Panama: 47 lat więzienia za morderstwa podczas egzorcyzmów

Dwóch mężczyzn w wieku 32 i 23 lat skazano na 47 lat więzienia za zabójstwo sześciorga dzieci i kobiety w ciąży podczas prób „wypędzania demonów” przy użyciu Biblii, kijów i maczet. Do tragedii doszło w zamieszkałym przez rdzenną ludność regionie Panamy – poinformował peruwiański dziennik „La Republica”. Panamska prokuratura przypomniała, że ofiarami tragedii, która w 2020 roku wstrząsnęła krajem, było sześcioro dzieci w wieku od jednego roku do 17. roku życia oraz 32-letnia kobieta w ciąży, matka pięciorga z nich.

Wypędzanie demonów maczetami

– Zmarli w wyniku licznych ciosów zadanych Biblią, kijami i maczetami, które miały wypędzić z nich demony – podał w środę dziennik, cytując oświadczenie ministerstwa spraw publicznych Panamy.

Powiadomiona przez sąsiadów policja przybyła na miejsce zdarzenia, w którym poza odkryciem zwłok siedmiu osób odnalazła również i uwolniła 15 osób poddawanych podobnym rytuałom. Skazani należeli do tubylczej sekty Nowe Światło Boga (La nueva luz de Dios).
Źródło info i foto: polsatnews.pl

30-latka zaatakowała nożem syna i córkę

30-letnia kobieta trafiła do aresztu po tym, jak zraniła nożem dwójkę swoich kilkuletnich dzieci. Usłyszała już zarzut usiłowania zabójstwa, za który grozi dożywocie – poinformowała we wtorek Prokuratura Rejonowa w Starachowicach. Do zaatakowania nożem dzieci doszło w piątek 12 listopada w Starachowicach, w mieszkaniu krewnych 30-latki. Śledczy ustalili, że kobieta chwyciła za nóż i zraniła nim 3-letniego syna i 4-letnią córkę. Następnie uciekła z mieszkania.

Zawiadomione o sprawie służby ratunkowe szybko przyjechały na miejsce. Dzieci zostały przewiezione do szpitala, a policja rozpoczęła poszukiwania kobiety. Po pewnym czasie została zatrzymana.

Zaatakowała nożem 3-letniego syna i 4-letnią córkę. Grozi jej dożywocie

– Kobieta usłyszała zarzuty usiłowania zabójstwa oraz naruszenia czynności narządu ciała trwające nie dłużej niż siedem dni – powiedziała
PAP szefowa Prokuratury Rejonowej w Starachowicach prokurator Eliza Juda.

Trwają ustalenia okoliczności zdarzenia. Decyzją starachowickiego sądu rejonowego kobieta została aresztowana na trzy miesiące. Podejrzanej grozi dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szwecja: Ojciec podejrzany o wyrzucenie dzieci przez balkon

45-letni ojciec jest podejrzanym o zranienie nożem dwojga dzieci, a następnie wyrzucenie ich z balkonu z wysokości około 15 metrów – poinformowała szwedzka policja. Zostały one helikopterem przetransportowane do szpitala. W poniedziałek poinformowano, że młodsza ofiara zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

W niedzielę późnym wieczorem policjanci zostali wezwani na osiedle w dzielnicy Haesellby w zachodnim Sztokholmie, gdzie pod jednym z bloków znaleziono poważnie ranne kilkuletnie dzieci. Zostały one helikopterem przetransportowane do szpitala. W poniedziałek poinformowano, że młodsza ofiara zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

Jak przekazała rzeczniczka lokalnej policji, Helena Bostroem Thomas na miejscu zatrzymano ojca, który zranił siebie nożem. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo oraz usiłowanie morderstwa. W związku ze sprawą zatrzymano także matkę dzieci. Na razie motyw zbrodni jest nieznany.

Według badań Instytutu Karolinska w Szwecji niezwykle rzadko dochodzi do dzieciobójstwa. U sprawców takiego czynu najczęściej diagnozuje się chorobę psychiczną: depresję, psychozę lub zaburzenie osobowości.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymano 67-letniego pedofila. Wykorzystywał seksualnie 12-latkę

67-letni mężczyzna z Krzyża Wielkopolskiego jest oskarżony o wykorzystywanie seksualne 12-letniej córki swojej konkubiny. Nakłaniał do tego również jej 13-letnią koleżankę. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak dziewczynka opowiedziała o wszystkim mamie. O sprawie jako pierwszy poinformował portal asta24.pl. 67-latek z Krzyża Wielkopolskiego (woj. wielkopolskie) wykorzystywał seksualnie 12-letnią córkę swojej konkubiny. Zaczepiał też w mediach społecznościowych jej 13-letnią koleżankę.

– Prokurator zarzucił mężczyźnie popełnienie trzech przestępstw na szkodę 12 i 13-letnich dziewczynek. Przestępstwa te polegały na początku na nakłanianiu dziewczynek do wykonania i poddania się innym czynnościom seksualnym, natomiast ostatnie przestępstwo polega na doprowadzeniu jednej z pokrzywdzonych – 12-letniej dziewczynki – do obcowania płciowego – przekazała portalowi prokuratorka rejonowa w Trzciance Magdalena Roman. Dziewczynka, z którą regularnie współżył 67-latek, to córka jego byłej konkubiny.

Mężczyzna nakłaniał do stosunku także 13-letnią koleżankę pokrzywdzonej. 67-latek zaczepiał ją w mediach społecznościowych, ta opowiedziała o wszystkim mamie. Kobieta natychmiast zgłosiła zdarzenie na policję. Informację o zdarzeniu potwierdziła w rozmowie z Gazeta.pl. prokuratorka Magdalena Roman. Jak przekazała, mężczyzna po zatrzymaniu przez policję został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Podczas przeszukania w jego domu odnalezione zostały nagrania oraz zdjęcia, na których dokumentował zbliżenia z 12-latką. Prokuratura w Trzciance 29 października skierowała do sądu akt oskarżenia. 67-latkowi grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szwecja: Dwójka dzieci wyrzucona przez balkon

Lekarzom nie udało się uratować życia jednego z dwójki dzieci, które zostały najpierw ranione nożem, a następnie zrzucone z balkonu. Policja zatrzymała dwie osoby – jak podaje „Expressen”, jedną z nich jest ojciec maluchów. Obie osoby usłyszały już zarzuty.

Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem. Przed blokiem w zachodniej części stolicy Szwecji, Sztokholmu znaleziono dwójkę dzieci. Policja podejrzewa, że są ofiarami próby zabójstwa. W związku z tym wydarzeniem zatrzymane zostały dwie osoby – powiedziała Helena Boström Thomas ze stołecznej policji.

Funkcjonariusze podejrzewają, że dzieci zostały najpierw ugodzone nożem, a następnie wyrzucone przez balkon.

Podano jedynie, że są to dzieci w wieku poniżej 10 lat i w ciężkim stanie zostały przewiezione do szpitala. W poniedziałek przed godziną 9:00 poinformowano, że lekarzom nie udało się uratować życia jednego z maluchów. „Podejrzewamy, że spadły z dużej wysokości” – podaje rzeczniczka policji Helena Boström Thomas.

Gazeta „Aftonbladet” informuje, że w mieszkaniu, z balkonu którego wyrzucono dzieci, znaleziono także ranną dorosłą osobę.

W związku z tą tragedią zatrzymano dwie osoby. Policja informuje, że mają one powiązania z dziećmi – czy są krewnymi, tego już nie uściśla. Jedną z nich jest osoba, którą znaleziono ranioną w feralnym mieszkaniu.

Z ustaleń „Aftonbladet” wynika, że dzieci najpierw zostały ranione nożem, a następnie wyrzucone przez balkon z wysokości ok. 15 metrów. Z kolei dziennik „Expresen” pisze, że dzieci zostały ranione przez 45-letniego ojca, kiedy leżały już w łóżkach. Potem mężczyzna miał je wyrzucić przez okno, następnie się okaleczyć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogromna fala imigrantów napiera na polską granicę

„Rozpoczęła się właśnie największa do tej pory próba masowego siłowego wejścia na teren Polski” – przekazał w poniedziałek rano rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, informując o dużej grupie migrantów, która planuje przekroczyć granicę Białorusi z Polską.

Informację na ten temat Żaryn przekazał na Twitterze. Do wpisu dołączył film, na którym widać, jak wzdłuż drogi maszeruje grupa kilkuset osób z bagażami. Wśród nich są także dzieci. „Bardzo niepokojące informacje z granicy. Na Białorusi, przy granicy z Polską, zgromadziła się duża grupa migrantów. Ruszyli właśnie w stronę granicy RP. Będą próbowali masowo wkroczyć do Polski” – przekazał Żaryn. W kolejnym wpisie dodał, że w grupie przeważają młodzi mężczyźni. „Rozpoczęła się właśnie największa do tej pory próba masowego siłowego wejścia na teren Polski” – ocenił.

Wąsik: Nie przejdą

Na granicy w Kuźnicy są funkcjonariusze policji, Straży Granicznej i wojska; polskie służby są przygotowane na wszelkie okoliczności – zapewnił wiceszef MSWiA Maciej Wąsik po tym, gdy internet obiegło nagranie, na którym widać dużą grupę migrantów kierującą się w stronę polskiej granicy.

Kumoch: Patriota staje po stronie SG

Rozpoczyna się właśnie marsz na polską granicę; patriota, niezależnie od poglądów, staje w takiej sytuacji po stronie Straży Granicznej i obrońców naszych granic – w poniedziałek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Od września na przygranicznych terenach obowiązuje stan wyjątkowy

Od wiosny gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje. Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Niemcy: Jest wyrok w głośnej sprawie. 28-latka zabiła pięcioro swoich dzieci

28-letnia kobieta została skazana na dożywocie za zabójstwo pięciorga swoich dzieci – najstarsze z nich miało osiem lat, najmłodsze rok. Obrońca kobiety wnosił o uniewinnienie 28-latki, która twierdzi, że to nieznana osoba zabiła dzieci. Matka zabiła pięcioro dzieci, najpierw je odurzając, a następnie topiąc je lub dusząc – powiedział prokurator, przedstawiając zarzuty.

Do tragicznych wydarzeń doszło we wrześniu 2020 roku, w mieście Solingen, na zachodzie Niemiec.

Sędzia Jochen Koetter mówił o tragedii; orzekł, że dzieci: Melina, Leonie, Sophie, Timo i Luca, zginęły z rąk matki – pisze dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Najstarszy syn kobiety przeżył, ponieważ matka wysłała go wcześniej do babci. Po dokonaniu zabójstwa kobieta rzuciła się pod pociąg na dworcu głównym w Duesseldorfie, ale przeżyła.
Źródło info i foto: interia.pl

Przedstawiciele Kościoła odmawiają współpracy z sądem ws. ofiar księdza pedofila Arkadiusza H. i jego przełożonego bp. Janiaka

Sąd w Kaliszu prowadzi sprawę braci, ofiar księdza pedofila Arkadiusza H., którzy domagają się odszkodowania od diecezji. By wydać wyrok, konieczne jest jednak zdobycie dokumentów z Kościoła, a jego przedstawiciele odmawiają współpracy i nie chcą przesłać teczek winnego duchownego oraz chroniącego go przez lata biskupa Edwarda Janiaka.

Bracia Jakub oraz Bartłomiej Pankowiakowie w dzieciństwie byli ofiarami księdza Arkadiusza H., który wykorzystywał ich seksualnie. W marcu tego roku sąd wydał wyrok w sprawie karnej. Duchownego skazano na trzy lata więzienia, wydano mu też zakaz wykonywania zawodów nauczyciela lub opiekuna dzieci na okres 10 lat. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przed tygodniem Sąd Okręgowy w Kaliszu uchylił wcześniejszy wyrok, uznając, że sprawa uległa przedawnieniu.

„Sąd prosi przedstawiciela papieża o akta biskupa. Odpowiedź karcąca i arogancka” – więcej o sprawie przeczytasz w materiale kaliskiej „Gazety Wyborczej” pod TYM linkiem.

Kaliski sąd prowadzi też osobną sprawę dotyczącą odszkodowania dla ofiar księdza pedofila. Bracia Pankowiakowie domagają się miliona złotych. Sprawa skomplikowała się jednak, ponieważ ani kuria w Kaliszu, ani nuncjatura apostolska nie chcą współpracować. Sąd prosił diecezję o teczkę księdza Arkadiusza H., jednak biskup Damian Bryl odmówił jej przekazania – donosi kaliska „Gazeta Wyborcza”.

„Wezwanie do dostarczenia dokumentów wykracza poza dotychczasową praktykę kontaktów z władzami świeckimi” – napisali przedstawiciele kaliskiej kurii do sądu. Duże znaczenie w procesie mogą mieć też dokumenty zgromadzone przez Watykan przeciwko biskupowi Edwardowi Janiakowi (duchowny był przełożonym Arkadiusza H., chronił księdza pedofila i nie dopełniał swoich obowiązków). Janiak został uznany za winnego i nałożono na niego w marcu takie kary jak: zakaz przebywania w diecezji kaliskiej czy odprawiania nabożeństw. We wrześniu tego roku duchowny zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Afganistan: Ojciec sprzedał 9-letnią córkę 55-latkowi

9-letnia Parwana z Afganistanu została zmuszona do poślubienia 55-letniego Kurbana. Jej ojciec Abdul Malik musiał sprzedać córkę, by wyżywić rodzinę. Transakcja zapewniła mu jedzenie i pieniądze na kilka kolejnych miesięcy. Wszystko odbyło się w obecności kamer.

Rodzina Parwany przez cztery lata mieszkała w afgańskim obozie dla przesiedleńców w północno-zachodniej prowincji Badghis. Utrzymywali się z pomocy humanitarnej i pracy fizycznej, zarabiając kilka dolarów dziennie. Ale życie stało się trudniejsze, odkąd władzę w Afganistanie przejęli talibowie. Ojciec 9-latki już kilka miesięcy temu był zmuszony sprzedać jej 12-letnią siostrę.

To osobisty dramat wielu afgańskich rodzin. Głód zmusił je do podjęcia decyzji, których zapewne nigdy sobie nie wybaczą. – Brak jedzenia, brak pracy, oni czują, że muszą to zrobić – relacjonuje działacz na rzecz praw człowieka w Badghis, który dodaje, że z dnia na dzień rośnie liczba rodzin sprzedających swoje dzieci. Szczególnie że zbliża się zima.

Abdul Malik, ojciec Parwany, nie może w nocy spać. Męczy go poczucie winy i wstydu. Pożyczał pieniądze od krewnych, starał się o pracę, jednak bezskutecznie. Jego żona z kolei błagała innych mieszkańców obozu o jedzenie. Mężczyzna tłumaczy, że jest zmuszony sprzedać 9-latkę, aby utrzymać przy życiu innych bliskich. – Nasza rodzina składa się z 8 osób – mówi CNN.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalna awantura domowa pod Ciechanowem. Ciężko ranne dzieci

Dwie dziewczynki w wieku 7 i 9 lat trafiły do szpitala w Ciechanowie w ciężkim stanie po awanturze domowej, do której doszło we wsi Targonie w gminie Regimin na Mazowszu. Ciechanowska komenda policji poinformowała Polsat News, że matka dzieci ma lekkie obrażenia. Dziewczynki były operowane – podał szpital. Policja zatrzymała ojca dzieci. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna był trzeźwy.

Policja otrzymała zgłoszenie o awanturze w jednym z domów jednorodzinnych około godz. 6:00 – podał lokalny portal ciechanowinaczej.pl. Dzieci miały poważne rany cięte – wynika z nieoficjalnych informacji. Dwie dziewczynki w wieku 7 i 9 lat zostały w ciężkim stanie przetransportowane do szpitala w Ciechanowie.

Dziewczynki w szpitalu w ciężkim stanie

Policja nie udziela szczegółowych informacji o stanie dzieci, w tym o obrażeniach, jakich doznały – powiedziała w Polsat News kom. Jolanta Bym, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie.

– W wyniku awantury domowej, do której doszło około godziny 6 rano poszkodowane zostały trzy osoby. 34-letnia kobieta doznała lekkich obrażeń, natomiast dwoje dzieci w wieku 7 i 9 lat z obrażeniami ciała zostało przewiezionych do szpitala – powiedziała rzeczniczka.

– Dziewczynki miały rany kłute. Są już po zabiegu operacyjnym. Były operowane w trybie pilnym. W tej chwili w stabilnym stanie zdrowia przebywają na oddziale chirurgii dziecięcej – powiedziała rzeczniczka Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie Agnieszka Woźniak.

Dodała, że 34-letnia mama dziewczynek, która również doznała obrażeń, nie wymagała hospitalizacji. – W tej chwili przebywa wraz z córkami na oddziale chirurgii dziecięcej i opiekuje się córeczkami – podkreśliła Woźniak.

Ojciec dzieci zatrzymany przez policję

Ojciec dzieci został zatrzymany. – To 40-letni mężczyzna, który był trzeźwy – poinformowała rzeczniczka.

– Na miejscu zdarzenia trwają czynności policji. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie pracują pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie – powiedziała w południe w Polsat News. kom. Bym.

– Nie mamy informacji, aby w tej rodzinie wcześniej działo się coś złego. Nie odnotowaliśmy, żadnych interwencji w tym miejscu. Nie było tam także niebieskiej karty – powiedziała policjantka.

Prokurator Rejonowy w Ciechanowie Przemysław Bońkowski potwierdził, że na miejscu zdarzenia prowadzone są czynności policji nadzorowane przez tę jednostkę. Zastrzegł jednocześnie, że z uwagi na trwające ustalenia i charakter sprawy nie może udzielić bliższych informacji, dotyczących zdarzenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl