Brakuje pieniędzy w policyjnej kasie. Błędy w liczeniu czy kradzież?

Nowe fakty ws. ujawnionych przez RMF FM nieprawidłowości w kasie kaliskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji. Ponad pół roku temu informowaliśmy, że tamtejsi funkcjonariusze nie mogą się doliczyć 150 tysięcy złotych – chodziło o gotówkę zabezpieczoną w mieszkaniu podejrzanego. Teraz dotarliśmy do osób, które twierdzą, że pieniądze mogły zostać po prostu skradzione przez samych policjantów, a w raporcie zapisano mniejszą kwotę.

Jak ujawniliśmy w marcu, w notatce sporządzonej po akcji kaliskiego CBŚP znalazła się informacja o zabezpieczeniu u zatrzymanego 350 tysięcy złotych. Mężczyzna przekonywał tymczasem, że miał w domu pół miliona złotych. Śledztwo w tej sprawie na początku wszczęła Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim. Okazało się jednak, że ci śledczy współpracują na co dzień z kaliskim biurem CBŚP. W tej sytuacji wszczęte już śledztwo przekazano do Sieradza. Sprawę wyjaśniają też wewnętrzne służby policji. Podstawą wszczęcia śledztwa jest niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.

Według naszego informatora – byłego funkcjonariusza jednego z zarządów CBŚP, przywłaszczanie pieniędzy zabezpieczanych u przestępców podczas zatrzymania było normą dla nieuczciwych funkcjonariuszy. Niekiedy o procederze mogli wiedzieć przełożeni.

Nasz informator relacjonuje, że kiedy funkcjonariusze przeszukiwali miejsce zatrzymania przestępcy i znajdowali sporą sumę pieniędzy lub cenne przedmioty, nie wpisywali całej zabezpieczonej kwoty do protokołu albo fakt znalezienia gotówki nie był nigdzie ujmowany.

Część przestępców w ogóle tego nie zgłaszała. O tym, że tak się dzieje, wiedzą też policjanci, ale w CBŚP wygląda to tak, że są policjanci zastraszani. Każda niepokorna osoba albo jest zmuszana do tego, żeby odeszła z policji, albo jest tzw. kara poprzez delegowanie. (…) Przestępcy nie zgłaszają takich nieprawidłowości zazwyczaj, bo te pieniądze pochodzą często z nielegalnych źródeł – wyjaśnia anonimowo informator RMF FM.

„Uczciwi funkcjonariusze się boją”

Według jednego z naszych rozmówców, nieuczciwym policjantom najłatwiej było ukryć kradzież w trakcie zatrzymań obcokrajowców i przeszukań ich mieszkań. Chodzi m.in. o podejrzanych z Azji.

Jak dodaje były funkcjonariusz, tego rodzaju praktyki mogłyby ukrócić kamery nasobne, w które mogliby zostać wyposażeni policjanci CBŚP. Wtedy wszystkie ich działania byłyby rejestrowane. To zmniejszyłoby ryzyko nieuczciwych zachowań i uniemożliwiłoby ewentualne późniejsze pomówienia policjantów przez bandytów – słyszymy od naszego informatora.

Najczęściej jest tak, że uczciwi funkcjonariusze się boją. Chodzi o zmowę milczenia, wynikającą z obawy przed konsekwencjami. Najczęściej, jeżeli taka sprawa zostaje ujawniona, przełożeni w CBŚP szukają nie w pierwszej kolejności winnych nieprawidłowości, tylko szukane są osoby, które w jakikolwiek sposób doprowadziły do tego, że ta prawdziwa informacja wyszła na jaw – dodaje nasz rozmówca.

Według naszego informatora, historia zna przypadki, kiedy funkcjonariusze próbujący walczyć z nielegalnym procederem byli delegowani do mniejszych jednostek, np. komend powiatowych. Musieli zajmować się sprawami mniejszego kalibru niż te, do których zostali przeszkoleni. Najczęściej taki bieg zdarzeń był tłumaczony pilną potrzebą służby. Policjanci nie mieli możliwości odwołania się od decyzji przełożonych.

Śledztwo prokuratury i czynności wyjaśniające CBŚP

Najczęściej jest tak, że uczciwi funkcjonariusze się boją. Chodzi o zmowę milczenia, wynikającą z obawy przed konsekwencjami. Najczęściej, jeżeli taka sprawa zostaje ujawniona, przełożeni w CBŚP szukają nie w pierwszej kolejności winnych nieprawidłowości, tylko szukane są osoby, które w jakikolwiek sposób doprowadziły do tego, że ta prawdziwa informacja wyszła na jaw – dodaje nasz rozmówca.

Według naszego informatora, historia zna przypadki, kiedy funkcjonariusze próbujący walczyć z nielegalnym procederem byli delegowani do mniejszych jednostek, np. komend powiatowych. Musieli zajmować się sprawami mniejszego kalibru niż te, do których zostali przeszkoleni. Najczęściej taki bieg zdarzeń był tłumaczony pilną potrzebą służby. Policjanci nie mieli możliwości odwołania się od decyzji przełożonych.

Śledztwo prokuratury i czynności wyjaśniające CBŚP

CBŚP w Kaliszu znalazło się pod lupą prokuratury już dużo wcześniej, z powodu zupełnie innej sprawy. Chodzi o nieprawidłowości związane z obowiązkowym dla funkcjonariuszy tej jednostki testem sprawnościowym, którego elementem było strzelanie z broni palnej. Test miał miejsce 1 czerwca 2017 roku. Nie stawiło się na nim dwóch policjantów. Oficjalnie – wyjechali w delegację. Ich nieobecność wyszła na jaw m.in. po tym, jak w magazynie zostało 60 sztuk amunicji. Każdemu przysługiwało bowiem po 30 nabojów. Prowadzący szkolenie oficerowie zawiadomili o tym przełożonych.

Według naszych informacji, podpisy nieobecnych funkcjonariuszy już później pojawiły się na liście obecności i odbioru amunicji. Stało się tak, mimo że do dowódców trafiła notatka z informacją o nieprawidłowościach. Formalnie uznano też, że skoro podpisy funkcjonariuszy znalazły się na liście obecności – zaliczyli oni obowiązkowy test strzelecki, choć w ogóle nie było ich na miejscu.

Według naszych ustaleń, dwaj policjanci wzięli udział w teście strzeleckim dopiero kilka miesięcy później, jesienią. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Poddębicach, która prowadziła śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i sfałszowania dokumentu. To zostało jednak umorzone. Nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego i nie wykryto sprawców – poinformowali śledczy.

Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie toczyło się w oparciu o dwa paragrafy Kodeksu karnego. Pierwszy z nich dotyczył przekroczenia uprawnień, a drugi fałszerstwa materialnego. Poddane ocenie prawno-karnej zachowania nie wyczerpały znamion przestępstwa, przy czym pozostały w gestii odpowiedzialności dyscyplinarnej – czytamy w odpowiedzi prokuratury.

Śledczy uznali ponadto, że funkcjonariusze nie działali na szkodę interesu publicznego, a ich przewinienie to niedopełnienie obowiązków służbowych. To, jak czytamy, „nie realizuje jeszcze znamion czynu zabronionego”. Jeśli zaś chodzi o samo sfałszowanie podpisów w tabeli z listą obecności, śledczy przekonują, że nie udało się wykryć osoby, która je naniosła. Jednocześnie wobec nieautentyczności podpisów ustalonych funkcjonariuszy na listach obecności i braku ustalenia osoby, która je naniosła, postępowanie w tym zakresie umorzono wobec niewykrycia sprawcy – czytamy w odpowiedzi prokuratury.

Co istotne, Prokuratura Rejonowa w Poddębicach formalnie podlega Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu – tej samej, która prowadzi obecnie śledztwo w sprawie manka w kasie kaliskiego zarządu i która współpracowała wcześniej z kaliskim zarządem CBŚP.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą. Był to rodzinny „biznes”

Policjanci CBŚP, przy wsparciu KPP w Brzegu rozbili zorganizowaną grupę przestępczą. Z ustaleń śledztwa wynika, że osoby związane z pseudokibicami jednego z dolnośląskich klubów sportowych wprowadzali do obrotu znaczne ilości marihuany, amfetaminy i mefedronu. W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Opolu obecnie występuje 9 podejrzanych o przestępstwa narkotykowe.

Policjanci z Zarządu w Opolu Centralnego Biura Śledczego Policji od kilku miesięcy rozpracowywali zorganizowaną grupę przestępczą, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że członkowie gangu handlowali dużymi ilościami różnego rodzaju narkotyków. Według śledczych niektórzy z nich mogli mieć związek z pseudokibicami jednego z dolnośląskich klubów sportowych.

Pierwsze uderzenie w grupę policjanci przeprowadzili w maju br., gdy przejęli 2 kg amfetaminy oraz zatrzymali 2 mężczyzn na autostradzie w rejonie Brzegu. Narkotyki były ukryte w bagażniku samochodu, którym jechali podejrzani. Wówczas zatrzymani usłyszeli zarzuty posiadania i wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków, a następnie zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.

Okazało się, że trzon grupy przestępczej mogli stanowić mieszkańcy Brzegu. Funkcjonariusze CBŚP i KPP w Brzegu szybko połączyli siły i po kilku miesiącach gromadzenia dowodów przeprowadzili kolejne uderzenie. Tym razem, przy wsparciu Zespołów Specjalnych CBŚP z Opola i Poznania oraz funkcjonariuszy z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Opolu, zatrzymano 7 osób. Wśród podejrzanych jest czworo członków jednej rodziny. Podczas akcji policjanci zabezpieczyli także amfetaminę, marihuanę, mefedron oraz niebezpieczne przedmioty np. broń czy kije bejsbolowe. Na poczet przyszłych kar i grzywien przejęto ponad 85 tys. zł w gotówce.

Zatrzymane osoby doprowadzono do Prokuratury Okręgowej w Opolu, gdzie przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, z czego jeden z zatrzymanych jest podejrzany o kierowanie nią. Dodatkowo osobom tym grozi odpowiedzialność za posiadanie i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających i psychotropowych. Decyzją sądu 3 osoby zostały tymczasowo aresztowane, a 4 objęte dozorem policyjnym.

Policjanci i prokuratorzy nadal wykonują czynności w śledztwie.
Źródło info i foto: Poicja.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Włamania i kradzieże. Straty na kilkanaście milionów złotych

O zatrzymaniu kolejnych członków grupy przestępczej z województwa pomorskiego i czterech sejfach zatopionych w zbiornikach wodnych poinformowało Centralne Biuro Śledcze Policji. W jednym z sejfów policjanci odnaleźli kopertę z pieniędzmi przeoczoną przez sprawców.

Jak wynika z informacji opublikowanych CBŚP, nad sprawą pracują również Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie oraz Prokuratura Krajowa. Łącznie występuje już 11 podejrzanych, którym śledczy zarzucają popełnienie 87 przestępstw. Według funkcjonariuszy członkowie grupy od kilkunastu lat w okresie wiosennym i jesiennym włamywali się do hurtowni i gospodarstw rolnych, skąd kradli środki ochrony roślin, sprzedawane później współpracującym z nimi rolnikom.

Włamania i kradzieże

Podczas zatrzymania jednego z podejrzanych policjanci zabezpieczyli chemię rolną pochodzącą z kradzieży, której wartość wynosiła około 800 tysięcy złotych. Z ustaleń śledztwa wynika, że w innych okresach roku członkowie gangu włamywali się do bankomatów i sklepów, skąd kradli pieniądze i sejfy. W kręgu ich zainteresowania pozostawały również domy osób majętnych, skąd były kradzione pieniądze, kosztowności, broń, a nawet trofea myśliwskie, które sprzedali.

Z zebranego materiału wynika, że niektórzy z podejrzanych mogli uczestniczyć również w obrocie znacznymi ilościami narkotyków.

Zatrzymania

W maju 2020 roku większość z podejrzanych została zatrzymana. Obecnie w śledztwie występuje 11 podejrzanych. Śledczy ustalili, że podejrzani mogą mieć na swoim koncie co najmniej 87 przestępstw, a wartość strat poniesiona przez pokrzywdzonych wynosi około 11 milionów złotych.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli trzy jednostki broni wraz z amunicją, amfetaminę i marihuanę. W wyniku podjętych działań przejęto także blisko milion złotych w gotówce. Tylko u jednego podejrzanego policjanci zabezpieczyli 600 tysięcy złotych, które ukryto na poddaszu domu jednorodzinnego.

Sejfy zatopione w jeziorach

Policjanci dotarli również do czterech sejfów pochodzących z włamań do domów czy sklepów. Przy wsparciu funkcjonariuszy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku wydobyto metalowe skrzynie z jezior, zatopione na terenie województwa pomorskiego. Okazało się, że sprawcy przeoczyli kopertę z dużą ilością gotówki i wyrzucili ją razem z sejfem.

Pieniądze oraz sejfy odzyskane przez policjantów stanowią obecnie materiał dowodowy. Podejrzanym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Akcja CBŚP i KP w Chełmży. Zlikwidowano dwie plantacje konopi

Policjanci CBŚP i KP w Chełmży zlikwidowali 2 plantacje, na których rosło 1650 krzaków konopi oraz zatrzymali trzech „ogrodników”. Z takiej ilości krzaków można by uzyskać blisko 70 kg marihuany, wartej 3,3 mln zł. W Prokuraturze Rejonowej Toruń-Wschód podejrzani usłyszeli zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Decyzją sądu zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani.

Policjanci z Wydziału w Toruniu Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji od kilku tygodni zbierali informacje na temat zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie powiatu toruńskiego. W międzyczasie policjanci z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji w Chełmży również wpadli na trop tego gangu. Policjanci szybko połączyli siły i razem rozpracowali grupę. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że członkowie gangu zajmowali się przestępczością narkotykową, a szczególnie uprawą konopi innych niż włókniste. Wspólne działania policjantów uniemożliwiły zbiór nielegalnie posianych roślin.

Akcja odbyła się w minionym tygodniu, kiedy to policjanci CBŚP i KP w Chełmży zatrzymali 3 osoby, które wykonywały prace na plantacji ukrytej w trudno dostępnym terenie leśnym. Rosło tam prawie 1300 krzewów konopi, z których można by było uzyskać narkotyk wart ponad 2,6 mln zł. Druga nielegalna uprawa znajdowała się na terenie pól, gdzie rosło w doniczkach ponad 350 roślin konopi. Według śledczych z takiej ilości można uzyskać środek odurzający wart 700 tys. zł.

Zatrzymanych doprowadzono do Prokuratury Rejonowej Toruń-Wschód, gdzie przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nielegalnej uprawy konopi. Sąd Rejonowy w Toruniu zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Śledztwo ma charakter rozwojowy. Obecnie szczegóły sprawy wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Toruniu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Rozbito grupę przestępczą. Podrabiali artykuły do prania

Zorganizowaną grupę przestępczą produkującą na masową skalę podrabiane artykuły do prania zatrzymali policjanci z Poznania i Gdańska. Zarzuty usłyszało łącznie jedenaście osób. Za popełnione przestępstwa podejrzanym grozi do 5, a niektórym nawet do 10 lat więzienia.

Kilka dni temu policjanci zatrzymali 11 osób zajmujących się produkcją oraz wprowadzaniem na rynek podrabianych żeli do prania, proszków oraz odplamiaczy. Wszystkie te osoby działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Wśród nich znaleźli się także mężczyźni zajmujący kierownicze funkcje w tym przedsięwzięciu.

Realizacja sprawy w uzgodnieniu z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu została przeprowadzona przez policjantów z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KMP w Poznaniu oraz z Zarządu CBŚP w Gdańsku. Wiosną 2020 roku policjanci z Poznania uzyskali informacje, że w okolicach stolicy Wielkopolski znajduje się wytwórnia podrabianych artykułów chemicznych. Zbierając materiały dowodowe, potwierdzili, że taki proceder się odbywa. Ustalili także wszystkie osoby zamieszane w to przedsięwzięcie oraz podział ról. Odkryli sposób działania tych osób.

Wszystkie tropy wiodły do legalnie działającej fabryki chemii gospodarczej. Tam produkowano żele oraz proszki do prania i odplamiacze. Pojemniki następnie trafiały na prywatną posesję kilkadziesiąt kilometrów dalej. W nowym miejscu płyny i proszki były oklejane podrobionymi etykietami znanej, światowej marki. Podrobiona chemia w hurtowych ilościach przewożona dużymi ciężarówkami trafiała na rynki zagraniczne, m.in. do Niemiec, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale również na polski rynek. Łączne straty na szkodę właścicieli marek, szacowane są na kwotę 12 mln zł.

Materiały dowodowe pozwoliły prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przedstawić wszystkim zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a niektórym z nich także zarzut kierowania tą grupą. Wszyscy otrzymali także zarzut naruszenia przepisów prawa własności przemysłowej. Pięć osób zostało na wniosek policji i prokuratury aresztowanych przez sąd.

Podejrzanym za udział w grupie przestępczej grozi do 5 lat, a osobom kierującym tą grupą nawet 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejna akcja CBŚP. Narkotyki i środowisko pseudokibiców

Policjanci CBŚP z Lublina wyeliminowali z rynku prawie 80 kg marihuany, wartej ponad 3 mln zł. Podczas akcji zatrzymano 2 mężczyzn, którym w Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dot. przestępczości narkotykowej. Według śledczych w przestępczy proceder zamieszani są pseudokibice jednego ze śląskich klubów sportowych.

Z ustaleń policjantów z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji wynikało, że osoby mające związek z pseudokibicami jednego ze śląskich klubów sportowych zajmują się na dużą skalę obrotem narkotykami. Środki odurzające były rozprowadzane na terenie województwa śląskiego, lubelskiego i mazowieckiego, szczególnie w Warszawie.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

W minionym tygodniu policjanci CBŚP uderzyli w przestępczość narkotykową. Akcja rozpoczęła się od zatrzymania kuriera na trasie wiodącej z Warszawy do Katowic. Kierowca samochodu dostawczego przewoził w pojeździe ponad 20 kg marihuany. Narkotyki były ukryte w przestrzeni bagażowej. Zapakowany w woreczki foliowe susz znajdował się w dwóch torbach podróżnych.

W Warszawie policjanci weszli do mieszkania, w którym w dwóch pokojach znajdowały się kartony wypełnione hermetycznie zapakowanymi woreczkami z narkotykiem. Wtedy to, zabezpieczono ponad 58 kg marihuany.

Na terenie województwa śląskiego, na jednej z ulic zatrzymano drugiego podejrzanego. Z informacji policjantów wynikało, że mężczyzna może planować opuszczenie kraju, więc działania zostały przeprowadzone błyskawicznie.

Obu zatrzymanych doprowadzono do Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące posiadania oraz udziału w obrocie znacznych ilości środków odurzających. Na podstawie zebranego materiału dowodowego obaj podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Rozbito gang przy współpracy z ukraińskimi służbami

Fałszowali dokumentację, aby wyłudzić luksusowe pojazdy, które następnie były sprzedawane na Ukrainie. Międzynarodowy gang rozbili funkcjonariusze CBŚP, BiOSG, rzeszowscy prokuratorzy oraz ukraińscy policjanci. W efekcie zatrzymano 6 podejrzanych i odzyskano mienie warte ponad 2 mln zł.

Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej doprowadzali do niekorzystnego rozporządzenia mieniem polskich instytucji finansowych świadczących usługi w zakresie finansowania leasingu przy zakupie pojazdów. Za pomocą sfałszowanej dokumentacji pozyskiwano luksusowe samochody oraz quady, a następnie sprzedawano je na Ukrainie. Działalność grupy doprowadziła 8 instytucji finansowo-leasingowych do strat w wysokości ponad 4 milionów złotych. Na trop gangu wpadli policjanci z Wydziału w Przemyślu Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji, funkcjonariusze z Placówki w Medyce Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej oraz prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Zakończenie przestępczego procederu i ustalenie wszystkich okoliczności było możliwe dzięki ścisłej współpracy z ukraińskimi funkcjonariuszami z Zarządu ds. Dochodzeń Strategicznych Głównego Zarządu Narodowej Policji we Lwowie.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego funkcjonariusze przeprowadzili działania w Polsce i na Ukrainie. W kraju wykonywano czynności na terenie 3 województw: podkarpackiego, śląskiego i zachodniopomorskiego. Podczas międzynarodowej operacji zatrzymano 6 osób (obywatel Ukrainy i 5 Polaków), w tym 4 podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

W efekcie podjętych działań przez CBŚP, BiOSG i PR, przy ogromnym zaangażowaniu i współpracy ukraińskich funkcjonariuszy ze Lwowa, odzyskano 6 samochodów osobowych wartych blisko 2 mln zł. Funkcjonariusze przejęli także różnego rodzaju sprzęt m.in. urządzenia wielofunkcyjne, laptopy, projektory i inne. Łączna wartość odzyskanego mienia opiewa na kwotę ponad 2 milionów złotych.

W Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. popełnienia oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości, fałszowania dokumentacji oraz wyłudzania kredytów. Decyzją sądu 3 podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych.

Sprawa jest rozwojowa i funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci przejęli mienie o wartości 31,3 mln złotych

Rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej, zatrzymanie podejrzanych czy przejęcie urządzeń służących do popełniania przestępstw nie kończy prowadzonych śledztw. Funkcjonariusze dążą także do ustalenia i przejęcia majątków należących do podejrzanych. Tylko w ostatnim czasie w ramach dwóch postępowań prowadzonych przez CBŚP i PK, przy współpracy KAS, na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie o łącznej wartości ok. 31,3 mln zł, są to głównie nieruchomości i udziały w spółkach.

Zabezpieczenie majątkowe, które wynika z prawa karnego procesowego daje możliwość skutecznego odebrania podejrzanym dochodów, które zostały uzyskane w wyniku popełnionych przestępstw. Jest to bardzo skuteczne narzędzie stosowane w zwalczaniu przestępczości. Dlatego też policjanci dążą do ustalenia faktycznego majątku należącego do podejrzanych, aby pozbawiać ich owoców pracy.

W ostatnim czasie, w ramach prowadzonych dwóch postępowań, policjanci z Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, a prokuratorzy z Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych na łączną kwotę ok. 31,3 mln zł. Jedno ze śledztw jest prowadzone wspólnie z Podlaską Krajową Administracją Skarbową.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że członkowie rozbitej przez CBŚP, KAS i PK zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzali ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dofinansowania na realizację projektów wdrażających innowacyjne linie technologiczne z branży higienicznej. Według śledczych podejrzanym udało się wyłudzić 45 mln zł i usiłowali wyłudzić kolejne prawie 46 mln zł. O przeprowadzonej realizacji można przeczytać w artykule pt.: Rozbita grupa wyłudzająca dofinansowanie na realizację innowacyjnych projektów. Funkcjonariusze szczegółowo analizowali majątek należący do podejrzanych. W wyniku podjętych działań zabezpieczono udziały w spółkach oraz nieruchomości w postaci domów, mieszkań i apartamentów, na łączną kwotę blisko 26 mln zł.

Kolejną sprawę policjanci CBŚP i prokuratorzy z Prokuratury Krajowej prowadzą od kilku miesięcy. Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej byli aktywni nie tylko w Polsce, ale też prowadzili agencje towarzyskie w Wielkiej Brytanii. Czynności wykonywano w ramach tzw. „zespołu JIT”, przy udziale Eurojustu. O sprawie pisaliśmy w komunikacie pt.: Rozbita grupa, zlikwidowane agencje towarzyskie w Wielkiej Brytanii, zatrzymani podejrzani. Według śledczych w agencjach od 2019 roku mogło „pracować” kilkadziesiąt kobiet różnych narodowości. Zyski z tego procederu były transferowane do Polski, gdzie inwestowano je w nieruchomości. I to właśnie te nieruchomości stały się celem funkcjonariuszy. W efekcie zabezpieczono domy, mieszkania i działki budowlane znajdujące się na terenie woj. podlaskiego, na łączną kwotę ponad 5,3 mln. zł.

Tylko w tym roku, w wyniku podjętych działań przez CBŚP i Prokuratury, na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych w wysokości ponad 490 mln zł. W większości są to nieruchomości w postaci domów, mieszkań czy działek budowlanych, ale przejmowane są także luksusowe samochody, różnego rodzaju wartościowy sprzęt czy biżuteria. Warto zaznaczyć, że korzystając z możliwości jakie daje art. 232b KPK, prokuratorzy przekazują instytucjom pożytku publicznego, w tym przede wszystkim szpitalom zabezpieczony podczas działań towar. Przepis ten daje możliwość w stanie zagrożenia epidemicznego lub w stanie epidemii nieodpłatnego przekazania zajętych przedmiotów instytucjom walczącym z epidemią (Kolejne uderzenie w grupę i następny sprzęt przekazany na walkę z pandemią).
Źródło info i foto: Policja.pl

Nielegalna fabryka papierosów w piwnicy. Ponad 120 tys. sztuk nielegalnych papierosów w pudełkach na pizzę

Centralne Biuro Śledcze Policji poinformowało w poniedziałek, że podczas ostatnich działań m.in. na terenie Mazowsza i Śląska zatrzymanych zostało 11 osób podejrzanych o przestępstwa akcyzowe. W Warszawie przejęto m.in. linię służącą do produkcji papierosów i wyroby tytoniowe. Były one pakowane m.in. w pudełka na pizzę.

Podinsp. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji poinformowała, że działania biura były rozłożone na dwa obszary kraju. Na terenie Warszawy CBŚP działało wspólnie z mazowiecką Krajową Administracją Skarbową.

Fabryka papierosów w piwnicy domu

– Funkcjonariusze dotarli do miejsca, w którym znajdowała się fabryka papierosów. Było to w piwnicy domu, w kilku wygłuszonych pomieszczeniach, gdzie działała linia produkcyjna – podała podinsp. Jurkiewicz. 121 tysięcy gotowych papierosów spakowanych było w pudełka na pizzę, zabezpieczono również półprodukty służące do wytwarzania papierosów, a w mieszkaniu jednego z podejrzanych znaleziono marihuanę i tabletki ecstasy. W trakcie akcji na posesję przyjechał samochód dostawczy, w którym były worki z tytoniem.

– Do sprawy zatrzymano czterech mężczyzn w wieku od 34 do 44 lat, którzy w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Południe usłyszeli zarzuty karne skarbowe dotyczące m.in. wytwarzania i przechowywania wyrobów tytoniowych. Wobec trzech mężczyzn zastosowano dozór policyjny, jeden mężczyzna został tymczasowo aresztowany – przekazała Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.

Ponad 5 mln zł straty dla Skarbu Państwa

Kolejne działania CBŚP przeprowadziło na Śląsku pod nadzorem Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

– Zatrzymano 7 osób podejrzanych o przestępczość akcyzową. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że gang działał w latach 2015–2017, a jego członkowie grupy wprowadzali do obrotu wyroby tytoniowe i alkoholowe bez polskich znaków akcyzy na terenie województw śląskiego i świętokrzyskiego – podała podinsp. Jurkiewicz. Według wstępnych szacunków w wyniku działania grupy Skarb Państwa mógł ponieść straty w wysokości co najmniej 5 mln zł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Policjanci CBŚP pomogli zatrzymać szefa gangu narkotykowego

Policjanci z wrocławskiego CBŚP i prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej uczestniczyli w zatrzymaniu na terenie Holandii trzech mężczyzn poszukiwanych przez polski wymiar sprawiedliwości. Zatrzymani mężczyźni są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Jeden z nich miał stać na czele gangu.

Na terenie Holandii zatrzymano 3 osoby poszukiwane przez dolnośląską Prokuraturę Krajową. W działaniach holenderskich funkcjonariuszy uczestniczyli policjanci z wrocławskiego CBŚP oraz prokurator z dolnośląskiej Prokuratury Krajowej. Zatrzymani mężczyźni byli poszukiwani za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwa narkotykowe. Grupa miała zajmować się na dużą skalę przemytem substancji odurzających z Holandii do Polski.
Źródło info i foto: se.pl