Śmierć czarnoskórego mężczyzny w areszcie. Policjanci oczyszczeni z zarzutów

Wielka ława przysięgłych w Teksasie we wtorek oczyściła ośmiu byłych policjantów z zarzutów popełnienia przestępstwa w związku ze śmiercią na wiosnę bieżącego roku w areszcie 26-letniego czarnoskórego mężczyzny.

Scott został zatrzymany 14 marca pod zarzutem posiadania marihuany. Zmarł po tym, gdy został skrępowany i spryskany gazem pieprzowym po przekazaniu go do więzienia hrabstwa Collin – poinformował dziennik „New York Times”. Gazeta dodała, że na głowę podejrzanego założono kaptur, by uniemożliwić mu plucie. Lekarz sądowy hrabstwa Collin określił przyczynę śmierci Scotta jako „śmiertelną ostrą reakcję na stres u osoby z wcześniej zdiagnozowaną schizofrenią podczas krępowania i walki”.

– Rodzina Marvina Scotta jest niezwykle rozczarowana, że wielka ława przysięgłych nie wniosła oskarżenia w tej sprawie – zakomunikował prawnik rodziny. – Dowody dostarczają więcej niż wystarczającej podstawy do oskarżenia – ocenił.

Protest przed sądem

Kilkadziesiąt osób, w tym członkowie rodziny Scotta, zebrało się przed gmachem sądu, protestując przeciwko decyzji wielkiej ławy przysięgłych. Wcześniej w tym miesiącu resort sprawiedliwości USA zarządził, aby funkcjonariusze organów ścigania nosili kamery podczas wykonywania nakazów przeszukania i aresztowania.

W zeszłym roku przez kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych odbywały się masowe demonstracje przeciwko nierówności rasowej i brutalności policji po śmierci George’a Floyda, 46-letniego Afroamerykanina, który został zabity przez białego policjanta podczas zatrzymania.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Atlanta w ogniu po śmierci kolejnego czarnoskórego zabitego przez policję

Szok w Georgii. Niespełna trzy tygodnie po tragicznej śmierci George’a Floyda (46 l.), którego udusił policjant w Minneapolis, z rąk mundurowych zginął kolejny czarnoskóry mężczyzna. Rayshard Brooks (27 l.) został zastrzelony po interwencji przy restauracji Wendy’s w Atlancie. W mieście zawrzało.

Do Atlanty, która dopiero zaczęła się uspokajać po fali demonstracji i zamieszek, wróciła wściekłość. W sobotę tłum obrzucił kamieniami i podpalił restaurację Wendy’s. Domagał się też likwidacji policji i sprawiedliwości dla Raysharda Brooksa (27 l.). Ojciec czwórki dzieci w piątek wieczorem stanął autem w kolejce do okienka restauracji i ją zablokował, a świadkowie wezwali policję. Mężczyzna nie chciał się poddać badaniu na trzeźwość. Wybuchła awantura. W czasie szarpaniny 27-latek odebrał jednemu z policjantów paralizator, użył go i zaczął uciekać. Dosięgły go trzy kule, które okazały się śmiertelne.

Całą interwencję nagrały kamery policji, świadków oraz monitoring. Po analizie filmów burmistrz Atlanty Keisha Lance Bottoms (50 l.) wezwała do natychmiastowego zwolnienia policjanta Garretta Rolfe (27 l.), który strzelił. – Nie wierzę, że było to uzasadnione użycie śmiercionośnej siły…– skomentowała. Rolfe został zwolniony kilka godzin później, a jego partner odesłany do pracy biurowej. Szefowa policji w Atlancie Erika Shields podała się do dymisji.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Żona policjanta, który udusił George’a Floyda, chce rozwodu

Starcia w USA nie słabną. Masowe protesty objęły już 140 miast. Tymczasem żona policjanta, który udusił George’a Floyda zażądała rozwodu. Nie chce nosić jego nazwiska. Do sieci wyciekła treść pozwu rozwodowego. Zamieszki i protesty rozpoczęły się w Minneapolis po śmierci 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda. Podczas zatrzymania mężczyzna wdał się w dyskusję z policjantami, a jeden z nich przydusił go kolanem do ziemi. Mimo że 46-latek mówił, że nie może oddychać, funkcjonariusz nie zwolnił uścisku. Gdy na miejsce przyjechała karetka, stwierdzono, że zatrzymany nie żyje.

Policjant, który go udusił, to Derek Chauvin. Został już usunięty ze służby. Usłyszał też dwa zarzuty o zabójstwo trzeciego stopnia. Teraz może stracić też żonę. Jak informują amerykańskie media, kobieta chce rozwodu.

Do sieci wyciekły informacje o treści pozwu rozwodowego. Wynika z nich, że Kellie May Chauvin oczekuje sprawiedliwego podziału majątku. Chce prawa do ich mieszkania w Windermere na Florydzie. Przede wszystkim zależy jej jednak, by już nie nosić jego nazwiska. Jak informuje CNN, rozstała się ze swoim mężem 28 maja, dzień przed postawieniem mu zarzutów o morderstwo. Para jest małżeństwem niemal 10 lat.

Żona nie chce też otrzymywać alimentów. Jest niezależna finansowo. Pracuje jako pośrednik w obrocie nieruchomościami.

Nie złożyła publicznego oświadczenia, ale wiadomo, że przekazała kondolencje rodzinie zmarłego George’a Floyda. Chce zapewnienia jej i jej bliskim bezpieczeństwa.

Zamieszki w USA. Zginęło pięć osób

W trakcie tłumienia protestów w USA śmierć poniosło już pięć osób. Jak czytamy na stronie usatoday.com, w Louisville w stanie Kentucky zginął popularny ciemnoskóry właściciel restauracji YaYa’s BBQ David McAtee. Stało się to w momencie, gdy policja i Gwardia Narodowa użyły broni w kierunku demonstrantów. Władze tłumaczą, że funkcjonariusze odpowiedzieli na ostrzał w ich stronę.

Restauracja McAtee znajdowała się przy parkingu Dino’s Food Mart, na którym miała miejsce strzelanina. Burmistrz Greg Fischer powiedział w poniedziałek po południu, że szef policji w Louisville został po tym zdarzeniu odwołany, a dwóch policjantów znalazło się na przymusowym urlopie. W trakcie działań bowiem nie mieli włączonych kamerek przy mundurach.

Prócz McAtee dwie osoby zginęły w Indianapolis, jedna w Detroit i jedna w Minneapolis.
Źródło info i foto: wp.pl

Teksas: Policjanci prowadzili czarnoskórego mężczyznę jak niewolnika

Po wybuchu medialnej burzy policja z Teksasu przeprosiła za sposób zatrzymania czarnoskórego mężczyzny, którego dwaj funkcjonariusze jadący na koniach związali liną i prowadzili ulicami Galveston. Zdjęcie z zatrzymania wielu osobom skojarzyło się z czasami niewolnictwa. „Scena jak z Django” – komentowano.

Media na całym świecie obiegło zdjęcie czarnoskórego mężczyzny zatrzymanego przez policję w Galveston, mieście w południowej części Stanów Zjednoczonych w stanie Teksas. Jak podaje „The Guardian”, 43-letni Donald Neely został aresztowany w ostatnim tygodniu za wtargnięcie na teren prywatny. Dwaj policjanci po zatrzymaniu zakuli go w kajdanki, a następnie przywiązali do nich linę i prowadzili go ulicami miasta. Sami jechali na koniach.

USA. Zdjęcie z zatrzymania czarnoskórego mężczyzny wywołało skandal. „Scena jak z Django”

Zdjęcie, na którym widać policjantów prowadzących mężczyznę, wywołało burzę w mediach społecznościowych. Wiele osób wskazywało, że nie uszanowano godności mężczyzny, a scena jednoznacznie kojarzy się z czasami niewolnictwa. „Trudno to zrozumieć. Zdjęcie zrobione w Galveston jest prawdziwe. Potrzebne są szybkie działania, aby nikt nie był poniżany w ten sposób, a procedury aresztowania były uczciwe, sprawiedliwe i humanitarne” – napisała Adrienne Bell z Partii Demokratów, podkreślając, że będzie się domagała, by funkcjonariusze ponieśli odpowiedzialność za sposób zatrzymania mężczyzny.

„Nie ma słów na to, jak bardzo jest to oburzające. To jak scena z „Django Unchained” w prawdziwym życiu. Glaveston musi za to odpowiedzieć” – skomentowała kongresmenka Pam Keith.

„To jest rok 2019, a nie 1819” – skomentował James Douglas szef NAACP [Krajowe Stowarzyszenie na Rzecz Popierania Ludności Kolorowej – red.] w oświadczeniu przesłanym do „Houston Chronicle”.

Policja z Teksasu przeprasza. „Oficerowie źle ocenili sytuację”

W poniedziałek 5 sierpnia departament policji w Galveston wydał oświadczenie, w którym przeproszono za sposób zatrzymania Neely’ego i za to, że został on upokorzony. Jak wyjaśniono, policjanci „źle ocenili sytuację” – powinni poczekać na transport samochodowy, zamiast eskortować zatrzymanego mężczyznę na koniach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Strzały na kampusie Central Michigan University

Strzały w kampusie Central Michigan University w Stanach Zjednoczonych. Uzbrojony czarnoskóry napastnik zabił co najmniej dwie osoby. Władze uczelni poinformowały na swojej stronie internetowej, że sprawca wciąż jest na wolności. Nie wiadomo, czy napastnik znał ofiary; podobno nie były studentami. Policja zaapelowała do studentów i pracowników uniwersytetu, żeby trzymali się z dala od miejsca strzelaniny. Zajęcia na uczelni zostały odwołane.

Na uniwersytecie Michigan uczy się około 20 tysięcy osób. Uczelnia mieści się w Mount Pleasant oddalonym o dwie godziny drogi na północny zachód od Detroit.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Trzy miliony odszkodowania dla rodziny mężczyzny zabitego przez policjanta

Rodzina czarnoskórego Philando Castile’a, który w lipcu ubiegłego roku został zastrzelony w USA przez policjanta, otrzyma odszkodowanie w wysokości 2 995 000 dolarów. Agonia 32-latka, transmitowana na żywo na Facebooku przez jego dziewczynę, obiegła świat.

„Nie ma takich pieniędzy, które zastąpiłyby Philando” – oświadczyły władze miasteczka St. Anthony na przedmieściach St. Paul, stolicy stanu Minnesota, i rodzina Castile’a we wspólnym komunikacie.

W ramach pozasądowego porozumienia z władzami miasta rodzina w zamian za odszkodowanie zdecydowała się zrezygnować z dalszego, potencjalnie długoletniego postępowania sądowego. Część pieniędzy z odszkodowania ma posłużyć powołaniu Fundacji Pomocy im. Philando Castile’a. Jej zadaniem będzie pomoc ofiarom przemocy z użyciem broni palnej i ofiarom brutalności policji. Odszkodowanie zostanie wypłacone w ramach posiadanego przez miasto ubezpieczenia, a nie z pieniędzy podatników.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dallas: Biały policjant oskarżony o śmiertelne postrzelenie czarnoskórego nastolatka

Biały policjant z Dallas, w stanie Teksas, został w piątek formalnie oskarżony o śmiertelne postrzelenie 29 kwietnia czarnoskórego nastolatka. Funkcjonariusz został zwolniony z policji a w piątek oddał się do dyspozycji władz. Został zwolniony na czas procesu za kaucją 300 tys. dol.

Policjant Roy Oliver ostrzelał z długiej broni samochód, którym grupa nastolatków odjeżdżała po głośnej imprezie na przedmieściu Dallas – Balch Springs. Kule śmiertelnie raniły 15-letniego Jordana Edwardsa, który siedział obok kierowcy. Incydent wywołał falę protestów przeciwko brutalności policji oraz żądania zwolnienia i ukarania policjanta.

Karany za nadużywanie przemocy

W ubiegły wtorek Oliver został zwolniony z policji. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że już w przeszłości był karany dyscyplinarnie za nadużywanie przemocy podczas interwencji. Był to kolejny incydent w USA, w którym biały policjant oskarżony jest o spowodowanie śmierci Afroamerykanina. W kilku przypadkach incydenty te powodowały masowe protesty uliczne, które przekształcały się w rozruchy i starcia z policją.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Janusz Waluś, sprawca zabójstwa politycznego w RPA, może wkrótce wrócić do Polski

Sprawca głośnego politycznego mordu w RPA i bohater skrajnej prawicy może wkrótce przyjechać do Polski – pisze „Rzeczpospolita”. Jak pisze dziennik, polski emigrant Janusz Waluś przeszedł do historii Republiki Południowej Afryki w Wielką Sobotę 10 kwietnia 1993 roku. Tego dnia zastrzelił czarnoskórego przywódcę komunistów Chrisa Haniego. Sympatyzujący ze skrajną prawicą Waluś liczył, że zamach zatrzyma demontaż apartheidu, ale tak się nie stało. Skazano go na śmierć, po czym karę zmieniono na dożywocie.

Wyrok odsiaduje w Pretorii, jednak wkrótce może trafić do ojczyzny. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, skutecznie zrzekł się obywatelstwa RPA i jest obecnie tylko obywatelem Polski. Dziennik pisze, że tę informację udało się potwierdzić w dwóch źródłach. Jeden z informatorów powiedział, że Waluś zabiegał o zrzeczenie się obywatelstwa od kilku lat, licząc, że pomoże mu to w powrocie do ojczyzny.

Interwencja Ministerstwa Sprawiedliwości

Okazuje się – pisze „Rzeczpospolita – że o ściągnięcie Walusia zabiega też polskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort potwierdza, że pierwsze kroki w tej sprawie podjęto pod koniec rządów PO – podaje gazeta.

– W sierpniu 2015 roku ministerstwo zwróciło się z pismem do Departamentu Sprawiedliwości Republiki Południowej Afryki o przekazanie przez władze RPA dokumentacji niezbędnej do przeprowadzenia przed polskim sądem postępowania w przedmiocie stwierdzenia dopuszczalności przejęcia kary do wykonania w Polsce – informuje ministerstwo „Rzeczpospolitą” i dodaje, że władze RPA nie odpowiedziały dotychczas na tę prośbę.

Według gazety ministerstwo nie informuje też, dlaczego wstawiło się za Polakiem, jednak mogą przemawiać za tym względy humanitarne. Janusz Waluś twierdzi, że obawia się o życie, bo w więzieniu próbowano go zabić – pisze dziennik.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Zmarł mężczyzna postrzelony podczas zamieszek w Charlotte

W szpitalu w Charlotte w Karolinie Północnej zmarł w czwartek mężczyzna, który poprzedniego dnia został postrzelony w tym mieście podczas protestów przeciwko brutalności policji – poinformował dziennik „Charlotte Observer”, powołując się na policję. Po kolejnych protestach, władze miasta poinformowały na Twitterze o wprowadzeniu godziny policyjnej.

Godzina policyjna będzie obowiązywać od północy czasu lokalnego (w piątek od godz. 6 czasu polskiego) do godz. 6. Władze zapowiedziały, że każdy, kto pozostanie na ulicach, zostanie aresztowany.

Podczas starć z siłami porządkowymi, które użyły gazu łzawiącego, gumowych kul i granatów hukowo-błyskowych, aby rozpędzić demonstrantów, którzy plądrowali sklepy i rozbijali witryny, 26-letni mężczyzna został postrzelony w głowę. Władze zapewniają jednak, że nie przez policję. Protesty w Charlotte, które przerodziły się w zamieszki, zapoczątkowało zastrzelenie przez funkcjonariusza we wtorek 43-letniego czarnoskórego Keitha Lamonta Scotta. Według policji nie zareagował on na wezwanie, by rzucił broń. Z kolei rodzina i świadek utrzymują, że w chwili zdarzenia mężczyzna trzymał książkę. Rodzina Scotta zażądała od władza upublicznienia nagrania wideo przedstawiającego zdarzenie.

Stan wyjątkowy

Według antypolicyjnej organizacji utworzonej na bazie ruchu protestu, Mapping Police Violence, dokumentującej podobne zdarzenia, śmierć Scotta jest 214. zabójstwem czarnoskórej osoby przez policję w tym roku w USA. Nie ma podobnych danych rządowych na szczeblu krajowym.

Protesty w Charlotte trwają trzecią noc z rzędu. Wyjątkowo gwałtowny przebiegł miały w środę wieczorem. W czwartek wieczorem czasu lokalnego na ulicach Charlotte ponownie zaczęli gromadzić się demonstranci. Wcześniej gubernator Karoliny Północnej ogłosił w mieście stan wyjątkowy. Do Charlotte skierowano w celu wsparcia lokalnej policji Gwardię Narodową i policję drogową.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Zamieszki w Charlotte po zastrzeleniu przez policjanta czarnoskórego Keitha Lamonta Scotta

Już drugą noc z rzędu w Charlotte, w stanie Karolina Północna, protestowano po tym, jak policjant zastrzelił 43-letniego czarnoskórego Keitha Lamonta Scotta, twierdząc, że wymagała tego obrona konieczna. W trakcie zamieszek doszło do postrzelenia jednego z manifestujących. Zdaniem władz, miała to zrobić inna osoba cywilna. Przeciwko demonstrantom użyto gazu łzawiącego. Telewizja pokazywała policjantów wyłapujących i aresztujących najbardziej agresywnych uczestników protestu. Gubernator Karoliny Północnej ogłosił w Charlotte stan wyjątkowy. Wprowadzono tam godzinę policyjną.

Dlaczego funkcjonariusz strzelił do Lamonta Scotta?

Według początkowych doniesień, opartych na relacji córki Scotta, był on nieuzbrojony i czytał książkę w samochodzie. Policja miała go zastrzelić bez żadnego powodu. Książki jednak na miejscu zdarzenia nie znaleziono. W środę rano na konferencji prasowej szef policji w Charlotte, Kerr Putney, powiedział, że incydent miał zupełnie inny przebieg, niż to wynikało z relacji córki Scotta. Policja – jak poinformował – przybyła na osiedle, by przeszukać jedno z mieszkań należące do podejrzanego o przestępstwo. Przed budynkiem policjanci zauważyli samochód, z którego wysiadł Scott. Według Putney’a, miał on w ręku pistolet. Policjanci zaczęli do niego krzyczeć, żeby go rzucił na ziemię, ale tego nie zrobił.
Żródło info i foto: Gazeta.pl