtce z kapturem, czarnych spodniach i rękawiczkach, która trzyma w prawej ręce duży czarny przedmiot. Nie napisano jednak, że osoba na zdjęciu jest podejrzana.

Teraz FBI apeluje do Amerykanów, by uważnie obejrzeli nowe nagranie i przekazali wszelkie informacje mogące doprowadzić do ujęcia osoby, która podłożyła ładunki. Stawkę za informację o terroryście podniesiono do 100 tys. dolarów.

6 stycznia nie doszło do eksplozji bomb, służby bezpieczeństwa zdołały zneutralizować ładunki.
Źródło info i foto: TVP.info

Państwo Islamskie na zakupach w Polsce. Duńska policja zatrzymała terrorystów

W Danii oraz Niemczech zatrzymano 14 terrorystów planujących kilka ataków w dwóch krajach. Grupa prawdopodobnie była powiązana lub sympatyzowała z dżihadystycznym Państwem Islamskim. Aresztowano między innymi trójkę braci, którzy pozyskali materiały do produkcji bomb z Polski.

13 z 14 aresztowanych osób ujęto w Danii, z czego 3 z nich to mieszkający w Niemczech syryjscy bracia w wieku 33, 36 i 40 lat. Podejrzewano ich o zamiar zorganizowania zamachów terrorystycznych i zatrzymano u nich 10 kilogramów chemikaliów, przy pomocy których chcieli skonstruować materiały wybuchowe.

To właśnie internetowa transakcja, w której zakupiono 5 kilogramów siarki oraz 5 kilogramów pyłu aluminiowego zwróciła uwagę niemieckich organów ścigania, które podejrzewały, że mogą być wykorzystane do konstrukcji bomb.

Dwóch z braci ujęto w Danii, a trzeciego w Niemczech w okolicach Frankfurtu. W styczniu 2021 r. pozyskali znaczne ilości substancji chemicznych z Polski. W mieszkaniu należącym do nich (w miejscowości Dessau-Rosslau) znaleziono także ręcznie wykonaną flagę Państwa Islamskiego, broń pneumatyczną, sztucer myśliwski, a także zapalniki do materiałów wybuchowych. Mieszanka pyłu aluminiowego wraz z siarką może być wykorzystana do wytworzenia termitu, czyli mieszaniny o właściwościach pirotechnicznych za pomocą której można stworzyć np. granaty. Temperatura spalania termitu sięga powyżej 2500 stopni Celsjusza.

Reakcja służb na podejrzaną transakcję w internecie mającą na celu pozyskanie materiałów pirotechnicznych jest skutkiem ustawy ogłoszonej przez Unię Europejską w czerwcu 2019 dot. handlu substancjami, których można używać do produkcji materiałów wybuchowych. Ustawa weszła w życie od 14 grudnia 2020 r. i zakłada znacznie dokładniejsze monitorowanie tego typu transakcji.
Źródło info i foto: wp.pl

Postawiono zarzuty konstruktorowi bomby z samolotu Pan Am. W 1988 roku nad Lockerbie zginęło 270 osób

Podejrzanemu o skonstruowanie bomby, która w 1988 roku wybuchła w samolocie linii Pan Am Flight nad Lockerbie w Szkocji, postawiono zarzuty w Stanach Zjednoczonych. Zamach nad Lockerbie to najbardziej tragiczny zamach terrorystyczny w Wielkiej Brytanii. Abu Agila Mohammad Masud po 32 latach został oskarżony o popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym. W zamachu bombowym na Boeinga 747 zginęło 270 osób, w tym 190 obywateli amerykańskich.

Akt oskarżenia wystawiły Stany Zjednoczone. Prokurator generalny William Barr powiedział, że prokuratorzy będą się starali o ekstradycję Abu Agila Mohammada Masuda, aby stanął przed amerykańskim sądem. – Czas ani odległość nie powstrzymają Stanów Zjednoczonych i naszych szkockich partnerów w dochodzeniu sprawiedliwości w tej sprawie – dodał prokurator.

Atak na lot z Londynu do Nowego Jorku pozostaje najbardziej tragicznym zamachem terrorystycznym, jaki kiedykolwiek miał miejsce w Wielkiej Brytanii, i drugim najbardziej tragicznym atakiem powietrznym w historii Stanów Zjednoczonych.

Ładunek w magnetofonie, deszcz szczątków nad Lockerbie

Jak pisał Maciej Kucharczyk na łamach Gazeta.pl, ładunek wybuchowy był ukryty w magnetofonie w walizce. Jego wybuch wystarczył, aby wybić półmetrową dziurę w burcie wielkiego boeinga 747 Jumbo Jet. Osłabiony falą uderzeniową kadłub zaczął pękać, a potem błyskawicznie się rozpadać. Po trzech sekundach cały dziób oderwał się od reszty kadłuba, a szczątki maszyny z 259 osobami na pokładzie zaczęły spadać ku szkockiemu miasteczku Lockerbie. Nad szkockim miasteczkiem wystrzeliły płomienie wysokie na kilkadziesiąt metrów, a na całą okolicę spadał deszcz szczątków. Wśród nich byli ludzie. Ich zwłoki znajdowano w całej okolicy.

Najprawdopodobniej nikt z nich nie zdążył się zorientować, co się dzieje. Ludzie w samolocie w wyniku gwałtownej dekompresji szybko stracili przytomność. Ci na ziemi, mogli usłyszeć tylko niezrozumiały huk narastający nad ich domami. W katastrofie zginęło jeszcze 11 mieszkańców Lockerbie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Drugi dzień akcji w Świnoujściu. Neutralizacja Tallboy’a

Wtorek jest drugim dniem skomplikowanej akcji saperów, związanej z neutralizacją największego niewybuchu w Polsce. Trwają przygotowania do neutralizacji Talboy’a. Kulminacyjnym dniem ma być środa. W poniedziałek nurkowie minerzy z 8. Flotylii Obrony Wybrzeża dokonali m.in. rekonesansu miejsca, w którym znajduje się niewybuch. Odsłonięto także część korpusu bomby, która jest głęboko zakopana w dnie. Prace będą kontynuowane we wtorek.

Działania wymagają ogromnej ostrożności i wyjątkowej precyzji. Jest to również bardzo niebezpieczna operacja. Obiekt nie może być narażony na jakiekolwiek poruszenie. Wszelkie uderzenia, a nawet drgania mogą wywołać nieoczekiwaną eksplozję.

Celem tych działań jest przygotowanie niebezpiecznego znaleziska do jego neutralizacji, które ma się odbyć metodą deflagracji. Zapalniki mają zostać odseparowane od korpusu, a materiał wybuchowy zredukowany. Kulminacyjny moment akcji planowany jest na środę.
Źródło info i foto: se.pl