Akcja KAS i CBA. 34 zatrzymanych ws. zbrodni vatowskich

Krajowa Administracja Skarbowa i Centralne Biuro Antykorupcyjne rozbiły zorganizowaną grupę przestępczą. Lewe faktury, które wystawiali jej członkowie, były warte ponad miliard złotych. Zatrzymano 34 osób. Usłyszały między innymi zarzuty zbrodni VAT-owskiej. Grupa składała się z sieci firm, działających w kilku województwach. Do tej pory ustalono ich około 100. Wystawiały one faktury kosztowe, które były nabywane przez inne podmioty. Miały dokumentować zakup i sprzedaż towarów i usług budowlanych, transportowych, czy w branży IT.

Chodziło między innymi o obniżanie należności podatkowych.

„Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie wszczął 73 kontrole celno-skarbowe u korzystających z pustych faktur. Skarb Państwa odzyskał już ok. 10 mln zł z tytułu nieodprowadzonego podatku VAT” – czytamy w komunikacie służb.

W związku ze sprawą zatrzymano szefostwo grupy, nabywców fałszywych faktur oraz osoby, na które zakładano tzw. irmy słupy. W prokuraturze regionalnej w Warszawie zatrzymane osoby usłyszały zarzuty między innymi tak zwanej „zbrodni vatowskiej”.

Grozi za to nawet 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

CBA w koszalińskiej delegaturze ZUW. Kierowniczka zatrzymana

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kierowniczkę koszalińskiego oddziału spraw obywatelskich i cudzoziemców delegatury Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego – dowiedziała się w środę PAP. Kobieta usłyszała już zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych.

Wydział komunikacji społecznej Biura potwierdził, że to kolejne zatrzymanie dokonane przez funkcjonariuszy szczecińskiej delegatury CBA w sprawie dotyczącej łapówek za przyspieszoną legalizacją pobytu cudzoziemców. CBA przeszukało miejsce pracy oraz mieszkanie zatrzymanej. Śledztwo nadzorowane jest przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie.

Postępowanie dotyczy podejrzenia wręczania oraz przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za spowodowanie pozytywnego rozpatrzenia wniosków o zezwolenia na pracę i pobyt cudzoziemców. Zatrzymania kobiety dokonano w Koszalinie w wyniku ustaleń tego śledztwa – podał wydział w rozmowie z PAP.

– Do zakresu zadań zatrzymanej przez CBA kierowniczki należało załatwianie spraw związanych z legalizacją pobytu i pracy cudzoziemców. Szefowa tak zorganizowała pracę wydziału, aby preferencyjnie traktować właścicielkę firmy doradztwa personalnego, zatrzymaną wcześniej w tej sprawie – wyjaśnił wydział.

Proceder miał miejsce w latach 2019-20, a właścicielka firmy mogła liczyć na przychylność i przyśpieszenie procedur związanych ze składanymi wnioskami w zamian za korzyści majątkowe – zaznaczyło CBA.

Kobieta została doprowadzona do prokuratury Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, gdzie usłyszała zarzuty. W marcu w tej sprawie zatrzymano dwie osoby – w tym urzędniczkę tego samego koszalińskiego oddziału oraz właścicielkę firmy zajmującej się pomocą w sporządzaniu i składaniu wniosków o legalizację pobytu i zezwoleń na pracę cudzoziemców w Polsce. Wydział zaznaczył, że śledztwo nadal rozwija się.
Źródło info i foto: TVP.pl

Kontrola CBA w urzędzie gminy w Ciechanowcu. Jest zawiadomienie do prokuratury

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Białymstoku przeprowadzili kontrolę w Urzędzie Gminy Ciechanowiec. Kontrolerzy badali przetarg przeprowadzony w 2018 roku na montaż paneli solarnych przeznaczonych dla gminnych budynków użyteczności publicznej. Koszt tej inwestycji wyniósł blisko 2 mln zł, a przedsięwzięcie było dofinansowane z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego.

Postępowanie CBA trwało od 14 września 2020 r. do 5 marca 2021 r. Według ustaleń kontroli, Gmina Ciechanowiec dopuściła się naruszenia prawa zamówień publicznych, które polegało na preferowaniu urządzeń technicznych konkretnego producenta, co doprowadziło do nieuzasadnionego ograniczenia konkurencji. W związku z tym CBA skierowało zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Następnie sprawa została przekazana do Prokuratury Rejonowej w Łomży. Obecnie sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Łomży. O naruszeniu dyscypliny finansów publicznych poinformowano także Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.
Źródło info i foto: se.pl

Kontrola CBA w gminie Dąbrowa Tarnowska

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego sprawdzają zgodność z prawem zamówień publicznych w gminie Dąbrowa Tarnowska, leżącej w Małopolsce. Chodzi o dokumenty z lat 2017-2020. Na czele tamtejszego samorządu stoi Krzysztof Kaczmarski, który w ostatnich wyborach lokalnych startował z komitetu „Niezależni Ziemi Dąbrowskiej”. Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował w poniedziałek, że kontrolę prowadzą agenci z wydziału postępowań kontrolnych krakowskiej delegatury Biura. Działania funkcjonariuszy rozpoczęły się 31 marca.

Agenci CBA sprawdzą, czy procedury i decyzje dotyczące zamówień publicznych w gminie były zgodne z przepisami i czy zgodnie z prawem realizowano te zamówienia. Kontrola potrwa trzy miesiące. Szef Agencji ma prawo do przedłużenia działań funkcjonariuszy o kolejne sześć miesięcy w szczególnych przypadkach.
Źródło info i foto: interia.pl

Dyrekcja więzienia pomagała osadzonym? Sześciu pracowników usłyszało zarzuty

W wyniku śledztwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego dyrektorka Zakładu Karnego w Nowogardzie oraz jej zastępca zostali tymczasowo aresztowani. Oboje usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. korupcji i przekroczenia uprawnień. Grozi im do 10 lat więzienia. W sumie funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali sześć osób. Wśród nich jest dyrektorka Zakładu Karnego w Nowogardzie Luiza W., która najbliższe 30 dni spędzi w areszcie. Trzymiesięczny areszt zastosowano natomiast wobec jej zastępcy, kapitana Roberta B.

„Jednocześnie agenci CBA przeszukali i zabezpieczyli materiały dowodowe na terenie trzech placówek penitencjarnych podległych Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Szczecinie oraz mieszkań prywatnych” – przekazało CBA w komunikacie.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego zatrzymanym przedstawiono zarzuty korupcyjne oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych. Śledztwo dotyczy wręczenia korzyści majątkowych funkcjonariuszom Służby Więziennej. Proceder miał trwać w latach 2019-2020. Dyrektorce placówki oraz jej zastępcy grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat. Z nieoficjalnych ustaleń TVP3 Szczecin pracownicy więzienia mieli współpracować z osadzonymi, członkami grup przestępczych.
Źródło info i foto: wp.pl

Zatrzymania CBA ws. Huty Łabędy

60 agentów CBA zatrzymało 15 osób, w tym byłych członków zarządu Huty Łabędy, przez działania których firma miała stracić 800 tysięcy złotych. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało piętnaście osób, które miały działać na szkodę Huty Łabędy w Gliwicach (woj. śląskie) – podaje PAP. Chodzi m.in. byłych członków jej zarządu. Do akcji zatrzymań i przeszukań rzucono 60 agentów CBA.

Sprawa dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez osoby reprezentujące Hutę Łabędy SA przy zbyciu w latach 2012-14 dwu spółek należących do Huty.

„CBA zatrzymało m.in. ówczesnych członków zarządu Huty Łabędy, członków zespołu ds. przeprowadzenia negocjacji Huty Łabędy SA w sprawie sprzedaży należących do niej spółek oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych a także prezesa zarządu firmy, która kupiła od Huty udziały spółek PPHU Domus i NZOZ Promed” – podał PAP wydział.

W ocenie śledczych decyzja o zbyciu udziałów spółek miała być nieuzasadniona ekonomicznie i prawnie i doszło podczas niej do nieprawidłowości i wyrządzenia co najmniej 800 tys. zł szkody majątkowej w mieniu Huty Łabędy.
Źródło info i foto: money.pl

Przeszukanie domu syna Banasia. W decyzji prokuratury „nie ma mowy o Marianie Banasiu”

„Gazeta Wyborcza” podała w piątek, że ma dowód na to, iż przeprowadzone w środę przeszukanie w domu Jakuba Banasia, syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, nie dotyczyło śledztwa w sprawie oświadczeń majątkowych ojca. Taką wersję przedstawił w środę rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. W postanowieniu prokuratury o przeszukaniu „nie ma mowy o Marianie Banasiu” – czytamy w „Wyborczej”.

W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszukało dom syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, Jakuba. Stało się dwa dni po tym, gdy dziennikarze Onetu opublikowali informacje dotyczące raportu NIK o wyborach kopertowych z 10 maja 2020 roku, które się nie odbyły. W tekście przedstawiono dokumenty pokontrolne, które „stały się kością niezgody w samym NIK, a których obawia się bardzo obóz rządzący”. Ma z nich wynikać, że NIK „ma dowody stawiające w trudnym położeniu prawnym między innymi premiera Mateusza Morawieckiego”.

Marian Banaś wydał w środę oświadczenie w sprawie przeszukania w domu jego syna. Porównał w nim dzisiejsze rządy do „czasów bolszewickich”, „stanu wojennego” i „państwa policyjnego”.

– Dzisiejsze przeszukania są realizowane przez CBA w związku z wnioskami Biura złożonymi 10 marca i 9 kwietnia. Decyzje o przeszukaniach podjęto 22 kwietnia bieżącego roku. W czynnościach wzięło udział ponad 50 funkcjonariuszy. CBA przeszukało kilkanaście miejsc w różnych lokalizacjach. Przeprowadzenie czynności wiąże się z szeregiem przygotowań i skomplikowaną logistyką. Takich działań nie podejmuje się ad hoc – oświadczył Żaryn.

Tymczasem w piątek „Gazeta Wyborcza” podała, że przeszukanie w domu Jakuba Banasia nie dotyczyło śledztwa w sprawie oświadczeń majątkowych jego ojca, a wydane 22 kwietnia postanowienie prokuratury „obejmuje wyłącznie sprawę rozliczeń skarbowo-podatkowych syna i synowej prezesa NIK”.

Według „GW” w dokumencie „nie ma mowy o Marianie Banasiu”. Jak donosi gazeta, kierująca śledztwem Prokuratura Regionalna w Białymstoku w postanowieniu o przeszukaniu wspomina o kwestiach „niewykazywania przychodów z tytułu wynajmu nieruchomości”, „uszczupleniu podatku w nieustalonej kwocie” i mogących „zawierać nieprawdę deklaracjach PIT-37 i PIT- 28”.

„Nie ma to nic wspólnego z badaniem oświadczeń majątkowych ‚składanych przez osobę publiczną’, o czym mówił rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn” – zauważa dziennik.

„Gazeta Wyborcza” zwraca jednocześnie uwagę, że Jakub Banaś nigdy nie pełnił funkcji publicznej. „Za to już raz był ofiarą odwetu władzy na ojcu” – dodaje. Chodzi o sprawę z grudnia 2019 roku. Jakub Banaś wydał wówczas oświadczenie, w którym poinformował o odejściu z Banku Pekao SA. Był tam menadżerem i pełnomocnikiem zarządu od kwietnia 2019 roku. Syn prezesa Najwyższej Izby Kontroli przekonywał, że „decyzja ma charakter w pełni suwerenny”. Jednak w mediach pojawiały się informacje, że Jakub Banaś został z banku zwolniony. Miało mieć to związek z napięciem na linii rząd – Marian Banaś po zamieszaniu z oświadczeniem majątkowym prezesa NIK.

„To przypomina mi czasy bolszewickie”

– Działania operacyjne CBA wobec mojego syna nie mogą być rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie wczoraj przez media fragmentów wyników kontroli dotyczącej organizacji wyborów korespondencyjnych na urząd prezydenta RP, które miały się odbyć w maju 2020 roku – mówił w środę prezes NIK Marian Banaś.

Powiedział, że przeszukanie CBA w domu jego syna wpłynęło także na jego synową oraz wnuki. – To już kolejne przeszukanie na terenie tej samej nieruchomości. Mój syn od przeszło roku, podobnie jak ja, był stale inwigilowany i represjonowany wraz z całą rodziną. Dzieje się tak dlatego, by zmusić mnie do rezygnacji z pełnienia funkcji prezesa Najwyższej Izby Kontroli i zmiany wyników zakończonych oraz prowadzonych kontroli – przekonywał Banaś.

Prezes NIK wyjaśnił, że „czynności przeszukania” dotyczyły zarówno jego syna, jak i synowej. – Funkcjonariusze CBA zabezpieczyli jej prywatne i służbowe dane znajdujące się w dokumentach, telefonach i komputerach. Czynności przeszukania były zaplanowane tak, aby podczas przeszukania obecna była także moja żona, co ma być dodatkowym elementem nacisku na moją osobę – opisał.

– To przypomina mi czasy bolszewickie, kiedy po ogłoszeniu stanu wojennego za to, ze byłem patriotą, wiernym Polsce i Solidarności, zostałem aresztowany i skazany na cztery lata więzienia. Dzisiaj, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, obecna władza robi to samo. Kto się z nią nie zgadza, może na podstawie pomówień być aresztowany i skazany – powiedział.

Jak mówił, „to w czystej postaci państwo policyjne, którym rządzą służby, a nie premier, prezydent czy parlament”. – Dzisiaj NIK to jedyna niezależna instytucja, na którą nie ma wpływu władza rządząca i żadna partia polityczna – zauważył. – Tak być powinno, bo taki był powód jej powołania. Zapewniam państwa, że do końca mojej kadencji będę bronił niezależności NIK i żadne prowokacje i fałszerstwa służb temu nie przeszkodzą – zakończył.
Źródło info i foto: tvn24.pl

CBA zatrzymało byłego wiceprezesa spółki węglowej

Agenci CBA zatrzymali byłego wiceprezesa zarządu spółki Węglokoks Kraj oraz dwóch byłych prokurentów tej spółki – dowiedział się portal tvp.info. Śledztwo w tej sprawie dotyczy niekorzystnych umów na sprzedaż węgla przez które spółka straciła kilkadziesiąt milionów złotych. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze delegatury CBA w Katowicach w śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach.

Zatrzymani to byli pracownicy spółki Węglokoks Kraj; wśród nich są były wiceprezes zarządu i dwóch byłych prokurentów. Czynności przeprowadzono w woj. śląskim. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty w prokuraturze.

Z ustaleń śledztwa wynika, że byli pracownicy spółki nie dopełnili obowiązków i przekroczyli uprawnienia jako osoby zarządzające spółką, w związku z zawarciem trzech umów na sprzedaż węgla, wskutek czego w majątku spółki wyrządzono szkodę w wysokości ponad 28 mln zł; chodzi o okres trzech lat.

„To pierwsza realizacja w tej sprawie. Postępowanie ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania” – przekazał portalowi tvp.info Wydział Komunikacji Społecznej CBA.
Źródło info i foto: TVP.info

Agenci CBA przeszukują dom syna Mariana Banasia

W podwarszawskim domu Jakuba Banasia, syna prezesa NIK (Najwyższej Izby Kontroli), trwa przeszukanie – poinformowała Wirtualna Polska. Przeszukania dokonują agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Więcej informacji wkrótce.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zarobki szefa CBA. Nagrody i ekwiwalent za urlop

Szef CBA Andrzej Stróżny otrzymał w ubiegłym roku 133 tysiące za 1,5 miesiąca pracy. Jak ustaliła Wirtualna Polska, wszystko dzięki temu, że odchodząc z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, otrzymał kilka nagród, ekwiwalent urlopowy i… dopłatę do wypoczynku. W sumie jego dochody za 2020 rok osiągnęły rekordową sumę ponad 400 tysięcy złotych. Przypomnijmy, jak ujawniła Wirtualna Polska, obecny szef CBA Andrzej Stróżny zarobił w ubiegłym roku łącznie 419 796,40 zł. Funkcjonariusz służb objął swoje stanowisko 19 lutego 2020 roku.

Wynagrodzenie Stróżnego składało się z dwóch części: dochodu uzyskanego w ABW od 1 stycznia 2020 r. do 19 lutego w kwocie 133 212,16, a także dochodu uzyskanego w CBA od 20 lutego do 31 grudnia 2020 r. w kwocie 286 584,24 zł.

133 tys. zł za 50 dni pracy

Skąd taka wysoka kwota za okres w ABW? CBA nabrało wody w usta w tej sprawie. Szczegółowe informacje po jakimś czasie nadesłała nam natomiast Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według ABW, kwota otrzymana przez ówczesnego Dyrektora Delegatury ABW w Katowicach jest sumą wieloskładnikową.

– Na jej wysokość złożyło się uposażenie za styczeń i luty 2020 r., nagrody roczne za 2019 r. i 2020 r., ekwiwalent za urlop wypoczynkowy (wypłacony w związku z zakończeniem służby w ABW), nagroda jubileuszowa za 30 lat służby, dopłata do wypoczynku, zryczałtowany ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany w danym roku przejazd na koszt ABW oraz równoważnik pieniężny za remont zajmowanego lokalu – informuje WP biuro prasowe ABW.

Stróżny przed przyjściem do Biura pełnił funkcję dyrektora katowickiej delegatury ABW, obejmującej oprócz województwa śląskiego także województwa: łódzkie, małopolskie i opolskie. Służbę w ABW zakończył w stopniu pułkownika.

Kiedy przychodził do CBA, rzecznik koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żary mówił: – Szefem CBA zostaje bardzo doświadczony funkcjonariusz, z wieloletnim stażem. W ostatnich latach, jako dyrektor delegatury ABW w Katowicach płk Stróżny nadzorował skomplikowane śledztwa, m.in. dotyczące przestępstw terrorystycznych, jak i skomplikowanych spraw gospodarczych – podkreślał Żaryn.

Jak wynika ze sprawozdania za ubiegły rok, CBA w 2020 roku prowadziło 552 sprawy operacyjne. 680 podejrzanym postawiono łącznie ponad 2 tys. zarzutów. Ujawniono też szkodę w mieniu Skarbu Państwa w wysokości 4,6 mld zł.

Sprawa Sławomira Nowaka. CBA: To nasz sukces

W podsumowaniu kierownictwo Biura, wśród sukcesów, wymienia śledztwo w sprawie Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska.

„Prowadzone śledztwo dotyczyło podejrzenia działań korupcyjnych oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej byłego ministra transportu, pełniącego funkcję publiczną na Ukrainie. W lipcu 2020 r. funkcjonariusze CBA […] dokonali zatrzymania trzech osób podejrzanych o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych od podmiotów zarówno polskich jak i zagranicznych (m.in. z Ukrainy i Turcji) w zamian za niezgodne z prawem wspieranie tych podmiotów w ogłaszanych przetargach” – czytamy w raporcie CBA za 2020 rok.

Agenci Biura w dokumencie ujawniają również szczegóły zarzutów postawionych w śledztwie.

„W związku z żądaniem oraz przyjęciem korzyści majątkowej o łącznej wysokości ponad 6,1 mln zł przedstawiono zarzuty 10 osobom. W toku postępowania zabezpieczono mienie o wartości blisko 3,9 mln zł, natomiast jako dowody rzeczowe zabezpieczono dodatkowo mienie ruchome o wartości ponad 450 tys. zł oraz środki pieniężne w wysokości 506,2 tys. dolarów, 530,2 tys. euro oraz 30 tys. zł”.

12 kwietnia Sławomir Nowak wyszedł z aresztu w Warszawie, w którym spędził 9 miesięcy. Prokuratura wnioskowała o przedłużenie aresztu, ale sędzia Agnieszka Domańska z Sądu Okręgowego w Warszawie nie uwzględniła tego wniosku. Sąd uznał, że na obecnym etapie śledztwa wystarczające będą tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze.
Źródło info i foto: wp.pl