Atak nożownika na Krupówkach. Napastnik został zatrzymany

Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór na Krupówkach. Mężczyzna zaatakował nożem jednego z ochroniarzy pracujących w kawiarni Europejska. Zadał swej ofierze kilka ciosów w szyję. Ochroniarz w został przetransportowany do zakopiańskiego szpitala. Policja szybko ujęła sprawcę napadu.

Okazał się nim 39-letni obcokrajowiec. – Do zdarzenia doszło po godzinie pierwszej w nocy z soboty na niedzielę – mówi starszy aspirant Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji – Napastnik bez widocznego powodu zadał kilka ciosów ostrym narzędziem zbliżonym do taktycznego noża w okolicę szyi, czym naraził 44-letniego ochroniarza na utratę zdrowia i życia.

Zatrzymany był pijany, w wydychanym powietrzu miał blisko promil alkoholu. – Wystąpiliśmy do prokuratury o areszt tymczasowy, zabezpieczone zostały nagrania z monitoringu i zeznania świadków, toczy się dalsze postępowanie – podsumowuje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Na szczęście obrażenia jakich doznał ochroniarz nie wymagały dłuższego pobytu w szpitalu. Już w poniedziałek został wypisany ze szpitala.
Źródło info i foto: 24tp.pl

Bielsko-Biała: Nastolatka ugodzona nożem przed szkołą

12-letnia dziewczynka zaatakowana w czwartek nożem przy jednej ze szkół w Bielsku-Białej, została po południu przetransportowana śmigłowcem do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Tamtejsi lekarze określili jej stan jako ciężki.
Według dotychczasowych ustaleń policji, w czwartek około godz. 13 przed wejściem do budynku szkoły podstawowej przy ulicy Grota-Roweckiego 41-letni mieszkaniec Bielska-Białej z nieustalonych dotychczas powodów zaatakował dziewczynkę, zadając jej kilka ciosów nożem.

Mężczyzna bezpośrednio po zdarzeniu uciekł, jednak chwilę późnej został zatrzymany przez policjantów. Śledczy ustalają dokładne przyczyny i okoliczności samego zdarzenia, jak również motywy, którymi kierował się sprawca. Uczennica, z obrażeniami zagrażającymi jej życiu, trafiła najpierw do szpitala pediatrycznego w Bielsku-Białej, a następnie do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak nożownika w Lubartowie. Nie żyje kobieta, która osierociła czworo dzieci

Mężczyzna zabił nożem swoją byłą żonę zadając jej kilka ciosów w szyję i klatkę piersiową, a drugą osobę ciężko ranił. Do ataku doszło w centrum Lubartowa. Wcześniej był już karany za znęcanie się nad kobietą. Zmarła osierociła czworo dzieci. W centrum Lubartowa, zamordowana została kobieta, a przebywający z nią mężczyzna został ciężko ranny. Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 19.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż mężczyzna zaatakował kobietę i jej partnera. Zadał jej szereg ciosów nożem, po czym zakrwawiona kobieta osunęła się na chodnik. Podobnie potraktował jej partnera, który starał się ochronić kobietę. Kobieta zmarła z powodu odniesionych ran, a partner w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: 12-latek zamordowany w lesie. Ruszył proces

15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Zbrodnia rozegrała się w 2020 roku, ale dopiero teraz ruszył proces w tej sprawie. Nastolatek miał zadać swojej ofierze kilkanaście ciosów nożem. Szczegóły morderstwa są przerażające. 15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Do zbrodni doszło w 2020 roku. Ciało chłopca odnaleziono 12 grudnia 2020 roku, dwa dni przed jego 13. urodzinami.

Nastoletni morderca miał zwabić swojego kolegę do lasu, a następnie zadać mu kilkanaście ciosów nożem w szyję, brzuch, głowę i klatkę piersiową. Nóż utknął w czaszce 12-latka – czytamy w akcie oskarżenia.

Po zamordowaniu swojego kolegi 14-latek wysłał do innego znajomego wiadomość, w której oświadczył, że „coś poszło nie tak”. Napisał także, że „zrobił coś bardzo złego” i stwierdził, że „to nie tak miało wyglądać”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

32-letni Gruzin usłyszał zarzut zabójstwa 27-letniego Filipa z Olsztyna

32-letni obywatel Gruzji Aslani L. usłyszał zarzut zabójstwa 27-letniego Filipa z Olsztyna. Mężczyzna w nocy z 17 na 18 października na ulicy Krasickiego zaatakował swoją ofiarę nożem. Zadał Filipowi 6 ciosów w plecy. Jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, sprawca i jego ofiara nie znali się.

Reporter RMF FM Piotr Bułakowski informuje, że Gruzin przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Śledczy nadal ustalają przebieg całego zdarzenia. Jak usłyszał nasz dziennikarz od Krzysztofa Stodolnego z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, 32-latek zaatakował 27-latka na chodniku, kiedy ten wracał od znajomego. Zadał mu 6 ciosów nożem w plecy.

Uszkodzenie płuc doprowadziło do śmierci 27-latka, który zmarł kilka dni później w szpitalu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Śmiertelne pobicie w domu opieki

Tragicznie zakończyła się awantura, do jakiej doszło kilka dni temu w jednym z domów opieki na warszawskiej Białołęce. 68-letni mężczyzna pokłócił się z 75-latkiem. Zaczęli się szarpać, w ruch poszły pięści. Starszy z mężczyzn zmarł od ciosów 68-latka. Sprawca pobicia został ujęty, usłyszał zarzuty prokuratorskie i trafił do aresztu na trzy miesiące.

– Policjanci z warszawskiej Białołęki zatrzymali 68-letniego pensjonariusza podejrzanego o pobicie ze skutkiem śmiertelnym 75-latka w domu opieki – powiedziała PAP mł. asp. Irmina Sulich z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Jak relacjonuje policjantka, do zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z domów opieki na warszawskiej Białołęce. Według ustaleń policjantów, pomiędzy dwoma mężczyznami, 68-latkiem i starszym o 7 lat, doszło do awantury. W jej trakcie młodszy miał dotkliwie pobić 75-latka, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. – Rozpoznanie w miejscu zdarzenia przeprowadzili policjanci z białołęckiego wydziału patrolowego i to oni zatrzymali mężczyznę, który mógł mieć bezpośredni związek z tą sprawą – informuje Sulich. W chwili zatrzymania sprawca miał ponad promil alkoholu w organizmie.

Dzięki zebranym informacjom m.in. z oględzin miejsca zdarzenia w domu opieki, przesłuchania świadków i analizy zabezpieczonej dokumentacji medycznej, można było przedstawić w prokuraturze zarzuty zatrzymanemu. – Odpowie on za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią – wyjaśnia mł. asp. Irmina Sulich.

Decyzją sądu 68-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. – Zgodnie z kodeksem karnym za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od lat 5, kara 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności – dodała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zielona Góra: Mordercza para brutalnie zabiła kochanka kobiety. Trwa śledztwo

Zatrzymano kobietę i mężczyznę, a do akcji wkroczył prokurator. Ma trudne zadanie. Czy próba zabójstwa to skutek zazdrości męża, który odkrył zdradę, a może efekt pikantnej zabawy, która wymknęła się spod kontroli…

Horror rozegrał się w sierpniu zeszłego roku w centrum Zielonej Góry, ale dopiero teraz „krwawe małżeństwo” skierowano na obserwację psychiatryczną. Istnieje bowiem wątpliwość, czy w chwili usiłowania zabójstwa byli w pełni poczytalni.

Co tak naprawdę wydarzyło się w Zielonej Górze?

Śledczy pracujący nad sprawą mówią o wątku miłosnym i zazdrości. Konrad P. miał mieć romans z kobietą, która zwabiła go do mieszkania. On sam zaprzecza jednak romansowi. Mówi, że kobieta sobie to wymyśliła. Ale dlaczego znalazł się z nią w łóżku i pozwolił sobie zapiąć kajdanki?

– Przyszedłem do niej, bo to moja znajoma. Prosiła, żebym jej pomógł, bo mąż znęca się nad nią i dziećmi – opowiada. – Usiadła mi na kolanach i założyła kajdanki – wspomina.

Wtedy wbiegł mąż kobiety i rzucił się na niego z nożem. – Dostałem kilka ciosów, on chciał mnie zabić – twierdzi ofiara ataku. Mężczyzna ocalał, bo w ostatniej chwili wyskoczył przez okno. Ona się przyznała, on nie

Śledztwo trwa. – Małżonkowie usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała – mówi prok. Łukasz Wojtasik z zielonogórskiej prokuratury okręgowej. Kobieta przyznała się do zarzutów. Jej mąż nie, twierdząc, że nic nie pamięta. Morderczej parze grozi dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ciało Dawida Ż. odnaleziono po 10 dniach poszukiwań. Zamordował go ojciec. Znamy wyniki sekcji

Dawidek Ż. zaginął 10 lipca 2019 roku. Przez kolejne dni cała Polska żyła nadzieją, że chłopiec odnajdzie się cały i zdrowy. Po 10 dniach poszukiwań odnaleziono ciało Dawidka. Chłopca zamordował jego własny ojciec Paweł Ż., który następnie odebrał sobie życie. Prokuratura otrzymała właśnie wyniki badań toksykologicznych i sekcji zwłok Dawidka. Ojciec zadał chłopcu aż 11 ran! Z naszych informacji wynika, że Dawidek nawet się nie bronił. Jak dowiedział się Fakt24, morderca nie był pod wpływem alkoholu.

– Dysponujemy już opinią końcową biegłych. Wynika z niej, że na ciele chłopca było 11 ran kłutych klatki piersiowej i brzucha – powiedział w rozmowie z Fakt24 prokurator Łukasz Łapczyński z warszawskiej prokuratury okręgowej. – Przyczyną śmierci był wstrząs krwotoczny, do którego doszło w wyniku zadanych obrażeń – mówił Łapczyński. Prokuratura dysponuje również wynikami badań toksykologicznych. – W organizmie chłopca nie wykryto substancji odurzających, ani innych środków, które mógłby mu podać ojciec – powiedział Łapczyński, co wyklucza scenariusz, iż ojciec odurzył chłopca, by ulżyć jego cierpieniu.

To o tyle szokujące, że na – jak ustalił Fakt24 – na ciele chłopca nie znaleziono ran obronnych, czyli takich, które wskazywałyby na to, że chłopiec bronił się przed zadawanymi ciosami! – Faktycznie, nie było informacji o ranach o charakterze obronnym – potwierdził prokurator Łapczyński.

Prokuratura posiada również informacje, dotyczące stanu trzeźwości ojca. – Z opinii biegłych nie wynika, żeby Paweł Ż. był pod wpływem alkoholu w momencie śmierci – powiedział Fakt24 Łapczyński. Na informacje dotyczące tego, czy był pod wpływem innych używek, będzie jeszcze trzeba poczekać.

Śmierć Dawidka

Tragedią, która rozegrała się w Grodzisku Mazowieckim, wstrząsnęła cała Polską. 10 lipca 2019 roku o godzinie 17.00 Paweł Ż., odebrał swojego syna Dawida od dziadków. Miał on odwieźć Dawidka do jego matki Julii, z którą był w separacji. Dawidek nie wrócił już do domu. Cztery godziny po odebraniu syna od dziadków, 32-letni Paweł Ż. rzucił się pod pociąg. Około północy kobieta zgłasza zaginięcie chłopca, pokazując policji SMS-a o treści „nigdy nie zobaczysz już syna”, którego przed śmiercią wysłał jej mąż. Przez ponad tydzień cała Polska szukała Dawidka. Były to największe policyjne poszukiwania w historii. Szukano go z powietrza, na lądzie i w wodzie. Przeczesano teren o powierzchni ponad 4 tysięcy hektarów. Wykorzystywano śmigłowce i psy tropiące. Ciało chłopca znaleziono 20 lipca.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Szwecja: Milionerzy z Polski zamordowani w Arlöv

Szwedzkie media donoszą o brutalnym morderstwie małżeństwa milionerów w Arlöv. Ofiary to 70-letnia Polka, mieszkająca w Szwecji od kilkudziesięciu lat, i jej niepełnosprawny mąż. Policja wciąż wyjaśnia okoliczności tragicznej śmierci seniorów. Najprawdopodobniej zbrodnia miała charakter rabunkowy.

Jak donosi szwedzki portal expressen.se, do zbrodni w Arlöv doszło w niedzielę 6 października. 70-letnie małżeństwo zginęło od ciosów zadawanych im m.in. tępym narzędziem. Napaść miała najprawdopodobniej charakter rabunkowy. W mieszkaniu seniorów znaleziono ślady przeszukiwania miejsc, w których mogły znajdować się cenne przedmioty.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, 70-letnia kobieta była lekarką z Polski, z okolic Łodzi. Do Szwecji wyjechała w latach 70. Jej mąż był Szwedem. Expressen.se informuje, że małżeństwo w zeszłym roku sprzedało swój dom warty kilka mln zł i przeniosło się do mniejszego mieszkania w Arlöv.

Morderstwo małżeństwa jest niezwykle tajemnicze. Emerytowana Polka na co dzień opiekowała się swoim mężem poruszającym się na wózku inwalidzkim. Kilka razy dziennie do ich domu przychodziły jednak pielęgniarki. Tak też było w dniu morderstwa. Gdy opiekunka przebywała u małżeństwa ok. godz. 10.30, ktoś zadzwonił do drzwi. Po ich otworzeniu na zewnątrz jednak nikogo nie było. Gdy trzy godziny później opiekuni wrócili do małżeństwa, ci już nie żyli.

Z raportu policyjnego wynika, że mężczyzna został znaleziony martwy na swoim wózku. Jego żona leżała na podłodze nieopodal. Ze śladów znalezionych na miejscu zbrodni wynika, że przynajmniej jedno ciało zostało przemieszczone po morderstwie.

W sprawie nikt nie został jeszcze zatrzymany. Policja cały czas pracuje nad rozwiązaniem sprawy morderstwa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Brutalny atak na starszą osobę w tramwaju. Świadkowie nie reagowali

W internecie pojawiło się nagranie, na którym jeden z pasażerów tramwaju, rosły mężczyzna w sile wieku, bez litości bije starszego współpasażera. Twierdzi, że ofiara mu ubliża, choć to z jego ust słychać wulgarne przekleństwa.

Nagranie zaczyna się w momencie, gdy młodszy mężczyzna stoi nad starszym i prawdopodobnie ma o coś do niego pretensje. W pewnym momencie gwałtownym uderzeniem strąca staruszkowi czapkę, ale ten nadal zachowuje się spokojnie. Pyta jedynie, gdzie jest jego czapka, za co musi wysłuchać kolejnych wulgaryzmów.

Po chwili agresor wymierzył ofierze kilkanaście silnych ciosów w twarz głowę. – Mało k…a masz, ch… zaj…y? Wyp… stąd – mówi. Starszy pan podchodzi do drzwi i czeka na przystanek, ale po chwili napastnik atakuje znowu i wymierza kolejną serię ciosów.

Gdy zaatakowany pasażer wysiadł, sprawca próbował tłumaczyć współpasażerom, że ubliżano mu, i że nie jest winny zajściu.
Źródło info i foto: TVP.info