Są wyniki obserwacji psychiatrycznej sprawcy zabójstwa 11-letniego Sebastiana

Najprawdopodobniej do końca czerwca ma być gotowy akt oskarżenia w sprawie mężczyny, który w Katowicach rok temu zabił 11-letniego Sebastiana. Śledczy dostali opinię biegłych w sprawie poczytalności podejrzanego. Wynika z niej, że w chwili popełniania przestępstw mężczyzna był poczytalny. Obserwacja psychiatryczna podejrzanego trwała cztery tygodnie.

Jak powiedział prokurator, biegli nie mają wątpliwości, że w chwili popełnienia przestępstw mężczyzna był poczytalny. Teraz śledczym pozostaje jeszcze zaznajomienie mężczyzny i jego obrońcy z aktami śledztwa. Potem nastąpi przygotowanie aktu oskarżenia. Niewykluczone, że pod koniec przyszłego miesiąca zostanie on skierowany do sądu. Mężczyzna usłyszał łącznie siedem zarzutów. Trzy z nich dotyczą czynów pedofilskich. Oprócz zabójstwo 11-latka miał też wykorzystywać seksualnie dwoje innych dzieci. Znaleziono również u niego dziecięcą pornografię.

Mężczyzna przyznał się do winy i składał wyjaśnienia. Do tej pory przesłuchiwano go już 17 razy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Obywatelskie zatrzymanie pedofila w Bytowie. Proponował seks 13-latce

Propozycje seksu klasycznego, analnego oraz próba wyłudzenia dziecięcej pornografii. Takich działań wobec 13-latki miał dopuścić się 26-letni mieszkaniec Bytowa. Mężczyzna został zatrzymany przez łowców pedofilów. Do obywatelskiego zatrzymania doszło w minioną sobotę w Bytowie. Na Facebooku nagłośnił je Krzysztof Dymkowski, znany w kraju łowca pedofilów. Prowadzi on w Polsacie program poświęcony walce z pedofilami.

Zatrzymany został 26-latek z Bytowa, który składał propozycje seksu 13-letniej dziewczynce z Gdańska. Mężczyzna miał odebrać nastolatkę z przystanku autobusowego. Jak opisuje Dymkowski, 26-latek „proponował 13-latce seks klasyczny, analny oraz próbował pozyskać od niej materiały pornograficzne”. Miał wysłać do dziewczyny nagranie wideo ukazujące brutalny seks. Sugerował, że tak ma wyglądać ich stosunek. Gdy mężczyzna przyszedł na miejsce spotkania, ekipa programu Łowca Pedofilów dokonała obywatelskiego zatrzymania. Mężczyzna trafił w ręce policji.

Zabezpieczono laptopy i telefony

Informację potwierdza w rozmowie z WP sierż. sztab. Damian Chamier Gliszczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

– Dyżurny bytowskiej komendy w sobotę po godzinie 17 otrzymał zgłoszenie o tym, że w Bytowie przy ulicy Jana Kochanowskiego mężczyzna ujął 26-latka. Policjanci skierowani na miejsce zatrzymali mieszkańca Bytowa w związku z podejrzeniem nakłaniania nastolatki do seksu – przekazał nam policjant.

– Policjanci podczas przeszukania mieszkania zabezpieczyli m.in. laptopy i telefony, które zostaną przekazane biegłemu. Mężczyzna w najbliższym czasie zostanie przesłuchany i niewykluczone, że usłyszy zarzuty. Śledczy intensywnie pracuję nad tą sprawą – dodał.
Źródło info i foto: wp.pl

Tajemnicze samobójstwo pary wojskowych. W tle dziecięca pornografia

W zeszłym roku doszło do tajemniczego samobójstwa pary Brytyjczyków. On był weteranem wojny w Iraku, a ona osobistą asystentką trzech szefów armii. Kilka dni przed tragicznym wydarzeniem do ich domu wtargnęła policja w poszukiwaniu dziecięcej pornografii. 3 sierpnia 2020 r. w Dorset na południu Anglii służby znalazły porzucony samochód, a w środku dwa ciała. Okazało się, że jest to Peter McGuinness i jego żona Deborah. 49-latek był zasłużonym weteranem wojny w Iraku, który spędził w wojsku ponad 20 lat. Jego żona zaś była asystentką trzech dowódców brytyjskiej armii.

Śledczy szybko stwierdzili, że para popełniła samobójstwo. W samochodzie znaleziono bowiem pożegnalne listy oraz hasła do ich komputerów, na których pozostawili wiadomości dla rodziny oraz swoje testamenty. W aucie razem z parą znaleziono również ich martwego kota.

W notatce pożegnalnej znalezionej obok ich ciał można było przeczytać: „żadne z nas nie może być bez drugiego”.

Sprawa od początku budziła jednak wątpliwości. Jak informują brytyjskie media, Peter od lat zmagał się z syndromem stresu pourazowego, który najprawdopodobniej był spowodowany wojskową traumą z Iraku. Mężczyzna leczył się też na depresję.

Deborah nie miała jednak zdiagnozowanych żadnych schorzeń natury psychicznej, a ponadto zaledwie pięć miesięcy przed swoją śmiercią zakończyła udane leczenie po chorobie nowotworowej.

Para dzień przed samobójstwem zorganizowała również przyjęcie dla znajomych. – Ich zachowanie wobec najbliższej rodziny i przyjaciół w dniach poprzedzających ich śmierć nie wskazywało na to, co miało się wydarzyć – mówi w rozmowie z „Daily Mail” osoba, która znała małżeństwo.

– Oboje rozmawiali ze sobą tego dnia. Wydawali się w porządku, szczęśliwi i żartowali z nami. Nie miałem żadnych obaw – wskazał inny znajomy pary, cytowany przez „The Sun”.
Źródło info i foto: wp.pl

63-latek zatrzymany za posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii

Policja zatrzymała 63-letniego mężczyznę, podejrzewanego o posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii. Na jego komputerze znaleziono 2,4 tys. takich filmów.

Dzięki międzynarodowej współpracy policjanci zatrzymali 63-letniego mężczyznę podejrzanego o wielokrotne sprowadzanie z internetu, rozpowszechnianie w sieci i posiadanie znacznych ilości treści pornograficznych z udziałem dzieci, nawet kilkuletnich – poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka. Dodał, że mężczyzna posiadał ponad 5,5 tys. plików, z czego co najmniej 2,4 tys. filmów z udziałem dzieci.

Jak przekazał w rozmowie z rzecznik KGP, zatrzymanie 63-latka było możliwe dzięki współpracy, jaką w zwalczaniu wykorzystywania seksualnego dzieci i pornografii dziecięcej prowadzi Wydział do walki z Handlem Ludźmi Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji z amerykańskim Krajowym Centrum ds. Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych Seksualnie (NCMEC – National Center for Missing and Exploited Children) oraz Europolem.

– To właśnie od nich policjanci Komendy Głównej Policji otrzymali informacje i materiały dotyczące internauty z Polski, który zajmował się tym procederem w sieci – zaznaczył inspektor Mariusz Ciarka.

– Dalsze ustalenia przeprowadzone przez funkcjonariuszy Biura Kryminalnego KGP pozwoliły na wytypowanie i wstępną identyfikację sprawcy – podkreślił policjant, dodając, że o sprawie niezwłocznie poinformowano Prokuraturę Rejonową w Koninie oraz policjantów Wydziału Kryminalnego i Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Koninie. – Od razu wszczęte zostało śledztwo prowadzone przez policjantów z KMP w Koninie pod nadzorem konińskiej prokuratury – powiedział.

Zatrzymanie. Od razu się przyznał

Kilka dni temu doszło do zatrzymania podejrzanego.

– 63-letni mężczyzna był kompletnie zaskoczony. Od razu przyznał się do swojej przestępczej działalności i złożył wyjaśnienia. Co więcej, uzyskano od niego informacje na temat kolejnych osób podejrzewanych o rozpowszechnianie pornografii dziecięcej w sieci, z którymi utrzymywał on internetowe kontakty, i z którymi wymieniał się treściami tego typu – wyjawił rzecznik KGP.

Podkreślił także, że w trakcie przeszukania mieszkania 63-latka policjanci zabezpieczyli nośniki informatycznych należących do mężczyzny. – Już wstępna ich analiza (…) pozwoliła na ustalenie, że na nośnikach znajdują się ogromne ilości materiałów – ponad 5500 plików, z czego co najmniej 2400 filmów z udziałem dzieci, które podejrzany uzyskiwał z internetu od innych osób – podał.

Przekazał również, że w dniu zatrzymania w Prokuraturze Rejonowej w Koninie 63-latek usłyszał trzy zarzuty związane z wielokrotnym rozpowszechnianiem, sprowadzaniem i posiadaniem pornografii dziecięcej.

– Biorąc pod uwagę materiał dowodowy zgromadzony w sprawie i wysoką społeczną szkodliwość czynów popełnionych przez podejrzanego, prokuratura nie miała żadnych wątpliwości co do skierowania do sądu wniosku o zastosowanie najsurowszego z możliwych środków zapobiegawczych tj. tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego – dodał policjant.

Decyzją Sądu Rejonowego w Koninie 63-letni mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Zatrzymanemu za popełnione przestępstwa grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Łódź: Rodzice kręcili dziecięcą pornografię z udziałem kilkuletniej córki

Małżeństwo z Łodzi zostało zatrzymane i trafiło do aresztu w związku z pornografią dziecięcą. Prokuratura przedstawiła im m.in. zarzut utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniej córki oraz posiadania pornografii z udziałem innych dzieci, a także jej rozpowszechniania. Poinformował o tym w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

42-letni małżonkowie zostali zatrzymani we wtorek przez policję na polecenie prowadzącej śledztwo Prokuratury Rejonowej Łódź-Widzew. Wydano je na podstawie zebranego wcześniej materiału dowodowego wskazującego, że mieszkająca na łódzkim Widzewie para może utrwalać pornografię dziecięcą i być w jej posiadaniu.

Mają trójkę dzieci

– Wraz z małżonkami zamieszkiwała ich trójka dzieci. Niestety, przeprowadzone w mieszkaniu czynności doprowadziły do potwierdzenia podejrzeń. Policjanci zabezpieczyli różne nośniki elektroniczne, w tym m. in. telefony, laptopy, karty pamięci, płyty oraz pendrive. Ujawnili aplikacje i czaty, a na nich wiele zdjęć wskazujących na wymianę pornografii dziecięcej pomiędzy użytkownikami – przekazał prok. Kopania.

Dodał, że wśród zabezpieczonych materiałów znajdują się także takie, które zawierają wizerunek ich kilkuletniej córki oraz 42-latka. Małżeństwu po doprowadzeniu do prokuratury przedstawiono zarzuty utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniej córki, posiadania zdjęć i filmów zawierających pornografię dziecięcą.

Dodatkowe zarzuty

Mężczyźnie zarzucono dodatkowo przestępstwa związane z posiadaniem pornografii z udziałem innych dzieci, a także jej rozpowszechnianie za pośrednictwem internetu, poprzez przekazywanie innym użytkownikom i dokonywanie wymiany. Na wniosek prokuratury sąd zastosował w czwartek wobec pary tymczasowy areszt na trzy miesiące. Obojgu grożą kary do lat 12 więzienia.

Troje dzieci podejrzanych trafiło do placówki opiekuńczej. O ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Chciał legalizacji dziecięcej pornografii. 40-latek wpadł, gdy podróżował z 12-latką

Policja zatrzymała w amerykańskim stanie Kolorado 40-letniego Nathana Larsona, znanego obrońcę pedofilii, który postulował m.in. o zalegalizowanie dziecięcej pornografii. Mężczyzna podróżował z 12-letnią dziewczynką, którą namówił wcześniej do ucieczki z domu.

Zatrzymanym jest mężczyzna, który trzy lata temu startował w lokalnych wyborach w Wirginii. Policja przekazała, że 40-latek jest znany m.in. z prowadzenia strony internetowej, na której zachęca do gwałcenia dzieci oraz udostępniania dziecięcej pornografii. Larson postulował również o to, aby ojcowie mogli poślubić własne córki .

Mężczyzna został zatrzymany podczas postoju w Kolorado. Podróżował z 12-latką z hrabstwa Fresno w Kalifornii. Dochodzenie rozpoczęto w ostatni poniedziałek po zgłoszeniu matki o zaginięciu dziecka.

Namówił ją do ucieczki z domu

Okazało się, że Larson poznał 12-latkę za pośrednictwem mediów społecznościowych. Następnie pojechał do Kalifornii, gdzie spotkał się z dziewczynką i namówił ją do ucieczki z domu. Na lotnisku we Fresno wsiadł z nią do samolotu lecącego do Waszyngtonu.

Szeryf hrabstwa Fresno Margaret Mims poinformowała, że 40-latek kazał nosić dziewczynce perukę, aby wyglądała na starszą oraz udawać podczas podróży niemowę. Dodała, że 12-latka nie doznała żadnych obrażeń, ale detektywi mają dowody, że mogła być molestowana przez Larsona na lotnisku.

Agenci federalni przeszukali dom Larsona. Wyszło wówczas na jaw, że wcześniej przekonywał on dziewczynkę, aby wysłała mu swoje nagie zdjęcia. Zatrzymano też ojca 40-latka, który w trakcie przeszukania napadł na jednego z funkcjonariuszy. Oskarżony o napaść i pobicie ojciec Nathana Larsona został później zwolniony z więzienia po wpłaceniu kaucji.

Groził, że zabije prezydenta USA

Portal amerykańskiego dziennika „New York Post” przypomina, że w 2009 r. 40-latek został skazany na 16 miesięcy więzienia po tym, gdy przyznał się do wysłania wiadomości mailowej do Secret Service, w której groził, że „w najbliższej przyszłości zamierza zabić prezydenta”. Nie zdradził jednak, czy chodziło mu o George’a W. Busha, czy ówczesnego prezydenta elekta Baracka Obamę. Wyszedł na wolność po 14 miesiącach odsiadki.

Władze hrabstwa Fresno chcą teraz przedstawić Larsonowi zarzuty uprowadzenia dziecka, namawiania nieletniej do pornografii i spotkania z nieletnią w celu obcowania płciowego.
Źródło info i foto: TVP.info

Wraca sprawa zaginięcia Madeleine McCann. Nurkowie weszli do studni w poszukiwaniu ciała

Portugalskie służby przeszukały trzy studnie w pobliżu resortu Paria da Luz, w którym 13 lat temu zaginęła Madeleine McCann – ujawnił brytyjski „The Mirror”. Operacje trwały łącznie 8 godzin, a nurkowie używali specjalistycznego sprzętu. Śledczy nie ujawniają, czy natrafiono na ciało lub nowe dowody w sprawie zaginięcia dziecka.

Według „The Mirror” poszukiwania prowadzono w czwartek na terenie miejscowości Vila do Bispo, znajdującej się ok. 16 kilometrów od Praia da Luz. Najgłębsza ze studni miała głębokość ok. 4 metrów, a nurkowie korzystali ze specjalistycznego sprzętu.

Poszukiwania prowadzono na plaży, w pobliżu której mieszkał w 2007 r. Christian B. – główny podejrzewany w sprawie. Niemiecka prokuratura jest przekonana, że to właśnie ten mężczyzna, w przeszłości skazany m.in. za pedofilię i posiadanie narkotyków, stoi za zaginięciem dziewczynki.

Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów akcji. Rodzice Madeleine do tej pory nie zostali poinformowani o żadnych nowych tropach.

Przełom w sprawie

Madeleine McCann zniknęła 3 maja 2007 roku z wakacyjnego apartamentu w portugalskiej miejscowości Praia da Luz, gdy jej rodzice udali się do restauracji na kolację. Śledczy zakładali, że dziewczynkę porwano. Przez pewien czas nie wykluczano nawet, że sprawcami byli jej rodzice.

Przełom w sprawie nastąpił na początku czerwca tego roku. Niemieckie służby uważają, że uprowadzenia dziewczynki dokonał 43-letni Christian B. Na trop mężczyzny śledczy wpadli po odnalezieniu dwóch należących do niego samochodów – osobowego oraz kampera. Oba auta były widziane w Praia da Luz w czasie, kiedy porwano Maddie. Mężczyzna mieszkał tam przez 12 lat. Okradał domy wczasowe i handlował narkotykami.

B. przebywa aktualnie w więzieniu w Kolonii. Odbywa wyrok 21 miesięcy pozbawienia wolności za handel narkotykami i 7 lat pozbawienia wolności za gwałt na 72-letniej Amerykance w tej samej miejscowości, w której zaginęła Madeleine.

Telefon, czat i dziecięca pornografia

Prowadzący sprawę prokurator Hans Wolters z Brunszwiku przekazał kilka tygodni temu, że w dniu zaginięcia Madeleine Christian B. wykonał połączenie w pobliżu pokoju hotelowego jej rodziców w Praia da Luz. Dodatkowo, w 2013 r., sześć lat po zaginięciu dziewczynki, B. miał udzielać się na czatach dla pedofilów. Pisał o tym, że chce odbyć stosunek seksualny z małą dziewczynką.

W 2016 r. roku niemieccy policjanci przeszukali teren opuszczonej fabryki skrzynek należącej do Christiana B. Śledczy odnaleźli zakopane kości psa, a pod nimi nośniki danych USB z dziecięcą pornografią. Przechwycono łącznie 8 tys. zdjęć i nagrań. Śledczy nie wykluczają, że autorem części z nich jest sam B.

Prokuratura twierdzi, że dziewczynka nie żyje. Wolters osobiście napisał list do rodziców Maddie jednak nie ujawnił jego treści. Państwo McCann przekazali w oświadczeniu, że czekają na namacalne dowody w sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Oskarżony o pedofilię gwiazdor R. Kelly chciał przekupić brata, by wziął winę na siebie

Na światło dzienne wychodzą nowe szczegóły afery pedofilskiej z udziałem R. Kelly’ego. Brat amerykańskiego piosenkarza opowiedział, że gwiazdor próbował przekupić go, by wziął na siebie udział w filmie pornograficznym z udziałem dziecka. 27-minutowe nagranie, na którym piosenkarz muzyki soul uprawia seks z nieletnią dziewczynką, jest jednym z dowodów w sprawie przeciwko Kelly’emu. Film pochodzi z 2002 r.

W nowym dokumencie brat upadłego gwiazdora Carey Kelly opowiedział, że był przez niego namawiany, by przyznał się, iż to on jest bohaterem filmu. – Prosił mnie: musisz powiedzieć, że to byłeś ty (na nagraniu) – opowiadał Carey.

– Powtarzał: człowieku, kupię ci samochód, załatwię ci umowę z wytwórnią płytową, dam ci 50 tys. dolarów. Odpowiedziałem mu: posłuchaj, nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mnie namówić, bo nic nie jest warte tego, żebym sprzedał moją duszę – mówił brat podejrzanego o pedofilię artysty.

R. Kelly, który śpiewał m.in. znaną na całym świecie piosenkę „I believe I can fly”, od blisko 20 lat oskarżany jest o napaści seksualne i gwałty na nieletnich, ale dotychczas nigdy nie został skazany. Media wskazują, że pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości najpewniej zawdzięczał przekupywaniu rodzin ofiar, by wycofywały zarzuty.

W 2018 r. po procesie dotyczącym nagrań wideo aktów seksualnych między nim a 14-latką został uniewinniony. Ostatni akt oskarżenia dotyczy m. in. zatrudniania nieletnich dziewcząt do działalności seksualnej i tworzenia dziecięcej pornografii.
Źródło info i foto: TVP.info

Hiszpania: Policja rozbiła międzynarodową siatkę. Rozprowadzali dziecięcą pornografię

Hiszpańska policja poinformowała o rozbiciu siatki dystrybutorów pornografii dziecięcej. Do wtorkowego popołudnia zatrzymano 17 członków grupy, powiązanej z producentami i dystrybutorami materiałów pedofilskich w kilkunastu państwach świata. Jak podała policja, pięciu innych członków grupy zostało we wtorek zatrzymanych poza granicami Hiszpanii. Dziewięć kolejnych osób, mieszkających w tym kraju, zostało objętych śledztwem, lecz pozostają one na wolności.

Większość zatrzymanych członków grupy to nastolatki z różnych części Hiszpanii. Zagraniczni członkowie siatki mieszkali głównie w krajach Ameryki Łacińskiej.

Wymiana pedofilskich treści odbywała się za pośrednictwem komunikatora WhatsApp. Część materiałów zawierała drastyczne sceny, m.in. gwałtów. Początki śledztwa powadzonego we współpracy z Interpolem i Europolem sięgają 2017 r., kiedy policja trafiła w internecie na trop międzynarodowej grupy dystrybutorów dziecięcej pornografii, złożonej głównie z Hiszpanów.

Część z nich, jak ujawniła policja, stanowili groźni pedofile, którzy poszukiwali kontaktów z dziećmi i byli gotowi pozyskać je podczas spotkania „sam na sam”. Zatrzymań domniemanych agresorów seksualnych dokonali policjanci podający się za członków grupy przestępczej.
Źródło info i foto: TVP.info

Były dyrektor Domu Dziecka Caritas w Lesznie skazany za molestowanie seksualne chłopca na koloniach

Na 3 lata i 2 miesiące pozbawienia wolności skazał w piątek poznański sąd Krzysztofa K.; byłego dyrektora Domu Dziecka Caritas w Lesznie i b. prezesa Polonii Leszno. Mężczyzna oskarżony był o przestępstwa pedofilskie i posiadanie dziecięcej pornografii.

Do przestępstw o charakterze seksualnym wobec dwóch chłopców w wieku poniżej 15 lat doszło według śledczych w 2017 r. podczas obozu sportowego w Pucku, zorganizowanego przez Salezjańską Organizację Sportową z Poznania. Krzysztof K. był opiekunem uczestników obozu. Po powrocie z kolonii jeden z molestowanych chłopców miał opowiedzieć rodzicom o zachowaniu Krzysztofa K. – ci zawiadomili policję.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa K.; byłego dyrektora Domu Dziecka Caritas w Lesznie i b. prezesa Polonii Leszno o przestępstwa pedofilskie i posiadanie dziecięcej pornografii. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

W piątek poznański sąd rejonowy skazał Krzysztofa K. na karę łączną 3 lat i 2 miesięcy więzienia. Sąd wskazał, że mężczyzna ma odbywać karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym dla sprawców przestępstw na tle seksualnym.

Sąd uznał mężczyznę za winnego posiadania pornografii dziecięcej i molestowania jednego z chłopców. W odniesieniu do przestępstwa, którego miał się dopuścić względem drugiego z małoletnich – sąd uniewinnił mężczyznę podkreślając, że „brak jest jednoznacznych dowodów wskazujących na winę oskarżonego”. Sędzia Przemysław Wita zaznaczył, że chłopiec w swoich zeznaniach nie wskazywał wprost, że był ofiarą niewłaściwego zachowania mężczyzny, a jedynie – że Krzysztof K. przychodził w nocy do pokoju chłopców, „coś robił, ale on nie widział, coś mu opowiadali inni, którzy nie spali”.

Sędzia wskazał w tym przypadku także na nieprawidłowości w działaniu prokuratury. Jak mówił, o ile jeden z chłopców został przesłuchany po ok. miesiącu od zawiadomienia o przestępstwie, to drugi – po ok. 7 miesiącach od powrotu z kolonii.

Nie rozumiem kompletnie tego. Trudno mi to zrozumieć, dlaczego dopiero po tak długim czasie to dziecko zostało przesłuchane. Chyba nie trzeba tłumaczyć, że po takim czasie nawet osoba dorosła, a tym bardziej dziecko – pewnych rzeczy może już po prostu nie pamiętać dokładnie. Trudno tu dywagować, czy to mogło mieć jakieś znaczenie, natomiast nie powinno tak się dziać, że po tak długim czasie osobę, co do której od początku było wiadome, że to dziecko może jakieś wiadomości posiadać, przesłuchać tak późno – mówił sędzia.

Na Krzysztofa K. został także nałożony 5-letni zakaz zajmowania wszelkich stanowisk i wykonywania wszelkich zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, leczenie i opieką nad małoletnimi oraz zakaz przebywania w środowiskach i miejscach związanych z małoletnimi. Sąd orzekł również 5-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz zapłatę nawiązki na rzecz chłopca w wysokości 5 tys. zł.

Wydany w piątek wyrok nie jest prawomocny.

Krzysztofa K. nie było na sali w trakcie odczytywania wyroku. Strony postępowania nie chciały komentować postanowienia sądu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl