Bielsko-Biała: 6-latka weszła na dach 3-piętrowego budynku. Policja zatrzymała pijaną matkę

Pijana matka nie dopilnowała 6-letniej dziewczynki, która przez taras wyszła na dach 3-piętrowego budynku w centrum Bielska-Białej. Dziecko zauważyli sąsiedzi. Wezwali policję. Dziewczynka sama wróciła do mieszkania – podała we wtorek bielska policja.

Dziewczynka wyszła na dach w poniedziałek po południu. „Na miejsce natychmiast po wezwaniu pojechali policjanci i strażacy z wozem wyposażonym w wysięgnik. Kiedy tam dojechali, dziecka nie było już na dachu” – poinformował rzecznik bielskich policjantów asp. szt. Roman Szybiak.

Policjanci ustalili, z którego mieszkania dziewczynka najprawdopodobniej wyszła na dach. Po dłuższej chwili drzwi otworzyła policjantom 36-latka pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało w jej organizmie ponad 2 promile alkoholu.

„Według ustaleń mundurowych, 6-letnia dziewczynka wyszła na dach przez taras za swoim psem, który tam uciekł, a następnie sama wróciła do mieszkania. Dziecko zostało przekazane pod opiekę członkom rodziny” – powiedział Roman Szybiak.

Śledczy sprawdzają, czy matka nie naraziła dziewczynki na bezpośrednie zagrożenie utraty życia lub zdrowia. „Jeśli zarzuty potwierdzą się, będzie jej groziła kara nawet do 3 lat więzienia. O sprawie zostanie także powiadomiony sąd rodzinny w celu sprawdzenia, czy 36-latka właściwie opiekuje się córką” – dodał rzecznik bielskiej policji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Podejrzana paczka w waszyngtońskim radiu WMAL

Jak poinformowało waszyngtońskie radio informacyjne WMAL podejrzanie wyglądająca paczka, którą doręczono w czwartek do jego siedziby okazała się niegroźna. Ewakuowane osoby wróciły do budynku. Władze prowadzą już śledztwo w szeregu podobnych spraw. Paczki zawierające tzw. bomby rurowe wysłano do znanych polityków Partii Demokratycznej i krytyków polityki prezydenta Donalda Trumpa.

W czwartek przechwycono dwie podejrzane paczki wysłane do byłego wiceprezydenta USA, demokraty Joe Bidena. Według rozmówców agencji Associated Press, zawarte w nich urządzenia wybuchowe były zbudowane tak jak ładunki wysłane wcześniej do wpływowych polityków Partii Demokratycznej.

Wcześniej w czwartek policyjni saperzy usunęli taką paczkę z domu aktora Roberta de Niro na Manhattanie. Od wtorku paczki z urządzeniami wybuchowymi wysłano do George’a Sorosa, Hillary Clinton, Baracka Obamy, do siedziby telewizji CNN na Manhattanie (była adresowana do b. dyrektora CIA Johna Brennana, który miał się tam pojawić jako analityk), do Erica Holdera (b. prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości) oraz kongresmenki Maxine Waters.

Podejrzane przesyłki zostały wysłane na kilkanaście dni przed wyznaczonymi na 6 listopada wyborami do Kongresu, w okresie szczególnie nasilonych napięć politycznych między obozem prezydenta Donalda Trumpa a wyborcami Partii Demokratycznej. Federalne Biuro Śledcze (FBI) wszczęło intensywne śledztwo.

Według źródeł w FBI przynajmniej niektóre paczki mogły być wysłane z Florydy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wybuch w Doniecku przy biurze partii komunistycznej

Eksplozja miała miejsce niedaleko wejścia do miejscowego biura partii komunistycznej, w momencie, gdy z budynku wyszli ostatni uczestnicy odbywającego się tam kongresu tego ugrupowania – poinformował AFP ukraiński policjant.

Trzy osoby zostały ranne – poinformowała ukraińska policja. Wśród rannych jest kandydat ubiegający się o stanowisko szefa separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej. Eksplozję spowodował „ładunek wybuchowy nieznanego pochodzenia”. Wśród trzech rannych znalazł się kandydat komunistów na szefa Donieckiej Republiki Ludowej Ihor Chakimzjanow.

– Ihor Chakimzjanow doznał poparzeń; do wybuchu doszło, gdy zbierał podpisy wyborców w pobliżu wejścia do biura – mówi szef lokalnej partii komunistycznej Borys Łytwynow.

Do incydentu doszło prawie miesiąc po zamachu na przywódcę DRL Ołeksandra Zacharczenkę. Zacharczenko zginął 31 sierpnia w wyniku wybuchu bomby w kawiarni „Separ” (Separatysta) w centrum Doniecka. Samozwańcze władze DRL oświadczyły, że zamachu dokonały ukraińskie służby specjalne. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy temu zaprzeczyła.

Wybory nowego przywódcy DRL mają się odbyć 11 listopada. W wyniku trwającego od 2014 roku konfliktu na wschodzie Ukrainy śmierć poniosło ponad 10 tysięcy ludzi.
Źródło info i foto: onet.pl

Radwanice: Policja zatrzymała desperata. Znaleziono broń

Policyjni antyterroryści zatrzymali mężczyznę, który w nocy wszedł na dach budynku w podwrocławskich Radwanicach (Dolnośląskie). W budynku znaleziono też kilka sztuk broni. Rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski powiedział w niedzielę PAP, że akcja policyjnych antyterrorystów odbyła się przed godziną 2 w nocy, gdy negocjacje z mężczyzną nie przyniosły efektu.

„Ten człowiek zachowywał się nieracjonalnie. Wcześniej ewakuowano okolicznych mieszkańców, gdy okazało się, że w budynku, w którym zamknął się desperat, mieści się też wytwórnia broni sportowej i hukowej” – powiedział rzecznik. Dodał, że mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu, a w budynku znaleziono kilka sztuk broni długiej i krótkiej.

„Trwa śledztwo. Mężczyźnie nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów. Trzeba wyjaśnić, co to za broń i czy mężczyzna miał pozwolenie na jej posiadanie” – powiedział rzecznik.
Źródło info i foto: interia.pl

Stacja World Trade Center ponownie otwarta. Podejrzana paczka została usunięta

Paczka, którą znaleziono na terenie stacji metra World Trade Center została już sprawdzona i usunięta z budynku. Nie wiemy

Wcześniej ze stacji metra w okolicach World Trade Center w Nowym Jorku ewakuowano wszystkich pasażerów, którzy tam przebywali. Przyczyną było znalezienie podejrzanej paczki w jednym z wagonów. Służby powoli wyprowadzały wszystkie osoby poza stację. Wewnątrz nie było wybuchu paniki. Specjaliści i specjalnie szkolone psy sprawdzili cały budynek. Stacja przez ponad godzinę była zamknięta i otoczona przez policjantów.
Źródło info i foto: onet.pl

29-letni pianista Jacek Serafin oskarżony o zgwałcenie kobiety

Pianista Jacek Serafin jest oskarżony o zgwałcenie kobiety w sali ćwiczeń w Royal Northern College of Music. Do zdarzenia miało dojść we wrześniu 2014 roku. Według zeznań ofiary, 29-letni mężczyzna, mieszkaniec Cheapside w Manchester, zaatakował ją po zakończonej imprezie, która odbywała się na uczelni.

Świadkiem zdarzenia był strażnik budynku, który wszedł do pomieszczenia, gdzie miał miejsce domniemany atak. Serafin miał uspokoić mężczyznę, że nic się nie dzieje. Następnie, według zeznań ofiary, zabrał ją do swojego mieszkania. Kobieta powiedziała policji, że tej nocy piła mało alkoholu, a mimo to straciła kontrolę nad własnym ciałem.

Oskarżony nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że to kobieta była inicjatorką spotkania. Na jej ciele znaleziono liczne siniaki i otarcia. Kobieta zeznała, że kiedy odzyskała świadomość, zaczęła krzyczeć. – On spojrzał mi w oczy, pobiegł do łazienki i zaczął zanosić się szlochem. (…) Zadawał mi pytania i starał się postawić w pozycji ofiary. (…) Następnie wybiegł z mieszkania”. W trakcie rozprawy prokurator Vanessa Thomson powiedziała, że „oskarżony zapewne dodał coś do drinka ofiary”.

Proces 29-latka jest w toku.
Żródło info i foto: wp.pl

Waszyngton: Fałszywy alarm bombowy na głównym dworcu kolejowym

Główny dworzec kolejowy w Waszyngtonie – Union Station został ewakuowany ze względu na alarm bombowy – poinformował Reuters powołując się na świadków i źródła w policji. Alarm okazał się fałszywy.

– Mamy alert bombowy – powiedział dziennikarzowi Reutera policjant nakazując ludziom opuszczenie budynku dworca usytuowanego w śródmieściu Waszyngtonu, w pobliżu gmachu Kapitolu. Wśród podróżnych i osób przebywających na dworcu wybuchła panika. Wszyscy usiłowali jak najszybciej opuścić dworzec. Wśród ludzi stojących na zewnątrz gmachu widać były policyjne psy poszukujące materiałów wybuchowych. Na miejsce przybyły liczne radiowozy policyjne i ambulans.

Po przeszukaniu dworca i jego rejonu nie znaleziono jednak nic podejrzanego. Policja zezwoliła ludziom na powrót do wnętrza gmachu. Union Station jest ważnym węzłem kolejowym, w którym krzyżują się linie pociągów dalekobieżnych i podmiejskich a także linie metra.
Żródło info i foto: onet.pl

Charków: żałoba po zamachach

W Charkowie dziś żałoba po niedzielnym zamachu, w którym zginęły dwie osoby. Na budynkach opuszczone będą flagi, mają zostać odwołane imprezy rozrywkowe. W zamachu zginęły dwie osoby, a 15 zostało rannych. Do eksplozji ładunku doszło podczas pokojowego marszu w niedzielę rano. Zatrzymano cztery osoby, a Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podała, że podejrzani o zamach przeszli szkolenie i otrzymali broń w Rosji. – Ślady prowadzą do Biełgorodu w Federacji Rosyjskiej. Akcja była długo planowana, a jej celem było to, by zginęli ludzie – oznajmił doradca szefa SBU Markijan Łubkiwski w niedzielę wieczorem w telewizji Inter.

Mogło dojść do podobnego wybuchu

Łubkiwski powiedział też, że SBU zapobiegła analogicznemu atakowi w Odessie. Jak wyjaśnił, SBU i MSW przejęły tam ładunek wybuchowy, w którym wykorzystano trotyl. Eksplozja w Charkowie nastąpiła podczas marszu z okazji pierwszej rocznicy zwycięstwa tzw. Rewolucji Godności na Majdanie Niepodległości w Kijowie. W wybuchu zginął milicjant ochraniający marsz oraz znany charkowski działacz, aktywista Euromajdanu Ihor Tołmaczow.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Ciechocin: dwa ciała znalezione w studni w piwnicy

Ciała 69 i 72-latka znaleziono w piwnicznej studni – informuje pomorska.pl. W jednym w budynków w Ciechocinie (powiat golubsko-dobrzyński) zostali odnalezieni dwaj mężczyźni. – „Leżeli głowami w dół w studni. Było w niej ok. półtora metra wody” – poinformował serwis pomorska.pl kapitan Karol Cachnij, rzecznik golubsko-dobrzyńskiej straży pożarnej. – „Jeden z mężczyzn był lokatorem tego budynku, drugi – sąsiadem. To wszystko, co na razie jesteśmy w stanie powiedzieć” – dodał Karol Cachnij. Żródło info i foto: wp.pl

Zamach na posterunek policji w Egipcie

Co najmniej 14 osób poniosło śmierć, a ponad 100 zostało rannych we wtorek nad ranem, w rezultacie silnego wybuchu przed budynkiem posterunku policji w mieście Dakalia, w prowincji Mansur (delta Nilu na północy Egiptu) – poinformowało egipskie ministerstwo zdrowia. Do zdarzenia doszło we wtorek rano. Wybuch spowodował też znaczne straty materialne. O sile eksplozji świadczy fakt, iż częściowo zawalił się pięciopiętrowy budynek posterunku. Jak poinformował cytowany przez agencję MENA anonimowy funkcjonariusz służb bezpieczeństwa, większość ofiar śmiertelnych to policjanci, których zwłoki znajdują się w ruinach budynku. Szef służb bezpieczeństwa prowincji gen. Sami al-Mihi został ranny, a dwóch jego najbliższych współpracowników poniosło śmierć. Według wstępnych ustaleń, eksplodował samochód – pułapka. Budynek przeszukują ekipy ratowników. Władze zastrzegają, że liczba ofiar może się zwiększyć. Żródło info i foto: tvn24.pl