Bułgaria: Rosyjski dyplomata wydalony za szpiegostwo

Afera w Bułgarii. Ambasada Rosji w Sofii oznajmiła w piątek po południu, że wydalenie jej dyplomaty z Bułgarii jest bezpodstawne i że Moskwa „zachowuje prawo do podjęcia retorsji” w związku z tą decyzją bułgarskich władz. To bezpodstawne wydalenie nie przyczynia się do utrwalenia stabilizacji regionu Morza Czarnego – głosi komunikat wydany przez rosyjską ambasadę, która ujawniła też, że wydalony dyplomata to attache wojskowy.

Bułgarski resort spraw zagranicznych poinformował wcześniej w piątek, że dyplomatę wydalono z kraju za działalność szpiegowską. Pracownik rosyjskiej placówki otrzymał 72 godziny na opuszczenie kraju. Jako przyczyny wskazano „działania niezgodne ze statusem dyplomatycznym”.

Bułgarska prokuratura ustaliła we współpracy z Państwową Agencją Bezpieczeństwa Narodowego (kontrwywiadem), że dyplomata od 2017 roku zbierał dla rosyjskiego wywiadu wojskowego dane o liczebności amerykańskich wojsk, biorących udział we wspólnych ćwiczeniach na terytorium Bułgarii. Informacje te przekazywał mu obywatel bułgarski w zamian za korzyści majątkowe.

AFP podaje, że decyzja o wydaleniu attache wojskowego Rosji zapadła po trzydniowej wizycie w Bułgarii amerykańskiego generała Erica Wendta, szefa sztabu ds. operacji specjalnych NATO, który omawiał w Sofii warunki uczestnictwa bułgarskich sił specjalnych w misjach Sojuszu.

W mijającym roku to już szósty rosyjski dyplomata wydalony z Bułgarii za szpiegostwo.

Od października 2019 roku liczne afery szpiegowski znacznie ochłodziły tradycyjnie dobre relacje Sofii z Moskwą – przypomina AFP
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Starcia w stolicy Bułgarii. Antyrządowe protesty

W środę (2 września) przed parlamentem Bułgarii zgromadziło się tysiące ludzi protestujących przeciwko rządowi. Doszło do starć z siłami bezpieczeństwa. Prezydent Bułgarii Rumen Radew poparł protest i zażądał dymisji gabinetu premiera Bojko Borisowa. Protestujący ogłosili środę dniem „Wielkiego Powstania Narodowego”. Do Sofii przyjechały już liczne grupy demonstrantów z prowincji, ale wciąż przybywają następne. Organizatorzy protestów zamierzają zablokować posłów w budynku parlamentu i nie wypuszczać ich do przegłosowania dymisji centroprawicowego rządu, który oskarżany jest o korupcję.

Premier Borisow, który od początku trwających od 56 dni protestów pokazał się publicznie tylko kilkakrotnie w małych prowincjalnych miasteczkach, nie przybył do parlamentu i nie zareagował na wezwanie posłów opozycji, aby przyszedł tam z sąsiedniego budynku.

Starcia protestujących z policją

Dzień rozpoczął się starciami protestujących z policją. Według publicznego radia kilkunastu demonstrantów zatrzymano. Tłum, który skanduje „dymisja”, obrzuca budynek parlamentu jajkami i jabłkami. Demonstranci próbują bezskutecznie wedrzeć się do budynku. MSW przestrzegło, że nie zawaha się użyć siły.

Gdy w parlamencie na mównicę wszedł prezydent, którego wystąpienie otwierało sesję, posłowie rządzącej koalicji GERB i nacjonalistów wygwizdali go i wyszli z sali. „Ucieczka nie uratuje was przed hańbą” – skomentował Radew.

Szef państwa podkreślił, że parlament, podporządkowując się bezwarunkowo woli premiera, stracił wiarygodność, a jedynym wyjściem z tej sytuacji jest przegłosowanie dymisji rządu i otwarcie drogi do rozpisania nowych wyborów.

Rumen Radew: Naród wyszedł ze stanu hipnozy

Rządowy projekt konstytucji i propozycję powołania Ustawodawczego Zgromadzenia Narodowego Radew uznał za próbę grania na zwłokę w celu umocnienia władzy premiera. Dodał, że odejście gabinetu Borisowa jest nieuniknione.

„Naród jednak wyszedł ze stanu hipnozy i domaga się radykalnych zmian, zlikwidowania panującej korupcji i powrotu na drogę do Europy” – podkreślił prezydent i dodał, że obecnych problemów politycznych Bułgarii nie da się rozwiązać policyjnymi metodami.

Liderka lewicowej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) Kornelia Nonowa oznajmiła, że jedynym zadaniem obecnego parlamentu jest przyjęcie noweli dotyczącej ordynacji wyborczej, umożliwiającej głosowanie elektroniczne oraz za pomocą maszyn i wyeliminowanie papierowych kart do głosowania.

Przywódca partii bułgarskich Turków Mustafa Karadayi zażądał dymisji prezydenta Radewa, który – jego zdaniem – prowadzi stronniczą politykę, oraz powołania rządu ekspertów, który poradziłby sobie z coraz poważniejszymi problemami ekonomicznymi. Parlament w środę po raz pierwszy obraduje w nowym budynku – dawnej siedzibie Bułgarskiej Partii Komunistycznej, którą 30 lat od rozpoczęcia procesu transformacji Bułgarzy nazywają nadal „domem partii”. Obok nowej siedziby parlamentu znajduje urząd Rady Ministrów i kancelaria prezydenta.

Radew przyszedł do budynku pieszo z bardzo nieliczną ochroną, witany przez demonstrantów.
Źródło info i foto: interia.pl

Bułgaria: Polityk apelował, by ludzie masowo wyszli w Wielkanoc. Został zatrzymany

– Niech ludzie wyjdą masowo na Wielkanoc i pokażą, że Bóg jest wyższy od Mutafczijskiego (szefa Krajowego Sztabu Operacyjnego)- wezwał lider bułgarskiej nacjonalistycznej partii Ataka, Wolen Siderow. Prawosławna Wielkanoc przypada w najbliższą niedzielę. Polityka zatrzymano na 24 godziny.

Lider bułgarskiej nacjonalistycznej partii Ataka, Wolen Siderow, ścigany listem gończym za apele o masowe naruszanie przepisów stanu nadzwyczajnego związanych z Covid-19, zgłosił się w środę wczesnym popołudniem do prokuratury. Zatrzymano go na 24 godziny.

List gończy

– Niech ludzie wyjdą masowo na Wielkanoc i pokażą, że Bóg jest wyższy od Mutafczijskiego (szefa Krajowego Sztabu Operacyjnego)- wezwał w minionym tygodniu Siderow, znany z publicznych skandali od lat. Prawosławna Wielkanoc przypada w najbliższą niedzielę.

Szefa Ataki we wtorek wezwano do prokuratury, tam jednak odmówił przedstawienia dokumentów tożsamości i wysłuchania postawionych mu zarzutów. Zagroził także przedstawicielom tego urzędu. Wszczęto przeciw niemu trzy dochodzenia – poinformowała prokuratura. Ponieważ w środę nie znaleziono go w miejscu zameldowania, wydano za nim list gończy.

Czterokrotnie skazany za chuligaństwo

Siderow to długoletni poseł i wielokrotny kandydat na prezydenta. Jesienią ubiegłego roku po skandalu w nacjonalistycznej koalicji, której był członkiem, zrezygnował w mandatu posła i wygrał wybory na radnego miejskiego. Jego partia opuściła rządową koalicję.

W ostatnich latach był czterokrotnie skazany za chuligaństwo, ma wyrok w zawieszeniu.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bułgaria: Ponad 70 kg heroiny przemycane w tirze. Dwie osoby zatrzymane

Bułgarska policja wykryła 72 kg heroiny w tirze na parkingu w mieście Chaskowo na południowym wschodzie kraju – poinformowała Krajowa Służba do Walki z Przestępczością Zorganizowaną (GDBOP). Narkotyki pochodzące z Bliskiego Wchodu przybyły przed czterema dniami drogą morską do portu Burgas nad Morzem Czarnym, gdzie załadowano je na tira. Część heroiny była przeznaczona na rynki Europy Zachodniej, a część miała trafić na bułgarski rynek.

Podczas akcji zatrzymano dwóch organizatorów przemytu. Jeden z nich, obywatel jednego z krajów Bliskiego Wschodu, na stałe mieszka w Bułgarii. Dwaj ich wspólnicy poszukiwani są listem gończym. Policja szacuje hurtową wartość przejętej heroiny na 10 mln lewów (5 mln euro).

Łącznie w zeszłym roku przechwycono w Bułgarii 786,8 kg heroiny.
Źródło info i foto: TVP.info

Udaremniono przemyt kokainy o wartości 50 mln euro

Około pół tony kokainy o wartości szacowanej na 50 mln euro przejęła bułgarska policja podczas dużej operacji antynarkotykowej – podał w niedzielę szef służb operacyjnych MSW Iwajło Iwanow. W ramach operacji zatrzymano jednego z byłych szefów urzędu celnego.

Operację zrealizowano w nocy z piątku na sobotę. Narkotyki były ukryte w kartonach z owocami cytrusowymi. Jak poinformował Iwanow na konferencji prasowej, kartonów było ok. 7 tys., z każdego wydobyto od 80 do 100 gramów narkotyku.

Wartość całej partii policja szacuje na ok. 100 mln lewów (50 mln euro).

Iwanow wyjaśnił, że ten sposób przemytu jest nowy dla bułgarskich służb, lecz kanały przemytu oraz osoby, które się nim zajmowały, były im już znane.

Przez Bułgarię przebiega tzw. bałkański szlak narkotykowy, którym heroina ze Wschodu trafia przez Iran i Turcję do Europy Zachodniej. Kokaina przemycana jest do Bułgarii przeważnie drogą morską, jednak partia przejęta w ostatnich dniach dotarła do tego kraju drogą lądową.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bułgaria: Prokuratura zarzuciła trzem rosyjskim obywatelom próbę zabójstwa biznesmena. „Takie same objawy jak u Skripala”

Bułgarska prokuratura zarzuciła trzem rosyjskim obywatelom próbę zabójstwa biznesmena z branży zbrojeniowej Emiliana Gebrewa – poinformowała w czwartek służba prasowa tej instytucji. Wydano międzynarodowe nakazy aresztowania. Według komunikatu prokuratury w okresie od 28 kwietnia do 4 maja 2015 r. obywatele rosyjscy próbowali otruć za pomocą niezidentyfikowanych środków fosforoorganicznych Gebrewa, jego syna oraz partnera biznesowego.

W komunikacie nie zostały podane nazwiska Rosjan. Poinformowano, że oprócz nakazów aresztowania złożono podania o międzynarodowy list gończy z ekstradycją. Informację podano w systemie Schengen. Są oni poszukiwani czerwoną notą w systemie Interpolu. Wcześniej prokuratura podała, że chodzi o osoby związane z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU.

Dwa dni temu prokuratura udostępniła zdjęcia z kamer w garażu Gebrewa, na których widać mężczyznę zbliżającego się do samochodu biznesmena.

W kwietniu 2015 roku Gebrew po oficjalnej kolacji źle się poczuł i stracił przytomność. Mniej więcej w tym samym czasie podobne objawy zaobserwowano u jego syna. Następnego dnia Gebrew został przyjęty do szpitala, gdzie spędził 20 dni.

Po pojawieniu się w mediach wiadomości o próbie otrucia byłego agenta GRU Siergieja Skripala w angielskim Salisbury w 2018 r., Gebrew twierdził, że miał takie same objawy. W maju 2015 roku wszczęto w Bułgarii dochodzenie w tej sprawie, przesłuchano świadków i przeprowadzono rewizje w domach ofiar i w odwiedzanych przez nie restauracjach.

Dochodzenie umorzono w kwietniu 2016 roku z powodu niewykrycia sprawców, jednak wznowiono je w październiku 2018 roku po otrzymaniu przez prokuraturę listu Gebrewa, w którym biznesmen utrzymywał, że „ma podstawy uważać, iż (w 2015 r.) został otruty środkiem z grupy Nowiczok”.

Jednocześnie jesienią 2019 r. brytyjski portal Bellingcat podał, że w próbę otrucia paralityczno-drgawkowym środkiem bułgarskiego biznesmena, jego syna i kolegi było zamieszane GRU. Zdaniem portalu w sprawę było zamieszanych trzech rosyjskich agentów, których tożsamość udało się ustalić. Bułgarska prokuratura potwierdziła terminy pobytu Rosjan w Bułgarii, które zbiegają się z próbą zamachu na biznesmena.

Według Gebrewa, który jest właścicielem dużych zakładów zbrojeniowych Emko i Dunarit, przyczyną próby jego otrucia przez GRU mógł być eksport broni dla Ukrainy.
Źródło info i foto: TVP.info

W Bułgarii przechwycono 76 kg kokainy. Narkotyki były ukryte w bananach

Blisko 76 kg kokainy o wartości około 5 mln lewów (2,5 mln euro) odkryła bułgarska policja w dużej partii bananów z Ekwadoru. Kontenery z podejrzanym ładunkiem przybyły do portu w Burgas pod koniec lipca i miały trafić do magazynu owoców i warzyw. Statek handlowy przybył do portu Burgas z Ekwadoru, po drodze zatrzymywał się we Włoszech. Na jego pokładzie było 19 kontenerów z bananami, ułożonych w 20 tys. kartonowych pudeł.

Narkotyki znaleziono w czterech z nich przed transportem do magazynów. Wcześniej 3 tys. pudeł przetransportowano do Rumunii. Nie wiadomo, czy w nich były tylko banany. Przedstawiciel policji w Burgas poinformował, że obecnie trwa kontrola wszystkich czterech krajowych magazynów należących do importera.

Według prokuratury szacunkowa wartość przejętej kokainy wynosi 5 mln lewów, ale po podzieleniu na mniejsze dawki w celu sprzedaży na ulicy wartość byłaby o wiele wyższa. W sprawie prowadzone jest dochodzenie, ale dotąd nie ma zatrzymanych.
Źródło info i foto: onet.pl

Zabójca bułgarskiej dziennikarki: „Nie chciałem tego zrobić”

Sewerin Krasimirow po raz pierwszy pojawił się w bułgarskim sądzie. Przyznał się do jednego z zarzutów. Przyznał się do zabicia Wiktorii Marinowej. Aresztowany w Niemczech 21-latek został poddany ekstradycji do Bułgarii i usłyszał zarzut gwałtu, morderstwa i rabunku – informuje „Daily Mail”.

Nie powiedział nic na temat swoich motywów. 21-latek wyznał w sądzie, że „nie chciał zabić Marinowej”, ale nie twierdził, że ktoś zmusił go do zabójstwa ani że śmierć dziennikarki była wypadkiem. „Tak bardzo tego żałuję. Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłem: – powiedział reporterom Krasimirow.

Nie przyznał się do zgwałcenia Marinowej. Zaprzeczył też oskarżeniom o obrabowanie ofiary. Ma pozostać w areszcie do czasu rozpoczęcia procesu.

Policja odrzuca tezę o morderstwie motywowanym pracą dziennikarki. Marinowa w swoim ostatnim programie rozmawiała z dziennikarzami śledczymi na temat rzekomych defraudacji środków unijnych w Bułgarii. Prokuratura podejrzewa, że to był spontaniczny atak na tle seksualnym. Wiktoria Marinowa została zgwałcona, pobita i uduszona, a jej ciało porzucono w parku w Ruse 6 października.
Źródło info i foto: o2.pl

W Niemczech zatrzymano sprawcę zabójstwa dziennikarki Wiktorii Marinowej

​Bułgarskie radio publiczne poinformowało w środę, że w nocy z wtorku na środę w Niemczech zatrzymano sprawcę zabójstwa dziennikarki Wiktorii Marinowej. Zatrzymanie nastąpiło po informacjach od bułgarskiej policji. Szczegóły operacji na konferencji prasowej mają przedstawić w ciągu dnia premier Bojko Borisow, minister spraw wewnętrznych Mładen Mainow i prokurator generalny Sotir Cacarow.

Według źródeł w MSW sprawca, który był notowany przez policję, zaraz po dokonaniu przestępstwa uciekł do Niemiec, gdzie pracuje jego matka. Zabójstwo miało podłoże seksualne i rabunkowe – dodano.

30-letnia Marinowa, dziennikarka z regionalnej stacji telewizyjnej w Ruse na północy Bułgarii została zamordowana w minioną sobotę. Sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem. Sprawa nabrała szerokiego rozgłosu w kraju i za granicą. Bardzo ostro na zabójstwo zareagowały ONZ, Komisja Europejska, deputowani Parlamentu Europejskiego, Rada Europy, niemiecki rząd i ambasada USA w Sofii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rumun zatrzymany w sprawie zabójstwa dziennikarki został zwolniony

Zatrzymany w związku z zabójstwem dziennikarki Wiktorii Marinowej obywatel rumuński zostanie zwolniony z aresztu, gdyż nie znaleziono przeciwko niemu dowodów. Według policji próbki DNA mężczyzny nie są zgodne z zebranymi w miejscu przestępstwa śladami biologicznymi.

Do Ruse przyjechali we wtorek minister spraw wewnętrznych Mładen Marinow oraz trzej prokuratorzy z Sofii. Nikt z nich nie wypowiadał się publicznie. Przed mediami wystąpił jedynie regionalny komendant policji Teodor Atanasow, który poinformował, że zatrzymany w związku z zabójstwem Wiktorii Marinowej obywatel rumuński będzie zwolniony z aresztu, gdyż nie znaleziono żadnych dowodów przeciwko niemu. – Policja i prokuratorzy sprawdzają ewentualne powiązania z przestępstwem wielu osób i nie ma konkretnego podejrzanego – mówił nieco wcześniej.

Bułgaria na razie nie odpowiedziała na propozycje Europolu i Stanów Zjednoczonych, by do udziału w śledztwie zaproszono ekspertów zagranicznych. Apele o taki udział pojawiają się także w samej Bułgarii.

Media podkreślają, że na władze wywierana jest ogromna międzynarodowa presja, by szybko wykryły sprawcę dokonanego ze szczególnym okrucieństwem zabójstwa 30-letniej dziennikarki. We wtorek zbrodnię tę potępił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. – Takie przestępstwa powinny być jak najszybciej ukarane – oświadczył jego rzecznik.

Wcześniej bardzo ostro na zabójstwo zareagowały Komisja Europejska, deputowani Parlamentu Europejskiego, Rada Europy, niemiecki rząd i ambasada USA w Sofii. – Po raz kolejny odważny dziennikarz ginie w walce o prawdę i z korupcją. Ci, którzy za tym stoją, powinni natychmiast zostać pociągnięci do odpowiedzialności przez bułgarskie władze – napisał na portalu społecznościowym wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

W poniedziałek rzecznik KE podał, że Komisja oczekuje szybkiego śledztwa w sprawie zabójstwa Marinowej. KE zwróciła się też do unijnego urzędu ds. zwalczania nadużyć finansowych (OLAF) o zbadanie domniemanej defraudacji funduszy UE w Bułgarii. Kilka godzin później prokurator naczelny Sotir Cacarow poinformował, że sofijska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie defraudacji funduszy unijnych na podstawie informacji portalu internetowego Biwoł, o którego dziennikarskim śledztwie informowała Marinowa.
Źródło info i foto: TVP.info