Francja: Były żołnierz poszukiwany za próbę zabójstwa zatrzymany

Poszukiwany w lasach środkowej Francji za próbę zabójstwa były żołnierz Terry Dupin został aresztowany – poinformowała policja. Dodano, że uzbrojony mężczyzna, który w niedzielę otworzył ogień do funkcjonariuszy został postrzelony podczas zatrzymania.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin przekazał na Twitterze, że mężczyzna został „zneutralizowany”. Policja poinformowała, że podczas aresztowania zbieg zaczął strzelać do żandarmów, doszło do wymiany ognia, w której były żołnierz został poważnie ranny. Antyterroryści poszukiwali Dupina w lasach departamentu Dordogne w środkowej Francji od niedzieli, gdy w miejscowości Lardin-Saint-Lazare były żołnierz oddał strzały do funkcjonariuszy żandarmerii, którzy interweniowali w związku z przemocą domową.

Według burmistrza miasteczka, Dupin pojawił się nocą w domu swojej byłej partnerki i zaatakował jej obecnego partnera, a kiedy na miejscu pojawili się żandarmi otworzył do nich ogień i uciekł do lasu.

Mężczyzna karany za przemoc domową

Ostrzegano, że karany już wcześniej za przemoc domową mężczyzna jest uzbrojony i niebezpieczny. Podczas trwania akcji poszukiwawczej mieszkańcom nakazano pozostanie w domach.

Minister Darmanin podziękował wszystkim zmobilizowanym do akcji służbom, szczególnie antyterrorystycznej Grupie Interwencyjnej Żandarmerii Narodowej (GIGN). W akcji brało udział ponad 300 funkcjonariuszy, wspieranych przez psy tropiące, pojazdy opancerzone i helikoptery – wylicza.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Francja: Były żołnierz strzelał do żandarmów i uciekł do lasu. Trwają poszukiwania sprawcy

29-letni były żołnierz, który był skazany za przemoc domową, przyszedł do swojej byłej partnerki w Lardin-Saint-Lazare we Francji i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawili się żandarmi, zaczął do nich strzelać, po czym uciekł do lasu. Trwa obława. Według służb poszukiwany „ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją”

Jak podała AFP, Grupa Interwencyjna Żandarmerii Narodowej z Tuluzy i Satory zaangażowała w poszukiwania 300 funkcjonariuszy. Towarzyszy im dwóch negocjatorów. Nad obszarem latają cztery helikoptery.

Ściganym jest były żołnierz, który służył w wojsku między 2011 a 2016 rokiem. Żandarmeria przekazała, że poszukiwany ma 29 lat. – Mężczyzna jest silnie uzbrojony. Jest wysportowany i przemieszcza się bardzo szybko. Ukrywa się na trudno dostępnym, zalesionym obszarze – powiedziała agencji AFP Francine Bourra, burmistrz Lardin-Saint-Lazare.

– Ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją – powiedział lokalnej prasie generał Andre Petillot, dowódca oddziału w Nowej Akwitanii. Jak ustaliły źródła AFP, bronią jest winchester kaliber .30 – 30, którego używa się we Francji do polowań na dziki. – Poszukiwany zna bardzo dobrze teren, na którym się przemieszcza – dodał Petillot.

Burmistrz Lardin-Saint-Lazare poinformowała AFP, że podejrzany był wcześniej skazany za przemoc domową i nosił elektroniczną bransoletkę. Około północy pojawił się w domu swojej byłej partnerki i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawiła się żandarmeria, otworzył ogień do funkcjonariuszy i uciekł na pobliski zalesiony obszar.

Władze departamentu Dordogne nakazały okolicznym mieszkańcom pozostanie w domach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Łukasz K. odpowie za gwałt na 13-miesięcznej dziewczynce. Jest akt oskarżenia

Łukasz K. to były żołnierz, który oskarżony został o zgwałcenie 13-miesięcznej córeczki swoich sąsiadów. Sprawą oficjalnie zajmie się teraz wymiar sprawiedliwości. Mężczyzna dopuścił się czynu ponad rok temu. W Szczecinku 10 września 2019 roku doszło do przerażającego zdarzenia, któremu poświęcono całe odcinki programów „Interwencja” czy „Alarm!”. Były żołnierz, Łukasz K., zgwałcił niemowlę – 13-miesięczną córeczkę sąsiadów.

Sąsiedzi powierzyli pod opiekę Łukaszowi K. swoje dziecko, sądząc, że mogą zaufać mężczyźnie i jego żonie – Kindze K. Kiedy jednak kobieta wyszła z domu, były żołnierz, jak podają wspomniane źródła, rzucił się na dziewczynkę, a następnie zgwałcił ją, dotkliwie raniąc jej intymne miejsca.

Sąsiedzi, rodzice dziecka, zorientowali się o wszystkim, gdy odebrali je, a następnie, już w domu, zauważyli na ubrankach krew. Zawieźli dziewczynkę do szpitala, skąd przetransportowano ją do kliniki ginekologicznej w Szczecinie. Tam stwierdzono, że została zgwałcona.

Akt oskarżenia oficjalnie trafił już do sądu

Łukasz K., jak podaje Wirtualna Polska, pierwotnie przyznał się do winy. Potem jednak, w toku śledztwa i podczas kolejnych przesłuchań stwierdził, że dziewczynka doznała tak poważnych obrażeń w zupełnie inny sposób. Portal Szczecinek – Nasze Miasto poinformował właśnie, że do sądu wpłynął akt oskarżenia, dotyczący sprawy Łukasza K. Wkrótce odbędą się rozprawy sądowe, które zakończyć się mogą orzeczeniem winy oskarżonego i skazaniem go za ten czyn na nawet 15 lat pozbawienia wolności, o czym poinformował prok. Ryszard Gąsiorowski w rozmowie z portalem.
Źródło info i foto: o2.pl

Brazylia: 39-latek zamordował byłą dziewczynę następnie poszedł do kościoła i zaczął strzelać

W brazylijskim mieście Paracatu 39-letni mężczyzna śmiertelnie ranił nożem swoją byłą dziewczynę. Potem wtargnął do pobliskiego kościoła baptystów, gdzie zastrzelił trzy osoby. Po interwencji funkcjonariuszy, ciężko ranny napastnik został przewieziony do szpitala. We wtorek wieczorem czasu miejscowego Rudson Aragao Guimaraes, 39-letni były żołnierz, wbiegł do ewangelikalnego kościoła Igreja Batista Shalom w mieście Paracatu na wschodzie Brazylii. Chciał zabić pastora, męża zamordowanej przez siebie wcześniej kobiety – poinformował portal Globo, powołując się na policję. Pastorowi udało się uciec. Napastnik zastrzelił w świątyni jego 67-letniego ojca oraz dwie około 50-letnie kobiety.

Napastnik wtargnął do kościoła. Ofiar mogło być więcej

Wezwani funkcjonariusze sił bezpieczeństwa użyli broni. Ciężko ranny napastnik został przewieziony do szpitala. Jak podaje internetowe wydanie dziennika „Estado de Minas”, Guimaraes znajduje się w stanie krytycznym. Według miejscowej straży pożarnej, pastor, próbując uciec, złamał nogę. Dokładny stan jego zdrowia nie jest znany. Rzecznik Żandarmerii Wojskowej Flavio Santiago ocenił, że przybyli na miejsce policjanci zapobiegli masakrze. – W okolicy nadal było 20 osób, a napastnik miał jeszcze sześć nabojów – zaznaczył żandarm.

Mogło dojść do linczu

Globo informuje, że wzburzeni mieszkańcy chcieli wedrzeć się do kościoła i sami rozprawić się z zabójcą, jednak powstrzymała ich żandarmeria wojskowa. Paracatu w stanie Minas Gerais leży w odległości około 200 kilometrów na południowy wschód od Brasilii.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Były żołnierz przyznał się do zabójstwa Jana Kuciaka

Mężczyzna oskarżony o zabójstwo słowackiego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka przyznał się do zarzucanych mu czynów – informuje Reuters powołując się na słowacką telewizję publiczną RTVS. Zabójstwo Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnírovej w ubiegłym roku wywołało masowe protesty na Słowacji; do dymisji podał się premier Robert Fico.

Kuciak, współpracownik portalu Aktuality.sk, został zabity razem ze swoją narzeczoną Martiną Kušnírovą 21 lutego 2018 roku. We wrześniu 2018 roku zatrzymano i postawiono zarzuty podwójnego zabójstwa czterem osobom.

RTVS powołując się na źródła w policji poinformowała, że były żołnierz identyfikowany jako Miroslav M. przyznał się do winy po trwającym pięć godzin przesłuchaniu.

Milioner oskarżony o zlecenie zabójstwa

W połowie marca zarzuty usłyszał też Marian Kočner, milioner który miał zlecić zabójstwo. Policja na konferencji stwierdziła, że powodem śmierci Kuciaka była jego „działalność dziennikarska”.

Akta w sprawie zabójstwa Kuciaka mają 40 tomów – w sumie ponad 15 tys. stron. Przesłuchano 220 świadków i 17 podejrzanych.

Zabójstwo Kuciaka i jego narzeczonej wywołało na Słowacji największe demonstracje od upadku komunizmu w 1989 roku i doprowadziło do kryzysu politycznego. W konsekwencji z urzędu premiera zrezygnował Fico, którego zastąpił wiceprzewodniczący jego partii Kierunek-Socjalna Demokracja (Smer SD) Peter Pellegrini.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zidentyfikowano sprawcę strzelaniny w Thousand Oaks

Służby zidentyfikowały sprawcę strzelaniny w Kalifornii, w wyniku której zginęło 12 osób. To 28-letni Ian Long, były żołnierz US Marine Corps. Sprawca miał popełnić samobójstwo.

Ian Long, 28-letni były żołnierz Marine, zaczął strzelać do zgromadzonych 7 listopada 2018 roku w Borderline Bar and Grill. Był ubrany cały na czarno. Według wstępnych ustaleń, miał oddać co najmniej 30 strzałów z pistoletu z rozszerzonym magazynkiem. Świadkowie twierdzili, że sprawca rzucił granaty dymne, by zdezorientować przerażony tłum. Mężczyzna kupił broń legalnie, ale zmodyfikował jej części (magazynek). Media informują, że mężczyzna popełnił samobójstwo po zabiciu 11 osób. Wiadomo, że Long mieszkał w pobliskim Newbury Park.

Strzelanina w Kalifornii

Według wstępnych ustaleń do strzelaniny miało dojść około 23.20 w środę 7 listopada w Borderline Bar and Grill w mieście Thousand Oaks, około 65 km od Los Angeles. Amerykańskie media informowały, że w barze przebywało wtedy co najmniej 200 osób. Policja potwierdziła, że jest wiele ofiar śmiertelnych. Do tej pory wiadomo o 12 ofiarach śmiertelnych, wśród których jest policjant. Jest również wielu rannych.

Świadkowie zdarzenia opisali dokładnie całe zajście. Z ich relacji wynika, że sprawca miał oddać kilkadziesiąt strzałów. Ludzie używali krzeseł, by wybijać okna podczas próby ucieczki z miejsca, w którym rozgrywały się tragiczne sceny. Inni schronili się w toaletach. Ze zgromadzonych informacji wynika, że podejrzany mógł użyć granatów dymnych i broni, opisanej przez świadków, jako półautomatyczny pistolet. Mężczyzna, który został ranny, powiedział stacji telewizyjnej KTLA, że strzały brzmiały „jak fajerwerki”. – Po prostu padliśmy na ziemię, słyszeliśmy dużo krzyków – dodał. – Panował chaos – stwierdził.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Francja: Rekonstrukcja zaginięcia Maelys

Ponad trzy miesiące temu Maelys rozpłynęła się bez śladu. Po raz ostatni była widziana w czasie wesela w ciepłą, sierpniową noc. Portal radia France Info, bazując na informacjach ze śledztwa oraz doniesieniach medialnych odtworzył, co tamtej nocy robił główny oskarżony w śledztwie. Choć wiele poszlak mocno go obciąża, on sam twierdzi, że jest niewinny.

Dziewięcioletnia Maelys de Araujo zaginęła w nocy z 26 na 27 sierpnia w czasie wesela w Pont-de Beauvoisin we Francji. Głównym podejrzanym w tej sprawie jest były żołnierz, 34-letni Nordahl Lelandais, który od samego początku zaprzecza, by miał związek z zaginięciem dziewczynki. Jest oskarżony o porwanie i zabójstwo.

Portal francuskiego radia France Info, powołując się na ustalenia żandarmerii i prokuratury oraz doniesienia medialne, zrekonstruował, co działo się w czasie wesela.

Nieproszony gość

W sobotę 26 sierpnia w 3,5-tysięcznym Pont-de-Beauvoisin 180 gości bawiło się na weselu. Wśród nich był właśnie Lelandais, który – jak ustaliła żandarmeria – początkowo wcale nie był zaproszony. W ostatniej chwili miał przekonać młodą parę do zaproszenia go na wesele. Tygodnik „Paris Match” pisze, że młoda para znała go jako dilera, czasem kupowała od niego narkotyki. Te miały być też powodem, dla którego mężczyznę wydalono z wojska. Od maja 2004 do grudnia 2005 roku odsiadywał wyrok więzienia za przestępstwa związane z narkotykami.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina w Teksasie. Kim był napastnik?

Podczas strzelaniny w kościele w Teksasie zginęło co najmniej 26 osób. Ofiary miały od 5 do 72 lat. Kim jest człowiek, który postanowił pociągnąć za spust? Freeman Martin, zastępca dyrektora bezpieczeństwa publicznego stanu Teksas, opisał napastnika jako białego mężczyznę w wieku około dwudziestu lat. Był ubrany całkowicie na czarno, nosił kamizelkę kuloodporną. Jak poinformował Freeman Martin, napastnik był uzbrojony w karabin półautomatyczny marki Ruger.

Według informacji policji, zamachowcem był 26-letni David Patrick Kelley, były żołnierz i nauczyciel studium biblijnego. Najpierw zaczął strzelać na zewnątrz świątyni, a następnie w środku do uczestników nabożeństwa. Kelley oddał serię co najmniej 20 strzałów. Po pewnym czasie na ogień napastnika odpowiedział uzbrojony mieszkaniec pobliskiego domu. Kiedy Kelley zaczął uciekać swoim samochodem, mieszkaniec Sutherland Springs ruszył za nim w pościg.

Podczas ucieczki samochód, którym uciekał Kelley, wypadł z szosy i roztrzaskał się na poboczu. W środku znaleziono martwego napastnika.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Francja: Zatrzymano islamskiego radykała w pobliżu bazy wojskowej

Były żołnierz notowany jako islamski radykał został zatrzymany w pobliżu bazy wojskowej ok. 100 km na północny wschód od Paryża, Sprawą zajęła się prokuratura ds. antyterroryzmu – podała w piątek AFP. Za dwa dni we Francji druga tura wyborów prezydenckich. Do zatrzymania doszło w nocy z czwartku na piątek w pobliżu bazy lotniczej pod Evreux w Normandii. Najpierw znaleziono podejrzany samochód; gdy okazało się, że należy do notowanego radykała, rozpoczęto poszukiwania właściciela.

Zatrzymano go w pobliżu ok. godz. 5 nad ranem. Następnie w ciągu dnia w pobliżu bazy znaleziono broń długą, dwa rewolwery oraz amunicję – podały źródła zbliżone do sprawy.

Informacje o zatrzymanym

Zatrzymany to 34-letni były żołnierz francuskich sił zbrojnych. Śledczy ustalają, co mężczyzna robił w tych okolicach i jakie były jego motywy. Sprawę prowadzi paryska prokuratura ds. walki z terroryzmem. We Francji obowiązuje wciąż stan wyjątkowy wprowadzony po zamachach z listopada 2015 r. w Paryżu. Do pilnowania bezpieczeństwa podczas wyborów zmobilizowano dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy policji, żandarmerii oraz żołnierzy.
Źródło info i foto: interia.pl

Japonia: Były żołnierz wysadził się w parku

Jedna osoba zginęła w eksplozjach, do których w niedzielę doszło w parku w mieście Utsunomiya na wyspie Honsiu w Japonii. Japońskie media podają, że wysadził się 72-letni mężczyzna, były żołnierz. Jak podaje „The Japan Times”, do zdarzenia doszło w niedzielę ok. 11:30. W parku odbywał się właśnie festiwal tradycyjnej japońskiej kultury, który odwołano od razu po eksplozjach. Reuters informuje, że pierwszy wybuch miał miejsce w parku, a drugi na parkingu, gdzie spłonął samochód oraz stojące obok auta. Na zdjęciach w mediach społecznościowych widać szczątki samochodów oraz słup czarnego dymu. Świadkowie mówią z kolei o olbrzymim huku. Na miejscu wybuchu w parku znaleziono jedno ciało. „The Japan Times” mówi również o trzech rannych osobach.

Wszystko wskazuje, że zginął 72-letni mężczyzna, emerytowany żołnierz, do którego należał samochód na parkingu – podaje japoński portal NHK. Według BBC w środku auta znaleziono list pożegnalny mężczyzny. Tuż przed eksplozjami w parku spłonął również dom byłego wojskowego, który stał nieopodal. Jak pisze Reuters, żołnierz najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Żródło info i foto: polskatimes.pl