Rosjanie porwali dyrektora Zaporoskiej Elektrowni Atomowej

Rosyjskie wojsko zatrzymało, a następnie wywiozło z zawiązanymi oczami w nieznanym kierunku dyrektora Zaporoskiej Elektrowni Atomowej – poinformował w sobotę w komunikacie szef Enerhoatomu. Nie ma informacji o losie Ihora Muraszowa. Petro Kotin domaga się jego natychmiastowego uwolnienia, zwrócił się także m.in. do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) o pomoc.

„Rosyjscy okupanci zatrzymali dyrektora generalnego Zaporoskiej Elektrowni Atomowej Ihora Muraszowa i wywieźli go w nieznane miejsce” – podał na Facebooku ukraiński koncern Enerhoatom, który odpowiada za wszystkie siłownie jądrowe w kraju.

Prezes Enerhoatomu Petro Kotin napisał w oświadczeniu, że Ihor Muraszow w został zatrzymany w piątek około godziny 16:00 przez patrol Rosjan na drodze z elektrowni atomowej do Eherhodaru.

„Samochód został zatrzymany, a dyrektor generalny Zaporoskiej Elektrowni Atomowej został z zawiązanymi oczami zabrany siłą i wywieziony w nieznanym kierunku” – podał Petro Kotin.

„Obecnie nie ma informacji o miejscu pobytu i losie Igora Muraszowa” – dodał.

Z oświadczenia wynika, że Muraszow ponosi główną i wyłączną odpowiedzialność za bezpieczeństwo zaporoskiej siłowni jądrowej.

„Zatrzymanie Ihora Muraszowa stanowi zagrożenie dla funkcjonowania największej elektrowni jądrowej w Europie. Domagam się od rosyjskich wojskowych, którzy kontrolują Zaporoską Elektrownię Atomową, pracowników Rosatomu, którzy są również nielegalnie obecni w naszym obiekcie jądrowym, by zaprzestali dokonywania aktów terroryzmu nuklearnego przeciwko kierownictwu i personelowi Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej” – głosi oświadczenie prezesa Enerhoatomu.

Petro Kotin zażądał natychmiastowego uwolnienia Muraszowa i przywrócenia go do pełnienia obowiązków w ukraińskiej tymczasowo okupowanej siłowni. O podjęcie wszelkich środków zaapelował także do szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Raphaela Grossiego i szefa Światowego Stowarzyszenia Operatorów Elektrowni Jądrowych (WANO) Toma Mitchella. Największa w Europie siłownia jądrowa w Enerhodarze jest pod kontrolą Rosjan, a na terenie elektrowni stacjonują rosyjskie oddziały.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dyrektorowi jednej ze szkół grozi więzienie. Chodzi o wyłudzenie pieniędzy

Dyrektor szkoły w powiecie oleskim w województwie opolskim usłyszał zarzut wyłudzenia ponad 8 tys. złotych. Jak ustalili śledczy, nauczyciel wziął wynagrodzenie za lekcje, których nigdy nie przeprowadził. Jak podaje opolska prokuratura, w latach 2014-2015 w jednej ze szkół podstawowych w powiecie oleskim miały się odbyć dodatkowe zajęcia. Poprowadzić miał je dyrektor placówki, Dariusz N. Lekcje były realizowane w ramach projektu współfinansowanego przez Europejski Fundusz Społeczny pn. „Wyrównywanie Szans Edukacyjnych Uczniów Wiejskich Gimnazjów Opolszczyzny”.

Fikcyjne zajęcia

Jak ustalili śledczy, lekcje, które miał poprowadzić dyrektor szkoły, nigdy się nie odbyły. Mimo to nauczyciel pobrał wynagrodzenie za 60 godzin zajęć, choć faktycznie ich nie przeprowadził. Według prowadzących śledztwo, w ten sposób wyłudził ponad osiem tysięcy złotych. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za zarzucane nauczycielowi czyny grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: o2.pl

Były dyrektor Teatru Bagatela molestował pracownice?! Pojawiły się oskarżenia

Były Dyrektor Teatru Bagatela Henryk Jacek S. podejrzany jest o mobbing oraz nadużycia seksualne. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do krakowskiego sądu, podaje RMF FM. Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej, Janusz Hnatko, wyjaśnia, że Dyrektorowi zarzucane są czyny przeciwko wolności seksualnej, naruszanie praw pracowniczych i naruszanie nietykalności cielesnej. Poszkodowanych ma być dziewięć osób. Do zdarzeń dochodzić miało między 2009 a 2019 rokiem.

Henryk Jacek S. nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jeśli sąd uzna go winnym, grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności. Henryk Jacek S. był Dyrektorem Teatru Bagatela od 1999 aż do końca stycznia 2020 roku. Obecnie zastąpili go Andrzej Wyrobiec oraz Krzysztof Materna.
Źródło info i foto: se.pl

35-letni Łukasz B. aresztowany. Omega Best to piramida finansowa

W środę, 30 września, wieczorem Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ zastosował tymczasowy areszt warunkowy dla 35-letniego Łukasza B., dyrektora platformy finansowej Omega Best. Według prokuratury stworzył on piramidę finansową i oszukał ok. 520 osób na ponad 2,6 mln euro. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prok. Marcin Saduś, śledztwo w sprawie projektu Omega Best prowadzone było od sześciu miesięcy.

– Platforma Omega była zarządzana przez spółkę zarejestrowaną na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oferowała ona zakup produktu tzw. Active Box, będącego połączeniem usług marketingowych oraz obsługi chmury kryptowalutowej. Jej zakup był warunkiem uzyskania obiecanego zysku, a podstawą rozliczeń była jedna z kryptowalut. W rzeczywistości Omega nie oferowała żadnego realnego produktu, a przyjęte wpłaty nie były przeznaczane na deklarowany cel – poinformował prokurator.

Projekt Omega Best powstał na początku 2019 roku. Jej klienci już połowie roku zaczęli zauważać, że spółka nie wywiązuje się z umowy, a inwestycje nie przynoszą żadnych korzyści. Pod koniec 2019 roku klienci mieli problemy z logowaniem się na stronę usługi. Żaden z klientów nie odzyskał wpłaconych funduszy.

Przeszukania pomieszczeń

W poniedziałek, 28 września, funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przeprowadzili przeszukania pomieszczeń związanych z działalnością platformy Omega, w Warszawie i innych miejscowościach na terenie kraju.

– W jednym z lokali biegli z zakresu informatyki śledczej zabezpieczyli tzw. portfele kryptowalutowe, które naprowadziły śledczych na osobę podejrzanego – dyrektora finansowego platformy Omega Best, Łukasza B.

– Podejrzany usłyszał prokuratorskie zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem blisko 520 pokrzywdzonych, którzy wpłacili na rzecz oszustów ponad 2,6 miliona euro oraz ponad 60 tysięcy złotych – przekazał prok. Saduś. Osoby wpłacały od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

„Rekordzista” stracił 50 tysięcy euro. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ wniosek o tymczasowe aresztowanie Łukasza B., został on uwzględniony w środę w godzinach wieczornych. Sąd zastosował tzw. areszt warunkowy, umożliwiający Łukaszowi B. opuszczenie aresztu śledczego po złożeniu poręczenia majątkowego w kwocie 500 tysięcy złotych.

Część osób ukrywa się za granicą

Śledczy informują, że sprawa ma charakter rozwojowy i kolejne zatrzymania są kwestią czasu. Jak ustaliła PAP, część osób związanych z procederem wyłudzania pieniędzy od pokrzywdzonych ukrywa się za granicą, m.in. na Ukrainie..

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta ostrzegał przed Omegą już pod koniec ubiegłego roku, informując potencjalnych klientów, że może być to piramida finansowa. UOKiK postawił zarzuty firmie Nautilius Investment Ltd, z której wywodzi się projekt Omega Best i zawiadomił o sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

„Działanie tej firmy może zagrażać interesom ekonomicznym konsumentów. Przedsiębiorca przyjmuje wpłaty i obiecuje korzyści za to, że ktoś namówi inne osoby do zakupu Active Boxów. Ostrzegam przed pochopnym przelewaniem pieniędzy i przystępowaniem do programu Omega” – informował Marek Niechciał, prezes UOKiK, 13 grudnia 2019 r.
Źródło info i foto: interia.pl

Afera dotycząca molestowania seksualnego. Policja w mieszkaniu dyrektora Teatru Bagatela

Dyrektor krakowskiego Teatru Bagatela Henryk Jacek Schoen został zatrzymany. Materiał dowodowy ma obejmować molestowanie, mobbing i przekroczenie uprawnień – podaje RMF FM. Jak informuje rozgłośnia, ta decyzja może oznaczać przełom w sprawie.

Pod koniec października pracownice Teatru Bagatela poinformowały prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego o tym, że dyrektor placówki miał się wobec nich zachowywać niestosownie. Majchrowski złożył wówczas zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa nadużycia zależności służbowej. Prezydent złożył też wniosek o zawieszenie dyrektora.

Z czasem coraz więcej kobiet oskarżało dyrektora Teatru Bagatela o molestowanie seksualne i zastraszanie. – To był język w uchu, przyciskanie, dotykanie, telefony, mówienie, co będzie ze mną robił – zdradziła reporterce Polsat News Alina Kamińska, aktorka Teatru Bagatela.

Dyrektor wszystkiemu zaprzeczał, ale ostatecznie zdecydował się pójść na urlop.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Były dyrektor Domu Dziecka Caritas w Lesznie skazany za molestowanie seksualne chłopca na koloniach

Na 3 lata i 2 miesiące pozbawienia wolności skazał w piątek poznański sąd Krzysztofa K.; byłego dyrektora Domu Dziecka Caritas w Lesznie i b. prezesa Polonii Leszno. Mężczyzna oskarżony był o przestępstwa pedofilskie i posiadanie dziecięcej pornografii.

Do przestępstw o charakterze seksualnym wobec dwóch chłopców w wieku poniżej 15 lat doszło według śledczych w 2017 r. podczas obozu sportowego w Pucku, zorganizowanego przez Salezjańską Organizację Sportową z Poznania. Krzysztof K. był opiekunem uczestników obozu. Po powrocie z kolonii jeden z molestowanych chłopców miał opowiedzieć rodzicom o zachowaniu Krzysztofa K. – ci zawiadomili policję.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa K.; byłego dyrektora Domu Dziecka Caritas w Lesznie i b. prezesa Polonii Leszno o przestępstwa pedofilskie i posiadanie dziecięcej pornografii. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

W piątek poznański sąd rejonowy skazał Krzysztofa K. na karę łączną 3 lat i 2 miesięcy więzienia. Sąd wskazał, że mężczyzna ma odbywać karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym dla sprawców przestępstw na tle seksualnym.

Sąd uznał mężczyznę za winnego posiadania pornografii dziecięcej i molestowania jednego z chłopców. W odniesieniu do przestępstwa, którego miał się dopuścić względem drugiego z małoletnich – sąd uniewinnił mężczyznę podkreślając, że „brak jest jednoznacznych dowodów wskazujących na winę oskarżonego”. Sędzia Przemysław Wita zaznaczył, że chłopiec w swoich zeznaniach nie wskazywał wprost, że był ofiarą niewłaściwego zachowania mężczyzny, a jedynie – że Krzysztof K. przychodził w nocy do pokoju chłopców, „coś robił, ale on nie widział, coś mu opowiadali inni, którzy nie spali”.

Sędzia wskazał w tym przypadku także na nieprawidłowości w działaniu prokuratury. Jak mówił, o ile jeden z chłopców został przesłuchany po ok. miesiącu od zawiadomienia o przestępstwie, to drugi – po ok. 7 miesiącach od powrotu z kolonii.

Nie rozumiem kompletnie tego. Trudno mi to zrozumieć, dlaczego dopiero po tak długim czasie to dziecko zostało przesłuchane. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że po takim czasie nawet osoba dorosła, a tym bardziej dziecko – pewnych rzeczy może już po prostu nie pamiętać dokładnie. Trudno tu dywagować, czy to mogło mieć jakieś znaczenie, natomiast nie powinno tak się dziać, że po tak długim czasie osobę, co do której od początku było wiadome, że to dziecko może jakieś wiadomości posiadać, przesłuchać tak późno – mówił sędzia.

Na Krzysztofa K. został także nałożony 5-letni zakaz zajmowania wszelkich stanowisk i wykonywania wszelkich zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, leczenie i opieką nad małoletnimi oraz zakaz przebywania w środowiskach i miejscach związanych z małoletnimi. Sąd orzekł również 5-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz zapłatę nawiązki na rzecz chłopca w wysokości 5 tys. zł.

Wydany w piątek wyrok nie jest prawomocny.

Krzysztofa K. nie było na sali w trakcie odczytywania wyroku. Strony postępowania nie chciały komentować postanowienia sądu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymania ws. działań na szkodę Plus Banku. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln złotych

CBA zatrzymało osiem osób wz. z udzieleniem kredytu i próbą wyłudzenia podatku VAT. Wśród zatrzymanych są byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln zł. Zawiadomienie do prokuratury złożył obecny zarząd banku, jako pierwsi o sprawie informowali dziennikarze „Państwa w Państwie”.

O zorganizowanej grupie, która miała wyłudzić ponad 50 mln zł kredytów na budowę centrum konferencyjnego w Opolu, jako pierwsi informowali dziennikarze programu „Państwo w Państwie”. Ich ustalenia wykazały, że „inwestorzy” nigdy nie chcieli spłacić pożyczek, a teraz robią wszystko, aby bank nie odzyskał pieniędzy.

Gdy komornik złożył wniosek do sądu w sprawie licytacji, prezes spółki złożył wniosek o upadłość, a sąd zaakceptował go, opierając się na nierzetelnych dokumentach od syndyka.

„Mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany”

W poniedziałek funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokonali zatrzymań w tej sprawie. Do aresztu trafiło osiem osób. Wśród nich byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina.

– Zatrzymanie osób za działania na szkodę banku o wartości 50 mln złotych to dopiero początek tej sprawy. Z informacji, do których udało mi się dotrzeć wynika, że skala procederu jest znacznie szersza, a zatrzymań prawdopodobnie będzie więcej. Schemat działania jest taki sam, a jego wykonawcy, to krąg tych samych osób. Niestety nie mogę na tym etapie ujawnić zbyt wielu szczegółów, poza tym, że naszym zdaniem mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany – powiedziała polsatnews.pl Agnieszka Zalewska z „Państwa w Państwie”, która zajmuje się sprawą.

Dodała, że „usiłowanie oszustwa banku było możliwe dzięki wieloletniej współpracy zorganizowanej grupy tzw. białych kołnierzyków, w skład której wchodzili przedsiębiorcy, inwestorzy, prawnicy, księgowi oraz tzw. słupy”. – Osoby te w porozumieniu z byłymi już pracownikami banku zawierali niekorzystne dla banku umowy. Obecny zarząd ściśle współpracuje ze śledczymi i jest na dobrej drodze do odzyskania pieniędzy – wyjaśniała Zalewska.

Kredyt na zakup centrum wystawowego w Opolu

– To nowe śledztwo Biura, które dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – powiedział w poniedziałek naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski. Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Brodowski zaznaczył, że kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. – Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – podał naczelnik.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł.

„Sprawa ma wiele wątków i rozwija się”

Brodowski zaznaczył, że obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób. Mają one usłyszeć zarzuty w prokuraturze.

– Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – podkreślił naczelnik.

Działania śledczych zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd Plus Banku.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała w komunikacie, że śledztwo prowadzone jest m.in. „w sprawie nadużycia zaufania oraz niedopełnienia obowiązków przez pracowników Plus Bank S.A. czym wyrządzono spółce szkodę w wysokości ponad 50 milionów złotych w związku z udzieleniem kredytu spółce nie posiadającej zdolności do zaciągnięcia tak poważnego zobowiązania finansowego”.

„Śledztwo powadzone jest także w sprawie próby uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT w wysokości 23 milionów złotych przez spółkę będącą kredytobiorcą, próby udaremnienia zaspokojenia wierzyciela jakim był bank, a także innych przestępstw o charakterze gospodarczym” – podała prokuratura.

Zarząd banku jest zadowolony z działań prokuratury

Śledczy poinformowali, że miejscach zamieszkania zatrzymanych dokonano przeszukań. W prokuraturze przedstawiono im natomiast zarzuty „popełnienia przestępstw niegospodarności, usiłowania oszustwa, przestępstw na szkodę wierzycieli, przestępstw skarbowych oraz związanych z nierzetelnym prowadzeniem ksiąg rachunkowych, ukrywania dokumentów oraz przekazywania Narodowemu Bankowi Polskiemu nieprawdziwych danych”.

– Zarząd jest bardzo zadowolony z działań prokuratury, tym bardziej, że te działania zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd banku. Dotyczy to spraw, którymi zajmowali się poprzedni prezesi i zarząd banku, jak również pracownicy, którzy dzisiaj pracownikami banku nie są – powiedział Polsat News Marcin Ginel, pełniący obowiązki prezesa zarządu Plus Bank S.A.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jeden z dyrektorów warszawskiej spółki miejskiej zatrzymany. Sprawa dotyczy korupcji

Jeden z dyrektorów stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz dwaj przedsiębiorcy ze Śląska zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Powodem akcji jest podejrzenie korupcji w MPWiK.

Według śledczych, dyrektor miejskiego przedsiębiorstwa miał wziąć od biznesmenów co najmniej 50 tysięcy złotych łapówki. Chodziło o rozstrzygnięcie przetargów na rzecz firmy tych śląskich przedsiębiorców. Trwają przeszukania w mieszkaniach i miejscach pracy zatrzymanych, potem te osoby zostaną przewiezione do prokuratury okręgowej w Warszawie, gdzie mają usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Agenci CBA i seria zatrzymań w Pile

Zastępca starosty w Pile i dyrektor jednego z wydziałów tego starostwa zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne – dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. Mieli wykorzystywać swoje funkcje publiczne, dla osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej przez inne osoby. Z kolei w Warszawie służby zatrzymały prezesa jednej z warszawskich spółek akcyjnych podejrzewanego o złożenie korupcyjnej propozycji podkarpackiemu samorządowcowi.

Zatrzymania w Pile

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej potwierdzając zatrzymania samorządowców, powiedział PAP, że zatrzymań dokonali agenci poznańskiej delegatury Biura. „Wicestarosta został zatrzymany przez poznańskich agentów CBA przed swoim urzędem, gdy przyjechał do pracy, a dyrektor – w mieszkaniu. Agenci CBA przeszukują mieszkanie urzędnika, już wcześniej zabezpieczono dokumenty w starostwie” – podkreślił Kaczorek. „Trwają inne czynności, przesłuchiwani są świadkowie” – zaznaczył.

„Według ustaleń agentów CBA z Poznania, wicestarosta pilski podejmował działania wykraczające poza jego kompetencje służbowe. Chciał wymóc zatrudnienie lub przeniesienie na wyższe stanowisko osoby, które nie spełniały wymagań zawodowych określonych przepisami” – powiedział PAP. Dodał, że osoby te miały należeć do grona znajomych zastępcy starosty, albo były mu polecone przez osoby trzecie.

CBA zbadało kilka takich przypadków – zaznaczył Kaczorek. „W jednym z nich w związku z przeprowadzonym w 2018 r. konkursem na kierownicze stanowisko w podległym starostwu domu pomocy społecznej, wicestarosta miał żądać, aby stanowisko objął wskazany radny powiatowy, mimo że ten nie spełniał wymogów zatrudnienia” – mówił Kaczorek.

„Miały być to konkretne żądania skierowane do podległych pracowników starostwa i jednostek organizacyjnych” – dodał. Do pomocy w tym nielegalnym działaniu miał nakłonić podległego mu dyrektora jednego z wydziałów Starostwa Powiatowego w Pile – podkreślił.

Obaj zatrzymani przez CBA mężczyźni zostaną przewiezieni do Prokuratury Rejonowej Poznań – Nowe Miasto w Poznaniu, gdzie usłyszą zarzuty.

Sprawa warszawskiego biznesmena

Śledczy sprawdzają inne interesy zatrzymanego w Warszawie prezesa.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie biznesmena. „Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali w Warszawie biznesmena. Trafi do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie” – powiedział we wtorek PAP Kaczorek.

„Nasze śledztwo dotyczy złożenia przez zatrzymanego obietnic udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną. Miały to być pieniądze za ustawienie przetargów za 5 proc. wartości planowanych przez samorząd inwestycji” – podał Kaczorek. Kwota tylko w jednym przypadku miała być nie mniejszej niż 30 tys. zł – wynika z ustaleń śledczych.

„Obecnie agenci CBA zabezpieczają dowody m.in. zapiski, umowy, oferty udzielenia zamówień publicznych oraz dane elektroniczne w dwóch warszawskich spółkach, których prezes był właścicielem lub udziałowcem, w mieszkaniu podejrzanego. Sprawdzamy też biuro księgowe oraz biura samorządu, z województwa podkarpackiego, do którego skierowana była korupcyjna propozycja” – podkreślił Kaczorek.

„Według naszych ustaleń ten przypadek mógł być jednym z wielu praktykowanych poprzez niego sposobów uzyskiwania zamówień publicznych w samorządach” – powiedział PAP Kaczorek. Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 tys. zł – sądzą śledczy. Dlatego też nie wykluczają kolejnych działań wobec innych samorządowców.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowa szefowa CIA zamieszana w aferę z torturowaniem więźniów?

W Waszyngtonie odbyła się uroczystość zaprzysiężenia Giny Haspel na stanowisko dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Postać Haspel wzbudza jednak za Oceanem sporo kontrowersji, głównie ze względu na wcześniejsze działania w agencji. W uroczystości zaprzysiężenia Giny Haspel na dyrektora CIA wziął udział prezydent Donald Trump. Amerykański prezydent powiedział, że Gina Haspel zdobyła sobie powszechny szacunek i uznanie wewnątrz CIA, w strukturach rządu i za granicą.

– Dzisiejszy dzień przejdzie także do historii, ponieważ Gina jest pierwsza kobietą, która pokieruje CIA – stwierdził Trump.

Nowa dyrektor CIA wyraziła uznanie dla wszystkich kobiet, które pracują i pracowały w agencji. Podkreśliła wyjątkowość i profesjonalizm Centralnej Agencji Wywiadowczej.

– Jesteśmy najlepsi, a naszym wyzwaniem jest, byśmy tacy pozostali. Powinniśmy wyciągać wnioski z przeszłości, ale nie powinniśmy w niej tkwić. Musimy stale uczyć się, dostosowywać i udoskonalać – powiedział Gina Haspel i obiecała zwiększenie współpracy międzynarodowej i większe zaangażowanie CIA na świecie.

Nominacji Haspel sprzeciwiało się jednak wielu amerykańskich polityków, m.in. senator i były kandydat na prezydenta USA John McCain. Wszystko z powodu poprzednich działań, które podejmowała, będąc w CIA.

Kim jest Gina Haspel?
Gina Haspel zaczęła pracę w CIA w 1985 roku. Pracowała nie tylko w kraju, ale również za granicą. Największe kontrowersje budzi jej udział w programie CIA, który dotyczył stosowania tortur wobec więźniów podejrzewanych o terroryzm.

Jak informowały amerykańskie media, od 2002 r. Haspel nadzorowała więzienie CIA w Tajlandii, w której znajdowali się podejrzani o terroryzm Abd al-Rahim al-Nashiri i Abu Zubaydah. Mężczyźni byli tam torturowani m.in. poprzez podtapianie.

Gdy sprawa wyszła na jaw, amerykańskie władze odpowiedziały, że Abu Zubaydah był torturowany zanim Haspel objęła stanowisko. Media skorygowały doniesienia, nadal jednak zwracały uwagę, że za jej rządów dochodziło do torturowania al-Nashiriego.

Jak podawała„The New York Times”, nowa szefowa CIA brała także udział w zniszczeniu taśm wideo, które dokumentowały brutalne przesłuchania z tajnych więzień amerykańskiego wywiadu, m.in w Tajlandii i w Polsce. CIA zaprzeczyła tym informacjom i winę zrzuciła na ówczesnego przełożonego nowej sekretarz stanu, Jose Rodrigueza.

Mimo kontrowersji Haspel otrzymała wiele odznaczeń, między innymi nagrodę im. George’a H. W. Busha za walkę z terroryzmem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl