Wielka akcja CBA w całym kraju

Prokuratura i agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wzięli pod lupę jednego z łódzkich sędziów, który w oświadczeniu majątkowym miał zataić, że dodatkowo zarabiał udzielając porad prawnych. W mediach pojawiły się informacje, że chodzi o sędziego Kamila F., działacza stowarzyszenia „Iustitia” i byłego członka Unii Wolności, który w ten sposób dodatkowo zarobił 200 tys. zł.

Agenci CBA do akcji przystąpili w czwartek 9 września. Działając na polecenie Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej w Warszawie przesłuchali ponad 20 osób i zabezpieczyli materiał dowodowy w kilkudziesięciu miejscach na terenie województwa łódzkiego, mazowieckiego, podlaskiego, śląskiego i zachodniopomorskiego.

Sędzia złożył fałszywe oświadczenie majątkowe?

– Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo w sprawie złożenia fałszywego oświadczenia majątkowego przez funkcjonariusza publicznego – sędziego łódzkiego okręgu sądowego. Wszystko wskazuje na to, że sędzia w dniu 20 marca 2020 roku przedłożył oświadczenie majątkowe, za rok 2019, nie ujawniając w nim części uzyskanych dochodów z dodatkowej działalności, to jest udzielania porad prawnych. Zgromadzony materiał dowodowy zostanie teraz przeanalizowany w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego – informuje zespół prasowy centrali CBA w Warszawie.

CBA nie udziela więcej informacji i kieruje do gospodarza postępowania, czyli do Prokuratury Krajowej w Warszawie. W odpowiedzi na nasze pytania służby prasowe prokuratury poinformowały nas, że działania śledczych cały czas trwają – chodzi o przesłuchania i przeszukania w różnych częściach kraju.

– Dotychczasowe ustalenia śledztwa wskazują, iż sędzia co najmniej od roku 2019 prowadził niezarejestrowaną działalność o charakterze zarobkowym pozostającą poza zakresem sprawowanego przez niego urzędu sędziowskiego, świadcząc usługi doradztwa prawnego na rzecz osób fizycznych oraz podmiotów gospodarczych. Działalność sędziego miała zorganizowany i stały charakter i była prowadzona m.in. przy współpracy z profesjonalnymi kancelariami prawnymi – informuje prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

I dodaje, iż sędzia pracuje w sądzie rejonowym podległemu Sądowi Okręgowemu w Łodzi (chodzi zapewne o Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia), śledztwo ma charakter rozwojowy i że za złożenie fałszywego oświadczenia majątkowego grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: dzienniklodzki.pl

CBA: Zatrzymani krakowscy urzędnicy usłyszeli zarzuty

Była dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego w Urzędzie Miasta Krakowa Bożena K. oraz Janina P. – zastępca dyrektora w Zarządzie Dróg Miasta Krakowa usłyszały zarzuty nadużycia uprawnień funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz ujawniania informacji niejawnych. Kobietom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Janusz Hnatko rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie, poinformował, że według śledczych działania urzędniczek miały prowadzić do osiągnięcia przez byłą wiceprezydent miasta Elżbietę K. korzyści majątkowej polegającej na tym, że prywatna spółka, w której pracowała była preferencyjnie traktowanie i miała dzięki urzędniczkom regularny dostęp do informacji i dokumentacji wydawanej przez urząd.

Co więcej, z Elżbietą K. uzgadniano i konsultowano kształt przyszłych opinii wydawanych przez Urząd. Urzędniczki miały też forsować wśród pracowników magistratu koncepcje i rozwiązania proponowane przez spółkę i przyspieszać wydawanie na jej prośbę w ramach Zarządu Dróg Miasta Krakowa opinii i uzgodnień dotyczących inwestycji. To zdaniem prokuratury było działaniem na szkodę interesu publicznego – interesu polegającego na równym i bezstronnym traktowaniu wszystkich podmiotów przez władze publiczne oraz prowadzenia postępowań przez organy administracji publicznej w sposób budzący zaufania do władzy.

Byłej zastępcy prezydenta Krakowa Elżbiecie K. zarzucono nakłanianie urzędników do opisanych działań, co jest zagrożone karą 10 lat pozbawienia wolności, a także to, że wspólnie ze swoim synem, prezesem prywatnej spółki Sebastianem Ch. obiecała łapówkę i zatrudnienie na kierowniczym stanowisku w innym podmiocie Rafałowi K., który wówczas był dyrektorem Wydziału Rozwoju Miasta.

Jak podkreślił rzecznik prokuratury, czyny zarzucone Elżbiecie K. obejmują okres, gdy nie była ona już zastępcą prezydenta i wróciła do pełnienia funkcji zarządczych w prywatnej spółce.

Rafałowi K. zarzucono natomiast przyjęcie tej korzyści. Czyny zarzucone obu mężczyznom zagrożone są karami pozbawienia wolności do lat ośmiu.

„Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów i złożyli wyjaśnienia, poza Janiną P., która odmówiła składania wyjaśnień” – poinformował prok. Hnatko.

Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano dozór policyjny oraz poręczenia majątkowe w różnej wysokości. Wobec Elżbiety K. w kwocie 700 tys. zł, Janiny P. 100 tys. zł (i zawieszenia w czynnościach służbowych pracownika Zarządu Dróg Miasta Krakowa), wobec Bożeny K. oraz Rafała K. w kwocie po 50 tys. zł, a wobec Sebastiana Ch. 70 tys. zł.

Śledztwo, które nadzoruje prokuratura, dotyczy prawidłowości postępowań Urzędu Miasta Krakowa w zakresie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Błoń, studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Fort Bronowice, jak również postępowań administracyjnych związanych z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i pozwoleń budowlanych dla spółek prowadzących w Krakowie działalność architektoniczną i deweloperską.

Postępowanie to dotyczy także działań urzędników Urzędu Miasta Krakowa, co do których zachodzi podejrzenie niedopełnienia obowiązków m.in. w zakresie dysponowania informacjami, uzyskanymi w związku wykonywaniem czynności służbowych. Badane są również wątki związane z realizacją programu rządowego „Mieszkanie plus” oraz z udzielaniem wsparcia finansowego przez Urząd Miasta Krakowa dla podmiotów prywatnych z przeznaczeniem na remont nieruchomości.
Źródło info i foto: onet.pl

Szef NIK prosi CBA o kontrolę

Kolejny front walki został otwarty. Marian Banaś chce, aby CBA skontrolowało oświadczenia majątkowe wiceprezes izby Małgorzaty Motylow.

Obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli złożył już zawiadomienie do prokuratury na jednego z dwóch swoich zastępców – wiceprezesa Tadeusza Dziubę, i chce jego odwołania. Z ustaleń DGP wynika, że pół roku temu Marian Banaś w piśmie do szefa CBA wskazał z kolei na możliwą potrzebę kontroli oświadczeń majątkowych drugiego z wiceprezesów NIK – Małgorzaty Motylow. To pokłosie poszerzonego postępowania sprawdzającego, które prowadzi ABW. Tuż po powołaniu Motylow na wiceszefa izby NIK zwróciła się do agencji o przeprowadzenie takiej procedury, aby nowa osoba w kierownictwie uzyskała dostęp do najtajniejszych informacji.

Z ustaleń DGP wynika, że ABW w ramach postępowania stwierdziła, że Małgorzata Motylow „w latach 2017–2018, ponad zatrudnienie w NIK [była tam wówczas kontrolerem – red.], podejmowała dodatkowe zajęcie zarobkowe w ramach umowy zlecenie z firmą Energa SA z siedzibą w Gdańsku”. To spółka Skarbu Państwa, nad którą w ubiegłym roku kontrolę przejął PKN Orlen. Taka praca wymaga zgody prezesa NIK.

I jak mówi nam były szef izby Krzysztof Kwiatkowski, trudno sobie wyobrazić, by zgoda obejmowała coś więcej niż pracę na wyższej uczelni. Specyfiką pracy kontrolera jest bowiem ścisłe unikanie posądzeń o konflikt interesów.
Banaś – według naszych źródeł – potwierdził, że zgoda dla kontrolera jest wymagana. Przyznał, że Małgorzata Motylow nie informowała o pracy dla Energi, ale na mocy ustawy o NIK nie musiała, bo przepisy wskazują tylko na konieczność uzyskania samej zgody. Pod koniec marca br. szef NIK pisze do CBA o tym, że agencja poinformowała go o pracy Motylow dla Energi, a z tego może wynikać, że podjęła ją bez zgody prezesa NIK, i sugeruje, że może to z kolei rodzić „wątpliwości co do rzetelności i prawdziwości oświadczeń majątkowych” Małgorzaty Motylow za lata 2017–2018. CBA miesiąc później występuje o oświadczenia i dostaje je na początku czerwca br. Biuro nie odpowiedziało nam, czy jakakolwiek kontrola jest w tym zakresie prowadzona.

Co na to sama zainteresowana? – Żaden organ ani przełożony nie kwestionował moich oświadczeń majątkowych czy korekt tych oświadczeń, ani nie zarzucił mi w związku z tymi oświadczeniami naruszeń prawa. Nie miały miejsca także sytuacje, abym bez zgody prezesa NIK zawarła jakiekolwiek umowy zarobkowe obok pracy w NIK – odpisała nam Motylow.
Obok Banasia w kierownictwie NIK jest obecnie tylko dwóch wiceprezesów. On sam ma problemy i mierzy się z wnioskiem śledczych o uchylenie mu immunitetu. Na razie posłowie zdecydowali, że chcą się zapoznać z aktami jego sprawy, a tych jest aż 80 tomów. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zamierza postawić prezesowi NIK „kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

CBA zatrzymało 8 żołnierzy za korupcję

Ośmiu żołnierzy 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie zostało zatrzymanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Żandarmerię Wojskową. Mieli oni wręczać łapówki za skierowanie ich m.in. na misję do Kosowa.

Jak podaje w komunikacie CBA, w wyniku wspólnej operacji funkcjonariuszy krakowskiej delegatury Biura i Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie, zatrzymano ośmiu żołnierzy. Wszyscy pełnili służbę w 6. Batalionie Dowodzenia w Krakowie. Jednostka ta jest częścią 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie.

Z uwagi na szeroki zasięg przestępczego procederu o korupcyjnym charakterze, prokuratura powierzyła dalsze prowadzenie postępowania delegaturze CBA w Krakowie. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty w Wydziale do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jak podaje CBA, są oni podejrzani o wręczanie, za pośrednictwem ustalonej osoby, korzyści majątkowych dowódcy jednostki wojskowej – ppłk. Marcinowi M. – w zamian za skierowanie ich na misję zagraniczną do Kosowa w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR.

W grę wchodziły kwoty rzędu 5 tys. zł. Jednemu z zatrzymanych przedstawiono dodatkowo zarzut złożenia fałszywych zeznań. Prokurator zastosował wobec zatrzymanych wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym m.in. dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

Kolejne zatrzymania

Jak informują śledczy, to ciąg dalszy zatrzymań w tej sprawie, w której dotychczas zarzuty usłyszało już 21 podejrzanych, m.in. o przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Trzech z nich jest w areszcie – w tym dowódca 6. batalionu Dowodzenia w Krakowie ppłk. Marcin M. Śledczy nadal analizują zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci CBA w biurze księgowego firmy syna Mariana Banasia

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do biura księgowego firmy Jakuba Banasia. Syn szefa NIK ma postawione 7 zarzutów prokuratorskich. O wizycie CBA poinformował na Twitterze sam prezes Najwyższej Izby Kontroli. Jak dowiedział się reporter RMF FM Mariusz Piekarski ani adwokat Jakuba Banasia, ani sam Banaś nie zostali poinformowani o przeszukaniu w biurze rachunkowym. Dodatkowo CBA już w biurze było wcześniej i zabezpieczyło wszystkie dokumenty.

Obrońca Jakuba Banasia, mecenas Dariusz Raczkiewicz przypomina, że Banaś i jego żona usłyszeli już zarzuty i teraz zbieranie materiału dowodowego jest nieprofesjonalne i zaskakujące. Choć jak zaznacza, nie ma pewności, w jakiej sprawie agenci CBA odwiedzili biuro rachunkowe – w jakim wątku sprawy jego klienta mogą szukać dodatkowych materiałów.

Centralne Biuro Antykorupcyjne na razie nie komentuje sprawy.

Zarzuty dla Banasiów

Jak poinformowała prokuratura, dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. przyznał się do bezprawnego ujawnienia prezesowi NIK Marianowi Banasiowi informacji na temat kontroli podatkowej i czynności prowadzonych wobec niego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Szef NIK złożył zawiadomienie do prokuratury ws. wiceprezesa

Szef NIK Marian Banaś wystąpił do marszałek Sejmu o odwołanie wiceprezesa Tadeusza Dziuby ze stanowiska. Ponadto w jego sprawie do prokuratury zostało złożone zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa – przekazali urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli. Banaś wystąpił też do premiera i CBA w związku z kontrolą w Funduszu Sprawiedliwości.

Najwyższa Izba Kontroli zwołała dziś konferencję prasową w związku z obecnością kontrolerów NIK w Ministerstwie Sprawiedliwości. Instytucja kierowana przez Mariana Banasia szczególnie zbadała Fundusz Sprawiedliwości, którym zarządza osobiście Zbigniew Ziobro. Urzędnicy rozpoczęli konferencję od wyjaśnień w sprawie wiceprezesa Izby Tadeusza Dziuby.

– 21 lipca odbyło się posiedzenie Kolegium NIK, na którym rozpatrywano zastrzeżenia ministra sprawiedliwości w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. W trakcie tego posiedzenia doszło do bezprecedensowej sytuacji pokazującej, że wiceprezes Tadeusz Dziuba zmierza do paraliżu kolegium i całej izby – powiedział sekretarz NIK Tomasz Sobecki.

Tadeusz Dziuba miał wnioskować o zdjęcie z porządku obrad punktu dotyczącego rozpatrzenia zastrzeżeń zgłoszonych przez ministra sprawiedliwości, co motywował obszernością zgłoszonego materiału. Wniosek wiceprezesa Dziuby został poddany głosowaniu i nie uzyskał wymaganej większości.

– Po przystąpieniu do rozpatrywania punktu porządku dziennego dotyczącego zastrzeżeń ministra sprawiedliwości wiceprezes Tadeusz Dziuba bez jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia się do sprawy oświadczył, że nie weźmie udziału i faktycznie w głosowaniu udziału nie wziął, choć pozostał na sali obrad – mówił Sobecki.

Dodał, że uchwała w tej sprawie została ostatecznie podjęta, „pomimo podjętej przez wiceprezesa izby Tadeusza Dziubę próby sparaliżowania prac kolegium poprzez odmowę wzięcia udziału w głosowaniu”.

– Wczoraj prezes izby wystąpił do marszałek Sejmu o odwołanie wiceprezesa Dziuby ze stanowiska. Do prokuratury zostało wysłane zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, tj. czynu niedopełnienia obowiązków poprzez odmowę udziału w głosowaniu kolegium, co zagrażało realizacji ustawowych działań NIK – poinformowali urzędnicy izby.
Źródło info i foto: onet.pl

Agenci CBA zatrzymali trzech dyrektorów spółki. „Inwestycje w Warszawie, Nigerii i Ghanie”

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzech dyrektorów oddziałów regionalnych spółki Great Private Equity. Mężczyźni mieli brać udział w wyłudzaniu pieniędzy pod pozorem sprzedaży lukratywnych obligacji. W sprawie poszkodowane są 152 osoby na kwotę ponad 16 mln zł. Wydział Komunikacji Społecznej CBA poinformował w czwartek, że funkcjonariusze z warszawskiej delegatury biura zatrzymali trzech dyrektorów regionalnych spółki Great Private Equity. Mężczyźni zostali ujęci w Chorzowie, Wrocławiu i Warszawie.

„To kolejna, trzecia już, realizacja w związku ze śledztwem prowadzonym wspólnie przez CBA i Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Wcześniej w ramach prowadzonego postępowania zatrzymano prezes i wiceprezes spółki Great Private Equity, dwóch dyrektorów regionalnych z Poznania i Krakowa oraz dwóch byłych pracowników spółki” – podał WKS CBA.

Inwestycje w Warszawie, Nigerii i Ghanie

Postępowanie dotyczy emisji obligacji i prowadzenia inwestycji na rynku FOREX między innymi przez spółki z grupy Great Private Equity.

„Chodziło o inwestycje obejmujące nieruchomości położone w Warszawie, Nigerii i Ghanie. Klienci lokowali oszczędności w obligacje, które w założeniu miały im przynieść od 8 do 10 procent zysku. W związku z początkową spłatą obligacji, inwestorzy otrzymywali propozycje reinwestycji, w których zysk miał być gwarantowany. Po jakimś czasie przedstawiciele firmy stawali się jednak dla klientów nieuchwytni” – tak CBA opisało proceder wyłudzania pieniędzy od klientów.

Niektóre osoby inwestowały kwoty rzędu kilku tysięcy złotych, ale największą stratę podniósł klient, który chciał pomnożyć 3,5 mln złotych.

Poszkodowane 152 osoby

Z bieżących ustaleń śledztwa wynika, że poszkodowane zostały 152 osoby, które doprowadzono do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie co najmniej 16 mln zł.

Jak przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zatrzymani usłyszeli zarzuty oszustwa na szkodę osób inwestujących oraz prowadzenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. Prokurator zastosował wobec zatrzymanych wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, dozorów policji oraz zakazów opuszczania kraju.

CBA podało z kolei, że materiał dowodowy w tej sprawie jest wciąż analizowany, zgłaszają się też kolejne osoby, które mogły w ten sam sposób zostać oszukane. „Apelujemy do wszystkich poszkodowanych o kontakt z warszawską Delegaturą CBA” – przekazało biuro.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBA zatrzymało przedsiębiorców z Wrocławia

Przedsiębiorcy z Wrocławia są podejrzani o korupcję przy zleceniu na budowę parkingu przy terminalu promowym w Świnoujściu. Mężczyźni we wtorek zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wydział komunikacji społecznej Biura poinformował we wtorek, że zatrzymań na terenie województwa dolnośląskiego dokonali funkcjonariusze szczecińskiej delegatury CBA. Jednocześnie przeszukano nieruchomości zajmowane przez zatrzymanych oraz podmioty powiązane ze sprawą.

Łapówka za wykorzystanie towarów

Zatrzymani w ramach prowadzonej działalności gospodarczej mieli wręczyć korzyść majątkową w związku z inwestycją Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście – budową parkingu przy terminalu promowym w Świnoujściu. Według śledczych mężczyźni w zamian za łapówkę oczekiwali wykorzystania oferowanych przez nich towarów w trakcie prowadzonej inwestycji. W nadzorującej śledztwo CBA Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie mężczyźni usłyszeli zarzuty korupcji. Prokurator zdecydował wobec nich o poręczeniach majątkowych – po 50 tys. zł, wydał zakaz kontaktowania się oraz nakazał dozór policji.

Wydział zaznaczył, że śledztwo w tej sprawie „rozwija się”.
Źródło info i foto: interia.pl

Prezes NIK wygłosił oświadczenie ws. zatrzymania Jakuba Banasia

– Jakiekolwiek działania podejmowane wobec moich bliskich, nie spowodują odstąpienia przeze mnie od wypełniania powierzonych mi konstytucyjnych obowiązków – powiedział Marian Banaś. – Państwo prawa i demokracja to dla mnie wartości najwyższe i nigdy się im nie sprzeniewierzę – dodał.

– Zaprezentowane wyniki kontroli, mające na uwadze wiedzę, jaką posiadam z racji pełnienia funkcji ministra finansów, a wczesnej szefa Krajowej Administracji Skarbowej, wzbudzają mój uzasadniony niepokój o stan finansów publicznych państwa – powiedział Marian Banaś.

– Jednocześnie informuję, że NIK prowadzi postępowania kontrolne, których wyniki są oczekiwane społecznie. Jedną z najważniejszych kontroli przeprowadzonych przez Izbę jest kontrola dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości. Dysponentem tego funduszu, jest minister sprawiedliwości – dodał.

Marian Banaś stwierdził, że do powyższego stwierdzenia uprawniają go ustalenia kontroli zaprezentowane w wystąpieniu pokontrolnym, skierowanym do ministra sprawiedliwości, które po uchwaleniu przez NIK mają charakter ostateczny. – O działaniach w tej sprawie poinformuję opinię publiczną w najbliższym czasie – dodał.

– W tym miejscu zapewniam państwa, że jakiekolwiek działania podejmowane wobec moich bliskich, nie spowodują odstąpienia przeze mnie od wypełniania powierzonych mi konstytucyjnych obowiązków – podsumował prezes NIK.

Zatrzymanie Jakuba Banasia

Dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusz G. oraz społeczny doradca prezesa NIK Jakub Banaś, prywatnie syn prezesa Izby, Mariana Banasia, zostali w piątek zatrzymani przez CBA. Marian Banaś przekazał, że jego syn został zatrzymany przez funkcjonariuszy na lotnisku w Krakowie. Biuro podało, że zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, gdzie usłyszą zarzuty.

Tego samego dnia, na wniosek prokuratury regionalnej w Białymstoku, prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do marszałka Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa NIK Mariana Banasia. Śledczy chcą postawić mu kilkanaście zarzutów w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.
Źródło info i foto: onet.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne w uzdrowisku. Chodzi o kontrolę budowy

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje gminę Gołdap (woj. warmińsko-mazurskie) i budowę zakładu przyrodoleczniczego w tej miejscowości – uzdrowisku – dowiedziała się PAP. Koszt inwestycji to 29 mln zł, a unijne dofinansowanie wyniosło prawie 18 mln zł.

Czego dotyczy kontrola?

Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował we wtorek PAP, że kontrolę zgodności z prawem decyzji o przygotowaniu, rozpoczęciu i realizacji budowy prowadzą agenci z wydziału postępowań kontrolnych białostockiej delegatury CBA.

„Funkcjonariusze przeanalizują dokumentację techniczną, w tym decyzje dotyczące projektu budowlanego oraz projektu zamiennego” – podał PAP wydział.

CBA rozpoczęła kontrolę 24 czerwca i ma trzy miesiące na jej zakończenie. W szczególnie uzasadnionych przypadkach szef służby ma ustawową możliwość jej przedłużenia o kolejne sześć miesięcy. 18 mln zł dofinansowania dla gminy do budowy zakładu pochodziło z regionalnego programu operacyjnego województwa warmińsko-mazurskiego na lata 2014-20.

Gołdap uzdrowiskiem

Gołdap od 2000 r. posiada status uzdrowiska o profilu borowinowo-klimatycznym. Jest jedynym uzdrowiskiem w województwie warmińsko–mazurskim.
Źródło info i foto: Dziennik.pl