Minął rok od zbrodni w Borowicach. Jacek Jaworek wciąż nieuchwytny

Do października przedłużone zostało śledztwo dotyczące zabójstwa we wsi Borowce pod Częstochową. Podejrzany o tę zbrodnię Jacek Jaworek nadal jest poszukiwany. Mężczyzna według prokuratury zastrzelił 3 członków swojej rodziny i uciekł. Dziś mija dokładnie rok od tej zbrodni. Efekty rocznego śledztwa są niestety niewielkie. Nie wiadomo, co stało się z Jackiem Jaworkiem. Jest list gończy, czerwona nota Interpolu i nagroda wyznaczona przez policję. Niedawno opublikowano portrety pokazujące, jak może teraz wyglądać poszukiwany. Niestety, żadne z tych działań – przynajmniej oficjalnie – nie przyniosło przełomu.

Nie wiadomo, czy Jacek Jaworek wciąż żyje. Ewentualnego śladu dotyczącego jego domniemanej śmierci także jednak nie ma. Do wyjaśnienia jest również to, kto i po co z Francji na adres straży pożarnej w Borowcach przysłał kilka miesięcy po zbrodni list właśnie na nazwisko Jacka Jaworka.

Reporter RMF FM usłyszał w prokuraturze, że śledczy czekają na opinię biegłych medycyny sądowej, aby porównać ją z opinią specjalistów od balistyki i dzięki temu dokładnie ustalić, co się stało. Prokuratura czeka także na informacje od śledczych z dwóch krajów Unii Europejskiej, do których wystąpiono o pomoc prawą w związku z poszukiwaniami Jacka Jaworka. 10 lipca 2021 roku w miejscowości Borowce koło Częstochowy w domu jednorodzinnym wezwani do awantury domowej policjanci znaleźli ciała 44-letniego małżeństwa oraz ich 17-letniego syna.

Ofiary zostały zastrzelone. Przeżył tylko młodszy, 13-letni syn, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec. Ustalenia śledczych wskazują, że sprawcą zbrodni jest brat 44-latka, Jacek Jaworek. Mężczyzna mieszkał z rodziną po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności w związku z uchylaniem się od płacenia alimentów. Tuż po zbrodni Jaworek uciekł.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wciąż trwają poszukiwania Jacka Jaworka

– W tej sprawie sprawdzany jest każdy sygnał, który dociera do policji, w tym wersja pana Jackowskiego. Jednak informacje były na tyle ogólne, że na ten moment nie pomogły policjantom – przekazała Interii podinsp. Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji, pytana o trwające poszukiwania Jacka Jaworka, który miał zabić trzy osoby we wsi Borowce koło Częstochowy. Jasnowidz Krzysztof Jackowski w grudniu ubiegłego roku stwierdził, że Jaworek nie żyje, a jego zwłok należy szukać w Poraju, wsi położonej na Śląsku.

Jacek Jaworek jest poszukiwany od ponad pół roku, kiedy to 10 lipca 2021 roku we wsi Borowce koło Częstochowy doszło do tragedii. W domu jednorodzinnym policja odkryła zwłoki trzech osób: małżeństwa 44-latków i ich 17-letniego syna. Uratował się jedynie drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który zdołał się ukryć.

Według ustaleń śledczych sprawcą zbrodni jest Jacek Jaworek, brat zamordowanego 44-latka. Mężczyzna wciąż jest poszukiwany.

Jacek Jaworek. Jasnowidz twierdzi, że poszukiwany nie żyje

W grudniu ubiegłego roku znany jasnowidz Krzysztof Jackowski stwierdził, że wie co stało się z Jackiem Jaworkiem. Powiedział, że poszukiwany mężczyzna nie żyje, a jego zwłok policja powinna szukać w Poraju – wsi położonej na Śląsku. Zapytaliśmy policję, czy sprawdziła ten trop. – W tej sprawie sprawdzany jest każdy sygnał, który dociera do policji, w tym wersja pana Jackowskiego. Jednak informacje od tego ostatniego, były na tyle ogólne, że na ten moment nie pomogły policjantom – przekazała nam podinsp. Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji.

Dodała, że w sprawie Jaworka nadal aktualne są hipotezy dotyczące zarówno jego śmierci, jak i wyjazdu za granicę. – Dlatego w działania jest również zaangażowane Biuro Współpracy Międzynarodowej KGP – wyjaśnia rzeczniczka.

W poszukiwania Jaworka zaangażowani się także m.in. policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach, funkcjonariusze policji z Częstochowy oraz specjaliści zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości.

Czerwona nota Interpolu i nagroda za zatrzymanie Jaworka

52-latek jest poszukiwany listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania, wystawiono za nim czerwoną notę Interpolu. 16 lipca 2021 r. komendant wojewódzki policji w Katowicach wyznaczył też nagrodę w wysokości 20 tys. zł za informacje, które pomogą zatrzymać Jaworka lub odnaleźć jego ciało. Jacek Jaworek od pewnego czasu mieszkał z bratem i jego rodziną. Wcześniej pracował w Niemczech, jednak ze względu na pandemię musiał ograniczyć wyjazdy za granicę. Kilka dni po tragedii w Borowcach częstochowska prokuratura informowała, że możliwym motywem zbrodni był konflikt rodzinny.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu Jacka Jaworka, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Jacek Jaworek poszukiwany przez Interpol

Wizerunek i dane podejrzanego o zabójstwo 3 osób Jacka Jaworka opublikowano na stronie internetowej Interpolu – Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej w sekcji osób poszukiwanych tzw. czerwoną notą, czyli w celu zatrzymania, tymczasowego aresztowania i ekstradycji tej osoby.

– Od początku braliśmy pod uwagę różne scenariusze, łącznie z tym, że poszukiwany może przebywać za granicą lub że nie żyje. To po prostu wniosek o współpracę międzynarodową” – powiedział w sobotę PAP młodszy aspirat Mariusz Kurczyk z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

10 lipca w miejscowości Borowce koło Częstochowy policjanci wezwani do awantury domowej znaleźli w domu jednorodzinnym ciała małżeństwa w wieku 44 lat oraz ich 17-letniego syna. Ocalał jedynie drugi, 13-letni syn, który ukrył się, a następnie schronił u rodziny.

Ofiary zostały zastrzelone. Ustalenia śledczych wskazują, że sprawcą zbrodni jest brat zabitego 44-latka, 52-letni Jacek Jaworek. Tuż po zabójstwie mężczyzna uciekł, a prokuratura wystawiła za nim list gończy.

Podczas wielodniowych działań w okolicy miejsca zbrodni policja przetrząsnęła okoliczne lasy z wykorzystaniem psów tropiących i specjalistycznej aparatury, a śląski komendant wojewódzki policji wyznaczył 20 tys. zł nagrody za wskazanie miejsca pobytu podejrzanego. Nieoficjalnie policjanci mówią, że Jaworek zapadł się pod ziemię.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pogrzeb zamordowanej rodziny w Borowcach. Jacek Jaworek wciąż poszukiwany

Bliscy, przyjaciele i lokalna społeczność pożegnali we wtorek trzyosobową rodzinę, która zginęła od strzałów 10 lipca w Borowcach koło Częstochowy. 44-letni małżonkowie i ich 17-letni syn spoczęli na cmentarzu parafialnym w Dąbrowie Zielonej.

Rodziców i brata pożegnał 13-letni Gianni, który jako jedyny podczas strzelaniny w domu zdołał się ukryć, a potem uciec. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski. W nocy z 9 na 10 lipca w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim policjanci wezwani do awantury domowej w domu jednorodzinnym znaleźli zwłoki małżeństwa 44-latków i ich 17-letniego syna z ranami postrzałowymi. Późniejsza sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci wszystkich trojga były właśnie te rany.

Podejrzany o zabójstwo brata, bratowej i ich syna jest wciąż poszukiwany 52-letni Jacek Jaworek, który w ostatnim czasie mieszkał z rodziną po tym, jak opuścił zakład karny, gdzie odbywał dwumiesięczną karę zastępczą w związku z niepłaceniem alimentów. Częstochowska prokuratura dysponuje zawiadomieniem w sprawie gróźb karalnych, jakie Jaworek miał kierować wobec członków rodziny. W zawiadomieniu nie było mowy o broni.

Jak informuje częstochowska policja, w marcu tego roku w domu interweniowali funkcjonariusze, ale zgłoszenie dotyczyło problemów z użytkowaniem wspólnie zajmowanego lokalu, których tłem były kwestie majątkowe związane z podziałem własności. Stróże prawa pouczyli domowników, że tę sytuację mogą rozwiązać na drodze cywilnoprawnej.

Kolejne spotkanie z mundurowymi miało miejsce 7 lipca, gdy dzielnicowi pojawili się w domu 52-latka w celu wykonania czynności dotyczących innej, niezależnej sprawy. Wizyta okazała się okazją dla małżeństwa, aby porozmawiać z policjantami o problemach majątkowo-rodzinnych i rozwiązaniu problemu wspólnego zamieszkiwania z 52-letnim krewnym. Od dzielnicowych mieli uzyskać w tej kwestii niezbędne informacje.

Groźby i wyzwiska

Tego samego dnia wieczorem 44-latkowie pojawili się na komisariacie w celu złożenia zawiadomienia o groźbie i wyzwiskach, które tego samego dnia, w czasie kłótni wypowiedział 52-latek. – Policjanci przyjęli zawiadomienie o przestępstwie i podjęli wszystkie niezbędne czynności w sposób, w jak działają w każdym tego typu przypadku. Z przekazanych śledczym informacji nie wynikało, że w tej sprawie istnieją jakieś szczególne okoliczności, jak na przykład posiadanie broni przez mężczyznę, które uzasadniałyby podjęcie działań takich, jak w przypadku bezpośredniego, realnego zagrożenia dla życia i zdrowia. Sytuacja, która nastąpiła później, nie była do przewidzenia, biorąc pod uwagę przekazane policjantom informacje – czytamy w oświadczeniu na stronie częstochowskiej komendy.

Jaworek jest poszukiwany listem gończym. Prokurator zdecydował o zaocznym przedstawieniu mu zarzutów potrójnego zabójstwa, co stało się podstawą wniosku o aresztowanie, zaakceptowanego następnie przez sąd. Policja zaznacza, że w przypadku napotkania tego mężczyzny należy zachować daleko idącą ostrożność – nie podejmować samodzielnie żadnych działań oraz powiadomić policję. Za przekazanie istotnych informacji o miejscu pobytu Jaworka lub wskazanie jego zwłok – bo policja nie wyklucza, że podejrzany już nie żyje – śląski komendant wojewódzki policji wyznaczył nagrodę w wysokości 20 tys. zł.

Informacje o poszukiwanym mają policjanci z całego kraju oraz Straż Graniczna. Policyjne czynności nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, która przejęła sprawę od śledczych z Myszkowa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

20 tys. złotych nagrody za pomoc w ujęciu Jacka Jaworka

20 tysięcy złotych nagrody za informacje, które pozwolą zatrzymać poszukiwanego Jacka Jaworka lub odnaleźć jego zwłoki, wyznaczył Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach. Jacek Jaworek jest poszukiwany listem gończym w związku z podejrzeniem dokonania potrójnego zabójstwa. Jeśli ktoś ma informacje na jego temat, proszony jest o pilny kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pod numerem telefonu 798 031 306. Gwarantujemy anonimowość.

Do tragedii doszło 10 lipca w miejscowości Borowce k. Częstochowy. W domu jednorodzinnym znaleziono ciała małżeństwa oraz ich 17-letniego syna. Ofiary zostały zastrzelone. Ustalenia śledczych wskazują, że sprawcą zbrodni jest Jacek Jaworek. Tuż po zabójstwie mężczyzna uciekł, a prokuratura wystawiła za nim list gończy.

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach wyznaczył w piątek nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych za informacje, które pomogą zatrzymać Jacka Jaworka lub odnaleźć jego ciało (nie wykluczone, że mężczyzna nie żyje). Jeśli ktoś posiada informacje na jego temat, proszony jest o pilny kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pod numerem telefonu 798 031 306, Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod numerem telefonu 47 858 12 55 lub numerem alarmowym 112.

W chwili zdarzenia Jacek Jaworek ubrany był w granatową koszulkę z jasnym napisem na przedniej części, granatowe spodnie jeansowe oraz szarą bluzę dresową. Po zdarzeniu poszukiwany mężczyzna mógł się przebrać.

Na prawej łopatce ma widoczną przez koszulkę narośl o rozmiarze 5-7 centymetrów. Uwaga! Poszukiwany może posiadać broń palną! Może próbować ucieczki! Może zachowywać się agresywnie!

Gwarantujemy anonimowość. Jednocześnie przypominamy, że ukrywanie lub pomoc w ukryciu osoby poszukiwanej jest przestępstwem i grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Jacek Jaworek wciąż nieuchwytny. „Wnuczka słyszała, jak zaczęła się awantura. Byli na kamerkach”

13-letni Gianni jest jedynym ocalałym z masakry w Borowcach niedaleko Częstochowy. Jacek Jaworek, wujek chłopca, ścigany jest za zabójstwo jego rodziców i brata. Wszyscy zginęli od strzałów z pistoletu. Gianni ukrył się przed napastnikiem, a później uciekł przez okno do krewnych. Justyna i Janusz oraz ich synowie Jakub i Gianni byli kochającą się rodziną. Zajmowali murowany dom przy głównej drodze w Borowcach w powiecie częstochowskim. To niewielka wieś otoczona polami i lasami. Znali się jeszcze ze szkoły, urodzili się tego samego dnia. Justyna prowadziła dom, a Janusz zarobkowo kładł kafelki. Przez kilka lat mieszkali we Włoszech. Tam przyszedł na świat ich młodszy syn – Gianni. Po powrocie do Polski zamieszkali w Borowcach, w domu po rodzicach Janusza.

Od kilku miesięcy nie działo się jednak u nich dobrze. Problemy zaczęły się, gdy kilka miesięcy temu sprowadził się starszy brat Janusza – Jacek Jaworek. Miał zostać „na chwilę”, bo pracował za granicą. Jednak pandemia uniemożliwiła mu wyjazdy. Nie zarabiał. W domu miało dochodzić do licznych kłótni i konfliktów. Bracia nie mogli się dogadać w sprawie ojcowizny.

Mieszkańcy wsi opisują Jacka Jaworka jako osobę porywczą, a ostatnio mocno przybitą swoją sytuacją. Mężczyzna ma troje dzieci, jest rozwodnikiem. Niedawno odsiedział dwa miesiące zastępczej kary pozbawienia wolności w związku z niepłaceniem alimentów. Przy kieliszku miał chwalić się znajomym, że ma broń: pistolet i myśliwskiego sztucera.

Jacek Jaworek w nocy z piątku na sobotę wrócił do domu prawdopodobnie pijany. Doszło do awantury. Mężczyzna wyciągnął broń i zacząć strzelać do swoich najbliższych. Z ustaleń Onetu wynika, że najpierw zabił swojego brata. Później bratanka i bratową. Kobieta miała przed śmiercią zdążyć jeszcze zadzwonić po policję.

„Wnuczka słyszała, jak zaczęła się awantura. Byli na kamerkach”

Jak ustaliliśmy, gdy doszło do strzelaniny, 13-letni Gianni nie spał. Rozmawiał ze swoją koleżanką w sieci. Gdy usłyszał strzały i krzyki swoich rodziców i brata, ukrył się w szafie. Kiedy uznał, że jest bezpiecznie, uciekł przez okno do swoich krewnych w sąsiedztwie.

– Moja wnuczka i on są rówieśnikami. Znają się od małego, więc często rozmawiają przez internet, czasem do późna, bo wtedy mają dobre połączenie. Byli na kamerkach, widzieli się. Wnuczka słyszała, jak się zaczęła awantura. Gianni ściszył rozmowę i schował się do szafy. Nawet rozmawiałem z zięciem, czy można to odtworzyć, ale okazuje się, że nie było włączone nagrywanie – relacjonuje w rozmowie z Onetem Witold Kościański, sąsiad zmarłych.

Od pięciu dni trwają poszukiwania Jacka Jaworka. W akcji bierze udział blisko 200 policjantów, psy tropiące oraz drony. Mężczyzna wciąż może być uzbrojony.

Prokurator z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie zarządził wczoraj poszukiwanie mężczyzny listem gończym. Wydano też postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. 52-latek jest już oficjalnie podejrzany o dokonanie potrójnego zabójstwa w Borowcach.
Źródło info i foto: onet.pl

Wydano list gończy za Jackiem Jaworkiem

Jacek Jaworek, który od soboty poszukiwany jest przez setki policjantów, ma usłyszeć zarzut potrójnego morderstwa. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie w tej sprawie – podaje Radio ZET. Sąd zgodził się na tymczasowy areszt dla mężczyzny, w związku z czym prokuratura mogła opublikować list gończy.

Jacek Jaworek zdaniem śledczych jest sprawcą potrójnego morderstwa. W nocy z piątku na sobotę w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim miał zabić 44-letniego brata i bratową oraz ich 17-letniego syna. Wszyscy zginęli od strzałów z broni palnej. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który schronił się u rodziny. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie o postawieniu zarzutów związanych z potrójnym zabójstwem. Sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt, prokuratorzy wydali list gończy za mężczyzną. Śledczy zlecili sekcję zwłok ofiar i przesłuchują świadków.

Poszukiwania na 1500 hektarach lasu

Policjanci przeszukali ponad 1500 hektarów lasów i bagien w okolicy miejsca zbrodni. Korzystają z dronów i sprzętu mapującego teren. Śledczy mają jeszcze raz przeszukać trudno dostępne miejsca. Miejscowym funkcjonariuszom pomagają niemieccy policjanci, którzy przywieźli ze sobą wyspecjalizowane w poszukiwaniach psy.

Jak poinformował młodszy aspirant Kamil Sowiński z częstochowskiej policji, dotąd policja nie ma informacji, które mogłyby wskazywać, gdzie Jacek Jaworek może być. Sowiński uściślił, że policja musi w takich sytuacjach zakładać wszelkie możliwe scenariusze zachowania po tragedii osoby podejrzewanej. Jednym z nich jest możliwość ukrywania się w terenie pobliskim miejscu zdarzenia. Brane są również pod uwagę inne scenariusze – sprawca mógł uciec za granicę albo targnąć się na własne życie.

„Dziennik Zachodni” podał, że prokuratorzy badają wątek, który pojawił się w mediach społecznościowych. Osoba podająca się za rodzinę zamordowanych twierdzi, że policja wiedziała o posiadaniu przez sprawcę niebezpiecznej broni i jego groźbach śmierci, kierowanych do rodziny. Rzeczniczka Śląskiej Policji Aleksandra Nowara zapewniła w rozmowie z Radiem ZET, że nie było zgłoszenia dotyczącego nielegalnego posiadania broni. – Policja nie miała takiej wiedzy – podkreśla w rozmowie z reporterką Radia ZET.

Rysopis poszukiwanego

Poszukiwany mężczyzna jest tęgiej budowy ciała, ma wzrost około 170-180 cm, włosy krótkie jasne i owalną twarz. Ubrany był prawdopodobnie w spodnie dżinsy koloru granatowego, koszulkę z krótkim rękawem koloru granatowego, może posiadać przy sobie bluzę lub kurtkę koloru jasnego.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod numerem telefonu 47 858 12 55 lub numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bliscy o domniemanym sprawcy potrójnego zabójstwa w Borowcach

Mija już trzecia doba poszukiwań 52-letniego Jacka Jaworka, podejrzewanego o potrójne zabójstwo w Borowcach pod Częstochową. Do zbrodni doszło w nocy z piątku na sobotę w domu jednorodzinnym. Nie żyje małżeństwo oraz ich 17-letni syn. Poszukiwany jest bratem zamordowanego mężczyzny.

Dziś w akcji poszukiwawczej 52-latka, podejrzanego o potrójne morderstwo, ma brać udział około 200 policjantów. W weekend było ich około 100-120. Akcja polega przede wszystkim na przeszukiwaniu terenu w pobliżu miejsca zbrodni oraz na sprawdzaniu sygnałów od mieszkańców nie tylko okolicy. Chodzi o informacje o możliwym miejscu pobytu Jacka Jaworka. Zgłoszenia napływają nie tylko z województwa śląskiego czy łódzkiego, ale także z innych części Polski. Są one weryfikowane, ale na razie żaden sygnał się nie potwierdził.

W akcję poszukiwawczą ma włączyć się również grupa poszukiwawcza z wyszkolonymi psami z Saksonii z Niemiec. Zwierzęta potrafią wyczuć nie zapach pochodzący nie tylko ze śladów z ziemi, ale także z powietrza.

W najbliższym czasie odbędą się m.in. także sekcje zwłok trzech ofiar – małżeństwa oraz ich 17-letniego. Na razie wiadomo, że cała trójka zginęła od strzałów z broni palnej w nocy z piątku na sobotę.

Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa. Według doniesień Polsat News, przeżył tylko dlatego, że zdążył schować się za kanapą. Kiedy strzały przestały padać, chłopak uciekł z domu i schronił się u rodziny.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na miejscu zbrodni padło kilkanaście strzałów, a poszukiwany 52-letni Jacek Jaworek nie miał pozwolenia na posiadanie broni. Takie informacje przekazała dziennikarce RMF FM Annie Kropaczek Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. To ta jednostka będzie prowadziła śledztwo w sprawie zabójstwa.

Wcześniej postępowanie nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, ale ze względu na wagę i charakter sprawy zajmie się nią właśnie prokuratura okręgowa.

Co wiemy o Jacku Jaworku?

Jacek Jaworek w ostatnim czasie mieszkał z ofiarami w domu w Borowcach. Według śledczych możliwym motywem zbrodni był konflikt rodzinny. Kuzyn poszukiwanego 52-latka powiedział Polsat News, że „miał on zamiar wrócić za granicę”.

Nie jest powiedziane, że on tę zagranicę porzucił, miał zamiar tam wrócić, ale pandemia spowodowała to, że nie mógł wyjechać, ciągle na to czekał. Jego w Polsce nic nie trzymało. Wrócił do kraju, jak sądzę był uciążliwy, nie miał się gdzie podziać – przyznał kuzyn Jacka Jaworka.

Z doniesień medialnych wynika, iż to pandemia stanowiła przeszkodę dla mężczyzny w wyjeździe za granicę. Dodatkowo 18-letnia córka Jaworka zdecydowała się założyć mu sprawę o alimenty. Problemy finansowe 52-latka miały narastać. Taką wersję wydarzeń potwierdził w rozmowie także kuzyn Jaworka.

„Super Express” dotarł z kolei do byłej partnerki Jacka Jaworka. Kobieta stwierdziła, że 52-latek nie wyglądał na kogoś, kto może dokonać takiej zbrodni. Przyznała jednak, że mężczyzna miał „ciężki charakter”. Była partnerka Jaworka zaznaczyła, że nie wie skąd jaworek miał broń.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje ws. potrójnego zabójstwa w Borowcach

Jacek Jaworek, podejrzany o potrójne morderstwo w Borowcach, nadal jest poszukiwany. Policja uczula, by w razie napotkania poszukiwanego, nie podejmować samodzielnie działań, tylko zawiadomić funkcjonariuszy.

Jacek Jaworek zabił trzy osoby?

Do potrójnego morderstwa doszło w Borowcach w powiecie Częstochowskim. Jacek Jaworek miał zastrzelić małżeństwo 44-latków i ich 17-letniego syna. Uratował się drugi syn małżeństwa – 13-latek zdołał uciec i ukryć się. Jacek Jaworek ma 52 lata i jest bratem zamordowanego 44-latka. Od pewnego czasu mieszkał razem z nim i jego rodziną. Motywem zbrodni mógł być konflikt rodzinny.

Kulisy zbrodni w Borowcach

O sytuacji 52-latka, który wcześniej pracował za granicą, wypowiedział się dla Polsat News jego kuzyn.

– Nie jest powiedziane, że on tę zagranicę porzucił, miał zamiar tam wrócić, ale pandemia spowodowała, że nie mógł wyjechać, ciągle na to czekał. Jego w Polsce nic nie trzymało – powiedział kuzyn Jacka Jaworka.

– Wrócił do kraju, jak sądzę był uciążliwy, nie miał się gdzie podziać – dodał.

Jacek Jaworek nadal poszukiwany

Już w sobotę policja opublikowała zdjęcie i dane poszukiwanego. Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa otrzymali mieszkańcy trzech województw: śląskiego, łódzkiego i świętokrzyskiego. Policja prosi o kontakt osoby, które widziały Jacka Jaworka. Należy kontaktować się z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112.

Jednocześnie funkcjonariusze uczulają, by samodzielnie nie podejmować działań, ponieważ Jacek Jaworek może być niebezpieczny. W pogotowiu są antyterroryści. Informacje o poszukiwanym mają policjanci ze wszystkich województw oraz Straż Graniczna.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwania 52-letniego Jacka Jaworka wciąż bez przełomu

Nocne poszukiwania Jacka Jaworka, podejrzewanego o potrójne zabójstwo w domu jednorodzinnym w Borowcach pod Częstochową, nie przyniosły przełomu. W poniedziałek akcja poszukiwawcza jest kontynuowana.

Poszukiwany Jacek Jaworek nie został odnaleziony. Nadal go szukamy – powiedziała w poniedziałek rano podkomisarz Magdalena Szust z zespołu prasowego śląskiej policji. Funkcjonariusze wciąż otrzymują wiele informacji dotyczących możliwego miejsca pobytu mężczyzny, jednak jak dotąd nie pomogło to w ujęciu 52-latka.

Policja zaznacza, że w przypadku napotkania Jacka Jaworka należy zachować daleko idącą ostrożność – nie podejmować samodzielnie żadnych działań oraz powiadomić policję. W gotowości do akcji są kontrterroryści. Informacje o poszukiwanym mają policjanci ze wszystkich województw oraz Straż Graniczna.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu Jacka Jaworka, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112.

Do tragedii w Borowcach pod Częstochową doszło w nocy z piątku na sobotę. Wezwani do awantury domowej policjanci w domu jednorodzinnym ujawnili zwłoki małżeństwa 44-latków i ich 17-letniego syna. Wszyscy zginęli od strzałów z broni palnej. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który schronił się u rodziny. Podejrzewany o potrójne zabójstwo jest 52-letni brat zamordowanego właściciela domu, Jacek Jaworek, który od jakiegoś czasu mieszkał wspólnie z nim i jego rodziną. 

Według częstochowskiej prokuratury, możliwym motywem zbrodni był konflikt rodzinny. Policja nie informuje o szczegółach prowadzonego w tej sprawie śledztwa ani o hipotezach dotyczących tego, gdzie po dokonaniu zbrodni mógł udać się poszukiwany mężczyzna. Szeroko zakrojone poszukiwania wokół wsi Borowce świadczą jednak o tym, że zbieg może ukrywać się w okolicy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do niedzielnego popołudnia szczegółowo przeszukano około 300 hektarów w pobliżu wsi, w której doszło do tragedii.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl