Policjanci CBŚP przejęli broń, narkotyki i maczetę

Czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat zostało zatrzymanych podczas akcji CBŚP i kontrterrorystów w Małopolsce. Prokuratura przedstawiła im zarzuty dotyczące przestępstw narkotykowych, prania pieniędzy i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi broń, gotówkę, substancje odurzające oraz maczetę. Zatrzymanym grozi do 15 lat więzienia.

Funkcjonariusze CBŚP przy wsparciu kontrterrorystów zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat podejrzanych o przestępstwa narkotykowe, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze wykonali także szereg przeszukań, przejmując między innymi: broń, maczetę, substancje odurzające, a także gotówkę. Zatrzymani mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Rozpracowywaniem grupy śledczy zajmowali się od dwóch lat. Z ich ustaleń wynika, że przestępcy działali w Krakowie, Katowicach, Sosnowcu i innych miejscowościach województw śląskiego oraz małopolskiego, a także na terenie Hiszpanii.
Źródło info i foto: se.pl

58-latek strzelał do robotników z wiatrówki

Policjanci zatrzymali 58-latka, który z okna mieszkania strzelał z wiatrówki do pracowników remontujących drogę w gminie Limanowa. Choć padło wiele strzałów w zdarzeniu na szczęście nikt nie ucierpiał. W środę po południu dyżurny limanowskiej komendy otrzymał informację, że w jednej z miejscowości na terenie gminy, do pracowników remontujących lokalną drogę ktoś strzela. Na miejsce zdarzenia przybył patrol policji, który ustalił, że do pracowników drogowych ktoś strzelał z okna pobliskiego domu. Mężczyzna, widząc policjantów, próbował uciekać z bronią.

Mundurowi zatrzymali i obezwładnili agresora jeszcze na jego posesji. Jak się okazało, był to 58-letni mieszkaniec Krakowa, który użytkuje tu dom należący do rodziny. Okazało się, że już wcześniej próbował powstrzymać wykonywane prace na tej drodze, kładąc się przed maszynami budowlanymi. Jego próby powstrzymania prac nie przyniosły efektu, dlatego postanowił z okna swojego domu strzelać do robotników. W całym tym zajściu na szczęście nikt nie został ranny.

Policjanci zabezpieczyli wiatrówkę, z której strzelał agresor oraz śrut. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, prokurator wydał postanowienie o zastosowaniu wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci dozoru policji oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. Mężczyzna będzie odpowiadał przed sądem. Za narażenie robotników na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat.
Źródło info i foto: onet.pl

Ciało 40-letniego Słowaka i broń znaleziona w bagażniku auta

W samochodzie na słowackich rejestracjach zaparkowanym w Ludźmierzu znaleziono zwłoki mężczyzny z raną postrzałową oraz broń. To poszukiwany 40-letni Słowak, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo – przekazał PAP w niedzielę Bartosz Izdebski z małopolskiej policji. Samochód na słowackich numerach rejestracyjnych został odnaleziony w noc sylwestrową na poboczu drogi przy wyjeździe z Ludźmierza przez straż gminną. W sobotę policjanci z Nowego Targu ustalili, że pojazd był poszukiwany przez słowacką policję. Skoda została odholowana na policyjny parking Komendy Powiatowej w Nowym Targu. Tam policjanci otworzyli pojazd i w bagażniku ujawnili ciało zastrzelonego mężczyzny. Obok leżał pistolet.

„Na miejsce udała się grupa dochodzeniowo-śledcza, technicy kryminalistyki z Krakowa oraz prokurator, którzy po całonocnej pracy w niedzielę rano ustalili, że jest to ciało poszukiwanego od 20 grudnia Słowaka, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Z ustaleń policji, którzy kontaktowali się ze stroną słowacką wynika, że czterdziestolatek cierpiał na choroby psychiczne i posiadał swoją broń” – przekazał Izdebski.

Śledczy wykluczyli udział osób trzecich. Według ustaleń dziennikarzy RMF24, którzy jako pierwsi ujawnili sprawę, czterdziestoletni Słowak to były policjant.
Źródło info i foto: krakow.tvp.pl

47-latek zatrzymany za napad z bronią

Kilka dni temu zamaskowany kominiarką mężczyzna po zastraszeniu bronią personelu stacji paliw ukradł gotówkę. Wpadł w ręce policjantów po tym, jak dyżurny inowrocławskiej policji otrzymał informację, kto może być zamieszany w napad. Przypomnijmy: do przestępstwa doszło dzień przed wigilią około godz. 22.00 na stacji paliw przy ul. Dworcowej w Inowrocławiu. Mężczyzna ubrany w czarną kurtkę, przed budynkiem stacji założył kominiarkę. Następnie po wejściu do środka, zagroził personelowi przedmiotem przypominającym broń i zażądał pieniędzy. Po zabraniu gotówki uciekł.

Policjanci prowadzili szeroko zakrojone działania, by ustalić i zatrzymać sprawcę napadu. Został rozpowszechniony także komunikat z wizerunkiem przestępcy, którego zarejestrował monitoring.

W drugi dzień świąt (26 grudnia) dyżurny inowrocławskiej policji otrzymał informację, że w napad może być zamieszany jeden z mieszkańców Inowrocławia. Zorganizowana grupa policjantów zajęła się dalszymi ustaleniami i weryfikacją informacji. Kryminalni namierzyli podejrzewanego mężczyznę i jeszcze w drugi dzień świąt wieczorem wkroczyli do jego mieszkania i tam go zatrzymali.

Zabezpieczone ślady pozwoliły na ustalenie, że 47-letni mieszkaniec Inowrocławia ma związek z napadem. Penetracja wytypowanego rejonu miasta skutkowała odnalezieniem broni, jaką podczas przestępstwa posłużył się sprawca. Określeniem jej rodzaju zajmie się biegły z dziedziny balistyki.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. W tym czasie policjanci pracowali nad sprawą, by wczoraj (27 grudnia) przekazać zebrane dowody prokuratorowi. Na ich podstawie mężczyzna usłyszał zarzut rozboju z bronią. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do sądu. Za rozbój z bronią kodeks karny przewiduje karę więzienia od 3 lat wzwyż.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wrocław: Napadali na sklepy z bronią i maczetą

Wrocławska policja zatrzymała cztery osoby podejrzane o rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że grupa dokonała trzech napadów na osiedlowe sklepy. Za każdym razem grozili kasjerom pistoletami i maczetą, żądając wydania gotówki. Wszyscy zatrzymani trafili do aresztu.

Zatrzymani to trzech mężczyzn oraz kobieta. Według informacji przekazywanych przez policję, dwóch napadów dokonali we Wrocławiu, trzeci natomiast na terenie jednego z sąsiednich powiatów.

– Ustalenia policjantów potwierdziły fakt, że przestępcy wykorzystywali do swoich skoków między innymi pistolet na śrut oraz inny przedmiot, który łudząco przypomniał broń palną, a także maczetę. Wyposażeni w te atrybuty wchodzili do sklepów ogólnospożywczych i grozili kasjerom. Ich łupem w każdym przypadku padały pieniądze. Na chwilę obecną potwierdzono, że sprawcy ukradli blisko dziewięć tysięcy złotych – mówi Paweł Noga z biura prasowego wrocławskiej policji.

Po wytypowaniu domniemanych sprawców, policja dokonała zatrzymań. Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmioty wykorzystywane do popełniania przestępstw: kominiarki, odzież, broń i telefony komórkowe, a także gotówkę prawdopodobnie pochodzącą z napadów. Cała czwórka usłyszała zarzuty rozboju, za co grozi im do 12 lat więzienia. Sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Napad z bronią na amerykańską kongresmenkę

Dwóch uzbrojonych w broń palną mężczyzn napadło w środę na deputowaną amerykańskiej Izby Reprezentantów Mary Gay Scanlon. Polityk została zmuszona do oddania samochodu – poinformowała policja w Filadelfii. Napadnięta członkini Izby Reprezentantów nie doznała obrażeń, a policja schwytała podejrzanych.

Mary Gay Scanlon, która od 2018 roku reprezentuje jeden z okręgów wyborczych w amerykańskim stanie Pensylwania, została napadnięta po spotkaniu z lokalnymi urzędnikami w parku w południowej części Filadelfii. Mary Gay Scanlon, która od 2018 roku reprezentuje jeden z okręgów wyborczych w amerykańskim stanie Pensylwania, została napadnięta po spotkaniu z lokalnymi urzędnikami w parku w południowej części Filadelfii.

Gdy zmierzała do swojego samochodu, zbliżyło się do niej dwóch uzbrojonych mężczyzn w wieku 20-30 lat, którzy zażądali oddania kluczyków do samochodu. Następnie jeden z nich odjechał skradzionym autem, a drugi uciekł innym samochodem – ujawniła miejscowa policja. Wraz z autem zostały skradzione rzeczy osobiste 62-letniej Scanlon, a także służbowy telefon i dokumenty.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany „Szopen” zatrzymany w Niemczech

Poszukiwany trzema listami gończymi 58-letni Robert M. ps. Szopen został zatrzymany w Niemczech. Mężczyzna podejrzany jest o udział w rozboju z użyciem broni, podczas którego sprawcy wykazali się dużym okrucieństwem, łamiąc kości i wybijając zęby pokrzywdzonym. Jak poinformował PAP rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek, mężczyzna był już wcześniej skazany m.in. za przechowywanie fałszywych banknotów, za wymuszenie rozbójnicze. Podczas przerwy w wykonywaniu kary nie wrócił do aresztu. Kilka miesięcy później, w lipcu 2003 r. brał udział w napadzie na rodzinę zamieszkałą w gminie Wohyń na Lubelszczyźnie.

Z ustaleń policji wynikało, że wspólnie z innymi osobami brutalnie pobili pokrzywdzonych m.in. ojca i syna oraz pozostałych członków rodziny. – Sprawcy domagali się wydania pieniędzy. Podczas napadu byli bardzo brutalni. Zadawali obrażenia m.in. pięściami oraz kijem, łamiąc kości i wybijając zęby. Zrabowali wówczas 46 tys. dol. – powiedział nadkom. Andrzej Fijołek.

Po dokonaniu przestępstwa Robert M. ukrywał się na terenie różnych krajów europejskich. Był poszukiwany na podstawie trzech listów gończych i Europejskiego Nakazu Aresztowania. Ustalenia funkcjonariuszy wskazywały, że poszukiwany przebywa na terenie Niemiec. Mężczyzna jednak wprowadzał w błąd funkcjonariuszy niemieckich i w trakcie legitymowania podawał dane swojego brata.

– Policjanci zajmujący się poszukiwaniami ustali miejsce pobytu obu braci, jednoznacznie wskazując, który z nich przebywa w Niemczech. Przy współpracy z policjantami z Komendy Głównej Policji informacje zostały przekazane stronie niemieckiej. Po zatrzymaniu i rozpatrzeniu sprawy, sąd w Niemczech wyraził zgodę na ekstradycję poszukiwanego do Polski – zaznaczył rzecznik KWP w Lublinie.

58-latek odpowie teraz za przestępstwa popełnione w przeszłości. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: onet.pl

Krzysztof P. ps. „Loczek” zatrzymany pod zarzutem udziału w potrójnym zabójstwie

Jeden z najbardziej znanych świadków koronnych w Polsce – Krzysztof P. ps. Loczek został zatrzymany pod zarzutem udziału w potrójnym zabójstwie – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Zeznania tego skruszonego gangstera pozwoliły na rozbicie gangu Janusza T. ps. Krakowiak i wsadzenia do więzienia wielu przestępców działających na południu Polski. Zdaniem śledczych Loczek ma odpowiadać za potrójne zabójstwo. Chodzi o zbrodnię, do której doszło w 2000 roku w podkrakowskich Jurczycach.

W jednym z domów dokonano egzekucji na 44-letniej kobiecie, jej 37-letnim partnerze oraz 30-letnim mężczyźnie, który przyjechał do nich, prawdopodobnie w interesach. Napastnicy najpewniej użyli broni z tłumikiem. Ciała znaleziono w łazience. Przez wiele lat nie udało się wyjaśnić tej tajemniczej zbrodni. Sprawę wyjaśniał specjalny zespół małopolskiej komendy. Po latach „Archiwum X” udało się zdobyć dowody świadczące o tym, że w zabójstwie mógł uczestniczyć świadek koronny Krzysztof P.

Mężczyznę zatrzymano w Poznaniu. Nie przyznał się do zarzutów, składał wyjaśnienia. Prokuratura Regionalna w Krakowie chce aresztowania zatrzymanego. Trwa właśnie posiedzenie sądu w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podejrzany o zabójstwo sprawcą mordu na matce własnego prawnika?

Greccy śledczy rozwiązali sprawę tajemniczego zabójstwa sprzed 12 lat, do którego doszło w regionie Tesalia. Gdy wprowadzili do policyjnego systemu DNA podejrzanego o niedawne zabójstwo własnej matki chrzestnej, okazało się, że występuje ono w sprawie innego mordu. Śledczy z zaskoczeniem odkryli, że ofiarą była matka… adwokata sprawcy, który broni go w obecnej sprawie o zbrodnię.

W greckim mieście Volos, które leży w regionie Tesalia, aresztowano 39-letniego mężczyznę, który około 10 dni temu zamordował swoją 75-letnią matkę chrzestną. Sprawca zgłosił się na policję kilka dni po zabójstwie i opowiedział, co zaszło. Mężczyzna odwiedził kobietę, aby pożyczyć od niej pieniądze. Gdy spotkał się z odmową, wpadł w szał i zadał ofierze 45 ciosów nożem. 75-latka zmarła na miejscu.

Następnie podejrzany zawinął zwłoki w koc i przeniósł do komórki w piwnicy, po czym uciekł i ukrywał się.

Śledczy pobrali następnie materiał genetyczny od podejrzanego i sprawdzili w bazie danych. Greckie radio 90.0 FM podało, że śledczy zwrócili uwagę na podobny wzorzec działania sprawcy jak w przypadku innego, niewyjaśnionego zabójstwa z tego samego miasta. Szybko okazało się, że profil podejrzanego zgadza się z materiałem pobranym z miejsca tajemniczego zabójstwa, do którego doszło 12 lat temu w tym samym mieście.

69-letnia kobieta została wówczas zasztyletowana w podobny sposób i zmarła od 20 ciosów zadanych nożem. Ślady genetyczne zostały pobrane m.in. spod jej paznokci, a następnie, ze względu na to, że nie występowały wówczas w żadnej innej sprawie wprowadzonej do bazy danych, próbki były przechowywane w dokumentacji sprawy. Teraz jednak policyjny system powiązał oba przypadki.

Makabryczne powiązanie dwóch zbrodni

Śledczy, którzy ustalili, że DNA aresztowanego mężczyzny pasuje do obu przypadków odkryli także, że obie sprawy łączy jeszcze jedno powiązanie. Okazało się, że zamordowana w 2009 roku kobieta to matka prawnika, który reprezentuje zabójcę matki chrzestnej.

Greccy śledczy ustalili, że w 2009 roku dziadkowie domniemanego sprawcy mieszkali w tym samym domu, co 69-letnia matka adwokata. W śledztwie ustalono, że do zbrodni doszło, gdy lokatorka poczęstowała odwiedzającego ją 27-letniego wnuka sąsiadów miską lodów. Prawnik znalazł matkę wkrótce potem leżącą w kałuży krwi.

Adwokat powiedział dziennikarzom, że odetchnął z ulgą, gdy okazało się, że sprawa niewyjaśnionego zabójstwa jego matki została w końcu rozwiązana. Dodał, że nigdy nie stracił nadziei. Grecka policja prowadzi obecnie śledztwo, które ma ustalić, czy aresztowany mężczyzna nie dopuścił się w ostatnich latach innych zbrodni.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbito gang handlujący bronią

98 jednostek broni palnej, ponad 30 tys. sztuk amunicji, narzędzia do wytwarzania i przerabiania broni oraz 2 kg narkotyków, to efekt akcji CBŚP i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do sprawy zatrzymano 16 osób, którym w Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego posiadania i handlu bronią oraz amunicją, a także obrotu znacznych ilości narkotyków. Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja ukryte były w drewnie, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

W przeprowadzonych na szeroką skalę działaniach wzięło udział ponad 300 policjantów. Funkcjonariusze CBŚP wspierani przez Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA” oraz policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie i w Radomiu zatrzymali 16 osób. Wśród nich są osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz współpracujące z nimi. Działania przeprowadzono w województwach mazowieckim i lubelskim. Według śledczych grupa ta działała głównie w okolicach Lublina i Radomia od 2020 roku aż do chwili jej rozbicia. Śledczy zarzucają członkom gangu przede wszystkim handel bronią i amunicją. Członkowie grupy oferowali do sprzedaży niemal pełny asortyment broni palnej, od automatycznej do samodziałowej, a także granaty i materiały wybuchowe. Ofertę handlową uzupełniali marihuaną i haszyszem.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli 98 jednostek broni, w tym pistolety maszynowe Scorpion, Uzi, Rak, PPS wz. 43, karabinki szturmowe AK 47 – Kałasznikow, AR 15, Galil ARM, pistolety Glock, CZ, Luger, Beretta, H&K USP, Grand Power, Norinco, karabiny rewolwery, sztucery, dubeltówki oraz broń samodziałową, przerobioną bądź wytworzoną przez członków grupy, a także kuszę z bełtami. Zabezpieczono również ponad 30 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, granaty hukowe i łzawiące, tłumiki, lunety oraz narzędzia służące do wytwarzania i przerabiania broni. Policjanci przejęli także marihuanę i haszysz. Wśród ujawnionego arsenału odzyskano legendarny pistolet VIS wz. 35 – będący chlubą uzbrojenia przedwojennego Wojska Polskiego, uważany za jeden z najlepszych pistoletów wojskowych, jakie kiedykolwiek zostały wyprodukowane.
Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja znajdowały się w różnych miejscach m.in. w garażach, warsztatach, szopach, pomieszczeniach gospodarczych, piwnicach czy mieszkaniach, a poukrywane były w stercie drewna, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

Wszyscy zatrzymani trafili do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie ogłoszono im zarzuty, a następnie na wniosek prokuratora nadzorującego śledztwo w stosunku do 12 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Śledczy zapowiadają, że to dopiero początek sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl