Dżihadysta Salah Abdeslam skazany. 20 lat więzienia za udział w strzelaninie w Brukseli

Sąd w Brukseli skazał w poniedziałek Salaha Abdeslama, jedynego żyjącego członka grupy dżihadystów, która dokonała zamachów terrorystycznych w Paryżu w 2015 roku, na 20 lat więzienia za udział w późniejszej strzelaninie w belgijskiej stolicy. Abdeslam, obywatel Francji pochodzenia marokańskiego, został uznany przez belgijski sąd za winnego usiłowania zabójstwa policjantów w Brukseli w 2016 roku. Sąd skazał też w poniedziałek na 20 lat więzienia wspólnika Abdeslama, 24-letniego Tunezyjczyka Sofiena Ayariego.

Prokuratura zażądała kary 20 lat pozbawienia wolności dla obu mężczyzn za próbę zabicia policjantów w kontekście działań terrorystycznych i nielegalne posiadanie broni. Do strzelaniny doszło w czasie, gdy Abdeslam był najbardziej poszukiwanym przestępcą w Europie. Sąd uznał, że Abdeslam i Ayari wraz z Algierczykiem Mohamedem Belkaidem (zginął w akcji policji) połączyli siły „w akcie usiłowania zabójstwa o charakterze terrorystycznym”.

Abdeslam przebywa we francuskim więzieniu, gdzie czeka na rozpoczęcie procesu w sprawie swojego udziału w ataku paryskim z 2015 roku.
Źródło info i foto: interia.pl

Asystent europosła PiS zmuszał żonę do prostytucji

Akredytowany w Brukseli asystent europosła PiS Edwarda Czesaka, a wcześniej przewodniczący rady miasta z ramienia tej partii w podwarszawskich Markach bohaterem skandalu. Marcin P. jest oskarżony o zmuszanie do prostytucji żony i stręczycielstwo innych kobiet.

Proces w tej sprawie trwa przed Sądem Rejonowym dla Warszawy – Pragi Północ – informuje „Fakt”. Żona oskarżonego Agnieszka P. zeznała podczas śledztwa, że mąż zmuszał ją do prostytucji 8 lat.

Miał ją bić i zastraszać odebraniem dziecka, a dodatkowo fałszować dokumenty jej firmy. Kobieta miała zarabiać dziennie nawet 1,6 tys. zł. Kiedy chciał z tym skończyć, Marcin P. mówił: „Aguś, Aguś, nie damy rady finansowo”. Para jest teraz w trakcie rozwodu.

O zastraszaniu mówili też inni świadkowie. 42-latek miał powoływać się na znajomości w świecie polityki i zapowiadał, że jest nawet w stanie wpłynąć na zmianę prokuratora prowadzącego jego sprawę. Tak się jednak nie stało, a śledczy nie dali wiary wyjaśnieniom Marcina P. ” Budzą uzasadnione wątpliwości co do wiarygodności m.in. z tego względu, że są one nielogiczne i wzajemnie sprzeczne” – napisał w akcie oskarżenie prokurator Michał Chałubiński. Dowodem w sprawie są zapiski Marcina P., z których wynika, że miał też kontakty z półświatkiem przestępczym.
Źródło info i foto: wp.pl

Zwolniono zatrzymanych po próbie zamachu w Brukseli. Bez zarzutów

Prokuratura nie chce na razie podawać szczegółów w sprawie śledztwa, potwierdza jednak, że po intensywnych przesłuchaniach zwolniono cztery osoby zatrzymane w sprawie wtorkowego zamachu na Dworcu Centralnym w Brukseli.

Zatrzymań dokonano po przeszukaniach przeprowadzonych w stolicy Belgii w środę wieczorem. Przeszukano cztery mieszkania w dzielnicach: Molenbeek, gdzie mieszkał sprawca zamachu Osama Zariouh, a także Anderlecht i Koekelberg. Nie ma informacji, czy w trakcie rewizji coś skonfiskowano. Zwolnionym w czwartek osobom nie postawiono żadnych zarzutów. We wtorek wieczorem na brukselskim Dworcu Centralnym doszło do niewielkiej eksplozji. Jej sprawca, 36-letni obywatel Maroka Osama Zariouh, krzycząc „Allahu akbar” („Bóg jest wielki”), otworzył ogień do żołnierzy na patrolu, którzy następnie go zastrzelili. Wybuch nie spowodował żadnych ofiar.

Prokuratura generalna Belgii zakwalifikowała incydent jako atak terrorystyczny. Przypuszcza się, że Zariouh mógł sympatyzować z dżihadystycznym tak zwanym Państwem Islamskim (IS).
Źródło info i foto: tvn24.pl

Znamy tożsamość zamachowca z Brukseli

Mężczyzna zastrzelony we wtorek po zamachu na Dworcu Centralnym w Brukseli to 36-letni obywatel Maroka. Nie był w przeszłości podejrzewany o działalność terrorystyczną – poinformował belgijski prokuratur generalny Eric Van Der Sypt. Szef prokuratury generalnej przekazał, że inicjały mężczyzny to O.Z. oraz że jego mieszkanie w brukselskiej dzielnicy Molenbeek zostało przeszukane.

Jak dodał, mężczyzna nie miał na sobie pasa szahida z ładunkami wybuchowymi, natomiast krzyczał „Allahu akbar”, czyli „Bóg jest wielki”, strzelając do żołnierzy na patrolu, przez których został następnie zastrzelony.

– Nie był znany wcześniej służbom z działalności terrorystycznej – podkreślił prokurator.

Cel zamachowcy. Co miał przy sobie?

Van Der Sypt powiedział, że zamachowiec miał przy sobie walizkę wypełnioną butlami z gazem i gwoździami; mimo starań mężczyźnie nie udało się doprowadzić do pełnej eksplozji. – Wyraźnie chciał wyrządzić o wiele większą szkodę, niż to, co się wydarzyło. Walizka wybuchła dwukrotnie, ale szkody mogły być o wiele poważniejsze – dodał prokurator.

Wcześniej w środę premier Belgii Charles Michel oświadczył, że na razie w kraju nie zostanie podniesiony poziom zagrożenia terrorystycznego i nadal będzie obowiązywał trzeci poziom w czterostopniowej skali. Oznacza to, że nie ma sygnałów o mającym wkrótce nastąpić zamachu.
Źródło info i foto: wp.pl

W Barcelonie zatrzymano dżihadystów, którzy mogli stać za zamachami w Brukseli

Hiszpana i ośmiu Marokańczyków, domniemanych członków Państwa Islamskiego, aresztowała hiszpańska policja w Barcelonie. Czworo spośród zatrzymanych jest podejrzanych o współudział w ubiegłorocznych zamachach terrorystycznych w Brukseli, w których zginęło 35 osób. Na ślad terrorystów służby wpadły przed ośmioma miesiącami dzięki informacjom od anonimowego rozmówcy. W dochodzeniu współpracowała belgijska i marokańska policja.

Jordi Jane i Guasch, doradca ds. bezpieczeństwa katalońskiego rządu zapewnił, że nie znaleziono dowodów na to, aby aresztowani – wszyscy w wieku od 31 do 39 lat – chcieli atakować w Hiszpanii.

Próby kontaktów

– Znaleźliśmy zaś próby bezpośrednich kontaktów niektórych z zatrzymanych z członkami Państwa Islamskiego oskarżonymi o zeszłoroczne zamachy w Brukseli – mówił odpowiedzialny za bezpieczeństwo Katalonii.

Guasch podkreślił też, że zatrzymani nie są zwykłymi dżihadystami werbującymi za pośrednictwem sieci społecznościowych. Analiza materiałów zarekwirowanych podczas rewizji ma pomóc w ustaleniu, jaką funkcję pełnili w organizacji. Pozostali zatrzymani zajmowali się przemytem narkotyków.

Do zamachów terrorystycznych w Brukseli doszło 22 marca ubiegłego roku. Islamiści zaatakowali lotnisko Zaventem oraz położoną niedaleko instytucji unijnych stację metra Maelbeek. Zginęło 35 osób, a ponad 300 zostało rannych. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: TVP.info

Zamieszki w Brukseli przed tureckim konsulatem. Są ranni

Kilka osób zostało rannych w starciach, do jakich doszło wczoraj wieczorem przed tureckim konsulatem w Brukseli między zwolennikami i przeciwnikami prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Rzecznik policji powiedział agencji AFP, że rannych przewieziono do szpitala. Starcia ostro potępił premier Belgii. Charles Michel ostrzegł, że rząd nie będzie tolerował przemocy i przenoszenia tureckich konfliktów do jego kraju.

Dlaczego doszło do zamieszek?

Zamieszki przed turecką placówką mają związek z referendum w sprawie reformy tureckiej konstytucji, która ma wzmocnić władzę prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Głosowanie odbędzie się w Turcji 16 kwietnia, jednak obywatele Turcji mieszkający w Belgii i innych krajach europejskich mogą głosować od 27 marca do 9 kwietnia w tureckich konsulatach.

Jakie są założenia nowej konstytucji?

Reforma konstytucji zakłada m.in., że prezydent będzie jednocześnie szefem państwa i rządu, będzie mógł sprawować władzę za pomocą dekretów, a także rozwiązywać parlament. Wzrośnie także jego wpływ na wymiar sprawiedliwości. Sprawowanie urzędu prezydenta nadal będzie ograniczone do dwóch kadencji, ale ich liczenie rozpocznie się na nowo od wyborów zaplanowanych na listopad 2019 roku. Teoretycznie dzięki tym zmianom Erdogan będzie mógł pozostać przy władzy przynajmniej do 2029 roku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Belgia: Strzały w centrum handlowym w Chatelineau

Policja ewakuowała centrum handlowe w miejscowości Chatelineau, 50 km na południe od Brukseli. W jednym ze sklepów padły strzały z broni automatycznej – podały belgijskie media, które wskazują na motyw rabunkowy. Policja nie potwierdza tych doniesień. Nikt nie został ranny.

Co wydarzyło się w centrum handlowym?

Policja wyprowadziła klientów centrum handlowego Cora po tym, jak grupa napastników wtargnęła do jednego ze sklepów, najprawdopodobniej chcąc go obrabować – poinformowała agencja prasowa Belga. Media podają sprzeczne informacje co do liczby napastników. Stacja RTL News twierdzi, powołując się na policję, że w sklepie było ich kilku. Lokalny dziennik „La Gazette” mówi z kolei za anonimowymi źródłami o trzech osobach. – Oddano strzały z kałasznikowa – powiedział RTL burmistrz Chatelineau Daniel Vanderlick. Media sugerują, że napastnicy chcieli obrabować sklep jubilerski.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Bruksela: Zatrzymano 5 osób w sprawie wybuchu bomby w Instytucie Kryminologii i Kryminalistyki

Nieznani sprawcy wtargnęli w poniedziałek nad ranem na teren Instytutu Kryminologii i Kryminalistyki w Brukseli, rozlali benzynę i podpalili budynek laboratorium oraz samochód, którym przyjechali. Auto krótko później eksplodowało. Wcześniej belgijskie media pisały o wybuchu bomby. Belgijska prokuratura poinformowała, że zatrzymano pięć osób.

– Pięć osób zostało zatrzymanych w okolicy [Instytutu – red.] i są przesłuchiwane – poinformowała na konferencji prasowej Ine Van Wymersch, rzecznik prasowa prokuratury federalnej.

Podpalenie i eksplozja

Instytut Kryminologii i Kryminalistyki (NICC) znajduje się na północnych obrzeżach miasta, ok. 7 km od centrum. Wszystko wydarzyło się ok. godz. 2.15. Na teren Instytutu wjechał samochód, który wcześniej staranował trzy bramy. Co najmniej jeden sprawca wybił okno w laboratorium i wrzucił do środka kanister z benzyną, a potem go podpalił. Sprawca lub sprawcy podpalili także samochód, którym przyjechali, i uciekli. Krótko później auto wybuchło, uszkadzając znaczą część budynku. Na terenie Instytutu o tej porze nikogo nie było, więc nie ma ofiar i nikt nie został ranny. Prokurator potwierdził, że doszło do eksplozji.

– Przyczyna jest nadal przedmiotem śledztwa. Mamy samochód, który wtargnął na teren obiektu i eksplozję, ale to wszystko musi zostać potwierdzone – oświadczył prokurator Denis Goeman. Wcześniej belgijskie media informowały, że pod laboratorium podłożono bombę. Przed południem policja poinformowała, że na terenie Instytutu nie znaleziono materiałów wybuchowych.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Bruksela: Wybuch bomby przy Instytucie Kryminologii

Nikt nie ucierpiał w wybuchu bomby przy Instytucie Kryminologii w północnej części Brukseli – podał nadawca RTL. Budynek był pusty. RTL informuje, że ok. godz. 3:00 nad ranem czasu lokalnego samochód staranował bariery, a jeden lub więcej napastników zdetonowało bombę w pobliżu laboratoriów, w których wybuchł pożar. Na miejscu pracują służby, w tym policja.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

W Belgii zatrzymano braci, którzy planowali zamach

W ramach dochodzenia antyterrorystycznego belgijska policja zatrzymała dwóch braci podejrzanych o planowanie zamachu w Belgii – podała w sobotę prokuratura federalna w Brukseli. Zatrzymań dokonano we francuskojęzycznym regionie, Walonii. Nourredine H. i Hamza H. zostali zatrzymani w piątek wieczorem odpowiednio w regionie Mons na zachodzie kraju i w Liege na wschodzie, i doprowadzeni na przesłuchanie. W ciągu dnia sędzia śledczy ma wydać decyzję o ich ewentualnym aresztowaniu.

„Na podstawie dotychczasowych wyników śledztwa wydaje się, że mogły mieć miejsce plany zamachów w Belgii” – podała prokuratura w komunikacie. W sumie w operacji policyjnej przeszukano osiem domów. Na razie nie wykazano żadnych związków zatrzymanych braci z dżihadystycznymi zamachami z 22 marca w Brukseli, w których zginęły 32 osoby. Nie znaleziono ani broni, ani materiałów wybuchowych.

Alert antyterrorystyczny

W Belgii obowiązuje trzeci w czterostopniowej skali stopień zagrożenia terrorystycznego, co oznacza, że zdaniem władz zamachy są „możliwe i prawdopodobne”. Według belgijskiego MSW 457 obywateli belgijskich wyruszyło walczyć w szeregach dżihadystów Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku, albo ma taki zamiar. Blisko jedną trzecią z tej grupy stanowią kobiety i nieletni.
Żródło info i foto: tvn24.pl