Kanada: Duchowny aresztowany za napaść seksualną

Kanadyjska policja aresztowała 92-letniego emerytowanego księdza za napaść na tle seksualnym, która miała miejsce ponad 50 lat temu w jednej z kanadyjskich szkół dla rdzennych dzieci. Ofiara miała 10 lat. Sierżant Paul Manaigre z Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej powiedział, że do napaści doszło między 1968 a 1970 rokiem w szkole w prowincji Manitoba. Ofiara miała wówczas 10 lat – pisze w piątek „The Guardian”. Jak czytamy na stronie cbc.ca, była to dziewczynka. Manaigre powiedział, że nie ma ograniczeń czasowych na zgłoszenie napaści na tle seksualnym. Były ksiądz ma stanąć w sądzie w przyszłym miesiącu.

Kanada. Dramat w szkołach dla rdzennych dzieci

Od XIX wieku ponad 150 000 rdzennych kanadyjskich dzieci przebywało w finansowanych przez państwo szkołach, których celem było przymusowe asymilowanie rdzennej ludności.

Placówki, finansowane z budżetu federalnego, prowadzone były przez Kościół katolicki i Kościół protestancki. Trafiały tam dzieci rdzennych mieszkańców, które siłą odbierano rodzinom. Niektóre z nich miały nawet mniej niż sześć lat. Były bite, molestowane, zaniedbywane i pozbawiane możliwości obcowania z własną rodzimą kulturą, w tym zwyczajami, ubiorem czy nawet językiem.

Pierwszy premier Kanady, sir John A. Macdonald w 1883 r. mówił w parlamencie, że rdzenni mieszkańcy są „dzikusami”, a szkoły są potrzebne, by „indiańskie dzieci (..) nabyły obyczajów i sposobu myślenia białego człowieka”.

Placówki zamknięto dopiero w latach 90. XX wieku.

Rząd kanadyjski przeprosił w parlamencie w 2008 roku i przyznał, że w szkołach szerzyła się przemoc fizyczna i seksualna. Wielu uczniów wspominało, że było bitych za mówienie w ich językach. W 2021 roku w kilku miejscach na terenie Kanady, w których kiedyś działały szkoły, odkryto masowe groby. Wśród tych miejsc są m.in. Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie znaleziono szczątki 215 osób, czy szkoła Marieval w Saskatchewan – tam odkryto szczątki 761 osób.

Pod koniec lipca papież Franciszek ma odwiedzić Kanadę, aby przeprosić rdzennych mieszkańców za rolę Kościoła katolickiego w dramacie, który ich spotkał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Duchowny wykorzystywał seksualnie nieletnią. Zapadł wyrok

Na trzy lata więzienia został skazany były ksiądz Mariusz W. za wykorzystywanie seksualne nieletniej poniżej 15. roku życia. Prawomocny wyrok zapadł we wtorek przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Mariusz W. był oskarżony o to, że od wiosny do 14 sierpnia 2008 r. w Kielcach, Sielpi (Świętokrzyskie) i Murzasichlu (pow. tatrzański, woj. małopolskie) działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, kilkunastokrotnie – nie mniej niż 15 razy – doprowadził małoletnią poniżej 15 lat, do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym i do obcowania płciowego. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Kielcach uznał oskarżonego za winnego. Mariusz W. został skazany na trzy lata pozbawienia wolności. Sąd orzekł również środek karny w postaci zakazu wykonywania przez W. zawodu związanego z wychowaniem małoletnich, kształceniem ich i opieką nad nimi na 10 lat. We wtorek rozpatrywana była apelacja od tego wyroku.

W stosunku do wyroku Sądu Rejonowego zmiana polega na tym, że sąd orzekł zakaz kontaktowania się oskarżonego z pokrzywdzoną przez 10 lat. Wyrok jest prawomocny – powiedział we wtorek PAP sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Zadośćuczynienie

Mariusz W. musi także zapłacić na rzecz pokrzywdzonej 30 tys. zł zadośćuczynienia. Proces toczył się z wyłączoną jawnością z uwagi na charakter sprawy i dobro pokrzywdzonej.

Mariusz W. wydalony ze stanu duchowego

Mariusz W. w 2009 r. decyzją Stolicy Apostolskiej został wydalony ze stanu duchownego. Zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przez niego przestępstwa w maju 2019 r. złożył do prokuratury delegat biskupa kieleckiego ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Duchowny oskarżony o molestowanie chłopca skazany

Zapadł wyrok w sprawie księdza oskarżonego o molestowanie chłopca. Został skazany na 2 lata w zawieszeniu, musi zapłacić grzywnę i zadośćuczynienie, dostał też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. O wyroku poinformował w piątek PAP Instytut Ordo Iuris, który reprezentował pokrzywdzonego. Jego prawnicy wnosili o wymierzenie oskarżonemu bezwzględnej kary 5 lat pozbawienia wolności.

Zawieszony w czynnościach kapłańskich ksiądz został uznany przez sąd pierwszej instancji winnym wykorzystania małoletniego poniżej 15 lat i wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat – przekazali prawnicy Ordo Iuris.

Pokrzywdzonego, dziś już dorosłego mężczyznę, reprezentowali adwokaci Jerzy Kwaśniewski i Maciej Kryczka.

Nie ujawniono, w jakim sądzie zapadł wyrok, w jakiej diecezji i parafii pracował sprawca oraz skąd pochodzi pokrzywdzony. Sąd wyłączył jawność postępowania, więc musimy chronić anonimowość jego uczestników – wyjaśniono.

Do przestępstw popełnionych przez duchownego dochodziło w latach 2009-2011, a prawnicy Ordo Iuris reprezentowali mężczyznę od lipca 2020 r. Na wniosek prawników Instytutu, do postępowania przed sądem przystąpiła tzw. Państwowa Komisja ds. Pedofilii. Skazany został objęty nadzorem kuratora oraz dożywotnim zakazem prowadzenia działalności związanej z edukacją, wychowaniem i leczeniem małoletnich. Musi również zapłacić 8 tys. zł grzywny, 30 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 3 tys. zł kosztów sądowych. Otrzymał również zakaz kontaktów z pokrzywdzonym oraz zbliżania się do niego na odległość poniżej 50 m przez okres 7 lat – przekazał Instytut.

Dodał, że w ramach tej instytucji działa zespół, którego celem jest pomoc ofiarom nadużyć seksualnych. Osoby potrzebujące reprezentacji prawnej mogą skorzystać z infolinii Ordo Iuris (tel. 690 070 150), działającej w każdy piątek od 10 do 18.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Łomża: Były ksiądz uniewinniony. Pokrzywdzony był pełnoletni

Sąd Okręgowy w Łomży (Podlaskie) uniewinnił w poniedziałek byłego proboszcza parafii katolickiej w Grądach-Woniecku, obecnie osobę świecką, oskarżonego i w pierwszej instancji nieprawomocnie skazanego m.in. za przestępstwa o charakterze seksualnym wobec małoletniego. Wyrok uniewinniający jest prawomocny.

W marcu 2021 roku Sąd Rejonowy w Zambrowie nieprawomocnie skazał mężczyznę na cztery lata i dwa miesiące więzienia za przestępstwa popełnione w latach 2012-2015, orzekł też dożywotni zakaz prowadzenia działalności, czy też zajmowania stanowisk związanych z edukacją nieletnich; na 5 lat nałożył na niego obowiązek powstrzymywania się od przebywania na terenie parafii w Grądach-Woniecku i kontaktowania się z pokrzywdzonym.

Jak poinformował prezes łomżyńskiego sądu Jan Leszczewski, uniewinniając oskarżonego sąd odwoławczy uznał jednak, że jeśli zdarzenia objęte zarzutami miały miejsce, to działo się to wtedy, gdy pokrzywdzony miał już ukończone 18 lat. – I jako osoba pełnoletnia mógł decydować o swoim zachowaniu, czy chce, czy nie chce poddać się takim czynom – dodał sędzia Leszczewski.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 3,5 roku temu, po zawiadomieniu osoby pokrzywdzonej.

Prokuratura Okręgowa w Łomży podawała wówczas w swoich komunikatach, że oskarżony – nadużywając stosunku zależności i zaufania małoletniego – kilka razy doprowadził go do „poddania się innym czynnościom seksualnym”, za które udzielił tej osobie korzyści majątkowych. Drugi zarzut dotyczył rozpijania osoby małoletniej.

Rezygnacja proboszcza po zgłoszeniu sprawy

W połowie października 2018 r. kuria diecezjalna w Łomży (do tej diecezji należy parafia Grądy-Woniecko) informowała w komunikacie, że do delegata biskupa łomżyńskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży wpłynęło zgłoszenie dotyczące proboszcza tej parafii. Duchowny zrezygnował po tym z urzędu proboszcza, a jego rezygnacja została przyjęta.

Z kolejnych komunikatów kurii wynikało, że księdzu nie został powierzony żaden inny urząd czy funkcja „o charakterze duszpasterskim” i miał on przebywać w ośrodku w Czerwonym Borze. Tam mógł jedynie prywatnie odprawiać mszę w kaplicy znajdującej się na terenie tego ośrodka.

Przeniesienie do stanu świeckiego

Kiedy jednak w mediach pojawiły się informacje, że duchowny pełni obowiązki kapłańskie we wskazanym przez biskupa miejscu pobytu, kuria podała, że w tej sytuacji wobec b. proboszcza z parafii w Grądach-Woniecku wprowadzony został zakaz pełnienia wszystkich funkcji kapłańskich oraz noszenia stroju duchownego.

Jesienią 2019 roku rzecznik kurii potwierdził lokalnym mediom, że b. proboszcz poprosił papieża o tzw. dyspensę od pełnienia obowiązków wynikających z przyjęcia święceń kapłańskich i o przeniesienie do stanu świeckiego, a ta prośba została przez Watykan zaakceptowana.
Źródło info i foto: interia.pl

Indie: Duchowny oskarżony o gwałt na zakonnicy uniewinniony

Sąd w Kottayam na południu Indii w piątek wydał wyrok uniewinniający w sprawie katolickiego biskupa oskarżonego o to, że przez dwa lata wielokrotne zgwałcił zakonnicę. W 2018 r. sprawa wywołała bezprecedensowe demonstracje poparcia dla kobiety ze strony aktywistów i innych zakonnic – pisze BBC.

Sąd uznał, że prokuratura nie dostarczyła wystarczających dowodów na winę duchownego. Prawnicy zakonnicy zapowiedzieli, że odwołają się od tej decyzji do sądu wyższej instancji. Franco Mulakkal, 54-letni duchowny, był biskupem w diecezji w Dżalandharze w północnym stanie Pundżab. Jego ofiara to zakonnica Misjonarek Jezusa, zgromadzenia w Kottayam w stanie Kerala, które podlega Dżalandharowi. Twierdzi, że została zgwałcona 13 razy w ciągu dwóch lat podczas odwiedzin biskupa w Kerali.

Duchowny został aresztowany na kilka tygodni w 2018 r. w stanie Kerala dopiero po protestach zakonnic ze zgromadzenia poszkodowanej siostry. Nie przyznał się do winy. Watykan na jego wniosek zawiesił go w obowiązkach.

– To, co się stało, jest sprzeczne z chrześcijaństwem – powiedziała w rozmowie z BBC była siostra Lucy Kalapura, usunięta ze Zgromadzenia Franciszkanek w 2019 r. Jak twierdzi, powodem był fakt, że organizowała ona manifestacje przeciwko Mulakkalowi.

Rzecznik diecezji w Dżalandharze skomentował, że piątkowy wyrok dowodzi niewinności księdza. Jak dodał, Mulakkal nie wróci do pełnienia posługi biskupiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Siedlce: Trwają poszukiwania sprawcy śmiertelnego pobicia duchownego

Prokuratura i policja w Siedlcach wyjaśniają okoliczności śmiertelnego pobicia tamtejszego duchownego, do którego doszło wieczorem 11 listopada. Ofiara zmarła kilka godzin później. „Będziemy podejmowali wszelkie czynności, by ustalić sprawcę” – zapewniają śledczy.

Obecnie kwalifikujemy ten czyn, jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, ale po sekcji zwłok, gdy będzie wiedza na temat mechanizmu zgonu i mechanizmu działania sprawcy, niewykluczone, że zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako zabójstwo – powiedział prok. Jarosław Wardak z siedleckiej prokuratury okręgowej.

Duchowny zmarł w szpitalu

O tragicznym zdarzeniu informowały lokalne media. Nieprzytomnego franciszkanina, z urazami głowy, znaleziono w jednym z siedleckich parków. Kilka godzin później duchowny zmarł w szpitalu. W wieku 35 lat, w 16. roku życia zakonnego i 9. roku życia kapłańskiego, w Siedlcach odszedł do Pana nasz Współbrat z Prowincji Warszawskiej, o. Maksymilian Adam Świerżewski OFMConv. Został pobity ze skutkiem śmiertelnym w Siedlcach. Świeć, Panie, nad jego duszą – poinformowano na profilu Ośrodka Religijnego „Niebo” na Facebooku.

Trwają czynności w sprawie zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniósł duchowny, który pełnił posługę w jednym z siedleckich zakonów. Zdarzenie miało miejsce 11 listopada około godz. 20 – potwierdził PAP prok. Wardak. Jak dodał ofiara została odnaleziona około godz. 20:30 i natychmiast udzielono jej pomocy medycznej. Niestety już po północy, 12 listopada, duchowny zmarł – przekazał prokurator.

Policja przesłuchuje świadków

Obecnie trwają intensywne czynności dochodzeniowo-śledcze zmierzające do uzyskania jak najszerszej wiedzy o tym tragicznym zdarzeniu. Policja przesłuchuje świadków, przeprowadzono oględziny miejsca przestępstwa – poinformował prok. Wardak.

Jak zaznaczył, w niedzielę – w obecności prokuratora – planowane jest przeprowadzenie sekcji zwłok ofiary. Pozwoli nam to precyzyjnie określić przyczynę zgonu. (…) Zdecydowano, aby pomimo dnia ustawowo wolnego od pracy przeprowadzić tę czynność jutro, gdyż jest to czynność niecierpiąca zwłoki – zaznaczył prokurator.

Dążymy do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, ustalenia motywu działania sprawcy lub sprawców i przede wszystkim ich ujęcia. (…) Intensywne czynności podejmuje też policja – zapewnił prok. Wardak.

Obecnie sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Siedlcach. Docelowo prawdopodobnie to postępowanie, z uwagi na wagę i okoliczności tego czynu, przejmie do dalszego prowadzenia siedlecka prokuratura okręgowa – wskazał jednak prok. Wardak.

Jednocześnie prokurator podkreślił, że „sprawa jest bardzo bulwersująca dla środowiska siedleckiego”. Będą podejmowane zakrojone na szeroką skalę działania, aby sprawca, bądź sprawcy, zostali ujęci i pociągnięci do odpowiedzialności karnej – powiedział.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dolnośląskie. Znaleziono ciało księdza. Widoczne rany na głowie duchownego

We wtorek rano z jednym z pomieszczeń sakralnych w miejscowości Pomocne (powiat jaworski) znaleziono zwłoki księdza – przekazała polsatnews.pl dolnośląska policja. Jak dowiedział się Polsat News od świadków, na głowie księdza widoczne były rany.

– W godzinach porannych w jednym z pomieszczeń sakralnych ujawniono zwłoki księdza – powiedział polsatnews.pl nadkomisarz Kamil Rynkiewicz, Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu.

Jak podaje rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Jaworze asp. szt. Ewa Kluczyńska, chodzi o 54-letniego księdza. Policja otrzymała zgłoszenie o godz. 7:30 we wtorek. Według świadków, do których dotarł Polsat News, zwłoki proboszcza znaleziono przed plebanią, na głowie księdza widoczne były rany. Na miejscu jest już policja i prokuratura.

Więcej informacji wkrótce.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest petycja do papieża ws. polskich księży. „Niemoralni, nietykalni i nieopodatkowani”

Adam N. i Witek M. w 2019 roku złożyli petycję do papieża Franciszka ws. Tadeusza Rydzyka. Wówczas apelowali o to, by papież zakończył działalność duchownego. Teraz do sieci trafił ich kolejny apel – „Franciszku, twój kler i Episkopat zaniżają standardy moralne w Polsce”.

„Czy wymagamy zbyt wiele, oczekując od Kościoła Katolickiego, że będzie stosował zasady etyki chrześcijańskiej i utrzyma standardy moralne, które nie będą drastycznie niższe niż obowiązujące w świeckich instytucjach?” – pytają autorzy petycji.

Adam N. i Witek M. opublikowali w internecie petycję, którą skierowali do papieża Franciszka. W ich opinii, elity polskiego kleru „zachowują się tak, jakby porzuciły wartości chrześcijańskie na rzecz: dóbr materialnych, zaszczytów, władzy politycznej i bezkarności”.

„Twój kler lojalność wobec księży pedofili i pomnażanie majątku postawił ponad prawo i moralność. Korzystając z konkordatu, umowy Polski z Watykanem, księża w Polsce unikają świeckiego wymiaru sprawiedliwości. Kary nakładane na kler przez Episkopat, sądy biskupie oraz Watykan są symboliczne i nieprzestrzegane przez biskupów. Zamiast pokuty jest spektakl medialny mający stworzyć złudzenie sprawiedliwości instytucji Kościoła” – piszą autorzy petycji.

Z petycji dowiadujemy się również, że zdaniem jej autorów, biskupi sieją w społeczeństwie nienawiść i wykorzystują podziały polityczne do tego, by skłócać Polaków – jednocześnie gardząc kobietami i mniejszościami.

Autorzy petycji zwracają również uwagę na tuszowanie pedofilii w kościele. „Odpowiedz nam szczerze, czy sprawiedliwą karą dla nauczyciela pedofila byłoby przeniesienie do innej szkoły a chroniącego go dyrektora do pracy w innym województwie? Nie? W takim razie, dlaczego za pedofilię, ukrywanie pedofilii i molestowanie seksualne Watykan zastosował następujące kary wobec kleru: „wygnanie” z diecezji do luksusowej rezydencji, przeniesienie na emeryturę opłacaną przez polskich podatników (katolików oraz niekatolików), pośmiertne odebranie pierścienia? Świeccy urzędnicy, nauczyciele, policjanci czy sędziowie utraciliby pracę, prawo wykonywania zawodu i zostali skazani na kary więzienia za podobne czyny” – zwracają się do papieża Franciszka autorzy petycji.

Chcą również, by kościół odpowiednio ukarał pedofilów. „Oczekujemy od Ciebie sprawiedliwości: usunięcia zdemoralizowanych biskupów ze stanowisk, wyznaczenia im w ramach pokuty życia w ubóstwie, w oddalonych od cywilizacji klasztorach, nakazania im rozdania majątku prywatnego pokrzywdzonym (zadośćuczynienia za krzywdy) i usunięcia pedofili ze stanu duchownego – kto chce „pasterza” pedofila lub sojusznika pedofili?” – pytają.

Autorzy petycji przywołują zdarzenie z 2015 roku, kiedy to biskupi uniewinnili księdza pedofila, uznając, że wykorzystywany seksualnie przez księdza dziewięciolatek był „wspólnikiem w grzechu cudzołóstwa”. Jednak sprawiedliwości stało się zadość, gdyż sąd świecki skazał go na więzienie. „Dlatego oczekujemy, że nakażesz Episkopatowi niezwłoczne przekazanie wszystkich dokumentów dotyczących przestępstw kleru (w tym i finansowych) sądom świeckim” – piszą Adam N. i Witek M.

Petycja ws. Tadeusza Rydzyka zdobyła 100 tys. podpisów

Adam N. i Witek M., w 2017 roku utworzyli petycję, w której napisali, że „Tadeusz Rydzyk, zakonnik używający katolicyzmu jako narzędzia do zdobywania pieniędzy i władzy jest przykładem patologii występującej w polskim Kościele katolickim”. Wówczas zarzucali, że media redemptorysty są wspierane przez polską partię rządzącą, którą duchowny otwarcie popiera i bierze aktywny udział w polskiej polityce. Autorzy petycji do papieża Franciszka ws. o. Tadeusza Rydzyka zebrali 100 tys. podpisów. List ten został przekazany papieżowi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ksiądz miał molestować niepełnosprawnego chłopca. Grozi mu do 12 lat za kratkami

Po dwóch latach od zawiadomienia były już duchowny, który miał wykorzystywać seksualnie chłopca z niepełnosprawnościami, usłyszał zarzuty. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia, a jeszcze niedawno mężczyzna nauczał etyki w jednej ze szkół. Reporterzy Polsatu News przygotowali materiał dotyczący sprawy byłego księdza Jana U. Jak podają w programie „Raport”, mężczyzna miał wykorzystywać seksualnie chłopca z niepełnosprawnościami. Sprawa wyszła na jaw w 2019 roku, jednak były duchowny zarzuty usłyszał dopiero teraz. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Chłopiec, który od urodzenia jest Głuchy, odbywał indywidualne lekcje religii z Janem U. W 2019 roku na jaw wyszło jednak, że mężczyzna go wykorzystywał.

– Któregoś dnia syn przyszedł do nas i opowiedział, jak jego lekcje religii wyglądają. Pytam: „Mariusz, co się stało, dlaczego ty płaczesz, dlaczego się denerwujesz?”. I wtedy zaczął nam opowiadać, jak ksiądz z nim postąpił – powiedziała w programie matka chłopca.

Kobieta postanowiła złożyć zawiadomienie do katowickiej prokuratury. Okazało się, że także dwoje innych dzieci oskarżyło byłego duchownego o pedofilię. Ten przyznał się jednak jedynie do prowadzenia erotycznej korespondencji z 13-letnią dziewczynką. Mimo to prokuratura uznała, że nie ma wystarczających dowodów, by mężczyźnie postawić zarzut w postępowaniu karnym.

Były duchowny uczył etyki w szkole podstawowej. Później usłyszał zarzuty

Leszek Dawidowicz, dziennikarz „Raportu” odnalazł Jana U. Okazało się, że mężczyzna uczy etyki w szkole podstawowej. Po materiale Polsatu stracił jednak posadę, a prokuratura – po upływie dwóch lat – postawiła mu pierwsze zarzuty. Chodzi o obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15. roku życia oraz o nakłanianie małoletniego do utrwalania treści pornograficznych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kolejny skandal. Krakowska kuria ukrywała fakt, że jeden z księży molestował niepełnosprawną starszą kobietę

Przez kilka lat krakowska kuria ukrywała fakt, że jeden z księży molestował seksualnie niepełnosprawną starszą kobietę – do takich szokujących informacji dotarli reporterzy śledczy RMF FM. Do bulwersujących zdarzeń dochodziło na oddziale geriatrycznym w jednym ze szpitali na południu Polski. Wszystko działo się jeszcze w 2017 roku. Policja i prokuratura dowiedziały się o tym w lutym tego roku.

Na oddziale geriatrycznym szpitala na południu Polski (miejscowość i nazwa placówki znane redakcji – red.) w 2017 roku kapelanem był jeden z mieszkających w okolicy księży. Codziennie z religijną posługą odwiedzał chorych, leczonych w placówce. Jedna z pacjentek prawie po każdej wizycie duchownego była pobudzona. Co więcej, twierdziła, że odwiedzał ją szatan. Zachowanie kobiety zaniepokoiło personel oddziału.

Ksiądz przyłapany na niewłaściwym zachowaniu, szpital zawiadamia kurię

Według nieoficjalnych informacji, w kwietniu 2017 roku ksiądz został przyłapany na kontaktach z półprzytomną pacjentką, gdy dotykał ją w sposób, który jednoznacznie wskazywał na molestowanie. Wtedy błyskawicznie zareagowały władze szpitala. Zakazały księdzu wstępu do placówki, a ordynator o wszystkim powiadomił kurię w Krakowie.

Jak tłumaczył w rozmowie z nami, przepis o obowiązku powiadomienia policji o takich sytuacjach wszedł w życie w drugiej połowie 2017 roku, już po wydarzeniach, które wyżej opisujemy.

4 lata milczenia krakowskiej kurii

Dopiero w lutym tego roku zawiadomienie trafiło do śledczych z Małopolski, a kapłan Kazimierz K. usłyszał zarzut molestowania seksualnego osoby niepoczytalnej. Będzie odpowiadał za czyn z art. 198 kk. Dziennikarz RMF FM dowiedział się nieoficjalnie, że mężczyzna nie przyznaje się do zarzutów. Rzecznik krakowskiej kurii nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego Kościelne władze przez lata zwlekały z zawiadomieniem prokuratury. Ksiądz Łukasz Michalczewski potwierdza jedynie, że śledczym sprawę urzędnicy kurii zgłosili w tym roku.

„Nie mam informacji, jak to było zgłaszane, kiedy. Nie mogę tego ustalić” – powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.

Czy arcybiskup Marek Jędraszewski odpowie za ukrywanie faktu molestowania niepełnosprawnej kobiety przez księdza?
Z naszych ustaleń wynika, że to lekarze ze szpitala, w którym molestowana była pacjentka, kilka razy pisali do krakowskiej kurii z prośbą, by arcybiskup w końcu zajął się sprawą.

Prokuratorzy prawdopodobnie będą teraz badać, czy arcybiskup Marek Jędraszewski nie popełnił przestępstwa, nie zawiadamiając od razu policji o tym, że podległy mu ksiądz mógł molestować pacjentkę.

Kuria miała obowiązek zawiadomić Stolicę Apostolską

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi dziennikarzowi RMF FM, że abp Jędraszewski – zgodnie z prawem papieskim – miał obowiązek zawiadomić Stolicę Apostolską o fakcie wykorzystania seksualnego osoby „dorosłej bezbronnej” przez księdza oraz wszcząć kościelne dochodzenie.

„Uczciwość wobec ofiary nakazuje powiadomić także władze państwowe. W Kościele jest specyficzny sposób podlegania duchownych pod biskupa, więc on ma oczywiście także obowiązek zgłosić to do prokuratury świeckiej” – wyjaśnia w rozmowie z nami.

Ks. Isakowicz-Zaleski podkreśla przy tym, że ksiądz jest także obywatelem, i jak każdy obywatel ma prawa i obowiązki. „Jeżeli dochodzi do przestępstwa, a tutaj jest przynajmniej podejrzenie przestępstwa, musi być powiadomiona prokuratura” – zaznacza.
Źródło info i foto: RMF24.pl