Zwłoki w komorze podwozia Boeinga C-17. Siły Powietrzne USA wszczęły śledztwo

Amerykańskie Siły Powietrzne prowadzą śledztwo ws. lotu wojskowego samolotu Boeing C-17 Globemaster III, który w poniedziałek odleciał z Kabulu do Kataru. W komorze podwozia maszyny znaleziono zwłoki. Wcześniej na nagraniach w mediach społecznościowych można było zobaczyć zdesperowanych Afgańczyków, którzy próbowali dostać się na pokład maszyny. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych potwierdziły, że w komorze podwozia C-17 znaleziono ludzkie zwłoki – podaje ABC News. Maszyna w poniedziałek odleciała do Kataru z lotniska w Kabulu. Na jej pokład próbowali dostać się Afgańczycy uciekający przed talibami.

Sprawę bada Biuro Dochodzeń Specjalnych Sił Powietrznych. Jak przekazała w oświadczeniu rzeczniczka sił powietrznych Ann Stefanek, śledztwo „będzie dogłębne, by poznać fakty dotyczące tego tragicznego incydentu”. Zaznaczyła także, że Siły Powietrzne są myślami z rodziną zmarłej osoby. Samolot zostanie poddany oględzinom.

Jak relacjonował „The New York Times”, samolot wylądował w Afganistanie w poniedziałek wczesnym rankiem, przewożąc zaopatrzenie dla żołnierzy pomagających w ewakuacji lotniska. Kilka minut po tym, jak maszyna pojawiła się w Kabulu, w jej stronę pobiegły setki Afgańczyków. „NYT” podaje, że obawiający się o swoje bezpieczeństwo członkowie załogi wrócili do środka, a maszyna została dopuszczona do startu. Załoga twierdziła, że nie wiedziała o tym, by ktokolwiek miał wejść do komory podwozia. Początkowo kołowano powoli, ze względu na osoby, które stanęły na maszynie.

Gdy samolot był już w powietrzu, załoga zorientowała się, że podwozie nie chowa się całkowicie. Okazało się, że w komorze znajdowały się ludzkie szczątki. W mediach społecznościowych publikowano nagrania, z których miało wynikać, że kilka osób miało też spaść z maszyny, gdy ta się wznosiła.

W mediach społecznościowych publikowano nagrania, z których miało wynikać, że kilka osób miało też spaść z maszyny, gdy ta się wznosiła.

Afganistan przejęty przez talibów

Na lotnisku w Kabulu wciąż trwa ewakuacja zachodnich dyplomatów i obywateli. Do tej pory z Afganistanu miało wylecieć około 2 tysięcy osób. Połowa z nich to Amerykanie.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz poinformował, że pierwszy polski samolot wysłany do Kabulu ewakuował na teren Uzbekistanu około 50 osób. Na pokładzie maszyny są Afgańczycy, którzy współpracowali z państwem polskim w czasie interwencji oraz jedna obywatelka Polski. Na pokład zabrano także dzieci i niemowlęta.

Stamtąd samolot cywilny będzie zmierzał do Polski. W Kabulu jest drugi polski samolot wojskowy, który zabierze uchodźców, współpracujących z Polską i sojusznikami. W drodze do Afganistanu jest również trzecia maszyna. W Kabulu pozostaje jedna polska dziennikarka. We wtorek ze stolicy Afganistanu do Czech dotarły dwie obywatelki Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Meksyk: Na moście w Zacatecas znaleziono ciała 6 powieszonych mężczyzn

Police detain a person for selling alcohol during a local government operation against clandestine parties and the sale of alcohol amid restrictions due to the Covid-19 coronavirus pandemic, in the municipality of Ecatepec in the State of Mexico on December 18, 2020. – Mexico City and the neighboring State of Mexico suspended all non-essential activities from this weekend because of a spike in the number of coronavirus cases, the mayor said Friday. (Photo by ALFREDO ESTRELLA / AFP)

Na moście w Zacatecas w środkowym Meksyku zostały odkryte przez mieszkańców ciała sześciu powieszonych mężczyzn. W ocenie policji i mediów mężczyźni zostali zamordowani w związku z wojną gangów narkotykowych o trasy przemytu i zyski. Ciała na wpół obnażonych mężczyzn dostrzeżono w czwartek – pisze lokalna prasa. Zacatecas, stolica stanu o tej samej nazwie, stał się w ostatnich miesiącach areną wali o wpływy między kartelem Sinaloa i jego głównym rywalem kartelem nowego pokolenia Jalisco.

To nie pierwsza taka zbrodnia w stanie Zacatecas. W ciągu lipca na tym samym moście odkryto ciała aż 11 mężczyzn. Niektóre były zaopatrzone w inskrypcje z pogróżkami.

Ciała kilku innych zamordowanych członków gangów znaleziono też w miasteczkach Fresnillo i Valparaiso, gdzie w ostatnim czasie wzrosła przestępczość. Według meksykańskich mediów w okresie od stycznia do czerwca w stanie Zacatecas zamordowano 536 ludzi, co oznacza wzrost o 57 proc. w porównaniu do 2020 r. – pisze Reuters.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kamień Krajeński: 23-latek zabił dziadków. Zgłosił się na policję

Policja w Kamieniu Krajeńskim zatrzymała 23-latka, który dokonał zabójstwa swoich dziadków. Mężczyzna sam zgłosił się na posterunek i poinformował o zbrodni – powiedziała asp. szt. Aleksandra Bratz z Komendy Powiatowej Policji w Sępólnie Krajeńskim.

„O godzinie 10.30 na posterunek policji w Kamieniu Krajeńskim przyszedł 23-letni mężczyzna, który poinformował funkcjonariuszy, że dokonał zbrodni zabójstwa swoich dziadków. Policjanci natychmiast udali się na miejsce zdarzenia w Kamieniu Krajeńskim i po wejściu do mieszkania zastali zwłoki 74-letniej kobiety oraz 88-letniego mężczyzny” – poinformowała asp. szt. Aleksandra Bratz z KPP Sępólno Krajeńskie.

Z informacji PAP wynika, że seniorzy mieli poważne obrażenia ciała. Sprawca miał przyznać się do tego, że dokonał zbrodni przez kilkukrotne ugodzenie swoich dziadków różnymi nożami. Jak podaje RMF.FM, domu funkcjonariusze znaleźli zabitego psa, który także zginął najpewniej od ciosów nożem.

„Na miejscu pracują policjanci, których pracę nadzoruje prokurator rejonowy z Tucholi. Zabezpieczane są ślady, dokonywane są oględziny. 23-letni mężczyzna został zatrzymany” – wskazała asp. szt. Bratz.

Trwa gromadzenie materiału dowodowego w tej sprawie. W tym momencie policjanci nie mają informacji o możliwych motywach zbrodni.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Bielsko-Biała: Zwłoki dwóch osób w mieszkaniu

Makabryczne odkrycie w Bielsku-Białej. W jednym z mieszkań odnaleziono ciała dwóch osób. Sprawą zajmuje się prokuratura. Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, odnalezione osoby to była rodzina – ponad 90-letnia kobieta i ponad 60-letni mężczyzna. Policja weszła do mieszkania, bo jedna z osób, która znała ofiary, przez kilka dni nie mogła się z nimi skontaktować. Na razie prokuratura nie informuje o przyczynach zgonu kobiety i mężczyzny. Nie ujawnia też, jakie ewentualnie ślady odkryto w mieszkaniu.

Marcin Buczek usłyszał od rzecznik bielskiej prokuratury, że śledczy biorą pod uwagę kilka wersji tego, co mogło się tam wydarzyć. Więcej będzie wiadomo po przeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwana 37-latka urodziła dziecko w lesie. Ciało noworodka odnaleziono w zaroślach

Przez kilka godzin policjanci ze Starogardu Gdańskiego poszukiwali 37-latki w zaawansowanej ciąży. W tym czasie kobieta urodziła, a noworodek zmarł w nieznanych okolicznościach. W środowy wieczór policjanci ze Starogardu Gdańskiego zaczęli szukać 37-letniej kobiety w zaawansowanej ciąży, która zaginęła. Kiedy ją odnaleźli, okazało się, że zdążyła urodzić.

Kobieta poinformowała mundurowych, gdzie jest noworodek. Okazało się jednak, że dziecko nie żyje. Jego ciało leżało w zaroślach nieopodal ulicy Władysława Jagiełły.

Sekcja zwłok dziecka

– Matka została zatrzymana, a obecnie przebywa w policyjnym areszcie – powiedziała polsatnews.pl prok. Grażyna Wawryniuk z gdańskiej Prokuratury Okręgowej.

Jak dodała, w czwartek o godz. 10:00 rozpoczęła się sekcja zwłok noworodka. – Aby poznać przyczyny jego śmierci, musimy poczekać przynajmniej na wstępne wyniki sekcji. Jeśli będzie to możliwe, biegły po jej zakończeniu opracuje wstępne wnioski – dodała Wawryniuk.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Zwłoki trojga dzieci w domu w East Los Angeles. Matka zatrzymana

A view of a home after three young children were found dead in a bedroom at a residence in East Los Angeles, Monday, June 28, 2021. (AP Photo/Ringo H.W. Chiu)

Zwłoki trojga dzieci znaleziono w jednym z domów w East Los Angeles. Ich ciała znajdowały się w sypialni. Policja zatrzymała ich matkę, ale nie zdradziła ani jej tożsamości, ani szczegółów sprawy. W poniedziałek ok. godz. 12:45 czasu kalifornijskiego policja w East Los Angeles otrzymała zgłoszenie o dzieciach „które nie oddychają”. Funkcjonariusze dotarli więc na miejsce, do jednego z domów przy South Ferris Avenue. 

Jak poinformowała w rozmowie z „Los Angeles Daily News” rzeczniczka prasowa biura szeryfa hrabstwa Los Angeles Eva Jimenez, mundurowi znaleźli w środku (konkretnie w sypialni) ciała trojga dzieci – dwóch chłopców i dziewczynki. Jeden chłopiec miał sześć miesięcy, pozostałe dzieci na pewno poniżej trzech lat. 
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/USA.-Zwloki-trojga-dzieci-w-domu-w-East-Los-Angeles.-Policja-zatrzymala-ich-matke

Jak podaje polsatnews.pl, policja zatrzymała matkę dzieci, która przebywała wówczas w domu (nie było tam ich ojca). Nie podano do wiadomości publicznej ani tożsamości kobiety, ani szczegółów sprawy. Przesłuchano natomiast świadków, którzy zapewnili, że nie zwróciło ich uwagi nic, co mogłoby sugerować przemoc domową. Służby miejskie i policyjne podkreśliły, że będą pracować nad tym, aby wyjaśnić tę „przerażającą sprawę”.
eŹródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginiona przed miesiącem 18-latka nie żyje. Odnaleziono jej ciało

Od 10 maja trwały poszukiwania 18-letniej mieszkanki powiatu włoszczowskiego. W poniedziałek na terenie jednego z okolicznych lasów odnaleziono jej ciało. Poszukiwania 18-lattki prowadzone były od 10 maja. Dziewczyna wyszła wówczas z domu w miejscowości Kuzki, mówiąc bliskim, że idzie na spacer. Nie wzięła ze sobą telefonu komórkowego.

W poniedziałek policja potwierdziła informację, że w lesie na terenie gminy Włoszczowa znaleziono ciało kobiety.

– Wszystko wskazuje na to, że to zaginiona 18-latka. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji, która do odpowiedź na pytanie o przyczynę śmierci. Wstępnie wykluczyliśmy, by do tragedii ktoś się przyczynił – powiedziała w rozmowie z portalem echodnia.eu sierżant sztabowy Monika Jałocha, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie.

Funkcjonariusze wstępnie wykluczyli, aby do śmierci 18-latki mogły przyczynić się osoby trzecie.
Źródło info i foto: wp.pl

Francja: Były rektor z zarzutami. „Nagie ciała leżały w stanie rozkładu”

Były rektor Uniwersytetu Paryskiego V Frederic Dardel miał dopuszczać m.in. do przechowywania w nieodpowiednich warunkach ciał darowanych uczelni w celach badawczych. Mężczyźnie postawiono zarzut zbezczeszczenia zwłok – przekazała BBC.

Sprawę po raz pierwszy opisał w 2019 r. magazyn „L’Express”. Z jego śledztwa wynikało, że dziesiątki zwłok podarowane uniwersyteckiemu Centrum Donacji Ciał leżały „ułożone w sterty na noszach, nagie, w stanie rozkładu i z otwartymi oczami”, a niektóre były pogryzione przez myszy. Gazeta pisała o „masowym grobie w samym sercu Paryża”. Donosiła także, że w niektórych przypadkach ciała sprzedawano prywatnym firmom, np. do testów wypadkowych samochodów.

Do czasu zamknięcia Centrum w 2019 roku placówka ta, działająca od 1953 roku, otrzymała setki zwłok.

Zlecone przez rząd francuski śledztwo przeprowadzone w czerwcu ubiegłego roku potwierdziło, że w placówce doszło do „poważnych etycznych naruszeń”. Agencja AFP podała, że dwójka asystentów w laboratorium już wcześniej została oskarżona o zbezczeszczenie zwłok.

Prawniczka Dardela wskazywała, że jej klient wielokrotnie, ale bezskutecznie prosił o rządowe dofinansowanie na renowację Centrum. Argumentowała, że zły stan placówki to skutek zaniedbania ze strony rządu. Po zamknięciu Centrum Donacji Ciał Dardel pracował jako asystent minister szkolnictwa wyższego Frederique Vidal, a od września ubiegłego roku kierował działem we francuskim państwowym ośrodku badawczym CNRS.
Źródło info i foto: TVP.info

Śmierć profesora Tadeusza Łapińskiego. „Kluczowe wyniki sekcji zwłok”

Profesor Tadeusz Łapiński nie żyje. Ciało lekarza i jego żony znaleziono na prywatnej działce we wsi Zajezierce k. Zabłudowa na Podlasiu. Przyczyna śmierci małżeństwa wciąż nie jest znana. Kluczowe będą wyniki sekcji zwłok.

Profesor Tadeusz Łapiński i jego żona nie żyją. Informację potwierdził w czwartek Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. „Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 2 czerwca zmarli tragicznie prof. dr hab. Tadeusz Wojciech Łapiński i jego żona dr Małgorzata Michalewicz, wieloletni pracownik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, przedstawicielka Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Pan Profesor był pracownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii, lekarzem, wieloletnim nauczycielem akademickim, absolwentem Wydziału Lekarskiego UMB w 1984 r.” – poinformowano w sieci.

Wcześniej policja podała, że w środę wieczorem znaleziono zwłoki 53-letniej kobiety i 63-letniego mężczyzny. Z nieoficjalnych informacji podawanych w mediach wynikało, że do służb zadzwonił mężczyzna, który miał udzielać pierwszej pomocy swojej żonie na prywatnej działce pod Zabłudowem. Po przyjeździe służb medycznych na miejsce okazało się, że nie żyją dwie osoby.

Profesor Łapiński i dr Michalewicz nie żyją, prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Jak powiedział w piątek Polskiej Agencji Prasowej jej szef Karol Radziwonowicz, kluczowe dla kolejnych czynności są wyniki sekcji zwłok zmarłych. Wstępna opinia zakładu medycyny sądowej powinna być znana na początku przyszłego tygodnia.

Prof. Tadeusz Łapiński przez ostatni rok był zaangażowany w walkę o życie pacjentów zakażonych koronawirusem. – Był wieloletnim pracownikiem szpitala i nauczycielem akademickim wielu pokoleń lekarzy. Przez ostatnie miesiące bardzo ciężko pracował na pierwszej linii frontu w klinice, która jako pierwsza zaczęła leczyć pacjentów covidowych. Był bardzo oddany pacjentom, empatyczny z olbrzymią wiedzą praktyczną. Po ponad roku pracy z pacjentami zakażonymi koronawirusem był autorytetem. Jego śmierć to olbrzymia strata dla naszego szpitala i całego środowiska akademickiego – powiedziała w rozmowie z Radiem Białystok rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku Katarzyna Malinowska-Olczyk.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ciała lekarskiego małżeństwa znalezione w domu pod Białymstokiem

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci prof. dr. hab. Tadeusza Wojciecha Łapińskiego i dr Małgorzaty Michalewicz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Małżeństwo znaleziono w domu w gminie Zabłudów w środę w godzinach wieczornych. „Gazeta Wyborcza” podaje, że ciała 63-letniego prof. dr. hab. Tadeusza Wojciecha Łapińskiego i 53-letniej dr Małgorzaty Michalewicz znaleziono w środę wieczorem.

Wiadomości Polska – Informacje W domu pod Białymstokiem znaleziono ciała lekarskiego małżeństwa. Nieoficjalnie: tragiczny wypadek

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci prof. dr. hab. Tadeusza Wojciecha Łapińskiego i dr Małgorzaty Michalewicz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Małżeństwo znaleziono w domu w gminie Zabłudów w środę w godzinach wieczornych. „Gazeta Wyborcza” podaje, że ciała 63-letniego prof. dr. hab. Tadeusza Wojciecha Łapińskiego i 53-letniej dr Małgorzaty Michalewicz znaleziono w środę wieczorem.

„Kurier Poranny” informuje, że do Centrum Powiadamiania Ratunkowego miał wcześniej zadzwonić mężczyzna, który, jak twierdził, ratował żonę topiącą się w basenie. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że przyczyną śmierci małżonków mogło być porażenie prądem.

Podlaskie. Nie żyją Tadeusz Wojciech Łapiński i Małgorzata Michalewicz

Prof. dr hab. Tadeusz Wojciech Łapiński był hepatologiem i specjalistą chorób zakaźnych, od lat związanym z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku.

– W ostatnim czasie był bardzo zaangażowany w leczenie pacjentów covidowych. Cały czas na pierwszej linii, zawsze oddany pacjentom, empatyczny z olbrzymią wiedzą praktyczną. Jego śmierć to olbrzymia strata dla naszego szpitala i całego środowiska akademickiego – mówi cytowana przez „GW” Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl